Skocz do zawartości

WAKACJE A COVID podróże w 2021 roku


ignazz

Rekomendowane odpowiedzi

35 minut temu, fluber napisał(a):

@ely3 @ignazz nie nudzi Was już kolejny wyjazd do Europy Zachodniej? Z całym szacunkiem dla piękna zabytków, ale tam wszystko jest do siebie bardzo podobne. Chile, Peru, Boliwia, Wenezuela, Chiny, Kambodża, Kenia, RPA, Japonia, Argentyna, Brazylia, Kostaryka, Nikaragua, Korea, Australia, Nowa Zelandia, Meksyk - jak chcecie zobaczyć coś nowego i ekscytującego to wybierajcie z listy powyżej a nie zastanawiajcie się czy wybrać się do Lotaryngii, Szampanii, czy Alzacji.

Obecnie jestem w Tajlandii w spokojnym regionie Krabi. Zgodze się z Tobą i ogólnymi wpisami o Azji ( w Twoim przypadku Japonia ) gdzie ludzie sympatyczni i otwarci, klimat jak dobrze wybierzesz idealny, kuchnia i przyprawy wyśmienite i tanio tak że zęby bolą że po powrocie trzeba będzie znowu przepłacać;) aż szkoda wracać. 
Po prostu częściej i to w zasięgu podróży samochodem rodzinnie z dziećmi łatwiej o wypad w Europie bez zmiany flory, stref czasowych i klimatu. 

 

z dzieciakami po prostu łatwiej 

Edytowane przez ignazz
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie lepszy moim zdaniem tylko właśnie podobny do tych topowych czego ktoś po Rumunii może się nie spodziewać. 

Teraz, człowiek...morza napisał(a):

no jest ładnie, ja nie mówie, ze nie. ale niczym to sie nie rozni od polskich starówek

Zgadzam się z Tobą. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

plus nie ma tam kompletnie co robić (poza górami ofc, ale z brasova i tak trzeba dojechać, a drogi w sezonie do Sinai są totalnie zakorkowane). 

w Polsce muzea, galerie etc są duzo lepsze

 

z miejsc nieznanych a blskich i pięknych jechałbym na deltę dunaju przy granicy z mołdawią

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, człowiek...morza napisał(a):

totlanie nie czaje w czym Brasov lepszy od polskich miast,  a byłem tam łącznie z 2 tygodnie (4 razy jeździłem)

No też tak napisałem ... Ale akurat byłem tylko tam bo były kiedyś mega tanie bilety ( chyba nadal dośc tani kierunek)  i uważam ,że Lublin czy Toruń ładniejszy i ogólnie smuic mnie jak Polska jest niedoceniana ,ze przegrywamy czasem ,że średnimi miastami

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, człowiek...morza napisał(a):

z rumuńskich to mi Sibiu (Sybin) się najbardziej podobał klimatem. Wiec jak ktoś sobie pojedzie na transfogarska czy transalpine to idealne miejsce na stop

Mam w pracy maniaka Rumunii . On nawet prowadził długo stronę na Facebooku o zwiedzaniu Rumunii. I mam od niego polecajki ale z chęcia poznam opinię kogos kto nie jest zakochany bo wciąz Braszow to chyba sa najtańsze bilety z Polski i mam w planach tam polecieć z rodziną ale jakby co to napisz mi na priv. Jak tam z wynajmem aut i drogami. Czy airnb jest tam sensowny ( bo w Europie Wschodniej to mi się różnie trafiało) czy lepiej hotele. Co polecasz itp. Z góry dziękuje

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, ely3 napisał(a):

Mam w pracy maniaka Rumunii . On nawet prowadził długo stronę na Facebooku o zwiedzaniu Rumunii. I mam od niego polecajki ale z chęcia poznam opinię kogos kto nie jest zakochany bo wciąz Braszow to chyba sa najtańsze bilety z Polski i mam w planach tam polecieć z rodziną ale jakby co to napisz mi na priv. Jak tam z wynajmem aut i drogami. Czy airnb jest tam sensowny ( bo w Europie Wschodniej to mi się różnie trafiało) czy lepiej hotele. Co polecasz itp. Z góry dziękuje

Możesz dać jakieś polecajki? Ja tam wybieram się w sierpniu autem na 10 dni. Może akurat napiszesz coś nieoczywistego o czym z żona nie pomysleliśmy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, ely3 napisał(a):

Mam w pracy maniaka Rumunii . On nawet prowadził długo stronę na Facebooku o zwiedzaniu Rumunii. I mam od niego polecajki ale z chęcia poznam opinię kogos kto nie jest zakochany bo wciąz Braszow to chyba sa najtańsze bilety z Polski i mam w planach tam polecieć z rodziną ale jakby co to napisz mi na priv. Jak tam z wynajmem aut i drogami. Czy airnb jest tam sensowny ( bo w Europie Wschodniej to mi się różnie trafiało) czy lepiej hotele. Co polecasz itp. Z góry dziękuje

Byliśmy na męskim wypadzie tam. Napiszę jak wrócę z wakacji. Warto!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, ely3 napisał(a):

Nie będę nikogo przekonywał ,że warto odpuśic czasem te najbardziej znane miejsca typu Lizbona i pojechać do Coimbry czy Gumares ale zwłaszcza z dzięcmi to ma to większy sens bo nie ma tłumów. Gastronomia jest bardziej normalna a nie ustawiona pod masową turystykę. Można naprawde poczuć sposób życia danego kraju. Ja przynajmniej taki styl preferuje.  

dobra ale to taka trochę turystyczna hipsterka. Wiadomo, że ludzie w całym kraju nie żyją jak w stolicy czy innych top-miastach, ale jednocześnie w tych stolicach i top miastach jest po prostu fchooi więcej rzeczy do zobaczenia jak chodzi o historię, architekturę, kulturę danego regionu / kraju,  sport, nightlife i wiele innych. Jest też, zwłaszcza w tych topowych miejscach, bardzo dużo ludzi i warto pojechać poza wysokim sezonem.

Akurat w Coimbrze nieszczególnie jest dużo ciekawych rzecz do obejrzenia, a klimat w szczycie sezonu (czyli kiedy faktycznie może mieć sens skrócenie pobytu w Lizbonie na rzecz takiej Coimbry, bo  Lizbona pełna) jest nieznośny (upał). Jeszcze klimat jak się jest studentem to jest ok, bo to studenckie miasto, ale poza tym? mocno wątpię. W Lizbonie i okolicach ciekawych rzeczy jest zaś masa.

Co do gastronomii to wiadomo, w dużych miastach w turystycznych dzielniach jest kiepsko, ale jak się trochę zejdzie z głównych ulic to akurat zwłaszcza na płd / płd zach Europy bez problemu można znaleźć świetne miejsca.
 

14 godzin temu, ely3 napisał(a):

Macie jakieś rekomendacje na takie mniej oczywiste kierunki , miasta rejony?

Andaluzja ta trochę mniej znana jest rewelacyjna: Kadyks i Granada, tu może niektórzy z Was byli ale pewnie jeszcze więcej z was nie było, ale region jest spory i można zrobić naprawdę świetnego road tripa, rzucę hasłami a wy wygooglujecie sobie szczegóły:  Palos de la Frontera (/Muelle de Carabelas) / Matalascańas / Rocio / Cańos de Meca (/ Cabo de Trafalgar) / Tarifa (stąd można do Tangieru na kilka godzin promem skoczyć dla odmiany)/ Setenil de Bodegas / Jerez de la Frontera (Tio Pepe!)... ok więcej mi się nie chce. Ogólnie olać przede wszystkim to sławne wybrzeże między Malagą a Marbellą / Esteponą, bo tam w interiorze są jakieś pojedyncze fajne puebla, ale wybrzeże jest paskudne. Teraz w ogóle są loty z kilku lotnisk w PL do Sevilli więc Malagę można zupełnie pominąć.
Przy czym absolutnie nie jechać tam między czerwcem a połową / końcówką września, mordercze upały.

 

W Katalonii polecam Tarragonę i, dalej na południe, Deltę Ebro z kanałami, polami ryżowymi i bardzo ciekawym wybrzeżem. Można spać w domach które kiedyś służyły jako sezonowe domy pracownikom przy zbiorach ryżu a teraz są przerobione na coś a'la agroTurystyka. Miasto Lleida też jest fajne, a jeszcze lepsza trasa pociągiem widokowym (Tren de Llacs) z tegoż miasta w góry.

 

Płn Hiszpanii znam słabo ale wybrzeże Kraju Basków od Bilbao do San Sebastian mogę z czystym sumieniem polecić, po drodze z ślicznym kościółkiem Gaztelugatxe, historycznie ważną Guerniką a i na francuską stronę można zajrzeć.

13 godzin temu, fluber napisał(a):

nie nudzi Was już kolejny wyjazd do Europy Zachodniej? Z całym szacunkiem dla piękna zabytków, ale tam wszystko jest do siebie bardzo podobne. Chile, Peru, Boliwia, Wenezuela, Chiny, Kambodża, Kenia, RPA, Japonia, Argentyna, Brazylia, Kostaryka, Nikaragua, Korea, Australia, Nowa Zelandia, Meksyk

nie nudzi, blisko, przyjemnie, można wyskoczyć na 3-5 dni (i to bezpośrednim lotem!) co do wielu krajów z Twojej listy wydaje się zbrodnią, bo niby można, no ale jak się już jedzie to chciałoby się na 2-3-4 tygodnie, a to pociąga za sobą większy budżet itp itd więc często się odkłada takie rzeczy na 'po podwyżce' / 'między zmianami pracy' itp itd a kończy się tym że czasem nie wychodzi i się już do tego nie wraca. 

Ostatnio byłem kilka tygodni w Peru i tam naprawdę żeby zobaczyć więcej niż Machu Picchu i Amazonię i nie paść na pysk z wycieńczenia to jakieś 2.5 - 3 tyg by trzeba spędzić, a jak się jest w tej okolicy to i może Salary de Uyuni by się zobaczyło albo Wyspy Galapagos

Edytowane przez rw30
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, rw30 napisał(a):

W Katalonii polecam Tarragonę

Zdecydowanie popieram. Byłem  fajne miasto. Ogólnie w Katalonii kiedyś pojechał w gory na święto tych ich ludzkich wież. Fajne lokalne wydarzenie. Dosyć specyficzny klimat . Ale akurat Katalonie i Andaluzję mam dośc dobrze zjechaną ale w obu robiłem to na dwa razy

Sevilla to moim zdaniem najpiękniejsze miasto w jakim byłem ale tak szczerze to ono powoli już w kwietniu jest nie do zniesienia przez upały. Miejscowi mi mówili ,że oni już powoli mają dość jak w maju mają w nocy ok 30 stopni a siesta to tam trwa od 11 do 17 ( ale pamięć mnie może zawodzić)

Ogólnie nie byłem tam tylko w Kadyksie który mi tu polecasz. Zresztą nie tylko Ty za to dziwne, że nie wspomniałeś o Kordobie a osobiście uważam Wielki MEczet z całą tą białą dzielnicą wokół za bardzo ciekawą. I nawet ten most rzymski jest całkiem nieźle zachowany . On zreszta długo był użytkowany w ruchu samochodowym 

Upały na południu Europy sa dużym kłopotem jak ma się dzieci i nie lubi się leżenia na plazy. Bo tygodniowe wakacje można mieć tylko w dwóch terminach . Lipiec-Sierpień . Albo luty.. Więc generalnie od lat robimy tak ,że latem raczej północ Europy  ( rok temu Czechy zwłaszcza Morawy) przedtem Niemcy z rejsem po Środkowym Renie i cały Palatynat z Alzacją) a zimą własnie jeździmy na tydzień do Portugalii Andaluzji czy Włoch bo wtedy już jest przyjemniej ok 20. Idealna pogoda na zwiedzanie. Mniej turystów. 

A plażowanie dla dzieci to się robi w ramach wypadów weekendowych nad polskie morze albo nad jeziora. No niestety coś za coś. Z tego też powodu opdadają wyprawy na Antypody czy Ameryka Płd bo tanie bilety to są zazwyczja na listopad albo maj a latem to koszt 4-6 tys na soobę co przy 4 osobowej rodzinie plus pobyt tam na 10 dni to się robią koszty rzędu 30-40 tys ( znajomi byli w 4 dorosłych w nowej Zelandii w grudniu i tyle ich to kosztowało na 4 przy tańszych biletach)

Tak czy siak naprawdę dziękuje ci za polecajki

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak się błąkamy po Hiszpanii to Toledo polecam. 
Był ktoś na północy Hiszpanii? Bo region charakterny ale jakoś ciężki do trafienia bo jakoś zawsze nie po drodze wychodziło. 

Do Sewilii miałem szczęście chyba bo będąc w kwietniu, maju i wrześniu trafiło mi się bez upałów. 

Potwierdzam. Top. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

tak, Toledo fajne.

 

No ja byłem, widziałem Vitorię, Bilbao, Gaztelugatxe i trochę wybrzeża, San Sebastian wszyscy chwalą ale nie dotarłem. Ale tam to akurat trzeba jechać latem, choć nawet wtedy jest spora szansa trafienia na chooiowo pogodę.

Wszędzie w Kraju Basków jest zielono i ogólnie nie wygląda to jak Hiszpania w wyobrażeniach Polaków. Ale dalej na zachód aż do granicy z Portugalią jest równie zielono i jeszcze bardziej deszczowo, choć turystycznie to wielkich highlightów nie ma.

 

i tak, Sevilla to najładniejsze miasto w Europie, tuż przed Florencjo.

a z innych bardzo fajnych miejsc to Wild Atlantic Way (to tak na 5-7 dni) albo Ring of Kerry + Dingle (obleci się w 2-3-4 dni). Wspaniałe widoki. I też tylko latem, ale z kolei nie w sierpniu bo wtedy szczyt turystyczny.

Edytowane przez rw30
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

btw był ktoś w Belgii i czy taki set Brugia / Gandawa / Antwerpia / Bruksela faktycznie warto (ponoć Brugia najlepsza) czy lepiej posiedzieć w domu, poczytać książkę i przyciąć żywopłot?

Edytowane przez rw30
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, rw30 napisał(a):

btw był ktoś w Belgii i czy taki set Brugia / Gandawa / Antwerpia / Bruksela faktycznie warto (ponoć Brugia najlepsza) czy lepiej posiedzieć w domu, poczytać książkę i przyciąć żywopłot?

Brugia i Antwerpia warto:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Belgia – mój osobisty ranking

 

1 -Gandawa – miasto z gotyckim centrum , kanałami piękną katedrą a przede wszystkim uniwersyteckie. Wiec w centrum jest żywy tłum. Dobre jedzenie fajny klimat.

2- Brugia – w sensie jakości i ilości zabytków to nr 1 ale to jest miasto małe. Które kiedyś było najbogatsze na świecie a potem długo było biedne. Efekt jest taki ,że to miasto jest lekko wymarłe. Byłem tam 3 dni i już na drugi wieczór miałem wrażenie chodzenia po skansenie

3 – Leuven – ja naprawę już dużo zwiedziłem ale ratusz w Leuven to jest coś tak cudownego ,ze on bije nawet większość gotyckich francuskich katedra.T o chyba najpiękniejszy budynek Belgii i na pewno najpiękniejszy ratusz Europy. Do tego Wielki Beginaż w Leuven jest najlepszy w Belgii. Ilość zabytków może nie powala ale jakość tych pojedynczych jest naprawdę top

4 – Antwerpia. Tu z kolei jest bardzo dużo zabytków. Niezłej jakości. Miasto też jest dość żywotne. . Jak ktoś wybiera klimat i ilość zabytków to spokojnie może brać jako nr 3

5- Mechelen  - to taka mała Antwerpia czy Gandawa. Dużo gotyckich i renesansowych budynków. Standardowy Rubens w kościołach.. Mało kto tam bywa więc nie jest zatłoczone ale tez nie jest puste jak Brugia

6- Dinant- tu akutat nie budowle grają role ale położenie. To jest miasteczko wciśnięte pomiędzy rzekę a stromą wysoką skałę, Bardzo pocztówkowe

 

Co do reszty to oczywiście jest piękny główny plac w Brukseli czy poteżna ładna romańska katedra w Tournai ale to są rzeczy które można oglądać jak już się jest tam po raz 3 czy 4.. Ogólnie jest jeszcze jeden duży plus Belgii tj kuchnia.

 

Flandria to jedyny mi znany rejon protestancki z dobrą kuchnią. Walońska część czy Ardeńska tez kulinarnie trzyma poziom. Jedzeniowo to jeden  z najlepszych krajów w Europie. Jeśli ktoś lubi piwo to już nr 1 . Mule w ciemnym piwie. Dobra wołowina . Frytki to akurat lepsze  mają w Holandii ale i tak to bardzo dobra kuchnia. Z tym ,że jak ktoś chce zjeść dobre frytki , gofry to zdecydowanie nie Bruksela.. .Tam pod turystów drogo byle jak . Nie polecam.. No i frytki koniecznie z majonezem belgijskim a gofry to najlepiej w Ardenach bo są robione na bazie miodu , Mają owalny kształt i chyba sa zdecydowanie najlepszą wersją. Te gofry znane z Bałtyckich plaż to sa gofry brukselskie . We Flandrii sa inne . W Namur to w ogóle maja jeszcze inny kształt  i są drożdżowe.

Można mnie nazwać hipsterem ale w Belgii stolica niekoniecznie należy do najładniejszych miast a jedzeniowo to też nie jest TOP ( choć oczywiscie znajdziecie i tu restaruracje bardzo dobre wręcz eltiatne ale ja mówię o ogólnym obrazie a nie pojedynczych elementach)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.