Skocz do zawartości

LeBron vs Jordan - tak na poważnie


BMF

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

187 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

41 minut temu, Życie_to_mem napisał(a):

W 1996 roku to może byłby liderem Vancouver Grizzlies (czyli 15 wins team).

odchodził jako lider 27 W team, clue zresztą pozostaje -> taki gracz, w takiej roli to był luksus jakiego nie miał żaden inny superstar w 90's

52 minuty temu, balech napisał(a):

 

Foszkami nazywasz sytuację, że Jordan jechał razem z częścią ekipy Krauze w bezczelny, wręcz chamski sposób?

 

mógłbym napisać też że był niewdzięcznym siurkiem, ale foszek brzmi ładniej

41 minut temu, balech napisał(a):

Natomiast biografie Jordana co innego sugerują niż to co pisze julekstep

nie zapominajmy o serialu The Last Dance!

to kolejny ważny dowód w sprawie!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, julekstep napisał(a):

odchodził jako lider 27 W team, clue zresztą pozostaje -> taki gracz, w takiej roli to był luksus jakiego nie miał żaden inny superstar w 90's

mógłbym napisać też że był niewdzięcznym siurkiem, ale foszek brzmi ładniej

Krauze tak, Jordan wyciągnął z niebytu Bulls, co wczesniej z całą liga uczynili Magic z Birdem. Peace julekstep mamy inne zdanie na ten temat i tyle.

6 minut temu, julekstep napisał(a):

odchodził jako lider 27 W team, clue zresztą pozostaje -> taki gracz, w takiej roli to był luksus jakiego nie miał żaden inny superstar w 90's

mógłbym napisać też że był niewdzięcznym siurkiem, ale foszek brzmi ładniej

nie zapominajmy o serialu The Last Dance!

to kolejny ważny dowód w sprawie!

Nie ogladalem, nie będą się wypowiadał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, Życie_to_mem napisał(a):

W 1996 roku to może byłby liderem Vancouver Grizzlies (czyli 15 wins team).

No i ja na podobnej zasadzie obecnie chciałbym któregoś z liderów ekipy wysoko w loterii do spurs w ramach taniego uzupełnienia. Taniego czyli za żadnego Maxa i taniego czyli bez zwrotu w drugą stronę. Taki Markanen z Jazz za MLE mi by pasował. Oczywiscie te ponad 20 mln za 5 lat wtedy to była bardzo dobra oferta a bulls po odejściu Jordana szukali pseudo następcy na szybko ale wyszło tak że jako zadaniowiec po powrocie Jordana biegał ktoś kto był pełnoprawnym graczem do przejęcia meczu a nie jakiś Kerr będący gotowy na wstawki. Tu wiele elementów zagrało niesamowicie. Pomagierem był gość w stylu Iguadali z Golden. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, julekstep napisał(a):

odchodził jako lider 27 W team, clue zresztą pozostaje -> taki gracz, w takiej roli to był luksus jakiego nie miał żaden inny superstar w 90's

Liderem w Clippers '94 był Danny Mannning a po jego trejdzie Dominique Wilkins. Harper oddawał dużo rzutów ale na tragicznej skuteczności i był mocno przeciętnym kreatorem. 

Potem pierwszy sezon w Bulls miał tragiczny i gdy się zorientowano, że scorer z niego taki sobie to przesunięto go na PG i przydzielono więcej zadań defensywnych. 

A tak ogólnie to Jordana raczej było dość łatwo obudować i kto wie czy Bulls nie byliby jeszcze silniejsi gdyby zamiast Kukoca i Harpera grał tam wysoki, który potrafiłby cokolwiek w ofensywie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ron Harper jasne że w clipps był mało efektywny. Ale ja akcentuje skille które miał i rolę którą dostał. I ja nie robię z tego jakiegoś ataku na Jordana umniejszając GOAT owi. Pokazuje że ciężko było kryć tski zespoł gdy ten piąty do gry to nie był ciec. 

A to jaki szrot był na centrze dwie dekady prawie w bulls to mnie nigdy nie przestało zaskakiwać. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, lorak napisał(a):

 

haha

że DR J to dzban to wiedziałem, ale tutaj widzę mocnego kandydata do tiera arcy-dzbanów (razem z Gervinem)

6 minut temu, Życie_to_mem napisał(a):

Bulls nie byliby jeszcze silniejsi gdyby zamiast Kukoca i Harpera grał tam wysoki, który potrafiłby cokolwiek w ofensywie. 

no tak miałby kto w finałach kryć Ostertaga i starego Perkinsa 🙃

 

ogólnie te 2 lata load managementu i uniknięcie finałów vs Hakeem to jedna z lepszych rzeczy jakie się Dżordanowi trafiły

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, julekstep napisał(a):

no tak miałby kto w finałach kryć Ostertaga i starego Perkinsa 🙃

Bardziej chodzi o jakieś punkty z pomalowanego. W obronie Longley jako tako dawał radę.

Cytat

ogólnie te 2 lata load managementu i uniknięcie finałów vs Hakeem to jedna z lepszych rzeczy jakie się Dżordanowi trafiły

Analogicznie można powiedzieć o Hakeemie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Życie_to_mem napisał(a):

Analogicznie można powiedzieć o Hakeemie. 

w RS Hakeem na winning record

5 minut temu, Koelner napisał(a):

 to hakeem miał więcej szans trafić na Jordana niż odwrotnie 🙃 więc żadna analogia 😀 tylko pierdololo julkowe w ramach solidarności z obżartuchem 

japa tankerze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Życie_to_mem napisał(a):

Analogicznie można powiedzieć o Hakeemie. 

Yup, aczkolwiek Knicks z Ewingiem kilka razy mocno się postawili Bulls - ale w 90s były ciężary by któryś team poza Bulls spełniał kryteria legit pierwsza-legit druga opcja-top D, i tbh Rockets też tego nie robili, bo w tym '95 runie wygrywali dzięki krótszej trójce, do której idealnie mieli dopasowany roster.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, BMeF napisał(a):

W momencie ogłoszenia przerwy, Lakers pewnie ograli Clippers i Bucks w statement games i mieli pace na 64 wygrane mecze i pewny 1. seed na Zachodzie. No i argument o zdrowiu można podnieść tak samo wobec Clippers (Kawhi i George), jak i Bucks, bo tam kontuzję złapał Giannis tuż przed przerwą, a to byli na papierze główni rywale Lakers - i nic to im w bańce nie dało. 

Ta super ofensywna bańka to z kolei mit, +0.7 ORTG wyższe niż w regularze i -3.0 niższe niż rok później.

no i Clippers na tym skorzystali najbardziej, a to, że odyebali chyba najwiekszego choke'a w historii NBA, chyba nawet wiekszego niz Warriors w 2016 (zawieszenie Greena, seria zycia Irvinga, LeBron takich serii mial troche, ale byl przepotezny wtedy i bede sie upierac - Curry nie na 100%) to inna sprawa. Tamci Nuggets po dwoch 7-meczowych seriach z Utah i LAC (oni dwa razy wyszli z 1-3, takze sie tam bardziej wslizgneli niz weszli (do WCF)), gdzie LAL po dwoch szybkich seriach i jeszcze Miami Heat na deser, no to ja nie wiem jacy byli gorsi finalisci w tym milenium, Nets czy jacys 76ers z poczatku wieku czy wlasnie Miami 23', moze ktos dopisac

Edytowane przez steve
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.