Wirakocza Opublikowano 5 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 5 Lipca 2012 Zawsze dla kogoś jednak tych sutych kontraktów zabraknie a wtedy z ukrycia Gary Zaatakuje Narzekacie Narzekacie jakby to byli ostatnie patałachy a pamiętajcie że Menago rozlicza się nie w czasie wakacji a na koniec sezonu. Jak by nie patrzec Pax z Formanem dwa razyz rzędu zroblili najlepszy Sezon regularny i pieprzony pech zakończył zajebiscie zapowiadające się playoffs na jednym meczu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mycek Opublikowano 5 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 5 Lipca 2012 ta tylko problem polega na tym, że miami sobie "dopina" raya allena, a w chicago kirk hinrich nie chce podpisac... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
darek-darro Opublikowano 5 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 5 Lipca 2012 wira , nie było szans na pokonanie miami w tym roku nawet przy 110 % formie całego zespołu ... co do reszty to inni sie wzmacniają i miami też a my ? były ploty o nashu , kidzie , kirku i innych , a pewnie zostaną CJ i JL3 KK ... brew spada bo za 2 tyg to juz nie będzie nikogo lepszego niż to co posiadamy a na większy trejd nie ma szans choć skoro Lewis i JJ polecieli to wszystko można wcisnąć Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Wirakocza Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Ja natomiast uważam że CHicago miało szansę ograć HEat w tym sezonie ,ale zabrakło zdrowia. Jeżeli Ty uważasz że na 110% takowych nie mieli to nie wiem po co ci wzmocnienia grajkami wymienianymi w plotach, gdyż bankowo o 110% by losów rywalizacji nie odwrócili. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 6 Lipca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Mozna sie pokusic o stwierdzenie, ze zdrowi Bulls jako jedyny mogli przeszkodzic Heat, czy tak by ie stało nie wiem na pewno, ale to własnie Bulls mieli wszystko to czym mogli męczyc Miami Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
darek-darro Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 wierze w to iż by dali duży opór , ale nie wygrali , wszyscy wiemy że bulls od mistrzostwa dzieli ..tylko lub aż 2 gwiazda obok Rosa a takowa nie jest dostepna na rynku co do wzmocnień to chyba nie powiesz że nawet starsi panowie dwaj - Nash czy Kidd nie robią różnicy w grze bo co do Lee , Mayo to trudno jest powiedzieć czy ich obecność w składzie dała by nam mistrza o tym sie nie przekonamy bo nie bedzie ich w bulls przez kilka lat albo i nigdy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 6 Lipca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 przypominam- RIP, Noah, Rose, Deng Każdy z nich wyleciał ze składu na długo lub dłuzej, a bulls pykneli w tym przyspieszonym RS najlepszy bilans!!! A teraz wyobraźmy sobie Bulls mających tak jak heat szczęście ze zdrowiem... hmmmm Wyobraźmy sobie teraz Heat grających 1/3 rs i całe PO bez Jamesa, i po 1/5 RS odpowiednio bez Wade'a i Bosha Gdzie byliby Heat? TOP8- tak, w TOP6- być może, w TOP3- nigdy w zyciu! Co byłoby z Heat gdyby w pierwszym meczu PO wypadł James a za chwile Bpsh, przy czym Wade grałby na 50% mozliwosci? Przeszliby pierwsza rundę? I don't think soooooo... Obraz Bulls macie chłopcy, z naciskiem na dziewczęta, spaczony przez ostatnie 3 tyg sezonu, które były dla Bulls katastrofalne pod względem zdrowotnym!!! Pragnę zauwazyć, ze po przegranym ECF Bulls odrobili pracę domowa i zatrudnili (ten jebany pax-man) najlepszego SG dostepnego wtedy na rynku i w granicach salary Byków, jedyny brakujacy element układanki!!! Ale trzeba byc albo ślepcem, albo moim ignorowanym "kolega" zeby tego nie dostrzegać ale to w sumie na jedno wychodzi Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mycek Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Ja natomiast uważam że CHicago miało szansę ograć HEat w tym sezonie ,ale zabrakło zdrowia. Jeżeli Ty uważasz że na 110% takowych nie mieli to nie wiem po co ci wzmocnienia grajkami wymienianymi w plotach, gdyż bankowo o 110% by losów rywalizacji nie odwrócili. ej a jak ty wogole oceniasz talent ofensywny rose - nawet nie zwracajac uwagi na kontuzje - w porownaniu np do carmelo. i nie mowie to o polaczeniu talentu z warunkami tylko czysty talent. bo patrz. melo, jebany madafaker, który jakby srało padało sypało zawsze znajdzie sobie okazje do umieszczenia pilki w koszu, jak nie z dystansu to z FT będąc kluchą jakich mało, wiesz czyste umiejętoności koszykarskie. melo w maju, w serii z hit, podobnie jak rose był jedyną gwiazdą swego zespolu, w praktyce, bo w teorii jest jeszcze amare. i teraz melo wychodzi na serie z miami i: 3/15, 12/26, 7/23. na wejscie, po czym miami bylo juz 3-0, czyli miami bylo w 2rd. czy melo nie miał swoich dni? niee, to obrona miami, lebron+battier. jakby poradził sobie rose? mniejszy o glowe od melo, owszem szybszy, zwinniejszy, ale lebron pokazal ze to dla niego nie problem. lebron radził sobie i będzie sobie radzic z rosem. wiec albo druga opcja, albo kilka ruchów i budujemy team na miami czyli: a) na obwodzie kto nie rzuca na 35-40% zza luku niech wypierdala pod koszem nie jeden falszywy scorer(boozer) ale przynajmniej dwóch. czy bulls sa blisko? sure. po pierwsze i najwazniejsze, wejsc w LT. zrobic deala z houston, ale nie tylko po lee ale rowniez po scole (ta druga opcja pod koszem). sa spadajace kontrakty, sa picki, jest mirotic, czemu nie ? czemu nie zrobic perfekcyjnej druzyny na miami? i przedluzyc jl3, bo on ma charakter, a w PO trzeba miec charakter, a nie bezplciowosc(watson). rose-jl3-niech bedzie ten kirk rip-lee deng-korver boozer-gibson noah-scola i wiem scola to nie C, ale zdobywa punkty z pod kosza. to jest to legendarne myckowe ryzyko. co robia bulls? czekaja do 10. bo w 3 dni wartosc brewera moze skoczyc, czyz nie? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
TrueLA24 Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 A teraz wyobraźmy sobie Bulls mających tak jak heat szczęście ze zdrowiem... hmmmm Kontuzja Rose'a to ogromny pech, ale nie przesadzajmy w drugą stronę: Bosh nieobecny przez półtorej serii (w tym prawie cała przeciw niedocenianym Pacers), Miller praktycznie niepełnosprawny i cudem ozdrowiały na jeden mecz oraz Dwyane, którego mobilność była ograniczona przez kolano. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Talent zawiera w sobie atrybuty fizyczne. To o czym mówisz na początku to skillset. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mycek Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 tru story. ale sam powiedz luki, ogladasz ~100 meczy heat na sezon (no poprzednio troche mniej) czy rose sam pociagnie w koncowkach w 7 meczowej serii z miami? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 tru story. ale sam powiedz luki, ogladasz ~100 meczy heat na sezon (no poprzednio troche mniej) czy rose sam pociagnie w koncowkach w 7 meczowej serii z miami? Chyba ostatnio. Ale od czasu big3 oglądam trochę mniej Miami w RS. A co do pytania - nie, nie pociągnie, bo nikt nie pociągnie. Ale tu nie chodzi o to żeby mieć kogoś kto go odciąży w znaczeniu, ze również potrafi wykreować sobie rzut czy coś w tym stylu... Spo stworzył system, na który już tyle ludzi się nabrało i nikt tego nie może rozgryźć[prawie nikt]... Miami do perfekcji opanowało zagęszczanie strong side, obronę picków i pomalowanego oraz robienie trapów. Dlatego żaden iso scorer(lub inny samiec alfa) na dłuższą metę nie będzie nam zagrażał(ale moze wygrac np. mecz - sporo jest takich typów - Melo, Durant, Nowik etc.. wystarczy ze im siedzi...). Dlatego próba po prostu sprowadzenia kogoś kto wykreuje sobie rzut prócz Rose'a mija się z celem, zwłaszcza jak to ma być leszcz typu Crawford czy inny wynalazek. Na Miami trzeba zajebistego ball movementu i Bulls przez te dwa lata jak z nimi gralismy to miewali i wtedy byli najgroźniejsi... Dlatego ojebali nas Mavs(i prawie Indy, kto oglądał serię pewnie słyszał jak Vogel non stop im powtarzał 'just like mavericks - championship level passing, go go go'), dlatego z Bostonem ZAWSZE nam się ciężko gra mimo, że na pierwszy rzut oka tak być nie powinno. Dlatego najbardziej w finale nie chciałem trafić na SAS bo po prostu mielibyśmy z nimi znikome szanse. Serio, wolę trafić na LAL albo OKC w finale np. w przyszłym roku gdyby znów nam sie udało niż na SAS. Tyle. A Chcago oczywiście w pełni zdrowia miało jak nas pokonać - Rip, Noah, Deng naprawdę potrafili ze sobą współpracować. Choc tu dochodzi jeszcze kilka spraw - m.in. czy Tom odrobił pracę domową z zeszłego roku(czy nie grałbym takiej fatalnej ofensywy w 4q), czy w pełnym składzie w ogóle by to funkcjonowało(bo w rs nie było za bardzo szansy się przekonać) etc... Ale 'shot' na nas mieliście jak najbardziej, Miami wcale nie jest drużyną z innej planety a do tego teraz jest co najmniej 6 powerhousów w lidze, jednym się gra lepiej z drugimi itd itp. All about matchups Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Serio, wolę trafić na LAL albo OKC w finale np. w przyszłym roku gdyby znów nam sie udało niż na SAS.jakbyś to Luki napisał jeszcze na początku tygodnia to bym się nie dziwił, ale dziś? Lakers z Nashem to przecież będzie zajebisty ball movement. Tylko jedna osoba może to sknocić, ale myślę, że się poświęci Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Yyyyy, nie sądzę. Ball movement =/= passing ability. Dla dobrego ball movementu trzeba mieć zorganizowany i mobilny atak(Mike Brown, Gasol, Bynum, Metta here we come). Statystycznie atak będa mieć na pewno bardzo dobry, ale nie sądzę żeby był jakiś strasznie trudny do powstrzymania dla nas. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
heylbj Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Yyyyy, nie sądzę. Ball movement =/= passing ability. Dla dobrego ball movementu trzeba mieć zorganizowany i mobilny atak(Mike Brown, Gasol, Bynum, Metta here we come). Statystycznie atak będa mieć na pewno bardzo dobry, ale nie sądzę żeby był jakiś strasznie trudny do powstrzymania dla nas. Gasol jest najlepiej podającym wysokim w lidze. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Gasol jest najlepiej podającym wysokim w lidze. A Ty nie jesteś najlepiej rozumiejącym tekst pisany na tym forum. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tyrion Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Dla dobrego ball movementu trzeba mieć zorganizowany i mobilny atak(Mike Brown, Gasol, Bynum, Metta here we come). Akurat Gasol mi wymieniany w tym konkretnym kontekście w towarzystwie pozostałych Panów średnio pasuje-on jest aż za bardzo unselfish ostatnimi czasy i często,aż ma się wrażenie,że za czesto zapodaje extra passy, i on akurat ball movementu nie psuje tak jak MWP czy Bajnam Ale ogólnie co do meritum ofkors zgoda i theo raczej zdecydowanie przesadził ze stwierdzeniem "zajebisty ball movement"- własnie ze wzgledu na wspomnianą mobilność w ataku, a nie ze wzgledu na jakies tam "poświęcanie" lub jego brak Kobego Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 Znaczy Gasol jest spoko, ale chciałem tym wyliczeniem oddać, że ten frontcourt(2x C) ma mocniejsze strony i trochę inne przeznaczenie niż ball movement. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 wiadomo, że im niższy skład tym lepszy ball movement, ale ciężko mieć w piątce wszystkich graczy, którzy będą go poprawiać. Z Nashem na pewno będzie wyglądało to o wiele lepiej, bo otwiera masę nowych opcji w ataku. Inna sprawa, że przeciwko Thunder nie widziałem wcale nadzwyczajnego ball movementu u Spurs - albo inaczej - nie przynosił on właściwie żadnych pozytywnych efektów od g3. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 6 Lipca 2012 Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2012 wiadomo, że im niższy skład tym lepszy ball movement, ale ciężko mieć w piątce wszystkich graczy, którzy będą go poprawiać. Z Nashem na pewno będzie wyglądało to o wiele lepiej, bo otwiera masę nowych opcji w ataku. Inna sprawa, że przeciwko Thunder nie widziałem wcale nadzwyczajnego ball movementu u Spurs - albo inaczej - nie przynosił on właściwie żadnych pozytywnych efektów od g3. No właśnie - Thunder bronią zupełnie inaczej niż Heat, nie zagęszczają tak bardzo strong side, nie zostawiają wolnej słabej strony... Mieliśmy to szczęście, że ktoś ich wyeliminował. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się