Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

145 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
5 minut temu, starYfaN napisał:

Jak chcesz wygrać ligę hiszpańską (tak podałeś) nie idziesz grać do filii szkółki Barcelony :)  

A co masz zrobic jak Real i Barcelona nie chca Cie zatrudnić? Musisz zacząć w okręgówce by pokazać Realowi i Barcelonie jakiś jesteś "kot".

" Początkowo, będąc całkiem niezłym graczem w golfa, chciał stać się zawodowcem właśnie w tej dziedzinie. Dawał sobie pięć lat na osiągnięcie poziomu najlepszych graczy. - Nie przeszkadza mi to, że będę musiał zaczynać od zera.

...

Prawie identycznych słów użył Jordan, gdy kilka tygodni później obwieścił, że będzie grał w baseball. Na pierwszej konferencji prasowej zawodników Chicago White Sox Michael był w świetnym humorze, co nie zdarzyło mu się od dawna. - Jako dziecko i młody chłopak, grałem tylko w koszykówkę i baseball. Właściwie byłem nawet lepszym baseballistą."

Zeby nie było, to jest ze strony jego "loverów" a nie hejterów :)

http://www.michaeljordan.pl/art_michael_jordan_baseball_golf.php

 

To wszystko to nie do końca jego wina, otoczenie też mu nieźle smarowało:

"Bobby Knight - trener reprezentacji olimpijskiej z 1984 r. - "Michael Jordan jest nie tylko największym koszykarzem jakiego kiedykolwiek widziałem, jest w ogóle najlepszym człowiekiem do wszystkiego."  :P

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, darkonza napisał:

No zgadza się, ale mówie tylko ze wrażenia estetyczne nie muszą w zaden sposób miec przełozenia na skutecznośc w koszykówce. Taki Jokic ma szanse na MVP a wciaz przypomina młodego słonika.

Przecież ja nie piszę, że mają jakieś przełożenie.

Gra Jordana była ładna w sensie estetycznym, ale przede wszystkim on miał to wyczucie gry, swobodę w znalezieniu drogi do kosza, umiejętność panowania nad piłką, minięcia obrońcy, zrobienia zwodu czy obrotu w odpowiednim momencie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tej dyskusji jest pare prawd. Pol prawd i manipulancji


#1 nikt mi nie napisał wprost czemu lbj jest #1 poza argumentem longevity który lbj ma fantastyczny 

#2 można poczytać czemu akurat lbj w tym lub tamtym roku nie wyszło czytając sporo tłumaczeń gracza który co by nie pisać żyje w czasach gdzie łatwiej jest ustawić sobie zespół pod siebie 

#3 lbj loverzy starają się pisać czemu Jordan nie jest the One szukając wad charakterologicznych wiedząc równocześnie ze boiskowo mimo wszystko Jordan mimo czysto ludzkiego sk****syństwa miał mocniejszy charakter 

#4 proste wyliczanki tych przegranych finałów takie brutalnie prostackie amerykańskie gdzie masz kult zwycięzcy na każdym etapie kariery dyskwalifikują lbj ale zawsze można wtedy pogadać o Golden. I to jest clue dyskusji. Jak jesteś goat to nie wchodzisz w dyskusje o nie swoim zespole. Tymczasem w dyskusji o lbj i jego supremacji trzeba obgadać inny zespół. To nie jest przepis na sukces. A oklep lbj dostał od tak roznyCh ekip ze chyba szkoda atramentu. 

Gdyby Jordan nie przeskoczył pistons nie byłoby dyskusji o goat 

Tymczasem lbj się tłumaczy ze to jego „pistons” było za dobre. 

Nigdy Jordana nie lubiłem a lbj doceniam jakby ktoś pytał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, ignazz napisał:

#1 nikt mi nie napisał wprost czemu lbj jest #1 poza argumentem longevity który lbj ma fantastyczny 

Nieprawda, padło w tym temacie mnóstwo różnych argumentów pokazujących, że LeBron nie jest słabszym koszykarzem od Jordana. To, że Cię nie przekonały: wyobraź sobie, że będziemy nieść to brzemię do końca życia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
22 minuty temu, ignazz napisał:

W tej dyskusji jest pare prawd. Pol prawd i manipulancji


#1 nikt mi nie napisał wprost czemu lbj jest #1 poza argumentem longevity który lbj ma fantastyczny 

#2 można poczytać czemu akurat lbj w tym lub tamtym roku nie wyszło czytając sporo tłumaczeń gracza który co by nie pisać żyje w czasach gdzie łatwiej jest ustawić sobie zespół pod siebie 

#3 lbj loverzy starają się pisać czemu Jordan nie jest the One szukając wad charakterologicznych wiedząc równocześnie ze boiskowo mimo wszystko Jordan mimo czysto ludzkiego sk****syństwa miał mocniejszy charakter 

#4 proste wyliczanki tych przegranych finałów takie brutalnie prostackie amerykańskie gdzie masz kult zwycięzcy na każdym etapie kariery dyskwalifikują lbj ale zawsze można wtedy pogadać o Golden. I to jest clue dyskusji. Jak jesteś goat to nie wchodzisz w dyskusje o nie swoim zespole. Tymczasem w dyskusji o lbj i jego supremacji trzeba obgadać inny zespół. To nie jest przepis na sukces. A oklep lbj dostał od tak roznyCh ekip ze chyba szkoda atramentu. 

Gdyby Jordan nie przeskoczył pistons nie byłoby dyskusji o goat 

Tymczasem lbj się tłumaczy ze to jego „pistons” było za dobre. 

Nigdy Jordana nie lubiłem a lbj doceniam jakby ktoś pytał. 

1. Bo dłużej był najlepszym graczem ligi. Ot MJ był 'trochę bardziej najlepszy' (peak w early 90's) a LBJ był 'trochę dłużej najlepszy' - kto co woli (peak vs longeity), kwestia gustu tbh.

2. LBJ to gracz który MUSIAŁ ustawiać sobie zespół żeby być w stanie cokolwiek ugrać, gdzie MJ miał podane wszystko na srebrnej tacy przez Krausego. Kto jak kto, ale Ty powinieneś docenić takie bycie self-made manem, który sam kuje swój ligowy los (z powodzeniem).

3. Piękne. Czytając to aż mi się przypomniała ta scena:

4. No bo kontekst i okoliczności są zajebiście istotne w tego typu dyskusjach. Jeśli nie są to Bill Russell jest GOAT i koniec tematu lol.

Co innego kwestia tego co sam LeDzban wygadywał po ostatnich finałach. Widać że nie posłuchał Tywina:

Any man who must say 'I am the king' is no true king." | 10 Inspiring Game  of Thrones Quotes That You Need This Week (and Every Week) | POPSUGAR  Entertainment Photo 3

 

No ale to może być spowodowane tym że na typie jest presja od małego nieporównywalnie większa niż na MJu + kolo sam musiał wszystko sobie w lidze załatwiać. W podobnych warunkach MJ, który uciekał z ligi w fizycznym prime by pewnie umarł.

Zrobiony na gwiazdę w cieplarnianych warunkach MJ (świetny GM, świetny coach, świetny side-kick, pompujący go komisarz, słaba konkurancja gdzie najlepszymi eurosami byli Schrempf i Kukoc) nawet w tym temacie nie musiał nic robić i jest świadomy tego, że gadające głowy zrobią to za niego :) 

 

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, julekstep napisał:

No ale to może być spowodowane tym że na typie jest presja od małego nieporównywalnie większa niż na MJu + kolo sam musiał wszystko sobie w lidze załatwiać. W podobnych warunkach MJ, który uciekał z ligi w fizycznym prime by pewnie umarł.

ciekawa teoria z jednym zastrzeżeniem , że MJ był pierwszym który stał się globalnym produktem - pionierzy zawsze mają trudniej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Koelner napisał:

ciekawa teoria z jednym zastrzeżeniem , że MJ był pierwszym który stał się globalnym produktem - pionierzy zawsze mają trudniej .

MJ stał się globalnym produktem w wieku 20+ lat w czasach TV (czyli tworzący produkt pokazywali to co chcieli żebyś zobaczył)

z LeBrona robiono globalny produkt już jak był nastolatkiem w czasach social mediów, smartfonów itp

 

MJ musiał sobie zrobić przerwę już po kilku latach na świeczniku

LBJ trwa w lidze bez przerwy już 18 rok

 

ale i tak zaraz ktoś tu będzie pisał że Dżordan miał zajebiście silną psychikę - no bo przecież tak groźnie patrzył w tej ostatniej akcji vs Utah! :) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, julekstep napisał:

MJ stał się globalnym produktem w wieku 20+ lat w czasach TV (czyli tworzący produkt pokazywali to co chcieli żebyś zobaczył)

z LeBrona robiono globalny produkt już jak był nastolatkiem w czasach social mediów, smartfonów it 

 

bardziej mi się rozchodziło o to że w czasach MJeja Magic Johnson mógłby spacerować po europejskim mieście i ludzie zwracaliby uwagę na niego tylko dlatego ponieważ jest wysokim czarnym a Lebron wychował się w czasach gdzie już high schoolu byłeś gwiazdą . od młodego był oswojony ze sławą w przeciwieństwie do raczkującego jeszcze marketingu w 90’ ( w sferze globalnej ) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, julekstep napisał:

Bo dłużej był najlepszym graczem ligi.

Obaj byli tak samo długo najlepszymi graczami ligi (8-9 sezonów), po prostu LeBron miał dużo więcej sezonów, gdzie był w ścisłej czołówce. 

Na realGM kilkadziesiąt osób rokrocznie głosuje na najlepszego zawodnika całego sezonu (RS+playoffy) i (wrzucam, bo prawie ze wszystkim się zgadzam, poza 2019 u LeBrona) w poszczególnych sezonach dla obu wygląda to tak:

1985 4 2004 -
1986 - 2005 9
1987 3 2006 5
1988 1 2007 5
1989 1 2008 3
1990 1 2009 1
1991 1 2010 1
1992 1 2011 3
1993 1 2012 1
1994 - 2013 1
1995 - 2014 1
1996 1 2015 2
1997 1 2016 1
1998 1 2017 1
2002 - 2018 1
2003 - 2019 10
    2020 1
       

(2010 u LeBrona i 1989 u Jordana to najsłabsze sezony, LeBron ma jeszcze argumenty w 2015 i 2008)  

Jak ktoś uważa, że Jordan był lepszy, to swobodnie można to obronić, ale jak ktoś uważa, że tu w ogóle nie ma realnej dyskusji (chyba np. ignazz, skoro rzuca, że w sumie to za bardzo nie ma argumentów za LeBronem), to jest jednak oderwanie od rzeczywistości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, Koelner napisał:

bardziej mi się rozchodziło o to że w czasach MJeja Magic Johnson mógłby spacerować po europejskim mieście i ludzie zwracaliby uwagę na niego tylko dlatego ponieważ jest wysokim czarnym a Lebron wychował się w czasach gdzie już high schoolu byłeś gwiazdą . od młodego był oswojony ze sławą w przeciwieństwie do raczkującego jeszcze marketingu w 90’ ( w sferze globalnej ) 

Ale to dlatego że w Europie mało kto grał/oglądał kosza :P

Lokalnie to Magic, Bird czy nawet Erving to były już duże gwiazdy.

4 minuty temu, BMF napisał:

Jak ktoś uważa, że Jordan był lepszy, to swobodnie można to obronić, ale jak ktoś uważa, że tu w ogóle nie ma realnej dyskusji (chyba np. ignazz, skoro rzuca, że w sumie to za bardzo nie ma argumentów za LeBronem), to jest jednak oderwanie od rzeczywistości. 

Spoko loko! Pewien Serb i tak ich kiedyś pogodzi!

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mamy anno domini 2021 i nadal forum realgm to jakaś Wyrocznia Dalekiego Wschodu ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, julekstep napisał:

Spoko loko! Pewien Serb i tak ich kiedyś pogodzi!

Hmm, wystarczył spoko występ z Nuggets i już Bogdanovic w tym temacie. Damn!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, polskignom napisał:

Hmm, wystarczył spoko występ z Nuggets i już Bogdanovic w tym temacie. Damn!

pomylić Chorwata z Serbem....

 

Slobodan Milošević – Wikipedia, wolna encyklopedia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Koelner napisał:

mamy anno domini 2021 i nadal forum realgm to jakaś Wyrocznia Dalekiego Wschodu ? 

Nie przeczytałeś: wrzuciłem, bo się z tym prawie w całości zgadzam, a to byłoby chyba słabe, żeby wrzucić coś bez podania źródła, więc je podałem. Jakby e-nba zrobiło coś wartościowego, z czym się zgadzam, też bym wrzucił. ;]

24 minuty temu, julekstep napisał:

Spoko loko! Pewien Serb i tak ich kiedyś pogodzi!

Aż tak, to nie, ale możliwe, że za 10 lat będziecie zakładać takie tematy Shaq vs Jokic. :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sporym nadużyciem jest twierdzenie, że na LeBronie ciążyła znacznie większa presja a Jordan to mięczak, bo zrobił sobie prawie dwuletnią przerwę.

1. LeBron gra w czasach rozwoju internetu i mediów społecznościowych, ale za to Jordan grał u szczytu popularności telewizji oraz prasy. Dodajmy, że o Jordanie pisano/mówiono nie tylko w gazetach i programach sportowych i nie zawsze był on przedstawiany w pozytywnym świetle (sporo info o jego grzeszkach docierało nawet do Polski).
Jeżeli ktoś uważa, że LeBron ma niewiarygodnie ciężko, bo o każdej jego gafie twitter dowiaduje się w 5 minut to chyba nie docenia potęgi telewizji oraz prasy w latach 90-tych (zwłaszcza tego pierwszego medium). Przecież taka TVP dzięki pokazywaniu NBA przez 2,5 godziny w tygodniu sprawiła, że koszykówka z niszowego sportu stała się w Polsce jedną z ulubionych rozrywek tysięcy dzieciaków - to teraz sobie pomyślcie jak to wyglądało w USA gdzie ludzie mogli wybierać i przebierać w meczach oraz materiałach związanych z NBA a Jordany i Barkley gościli u Leno czy Lettermana w porze najwyższej oglądalności.

2. LeBron przez większą część kariery dzielił fame, atencję i hejt z Kobem oraz (w skali globalnej) z Messim oraz Ronaldo. MJ po odejściu Magica był jedynym graczem o takim statusie/medialności nie tylko w koszykówce, ale ogólnie w sporcie.
W zasadzie to fenomen Jordana wykraczał poza sport w niespotykanym zakresie - z jakichś tam sondaży wychodziło, że w USA miał rozpoznawalność na poziomie Billa Clintona, a na świecie na poziomie JP2 (o ile nie wyższą, bo tacy Chińczycy papieża raczej średnio kojarzyli a NBA do nich docierało).

3. James był pod sporą presją już od czasów high school, ale jednak dość wcześnie wchodził do ligi i przez to miał całkiem sporo taryfy ulgowej (,,może i nie wszedł do play-off na słabym wschodzie, ale Jordan w jego wieku grał jeszcze w NCAA", ,,może i zagrał słabo w swoim pierwszym finale, ale Jordan w jego wieku dostał sweepa w pierwszej rundzie").

Jordan do czasu zdobycia drugiego tytułu również był pod ogromną presją jeżeli chodzi o wynik drużynowy (trudno utrzymać status ikony ligi nie mając mistrzostwa, a i obronić je wypada, skoro wcześniej zrobił to Magic).

4. MJ w obecnych czasach raczej nie zrobiłby sobie przerwy u szczytu formy fizycznej. Ta przerwa w latach 1993-95 wynikała przecież głównie z tego, że był zmęczony szumem wokół siebie oraz spadła mu motywacja do gry po trzech tytułach z rzędu. W obecnych czasach ani by tak nie dominował, ani nie byłoby wokół niego aż tak dużego szumu.

LeBron na miejscu Jordana (zakładając podobny fame itp) może nie robiłby sobie przerw, ale całkiem możliwe, że po tych trzech tytułach z rzędu (o ile w ogóle by je zdobył) dopadłby go syndrom wypalenia (zarówno czysto sportowego, jak i tego związanego z byciem medialną ikoną ligi) i by trochę zjechał z formą.

James miał o tyle dobrze (w kontekście jego longevity), że dopiero w 2016 roku mógł się poczuć spełniony jako koszykarz (tytuł dla Cavs, pokonanie teamu 73-9, zmazanie fatalnego występu w 2011 przeciwko Mavs), natomiast wcześniej miał nieustanną motywację w gonieniu króliczka. Jordan po pierwszym 3peacie (będąc 2 lata młodszy niż LBJ w 2016) miał już poczucie, że w zasadzie nic więcej nie musi, bo pokonał każdego (no poza Hakeemem, ale on miał wtedy status nieco lepszego Ewinga) a gonienie Russela w liczbie tytułów z rzędu to była abstrakcja i nie zaprzątał sobie tym głowy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cykle wątku:

1. Luźno powiązana z tematem ciekawostka 

2. Komentarze do ciekawostki 

3. Januszowy komentarz 

4. Gównoburza 

5. Trzy merytoryczne posty 

6. Mavs 11, Warriors 16, Detroit, Jerry Krause

7. Jordan to burak, Lebron nie umie palić cygar

8. Cisza spokój, moment kontemplacji 

1....

Edit: w sumie to głupio tak nabijać się z dyskusji, nie wnosząc nic od siebie. Ten ww. cykl to w gruncie rzeczy zwrócenie uwagi, że wszystko w tym wątku zostało już powiedziane  analiza romantyczna, analityczna, trofea, wpływ kulturowy itd. 

Będzie można tu wrócić z niuansami może nawet za jakiś tydzień. Chociaż wydaje się, że nawet jak Lakersi wygrają w tym roku mistrzostwo zaczynając od play-in, to dyskusja i tak nie pójdzie do przodu. I tu na forum i wśród skipów, ervingów i innych shaqów. Meh 

Edytowane przez Zimny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witam! Czytając ten temat doszedłem do jednego wniosku - mam udar. Największą beką w tym temacie są userzy BMF i Julek. Ten pierwszy to jest totalny lower LeBrona, który pozuje na obiektywnego usera, ale z postów nie da się wyczytać nic innego jak loweryzm, a ten drugi to jest totalny bezbek. Sorry, że tak się witam... ale ręce opadają jak się to czyta. Zamiast docenić MJ'a i LeBrona to tu wojna między sajko jednego i drugiego... a zresztą. Pozdrawiam fanów kosza.

PS.zdrowi Nets zgarniają wszystko w tym sezonie... a Durant wciąż będzie cipą ;) - i słusznie

Edytowane przez sh00tgun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, sh00tgun napisał:

Witam! Czytając ten temat doszedłem do jednego wniosku - mam udar. Największą beką w tym temacie są userzy BMF i Julek. Ten pierwszy to jest totalny lower LeBrona, który pozuje na obiektywnego usera, ale z postów nie da się wyczytać nic innego jak loweryzm, a ten drugi to jest totalny bezbek. Sorry, że tak się witam... ale ręce opadają jak się to czyta. Zamiast docenić MJ'a i LeBrona to tu wojna między sajko jednego i drugiego... a zresztą. Pozdrawiam fanów kosza.

PS.zdrowi Nets zgarniają wszystko w tym sezonie... a Durant wciąż będzie cipą ;) - i słusznie

Myślę sobie: oho, nowy user, ciekawe jaki nowy użytkownik przeczytał 75 stron tego shitpostu, i kto mógł pisać o ,,lowerach'' i ,,sajko''...? 🤔 Przerwa u McDavida, to popatrzę. 

http://e-nba.pl/search/?q=loweryzm

(tylko eF)

http://e-nba.pl/search/?q=sajko

(eF większość postów, główny propagator tego pojęcia)

http://e-nba.pl/search/?q=bezbek

(eF jeden z czterech userów)

XD

Czy Ty właśnie: założyłeś trzecie konto; założyłeś trzecie konto by kogoś zhejtowac; udajesz nowego usera pisząc dokładnie te same rzeczy pod adresem tych samych osób; zagłosowałeś drugi raz w ankiecie tylko po to by Jordan dostał 0,4% boosta w ankiecie na polskim forum NBA? 

Nie ma nadziei dla tego forum, seriously. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, BMF napisał:

Myślę sobie: oho, nowy user, ciekawe jaki nowy użytkownik przeczytał 75 stron tego shitpostu, i kto mógł pisać o ,,lowerach'' i ,,sajko''...? 🤔 Przerwa u McDavida, to popatrzę. 

http://e-nba.pl/search/?q=loweryzm

(tylko eF)

http://e-nba.pl/search/?q=sajko

(eF większość postów, główny propagator tego pojęcia)

http://e-nba.pl/search/?q=bezbek

(eF jeden z czterech userów)

XD

Czy Ty właśnie: założyłeś trzecie konto; założyłeś trzecie konto by kogoś zhejtowac; udajesz nowego usera pisząc dokładnie te same rzeczy pod adresem tych samych osób; zagłosowałeś drugi raz w ankiecie tylko po to by Jordan dostał 0,4% boosta w ankiecie na polskim forum NBA? 

Nie ma nadziei dla tego forum, seriously. 

Przecież od razu widać że to czyjeś fake konto. Swoją drogą zakładać fake konto na forum na którym pisze nie wiem że 20 osób to niezły cringe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.