Skocz do zawartości

beGM - PowerRankingi ,,Mój jest lepszy od Twojego!"


Eld

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, człowiek...morza napisał(a):

mam wrazenie, ze w co drugim opisie jest prosba o bilans na 5w xd

ogolnie powinnismy wymyslic kary za to ordynarne tankowanie. obrzydliwa strategia pokazujaca w szczegolnosci brak umiejetnosci

Naśladujemy real NBA w sumie tak chyba miało być? 🤔

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście jak zawsze jestem w stanie zmienić głosy po odpowiedniej argumentacji nieznacznie. Niemniej wrzucam, niech też zaczną się dyskusje (poza Magic, o nich mi się dyskutować zaś nie chce):

West

#1 Nuggets 21-6
Ta ekipa nie jest już aż takim juggernautem jak w 1 trymestrze, gdzie wyglądali historycznie mocno pod kątem RS. Jokić to wybitny zawodnik, ale jednak przed urazem był w innej stratosferze. Dodatkowo brak Peytona Watsona i sporo dodatkowych mniejszych absencji w rosterze. Jednakże nie ma co dzielić włosa na czworo, to dalej piekielnie mocna drużyna z wieloma zacnymi rolesami wokół duetu Jokić-Brunson, więc nie mają żadnego problemu z zdobyciem 1 seedu na zachodzie. Wystarczy zerknąć na zestawienie ławki rezerwowych Nuggets, by zobaczyć jak świetną głębią nawet bez Watsona obecnie dysponują – Dunn, Hardaway,  Royce, Wade , Jaylin Williams. Czy wywalczą najlepszy bilans w całej lidze? Ciężko powiedzieć, tu mogą być minimalne różnice w korespondencyjnym pojedynku z wschodnią konferencją.

#2 Lakers 19-8
[Patrz Opis]

#3-4 Timberwolves 18-9
Wrócił na ponad pół trymestru Tatum i po pewnym czasie zrzucił rdzę. Absencja Bookera się nie przedłużyła, zdrowi byli w większości rotacyjni gracze. I big3 Wolves wsparte Hauserem, odrodzonym Kennardem, Jabarim, Shametem, Barlowem czy Hayesem wreszcie nawiązuje grą do lepszych czasów z przeszłości i zaliczy mocny bilans w 3T. Polepsza to nastrój po kompletnym niewypale transferowym Iveyu. I wszystko wskazuje na to, że Wolves powalczą nawet o HCA, a przynajmniej podskoczą do top6 w tabeli zachodu.

#3-4 Trailblazers 18-9
Po dwóch trymestrach rozpaczania nad brakami na pozycji guarda w końcu zawodnicy Blazers na obwodzie w miarę doszli do zdrowia. Świetnie wyglądał w ograniczonym czasie Murray, a Suggsa i Greena wspierał także rookie Javon Small. Lepiej po powrocie Toppina wyglądał także frountcourt, gdzie Holmgren czuwał nad obroną, a Avidija i Buzelis mocnym akcentem uzupełniali s5. Z ławki poza Toppinem mieliśmy pół trymestru Vucevicia, a także Jarace Walkera, Kisperta i Krisa Murraya. Podsumowując – wreszcie Blazers mieli mocną rotację i w końcu wyglądali tak jak GM tego sobie życzył. Największe kłopoty to strata do top6 zachodu oraz pewne problemy zdrowotne na koniec RS Buzelisa i DeJounte. Niemniej po bardzo ponurym czasie zaświeciło trochę słońce w Portland.

#5 Pelicans 16-11
Niezmienna solidność oparta na wiekowym brodaczu. Tym razem bilans na granicy dotychczasowych standardowych 16W, gdyż o ile MPJ czy Claxton to ewidentne shutdowny, to nie liczę ich na 100% podobnie jak w innych przypadkach (nie ryzykują urazów jak grający zawodnicy), tylko na jakieś 90%. Trochę brak tu głębi na lepszy bilans, bo odkurzanie Tate i Bogdanovicia z konieczności do rotacji to osłabienie zespołu, a nie wzmocnienie. Wszystko wskazuje jednak na to, że korzystając z gigantycznych problemów rywal na przestrzeni całych rozgrywek Pelicans nieoczekiwanie skończą sezon z HCA, co uznać można za ogromny sukces tej organizacji.

#6 Clippers 15-12
Dobrze, że wpadł opis, bo Jerome i Sarr to faktycznie ewidentne shutdowny. O ile Sarr był w kiepskiej formie, o tyle Jerome wymiatał i dał dużo dobrego Clippers na obwodzie, czego bardzo potrzebowali przy 20 nieobecnościach duetu Cade-Garland i wylocie KPJ czy Graysona. Solidnie prezentował się uśredniając Jenkins i jakoś ten obwód się ratuje. Dochodzą jednak problemy pod koszem (absencje Hartensteina i Cardwella) oraz na skrzydle – trochę lepiej grał PJW, ale Finney-Smith to są już obecnie zwłoki. Poza OKC i Warriors najbardziej poszkodowany przez urazy zespół zachodu, więc do końca nie wiadomo czy utrzymają się z HCA / w top6. A to duże rozczarowanie, bo forma najlepszych graczy zespołu, gdy grali była wyborna.

#7-8 Warriors 14-13
Kolano Butlera zakończyło marzenia Warriors o świetnym sezonie w debiutanckich rozgrywkach Coopera Flagga. Niemniej rozwój tego młokosa musi budzić podziw i GSW mają się na kim budować przez wiele lat. Z wybitnego poziomu nie schodził Kawhi i oparty na tym duecie zespół ma wciąż całkiem sporo ofensywnego talentu. Szkoda urazów Williamsa oraz Mitchella, gdyż ich dłuższe nieobecności bardzo komplikują sytuację Dubs w połączeniu z taką sobie formą Brauna i rezerwowych obwodowych. O ile pod koszem Kornet to całkiem niezłe zastępstwo, o tyle Sasser zamiast Ajaya to troszkę dramat. Młodzi defensorzy Dunn i Holland są bardzo chimeryczni, ale warto podkreślić niezłą grę Javonte. Finalnie ciężko powiedzieć, czy Warriors mimo świetnej gry Kawhiego utrzymają się w top6/z HCA, gdyż na zachodzie robi się bardzo gęsto.

#7-8 Rockets 14-13
Gdyby nie uraz Keyonte to może nawet przegoniliby Grizzlies w walce o playin. A tak to jednak troszkę braknie. Zabezpieczona ładnie pozycja centra (Timelord, Capela, Maluach), świetny duet Miller-Castle, razem z Danielsem tworzący mocarną obronę na obwodzie. Wspomniany brak George’a to duży cios, gdyż Poole, Jakucionis i Kuminga w poważnych minutach to jednak łącznie osłabienie tej ekipy. Pięknie wygląda ta przebudowa Rockets i przy 2x zapewne lotto tegorocznych pickach oraz ogromnym capspace GM Houston będzie głównym rozgrywającym nadchodzącego offseason w beGM.

#9-11 Thunder 13-14
Chyba najbardziej poszkodowana przez urazy drużyna, a były to urazy, a nie shutdowny. Już w zeszłym trymestrze mieli duże kłopoty z nieobecnościami, a teraz jest jeszcze gorzej. Całkowicie wypadł Simons, Wagner nie dobił do 130 minut łącznie, SGA opuścił 8, a Wiggins 9 gier – to jest aż 60% absencji łącznie s5 w tym trymestrze. Dodatkowo kłopoty z nieobecnościami pod koszem Horforda, Smitha, Clowneya oraz Wolfa. Były tu problemy z złożeniem solidnej rotacji na przestrzeni trymestru i nie da się dać Thunder pozytywnego bilansu. Mimo kolejnego MVP sezonu Shaia to ten RS jest sporym rozczarowaniem w Thunder, gdyż ze względu na przeoranie urazami zespołu zapewne będą musieli się przebijać poprzez playiny. Na szczęście dla siebie już niemal w pełnym składzie – z Shaiem, Franzem, Wigginsem i Horfordem.

#9-11 Jazz 13-14
Dużo nieszczęścia pod koszem się przydarzyło w Utah, gdzie wypadł całkiem Aldama, a na około pół trymestru Allen. Konieczność gdy obok Banchero Richardsem czy Walkerem, a nawet Koloko w większych minutach znacznie osłabia potencjał drużyny z Utah. Nieźle uzupełniały się opcje Jazz na obwodzie – Dort, Caris i Alvarado odpowiedzialni za obronę, a Harris z Isaiahem Joe za atak. Taka solidność wspiera niezgorzej liderów, ale duet Banchero i Giddey nie był na tyle dobry, by dociągnąć do mocniejszego bilansu przy tak dużych problemach pod koszem. Wszystko wskazuje na 9 seed i walkę w play-in o awans do PO.

#9-11 Grizzlies 13-14
Trochę brakło opisu na temat zespołu. Giannisowi raczej nie wszystkie absencje należy liczyć, McCollum wrócił do formy, nieźle wyglądali Anunioby, Miller, Merrill czy Maxence-Prosper. Jednak ogrom nieobecności Giannisa, wylot obu rozgrywających (Westbrook, Pippen) i słabiutki cały sezon Mylesa Turnera nie pozwalają dać Grizzlies nawet pozytywnego bilansu. I nie jestem na 100% czy w Memphis utrzymają 10 seed.

#12 Spurs 10-17
Tak ogólnie rzecz biorąc to te dotychczasowe ledwie 16W po dwóch trymestrach dla Spurs to jest jakieś grubsze nieogarnianie głosujących i nie mam pojęcia jak to chcący tankować GM przeforsował, bo ci Spurs nie byli i nie są aż tak fatalni – więc gratulacje tu dla GMa. Przede wszystkim kapitalny Duren, mocne trymestry od Sextona, Keldona, Achiuwy. Jakiś tam power w ataku od Mathurina, solidność Cartera, Okoro czy Risachera. Dzięki temu jak zaniżone bilanse dostawali to pewnie utrzymają się w top6 (albo i lepiej), a nie powinno to być takie oczywiste przy eksplozji Durena i wcale nie takim złym wsparciu od reszty rosteru.

#13 Mavericks 6-21
Mimo całkowitego braku gry Davisa Mavs mieli zaskakująco mocną rotację pod koszem – z duetem Diabate-Collins w pierwszym składzie, a Ighodaro i Landale na ławce. Solidnie wyglądał też defensywny zestaw wingów - Herb Jones oraz Keon Ellis z zmieniającymi ich Cissoko i Kenrichem. Finalnie jednak przy ledwie kilku łącznie grach Younga oraz Demina brak tu siły obwodowej, gdyż nawet Craig Porter i Mike Conley opuścili sporo gier. Trochę spotkań wygrają, ale jednak to jeden z  najsłabszych zespołów ligi i uda się pewnie utrzymać top3 tankathonu przed loterią.

#14 Suns 5-22
Piękny jest Kon Knuepppel ofensywnie, piękny Ausar Thompson w obronie. Ale przy wylocie George’a to właściwie tylko jeszcze Ware gwarantował odpowiedni poziom z młokosów Phoenix. Powiedzmy sobie szczerze, że ofensywne przebłyski Queena czy Dillinghama nie niwelują jeszcze ich wad i ogólnie to minusowi gracze. Niemal na pewno finalnie drugie od końca miejsce w lidze i czekanie na loterię draftu oraz offseason, gdzie cap space Suns będzie cennym assetem, z którego z pewnością zacnie skorzysta ich doświadczony GM.

#15 Kings 4-23
Trochę przebłysku obwodowych – Fears, Dosunmu oraz McCain. Ale poza tym bardzo ubogo przy absencjach Isaaca, Jovicia oraz Huntera. Weterani Middleton oraz Grant Williams i energia od Diawary to zdecydowanie za mało z pozycji 3-5, by nie wylądować znów na samym dnie tabeli ligi. Cóż, przed Sacto kluczowa loteria, bardzo potrzebują picku w top4 w nadchodzącym drafcie, gdyż konieczność wzięcia z 5 guarda byłaby kiepską nagrodą za dwuletni już tank.

EAST 

#1 Hawks 21-6
Dzielnie walczą z przeciwnościami losu w tym sezonie Hawks. Mimo wylotu do końca rozgrywek JJJ, Adamsa i Niederhausera to właśnie pod koszem czai się największa siła Atlanty. Wembanyama błyskawicznie zmierza w okolice poziomu MVP, a GM zadbał też o solidne wsparcie od guardów, gdyż Jamal Murray, Payton Pritchard i Nickeil Alexander-Walker mają za sobą znakomity okres. Do zeszłorocznej formy w pełni wrócił Camara, przebłyski mają młodzi Bailey, Coward, a nawet Fleming. Po powrocie z dłuższej rekonwalescencji Strusa oraz dodaniu transferem Beya w Atlancie mają dzięki temu szeroką kadrę, która zakończy RS jako najlepszy team wschodu, a może i ligi.

#2 Knicks 20-7
Drużyna wyraźnych trzech prędkości. Z jednej strony mamy tu będącego w życiowej formie i na pograniczu all-NBA LaMelo Balla, być może all-NBA 1st Jaylena Browna, standardowo już świetnego Derricka White’a i wreszcie w lepszej formie znów Mobleya. Z drugiej ich uzupełnienie było co najwyżej przeciętne – Robinson jest ok, ale Bitadze i Melton zjechali poziomem w porównaniu do pewnych świetnych fragmentów obecnych rozgrywek. Kontuzjowany był McBride. A im dalej w głębię tym robi się bardzo, bardzo źle. Patrick Williams to jedna z większych wtop GMa Knicks, Looney zmierza ku emeryturze, a o Kamie Jonesie czy Maxie Shuldze szkoda pisać na ten moment (może się jeszcze rozwiną w graczy NBA, może nie). I troszkę ci słabsi gracze rotacyjni oraz fatalna głębia mogą obniżać bilans Knicks, gdzie top4 rosteru wykonało fantastyczną robotę. Właściwie na pewno uzyskają HCA, ale czy starczy to na 2 lub 3 seed? Zobaczymy.

#3-5 Celtics 17-10
Nie ukrywam, że od dawna lubię ten stworzony jeszcze przez poprzedniego GMa team. Dużo mocnej defensywy, głębi, jest jeszcze upside etc. I myślę, że wskoczyliby do top2 wschodu, gdyby nie straszliwy zjazd formy strzeleckiej właściwie całego zespołu. Przy absencjach Murphyeho i Sharpe’a to boli podwójnie. A nie ma co ukrywać, iż przy ekipie z Scottim Barnesem i Foxem każdy dodatkowy kłopot z celną trójką mocno osłabia zespół. Fajnie wyglądał rozwój Santosa, momenty dobre miał Reed, ale brakowało skuteczności całemu zespołowi i samą obroną nie uciągną tego na najwyższy poziom.

#3-5 Magic 17-10
Na temat Draymonda – to co pokazał po RS to jak coś będę liczył w PO. Bardzo dużo fizycznie kosztowała go taka gra i nie mogę przenieść tego na RS, gdzie przeważnie wyglądał dramatycznie. Finalnie to i tak korzystne dla GMa Magic, bo to rozgrywki posezonowe są przecież najważniejsze. W Orlando mieli sporo problemów zdrowotnych kluczowych graczy – Quickley, Mitchell, Stewart i Gordon opuścili łącznie 48 gier. Odbija się to oczywiście mocno na bilansie, gdyż najlepsi gracze ławki muszą być przerzucani do s5, a przez to rotacja wygląda później źle. Zupełnie co innego pod kątem robienia mocnych bilansów w RS mieć jako 8-9 gracza Champagnie i Sheada, a co innego Manna i Missiego. Mocni Mitchell i Towns, solidni Jaquez, Champagnie, Gordon czy Quickley i tak zapewnią niezły bilans w Orlando, ale na pewno nie taki jakiego by oczekiwał GM. 

#3-5 Heat 17-10
Fantastyczny był w tym trymestrze Luka (5 absencji). Pytanie jak obudowany? Cóż, brak Sabonisa jest zawsze osłabieniem, ale naprawdę fajnie radził sobie w RS BroLo. Bardziej w sumie boli szprycowanie się Paula George’a, w połączeniu z 9 nieobecnościami Oubre stworzyło to spore problemy Heat na skrzydle. Rollins to znane już całej lidze sympatyczne odkrycie GMa Heat, na plus też na pewno Goodwin. Luka powinien pozytywnie oddziaływać na resztę rolesów, którzy grali łącznie  co najwyżej przeciętnie (LaRavia, Okogie, Strawther, TSJ, Bona, Spencer), bo to świetny floor raiser. Walka na noże z Pacers o 6 seed czeka drużynę z Miami w tym niefortunnym dla nich pod kątem urazów sezonie.

#6 Pacers 16-11
Największym minusem Indy jest obecność w rosterze sporej liczby graczy z hardtankujących teamów rl NBA. Właściwie tylko tam (Siakam, Nesmith, Sharpe) pojawiają się znaczne ilościowo absencje. Raczej ewidentne shutdowny i będzie się ich liczyć – oczywiście z mojej perspektywy nikogo na 100%, bo inni gracze będąc na parkiecie ryzykują urazy etc, ale przykładowe 80-90% Siakama/Nesmitha to duża różnica w porównaniu do ich nieobecności. Poza tym w Indy bardzo zdrowy team z fajnymi występami guardów (Gillespie, Jones, Podziemski, Hyland) i skrzydłowych (DeRozan na określonym poziomie, perspektywiczny i mający przebłyski kapitalnej gry Riley). Ayton ma określone zalety i wady, pewnie Pacers pobawią się trochę smallballem z Kylem Andersonem, który bardzo fajnie odnalazł się w rl Wolves w 3T. Tu będzie zaciekła walka z Heat o 6 seed, ale bilanse obu ekip szykują się całkiem mocne.

#7 Cavaliers 15-12
W jasnych kolorach zaczyna się rysować przyszłość Cavaliers. W oczekiwaniu na Haliburtona znaczące postępy uczynili Jalen Johnson oraz Clingan i ten tercet potencjalnie może wyglądać razem znamienicie w przyszłości. Dodatkowo fajny potencjał pokazują też prospecty z dalszego szeregu w Cleveland, czyli Bryant, Tyson, Walsh, a nawet Beringer i Miller. Barrett, McConnell, Smart i Grimes w roli weteranów byli przynajmniej solidni – o ile RJ i Grimes są chimeryczni, o tyle Smart przypominał siebie z najlepszych lat i czasów otrzymania DPOY. Łącznie zebrała się tu zaskakująco dobrze grająca drużyna, która raczej na top6 ze względu na stratę w tabeli i formę oponentów większych szans nie ma, ale o PO w playinach powalczą.

#8 Bucks 14-13
Rok temu w Milwaukee mieli zdecydowanie najzdrowszą ekipę ligi, tam dochodziło do aberracji, że s5 miało na początku sezonu grubo ponad trymestr bez choćby jednej absencji. Teraz sytuacja się odwróciła i w 3T Bucks mają przez to spore problemy. Pod koszem pomaga głębia i idący z konieczności bardziej w bigball Bux dadzą radę. Ale już na obwodzie 45 nieobecności tercetu Edwards/Powell/JDub to koszmar i nawet fajny sezon Gonzaleza i świetny okres Minotta nie będą w stanie tego załatać przy słabszej grze Mikala. Zdecydowanie najgorszy w sezonie trymestr Bux przez co tracą HCA. Na szczęście przewaga nad kolejnymi ekipami w tabeli była ogromna, więc spokojnie utrzymają 5 seed, ale ogólnie ze względu na urazy ten RS troszkę rozczarował. Najważniejsze jednak dopiero przed Bucks i mistrzowie konferencji wschodniej sprzed roku do walki w PO przystąpią w pełnym składzie. A ekipa z Milwaukee w pełnym zestawie na wschodzie może bić się z każdym.

#9-10 Nets 13-14
Dopiero w trzecim trymestrze na Brooklynie mogli zestawić z sobą regularnie na obwodzie podstawowy duet Jrue-Herro. Ale poza nimi i chyba łącznie ciut zawodzącym Alperenem Sengunem to dalej głównym tematem  tego sezonu w Nets niestety są absencje. Poszatkowani przez urazy Brooksa, Keegana, Blacka i Nembharda z konieczności będą musieli grać dość nietypowymi lineupami bez klasycznych skrzydłowych. Sympatycznie rozwija się Clifford, solidni byli Mitchell i Bagley, ale łącznie ten team zmierza do playinów, co patrząc na przedsezonowe apetyty musi być sporym zawodem.

#9-10 Wizards 13-14
Największy problem tej drużyny to ledwie top9 protected pick i spora grupa tankerów. Mimo pewnych starań GMa w okolicy trade-deadline to w DC wciąż zostało sporo talentu i tak ekipa oparta na Amenie, Ingramie i Desmondzie nie ma żadnych szans na wskoczenie do top8 tankathonu. A patrząc na całkiem sympatyczne wsparcie młodzieży z VJem Edgecombe, czy Ousmane Diengiem na czele to mogą mieć problemy, by prześcignąć w tym odwróconym wyścigu kilka innych drużyn. Cóż, mimo urazów Freda vanVleeta i Kesslera Wizards są ocierają się o playin na wschodzie co może budzić spory optymizm na przyszłość. Pytanie najważniejsze na obecny sezon to jednak jest inne - czy uda się utrzymać pick, bo jeśli nie to poza stratą cennego wyboru decyzja o zatankowaniu 3 trymestru będzie ciut uwierać.

#11 Bulls 12-15
Niefortunny sezon dla nie mających własnego picku Bulls. Oddanie Beya oraz urazy LaVine’a i Zubaca spychają ich na co najwyżej 10 miejsce w konferencji. Ofensywa oparta na obudowanym shooterami Juliusie Randlu jeszcze by tu całkiem mogła zadziałać, gdyż Kuzma, White czy Spencer mieli dobry czas w tym aspekcie, ale już obrona podkoszowa Chicago to jednak będzie większy dramat. Powygrywają trochę spotkań z chcącymi przegrywać ekipami z bottom 10 ligi, ale z każdym poważniejszym przeciwnikiem Bulls będą mieć znacznie mniejsze szanse na pozytywne rozstrzygnięcie meczu. Czy utrzymają się w playinach nad Wizards? Może być naprawdę blisko.

#12 Raptors 10-17
Raptors oddając Kawhiego postawili zamiast walki o PO na wyścig o jak najwyższe miejsce przed loterią draftu. Ale tankujących ekip było sporo i dopchać się do dołów tabeli nie jest tak łatwo. I to mimo tego, iż Toronto grają trymestr bez jakiegokolwiek rozgrywającego. Point Zion z mocnym frountcourtem (Okongwu, Bridges, Reid) i Vassellem obok troszkę wygranych zrobi, ale uraz Moodyego tylko pogłębił kłopoty na obwodzie – grubsze minuty Alijaha Martina, Nicka Smitha czy Caleba Houstana to przepis na bardzo kiepski bilans, pozwalający im na niezagrożone 8 miejsce od końca w lidze.

#13 Hornets 8-19
Zaskakująco nie tak dramatycznie jak dotąd wyglądają w tym trymestrze Hornets. Przede wszystkim w porównaniu do poprzedniego okresu dopisało zdrowie i grać mogła niemal cała rotacja. Dodatkowo wrócił Scoot, więc ma kto rozgrywać, formę odzyskał Cam Johnson, a fajnie wyglądają nowi/wracający po urazach zawodnicy (Poulakidis, Harper, Thybulle). Przy niezmiennie solidnym, ale teraz zdrowszym frountcourcie (Mamu!) Hornets będą lepsi niż w poprzednim tragicznym trymestrze. Raczej nie uda się w związku z tym wskoczyć do top3 tankathonu, ale i tak poniżej czwartej lokaty w tym odwróconym wyścigu chyba nie spadną. A przebłysk kilku młodych jak Scheiermana może cieszyć.

#14 Sixers 6-21
Tak trochę wyszedł z tego nietypowy eksperyment. Sixers dostają łącznie ledwie około 70 spotkań od świetnego kwartetu Maxey-Harper-McDaniels-Embiid. Poza nimi jest w rosterze naprawdę koszmarnie (pod koszem Yang i Plumlee, na skrzydle AJax i Mashack, na obwodzie Devin Carter i Kolek). Ile spotkań wygra kilku takich kozaków, obudowanych tak fatalnie? Niewiele, oj niewiele. Sixers ze względu na finanse czeka bardzo ciężkie lato, ale Maxey, Harper, McDaniels i wysoki pick nadchodzącego draftu powinni poprawić humor. GM wykonywał drobne ruchy, by uzyskać jak najlepsze miejsce przed loterią, ale posiadanie kilku znakomitych graczy może jednak uniemożliwić dogonienie bottom6 w tankathonie.

#15 Pistons 5-22
Bez Moranta i Markkanena ten team jest naprawdę słabiutki. Brakuje liderów, brak kogoś kto może wziąć piłkę w ręce – dramatyczne zjazdy Tyusa i Trenta nie pomagają. Nawet Eason przez większość trymestru miał koszmarny slump rzutowy i bił rekordy pudłowanych trójek z rzędu. Tym razem ciut lepiej było pod koszem, gdyż do Drummonda dołączył zdrowy Poeltl, a przede wszystkim ze świetnej strony pokazuje się Raynaud. Optymizm mogą budzić też niezłe występy Waltera, DaSilvy i Cody Williamsa, ale to już melodia przyszłości, gdyż obecnie Detroit liczy się tylko jedna data – loterii draftu. Gdyż ze względu na absencje liderów był to sam dół ligi w tym trzecim trymestrze i może jeszcze dogonią w tym odwróconym wyścigu jakieś inne ekipy.

Edytowane przez january
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, january napisał(a):

#5 Pelicans 16-11
Niezmienna solidność oparta na wiekowym brodaczu. Tym razem bilans na granicy dotychczasowych standardowych 16W, gdyż o ile MPJ czy Claxton to ewidentne shutdowny, to nie liczę ich na 100% podobnie jak w innych przypadkach (nie ryzykują urazów jak grający zawodnicy), tylko na jakieś 90%. Trochę brak tu głębi na lepszy bilans, bo odkurzanie Tate i Bogdanovicia z konieczności do rotacji to osłabienie zespołu, a nie wzmocnienie. Wszystko wskazuje jednak na to, że korzystając z gigantycznych problemów rywal na przestrzeni całych rozgrywek Pelicans nieoczekiwanie skończą sezon z HCA, co uznać można za ogromny sukces tej organizacji.

Tate wygrał rywalizacje o minuty z Dorian Finney-Smith. Jest członkiem rotacji PO teamu. Trochę nie rozumiem, akurat tej wstawki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, MarcusCamby napisał(a):

wygrał rywalizacje o minuty z Dorian Finney-Smith

To niestety nie jest już osiągnięcie..., DFS zwłokami się stał.

6 minut temu, MarcusCamby napisał(a):

Jest członkiem rotacji PO teamu. Trochę nie rozumiem, akurat tej wstawki.

Pokiereszowanego urazami teamu i na jakieś 8-10 mpg. A u Ciebie to pierwszy skrzydłowy z ławki... Także stąd ta wstawka :) 

Edytowane przez january
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, january napisał(a):


#2 Knicks 20-7

Drużyna wyraźnych trzech prędkości. Z jednej strony mamy tu będącego w życiowej formie i na pograniczu all-NBA LaMelo Balla, być może all-NBA 1st Jaylena Browna, standardowo już świetnego Derricka White’a i wreszcie w lepszej formie znów Mobleya. Z drugiej ich uzupełnienie było co najwyżej przeciętne – Robinson jest ok, ale Bitadze i Melton zjechali poziomem w porównaniu do pewnych świetnych fragmentów obecnych rozgrywek. Kontuzjowany był McBride. A im dalej w głębię tym robi się bardzo, bardzo źle. Patrick Williams to jedna z większych wtop GMa Knicks, Looney zmierza ku emeryturze, a o Kamie Jonesie czy Maxie Shuldze szkoda pisać na ten moment (może się jeszcze rozwiną w graczy NBA, może nie). I troszkę ci słabsi gracze rotacyjni oraz fatalna głębia mogą obniżać bilans Knicks, gdzie top4 rosteru wykonało fantastyczną robotę. Właściwie na pewno uzyskają HCA, ale czy starczy to na 2 lub 3 seed? Zobaczymy.
 

No nie zgadzam się. To jest po prostu niedocenienie BIG4.

Błędy to - Lamelo nie był na pograniczu all-nba w tym trymestrze, tylko faktycznie był na tym poziomie. Mobley nie był w lepszej formie, tylko był tym graczem, ktory gra na poziomie all-nba.
Robinson nie jest ok, tylko jest bdb rolesem.

Bitadze nie zjechał formą, a wręcz odwrotnie, co zostało przytoczone w opisie. Początkowo nie grał, bo Wagner wrócił z kontuzji i nie jest niczym nadzwyczajnym sprawdzanie ustawień, tak żeby ostatecznie podjąć decyzję co do najlepszego.

Cytat

- Bitadze, który wyrzucił z rotacji Mo Wagnera (wymowne, bo wagner to nie jest herbatnik) i jego świetny rim protecting (przypominam - 16.2%!)

No ogólnie w jakims sensie niuanse, w jakimś sensie nie, bo są decydujące. wg mnie 22w powwinno być

na pewno knicks z tego trymestru i zeszłego dzieli wiecej niz jeden win, a tyle mniej dales w zeszlym

42 minuty temu, january napisał(a):


#6 Pacers 16-11
Największym minusem Indy jest obecność w rosterze sporej liczby graczy z hardtankujących teamów rl NBA. Właściwie tylko tam (Siakam, Nesmith, Sharpe) pojawiają się znaczne ilościowo absencje. Raczej ewidentne shutdowny i będzie się ich liczyć – oczywiście z mojej perspektywy nikogo na 100%, bo inni gracze będąc na parkiecie ryzykują urazy etc, ale przykładowe 80-90% Siakama/Nesmitha to duża różnica w porównaniu do ich nieobecności. Poza tym w Indy bardzo zdrowy team z fajnymi występami guardów (Gillespie, Jones, Podziemski, Hyland) i skrzydłowych (DeRozan na określonym poziomie, perspektywiczny i mający przebłyski kapitalnej gry Riley). Ayton ma określone zalety i wady, pewnie Pacers pobawią się trochę smallballem z Kylem Andersonem, który bardzo fajnie odnalazł się w rl Wolves w 3T. Tu będzie zaciekła walka z Heat o 6 seed, ale bilanse obu ekip szykują się całkiem mocne.
 

a z ta indiana mam problem. to nie jest nawet w zdrowiu i formie druzyna na 48-33 bilans, a tyle tu Ci wyszlo.

tam jest po prostu ogromna rzeź w obronie i z taka indolencja druzyny nie robia takich bilansow. a tu dochodzi fakt, ze czesc graczy nieweryfikowalna

 

Edytowane przez człowiek...morza
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Totalnie nie zgadzam sie z bilansem Warriors.

1. Dostepnosc

Kawhi, Braun, Flagg, Klay, Kornet Holland, Yabusele, Dunn, Green, Sasser zagrali 20+ meczow. To jest 9 grajkow. Mitchell 14, Williams 10.

2. Obrona

Warriors maja w DEFENSIVE RATING trzech obroncow obwodowych w TOP 10.

def-rating-top-10.png

Warriors w DEF EPM

Ajay Mitchell 2.1 (96 percentile)
Ron Holland 2.6 (97 percentile)
Javonte Green 2.0 (95 percentile)
Ryan Dunn 1.3 (90 percentile)

 Braun, Kawhi, Klay, Kornet, Mark maja po 0, Sasser 0.8, najgorszy Yabusele -0.8.


DEF AT RIM W T3

Kornet 57.1%
Williams 59.3
Yabusele 63.7%

Dla porownania


Wemby 55.0%
Gobert 58.7%

Obiektywnie, na podstawie statystyk Warriors powinni miec bardzo dobra obrone zarowno na obwodzie, jak I pod obrecza. Swietnie pod wzgledem ochrony obreczy wygladaja tez Flagg i Javonte Green, licze na small ball u przeciwnikow, dzieki czemu moi skrzydlowi powinni robic pod tym wzgledem swietna robote. Na obwodzie powinien byc kosmos, a Kornet grajacy wiekszosc trymestru jako rim protector wyglada bardzo dobrze. 

Warriors maja swietna obrone, choc Yabusele tutaj troche odstaje, ale rekompensuje mi to tym, ze daje mi cos w ataku. Oprocz tego, licze na smallball u przeciwnikow, dzieki czemu moi skrzydlowi powinni robic pod tym wzgledem swietna robote w meczach bez Marka.

Net rating w T3

Kawhi 12.9
Ajay 14.8
Braun 9.3
Kornet 2.0
Javonte 11.0
Holland -1.5
Sasser 15.0

Reszta jak Klay, Flagg, czy Yabusele maja wiadome wyniki przez tank, a Williams ma za mala probke.

Atak prowadza Ajay, Kawhi oraz Flagg, Mark i Kornet to finisherzy wychodzacy na pick and rolla, Javonte, Braun, Holland, Dunn biegaja do kontr, a w ataku stoja glownie w rogu i cutuja.

Zwracam uwage na rozwoj playmakingu Flagga, ktory powinien te 13 meczow absencji Ajaya pokryc z Kawhiem jako glowni ballhandlerzy.

AST/TOV ratio w T3:

Flagg 2.15
Kawhi 1.84, a 
Ajay 3.77 (nr 1 w OKC)
Sasser 2.21

Ajay gral w 14, ale reszta zagrala 20+. Nie mam takich problemow z ballhandlingiem, jak zostalo to napisane.

Atak prowadzony przez Kawhia, Flagga i Ajaya, z czterami graczami z ponad 40%  za trzy, otoczeni arguably najlepsza obrona na obwodzie w  w lidze, zadaniowcami ktorzy biegaja i hustluja, mieliby zrobic tylko 14:13?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

czemu @Reikai dopiero teraz taka ofensywa, to na opis się nadawało ;]

ps. nie chce mnie się w chooy, zrobię rotacje, absencje i dodam trochę contentu z TT, postaram się w playoffach więcej podziałać, zmniejszę sobie bilans do 19W żeby nie było, że jakiś dumny z siebie jestem

Edytowane przez LeweBiodroSmoka
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze slowko o Heat

Nie bede tutaj skupial sie na Pacers, pomimo ze to tak na prawde z nimi walcze o 6 seed, nie chce zeby to wygladalo jak mecz playin.

Wiadomo co Luka gral w tym sezonie, wiadomo jak Klebery i Powelle wygladaja z nim zajebiscie, w T3 zrobil 34/7/7 na 60.2 TS% i 3.4 3PM na 40%. Do tego fit Luka nie jest juz takim szmaciarzem w obronie.

Ryan Rollins to secondary ballhandler, ktory zagral w 23 meczach na 18/6/4 z 61.6 TS% i 2.7 3PM na 40%. Do tego broni, ma 7 wynik w deflections per game, z nim na parkiecie rl Bucks maja -3.35 net rarting, bez niego -10.27.

W 10 meczach mam Georga, ktory po zawieszeniu robil 21/5/3 na 60.2 TS% i 41.5% z 3.4 3PM. Do tego 2.2 stl na mecz.

Lopez jako starter w 27 meczach t3 robil 11/5 z 38% za 3, mial 43.2 dfg%, w pomalowanym bronil na 55.4 % przy 5.3 dfga, gdzie taki Wemby mial 55.0 %. Bona to surowizna w ataku, ale w obronie broni i na switach i pod obrecza, a znajac Luke robiacego z atletycznych gosci fajny lob threat, moglby wygladac lepiej w ataku, niz w RL Sixers. Ustawienie z Lopezem z kolei robi spacing i zamyka pomalowane bedac w dobrej formie.

Oubre opuscil 9 meczow, w ktorych man up beda musieli zrobic rolesi.

Strawther w T3 jako starter w RL Nuggets w 10 meczach w25 minut robil 13 ppg na 60.3 TS% 2.2 3PM na 40%. Kolejny rzucajacy 40% za 3.

Shannon Jr w 10 mpg robil 6 ppg i znowu 40% za 3. W 3 ostatnich meczach gdzie gral okolo 32 minut zdobyl 26,23 i 33 punktow, do tego broni i rzuca na 41% za 3. Generalnie albo gral duzo minut albo wchodzil na blowouty.

Ceglarz Okogie doszedl do 37%

Goodwin 43% za 3 plus 2.0 DEF EPM (97 percentile).

Oprocz tego Pat Spencer gral w 27 meczach, Strawther w 25, Bona w 26, 
Goodwin 18, Shannon Jr. 21 (raz DNP lub minuta gry, raz 18+, zdrowy trymestr)
, Okogie 26, Laravia 27, Lopez 27. 

Dodajac do tego 22 mecze Luki i 23 Rollinsa ( tu na sam koniec raczej shutdown), mamy 9 osobowa rotacje, a w 18 meczach Goodwina 10 osobowa. Nie wydaje mi sie, zeby to bylo malo jak na to, ze walczac o 6 seed zaciesniasz  rotacje.

No po prostu nie wierze, ze Luka z broniacym rosterem, rzucajacym 40% za 3, majac secondary ballhandlera jak Rollins, grajac w RL taki kosmos nie zrobilby tutaj pushu po 6 seed.

Edytowane przez Reikai
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, january napisał(a):

#13 Hornets 8-19
Zaskakująco nie tak dramatycznie jak dotąd wyglądają w tym trymestrze Hornets. Przede wszystkim w porównaniu do poprzedniego okresu dopisało zdrowie i grać mogła niemal cała rotacja. Dodatkowo wrócił Scoot, więc ma kto rozgrywać, formę odzyskał Cam Johnson, a fajnie wyglądają nowi/wracający po urazach zawodnicy (Poulakidis, Harper, Thybulle). Przy niezmiennie solidnym, ale teraz zdrowszym frountcourcie (Mamu!) Hornets będą lepsi niż w poprzednim tragicznym trymestrze. Raczej nie uda się w związku z tym wskoczyć do top3 tankathonu, ale i tak poniżej czwartej lokaty w tym odwróconym wyścigu chyba nie spadną. A przebłysk kilku młodych jak Scheiermana może cieszyć.

Nie będę wdawał się w jakieś większe dyskusje, bo głupio mi trochę prowadzić dyskusję w takim kierunku, że chce mieć mniej wygranych - mam raczej luźne podejście do tej całej zabawy w GMa, po prostu moim zdaniem tych wygranych jest jednak za dużo biorąc pod uwagę roster, którym dysponowałem w 3T.

Zgoda Scoot wrócił, ale trudno mówić, że ma kto rozgrywać jak on średnio przez ponad 25 minut na mecz ma aż całe 3,5 asysty (chociaż oczywiście to nie jest jedyny wyznacznik), to już lepiej na tym polu wypadają Williams (w niecałe 23 minuty - 4,4 asysty) i Cooper (w niecałe 18 minut - 3,3 asysty), to samo można zresztą napisać o %FG. W 7 na 27 spotkań Scoot nie dobrnął nawet do 30% FG. Z tym odzyskaniem formy przez Cama to też na razie lekko naciągane twierdzenie - dobre mecze przeplata jeszcze średnimi, chociaż uczciwie mówiąc akurat w jego przypadku zdecydowanie więcej w 3T było tych dobrych meczy (tak na szybko może w 5 spotkaniach można bardziej przyczepić się do jego gry), ale do stabilizacji jeszcze mu jednak trochę brakuje, żeby mówić, że odzyskał formę - pokazuje to zresztą nawet aktualnie playoff (wiem, że to co innego niż 3T, ale widać z tego, że z jego formą wcale nie jest tak dobrze jakby się chciało, chociaż oczywiście w 3T w każdym kolejnym miesiącu poprawiał grę). Co do Poulakidasa czy Harpera to zbyt wielkim wzmocnieniem rotacji to oni nie byli, zagrali raptem po 2 bardzo dobre mecze (w tym ostatni w sezonie, w których wiadomo jak wyglądały składy poszczególnych drużyn), do tego może ze 2-3 mecze mieli na przyzwoitym poziomie i stanowili jakąś wartość dodaną do zespołu. Więc wyciąganie na tej podstawie wniosków o lepszym bilansie zespołu jest trochę na wyrost. Nawet w opisie napisałem, że absencje Johna Poulakidasa, Ron Harpera Jr., Trendona Watforda i Xaviera Tillmana wynikały głównie z problemów z załapaniem się do rotacji w meczach, w których nie zagrali. Scheiermann z tego co się orientuję też miał przebłyski lepszej gry w mniej niż w połowie spotkań 3T. Nie byłbym zatem takim optymistą co do tych 8 zwycięstw. W tym zespole po prostu brakuje głębi składu i lidera, który mógłby pociągnąć zespół.

Odnośnie Scoota i jego wpływu na zespół taka mała statystyka, której nie traktuje oczywiście jako jakiejś wyroczni ponieważ inna jest sytuacja danego gracza w zależności od tego czy jest starterem czy rezerwowym, w jakim gra zespole - z jakimi graczami, z jakimi przeciwnikami były te mecze itd. Niemniej jednak ta statystyka pokazuje co nieco na temat Scoota.

Zawodnik OffRating (zespół z graczem) DefRating (zespół z graczem) Net Rating
Brandon Williams (DAL) 118,5 114,2 +4,3
Sharife Cooper (WAS) 110,2 113,8 -3,6
Scoot Henderson (POR) 108,4 117,1 -8,7

Zgoda też co do tego, że dopisało raczej zdrowie i grała niemal cała rotacja, ale trzeba właśnie wziąć pod uwagę jakość tej rotacji. Naprawdę ciężko zakładać (przynajmniej według mnie), że w rl NBA drużyna, której gra opierała się głównie na graczach takich jak: Scoot Henderson, Brandon Williams, Baylor Scheierman, Cameron Johnson, Sandro Mamukelashvili, Rui Hachimura, Wendell Carter Jr., wspomagana w trochę ponad połowie spotkań 3T przez Kristapsa Porzingisa, a także przez takich graczy jak: Sharife Cooper, Matisse Thybulle, Trendon Watford oraz w zdecydowanie mniejszym zakresie przez Johna Poulakidasa, Rona Harpera Jr. i Mo Gueye dałaby radę wygrać praktycznie co 3. mecz rozegrany w 3T. Wydaje mi się, że nie ma na to wystarczającej jakości w zespole.

Ale tak jak napisałem na wstępie nie chodzi o to, że chcę się prosić o jak najgorszy bilans żeby mieć jak największą szansę na jak najwyższy wybór w drafcie (równie dobrze z 9 miejsca od końca można mieć szczęście i trafić nr 1 w drafcie - vide moje rl Chicago i Derrick Rose ;) ) ale wydaje mi się, że bilans 8-19 jest mimo wszystko nierealny.

Chciałem się jedynie odnieść do proponowanego dla mnie bilansu, żeby nie wyszło na to, że się z nim zgadzam ;) bo tak nie jest.

A każdy niech sam sobie oceni mój roster - czy dali by radę wygrać te 8 meczy?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, gizior napisał(a):

Nie będę wdawał się w jakieś większe dyskusje, bo głupio mi trochę prowadzić dyskusję w takim kierunku, że chce mieć mniej wygranych - mam raczej luźne podejście do tej całej zabawy w GMa, po prostu moim zdaniem tych wygranych jest jednak za dużo biorąc pod uwagę roster, którym dysponowałem w 3T.

Zgoda Scoot wrócił, ale trudno mówić, że ma kto rozgrywać jak on średnio przez ponad 25 minut na mecz ma aż całe 3,5 asysty (chociaż oczywiście to nie jest jedyny wyznacznik), to już lepiej na tym polu wypadają Williams (w niecałe 23 minuty - 4,4 asysty) i Cooper (w niecałe 18 minut - 3,3 asysty), to samo można zresztą napisać o %FG. W 7 na 27 spotkań Scoot nie dobrnął nawet do 30% FG. Z tym odzyskaniem formy przez Cama to też na razie lekko naciągane twierdzenie - dobre mecze przeplata jeszcze średnimi, chociaż uczciwie mówiąc akurat w jego przypadku zdecydowanie więcej w 3T było tych dobrych meczy (tak na szybko może w 5 spotkaniach można bardziej przyczepić się do jego gry), ale do stabilizacji jeszcze mu jednak trochę brakuje, żeby mówić, że odzyskał formę - pokazuje to zresztą nawet aktualnie playoff (wiem, że to co innego niż 3T, ale widać z tego, że z jego formą wcale nie jest tak dobrze jakby się chciało, chociaż oczywiście w 3T w każdym kolejnym miesiącu poprawiał grę). Co do Poulakidasa czy Harpera to zbyt wielkim wzmocnieniem rotacji to oni nie byli, zagrali raptem po 2 bardzo dobre mecze (w tym ostatni w sezonie, w których wiadomo jak wyglądały składy poszczególnych drużyn), do tego może ze 2-3 mecze mieli na przyzwoitym poziomie i stanowili jakąś wartość dodaną do zespołu. Więc wyciąganie na tej podstawie wniosków o lepszym bilansie zespołu jest trochę na wyrost. Nawet w opisie napisałem, że absencje Johna Poulakidasa, Ron Harpera Jr., Trendona Watforda i Xaviera Tillmana wynikały głównie z problemów z załapaniem się do rotacji w meczach, w których nie zagrali. Scheiermann z tego co się orientuję też miał przebłyski lepszej gry w mniej niż w połowie spotkań 3T. Nie byłbym zatem takim optymistą co do tych 8 zwycięstw. W tym zespole po prostu brakuje głębi składu i lidera, który mógłby pociągnąć zespół.

Odnośnie Scoota i jego wpływu na zespół taka mała statystyka, której nie traktuje oczywiście jako jakiejś wyroczni ponieważ inna jest sytuacja danego gracza w zależności od tego czy jest starterem czy rezerwowym, w jakim gra zespole - z jakimi graczami, z jakimi przeciwnikami były te mecze itd. Niemniej jednak ta statystyka pokazuje co nieco na temat Scoota.

Zawodnik OffRating (zespół z graczem) DefRating (zespół z graczem) Net Rating
Brandon Williams (DAL) 118,5 114,2 +4,3
Sharife Cooper (WAS) 110,2 113,8 -3,6
Scoot Henderson (POR) 108,4 117,1 -8,7

Zgoda też co do tego, że dopisało raczej zdrowie i grała niemal cała rotacja, ale trzeba właśnie wziąć pod uwagę jakość tej rotacji. Naprawdę ciężko zakładać (przynajmniej według mnie), że w rl NBA drużyna, której gra opierała się głównie na graczach takich jak: Scoot Henderson, Brandon Williams, Baylor Scheierman, Cameron Johnson, Sandro Mamukelashvili, Rui Hachimura, Wendell Carter Jr., wspomagana w trochę ponad połowie spotkań 3T przez Kristapsa Porzingisa, a także przez takich graczy jak: Sharife Cooper, Matisse Thybulle, Trendon Watford oraz w zdecydowanie mniejszym zakresie przez Johna Poulakidasa, Rona Harpera Jr. i Mo Gueye dałaby radę wygrać praktycznie co 3. mecz rozegrany w 3T. Wydaje mi się, że nie ma na to wystarczającej jakości w zespole.

Ale tak jak napisałem na wstępie nie chodzi o to, że chcę się prosić o jak najgorszy bilans żeby mieć jak największą szansę na jak najwyższy wybór w drafcie (równie dobrze z 9 miejsca od końca można mieć szczęście i trafić nr 1 w drafcie - vide moje rl Chicago i Derrick Rose ;) ) ale wydaje mi się, że bilans 8-19 jest mimo wszystko nierealny.

Chciałem się jedynie odnieść do proponowanego dla mnie bilansu, żeby nie wyszło na to, że się z nim zgadzam ;) bo tak nie jest.

A każdy niech sam sobie oceni mój roster - czy dali by radę wygrać te 8 meczy?

Po co tyle pisać ? 

Wystarczy napisać , że to zespół najgorszego GMa jaki brał udział w tej zabawie i raczej wątpliwe aby jego zespół osiągnął 8W a co dopiero po oddaniu Austina. Normalnie 4-5 W co trymestr a po oddaniu 1-2 W 

 

🤨

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Reikaija się generalnie zgadzam z tym, że Heat mieli najlepszy trymestr w sezonie, ale niestety dla was Pacers również. I to zdecydowanie najlepszy. Dlatego żeby odrobić stratę musiałbyś zrobić z 19-8 lub 20-7, co raczej nie jest realne przy tylu nieobecnościach PG13 oraz wypadnięciu Luki na 5 kluczowych ostatnich spotkań. Wg mnie fajnie goniliście ale te ostatnie 5 spotkań bez Luki będą tu decydujące. 

Edytowane przez RonnieArtestics
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, RonnieArtestics napisał(a):

@Reikaija się generalnie zgadzam z tym, że Heat mieli najlepszy trymestr w sezonie, ale niestety dla was Pacers również. I to zdecydowanie najlepszy. Dlatego żeby odrobić stratę musiałbyś zrobić z 19-8 lub 20-7, co raczej nie jest realne przy tylu nieobecnościach PG13 oraz wypadnięciu Luki na 5 kluczowych ostatnich spotkań. Wg mnie fajnie goniliście ale te ostatnie 5 spotkań bez Luki będą tu decydujące. 

Ale to przy zalozeniu, ze glosujacy dadza Ci 18w jak chcesz. Tu jest 1w roznicy.

Heat 28,5

Pacers 29.43

Edytowane przez Reikai
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, człowiek...morza napisał(a):

 

a z ta indiana mam problem. to nie jest nawet w zdrowiu i formie druzyna na 48-33 bilans, a tyle tu Ci wyszlo.

tam jest po prostu ogromna rzeź w obronie i z taka indolencja druzyny nie robia takich bilansow. a tu dochodzi fakt, ze czesc graczy nieweryfikowalna

 

this

nie ma mojecia skad ten team mialby wytrzasnac oczekiwany przez ronniego bilans xd

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, człowiek...morza napisał(a):

this

nie ma mojecia skad ten team mialby wytrzasnac oczekiwany przez ronniego bilans xd

Normalnie, 

Przeciez Siakam i DeRozan grali bardzo dobrze w tym sezonie, nie wiem czy zauważyłeś ale rolesi dorzucili kosmiczny trymestr. Masz mvp ECF z zeszlego sezonu w tej drużynie, wspartego Derozanem, Podziemskim, Aytonem, Tre czy Gillespie, a do tego jeszcze  najlepsza ławka w lidze. Nie moja wina że Siakam i DeRozan graja w kings i pacers aktualnie.  Taki Podziemski z tego co widzę, zrobił lepszy trymestr niż twój Derrick White. 

to nie jest dużo gorszy team od knicks w tej części sezonu tbh, porównaj sobie twoją ławkę do mojej. 
 

Mam najlepszą ławkę w lidze w trzeciej części sezonu, mam ogarniętych i doświadczonych liderów, nie miałem żadnych kontuzji oprócz Sharpe, czego mam sobie żałować skoro ty proponujesz sobie 20-7 i więcej, z klaunem Lamelo na czele ? 

Tu mój jedenasty zawodnik rotacji vs dwa twoje kasztany: 

A tu Nesmith, ktorego publicznie hejtujesz a tak naprawdę pytasz o niego co chwila od zeszłego roku 


u mnie taki gość gra sobie po 20min i wypoczywa na PO. u ciebie gra patwill. 

Edytowane przez RonnieArtestics
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, RonnieArtestics napisał(a):

Normalnie, 

Przeciez Siakam i DeRozan grali bardzo dobrze w tym sezonie, nie wiem czy zauważyłeś ale rolesi dorzucili kosmiczny trymestr. Masz mvp ECF z zeszlego sezonu w tej drużynie, wspartego Derozanem, Podziemskim, Aytonem, Tre czy Gillespie, a do tego jeszcze  najlepsza ławka w lidze. Nie moja wina że Siakam i DeRozan graja w kings i pacers aktualnie.  Taki Podziemski z tego co widzę, zrobił lepszy trymestr niż twój Derrick White. 

to nie jest dużo gorszy team od knicks w tej części sezonu tbh, porównaj sobie twoją ławkę do mojej. 
 

Mam najlepszą ławkę w lidze w trzeciej części sezonu, mam ogarniętych i doświadczonych liderów, nie miałem żadnych kontuzji oprócz Sharpe, czego mam sobie żałować skoro ty proponujesz sobie 20-7 i więcej, z klaunem Lamelo na czele ? 

Tu mój jedenasty zawodnik rotacji vs dwa twoje kasztany: 

A tu Nesmith, ktorego publicznie hejtujesz a tak naprawdę pytasz o niego co chwila od zeszłego roku 


u mnie taki gość gra sobie po 20min i wypoczywa na PO. u ciebie gra patwill. 

ja cały czas bije w to, ze masz mega c***owa obrone. i z tej przyczyny te cyferki (ktorych nawet nie ma w jakims sensie, bo co do dwoch liderow nalezy je domniemywac) nie przekładają sie na wynik. to nie jest fantasy

dla mnie ten team nigdy by nie byl w zdrowiu na 48w. 

a i w ataku by to nie trybylo dobrze, bo gdy masz w  s5 jones-derozan-ayton, to juz na starcie masz problem ze spacingiem a co ma przelozenie na efektywnosc. gdzie obok tez nie biegaja zadni elitarni strzelcy (podziemski 37 % i siakam 29 %)

Edytowane przez człowiek...morza
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.