Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Jendras Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 (edytowane) Ludzie kochają historie, w których słabszy wspina się na wyżyny swych możliwości, by wbrew wszystkiemu i wszystkim osiągnąć sukces, pokonując po drodze tych złych, posiadających większą władzę, bardziej utalentowanych, silniejszych czy bogatszych rywali. Dawid i Goliat. Kopciuszek. Verbal Kint, który okazuje się Kayserem Soze. Kurt Sloan nokautujący Tonga Po. Ron Jeremy grający w pornosach. Przykłady można mnożyć. Przekładając to na nasze koszykarskie podwórko - uwielbiamy historie, które pokazują, że można wygrywać tytuły, budując zespół właściwą drogą - tworzeniem kultury, mądrymi wyborami w drafcie, cierpliwym rozwijaniem swoich zawodników i wygrywaniem każdego możliwego transferu - a nie dlatego, że kilku gwiazdorów idzie na łatwiznę, skrzykując się, by skrzyżować strumienie połączyć siły w klubie, który poza tym wcale nie musi być prowadzony w idealny sposób. Dlatego niemal cały koszykarski świat cieszył się, gdy przed kilkoma miesiącami Toronto Raptors zdobyli mistrzowski tytuł, a Kawhi Leonarda okrzyknięto pogromcą super teamów. Pięknie to brzmi i dobrze się sprzedaje, ale guess what - rzeczywistość jak zwykle okazuje się dużo mniej kolorowa i nieprzewidywalna, bo historia jasno pokazuje, że takie przypadki to wyjątki zdarzające się niezwykle rzadko, zwykle kiedy te przebrzydłe gwiazdorskie układy są u kresu swego panowania, głównie z powodu starości, kontuzji lub świecącej się na ich koszykarskiej tablicy rozdzielczej kontrolki rezerwy paliwa. Fatigue makes cowards of us all - mawiał Phil Jackson (choć to oczywiście nie jego cytat w oryginale). Gość, który prowadził cztery drużyny występujące w finałach NBA trzy razy z rzędu, raczej wie co mówi. Tym razem doświadczyli tego Wojownicy z Golden State, kiedy przyszło im bronić tytułu bez dwóch kluczowych zawodników w składzie. Niestety, life is brutal. Zejdźmy na chwilę na ziemię, a zobaczymy, że gwiazdorskie drużyny rozdają karty, dopóki grają na miarę swoich możliwości. Obaleni zostają starzy, schorowani królowie i to tylko na chwilę, dopóki nie pojawią się ich ideologiczni następcy. Kawhi Leonard zakończył panowanie dwóch super teamów, kiedy te jechały już na oparach. Morał z tego taki, że o ile zdobycie mistrzostwa to piekielnie trudna sprawa, która wymaga, by wiele spraw potoczyło się po twojej myśli, o tyle decydującym czynnikiem było, jest i będzie posiadanie gwiazd ze ścisłego topu i to najlepiej w liczbie mnogiej. To jest motyw przewodni mojego zestawienia i właśnie dlatego prawdziwych contenderów w nadchodzącym sezonie widzę tylko dwóch: Lakers oraz Clippers Clippers byli blisko statusu tych "ultimate good guys" budowanych jak należy (jeśli przymknąć oko na kilka decyzji), dopóki wespół z Kawhi Leonardem nie namówili Paula George'a do zażądania transferu z Oklahoma City Thunder. Póki co mam wrażenie, że duet gwiazd drużyny nadal jest gdzieś trochę poza radarem krytyki, jaka zwykle mocno uderza w reputację zawodników wymuszających zmiany barw klubowych. Może dlatego, że obaj wystawili Lakers, może dlatego, że ruchy, które sprawiły, że klub znalazł się w pozycji umożliwiającej pozyskanie ich, były wykonane wręcz wzorcowo. Clippers praktycznie zmaksymalizowali swój potencjał, dzięki czemu są teraz, po raz pierwszy w historii, prawdopodobnie głównym faworytem do mistrzostwa. Główna przewaga Clippersów nad resztą stawki jest taka, że mają zarówno star power, jak i bardzo dobry i sprawdzony supporting cast. Tutaj nie ma praktycznie żadnego "pod warunkiem, że sprawdzi się optymistyczny scenariusz". Oczywiście, jest kwestia zdrowia, ale to można odnieść praktycznie do każdego pretendenta. Niemniej cała rotacja jest wypełniona zawodnikami, którzy mają za sobą udane sezony. Ekipa Doca Riversa będzie bardzo mocna w ataku, ale prawdziwe spustoszenie powinna siać po drugiej stronie parkietu. Tercet Beverley-George-Leonard będzie budzić postrach, a pod koszem są przecież bardzo solidni Zubac i Green. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego nie umieściłem Clippers w osobnym tierze? Powodów jest kilka: 1. Bo to Clippers, a ja jestem fanem Lakers. 2. Bo duet Kawgi-PG13 według mnie ustępuje LeBronowi i AD. 3. Bo roster drużyny mimo wszystko nie jest pozbawiony wad. Leonard oraz George potrafią grać zarówno z piłką, jak i bez niej, obydwaj dobrze rzucają, mogą więc rozciągać obronę, gdy akurat ktoś inny zajmuje się kreowaniem, stąd powszechne przekonanie, że stanowią dla siebie bardzo dobry fit. Z jednej strony tak, z drugiej jednak to dość podobni do siebie zawodnicy, mający nie tylko podobne zalety, ale również wady. Przede wszystkim, żaden z nich nie jest wybitnym ballhandlerem i kreatorem. Obydwaj najlepiej sprawdzają się w roli secondary playmakerów. W sezonie zasadniczym nie powinno to razić - Clippers w dużym stopniu bazują na zagrywkach pistol, co generowało sporo punktów w zeszłym sezonie zarówno im, jak i Leonardowi w Toronto, niemniej pozostaje pytanie, czy gdzieś w najważniejszej części rozgrywek nie zabraknie drużynie rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia? Leonard i George bez wątpienia mogą grać razem, ale czy są w stanie uzupełniać się tak, jak LeBron z Davisem i w efekcie zmaksymalizować swój potencjał? Czy w ich przypadku całość będzie większa niż suma części? Wątpliwości budzi również obstawa podkoszowa. Clippers mają bardzo solidny zestaw wysokich, ale w tym momencie nie widać tutaj żadnej odpowiedzi na Anthony Davisa. Podsumowując, ten zespół wydaje się mieć najwyższą podłogę w całej lidze, ale pod względem sufitu znajdą się tacy, którzy będą w stanie im zagrozić. Z drugiej strony Jeziorowcy, którzy zdecydowanie nie są Ronem Jerermy'm tego zestawienia. Olbrzymi rynek, piekielnie mocna marka, której siła została wypracowana dekadami pracy nieobecnych już w klubie działaczy, fanbase na pół świata. Z takimi przewagami utrzymywanie się na szczycie jest czymś oczekiwanym, wręcz wymaganym. Dlatego Lakers po kilku latach przerwy powracają do czołówki, pomimo licznych błędów popełnionych po drodze. Jakkolwiek dziwnie to może brzmieć w przypadku drużyny, która w odstępie roku pozyskała LeBrona Jamesa i Anthony'ego Davisa, tym niemniej Lakers są trochę underachieverami tego lata, ponieważ z całym tym wyjściowym potencjałem, mogliby przejąć po Warriors pałeczkę ligowego dominatora na kilka najbliższych sezonów, gdyby nie podjęli tylu złych decyzji. Zbyt pochopne wyprzedawanie młodych talentów czy ryzyko podjęte w związku z próbą pozyskania Leonarda zostawiły zespół z dziurami w składzie, niskim marginesem błędu i niewielkim upside'm. Niezależnie jednak, jak głośno będziemy wytykać braki w składzie zbudowanym bardziej na bazie reputacji i nazwisk zawodników, aniżeli ich aktualnego poziomu sportowego, nie zakrzyczymy faktu, że Lakers jako jedyny (a w najgorszym razie, jeden z dwóch) zespół w lidze ma w składzie dwóch zawodników z top 10 NBA. Star power z prawdziwego zdarzenia może zatuszować wiele innych braków, a nikt nie ma takiego duetu gwiazd, jak Lakers. LeBron James i Anthony Davis to nie tylko ścisła czołówka NBA pod względem indywidualnym, ale jeszcze gracze, którzy powinni bardzo dobrze się uzupełniać i wzajemnie korzystać na swojej obecności. Reszta składu, choć budząca wiele uzasadnionych wątpliwości, została mimo wszystko skompletowana z sensem. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, skupiono się na właściwym skillsecie, nawet jeśli sama egzekucja pozostawia sporo do życzenia. Gwiazdorski duet będzie miał wokół siebie ludzi rzucających z dystansu, potrafiących bronić i mających doświadczenie z walki o najwyższe cele. Historia pokazuje, że LeBron, mający u boku dobrego wysokiego oraz otoczony shooterami, gwarantuje mocny atak. Dość powiedzieć, że nawet w ostatnim sezonie Jamesa w Cleveland, gdy nie było już Kyrie Irvinga, Cavs nadal mieli elitarną ofensywę. Lakers będą potrzebowali, by sprawdził się optymistyczny scenariusz w przypadku kilku zawodników, żeby zmaksymalizować potencjał gwiazdorskiego duetu, niemniej nie mam zielonego pojęcia, jak rywale zamierzają bronić przeciwko ustawieniu z LeBronem, Davisem oraz trzema zawodnikami rzucającymi z dystansu. W obronie znaków zapytania jest trochę więcej, jednak elitarne rim protection, dobry defensywnie taktyk na ławce trenerskiej oraz paru obwodowych obrońców, których poziom waha się od "niezły" do "bardzo dobry" powinno wystarczyć, by nie dać sobie rzucić punktów, gdy będzie to najbardziej potrzebne. Lakers nie są żadnym pewniakiem, nie odstają od reszty stawki, a kontuzja Cousinsa jeszcze bardziej zmniejsza ich margines błędu, ale obecność Jamesa i AD sprawia, że stawiam ich w pierwszej grupie obok Clippers. Sporo może jednak zależeć od tego, jak zakończy się temat Andre Iguodali. Nie jest tajemnicą, że Lakers liczą na boyout weterana, który wniósłby kilka bardzo mile widzianych umiejętności do drużyny. Borderline contenders - Bucks, Sixers Wahałem się, czy nie dać Bucks w pierwszej grupie. To w końcu najlepszy zespół sezonu regularnego 18/19 i finalista konferencji wschodniej, w dodatku mający w składzie 24-letniego MVP. Milwaukee przystępuje do nowego sezonu w niemal niezmienionym składzie, co jest kolejnym atutem, istotnym zwłaszcza teraz, gdy tak wiele drużyn z czołówki dokonało poważnych roszad. Z drugiej strony, choć Kozły mają kilku solidnych starterów, to brakuje im drugiej gwiazdy z prawdziwego zdarzenia, a jeśli Khris Middleton choć trochę obniży loty po otrzymaniu nowego kontraktu, to zespół zacznie dryfować niebezpiecznie blisko Cleveland Cavaliers z czasów przed pierwszym odejściem LeBrona. Dodajmy do tego fakt, że Giannis nadal ma istotne luki w swoim skillsecie, a Budenholzer sprawia wrażenie trenera predysponowanego raczej do sukcesów w sezonie zasadniczym aniżeli niż w play-off i mamy obraz drużyny bardzo mocnej, ale do zatrzymania przy odpowiednim gameplanie i talencie do jego egzekucji. Sixers z kolei to dla mnie jeden z bardziej intrygujących zespołów przed kolejnym sezonem. Skończyć z Horfordem i Richardsonem w sytuacji, w jakiej znalazł się klub po decyzji Butlera o odejściu jako wolny agent, to majstersztyk. Udało się świetnie wybrnąć z trudnej sytuacji, dzięki czemu w Filadelfii mamy piekielnie mocny skład. Pięciu starterów pełną gębą, w tym trzy gwiazdy i jeden borderline all-star, do tego solidna ławka. Pod względem talentu, Philly to absolutny top. Ale z patrząc pod kątem ogólnego skillsetu zespołu, zaczyna się dostrzegać spore znaki zapytania. Sixers są jakby zbudowani na inną epokę. Centralną postacią jest rasowy środkowy, na pozycjach 3 i 4 zobaczymy graczy, którzy w większości klubów NBA zapewne byliby ustawiani pozycję wyżej, a rozgrywający ma ponad dwa metry i nie umie rzucać. Jak to zadziała w czasach spacingu, szybkiego tempa i wymienności pozycji? Największym problemem pozostaje jednak brak zastępcy dla Butlera. Wprawdzie w Filadelfii ma kto zdobywać punkty, ale już zawodnika, który kreowałby grę w ataku pozycyjnym na ten moment nie widać, a to być może najważniejszy element drużyny z aspiracjami na sukcesy w play-off w dzisiejszej NBA. Kto weźmie sprawy w swoje ręce, gdy w maju trzeba będzie zrobić coś z niczego pod presją czasu? Kto trafi parę rzutów przez ręce, gdy obrona przeciwnika nie pozwoli zagrać tego, co chcieliśmy? Jaki będzie go-to-play Sixers w czwartej kwarcie meczu play-off? Dlatego też mam mieszane uczucia na temat letnich ruchów Philly. Rozumiem, że trzeba było zrobić coś z faktem, że bez Embiida na parkiecie gra drużyny się sypie, ale sprowadzanie zawodnika za ponad 100 milionów dolarów z tego powodu wygląda jak strzelanie do muchy z bazuki. Horford to świetny zawodnik, ale on większość kariery spędził na centrze. Jego 36% z dystansu wygląda świetnie w grze 5-0, ale na czwórce w dzisiejszej lidze przestaje być bonusem, a staje się wręcz wymogiem. Osobna kwestia to jak 33-letni już Horford będzie nadążał w obronie za bardziej mobilnymi graczami na pozycji numer 4. Wątpliwości tylko zwiększa fakt, że liga przesycona jest wysokimi i tego lata solidnego centra na 20 minut w meczu można było pozyskać za stosunkowo niewielkie pieniądze. Gracze tacy jak Robin Lopez, JaVale McGee czy Ed Davis podpisali kontrakty za 4-5 milionów dolarów. Parę intrygujących nazwisk będzie grać za minimum. Czy nie lepiej było poszukać w tej puli, a większe pieniądze przeznaczyć na obwód? Dziwi mnie np. brak zainteresowania D'Angelo Russellem, który pasowałby do Sixers zarówno pod względem umiejętności, jak i wieku. Być może jednak te obawy się nie potwierdzą. Horford świetnie wpasuje się do zespołu, a Sixers będą tak bardzo dominować pod koszem i w obronie, że brak playmakera z prawdziwego zdarzenia nie będzie miał znaczenia na drodze do finału - Giannisowi całkiem zamkną drogą pod kosz, a wybitnie im do tej pory niepasujący Boston stłamszą fizycznie. W potencjalnym starciu z jedną z drużyn z Los Angeles braki mogą już być jednak nie do ukrycia. Sufit mistrza, ale daleka droga od podłogi - Warriors, Nets, Rockets Zapomnijcie na chwilę o tym, że podstawowi gracze Warriors mają w nogach 5 finałów z rzędu, a Klay Thompson leczy kolano to zobaczycie, że to zespół z czterema all-starami w składzie, z czego trzech gra ze sobą już długie lata i świetnie się uzupełnia, a czwarty ma 23 lata. Dodajmy do tego kilku młodych atletów uzupełniających trzon drużyny (Cauley-Stein, Looney, McKinnie) i mamy roster, który w pełni sił i formy nie ustępuje nikomu. Problem polega na tym, że "w pełni sił i formy" może nigdy nie nastąpić, ponieważ liderzy drużyny są wyeksploatowani regularnym kończeniem sezonu w czerwcu, a Klay wróci do gry prawdopodobnie dopiero w drugiej części sezonu i nie wiadomo, ile mu zajmie powrót do pełni formy. Czy jest możliwe pogodzenie potrzeby oszczędzania Stephena Curry'ego w sezonie zasadniczym z wywalczeniem przyzwoitego rozstawienia na play-off? Jeśli nie, wakacje przyjdą wcześniej niż zwykle. Jeśli tak, to niestety jeszcze niczego nie gwarantuje, bo nadal trzeba będzie liczyć, że Russell wpasuje się do zgranej ekipy, Thompson zdąży wrócić do formy, a Green z nowym kontraktem będzie miał motywację do utrzymywania tkanki tłuszczowej w ryzach. Przeczekać burzę i ruszyć, kiedy warunki staną się sprzyjające - wydawało się, że tą drogą podążają Rakiety, gdy dwaj ostatni mistrzowie stracili swoich superstarów, a Houston - być może najlepszy zespół bez tytułu w tym okresie - pozostawało w niemal niezmienionym składzie. Zgranie, ciągłość, cierpliwość mogły otworzyć furtkę do pierścienia w 25 lat po tym, jak Hakeem Olajuwon świętował z Rockets ostatnie mistrzostwo. Niestety, Morey z Tillmanem najwyraźniej nie chcieli być jak Utah Jazz z lat 90-tych, którzy po wielu latach odpadania w play-off, w końcu opanowali zachód, by na plecach Malone'a i Stocktona dwukrotnie napędzić stracha wielkim Bykom. Nie wiem, jak poważne były problemy w szatni Rakiet - jeśli relacji Chrisa Paula z Jamesem Hardenem faktycznie nie dało się uratować, to trzeba było gwiazdy rozdzielić, zanim ich konflikt rozbiłby zespół do reszty. W przeciwnym jednak razie, Houston według mnie popełniło błąd. Chris Paul może mieć najlepsze lata za sobą, ale to nadal wartościowy po obu stronach parkietu zawodnik, który nie staje się totalnie bezużyteczny, a wręcz szkodliwy, gdy to James Harden ma piłkę w rękach. Czy to samo będzie można powiedzieć o Russellu Westbrooku, który ma za sobą fatalny rzutowo sezon, a mimo tego nie wykazał do tej pory żadnych oznak tego, że jest świadomy potrzeby zaadaptowania swojego stylu gry do zmieniających się warunków, zwłaszcza nieuchronnie spadających możliwości atletycznych? Mam co do tego spore wątpliwości. Z drugiej strony, podział ataku Rakiet pomiędzy dwie gwiazdy na zasadzie "twoja kolej, moja kolej" również nie wydaje się być wyjściem. Monopolizujący piłkę Harden to może nie był idealny pomysł na system ofensywny, jednak nie da się ukryć, że brodacz w swej roli to dużo efektywniejszy gracz niż Westbrook. Odstąpienie części posiadań gorszemu strzelcowi oraz playmakerowi nie wygląda na wzmocnienie. Podsumowując, mamy dwóch zawodników, którzy przez większość kariery posiadali monopol na piłkę i żaden z nich niespecjalnie potrafi grać bez niej, w dodatku jeden jest wyraźnie lepszy niż drugi. A to dopiero jedna strona parkietu - w defensywie osłabienie, jakim w stosunku do Paula jest Westbrook, chyba nie budzi wątpliwości. Moim zdaniem to nie wypali, niemniej Rockets mają na tyle dużo talentu, a przy tym większość składu zachowaną z ostatnich kilku sezonów, że trzeba ich tu umieścić. Jeśli mimo wszystko duet Harden-Westbrook zadziała, a przede wszystkim Russ znajdzie dla siebie rolę, w której będzie efektywny, to Houston stać na tytuł. Nets to zespół, który w idealnych warunkach stanowi najlepsze połączenie pozostałych faworytów - są gwiazdy, ale i głębia składu, doświadczenie, ale i młodość, świeża krew, jak i trzon zespołu z poprzedniego sezonu. Na papierze to wygląda na najmocniejszy zespół na wschodzie, jest tylko jeden problem - Kevin Durant straci być może cały sezon, a i nie wiadomo, w jakiej formie powróci po wyleczeniu zerwanego Achillesa. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, w którym Durant wraca gdzieś w trakcie nadchodzących rozgrywek i prezentuje formę choć zbliżoną do tej, do której nas przyzwyczaił. Wtedy Brooklyn będzie w stanie powalczyć w 7-meczowej serii z każdym. Not enough mana - Jazz, Nuggets, Blazers Zespoły będące one trade away - silne, dobrze prowadzone, ale nie mające wystarczająco talentu, a przede wszystkim star power, by realnie liczyć się w walce o tytuł. Nuggets znajdują się w najlepszej pozycji, bo nadal są młodzi i nigdzie im się nie spieszy. Ważne jednak, by nie przespali swojego momentu, w którym trzeba zaryzykować i skupić się na tu i teraz, bo mogą skończyć jak np. taki Boston. W Denver trochę brakuje drugiej gwiazdy - zapewne w klubie liczą, że będzie nią Murray, niemniej jeśli na rynku pojawi się ktoś pokroju Bradley'a Beal'a, to Bryłki powinny wchodzić w all-in i oby nie zabrakło im do tego picku z pierwszej rundy, który oddali za Jeramiego Granta (świetnie tutaj tak swoją drogą pasującego). Blazers najwyraźniej nie chcą rewolucji, trzymając się dotychczasowego modelu, a jedynie mieszając wśród bohaterów drugiego planu. Tylko czy zespół zbudowany wokół duetu Lillard-McCollum może realnie liczyć się w walce o tytuł? Zach Collins to obiecujący wysoki, ale trudno oczekiwać od niego takiego postępu, który wyniósłby Portland półkę wyżej. Prędzej chyba jako element jakiejś wymiany za gwiazdę, tylko czy odpowiedni zawodnik pojawi się na rynku na czas? Jazz z całej trójki najbardziej się wzmocnili - odejście od modelu gry dwoma typowymi podkoszowymi powinno nastąpić już dawno, choć za Favorsem w roli zmiennika dla Goberta mogą zatęsknić. Obwód po dokooptowaniu Conley'a i Bogdanovica wygląda bardzo mocno i powinien rozwiązać najpoważniejsze problemy Utah z poprzedniego sezonu, jednak w Salt Lake City nadal brakuje zawodnika ze ścisłej czołówki NBA i dopóki ktoś taki się tutaj nie pojawi (tudzież - nie rozwinie do takiego statusu), dopóty Jazz nie wskoczą na półkę contenderów. Edytowane 28 Sierpnia 2019 przez Jendras Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ptak Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Że niby Lakers i Clipppers to ta sama półka? Po porównaniu obu zespołów z LA odpuściłem sobie dalszą część. Tym bardziej że widziałem wysoka pozycję Sixers. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Vice-kontorezerwowe Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Boston kompletnie pominięty przez autora tematu. A moim zdaniem mogą być czarnym koniem na wschodzie. Co do zachodu, to jestem świecie przekonany, że Denver znowu nie przejdą drugiej rundy, a Jazz trafią kolejny raz na Rockets, i będą dla nich workiem treningowym w pierwszej rundzie na rozgrzewke. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Autor Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 (edytowane) 8 minut temu, Vice-kontorezerwowe napisał: Boston kompletnie pominięty przez autora tematu. A moim zdaniem mogą być czarnym koniem na wschodzie. Boston ma jednego all-stara i dziurę pod koszem. Według mnie nie łapie się nawet do grupy "one trade away". Edytowane 28 Sierpnia 2019 przez Jendras Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość eF. Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Mnie dziwi pominięcie takiego zespołu jak Indiana Pacers. Jeśli będą zdrowi, to mogą sporo namieszać w tym sezonie. Na papierze to silniejsza ekipa od chociażby PTB, którzy zostali tu uwzględnieni. Turner > Whiteside, Sabonis > Collins, Warren > Bazemore, Oladipo (jeśli będzie w formie) > McCollum, Brogdon < Lillard. Trenerzy na podobnym poziomie, choć trochę wyżej cenię Stottsa. Wprawdzie nieco lepszą ławkę mają PTB, ale patrząc tylko na roster, to Pacers są mocniejsi. A jeśli rookie Bitadze odpali? Inna sprawa, że od Lakers wyżej powinni być Bucks, którzy oprócz tego, że są świetnie zgrani i mają trzon w postaci Giannisa, B.Lopeza (underrated), Bledsoe i Middletona, posiadają także bardzo solidną ławkę (Hill, Conaughton, Ilyasova, S. Brown, DiVincenzo, może R.Lopez się przebudzi...). No i Budenholzer to zdecydowanie wyższa półka niż Vogel. A tak w ogóle to szacunek dla autora, że mu się chciało. Sezon ogórkowy w pełni, więc miło poczytać czyjąś opinię na temat zbliżającego się sezonu. Szczególnie kiedy nic się nie dzieje. Dobrze, że wystartowała już Serie A, hehe. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ely3 Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 48 minut temu, Vice-kontorezerwowe napisał: Co do zachodu, to jestem świecie przekonany, że Denver znowu nie przejdą drugiej rundy, a Jazz trafią kolejny raz na Rockets, i będą dla nich workiem treningowym w pierwszej rundzie na rozgrzewke. Jeśli Houston zastosują swoja obrone z ostatnich dwóch PO z odpuszczaniem sobie zawodników Jazz w rogu to im współczuje bo tym razem zamiast pary Rubio/Crowder lub Rubio /Favors będzie Bojan/Conley.. Niektórzy zatrzymują się na latach 90 a niektórzy na roku 2019 i nie widzą różnic Jazz rok temu zatrzymało Hardena na najniższych TS od 6 lat w pojedynczej serii PO ale nikt nie trafaił na obwodzie. Jazz przegrało przez to, że na obwodzie każdy pudłował niemiłosiernie. Plus Russell wjeżdżający pod kosz vs Gobert to brzmi kiepsko dla Rockets ( vide PO sprzed dwóch lat) Teraz Jazz ma o wiele strzelców którzy na dodatek sami sobie kreują pozycje. Problemem Jazz jest brak solidnego obrońcy 1 na 1 na gracza z obwodu pokroju Le Bron/ Davis ( Jazz fatalnie się bilansuje z Lakers. Ci pierwsi nie maja kim bronić gwiazd. ci drudzy nie mają kim bronić penetracji Godzinę temu, ptak napisał: Że niby Lakers i Clipppers to ta sama półka? Po porównaniu obu zespołów z LA odpuściłem sobie dalszą część. Tym bardziej że widziałem wysoka pozycję Sixers. 76ers ma najlepszą s5 w lidze. I tu nie mam wątpliwości. Problemem będzie zacięta końcówka w trakcie PO. No chyba ,że Ben nauczy się rzutu. Bo jeśli tak to wtedy klękajcie narody. OSobiście Bucks mam wyzej niż 76ers bo jednak Filadelfia może mieć ten problem co Jazz w ostatnie lata. Jak się im upakuje pomalowane to nie będzie miał kto trafiać seriami na obwodzie. Przeciez tam najlepszym strzelcem na obwodzie będzie Horford Ja osobiście w T1 mam trójkę Golden-Clippers-Bucks , a Lakers stopień niżej bo jednak nie za bardzo wiem jakich strzelców Jendras masz na mysli? Green w Po pudłował wszystko. KCP raczej też nie jestem mistrzem zza łuku.. Oczywiście jest lepiej niż było ale moim zdaniem Lakers nie ma wielu strzelców na obwodzie. Jazz mam na tej samej półce co Houston i Lakers tylko ciut niżej bo jednak trudno sobie wyobrazić ich finały bez skokowego progresu Mitchella do TOP 10 tej ligi. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MarcusCamby Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Ja to mam wątpliwości czy Pacers w ogóle wejdą do PO. Tam został zmieniony cały skład, zmiennicy wydają się słabsi, a zgrać się trzeba na nowo. Współpraca Sabonis-Turner była daleka od ideału, stanowi kiepski fit, ale Pacers nie mają wyjścia i muszą w to inwestować. mam spore wątpliwości czy Brogdon nie utonie jako ballhog. To bardziej typ Jrue Holidaya i tu jako główny kreator systemu ofensywnego moim zdaniem nie podoła. Znakomity zawodnik, ale źle wykorzystany może stracić impact. Do tego dochodzą problemy zdrowotne Oladipo i forma w jakiej wróci. Sporo tego jak na zespół z dość przeciętnym talentem. A co do tekstu Jendrasa to wciąż uważam, że Rockets są niedoceniani. Oni byli tylko pół kroku za Warriors przy ich pełnej dominacji, gdy cała liga traciła dwie długości. Oni są teraz moim numerem dwa, trochę wyżej stawiam Clippers. Lakers tak wysoko to typowo zyczeniowa sprawa że strony serca kibica. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BMF Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Co do Horforda w Sixers, to też mam mieszane uczucia, ale on ma świetną reputację w Filadelfii - najważniejszy gracz Bostonu przy tych wszystkich ich wygranych nad Sixers, allstar, bardzo lubiany przez samego Embiida i zawodników, do tego dochodzi osłabienie Bostonu. Dlatego kompletnie nie zdziwiłem się, że już w czerwcu na dwa tygodnie przed początkiem FA był dogadany. No i przede wszystkim - Sixers nie będą raczej mieli tego problemu jak przez dwa ostatnie lata, że w kluczowej serii w playoffach naprzeciw Joela stoi jeden z najlepszych obrońców w lidze: zarówno Horford jak i Gasol to top3 obrońców na Embiida, teraz niby jest jeszcze ten Marc, ale Raptors nie będą się liczyć: Jordan, Lopez czy Kanter (xD) to zdecydowanie nie ta półka, z Pacers - Embiid też grał sumarycznie raczej bardzo dobrze. To IMHO duży factor dla szans Sixers za rok w kwietniu i maju, ew. w samych finałach, bo Lakers i Clippers nie mają rosteru do bronienia takich zawodników, przynajmniej na razie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Autor Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 (edytowane) 49 minut temu, ely3 napisał: Lakers stopień niżej bo jednak nie za bardzo wiem jakich strzelców Jendras masz na mysli? Green w Po pudłował wszystko. KCP raczej też nie jestem mistrzem zza łuku.. Oczywiście jest lepiej niż było ale moim zdaniem Lakers nie ma wielu strzelców na obwodzie. Lakers pozyskali dwóch z czterech najlepszych catch & shoot trójkowiczów w osobach Greena i Cooka. Mają też kilku gości bardzo groźnych z wide open (KCP, Daniels, Dudley, Caruso, ale tu mała próbka). Bradley jest ok, zwłaszcza z catch & shoot. Ale tu dużo zależy, czy Kuzma odzyska skuteczność z debiutanckiego sezonu. Bucks, których masz wyżej, trafiali w play-off 33,6% z dystansu. 46 minut temu, MarcusCamby napisał: Lakers tak wysoko to typowo zyczeniowa sprawa że strony serca kibica. Uzasadniłem szczegółowo ich pozycję w moim zestawieniu. Jeśli masz inne zdanie, to napisz dlaczego, a nie zarzucaj mi myślenia życzeniowego. Edytowane 28 Sierpnia 2019 przez Jendras Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Eryko Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Ustawiłbym Baryły znacznie wyżej. Właściwie to ostatnie PO zweryfikowały wszystkie wątpliwości cd. Nuggets. Czy Jokic jest w stanie ciągnąć ekipę, czy Murray potrafi przejąć spotkanie etc. Dodali Jeramiego Granta który jest perfekcyjnym fitem nie tylko obok Nikoli, ale także względem całego zespołu. Właściwie to impactowo może przerosnąć Sapa. Gary Harris w końcu (mam nadzieję) będzie zdrowy, a pokazywał nie raz potencjał na klasowego zawodnika (Brogdon Baryłek?). Były spore obawy o ich defensywę - pokazali, że potrafią być po tej stronie parkietu mocni. Młody zespół, kandydat do MVP, świetna druga opcja, głęboki skład i genialni zadaniowcy. Trzymam kciuki. Mam też pewne wątpliwości względem Utah. Bardzo mocny zespół, ale jest parę znaków zapytania. Czy Donovan wskoczy na półkę wyżej? Czy wszyscy rolesi podołają oczekiwaniom? Czy kontuzje ominą Goberta i Mike'a? Zespół z wysokim potencjałem zarówno w ofensywie jak i w defensywie. Ale być może Mitchell jeszcze nie jest w stanie ciągnąć tej ekipy. Ma on swoje mankamenty, chociaż wszyscy wiemy na jak wysokim poziomie potrafi grać. Na dobrą sprawę jest już bardzo doświadczony w Play-offach. Dwa lata temu eliminował OKC (genialna 3 kwarta w Game 6, coś co zostaje w pamięci na długie lata, dla przypomnienia dam link), a ostatnio dostał srogi łomot. Również na nich liczę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
julekstep Opublikowano 28 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 28 Sierpnia 2019 1 godzinę temu, Jendras napisał: Bucks, których masz wyżej, trafiali w play off 33,6% z dystansu. To o 33,6% wiecej niz Lakers! Bec! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jack Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 (edytowane) 18 godzin temu, eF. napisał: Mnie dziwi pominięcie takiego zespołu jak Indiana Pacers. Jeśli będą zdrowi, to mogą sporo namieszać w tym sezonie. Na papierze to silniejsza ekipa od chociażby PTB, którzy zostali tu uwzględnieni. Turner > Whiteside, Sabonis > Collins, Warren > Bazemore, Oladipo (jeśli będzie w formie) > McCollum, Brogdon < Lillard. Trenerzy na podobnym poziomie, choć trochę wyżej cenię Stottsa. Wprawdzie nieco lepszą ławkę mają PTB, ale patrząc tylko na roster, to Pacers są mocniejsi. Oooo Pani, co tam Portland! Pacers są najlepsi w lidze! Turner > McGee, Sabonis < Davis, Warren < LBJ , Oladipo (jeśli będzie w formie) > KCP, Brogdon > Rondo Turner > Harrell, Sabonis < Leonard, Warren < George, Oladipo (jeśli będzie w formie) > Shamet, Brogdon > Beverley Nie widzę podstaw by w nadchodzącym sezonie stawiać Nets ponad Nuggets, Blazers i Jazz. W poprzednim sezonie byli niespodzianką z bilansem 42-40. Wymiana Russella na Irvinga i Eda Davisa na DAJa nie daje kopa 2 czy 3 poziomy wyżej. Może czegoś nie widzę ale bez Duranta to oni mogą walczyć o PO do ostatniego meczu. Edytowane 29 Sierpnia 2019 przez jack Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ptak Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 17 godzin temu, julekstep napisał: To o 33,6% wiecej niz Lakers! Bec! No co Ty, LAL zjedzą całą ligę bez popijania. nic do tego zespołu nie mam (podobno to dziwne w przypadku sympatyka Celtics) ale prędzej nie wejdą do PO niż awansują do WCF. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 21 godzin temu, ptak napisał: Że niby Lakers i Clipppers to ta sama półka? Po porównaniu obu zespołów z LA odpuściłem sobie dalszą część. Tym bardziej że widziałem wysoka pozycję Sixers. 29 minut temu, ptak napisał: No co Ty, LAL zjedzą całą ligę bez popijania. nic do tego zespołu nie mam (podobno to dziwne w przypadku sympatyka Celtics) ale prędzej nie wejdą do PO niż awansują do WCF. Jeśli chodzi o mnie, to możesz sobie uważać Lakers nawet za zespół na poziomie G-league, ale jak już się wypowiadasz, to napisz jakieś uzasadnienie, do którego można by się w jakikolwiek sposób odnieść. W ten sposób tylko zaśmiecasz wątek. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość eF. Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 5 godzin temu, jack napisał: Oooo Pani, co tam Portland! Pacers są najlepsi w lidze! Turner > McGee, Sabonis < Davis, Warren < LBJ , Oladipo (jeśli będzie w formie) > KCP, Brogdon > Rondo Turner > Harrell, Sabonis < Leonard, Warren < George, Oladipo (jeśli będzie w formie) > Shamet, Brogdon > Beverley No patrząc na potencjał drużyny i roster, to Pacers są ewidentnie niedoceniani. Okaże się w sezonie jak będzie. A tak w ogóle to bezbek. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jack Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 2 minuty temu, eF. napisał: No patrząc na potencjał drużyny i roster, to Pacers są ewidentnie niedoceniani. Okaże się w sezonie jak będzie. A tak w ogóle to bezbek. Dobrze, że tradycyjnie doceniasz Blazers. Tymczasem Pacers dostają od nich regularny łomot czy Oladipo gra czy nie gra. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość eF. Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 6 minut temu, jack napisał: Dobrze, że tradycyjnie doceniasz Blazers. Tymczasem Pacers dostają od nich regularny łomot czy Oladipo gra czy nie gra. Czy ja napisałem, że nie doceniam PTB? Sam sobie dopisałeś coś czego nie było. Blazers to fajna drużyna, ale bez szans na tytuł. Na Zachodzie jest kilka mocniejszych ekip od nich. Przynajmniej na papierze, więc nie sądzę aby powtórzyli sukces z poprzedniego sezonu, a WCF to dla tej drużyny sukces. A co do Pacers... nie napisałem, że to lepszy team od PTB, tylko że na papierze wydają się 'trochę' silniejsi (s5, bo ławka po stronie Blazers) i jak zwykle niedoceniani, a przecież mogą być wyżej po RS od choćby Nets. Oczywiście, to nie drużyna na finały, ale umówmy się, Portland to też nie jest drużyna na finały. No stress. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ely3 Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 1 minutę temu, jack napisał: Dobrze, że tradycyjnie doceniasz Blazers. Tymczasem Pacers dostają od nich regularny łomot czy Oladipo gra czy nie gra. Blazers zrobiło dziwną przebudowę bo ktoś wpadł na idiotyczny pomysł ,że lepiej oddać Harklessa by brać Hassana. Wten sposób Blazers oddało swoich jedynych obrońców na obwodzie. Hassan jak tylko wróci Nurkić to wyląduje na ławce gdzie ze swoim stylem gry w ataku będzie zbędny a wręcz ujemny. Z Lillardem i Mc Collumem może to będzie działać ale realistycznie facet im zabije flow w ataku a w obronie nie mają nikogo by zatrzymać rywali Dla ,mnie Blazers się fatalnie osłabili 22 godziny temu, Jendras napisał: Lakers pozyskali dwóch z czterech najlepszych catch & shoot trójkowiczów w osobach Greena i Cooka O ile Green zgoda o tyle ten Cook to raczej specyficzny wytwór Golden. Moim zdaniem Cook nie będzie miał tyle swobody w Lakers co miał grając ze Stephenem i Klayem i cyferki mu spadną. A ,że jest fatalnym obrońcą to dla mnie to akurat było słabe wzmocnienie Lakers. Poza tym Davis ma chorobliwą wręcz niechęc do grania jako center w obronie więc raczej nie da sie grać non stop w układzie LBJ+AD + 3 strzelców. O ile sama para Davis-LBJ to najlepszy duet liderów o tyle jednak rotacja 3-8 jest już poniżej przeciętnej dla Zachodu. Lakers nie mają obrońców na szybkich rozgrywającyh. Nie wiem kto tam ma bronic duet Lillard-Mc Collum czy np Hardena albo Stephena.. To jest duża słabość Lakers. Rzekłbym ,że ten roster ma większe dziury i znaki zapytania niż skład 76ers Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Lakersy Hardenow i Lillardow tego swiata beda bronili Greenem, co nie zmienia faktu ze caly ten ich roster jest mocno podejrzany... nie jest tez zly, bo Kuzma czy Green to fajni rolsi, ale kto poza nimi? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Eld Opublikowano 29 Sierpnia 2019 Udostępnij Opublikowano 29 Sierpnia 2019 31 minut temu, rw30 napisał: Lakersy Hardenow i Lillardow tego swiata beda bronili Greenem, co nie zmienia faktu ze caly ten ich roster jest mocno podejrzany... nie jest tez zly, bo Kuzma czy Green to fajni rolsi, ale kto poza nimi? Lakersom to jest potrzebne do szczęścia powrót do formy sprzed paru lat Bradleya i KCP z czasów Pistons. O Bradleya że odżyje jakoś dziwnie spokojny jestem, bo zdaje się mieć idealnego trenera dla siebie. KCP też powinien spiąć poślady mocniej bo ma PO na przyszły rok a kasy będzie morze. Poza tym Lakersi już chyba mają do niego full birdy. Green to niech broni ile wlezie, zakazać mu kozłowania i niech macha tróje. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się