Skocz do zawartości

Inwestowanie 2022


Sewer

Rekomendowane odpowiedzi

@P_M @barcalover 

Mimo wszystko to jest duże uproszczenie, bo jednak jakieś głębsze przemyślenia i sytuacje mogły za tym stać - spróbuję to pokazać na swoim przykładzie. 

Jakieś 20 lat temu żona odziedziczyła ruiny domu po tacie (pisząc ruiny mam na myśli brak okna w łazience ujemna temperaturę w zimie itp), z daleka od jakiejkolwiek cywilizacji, bez dojazdu (czyli auto, którego nie mieliśmy było konieczne). Nie mieliśmy wobec niego zdefiniowanych planów, mieszkaliśmy w większych miastach przez kolejne 7 lat, wynajmując najpierw pokój, a później małe mieszkanie na spółkę ze znajomymi. Wtedy priorytetem było dla mnie w pierwszej kolejności zbudowanie poduszki finansowej na 6 miesięcy, a w drugiej odkładanie pieniędzy na wkład własny. Żyliśmy bardzo oszczędnie, czasami ekstremalnie (my nie wydaliśmy nawet średniej miesięcznej pensji na ślub, licząc koszty od ubioru po obiad dla rodziny). Dotarliśmy do momentu, w którym mieliśmy wkład własny i trzeba było podjąć pierwsza ważną decyzję - co z tym robimy. I to był pierwszy ważny finansowo moment. Mogliśmy zapakować się w kredyt w dużym mieście, w kredyt w wyburzenie domu i postawienie nowego z dala od miejsca pracy lub w dostosowanie jednego pomieszczenia do mieszkania w ruinie i przeprowadzenie się z dala od miejsca pracy. Po długim zastanowieniu wybraliśmy 3 opcję - wstawiliśmy okna i drzwi, wyremontowaliśmy pokój, przestaliśmy wynajmować a ja od tej pory 3 razy w tygodniu dojeżdżałem po 2-3h do pracy.

Więc mieliśmy poduszkę finansową i jedno pomieszczenie i zaczęła się faza 2 - ładowanie wszystkich nadwyżek w remonty - i tak po kolei - okna w pozostałych pomieszczeniach, ogrzewanie, dach, podłogi, sufity, łazienka oczyszczalnia ścieków itd itp. poduszka finansowa była nietykalna, inwestycja 100 procent w dom. To była faza 2.

Dopiero od tego momentu padła decyzja o oszczędzaniu na emeryturę, założyliśmy konta emerytalne, ppk mieliśmy oczywiście od samego początku, ale głównym miejscem oszczędzania były obligacje, a pozostałe nadwyżki (ponad limit kont) ładowaliśmy w upgrade domu/własnego zdrowia/komfortu - czyli dobudowaliśmy siłownie, taras itp. to była faza 3.

Kolejna faza to oszczedzanie dlugoterminowe na przyszłość, na emeryturę, być może wcześniejszą, nie nastawiamy się na to bo uwielbiamy swoje prace, także zobaczymy, ale tu znów siła rzeczy w pierwszej kolejności ładujemy obligacje na konta emerytalne, w drugiej własny komfort i zdrowie/giełda ( staramy się odkładać 2/3 na obli i 1/3 na giełdę). Także aktualnie jest to faza 4, która będzie pewnie najdłuższa z perspektywą 30-35 lat.

Ale nawet w tej fazie 4 , w tej części giełdowej stanowiącej 1/3,  to połowa etf na światowy rynek akcji, a pozostała połowa to w połowie etf ze stabilnych branż (infrastruktura, rolnictwo) a druga połowa to lekko ryzykowne, ale wciąż etf (małe spółki amerykańskie i Chiny). Sumarycznie portfel jest ekstremalnie bezpieczny, z założeniem żeby po pierwsze nie tracić. I mam wrażenie, że cała ta historia podejścia do życia stoi także za portfelem i strategia, którą budowałem i zbudowałem. Oraz innymi decyzjami, które trzeba było w życiu po drodze podejmować. I zastanawia mnie, jakie motywacje stoją za ładowaniem tak olbrzymich środków na Bitcoin i akcje w stosunku do bezpiecznych assetow w tak wczesnym w sumie jak na inwestorów giełdowych wieku i to jeszcze przy posiadaniu dzieci.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na podeście do inwestowania wpływ ma pesel oraz ile człowiek kryzysów zaliczył. Im wartość obu jest większa tym większa będzie skłonność do mniej ryzykownych inwestycji. Tak w dużym uproszczeniu.

W ramach ciekawostki JW Construcion debiutowało na giełdzie w 2007 roku i było tam 14 lat.

Wartość wypłaconych dywidend - 0 zł.

stopa zwrotu -96%

Edytowane przez Mirwir
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, fluber napisał(a):

@P_M @barcalover 

Mimo wszystko to jest duże uproszczenie, bo jednak jakieś głębsze przemyślenia i sytuacje mogły za tym stać - spróbuję to pokazać na swoim przykładzie. 

[...] I zastanawia mnie, jakie motywacje stoją za ładowaniem tak olbrzymich środków na Bitcoin i akcje w stosunku do bezpiecznych assetow w tak wczesnym w sumie jak na inwestorów giełdowych wieku i to jeszcze przy posiadaniu dzieci.

Wychodzi na to, że to faktycznie PESEL, bo 20 lat temu, jak Ty już z żoną dostawałeś w spadku ten dom, to ja kończyłem szóstą klasę podstawówki lub pierwszą gimnazjum.

Inna kwestia to sprawa oceny "bezpieczeństwa" danych assetów. Wg mnie obligacje skarbowe Polski nie są jakoś znacząco bezpieczniejsze od Bitcoina. Tzn. zmienność mają mniejszą, ale to nie jest dla mnie równoznaczne z bezpieczeństwem, to dwie osobne kwestie. 

Oprócz tego ja żyję może nie aż tak oszczędnie jak ty, ale też mam awersję do niepotrzebnego zaciągania długów, kupowania drogich rzeczy, więc po prostu inwestuje się dużo łatwiej, gdy masz świadomość, że faktycznie możesz sobie pozwolić na duże zawahania portfolio, licząc na większe zwroty w długim terminie, bo i tak twój standard życia nie jest zdefiniowany tymi inwestycjami, czy oszczędnościami.

11 minut temu, Mirwir napisał(a):

Na podeście do inwestowania wpływ ma pesel oraz ile człowiek kryzysów zaliczył.

Trochę tak, choć studiowałem te wszystkie kryzysy i to z perspektywy długoterminowego inwestora były najlepsze momenty na zakupy... oczywiście raczej szerokiego rynku lub tego typu assetów, a niekoniecznie pojedynczych akcji.

Edytowane przez barcalover
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.