Skocz do zawartości

Polityka w Polsce


Borys

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, fluber napisał(a):

Jaka reformę proponujesz?

Niestety jedna reforma tu nic nie zmieni, bo potrzebne są zmiany na kilku płaszczyznach:

1. Sposób zarządzania uczelniami oraz ich oceniania/ewaluacji przez pryzmat komercjalizacji prac B+R. Moim zdaniem lepiej sprawdza się model z uczelni prywatnych, gdzie Rektor dba o podstawy naukowe, a Kanclerz o rozwój "biznesu".

2. Optymalizacja realizacji projektów B+R, z naciskiem na wyższy poziom TRL i ograniczaniem (przynajmniej do czasu poprawy wyników finansowych) badań podstawowych.

3. Zmiana sposobu wynagradzania (nie tylko wzrost podstawy) pracowników naukowych, ale  i przesunięcie środków na systemy premiowe/SF oraz... unormalnienie możliwości zarabiania przez nich lepiej w projektach dofinansowanych, bo to co się dzieje dziś na wielu uczelniach to woła o pomstę do nieba.

4. Zmiana w mentalności kadry naukowej i wsparcia jej rozwojowo. Obecne Centra Transferu Technologii to jest w 90% totalna patologia, tak w kontaktach z biznesem/komercją jak i w wew. układaniu wyników badań do komercjalizacji czy wykorzystywania sprzętu do świadczenia usług. Nie może być tak, że firma po kilku m-cach rozmów rezygnuje z chęci współpracy, bo nie jest w stanie np. uzyskać rynkowej oferty od uczelni, która zaczyna przegrywać z CBR-ami...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, fluber napisał(a):

Średni wiek zrobienia doktoratu w Polsce to 35 lat, habilitacji 48 lat.

masa osób robi sobie doktoraty 'hobbystycznie' (często na starość wręcz) idąc ścieżką kariery totalnie niezwiązaną z 'nauką'

Edytowane przez julekstep
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, dannygd napisał(a):

Niestety jedna reforma tu nic nie zmieni, bo potrzebne są zmiany na kilku płaszczyznach:

1. Sposób zarządzania uczelniami oraz ich oceniania/ewaluacji przez pryzmat komercjalizacji prac B+R. Moim zdaniem lepiej sprawdza się model z uczelni prywatnych, gdzie Rektor dba o podstawy naukowe, a Kanclerz o rozwój "biznesu".

2. Optymalizacja realizacji projektów B+R, z naciskiem na wyższy poziom TRL i ograniczaniem (przynajmniej do czasu poprawy wyników finansowych) badań podstawowych.

3. Zmiana sposobu wynagradzania (nie tylko wzrost podstawy) pracowników naukowych, ale  i przesunięcie środków na systemy premiowe/SF oraz... unormalnienie możliwości zarabiania przez nich lepiej w projektach dofinansowanych, bo to co się dzieje dziś na wielu uczelniach to woła o pomstę do nieba.

4. Zmiana w mentalności kadry naukowej i wsparcia jej rozwojowo. Obecne Centra Transferu Technologii to jest w 90% totalna patologia, tak w kontaktach z biznesem/komercją jak i w wew. układaniu wyników badań do komercjalizacji czy wykorzystywania sprzętu do świadczenia usług. Nie może być tak, że firma po kilku m-cach rozmów rezygnuje z chęci współpracy, bo nie jest w stanie np. uzyskać rynkowej oferty od uczelni, która zaczyna przegrywać z CBR-ami...

Piszesz wyłącznie o jednym aspekcie, z którym masz styczność.

Nie mogę się z Tobą zgodzić w punkcie 2 - badania podstawowe muszą być realizowane na uczelni - to jedyne miejsce gdzie jest sens to robić.

Ani w punkcie 1 w większości - uczelnie prywatne w Polsce nie mają podjazdu do publicznych. Ale na pewno brakuje research managerów i project managerów - osób które piszą wnioski, szukają współprac, konkursów - specjalistycznej kadry menedżerskiej do projektów. 

13 minut temu, julekstep napisał(a):

masa osób robi sobie doktoraty 'hobbystycznie' (często na starość wręcz) idąc ścieżką kariery totalnie niezwiązaną z 'nauką'

46 lat to średnia wieku adiunkta na mojej uczelni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, agresywnychomik napisał(a):

 

Podobnie jak reformy nie jestem specjalistą ale przecież gdzieś na świecie to działa a i nas szkolnictwo wyższe wydaje się że ciągle jest 30 lat temu.

80 tysięcy naukowców pracuje w Polsce.

40 tysięcy polskich naukowców pracuje za granicą 

Dla porównania 160 tysięcy lekarzy pracuje w Polsce 

20 tysięcy za granicą.

To jakie my ponosimy straty na tym systemie, to serio nikt nie ogarnia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, ignazz napisał(a):

Patrząc na poziom maturzystów to wątpię czy dobrze byłoby walczyć o dużo niższa średnia. 
Kłopotem na uczelni jeżeli chodzi o wiek to stare pierdziele dalej u steru. W niektórych miastach to jest wręcz zamknięta kasta ze swoimi przytupasami 

młodzi marni

stare pierdziele u sterów

tylko moje pokolenie wartościowe! 💪

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, julekstep napisał(a):

a tabelka którą wrzuciłeś (a której tezę miała zboostować o późnym wieku uzyskania doktoratu) jest z Twojej uczelni?  🙃

Nie, ale zarobki na mojej uczelni są na tym samym poziomie. 

8 minut temu, ignazz napisał(a):

Patrząc na poziom maturzystów to wątpię czy dobrze byłoby walczyć o dużo niższa średnia. 
Kłopotem na uczelni jeżeli chodzi o wiek to stare pierdziele dalej u steru. W niektórych miastach to jest wręcz zamknięta kasta ze swoimi przytupasami 

To są cały czas nowe stare pierdziele. Rektorzy mają 55-70 Lat. Jak szedłeś na studia mieli 30-45.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sorry ale doktorat do 30 to jest obowiązek jeśli pracuje się na uczelni. Chyba, że na uczelniach zostają ci wygodni z zapleczem rodzinnym albo pierdoły z lękiem przed rynkiem pracy. Bo to tak jakby budowlaniec nie robił uprawnień jak najszybciej i jęczał, że jako specjalista na budowie mało zarabia i odwala czarną robotę. To samo tyczy się prawników, lekarzy. Jak ktoś jest ogarnięty to pracując na uczelni zbija kokosy. Jak ktoś jest sierotą to jako prawnik zarabia poniżej średniej krajowej.  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znacie tą starą prawdę, że jak zbudujesz 10 mostów a jeden raz w chwili słabości obciągniesz po pijaku to nie będziesz nazywany ,,wielkim budowniczym'' tylko lachociągiem. No to podobnie może być z Krzysztofem Piesiewiczem - co z tego, że był obrońcą opozycjonistów w czasach PRL, długoletnim senatorem oraz uznanym scenarzystą filmowym (między innymi nominacja do Oscara) skoro i tak wielu ludzi go zapamięta z tego, że przebierał się za babę i wciągał koks. 😉 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, fluber napisał(a):

Nie mogę się z Tobą zgodzić w punkcie 2 - badania podstawowe muszą być realizowane na uczelni - to jedyne miejsce gdzie jest sens to robić.

Nie pisałem, że ma ich nie być, ale maja być ograniczone, bo ilość tzw. "pułkowników" jest zatrważająca na naszych uczelniach. Bawisz sie nauką, jak ogarniasz inne levele tego "biznesu". Pokaż mi jakie pozytywne wyniki badań podstawowych (i późniejszych przemysłowych i prac rozwojowych) zostało z sukcesem skomercjalizowanych? 

5 godzin temu, fluber napisał(a):

Ani w punkcie 1 w większości - uczelnie prywatne w Polsce nie mają podjazdu do publicznych.

W czym nie mają? Poza tym ja nie pisałem tylko o polskich...

4 godziny temu, fluber napisał(a):

80 tysięcy naukowców pracuje w Polsce.

40 tysięcy polskich naukowców pracuje za granicą 

Tylko to jest właśnie efektem braku możliwości komercjalizacji i realnego zarobienia na projekcie. Ludzie idą za granicę, nie dla samej pensji, tylko na możliwości zrealizowania swojego pomysłu/know-how w praktyce i wdrożenia. 

Do tego dochodzi jeszcze wysoki poziom korupcji i "sprzedawania" know-how pod stołem - nie tylko na uczelniach przed "przekupywanych" wykładowców, ale też w instytucjach jak NCBiR, PARP itd.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, dannygd napisał(a):

jak ustalasz koszty z naukowcem i idzie to do dziekana czy nawet rektora i Ci narzucają kompletnie nierynkowe z dupy narzuty, zamiast chcieć zarobić na komercjalizacji. To jest główny problem technicznych uczelni, szczególnie tych spoza Warszawy czy Krakowa, gdzie komercjalizacja jest na lepszym poziomie.

To samo jest w stanach, overhead 30-40 to norma na uniwerkach. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, dannygd napisał(a):

Nie pisałem, że ma ich nie być, ale maja być ograniczone, bo ilość tzw. "pułkowników" jest zatrważająca na naszych uczelniach. Bawisz sie nauką, jak ogarniasz inne levele tego "biznesu". Pokaż mi jakie pozytywne wyniki badań podstawowych (i późniejszych przemysłowych i prac rozwojowych) zostało z sukcesem skomercjalizowanych? 

Nie istnieją żadne z sukcesem skomercjalizowane badania b+r, które nie były poprzedzone badaniami podstawowymi, więc zupełnie nie rozumiem pytania. Każde badanie b+r wynika z badań podstawowych. To, że większość badań podstawowych nie kończy się komercjalizacją jest zupełnie normalne. Tak jest wszędzie. I coraz rzadziej. Właśnie przez takie podejście - dawno nie pojawiła się przełomowa technologia, bo ludzie przestali robić badania podstawowe obarczone wysokim stopniem ryzyka.

9 godzin temu, dannygd napisał(a):

 

W czym nie mają? Poza tym ja nie pisałem tylko o polskich... itd.

W poziomie badań naukowych i w poziomie kadry naukowej. Najlepsi pracują na uczelniach publicznych.

9 godzin temu, dannygd napisał(a):

 

Tylko to jest właśnie efektem braku możliwości komercjalizacji i realnego zarobienia na projekcie. Ludzie idą za granicę, nie dla samej pensji, tylko na możliwości zrealizowania swojego pomysłu/know-how w praktyce i wdrożenia. 

 

Znowu pomijasz ludzi, którzy za granicą robią wyłącznie badania podstawowe, a takich jest większość. Ludzie, których celem jest komercjalizacja, zakładają firmy i rezygnują z pracy na uczelni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.