Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Wujek Wójcik Opublikowano 28 Czerwca 2022 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 28 Czerwca 2022 Mój brat zanim zmarł miał dwa marzenia. Jedno to golf dwójka z radiem pioneer, a drugie to wydymać każdą następną panne. Jedno z tych marzeń go zabiło, ale zanim się tak stało przeżyliśmy ostatnie wspólne lato 94. Jego podboje i życie w myśl; "Ważne są tylko te kobiety, które przed nami" ułatwiała mu zdiagnozowana podwójna aorta, przez co w jego ciało wpompowywały się dwa litry ekstra krwi, które trafiały prosto w jego interes. Sprawiało to czasem komiczne sytuacje, jak wtedy gdy mieliśmy kolędę, a brat nie chciał wyjść z pokoju. W końcu po krzykach matki i z śpiewem ministrantów w tle wyłonił się. Z pełnym wzwodem, który chciał przebić się przez jego spodnie. Rodzice omal nie dostali zawału, a ja razem z dziadkiem śmialiśmy się przez zaciśnięte zęby. Okazało się, że odwiedziła go koleżanka z bloku obok i tak się jakoś stało, że po jej wizycie nadal stało. Jeśli młodość to żniwa to on ma kombajn który młóci dwa razy więcej i dłużej. Mi nic takiego lekarze nie zdiagnozowali, ale po sobie wiem, że każdy normalny chłopak w wieku dojrzewania ma przez pierwsze lata taką podwójną aortę. Chociaż nie miałem takich planów jak on i byłem o cztery lata młodszy to żniwa ewidentnie mnie wzywały. Zanim jednak miałem przeżyć pierwszy raz, musiałem spalić pierwszego papierosa. Ostatni raz widziałem Brata jak płacze parnom lipcową nocą, kiedy jego idol Roberto Baggio przestrzelił karnego w finale z Brazylia. Siedział na tapczanie obok mnie, a z jego szklanych oczu, w których odbija się obraz z telewizora popłynęły łzy. Wyszliśmy na balkon i w milczeniu poczęstował mnie pierwszym moim szlugiem w życiu. Ojciec był na nocce, matka u ciotki, a dziadek miał to w dupie i oglądał Kojaka z Savalassem. Razem z kiepem i popiołem brat wyrzucił swoją niebieską koszulkę Italii, z ostatniego piętra pofrunęła w osiedle, razem z cząstką jego. Wiedziałem już, że nic nie będzie takie samo. Tamtej nocy powiedział mi tylko; nikt nie wspomni twoich sukcesów i zwycięstw gdy w najważniejszym momencie zbierzesz manto. Nie wiem czy mówił to do mnie czy do siebie, ale na drugi dzień prócz koszulki pożegnał się z kucykiem. Nosiliśmy takie w stylu Baggio, on prawie dwumetrowy osiemnastoletni kawał dziada i ja jego chudy cień. Brat powitał nowego siebie, łysego, który piłke nożną zamienił na gre w kosza. Jednak jego dwa główne cele pozostały niezmienne. Na nasze podwórko mówiliśmy Watykan, chociaż atmosfera przypominała bardziej San Siro, kto był z innego bloku był w innych barwach i się go biło. Na plac były trzy wejścia, gdy był spokój przechodziło się bez dymu. Ale często pod wejścia przychodziły ekipy z innych bloków i wtedy było różnie. W każdą niedzielę w oknie naszego starego bloku jak na anioł pański pojawiał się Papież. Co tydzień jak w zegarku chwile przed południem wychodziła od niego młoda k****. Stary pomarszczony łeb z worami pod oczami odprowadzały jej tyłek do jednej z bram. Wtedy papież odpalał papierosa i chwile po dwunastej taksówka przywiozła jego żonę, która każdy weekend spędzała z psem na działce. Nikt nie znał nazwiska papieża, jako jedyny numer na domofonie nie miał nic przy numerze mieszkania. Jedni mówili, że to stary esbek inni, że gangus, albo bogaty cinkciarz, nie wiedzieć czemu gdy wszystkie fury w okolicy były robione na szybę albo rano stały na cegłach jego stało nietknięte. Mój brat mówił, że to pewnie przypadek i żebym młody czyli ja się nie wczuwał, bo jakby miał w swojej beczce pionierka to już bankowo byłby czyszczony. Wtedy każdy miał podobne marzenia mieć fajną furę z radiem pioneer albo wieże Technicksa z Altusami, dziewczynę jak z Bravo i pojechać na wakacje do Mielna albo Władysławowa. Jak ktoś miał amerykańskie najki czy adidasy albo bluzę statera to był już gościem. Jednak jedynym marzeniem, które tak naprawdę było wspólne wśród wszystkich chłopaków na naszym bloku, za które, każdy oddałby wszystkie dobre fury, pobyt w Mielnie i dziunie z gazet była ona. Jej spacer przez nasz plac był świętem, jej krok to był prawdziwy anioł pański. Mój brat gdy kiedyś na nią patrzył powiedział, że w niej mógłby umrzeć. Sikorska, nasza madonna na placu świętego Piotra. Była kobietą po czterdziestce, zawsze elegancko ubrana nie to co nasze matki i stare baby w bloku. Umalowana, o głębokim chociaż zimnym spojrzeniu i tajemniczym uśmiechu, który rzucała jak urok. Mówiliśmy na nią Sofia Loren i nie jeden złamał sobie nadgarstek na myśleniu o niej. Jej mąż często był w delegacjach, a ona według niektórych pracowała w jakimś urzędzie, inni widzieli ją w banku. Jeśli to drugie nie było prawdą to i tak wszyscy mieliśmy u niej kredyt w banku zmarnowanej spermy. Latem 1994 kiedy naszym Youtubem było Śmiechu warte z Drozdom, a do dziewczyn dzwoniło się z budki telefonicznej. Chcieliśmy dniami grać w piłkę, a nocami kochać się z nią, tacy byliśmy. My, Chłopcy z placu gnojów. Chodź ze mną opowiem Ci jak zginął mój brat... to taka moja pasta, dajcie znac jak usiadło, pozdro Wuja ReplyForward Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 Źle się to czyta przez brak odstępów, akapitów itp Mecz z Brazylią pamiętam, tyle że mnie ten przestrzelony karny Baggio ucieszył Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sebastian Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 Brakuje też dopracowania stylu, pracy na układem i czytelnością zdań, doborem odpowiednich słów. Ostatni raz widziałem brata płaczącego lub ostatni raz widziałem łzy brata. Do tego parną nocą. I raczej: każdy kto był z innego bloku był dla nas wrogiem/obcym/intruzem/z innego plemienia i za to go biliśmy. Ponadto za dużo się dzieje jak na taki krótki tekst, przynajmniej dla mnie. W tym tempie na 10 stronie książki nie będzie o czym pisać a jeśli nawet będzie to przeciętny czytelnik nie będzie w stanie skojarzyć o czym czytał 10 stron temu a chyba nie o to chodzi. Ale fajnie, że piszesz. Zawsze samemu chciałem spróbować ale pozostałem po drugiej stronie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 Mi się podoba bardzo. A jeszcze bardziej ze innym tradycyjnie się nie podoba. Bo trzeba pomarudzić. Jak waliłem odstępy przecinki i spacje był lament. Tu nie ma niczego tez złe. Jest dobrze i zachęcam do jeszcze. Inni i tak będą marudzić. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 Baggio to był mój pierwszy idol w piłce. A ten karny w 11 piętro to był dramat. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Szabla Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 (edytowane) Wujek Ja w 1994 nie płakałem. Kląłem wtedy jak szewc. Chociaż kto wie... świeczki w oczach mogły być. Niewykluczone. Baggio... Też był moim idolem Kontynuuj kolego. Super. Nostalgiczna podróż w czasie do rozpoczynających się własnie najlepszych lat mojego życia. Edytowane 30 Czerwca 2022 przez Szabla Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 6 minut temu, Koelner napisał: Baggio to był mój pierwszy idol w piłce. A ten karny w 11 piętro to był dramat. same here. Największa sportowa porażka w takim już świadomym dzieciństwie, zaraz po 1) zakończeniu kariery przez Jordana w 93 2) wpierdolu od Magic w 95 31 minut temu, ignazz napisał: Jak waliłem odstępy przecinki i spacje był lament. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 3 minuty temu, rw30 napisał: 2) wpierdolu od Magic w 95 Nick Anderson powtórz te osobowe! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 Teraz, Koelner napisał: Nick Anderson powtórz te osobowe! Kiedyś to były nerwy. A on może sts grał? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 30 Czerwca 2022 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2022 2 minuty temu, ignazz napisał: Kiedyś to były nerwy. A on może sts grał? e tam , zwykła kupa w majtach Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 7 godzin temu, ignazz napisał: Mi się podoba bardzo. A jeszcze bardziej ze innym tradycyjnie się nie podoba. Bo trzeba pomarudzić. Jak waliłem odstępy przecinki i spacje był lament. Tu nie ma niczego tez złe. Jest dobrze i zachęcam do jeszcze. Inni i tak będą marudzić. Do tekstu nie mam zastrzeżeń, tylko do zlewających się ze sobą zdań Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
starYfaN Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 11 godzin temu, ignazz napisał: Bo trzeba pomarudzić. Jak waliłem odstępy przecinki i spacje był lament. No. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
SpursNation Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 Popracuj trochę Wujek nad ortografią, gramatyką, stylistyką i sposobem wypowiedzi. Potencjał jest, ale wymaga szlifów Jak się do tego przyłożysz, to może kiedyś stworzysz i taki tekst jak zawodowi dziennikarze https://www.facebook.com/2AngryMenTV/photos/mateusz-święcickijeden-z-najciekawszych-wywiadów-w-2020-roku-valentina-baggio-có/2195183393945823/ właśnie o Roberto Baggio. Świetnie zrelacjonowane fragmenty wywiadu z Jego córką. P.S. Też ryczałem, gdy przestrzelił TEGO karnego. Ale robił też i takie rzeczy, które oglądać można bez końca. Niby proste, ale jednak niepowtarzalne ... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_M Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 Ja rozumiem, że poziom czytelnictwa w Polsce jest dosyć mizerny, ale mówienie Wujkowi, że ten tekst jest dobry, prędzej spowoduje wyrządzenie mu krzywdy, aniżeli jakiś progres w kwestii umiejętności pisarskich. Tutaj naprawdę daleko do tego, żeby ta krótka historia nadawała się do publikacji, o czym świadczy chociażby ort/literówka w drugim zdaniu. Wiem, że miło wrócić do lata 94 i to wywołuje miłe wspomnienia, ale niestety w samym tekście jest naprawdę wiele do poprawy od strony technicznej. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jack Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 A mi się podoba. Tekst ma formę osobistych wspomnień dlatego jest taki jaki jest, jaki autorowi z głowy wyszedł. Dodaje to naturalności i szczerości. Czyta się bez bólu więc nie mam z nim żadnego problemu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 1 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 1 Lipca 2022 9 godzin temu, SpursNation napisał: Koźmiński, van der Saar, Baggio - kiedyś to byli piłkarze, nie to co teraz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mistrzBeatka Opublikowano 2 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 2 Lipca 2022 W dniu 1.07.2022 o 10:43, P_M napisał: Ja rozumiem, że poziom czytelnictwa w Polsce jest dosyć mizerny, ale mówienie Wujkowi, że ten tekst jest dobry, prędzej spowoduje wyrządzenie mu krzywdy, aniżeli jakiś progres w kwestii umiejętności pisarskich. Tutaj naprawdę daleko do tego, żeby ta krótka historia nadawała się do publikacji, o czym świadczy chociażby ort/literówka w drugim zdaniu. . przeciez po to jest edycja zeby poprawic takie bledy , gdyby jakakolwiek publikacja zalezala od ilosci bledow ort/literowek to nigdy nic nie zostaloby wydane. Cytat Wiem, że miło wrócić do lata 94 i to wywołuje miłe wspomnienia, ale niestety w samym tekście jest naprawdę wiele do poprawy od strony technicznej wypadaloby w jakikowliek sposob uzasadnic krytyke , nie uwazasz ? bo wiele do poprawy nie mowi kompletnie nic , konkrety , co trzeba poprawic od strony technicznej? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BMF Opublikowano 2 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 2 Lipca 2022 22 godziny temu, jack napisał: A mi się podoba. Tekst ma formę osobistych wspomnień dlatego jest taki jaki jest, jaki autorowi z głowy wyszedł. Dodaje to naturalności i szczerości. Czyta się bez bólu więc nie mam z nim żadnego problemu. 10 minut temu, mistrzBeatka napisał: przeciez po to jest edycja zeby poprawic takie bledy , gdyby jakakolwiek publikacja zalezala od ilosci bledow ort/literowek to nigdy nic nie zostaloby wydane. This, to nie nowa książka Tokarczuk by czepiać się ortografii i literówek, jeden z lepszych postów od dłuższego czasu, tak że czekam na więcej @Wujek Wójcik. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sebastian Opublikowano 2 Lipca 2022 Udostępnij Opublikowano 2 Lipca 2022 18 minut temu, mistrzBeatka napisał: przeciez po to jest edycja zeby poprawic takie bledy , gdyby jakakolwiek publikacja zalezala od ilosci bledow ort/literowek to nigdy nic nie zostaloby wydane. wypadaloby w jakikowliek sposob uzasadnic krytyke , nie uwazasz ? bo wiele do poprawy nie mowi kompletnie nic , konkrety , co trzeba poprawic od strony technicznej? Składnię, formę, dobór słów. Zupełnie nie wiem czemu próbujecie rozpętać jakąś wojenkę w tym wątku. Oceniliśmy - każdy kto przeczytał - tekst, bo autor sam poprosił o ocenę. Nie ma żadnego hejtu w tym, że kilka osób zwróciło uwagę na błędy i niedociągnięcia. Po prostu kila istotnych rzeczy do analizy dla autora. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Wujek Wójcik Opublikowano 3 Lipca 2022 Autor Udostępnij Opublikowano 3 Lipca 2022 Siema załoga, dzięki za poświęcenie czasu i przeczytanie to już jest duża sprawa jak w dzisiejszych czasach czytelnik do ostatniej kropki przebrnie przez jakiś dłuższy tekst. Co do stylu to jest jak z smakami i kuchnią, każdy ma swoje jednym podchodzi taki innym nie, jeden będzie się męczył z Murakamim innemu wejdzie gładko. P_M spokojnie nie publikuje tego tekstu na łamach Przekroju tylko na forum basket headów, zdaje sobie sprawe, że technicznie jest tu sporo do poprawienia, ale też nie każdy tekst porywa techniką. Myślę, że łatwiej naprawić technikę ale już takiego zmysłu obserwacji czy grania na emocjach tak łatwo się nie ogarnie z książek/kursów. Absolutnie też nie traktuje waszych uwag jako hejtu, krytyka a już konstruktywna to coś czego bardzo dziś brakuje. Pozdrawiam! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się