Skocz do zawartości

Gry komputerowe


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

Pamiętam, że jeszcze przed premierą FFXVI się na grę napaliłem, bo podobały mi się słowa deva, że nie będzie czarnych, bo chcą opowiedzieć historię wzorującą się na historii średniowiecznej Europy, mroczną opowieść o świecie pogrążonym zarazą. O fajnie, Japończycy mogą jeszcze zagrać kartą antywoke i nie wiem czemu skąd mi przyszło do głowy, że to będzie coś w stylu Wiedźmina czy Gothica.

Teraz zagrałem i jestem świeżo po pokaniu Garudy, jakieś ~4-5h gry. 

Początek kosmiczny i byłem oczarowany, już chciałem na forum pisać gra 10/10. Ale pograłem te kilka godzin....

Nie wiem po co piszą o odwzorowaniu średniowiecznej Europy, jak to czyste animesque, z jakąkolwiek kulturą Europy w jakimkolwiek okresie historii nie ma nic wspólnego. Nawet czysta estetyka ma więcej wspólnego z WOWem.

Historia nie jest mroczną opowieścią o świecie pogrążonym zarazą, ale fantasy mecha walczącym z magiczną plagą.

I absolutnie pod każdym względem jest bezsensowna. Świat, opowieść, historia? Koszmar.

Gameplay z początku rewelacyjny, piękny, widowiskowy, z mnóstwem możliwości, przerywany absolutnie przepięknym filmowy przerywnikami.

Po tych kilku godzinach już jestem znudzony - nie znam gry tak łatwej, a gram na teoretycznie najwyższym poziomie trudności. Ja się od Soulsów odbiłem, a tutaj po prostu spam X pozwala na przechodzenie gry bez żadnego wysiłku. Raz umarłem, bo nie wiedziałem, że mogę wrócić do miasta w walce między bossami odnowić HP. 

Choreografia jest piękna. Ale jak trwa 5 min i zaraz kolejne 5 minut pięknych cinematic o niczym, to nudzi. 

Postacie takie sztampowe, jak z szablonu, by dało się ich lubić. 

Ogółem w sumie gra jest tak generycznym AAA, że w sumie nie wiem czemu nie dali parytetu czarnych, bo to jedyne co odróżnia ich od produkcji Netflixa.

 

Ogółem z zasady unikam już nowych serialów i filmów, zacząłem to samo robić z książkami. Gram bardzo mało, to do gier nie mam takich zasad, a że gra z Japonii, to uznałem, że zrobię wyjątek, bo ich mangi wciąż trzymają wysoki poziom. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, RappaR napisał(a):

Pamiętam, że jeszcze przed premierą FFXVI się na grę napaliłem, bo podobały mi się słowa deva, że nie będzie czarnych, bo chcą opowiedzieć historię wzorującą się na historii średniowiecznej Europy, mroczną opowieść o świecie pogrążonym zarazą. O fajnie, Japończycy mogą jeszcze zagrać kartą antywoke i nie wiem czemu skąd mi przyszło do głowy, że to będzie coś w stylu Wiedźmina czy Gothica.

Teraz zagrałem i jestem świeżo po pokaniu Garudy, jakieś ~4-5h gry. 

Początek kosmiczny i byłem oczarowany, już chciałem na forum pisać gra 10/10. Ale pograłem te kilka godzin....

Nie wiem po co piszą o odwzorowaniu średniowiecznej Europy, jak to czyste animesque, z jakąkolwiek kulturą Europy w jakimkolwiek okresie historii nie ma nic wspólnego. Nawet czysta estetyka ma więcej wspólnego z WOWem.

Historia nie jest mroczną opowieścią o świecie pogrążonym zarazą, ale fantasy mecha walczącym z magiczną plagą.

I absolutnie pod każdym względem jest bezsensowna. Świat, opowieść, historia? Koszmar.

Gameplay z początku rewelacyjny, piękny, widowiskowy, z mnóstwem możliwości, przerywany absolutnie przepięknym filmowy przerywnikami.

Po tych kilku godzinach już jestem znudzony - nie znam gry tak łatwej, a gram na teoretycznie najwyższym poziomie trudności. Ja się od Soulsów odbiłem, a tutaj po prostu spam X pozwala na przechodzenie gry bez żadnego wysiłku. Raz umarłem, bo nie wiedziałem, że mogę wrócić do miasta w walce między bossami odnowić HP. 

Choreografia jest piękna. Ale jak trwa 5 min i zaraz kolejne 5 minut pięknych cinematic o niczym, to nudzi. 

Postacie takie sztampowe, jak z szablonu, by dało się ich lubić. 

Ogółem w sumie gra jest tak generycznym AAA, że w sumie nie wiem czemu nie dali parytetu czarnych, bo to jedyne co odróżnia ich od produkcji Netflixa.

 

Ogółem z zasady unikam już nowych serialów i filmów, zacząłem to samo robić z książkami. Gram bardzo mało, to do gier nie mam takich zasad, a że gra z Japonii, to uznałem, że zrobię wyjątek, bo ich mangi wciąż trzymają wysoki poziom. 

Bloodborne jest teraz w promocji jakiejś, szczerze polecam, najprzyjemniejsza z soulsow.

Edytowane przez agresywnychomik
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.04.2026 o 15:33, agresywnychomik napisał(a):

Bloodborne jest teraz w promocji jakiejś, szczerze polecam, najprzyjemniejsza z soulsow.

Myślałem, że ta marka została doszczętnie zaorana, bo ta gra jako jedyny początkowy ex z PlayStation 4 nie dostała nigdy portu na PC ani nawet głupiej aktualizacji do 60 fps na PS5, a teraz okazuje się, że powstaje jakiś film animowany. Tam chyba jest mocno problematyczna umowa między FromSoftware a Sony.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Kily napisał(a):

Myślałem, że ta marka została doszczętnie zaorana, bo ta gra jako jedyny początkowy ex z PlayStation 4 nie dostała nigdy portu na PC ani nawet głupiej aktualizacji do 60 fps na PS5, a teraz okazuje się, że powstaje jakiś film animowany. Tam chyba jest mocno problematyczna umowa między FromSoftware a Sony.

Remaster/remake/port na PC 😛 już by pewnie dawno był gdyby nie sukces Elder Ring i From chce jakieś duże pieniądze, których Sony nie chce płacić... to plus gdzieś czytałem że remaster Demon souls ponoc nie spasowała Mizayakiemu więc Blue Point (które zostało uwalone jakoś czas temu) odpadło i Sony jest zakładnikiem From tutaj.

 

Edytowane przez agresywnychomik
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bloodbourne to gra chyba z najlepszym system walki ever, niestety granie w 30 klatkach w 26' to brak szacunku do samego siebie

to znaczy mowię za siebie, na GeForce Now gram teraz w Arc Raiders (polecam w c***) w 260 fps średnio i dopiero wiem co to życie

Edytowane przez LeweBiodroSmoka
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.04.2026 o 15:33, agresywnychomik napisał(a):

Bloodborne jest teraz w promocji jakiejś, szczerze polecam, najprzyjemniejsza z soulsow.

Jak ktoś się odbił od soulslike to raczej bloodborne wydaję mi się średnią pozycją do polecenia. Chociaż mogę się mylić ale z tego co widziałem ( niestety nie miałem okazji zagrać) to taki bardziej dynamiczny DS.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, MA23 napisał(a):

Jak ktoś się odbił od soulslike to raczej bloodborne wydaję mi się średnią pozycją do polecenia. Chociaż mogę się mylić ale z tego co widziałem ( niestety nie miałem okazji zagrać) to taki bardziej dynamiczny DS.

Zupełnie inna gra, ja na przykład odbiłem się od Sekiro aczkolwiek spróbuję raz jeszcze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj skończyłem Bloodborne i to jest arcydzieło, ale żadna gra nie wymagała ode mnie takiej ilości samozaparcia. Robiłem podejście jakiś rok temu i przez 4h nie mogłem dojść do pierwszego bossa, kompletnie odbijałem się od pierwszej lokacji. Jakiś czas póżniej postanowiłem kupić wersję z dlc w pudełku z nadzieją, że to mnie zmotywuje do podjęcia kolejnej próby i udało się. Żadna gra nie wywołała u mnie takiej satysfakcji z samego faktu przełamania się i odkrywania. Bossy były średnie/łatwe, ale odkrywanie nieznanych lokacji za każdym razem powodowało stres. Pokonałem wszystkich bossów, mało brakuje do platyny, ale moja głowa musi odpocząć.

Polecam każdemu, nawet tym którzy soulsów do tej pory nie polubili. Pod względem budowy świata, lore, historii tam zawartej to jest majstersztyk. Szkoda by było tego nie poznać na własnej skórze.

PS. Oglądanie a granie w takie gry to kompletnie dwie inne rzeczy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kraso napisał(a):

Dzisiaj skończyłem Bloodborne i to jest arcydzieło, ale żadna gra nie wymagała ode mnie takiej ilości samozaparcia. Robiłem podejście jakiś rok temu i przez 4h nie mogłem dojść do pierwszego bossa, kompletnie odbijałem się od pierwszej lokacji. Jakiś czas póżniej postanowiłem kupić wersję z dlc w pudełku z nadzieją, że to mnie zmotywuje do podjęcia kolejnej próby i udało się. Żadna gra nie wywołała u mnie takiej satysfakcji z samego faktu przełamania się i odkrywania. Bossy były średnie/łatwe, ale odkrywanie nieznanych lokacji za każdym razem powodowało stres. Pokonałem wszystkich bossów, mało brakuje do platyny, ale moja głowa musi odpocząć.

Polecam każdemu, nawet tym którzy soulsów do tej pory nie polubili. Pod względem budowy świata, lore, historii tam zawartej to jest majstersztyk. Szkoda by było tego nie poznać na własnej skórze.

PS. Oglądanie a granie w takie gry to kompletnie dwie inne rzeczy.

😘

Ludwig, The Holy Blade - jedyny Boss w BB z którym mogę powiedzieć ze się męczyłem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.