Skocz do zawartości
BMF

NBA Draft 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Ludzie jakiego Randlea ... gość wygląda jak skrzyżowanie Lebrona, Barkleya i Larrego Johnsona z jumpingiem Lil Nate'a, mega bestia, wskakuję na  bandwagon.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie często jak Randle używa prawej ręki :). W tym na pewno są podobni. Chociaż tego dunka z linii wolnych dał prawą ręką, więc może nie jest całkiem z drewna.

Widać też, że nawet przeciw ogórkom miał trochę problem z kończeniem w tłoku. Zobaczymy co będzie na wyższym poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaryzykuje stwierdzenie że to ten sam tier co Lebron jeśli chodzi o atletyzm. 

LeBron jest większy - wyższy ten jeden cal i ma dwa-trzy cale lepszy wingspan. Ale raczej całkiem spoko opcja, jak od LeBrona atletycznie dzieli Cię to, że jesteś trochę niższy i masz trochę gorszy wingspan. ;]

 

Pewnie na dystansie sezonu będzie sporo rozmów o tym na ile jest w stanie poprawić rzut, ale jego handles i passing to złoto przy tym atletyzmie i pierwszym kroku, to nawet bardziej imponujące niż sam jego atletyzm. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie jakiego Randlea ... gość wygląda jak skrzyżowanie Lebrona, Barkleya i Larrego Johnsona z jumpingiem Lil Nate'a, mega bestia, wskakuję na  bandwagon.  

 

Ehh, lubiłem Barkleya i Larrego Johnsona. Godzilla powinna zacząć się martwić ;-)

Byle tylko nie trafił do Atlanty ;-)

Czy ja dobrze widzę, że Boston będzie miał jeden z czołowych picków?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh, lubiłem Barkleya i Larrego Johnsona. Godzilla powinna zacząć się martwić ;-)

Byle tylko nie trafił do Atlanty ;-)

Czy ja dobrze widzę, że Boston będzie miał jeden z czołowych picków?

BOS gets better of PHI/SAC (Top 1 Prot)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ja dobrze widzę, że Boston będzie miał jeden z czołowych picków?

2019 Celtics picks

 

Philadelphia 76ers’s top-1 protected pick or Sacramento Kings’ top-1 protected pick

 

Memphis Grizzlies (If pick falls outside top-8)

 

Los Angeles Clippers (If pick falls outside top-14)

 

Boston Celtics’ own pick

 

:>

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie dopiero w drafcie 2021 (bo 2 lata pogra w realu,jak doncic),ale prawdziwym kotem bedzie hiszpan  usman garuba

ma ledwie 16 lat,ale juz mega wymiata na turniejch

jako,ze gra w hiszpanii to o jego technike i rozwoj mozna byc spokojnym

jego idolem jest draymond i milsap (chodzi o sposob gry)

jestem pierwszy na jego bandwagonie

bedzie o tym chlopaku glosno

 

http://polskikosz.pl/usman-garuba-kolejny-cudowny-dzieciak-z-hiszpanii/

 

http://www.nbadraft.net/players/usman-garuba

 

https://twitter.com/twitter/statuses/1031538314359320576

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Komiczne, że ktoś taki musi grać rok w NCAA.

Co do jednostkowego przypadku ale co do ogólnej zasady to głupotą będzie rezygnacja z niej

 

W ciągu tej dekady gdyby nie było tej reguły to

 

z nr 1 draftu poszedłby Perry Jones III który po HS miał opinię fenomenu i miał dominować

ewentualnie H.Barnes by szedł z 1 a Irving wtedy max z 5 bo tak ich oceniano po HS

z nr 1 ewentaulnie 2 by poszedł Shabazz Muhamms

Mudiay bo tak wysoko był ceniony po HS

 

Josh JAckson ( bo zawsze szedł po Gilesie ale jemu to kontuzja zabrała nr 1 draftu)

 

W Top 5 by szli Aaron Harrsion, McAdoo ( obaj w ogóle nie byli draftowani) Cliff Alexander jako 3-4 ( kto to w ogóle jest)

 

Ludzi , którzy byli przeceniani po HS jest znacznie więcej niż ci którzy marnowali rok w NCAA.

 

Rok na uczelni brutalnie weryfikuje kto ma talent a kto nie. W HS czasem wystarczy być z lutego by dominować . Odejście od tej reguły sprawi ,że tankowanie nie będzie tak opłacalne bo w TOP5 będzie miał sporo bustów

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

^

tylko że oni nie byli przeceniani przez scoutów NBA lecz dziennikarzy, więc drafty wyglądałyby inaczej.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

^

tylko że oni nie byli przeceniani przez scoutów NBA lecz dziennikarzy, więc drafty wyglądałyby inaczej.

 

Dokładnie. Ponadto byłaby jeszcze ta cała otoczka przeddraftowa i kluby by ich nieco zweryfikowały na workoutach oraz podczas rozmów.

 

Zastanawiam się też jak wygląda obciążenie treningowe NCAA vs NBA. Czy lepiej grać 30 meczów i mieć więcej czasu na treningi regenerację, czy też grać 82 mecze i tracić sporo czasu w samolotach i na lotniskach? Może nie na darmo mówi się, że postępy to się robi w offseason.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że jednak lepiej w NBA. tzn. jak mówisz ten czas rozwojowi technicznemu jako tako nie sprzyja, ale większość rookies i tak ma pierwszy rok "stracony". za to dużo zyskują jeśli chodzi o doświadczenie, nawet chyba Simmons o tym wspominał, że będąc kontuzjowanym i tak się więcej nauczył niż grając rok w NCAA.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że lepiej spędzić rok z trenerami z NBA niż z NCAA.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że lepiej spędzić rok z trenerami z NBA niż z NCAA.

Się nie zgodzę. W NCAA pracują trenerzy specjalizujący się w młodzieży. Tam masz więcej treningów. Więcej możliwości poprawy. W NBA jest presja wynika i masz mało klubów dobrych w rozwoju młodzieży.

 

Hawks, Magic , Suns raczej nikogo nie rozwinęli a wręcz kilka talentów zmarnowali

 

Taki Blake został rok na uczelni i się rozwinął. Klay Thompson podobnie

 

Russell największy postęp zaliczył w NCAA a w Lakers czy Nets trudno wskazać postępy.

 

Nie widzę tej przewagi trenerów NBA. Ogólnie kluby NBA mają lepszą opiekę medyczną. Lepsze programy budowania masy mięśniowej itp ale dla młodzieży zazwyczaj trenerzy NCAA są lepsi

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Programy NCAA są często kompletnie nieprzystosowane do gry w NBA i najlepszym przykładem jest tu wymieniony przez Ciebie Russell, który przychodził do ligi nie mając pojęcia o tym, jak się gra pick and rolla. Nie rozwinął się nie przez coaching, ale przez własne nastawienie. 

 

Lepiej uczyć się w NBA, niż w często sztywnych, niedostosowanych do umiejętności zawodnika systemach koszykówki uniwersyteckiej. 

 

Inna sprawa, że jak zawodnik jest leniwy, to najlepszy trener nie pomoże. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale poza jazz, blazers, thunder, celtics i nuggets to ja nie widzę klubów z sukcesami w rozwoju tej młodzieży. No i jeszcze Golden bym dorzucił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Programy NCAA są często kompletnie nieprzystosowane do gry w NBA i najlepszym przykładem jest tu wymieniony przez Ciebie Russell, który przychodził do ligi nie mając pojęcia o tym, jak się gra pick and rolla. Nie rozwinął się nie przez coaching, ale przez własne nastawienie. 

 

Lepiej uczyć się w NBA, niż w często sztywnych, niedostosowanych do umiejętności zawodnika systemach koszykówki uniwersyteckiej. 

 

Inna sprawa, że jak zawodnik jest leniwy, to najlepszy trener nie pomoże. 

 

 

ogólnie jak chodzi o progress zawodników, to long term pewnie im wcześniej trafił by do NBA tym lepiej. Problem zbraniem chłopaków z RS jednak nie był w rozwoju, tylko z tym że całe draft lottery i draftowe wzmacnianie słabych było mocno zachwiane bo jednak, jak Ely3 wcześniej pisał, w HS łatwo dominować co nie znaczy że ktoś jest faktycznie taki dobry, i dodatkowy rok na uniwerku dużo lepiej  chłopaków weryfikuje.

 

w ogóle post Elyego jest genialny, znalazłem odpowiedź czemu nie dominowałem w HS [ani nigdzie indziej] - bo jestem ze stycznia, ale późniejszego roku [poszedłem do szkoły rok wcześniej]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale poza jazz, blazers, thunder, celtics i nuggets to ja nie widzę klubów z sukcesami w rozwoju tej młodzieży. No i jeszcze Golden bym dorzucił.

 

To jakim cudem mamy w lidze tyle gwiazd? :)

 

ogólnie jak chodzi o progress zawodników, to long term pewnie im wcześniej trafił by do NBA tym lepiej. Problem zbraniem chłopaków z RS jednak nie był w rozwoju, tylko z tym że całe draft lottery i draftowe wzmacnianie słabych było mocno zachwiane bo jednak, jak Ely3 wcześniej pisał, w HS łatwo dominować co nie znaczy że ktoś jest faktycznie taki dobry, i dodatkowy rok na uniwerku dużo lepiej  chłopaków weryfikuje.

 

Tylko czy w czasach draftowania graczy bezpośrednio po HS faktycznie było więcej bustów? 

 

Anthony Bennett okazał się największą pomyłką w historii naboru po świetnym sezonie w UNLV.

 

Z kolei jeśli spojrzeć na największych bustów po HS, to nie udawało im się raczej nie przez brak talentu (Kwame - głowa, Curry - lenistwo, Bender - zdrowie). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie widzę tej przewagi trenerów NBA. Ogólnie kluby NBA mają lepszą opiekę medyczną. Lepsze programy budowania masy mięśniowej itp ale dla młodzieży zazwyczaj trenerzy NCAA są lepsi

 

przypuszczam, że nawet pomijając head coachów, to ci wszyscy pozostali trenerzy zarabiają więcej w NBA, a lepsi zwykle idą tam, gdzie większa kasa.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Jendras

 

No już nie rób jaj. Są gracze którzy wchodzą z mega talentem i będą dobrzy niezależnie czy trafią do dobrej czy złej organizacji

 

co nie oznacza ,że robią wielkie postepy rok do roku

 

Ale ogólnie chodzi mi o to ,że jak odejdziemy od reguły 1 rok w NCAA to znowu będzie wielu Kwame w TOP5 i będziemy mieć znowu takie drafty jak 2000 czy 2001

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale zauważ, że po 2001 roku do graczy po HS zaczęto podchodzić z lekkim dystansem i w kolejnych latach byli oni wybierani dużo rozsądniej. Przerzucono co prawda na chwilę miłość na graczy z Europy :), ale po pewnym czasie i to się unormowało. Teraz pewnie będzie tak samo. Na początku gracze po HS będą przeceniani w stosunku do freshmanów, ale w końcu nastąpi otrzeźwienie. Tak patrząc na te drafty pierwszej dekady wieku, to nie mieliśmy chyba takiej sytuacji, że w pierwszej rundzie szło 10 graczy po HS. Zobaczymy jak będzie teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...