PI3TR45 Opublikowano 17 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2009 Czy MJ był najlepszym koszykarzem w historii? Można dyskutować, proszę bardzo. Ale na pewno był najważniejszym graczem w historii NBA. To on zrobił z tego sportu gigantyczny biznes na skalę światową. Nie sam, trafił w dobry czas, dobre miejsce, ale jego zasługi są wszystkim (nie-Utah)dobrze znane. Tak zwyczajnie to było. Choć dla równowagi, można by także powiesić garnitur Sterna, w kilku halach by z chęcią powieszono jego samego :evil:No właśnie - Jordan przyszedł do ligi, która była już (że tak powiem) po rozgrzewce zafundowanej przez Magica i Birda, więc miał trochę łatwiej. Sama osoba Sterna wiedzącego ocb w biznesie też nie była bez znaczenia, więc czemu to akurat numer Jordana ma być zastrzegany? Został wypromowany no i super, ma z tego kasę, po co jeszcze mu koszulki wieszać? :? a to że był najlepszym zawodnikiem w historii aż takie oczywiste nie jest. Na pewno nie na tyle, żeby pozostawić to bez dyskusji. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Iwo Opublikowano 17 Listopada 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2009 Z mojego, z pewnym nadużyciem nazwijmy go "europejskim", punktu widzenia Jordan był pierwszym koszykarzem, który awansował do klasy superstar w sporcie. Dotychczas zarezerwowanej dla piłkarzy (ale tu USA paradoksalnie odpadają), lekkoatletów (sprinterów), mistrzów świata w boksie w wadze ciężkiej i może multimedalistów olimpijskich. Nie wiem zbyt dobrze jak wyglądała sytuacja w amerykańskim sporcie w latach 80, o wcześniejszych dekadach nie wspominając. Na przykład relacje między tamtejszymi ligami zawodowymi, kasą w nich krążącą itd. Ale już na początku lat 90. Jordan był blisko topu, jeśli nie na samym szczycie. Pod względem popularności, zarabianej kasy, rozpoznawalności. Oczywiście to nie jest jedynie jego zasługa. Był Stern, była epicka rywalizacja Celtów z Lakersami, potem "fenomen" Detroit. W szerszym obrazie - sport się komercjalizował (jeszcze w latach 70. próbowano wyrzucać ludzi z olimpiad za złamanie amatorstwa), środki przekazu strasznie poszły do przodu, czy nawet upadek Muru Berlińskiego zrobił swoje. Grunt był przygotowany. Ale to Jordan idealnie wstrzelił w to miejsce. To on się stał nie tylko pierwszą koszykarską globalną ikoną, ale i jeszcze za to dostał kilka furmanek kasy. Nie tyle promował marki, co sam się stał marką. Komu ze świata sportu to się udało wcześniej? Pele? [jak mam być szczery, jego fenomen mnie czasem zastanawia. W Europie nie grał, w Ameryce Santos potęgą był dwa trzy sezony. A Brazylia wszystkie trzy tytuły zdobyłaby bez niego, no może trzeciego nie dałaby rady] Ali? Lewis? Ale muszę przyznać - nonszalancja mnie kiedyś zabije. Bo powinienem napisać, że i dla mnie sportowa wyższość Jordana jest dyskusyjna. Grono konkurentów jest zacne, ale ciężko to oceniać. Na podstawie statsów, rosterów, wspomnień i czasem urywków filmowych w zasadzie nie sposób. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Figrin Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 Swego czasu LeBron James ogłosił, że w przyszłym sezonie zmieni numer. Powodem takiej decyzji jest chęć oddania hołdu Michaelowi Jordanowi. James sugeruje także, że władze NBA powinny zastrzec jego numer.Koszykarz Cleveland Cavaliers nie widzi w swoim pomyśle nic dziwnego. Podaje przykłady z Major League Baseball, która zastrzegła numer Jackiego Robinsona (42) oraz National Hockey League. W tej lidzie nikt nie może zagrać na koszulce z numerem Wayne'a Gretzky'ego (99). - To bardzo miłe. Rozumiem jego (LeBrona Jamesa - przyp. aut) punkt widzenia. Problem polega na tym, że ja nie jestem jedynym graczem w NBA, który na to zasługuje. Uważam, że Magic Johnson, Larry Bird, Bill Russell oraz inni wielcy gracze również powinni mieć zastrzeżone numery - stwierdził Michael Jordan. MJ dodał także, że nie chce widzieć swojej koszulki pod dachem w halach NBA, dopóki nie stanie się to samo z numerami innych legend. Władze ligi oznajmiły, iż decyzja nie należy do nich i odgórnie nie mogą nic narzucać. Wszystko leży więc w gestii klubów. NO to ciekawe ;] LeBron chciał zmienić z 23 na 6, a z tego co mówi MJ to #6 tez mialby byc zastrzezony Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 W MLB jest zastrzeżony jeden nr dla całej ligi, 42 Jackyiego Robinsona. Baseballisty na pewno bardzo dobrego, ale to nie za osiągnięcia stricte sportowe tak Robinson została uhonorowany tylko za przełamanie bariery rasowej w sporcie, porównując to do przykladu Jordana pomysł z zastrzeżeniem nr 23 wygląda dość blado. To tak na serio a żartując sobie to Jordan i tak ma już nieźle narąbane w głowie i jest chyba największym megalomanem w historii ludzkości, więc dodatkowo taka akcja by mu na pewno nie pomogła w utrzymaniu stabilności psychicznej Dodatkowo wiem ze sprawdzonego źródła, że Wes Mathews nie zamierza się pozbywać swojej koszulki z nr 23 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
buła Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 97 i 98 ciągle boli :] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 97 i 98 ciągle boli :] eLa nie boli 97,98, tylko Bavetta Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 Dokładnie Baveta przede wszystkim Ale co do mojej wypowiedzi to ja szacunek do Jordana jako gracza mam bardzo duży, co wiele razy w mojej przygodzie z tym forum podkreślałem, co nie zmienia faktu że MJ jako osobę mam za mruka z monstrualnym ego i chyba się w tej kwestii nie mylę Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 Dokładnie Baveta przede wszystkim Ale co do mojej wypowiedzi to ja szacunek do Jordana jako gracza mam bardzo duży, co wiele razy w mojej przygodzie z tym forum podkreślałem, co nie zmienia faktu że MJ jako osobę mam za mruka z monstrualnym ego i chyba się w tej kwestii nie mylę Ego- tu sie zgodzę Ale mruk? A czy on kiedyś był dla kogoś niemiły, olał? Co jak co, ale z klasą to on sie jak mało kto potrafi zachować, zawsze otwarty na media i kibiców (w czasach kariery) na mruka to on mi raczej nie pasuje P: Juz Ci tłumaczyłem, ze nie wazne czy Jazz by tamto spotkanie wygrali czy też przegrali. Bo mi równicy 4-2 czy 4-3 nie robi Co najwyżej Malone by założył taczkę z cegłami o dzien później na plecy :twisted: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 No ale moja opinia o Jordanie, nie graczu nie jest motywowana przegraną Jazz w finałach, plus wypaczenie wyniku zawsze będzie wypaczeniem nieważne czy przegrali byśmy 4-3, to już jest gdybanie bo mogliśmy równie dobrze wygrać bo mecz byłby w Utah więc twoje przeświadczenie o zwycięstwie tak czy inaczej jest dla mnie niezrozumiałe. A dla Mailmana bieganie z taczką na pewno było by przyjemniejsze gdyby mógł wystartować z nim później Ale powtarzam moja opinia o nim jako o osobie nie najłatwiejszej w obejściu jest podparta wyłącznie tym co o nim wiem, a nie jakimiś urazami, wydaje mi się że mruk pasuje, ale może powinienem napisać że ma dosyć ciężki charakter, nijak się to niema do tego co ty napisałeś że podczas swojej kariery wykazywał się bardzo profesjonalnym podejściem do mediów, kibiców itp. Żeby to jakoś podsumować to moja opinia jest taka że MJ jest mało sympatyczny i tyle, wydaje mi się że nie jest to tylko moja opinia dodatkowo wyssana z palca. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 O co chodzi z tym Bavettą? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 20 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 20 Listopada 2009 O co chodzi z tym Bavettą?To zły człowiek A dokładnie chodzi o mecz nr 6 finałów, 98. Jazz przegrali ten mecz 1 ptk, i tym samym całą serię, w tym meczu Baveta nie uznał trójki Eisleyia, która jak pokazały powtórki była zdobyta w regulaminowym czasie, a uznał trójkę Harpera która była zdobyta po czasie. Co bolesne w tym wypadku obie akcje były analizowane przez sędziów. Dla mnie to wypaczyło wynik w tym meczu i tyle, nie piszę że Bulls w jakiś oszukany sposób zdobyli mistrzostwo, tylko że wydaje mi sie że gdyby nie te pomyłki to byłby mecz nr 7. Dla mnie to ma znaczenie dla Josepha, przy naszych wielokrotynych dyskusjach, na ten temat , znaczenia nie ma. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 24 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2009 O co chodzi z tym Bavettą?To zły człowiek A dokładnie chodzi o mecz nr 6 finałów, 98. Jazz przegrali ten mecz 1 ptk, i tym samym całą serię, w tym meczu Baveta nie uznał trójki Eisleyia, która jak pokazały powtórki była zdobyta w regulaminowym czasie, a uznał trójkę Harpera która była zdobyta po czasie. Co bolesne w tym wypadku obie akcje były analizowane przez sędziów. Dla mnie to wypaczyło wynik w tym meczu i tyle, nie piszę że Bulls w jakiś oszukany sposób zdobyli mistrzostwo, tylko że wydaje mi sie że gdyby nie te pomyłki to byłby mecz nr 7. Dla mnie to ma znaczenie dla Josepha, przy naszych wielokrotynych dyskusjach, na ten temat , znaczenia nie ma. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 24 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2009 Donaghy pisał w książce, że Bavetta uważa się za go-to-guya NBA i kolesia, który dba o jej interesy (przedłużanie serii, forsowanie big-market teamów itp) więc kto wie, kto wie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 24 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2009 Nie no bo dlaczego by mieli mieć, w końcu jak ktoś rzuca w czasie i mu się ptk nie uznaje za to rywal rzuca po czasie i wtedy jest wszystko ok, to o co tu mieć pretensje. plus wiem do czego zmierzasz mieli w cholere czasu żeby odrobić, no jasne robić na lewo mozna luzem bo Jazz mają w ch... czasu żeby sobie poradzić Ja bym, może naiwnie, chciał żeby mecze były fer, a nie żeby ktoś później gadał że to bez znaczenia bo i tak by Bullsa wygrali, no jasen szkoda tylko ze im w tym sędziowie trochę pomogli. I to mi się nie podoba i nikt mi nie wmówi że wszystko jest w porządku kiedy nie jest. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
polskignom Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 tak btw. to nawet, jeśli w Europie podpisał by wyższy kontrakt [choć w prawdziwość tej oferty 30 per year absolutnie nie wierzę], w sumie i tak zarobiłby mniej [o wiele mniejsze wpływy z reklam] mało tego, bo nawet nie biorąc pod uwagę reklam, to kontrakt na 30 milionów euro jest śmieszny w porównaniu z kontraktem na 120 milionów dolarów, bo czy rozłożone w latach, czy nie, to ma tu pewność, że tą kasę dostanie, a nikt w europie tyle mu nie zapłaci, nawet w ciągu kilku lat. Odejmij podatek od tych 120 baniek i wyjdzie taka sobie sumka, ot na waciki. A fragment, ze w Europie nikt tyle nie zaplaci? Uznaje to jako zart...spokojnie znajda sie ludzie badz kluby, ktore tyle moga zaplacic...byc moze koszykowka europejska Cie nie interesuje zbytnio... A jesli chodzi o kwestie reklamowe...na razie wiemy tylko, ze w USA jest z tego fajna kasa, ale nie mozna oszacowac jakby sie zmienil rynek reklamowy w Europie po przyjsciu grajkow a'la James czy Wade...wiec twierdzenie, ze na pewno w Europie tyle nie zarobia na reklamie, to strzelanie slepakami... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 Odejmij podatek od tych 120 baniek i wyjdzie taka sobie sumka, ot na waciki. bredzisz. A fragment, ze w Europie nikt tyle nie zaplaci? Uznaje to jako zart...spokojnie znajda sie ludzie badz kluby, ktore tyle moga zaplacic...byc moze koszykowka europejska Cie nie interesuje zbytnio... śmiało, masz okazję się popisać i pokazać jaki to był najwyższy kontrakt w koszykówce europejskiej. A jesli chodzi o kwestie reklamowe...na razie wiemy tylko, ze w USA jest z tego fajna kasa, ale nie mozna oszacowac jakby sie zmienil rynek reklamowy w Europie po przyjsciu grajkow a'la James czy Wade...wiec twierdzenie, ze na pewno w Europie tyle nie zarobia na reklamie, to strzelanie slepakami... to stwierdzenie faktu, w przeciwieństwie do twoich bajań o przejściu grajków (już nagle zrobiło się ich kilku) i jakiejś gwałtownej zmianie rynku w związku z tym. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 tak btw. to nawet, jeśli w Europie podpisał by wyższy kontrakt [choć w prawdziwość tej oferty 30 per year absolutnie nie wierzę], w sumie i tak zarobiłby mniej [o wiele mniejsze wpływy z reklam] mało tego, bo nawet nie biorąc pod uwagę reklam, to kontrakt na 30 milionów euro jest śmieszny w porównaniu z kontraktem na 120 milionów dolarów, bo czy rozłożone w latach, czy nie, to ma tu pewność, że tą kasę dostanie, a nikt w europie tyle mu nie zapłaci, nawet w ciągu kilku lat. Odejmij podatek od tych 120 baniek i wyjdzie taka sobie sumka, ot na waciki. A fragment, ze w Europie nikt tyle nie zaplaci? Uznaje to jako zart...spokojnie znajda sie ludzie badz kluby, ktore tyle moga zaplacic...byc moze koszykowka europejska Cie nie interesuje zbytnio... A jesli chodzi o kwestie reklamowe...na razie wiemy tylko, ze w USA jest z tego fajna kasa, ale nie mozna oszacowac jakby sie zmienil rynek reklamowy w Europie po przyjsciu grajkow a'la James czy Wade...wiec twierdzenie, ze na pewno w Europie tyle nie zarobia na reklamie, to strzelanie slepakami... co do ciągu graczy NBA na europę to z jakichś bardziej znaczących postaci był so far Josh smart guy Childress podobała mi się akcja sprzed roku [tzn lato 2008] bodajże, gdy nagle europejskie kluby zaczęły podpisywać jakieś zayebiste umowy z graczami grającymi wówczas w NBA Delfino Krstić Garbajosa Boki Nachbar Arroyo 3 z tych 5 gra dziś znów w NBA, skuszona - o czym pisał Lorak - może nie wysokością kontraktu, ale tym, że jest on gwarantowany coby jednak nie powiedzieć - dla przykładowych Haislipów, czy dużej grupy drewnianych centrów, czy też wybranych nisko w drafcie przykładowych Splitterów - gra w europie jest często korzystniejsza finansowo a tak jeszcze w temacie 'amerykanie w Europie' polecam blog Pete Mickaela [ex Tau Ceramica Opoczno, obecnie FCB] @ HoopsHype Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 zaraz zaraz porównywanie 7 letniego 120.000.000 $ kontraktu ( netto 60-70 baniek zależy gdzie - bo w Californii NYC i Kanadzie podatki wyższe) do konkretnej juz oferty 30.000.000 Euro netto to za rok właśnie w tym okresie jakiegokolwiek gracza w NBA ( czy to Bron czy KB) to mżonka porównujmy jabłka do jabłek nieporównywalnie lepiej wyjdzie brać ofertę z europy dodając do tego 3 razy mniej spotkań w sezonie ( ok. 2 x gdy wezmiemy Euroligę ale ile z nich będzie trudnych jak gra przeciw np.Celts?) znamy wieloletni kontrakt LBJ z Nike za 70.000.000 ale ile takich kontraktów jest? ja bym tego nie wyśmiewał tym bardziej że Usa drukują $ na potęgę i nie zdziwiłbym sie jakby $=1,5PLN za rok są 2 teorie 1 kryzys za nami 2 prawdziwy kryzys przed nami ( szczególnie w USA) wróżka nie jestem ale porównania na niekorzyść Euro nietrafione :idea: tym bardziej, że nic nie stoi na przeszkodzie podpisywać kontrakty reklamowe w Europie może i nizsze kwoty ale zawsze tak spytam ile gracze zarabiaja poza parkietem? w kontekście LBJ i jego Eurowycieczki nie chodzi o kontrakty wieloletnie ale o taki który podpisze na rok w 2010 roku ( a utraci go jadąc do Europy)? dla mnie to żadne brednie ekonomia pokaże Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 ignazz --pare dni temu prosiliśmy z Lorakiem o podanie źródła, z którego pochodzi info o ofercie 30 mln EURO per year dla Brona - możesz być tak uprzejmy i je podać ? --czy możesz też podać jakiegoś linka do stawek podatkowych / ubezpieczeniowych w USA ? jakoś nie chce mi się wierzyć w te Twoje prawie 50 czy też 50% podatku tamże, ale oczywiście mogę się mylić Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
polskignom Opublikowano 25 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 25 Listopada 2009 Tzn., ze w NBA sie nie placi podatkow, ze bredze? :oops: 120 baniek rozlozonych na kilka lat gry to jest przy obecnych kursach 80 baniek Euro. Jako, ze gospodarka jest cykliczna, a kursy walutowe sa nieco z cyklami powiazane, to przyjmijmy, ze 120 mln $ to jakies 80-95 mln euro za kilka lat gry (te nozyce chyba wystarcza). No chyba, ze dolar zostanie zakopany, ale to nie to forum :mrgreen: . I zauwaz, ze nie jechalem z nozycami w dol, co wcale nie jest takie niemozliwe. Ale to tez nie temat na to forum. W Europie dostajesz 30 baniek netto za sezon. Jesli chcesz konkretow, to masz. Najwyzszy kontrakt w Europie to 20 baniek $ za 3 lata netto dla przecietniaka z NBA.Navarro 24 mln $ za 4 lata. Wiadomo, ze im lepszy grajek, im wieksza szansa na mamone z reklam, tym wiekszy kontrakt. Myslisz, ze w Europie pracuja idioci? Czy co? To raczej w NBA Szczerbiak dostal 14 mln $ za sezon 2008/09, nie w Europie. Ja pisze, ze trudno oszacowac rynek medialny, a w zwiazku z tym i zarobki grajkow z rynku reklamowego, jesliby sie skusil jakis Wade, albo i dwoch takich, a Ty mi piszesz, ze ja bajam o przejsciach...ja nie bajam, ja tylko pisze, ze taka propozycja jest jak najbardziej realna i kto wie, czy kiedys ktos na to nie pojdzie... Ja mowie, ze dzis swieci slonce, a Ty mowisz, ze 2 tygodnie temu byla ulewa. Niby temat podobny, ale dogadac sie trudno. No, ale zawsze mozna zakonczyc, ze nikt w Europie nie zaplaci Jamesom 30 mln euro netto za sezon. No Juesej to Juesej, a Europa to Europa. Tu nikogo nie stac na wydatek pokroju 30 baniek za sezon... Pozdrawiam. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się