Skocz do zawartości

Random shit


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

16 godzin temu, fluber napisał(a):

@DLT_Braddock powinno.Ci się spodobać.

 

 

Raczej nikogo to specjalnie nie interesuje, ale dla mojego środowiska to kolejny wpierdol po pani ekspert od marki. 

Sprawa dotyczy Uniwersytetu Warszawskiego, czyli niby najlepszej uczelni w Polsce (w rankingach - niby, bo jako przedstawiciel uczelni technicznych nie traktuję tego jako prawdziwej nauki) i doktoratu który nigdy nie powinien zostać przepuszczony. 

Facet napisał kosmicznie długi elaborat i, tu zaznaczę, większość z rzeczy o których pisze nie dyskwalifikują Wiecha ani jego doktoratu. W każdym doktoracie znajdzie się tego rodzaju nieścisłości i pomyłek mnóstwo, ale oczywiście nie powinno to doktoratu dyskwalifikować - to nie musi być idealną praca.

Jedyną rzeczą za którą Wiech tu tak naprawdę powinien beknac jest tłumaczenie słowo w słowo zagranicznego artykułu bez podania źródła. Nie powinien też dostać pozytywnych recenzji za brak modelu opisanego we wstępie (bo taki model to właśnie kluczowy element naukowy pracy). Przepuścił to jednak promotor, nie rozumiem dlaczego. Dwóch z trzech recenzentów pozytywnie ocenili w recenzji model, którego tam nie ma, co sugeruje, że w ogóle nie przeczytali pracy (za recenzję dostaje się 4k - to jest największy problem). Jedynie ostatni z recenzentów faktycznie ocenił pracę uczciwie (i dopuścił ją do obrony - moim zdaniem miał takie prawo)

Najbardziej jednak boli fakt, że Wiech nie ma żadnego artykułu naukowego z tematu o którym pisze a uniwersytet warszawski dopuścił go do przewodu i obrony - i to już jest kompromitacja systemowa. 

Niestety to uniwersytet Warszawski (w pierwszej kolejności) i dwóch z trzech recenzentów (w drugiej kolejności) skompromitowali się najbardziej. Wiech, który i tak na lepszy doktorat niż Myrcha czy Mentzen najmocniej to odczuje. Chyba, że uw pójdzie w zaparte i mu ten doktorat przegłosują, co znając bucowatość humanistycznych środowisk akademickich wcale by mnie nie zdziwiło.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, fluber napisał(a):

Raczej nikogo to specjalnie nie interesuje, ale dla mojego środowiska to kolejny wpierdol po pani ekspert od marki. 

Sprawa dotyczy Uniwersytetu Warszawskiego, czyli niby najlepszej uczelni w Polsce (w rankingach - niby, bo jako przedstawiciel uczelni technicznych nie traktuję tego jako prawdziwej nauki) i doktoratu który nigdy nie powinien zostać przepuszczony. 

Facet napisał kosmicznie długi elaborat i, tu zaznaczę, większość z rzeczy o których pisze nie dyskwalifikują Wiecha ani jego doktoratu. W każdym doktoracie znajdzie się tego rodzaju nieścisłości i pomyłek mnóstwo, ale oczywiście nie powinno to doktoratu dyskwalifikować - to nie musi być idealną praca.

Jedyną rzeczą za którą Wiech tu tak naprawdę powinien beknac jest tłumaczenie słowo w słowo zagranicznego artykułu bez podania źródła. Nie powinien też dostać pozytywnych recenzji za brak modelu opisanego we wstępie (bo taki model to właśnie kluczowy element naukowy pracy). Przepuścił to jednak promotor, nie rozumiem dlaczego. Dwóch z trzech recenzentów pozytywnie ocenili w recenzji model, którego tam nie ma, co sugeruje, że w ogóle nie przeczytali pracy (za recenzję dostaje się 4k - to jest największy problem). Jedynie ostatni z recenzentów faktycznie ocenił pracę uczciwie (i dopuścił ją do obrony - moim zdaniem miał takie prawo)

Najbardziej jednak boli fakt, że Wiech nie ma żadnego artykułu naukowego z tematu o którym pisze a uniwersytet warszawski dopuścił go do przewodu i obrony - i to już jest kompromitacja systemowa. 

Niestety to uniwersytet Warszawski (w pierwszej kolejności) i dwóch z trzech recenzentów (w drugiej kolejności) skompromitowali się najbardziej. Wiech, który i tak na lepszy doktorat niż Myrcha czy Mentzen najmocniej to odczuje. Chyba, że uw pójdzie w zaparte i mu ten doktorat przegłosują, co znając bucowatość humanistycznych środowisk akademickich wcale by mnie nie zdziwiło.

Z tego co czytałem to problem jest jeszcze to że pisze we wstępie o modelu którego wcale nie ma więc tych nieprawidłowości jest jednak więcej 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, blackmagic napisał(a):

Z tego co czytałem to problem jest jeszcze to że pisze we wstępie o modelu którego wcale nie ma więc tych nieprawidłowości jest jednak więcej 

Tak jak napisałem wyżej, to jest problem głównie dla tych 2 recenzentów. Doktorat pisze się 5-6 lat, wstęp zazwyczaj na początku, potem te plany się zmieniają, jak człowiek czyta własną pracę po kilka razy, to po prostu nie widzi często tego rodzaju oczywistych głupot. Bez tego modelu to nie powinno być dopuszczone do obrony i ocenione pozytywnie w recenzjach, natomiast doktorant jest tylko magistrem, promotorem i recenzentami są profesorzy i nie powinien ponosić odpowiedzialności za to, że jego doktorat jest za słaby, a 4 profesorów go przepuściło.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, fluber napisał(a):

Tak jak napisałem wyżej, to jest problem głównie dla tych 2 recenzentów. Doktorat pisze się 5-6 lat, wstęp zazwyczaj na początku, potem te plany się zmieniają, jak człowiek czyta własną pracę po kilka razy, to po prostu nie widzi często tego rodzaju oczywistych głupot. Bez tego modelu to nie powinno być dopuszczone do obrony i ocenione pozytywnie w recenzjach, natomiast doktorant jest tylko magistrem, promotorem i recenzentami są profesorzy i nie powinien ponosić odpowiedzialności za to, że jego doktorat jest za słaby, a 4 profesorów go przepuściło.

No cóż - czytać całego  nie będę ale patrząc na te recenzje tego doktoratu to jednak wstyd to z szuflady wyjąć. Sam Wiech wielokrotnie był w SM wyjaśniany i jakby zaskoczony nie jestem. A to że ktoś to przepuścił to powinni już mu na uczelniach podziękować 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Od zawszę gardzę doktorami, zwłaszcza tymi którzy z powodu przerostu ego po latach od ukończenia studiów silą się na doktorat by udowadniać wszystkim wokoło, że jednak są zajebiści. A ci co zostają po studiach na uczelni wcale nie są lepsi bo to ci co płyną sobie bezpiecznie z prądem nie mając pomysłu/odwagi na prawdziwe życie 😘

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Czy mi się zdaje czy ktoś na forumku ostatnio pytał gdzie jest najłatwiej zrobić doktorat... 🙃

Uwierz, są uczelnie gdzie jest jeszcze łatwiej 

24 minuty temu, DLT_Braddock napisał(a):

Na obronie będzie ciekawie.

Nie powinno w ogóle do niej dojść. Praca powinna być cofnięta do poprawy 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, jack napisał(a):

. A ci co zostają po studiach na uczelni wcale nie są lepsi bo to ci co płyną sobie bezpiecznie z prądem nie mając pomysłu/odwagi na prawdziwe życie 😘

Nie wiem skąd to przeświadczenie, akademia jest bardziej brutalna niż korpo (chyba nie ma w badaniach grupy zawodowej, która ma więcej chorób typu depresja niż ludzie zaczynający karierę na uczelni)

Ale z tym gardzeniem to pierwszy raz mam tak, że zaczynam się wstydzić że pracuje na uczelni i rozważam pełne przejście do przemysłu. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, fluber napisał(a):

Nie wiem skąd to przeświadczenie, akademia jest bardziej brutalna niż korpo (chyba nie ma w badaniach grupy zawodowej, która ma więcej chorób typu depresja niż ludzie zaczynający karierę na uczelni)

Ale z tym gardzeniem to pierwszy raz mam tak, że zaczynam się wstydzić że pracuje na uczelni i rozważam pełne przejście do przemysłu. 

praca brutalna (na swoj sposob, niezrozumialy dla ludzi z zewnatrz) ale jest od cholery prawdy, ze wiekszosc ludzi plynie sobie z bezpiecznym pradem na autopilocie po zakonczeniu BS/MS. a ze (w niektorych) odlamach to jest hiper konkurencja, przerost kompetencji i troche ludzi "renesansu" to inna sprawa (znowu nie do pojecia przez ludzi z zewnatrz, szczegolnie inzynieria/fiz/bio molekularna)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, memento1984 napisał(a):

praca brutalna (na swoj sposob, niezrozumialy dla ludzi z zewnatrz) ale jest od cholery prawdy, ze wiekszosc ludzi plynie sobie z bezpiecznym pradem na autopilocie po zakonczeniu BS/MS. a ze (w niektorych) odlamach to jest hiper konkurencja, przerost kompetencji i troche ludzi "renesansu" to inna sprawa (znowu nie do pojecia przez ludzi z zewnatrz, szczegolnie inzynieria/fiz/bio molekularna)

W większości dyscyplin po rozstaniu etatu adiunkta ludzie płyną na autopilocie.

No ale żeby do tego miejsca się dostać to przechodzić przez potężny wpierdol. Większy niż w korpo przez pierwsze 10 lat pracy (przy czym w korpo nie jest tak że po 8-10 latach możesz być już spokojny, a w akademii możesz tego autopilota włączyć). Natomiast w porównaniu do reszty budżetówki to szczerze nie znam gorszej ścieżki kariery pod względem komfortu i bezpieczeństwa. System feudalny ma się świetnie i pewnie każdy naukowiec w akademii zna przynajmniej jednego Kevina Spacey z Szefowie Wrogowie 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, fluber napisał(a):

W większości dyscyplin po rozstaniu etatu adiunkta ludzie płyną na autopilocie.

No ale żeby do tego miejsca się dostać to przechodzić przez potężny wpierdol. Większy niż w korpo przez pierwsze 10 lat pracy (przy czym w korpo nie jest tak że po 8-10 latach możesz być już spokojny, a w akademii możesz tego autopilota włączyć). Natomiast w porównaniu do reszty budżetówki to szczerze nie znam gorszej ścieżki kariery pod względem komfortu i bezpieczeństwa. System feudalny ma się świetnie i pewnie każdy naukowiec w akademii zna przynajmniej jednego Kevina Spacey z Szefowie Wrogowie 

Wybór pozostania na uczelni to nie wybór. To trwanie. Ale też luksus niepodejmowania ryzyka. Nie wszystkich się to oczywiście tyczy. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, jack napisał(a):

Wybór pozostania na uczelni to nie wybór. To trwanie. Ale też luksus niepodejmowania ryzyka. Nie wszystkich się to oczywiście tyczy. 

Wg danych z 2018 roku zaledwie 13 procent osób w Polsce rozpoczynających doktorat, dało radę go ukończyć.

Jednocześnie według raportu "nauka w Polsce" 44 procent doktorantów wykazuje objawy głębokiej depresji 

Innymi słowy, zaczynając doktorat w Polsce masz 3 razy większe szanse, że skończy się to głęboką depresją a nie doktoratem.

Trwanie to masz jak zrobisz habilitację. Średnio w wieku 46 lat.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.