Skocz do zawartości
Araggorn

Golden State Warriors 2019/2020

Rekomendowane odpowiedzi

Tak gdzieś słucham sobie dziennikarzy i innych "fachowców", którzy przewidują MVP dla... Stepha, który ma wejść na MVP poziom bez Klaya i KD. Na podstawie czego takie przypuszczenia? 5 wycieczek do finałów z rzędu i 31 lat na karku. Dodatkowo jeśli ktoś sądzi, że Stephen Curry wersja 2k16 powróci to mam dla takich osób smutną wiadomość - jakoś tego nie widzę. A czemu? Bo te lata z KD go cholernie rozleniwiły. Mało kto powie, ale przyjście KD dało Durantowi pierwsze dwa pierścionki, dwa FMVP, a i tak każdy mówi, że to Curry jest tam najważniejszy. No i mają rację. Ale hate na Duranta działał jak parasol nad głową Kury. Jak wychodziło wszystko genialnie to Durant swoje grał, a ludzie mieli pretensje do KD o zepsucie ligi. Gdy szło im gorzej to krytykowali Duranta za zepsucie ligi i jeszcze brak dopasowania do ekipy, bo gra swoje ISO, a bez niego to grali taką piękną koszykówkę! No co by się nie działo to Curry ciągle na tym zyskiwał. Nawet brak FMVP mu w niczym nie przeszkadzał, bo niby o samym TOP-ie to mówiono, że LeBron, Giannis, Leonard czy KD, a i tak zdecydowana większość stawiała Curry>Durant w kontekście GSW. Dodatkowo wystarczy popatrzeć jak rywale ustawiają obronę pod niego, a nie pod KD, a jeszcze ktoś wyciąga statystyki, gdzie jak byk stoi, że bez Kury wyglądali słabo, bez KD w najgorszym wypadku średnio. W 3 lata 3 tripy do finałów, dwa mistrzostwa, w obu był całkiem poważnym kandydatem do FMVP, ale jakiś mecz zawalił zawsze, ale też to nie tak, że przez to ryzykowali przegraną serią. Co najwyżej pozwalało to Cavsom pomarzyć o piątym czy szóstym meczu, a i tak potem odbierali im to marzenie. 3 lata, które wywindowało go bardzo wysoko w kontekście rankingu all-time, a także samych PG. A sama ekipa? Thompson i Green na pewno chcieli, by KD został, ale wszyscy wiedzą, że to Curry był ich liderem, a KD był zabójcą na zlecenie, którego na 3 lata wynajęli - dobrze go mieć po swojej stronie, ale on swój nigdy nie będzie.

Ale wracając do tematu - Curry miałby powtórzyć swój najlepszy sezon, który (jakby patrzeć indywidualnie na najlepszy sezon w historii) był na poziomie TOP5, może TOP3... Cała ekipa biegała wokół niego. On był wtedy w prime. Dodatkowo od lat nie dolegały mu jego kostki. 28 lat. Rok po mistrzostwie, ale nadal ekipa "głodna" sukcesów. Walczyli o dynastię. Pewność biła z każdego gracza, a Curry zrobił z ligi swoje podwórko. I potem spadek z tego konia, czy wręcz strącenie przez LeBrona odebrało im to. Potrzebowali Duranta, by to wskrzesić. Ale nie wskrzesili tym, że bili ligę na głowę swoją grą. Po prostu zmiażdżyli wszystkich sumą talentów. Strasznie to ich rozpuściło i rozleniwiło. Dlatego potem jak trwoga to piłka do KD, który miał chyba największą motywację, by udowodnić, że mimo że jest człowiekiem zewnątrz, to należy do ekipy. On spowodował, że ta drużyna stała się znienawidzona, ale też skupiona na swoim celu. Durant wygrał swoje pierścienie i FMVP, stał się jedną z twarzy ligi, podskoczył w rankingach all-time i stał się najlepszym (dyskusyjnie) graczem ligi na ten moment (ale to bardziej na zasadzie, że pobił poprzedniego mistrza, czyli LeBrona, więc można go tytułować najlepszym, ale też łatwo to podważyć...) ale nadal wszyscy kwestionują ten sukces. Za to Kura zyskał najwięcej, chociaż zaryzykował i włożył o wiele mniej od KD. On nadal grał swoją wesołą koszykówkę i to nawet bardziej niż kiedykolwiek, bo miał zajebisty komfort. Jak działo się źle to Green z Iggym i KD w obronie (oraz Klayem, ale też nie aż tak bardzo jak tamci), a w ataku ISO Duranta, które wielu mogło krytykować i mówić o zabijaniu rytmu, ale było niezbędne do wygrywania cięższych meczów. Mógł rzucał 6/8 za trzy, a mógł 2/11, a i tak zespół pozostawał w grze, bo KD nie pozwalał, by ktoś im odjechał. Mógł być liderem - duchem. Czyli jak szło to rzucał kilka trójek i wszyscy robili "WOW!", a ekipa wygrywała i wspaniały Steph. Mógł ceglić te trójki, a wtedy KD brał piłkę i punktował mozolnie, a ekipa wygrywała i nikt nie robił "WOW!"... Wszyscy mówili "a czego się spodziewać jak mają 4 all-starów w prime...?". Przez te 3 lata ekipa maksymalizowała swoje wyniki, Curry maksymalizował i monetyzował swoją pozycję w lidze, ale jeśli chodzi o poziom gry to wcale nie wygląda już tak jak w swoim najlepszym sezonie. Nie musiał i chwała mu za to, że ekipa i tak wygrywała. Tu nie chodzi mi o to, że Curry to jakiś scrub czy coś w tym stylu - po prostu większość graczy wybitnych, którzy w prime trafiają na dobre drużyny i organizacje maksymalizują nie tylko wyniki i pozycję, ale też dominację nad resztą - Shaq i Kobe, Dirk w '11 (choć past prime fizycznie, ale prime jeśli chodzi o kombinację doświadczenia, nadal sprawności i wielkiej determinacji i celu) , Leonard '19 czy LeBron w Miami. Oni mieli warunki w ekipach często bardzo dobre, czasem wręcz wyborne - patrz: LeBron w Miami, zwłaszcza '12+'13. Ale takich warunków jak Curry to nie miał chyba nikt. Może Russell w prehistorii, ale w nowożytnej koszykówce to nikt nie miał tak gigantycznej przewagi talentu po obu stronach parkietu jak GSW. I tutaj Durant był najbardziej zdeterminowany, by być twarzą tej organizacji i jeśli chodzi o aspekty koszykarskie, to wg mnie mu się to w dużym stopniu udało. Jednak nie miał szans przebić się przez to, że Curry był tym "dobrym", a KD tym "złym" w tej zabawie. KD grał zajebiście - pretensje, że zniszczył ligę, a także brak uznania tego (tj. bycia najlepszym) za niezaprzeczalny fakt, bo to była oczywistość. Bo musieli to zrobić. Gdy Curry (bądź rzadziej Klay) grali zajebiście to komentarze - KD im nie potrzebny, wróciła magia do Bay Area, "wow!" i takie tam.

"Najgłodniejszym" graczem tam powinien być Russell, zwłaszcza pod nieobecność Klaya, ale to 3 półki niżej od KD, więc jego determinacja może dać im trochę zwycięstw, ale nikt się go nie przestraszy. A co do Kury - finały pokazały jedną rzecz - komfort skończył mu się wraz z kontuzją KD i zderzeniem z dobrą obroną (tutaj pozdrawiam PTB, którym szczerze gratuluję wyniku, ale o obronie to nie ma co mówić za bardzo. Stotts i tak poukładał ich zajebiście, ale z takiego materiału to więcej zrobić nie mógł po prostu). Brak KD oznacza, że można go o wiele łatwiej powstrzymać. Przy KD nie można Stepha podwajać ani trapować, bo zostawienie GOAT (bądź prawie) ISO playera z nieograniczonym zasięgiem to samobójstwo. A dołóżmy jeszcze brak Klaya... Możliwości rzucenia całej obrony na Kurę są teraz całkiem realne. I to nie tak, że finały cokolwiek obnażyły - dalej dał w nim bardzo, ale to bardzo dobrą grę, wysoki i stabilny poziom i nawet kilka razy pokazał swój błysk. Nie odbieram mu niczego. Ale 31-letni Curry po 5 tripach do finałów, po utracie parasola i utracie na rok swojego wiernego giermka, po utracie lidera szatni (Iggy'ego będzie im cholernie brakować) i po kolejnych kontuzjach w ostatnich latach (nie jakoś bardzo wiele i poważnych, ale jednak trochę tego było) - dla mnie to wygląda idealnie na sezon nawet na brak PO. A żeby być MVP to GSW musieliby zameldować się w topce Zachodu, a o to będzie ciężko. I jeżeli ktoś sądzi, że brak Klaya może wyjść na plus dla jego statsów to ja mam poważne wątpliwości. Curry to często jest gracz od jednej serii celnych rzutów do drugiej. On potrafi znikać na bardzo długie sekwencje meczów. A że bardzo dużo gra off-ball to tylko pogłębia ten efekt. On potrzebuje kogoś, kto regularnie da te punkty, a on się "obudzi" w jakimś momencie sam z siebie. Potem może dać 20 punktów, które rzuci, a resztę dorzuci kolega spod kosza jak już rywale we 3 zostaną z nim na 10 metrze ze strachu. A teraz piłka spada do jego rąk o wiele za dużo. Pytanie czy DAR go odciążyć może. Sądzę, że tak, ale tutaj dochodzi kwestia fitu... DAR to inny gracz niż Thompson. Potrzebuje więcej piłki. A Dray też lubi porozgrywać. To było siłą tej ekipy nawet w '15, czy '16 - Dray rozgrywał i Iggy rozgrywał, Klay rzucał, a Steph robił swoje cuda na rywalu albo stawał się spot-up shooterem. A teraz DAR bierze piłkę w łapy, oczywiście Steph się odnajdzie, bo on najlepiej wygląda off-ball, gdy piłka w jego rękach jest w specyficznych momentach. On inicjując akcję i grając z piłką w rękach przez ten cały czas traci na wartości. On potrzebuje serii zasłon, by dostać na switchu kogoś innego niż jego pierwotny obrońca, a nawet jeśli nie zgubią go to zmęczą albo gdzieś indziej ktoś coś zawali w obronie, a Curry biorąc piłkę w ręce na 9 metrze powoduje, że cała obrona musi poruszać się inaczej niż jak piłkę tam ma ktokolwiek inny. I wtedy Curry jest zabójczy. Więc teoretycznie DAR byłby przydatny. Ale za to Russell to klasyczny rozgrywający z ostatniego 20-lecia czyli P&R grany raz za razem aż w końcu znajdzie się luka. To co innego niż wysoki (wyższy od DAR) i silny Green na szczycie i szukający wolnego Klaya i Stepha bądź ewentualnie przekazanie piłki, ale najpierw wypracowanie im miejsca pivotami i swoim dupskiem. No to inny system trochę, choć w obu zasłony są kluczem. Ale oba systemu szukają zupełnie czegoś innego... Więc połączenie tego może być ciężkie. A Russell to nie KD, więc Steph za nim się schować nie może i liczyć, że ten wygra mu mecz za meczem jak on będzie grał gorzej. I biorąc pod uwagę lata '15 i '16, a także jak Curry wyglądał z Durantem - Steph nie bardzo lubi zmieniać czy dzielić się zabawkami. Green i Klay grają w jego grę i siedzą przy nim. Oni dają mu więcej miejsca na parkiecie, a także możliwość liderowania i bycia w blasku fleszy, a w zamian zarabiają kupę szmalu, a także sporo chwały ze stołu spada też na nich. Green ma swoją walkę o DPOTY, a Klay raz na jakiś czas staje się liderem czy bije kolejne rekordy czy wyniki. Więc ta trójka to idealna komitywa na parkiecie. Każdy zna swoje miejsce i się przy tym dobrze bawi. I zarabia kupę hajsu. Więc tutaj jakoś złej krwi nie ma. KD to inna bajka. DAR niestety też. Więc nie wiem, czy ciało obce się przyjmie. Zwłaszcza, że rok przejściowy (zwłaszcza po kontuzji Thompsona), więc prędzej uwierzę w GSW poza PO niż w to, że Curry będzie MVP. Nie zdziwi mnie zupełnie przezimowanie Curry'ego od lutego '20 do końca sezonu... Kiedyś musi odpocząć, a to nie jest atletyczna bestia jak LeBron, na nim każda z kontuzji i każdy z tych 5 finałów zostawiły sporo szkód. Idealna sytuacja dla GSW to posadzenie na długo Curry'ego i oszczędzanie go, a także w ten sposób maksymalizowanie DAR i jego wartości pod ewentualny trade, powrót do pełnego zdrowia i sprawności Klaya na sezon 20/21 i może jakiś TOP15 pick. Wiem, że zaraz ktoś napisze, że GSW jest za dobre na tankowanie.... Ale po kontuzji Klaya i odejściu KD to z grubsza zostaje lekko podstarzały, czy nawet bardziej przemęczony trzon w postaci Greena i Curry'ego, młody DAR i banda rolesów, którzy przydatni byli w ekipie zdobywającej o mistrzostwo, ale już w ekipie z dolnych regałów PO to tak średnio mogą pasować... Klaya nie liczę, bo on raczej cały sezon przesiedzi w garniaku. Nie mówię, że w pełni zdrowia nie mogliby o coś powalczyć mimo wieku. Ale nie po 5 latach finałów i nie bez Klaya. I nie bez roku na delikatną nawet przebudowę. Dodając bardzo wyrównany poziom Zachodu to jakoś tak mi GSW wyglądają na takich, którzy mogą odpuścić. I chyba mogłoby im to dobrze zrobić nawet.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

With free agency looming next summer, three-time All-Star Draymond Green has agreed to a four-year, $100M maximum contract extension with Golden State, agent Rich Paul of Klutch Sports tells ESPN.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawa dla GS.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, ignazz napisał:

With free agency looming next summer, three-time All-Star Draymond Green has agreed to a four-year, $100M maximum contract extension with Golden State, agent Rich Paul of Klutch Sports tells ESPN.

Tanio, szybko i w ciszy. Tak najlepiej wychodzi dla wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O k****, jak tanio.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Chytruz napisał:

O k****, jak tanio.

Tzn to było maksymalne extension jakie mógł otrzymać teraz. Ale za rok mógł dostać jakieś 50 baniek więcej spokojnie jak nie 100 :)

Jeszcze się skończy na 10 finałach z rzędu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, january napisał:

Ale za rok mógł dostać jakieś 50 baniek więcej spokojnie jak nie 100 :)

That's the point.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 minut temu, Chytruz napisał:

O k****, jak tanio.

Middleton, Simmons, T.Harris dostali  dluzsze & znacznie grubsze kontrakty, Al Horford  nieznacznie wyzszy, Vucevic taki sam. Niezle. 

 

Ktos wie czemu nie poczekal rok & o co w ogole chodzi? czy po prostu spękał się po kontuzjach Klaya & Duranta?

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie, na które teraz nie znamy odpowiedzi to:

Czy teraz zacznie się odcinanie kuponów od kariery, czy zdobędą się jeszcze na kilka lat wysiłku na najwyższym poziomie.

Bardzo starzy jeszcze nie są. Jordan zdobywał w bardziej zaawansowanym wieku swój drugi tercet ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, rw30 napisał:

Middleton, Simmons, T.Harris dostali  dluzsze & znacznie grubsze kontrakty, Al Horford  nieznacznie wyzszy, Vucevic taki sam. Niezle. 

 

Ktos wie czemu nie poczekal rok & o co w ogole chodzi? czy po prostu spękał się po kontuzjach Klaya & Duranta?

Był po bardzo dobrych PO i miał niezłą pozycje negocjacyjną (która w przyszłym sezonie nie koniecznie mogla być lepsza, bo wystarczy jakiś fckup z powrotem Klaya i Warriors mogliby mieć zupełnie inną wizje). Te 100/4 to może wydawać się tanio, ale to max i sporo jak na zawodnika, który w ostatnim RS-ie miał  7,4/7,3/6,9 i oszałamiające 28,5% za 3  A te 50 czy 100 mln więcej nie jestem pewien czy dla Greena znalazły by się takie pieniądze po przyszłym sezonie.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy wpisali w kontrakt podniesienie jego wartości do wyższego pułapu SC, jakby Dray zakwalifikował się na Super-Maxa 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to za info ze teraz 118?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, ignazz napisał:

A co to za info ze teraz 118?

Bo extension jak sama nazwa wskazuje to przedłużenie obecnej umowy czyli 18 mln w tym roku plus 4 x 25 dodatkowe( z tym ,że to nie jest po 25)

 

18 minut temu, kolek23 napisał:

Ciekawe czy wpisali w kontrakt podniesienie jego wartości do wyższego pułapu SC, jakby Dray zakwalifikował się na Super-Maxa 🤔

Extension nie ma opcji super max. Na to by musiał zostać wolnym agentem

  • Like 2
  • Thanks 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow. 

Wydygał po kontuzjach które widział z paru metrów KD i Klaya. Nie ma innej opcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrobili go w Karola jak mnie internet rano. 

Dostał info ze dostanie 118 i się ucieszył licząc jak ja a nie jak Ely3. Zagadka rozwiązana.  

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
27 minut temu, Eld napisał:

Wow. 

Wydygał po kontuzjach które widział z paru metrów KD i Klaya. Nie ma innej opcji.

 

w sumie pomyslalem chwile i wyszlo mi, ze na wolnym rynku i tak nie dostalby  wiecej a może nawet i tyle by nie dostał (jeszcze by trzeba wiedzieć jak tam salary czołowych drużyn będzie stało za rok, a o tym nie mam pojęcia). Gosc jest fajny, ale mega nietypowy jak chodzi o skille, ponoć mało o siebie dba więc pewnie kiepsko u niego z motywacjo / dyscyplino, do tego trochę headcase.... na FA market pewnie nie dostałby więcej niż 20 na rok, więc stwierdził że nie będzie kusił losu i podpisze 100/4

 

 

a moje porownanie ktore wczesniej rzucilem do simmonsow ,harrisow i vucevicow.... no jakis tam sens ma , ale niewielki, zwlaszcza jak chodzi o przedluzanie wlasnych FAs, to takie sytuacje rzadza sie swoimi, 'lokalnymi' prawami [czytaj: c***owe druzyny czesto przeplacaja c***owych ziomkow bo nie majo wyjscia, a czasem dobre, tak jak Phila w tym roku, tez przeplacajo]

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za rok jest bardzo duży pieniędzy i bardzo mało naprawdę mocnych wolnych agentów. Tak że szacuneczek za ten paycut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym bal się brać Greena z jego środowiska i zmienić mu role w drużynie 

o dawaniu za to ryzyko 100.000.000 nie wspominając 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OK, przesadziłem z tym 'cholernie dużo kasy' - ale Green i tak dostałby maxa, jedynym większym nazwiskiem za rok jest AD, który w ogóle może nie być dostępny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   2 użytkowników

×
×
  • Dodaj nową pozycję...