Skocz do zawartości
ely3

Turów bankrutem

Rekomendowane odpowiedzi

W styczniu zbankrutowali Czarni Słupsk..

Teraz bankrutem zostaje Turów

 

Kiedyś wrzucałem dane nt oglądalności PLK i to były liczby na poziomie 9-12 tys na kodowanych kanałach

 

Dla porównania żużel, który jest popularny tylko w połowie kraju a może i nie ogląda średnio ok 90-100 tys  na Canal + a playoffy nawet pod 200tys ( tylko piłkarskie hity jak Real-Barcelona zbierają większą widownie)

 

Czy koszykówka w Polsce wymrze?


Po prostu mam wrażenie ,że większosć klubów wisi na jednym sponsorze... Nie ma wpływu z biletów, transmisji... Do pucharów dopłacają.. Ogólnie wygląda to coraz gorzej ... I chyba koszykówka najgorzej sobie radzi ze wszystkich sportów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak sukcesów. Skoro ktoś w ręczną inwestuje to pieniądze na rynku są. Turów to fanaberia państwowej spółki. W piłce podobnie skończył Bełchatów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A taką ładną halę mają :/ Szkoda. U nas sport zawodowy ogólnie cierpi na brak sponsorów. Mało jest klubów stabilnych finansowo, w żużlu też nie jest dobrze pod tym względem (wiele klubów jest na łasce jednego dobrodzieja).

 

z17025349IE,PGE-Turow-Arena.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak puchar Polski robili w Warszawie w Arenie Ursynów to dziwiłem się, że robią w takim miejscu, miejsc malutko zastanawiałem się czemu na większej hali nie robią. Jak poszedłem na mecz okazało się, że nawet te miejsca w połowie były zajęta. Więcej podobno przychodzi na mecze ligowe Legii.

 

Czyli wniosek, że danymi klubami interesują się tylko lokalni "szalikowcy", których bardziej ekscytuje kibicowanie, niż ogólnie koszykówka.

 

Na takie wydarzenie jak puchar Polski, prawie nikt sie nie zjawił, mimo, że bilety były naprawdę tanie. Najwięcej było na meczu Śląska Wrocław i to widać, że też przyjechali wierni kibice ze Śląska.

 

z tego co wiem to np. na mecze koszykarskie mecze Legii, przychodzą w jakiejś części kibice piłkarscy pokibicować...

 

 

Z drugiej strony jak prowadzę sklep koszykarski i często sponsoruje imprezy, to widzę, że naprawdę dobrze rozwijają sie lokalne kluby, jest mnóstwo rozgrywek/lig, klubów i organizatorzy wraz z rodzicami bardzo sprawnie wszystko prowadzą. Szczególnie ostatnie lata. Natomiast chyba coś później się dzieje już na poziomie bardziej profesjonalnym. Po części na pewno to brak sponsorów/kasy, ale też i zapewne mentalności, gdzie najpierw się myśli jakby tu się nachapać, a dopiero później o ogólnie pojętym dobru klubu i koszykówki.

 

Dla przykładu ostatnio była afera w jednej z gmin, gdzie sponsorowałem turniej. Modernizacja lokalnej hali koszykarskiej wyszło, jak się okazało drożej, niż zburzenie i postawienie nowej hali. Oczywiście już po fakcie. Wiadomo, że najlepiej zarabia sie na modernizacjach, bo można wszystko naciągnąć. A nowa z góry wiadomo nie więcej ile wyjdzie. Tylko jakiś jełop nie sprawdził ile kosztuje postawienie nowej i chyba za dużo sobie zer do portfela dodał. Pamietam tylko, że generalnie wyszło około miliona więcej niż wybudowanie od nowa hali.

 

 

jakby zrobiono to jak należy, to zostałby z milion, który można byłoby przeznaczyć i na rozwój i na promocję hali/koszykówki/klubu...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Borys, takie wałki odchodzą nie tylko w sprawach związnym z basketem.

 

Co do "promocji koszykówki" to nie jestem optymistą. Jak to niby ma wyglądać i jaka może być efektywność takiej promocji? Czym się objawiać?

 

Ja nie mam pomysłu co można zmienić. Wydaje mi się, że to jest kwestia pewnej kultury, a nie jednorazowych akcji. W Polsce bezkonkurencyjna jest oczywiście piłka nożna i tu nie ma o czym gadać. Żużel to chyba głównie ośrodki żużlowe i w przypadku młodych ludzi pewnego rodzaju "dziedziczenie" zainteresowań. Chociaż zobaczymy co będzie dalej, żużel nie ma super perspektyw moim zdaniem. Siatkówka i piłka ręczna płyną na fali sukcesów.

 

Co do basketu nad Wisłą to nie wiem co można zmienić poza oczywistymi rzeczami jak uczciwsze finansowanie, warunki itd. Pewnego poziomu kosz jednak nie przeskoczy. Zgadzam się całkowicie, że nawet zainteresowani tematem kibice ograniczają się często do swoich klubów. Sam tak mam. Chodzę na ligę kobiet i facetów. Z ligi kobiet poza "moim" Artego, które śledzę od samych początków Basketu25 wiele mnie nie obchodzi. Przejrzę składy, ale żebym się emocjonował wydarzeniami w CCC czy innej Wiśle to nie powiem.

 

I nawiasem mówiąc to Artego jest niezłym przykładem co można zrobić dla promocji lokalnego basketu. To wciąż "tylko" Basket Liga Kobiet, ale:

0. warunek kluczowy - jest ambitny sponsor, który "czuje klimat" (Artego to firma byłego koszykarza Astorii Bydgoszcz),

1. sponsor i zarząd klubu wiedzą, że nie są pępkami świata - projekt Business for Basket, oferta dla firm wspierających klub i aktywne drążenie tematu, menago klubu, którego znam, chodzi od drzwi do drzwi poszczególnych firm,

2. z punktu widzenia frekwencji - są całkiem niezłe sukcesy (jednak wciąż bez mistrzostwa),

3. jest fajna atmosfera wokół klubu, pomysł na promocję,

4. konsekwencja w realizacji projektu, brak rewolucji co rok.

5. Jest też całkiem sympatyczna nowa hala, bardzo dobra do basketu ale nie zaliczam tego do kluczowych czynników, bo na starej, sypiącej się hali też sobie dobrze radzili.

Efekt? Średnia bliska pełnej - 1500 osób. Nie poraża, ale przypominam, że to koszykówka kobiet w Polsce (zdaje się, że Artego od lat ma największą średnią frekwencję w lidze). Nie był to jednak projekt na "już" tylko konsekwentna praca przez lata. Od jakiegoś czasu można dopiero mówić, że Artego jest lokalną marką.

 

2017-03-25_1490464751.jpg

 

Drogą Artego podąża Astoria Bydgoszcz, aktualnie 1 PLK. Średnia kibiców wciąż dużo mniejsza (2 sezony temu nie otwierali w ogóle 2 trybuny, teraz już ponad 1000 osób to standard), ale jak na przeciętny klub z zaplecza Basket Ligi to też nie jest źle.

 

Konsekwentna praca u podstaw - to jest warunek konieczny. Ale poza tym muszą być jakieś sukcesy, żeby ściągnąć kibiców, klimat. Czy to jest do zrobienia w skali kraju? Wątpię.

 

Trzeba też pamiętać, że mamy XXI wiek i "fanatyków klubów NBA", którzy nawet nie umieją dobrze wskazać siedziby "własnego" klubu na mapie, ale lokalny sport mają w 4 literach. Takich ludzi nie obchodzi zarówno lokalna piłka ani lokalny kosz, bo są "fanatykami" Realu czy innych Knicks. Znam zresztą takich gości z orlika - jeden zawsze gra w koszulce Walla i ogólnie "kocha Wizards", ale na Artego nigdy nie był, a o Astorii myślał, że już nie istnieje :D Tego też nie da się przeskoczyć.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Bydgoszczy tobw ogóle patologia w sporcie. Jest tam jakiś normalny klub z kibicami? Nawet Zeta gra na jakiejś wsi.

Nie ma wsparcia systemowego od państwa. Osoby inwestujące w klub i rozwój młodzieży powinny mieć jakieś ulgi. Bo to jedyna droga, poprzez wychowanków stworzyć bazę kibiców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Bydgoszczy tobw ogóle patologia w sporcie. Jest tam jakiś normalny klub z kibicami? Nawet Zeta gra na jakiejś wsi.

Nie ma wsparcia systemowego od państwa. Osoby inwestujące w klub i rozwój młodzieży powinny mieć jakieś ulgi. Bo to jedyna droga, poprzez wychowanków stworzyć bazę kibiców.

Zupełnie się nie zgodzę. Aktualnie właśnie nie ma patologii polegającej na tym, że albo miasto daje hajs albo klub pada. Odbija sięto na poziomie sportowym, ale sądzę, że już niedługo tak będzie.

 

Wspomniane koszykarskie kluby:

1. Artego nawet bez hajsu z miasta będzie średniakiem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Forsa z miasta jest potrzebna głównie na Euro Cup i na walkę o złoto, ale bez niej spokojnie dadzą radę.

2. Astoria w końcu ma tytularnego sponsora, powoli rośnie w siłę, kasa z miasta to jakaś 1/5 ich budżetu.

 

Poza koszem:

3. Zawisza gra jeszcze po wioskach, ale radzi sobie bardzo dobrze i wróci już może na ten sezon (stanowisko rady miasta już jest). Klub w ogóle nie ma kasy z miasta. Z samych cegiełek zebrali 100 tys., a nie zależnie od tego powołali i rozwiajają Zawisza Business Club, w którym już jest chociażby dealer samochodowy Ford Bieranowski i już teraz sporo okolicznych firm. Spotykają się, współpracują, promują i widzą obustronną korzyść (nie tylko "dawaj hajs i się ciesz"). To jest projekt długofalowy, finisz ma być w Ekstraklasie. Widać tu inspirację Business for Basekt, które zrobiło Artego.

 

Sport w Bydgoszczy ma się OK i nigdy nie miał tak dobrych widoków na przyszłość. Tylko Polonia jest na dnie, ale wiesz czemu? Władysław Gollob na pierwszym spotkaniu z kibicami został zapytany jak zamierza przyciągnąć sponsorów do Polonii. Odpowiedź cytuję dokładnie: "ale po co więcej sponsorów? Przecież jeden już jest i wystarczy - miasto Bydgoszcz". Takie myślenie tu było przez lata i to właśnie jest patologia.

Edytowane przez andy13
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety znam trochę ludzi ze środowiska żużlowego w B-szczy i oni są zażenowani tym co wyrabia Władek.. Niestety on zniechęca sponsorów

 

Ale to jest wyjątek. Większość klubów nie żeruje na mieście. Ok potrzebują wsparcia na stadiony ale to i tak pikuś w porównaniu z tym jak miasto sponsoruje kluby piłkarskie przez budowę stadionów

 

Co do Turowa to akurat klub nie budował hali więc to akurat nie ma nic wspólnego jedno z drugich. Co najwyżejh paranoją jest że miasto przewaliło dotacje unijne na coś takiego

Problem jest brak oglądalności

Ty mówisz ,że 1,5 tys na koszu to sukces.. W takim Lublinie czy Gnieźnie na żużlu to byłaby tragedia tak słaba frekwencja..

 

I tam akurat to są grupy sponsorów- ale koszykówka to jest słabość- Plus organizacyjna prowizorka..

Po co nam aż tyle klubów w ekstralidze? 17?

 

Superpuchar w koszykówce ma się odbyć w Gnieźnie.... które jedyną sekcję koszykarską miało na poziomie III ligi jakieś 30lat temu i to krótko. Ludzie z Torunia i Włocławka mają pojechać? Nagle mają sie ujawnić fani kosza w Gnieźnie... Trochę to brzmi na zasadzie licytacji które miasto by chciało zapłacić za Superpuchar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy superpuchar? Wyjechałbym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy superpuchar? Wyjechałbym

O ile pamiętam co mówili w radio to pod koniec września

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I superpuchar w .... Gnieźnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I superpuchar w .... Gnieźnie.

Jakby co ugoszczę

 

Choć dla mnie superpuchar w mieście które nie ma nic wspólnego z koszem pokazuje poziom PLK i szacunek dla kibica

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby co ugoszczę

 

Choć dla mnie superpuchar w mieście które nie ma nic wspólnego z koszem pokazuje poziom PLK i szacunek dla kibica

To miał być promocyjny kop dla PLK w nowym rynku xD. Tak się tłumaczyli.

 

Może Panowie w imię "ratowania lokalnego kosza" minizlot E-NBA na superpucharze?

 

Ogólnie w Polsce też jest problemem to, że poza Stelmetem i Toruniem nikt nie obserwuje prędzej amerykanów których się sprowadza, wierzą na ślepo agentom i tak się kończy jak się kończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety znam trochę ludzi ze środowiska żużlowego w B-szczy i oni są zażenowani tym co wyrabia Władek.. Niestety on zniechęca sponsorów

A czy ktokolwiek ze Sportowej 2 ich nie zniechęcał? :D

Racja, że większość klubów nie jest uzależniona od miasta i to jest fajne. Niestety są uzależnieni od kaprysu pojedynczych sponsorów, a to już takie fajne nie jest. Dlatego kibicuję opisanej idei business klubów. To jest właściwa droga, bo uzależnienie od jednego podmiotu, obojętnie czy publicznego czy prywatnego, nie pozwala stabilnie egzystować.

 

 

Ty mówisz ,że 1,5 tys na koszu to sukces.. W takim Lublinie czy Gnieźnie na żużlu to byłaby tragedia tak słaba frekwencja..

Mówimy o koszykówce kobiet. W Polsce. Ten klub ma i tak największą średnią widownię w najwyższej klasie rozgrywkowej, gdzie np. w Krakowie czasami wpadają kibice piłkarskiej Wisły (a bez tego cisza, byłem, widziałem - na meczu wyjazdowym tylko naszych było słychać w hali, bo nie było konkurencji).

 

Dla mnie z koszem w Polsce jest trochę tak, jak z hokejem. Chociaż w tym porównaniu kosz wypada lepiej, to jednak w naszej kulturze sportowej nie ma na jedno i drugie zbyt wiele miejsca. Jeszcze takie ośrodki jak Włocławek, gdzie kosz jest głównym sportem to na trybunach jakoś to wygląda (ale na orlikach i tak dominuje piłka).

Ciekawym przykładem jest Toruń. Fajny żużel w najlepszych warunkach, a kibiców po mieście goni Młoda Elana, która dopiero co opuściła 3 ligę. Gdzie na tym tle są Pierniki, o Katarzynkach nie mówiąc?

 

Po prostu, Polska nie jest koszykarska i żadna akcja promocyjna tego nie zmieni. Jeszcze NBA może tu rosnąć w siłę, ale w rosnącą znacząco popularność ligi nie chce mi się wierzyć. To nie Litwa :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy ktokolwiek ze Sportowej 2 ich nie zniechęcał? :D

Racja, że większość klubów nie jest uzależniona od miasta i to jest fajne. Niestety są uzależnieni od kaprysu pojedynczych sponsorów, a to już takie fajne nie jest. Dlatego kibicuję opisanej idei business klubów. To jest właściwa droga, bo uzależnienie od jednego podmiotu, obojętnie czy publicznego czy prywatnego, nie pozwala stabilnie egzystować.

 

 

Mówimy o koszykówce kobiet. W Polsce. Ten klub ma i tak największą średnią widownię w najwyższej klasie rozgrywkowej, gdzie np. w Krakowie czasami wpadają kibice piłkarskiej Wisły (a bez tego cisza, byłem, widziałem - na meczu wyjazdowym tylko naszych było słychać w hali, bo nie było konkurencji).

 

Dla mnie z koszem w Polsce jest trochę tak, jak z hokejem. Chociaż w tym porównaniu kosz wypada lepiej, to jednak w naszej kulturze sportowej nie ma na jedno i drugie zbyt wiele miejsca. Jeszcze takie ośrodki jak Włocławek, gdzie kosz jest głównym sportem to na trybunach jakoś to wygląda (ale na orlikach i tak dominuje piłka).

Ciekawym przykładem jest Toruń. Fajny żużel w najlepszych warunkach, a kibiców po mieście goni Młoda Elana, która dopiero co opuściła 3 ligę. Gdzie na tym tle są Pierniki, o Katarzynkach nie mówiąc?

 

Po prostu, Polska nie jest koszykarska i żadna akcja promocyjna tego nie zmieni. Jeszcze NBA może tu rosnąć w siłę, ale w rosnącą znacząco popularność ligi nie chce mi się wierzyć. To nie Litwa :P

W Toruniu są właściwie tylko kibice sukcesu, są wyniki w żużlu, to chodzą na żużel (kiedyś to byli tam chociaż jakieś fankluby, kluby kibica i huliganka, teraz praktycznie nic nie ma), teraz są wyniki w koszu to chodzą na kosza i widownia jakaś jest, a jakby Elana weszła powiedzmy do Eklasy za kilka lat(klub nieźle prosperuje po kilku latach i sportowo i finansowo), albo ktoś w męską siatkę zainwestował, to będą chodzić tam. Oczywiście jakieś małe grupki są, ale to pomijalna wartość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawym przykładem jest Toruń. Fajny żużel w najlepszych warunkach, a kibiców po mieście goni Młoda Elana, która dopiero co opuściła 3 ligę. Gdzie na tym tle są Pierniki, o Katarzynkach nie mówiąc?

 

 

O ile z większością Twojej wypowiedzi się zgadzam ( no może poza tym ,że w żużlu mało gdzie wszystko wisi na jednym sponsorze może kiedyś Unia Tarnów) to jednak tego fragmentu nie rozumiem

 

W jakim stopniu to ma świadczyć o popularności dyscypliny... Bo więcej bandytów chodzi na Elanę?

Jak ma to świadczyć o dobrej organizacji ? Bo sponsorzy pchają się do klubów kojarzonych z bandyterką?

 

Akurat piłka nożna to patologia. O ile jeszcze duże kluby z tradycją sa czasem w stanie przyciągnąć bogatych sponsorów to jednak popatrz na degrengoladę Ruchu Chorzów gdzie nikt nie chce się ładować w klub kojarzony z chuliganami

 

Żużel 10 lat temu cierpiał na działaczy z przerostem ambicji.. Oni chcieli sukcesu zaraz więc kupowali zawodników bez patrzenia czy maja na to budżet

Ostrovia weszła do Ekstraligi z takimi długami że od razu spadła z hukiem

Wybrzeże Gdańsk jeździło Darcy Wardem w 1 lidze ale nie mieli na niego kasę więc awansowali tylko po to by jeździć Davidsonem

 

Na szczęśćie GKSŻ poszedł po rozum do głowy i wprowadził zasady - masz długi lecisz karnie na samo dno.. I działacze zaczęli ostrożniej wydawać kasę

Sparta miała niski budżet to jeździli Jędrzejakiem i Taiem ( wtedy nikt nie zakładał ,że to będzie mistrz świata, - ba wtedy wszystko na forach przeklinali ,że znowu BSI wciska dziką kartę Angolowi a on z tej dzikiej karty został mistrzem)

Falubaz traci Kronospan więc kroi skład pod budżet jaki ma..

 

Kosz ewidentnie jest na etapie lat 90 tych. Turów kiedyś był potegą więc nadal się wydaje kasę by mieć skład na potęgę. A to , że się nie dopina to nic. Jakoś to będzie. Wypada PGE i nagle się sypie wszystko

 

PLK musi wprowadzić takie reguły jak sa na żużlu. Kontrole finansów z centrali. Kontole spłacania długów.. Teraz już nie ma żużlu takich chorych licytacji jak kilka lat temu. Teraz już nie ma praktycznie aż tak zadłużonych klubów jak kiedyś

 

No może Hancock w Stali Rzeszów to jest paranoja jednego sponsora. Oby mu starczyło cierpliwości

 

Ale obawiam się, że w koszu będzie efekt kuli śniegowej i coraz więcej klubów się pogrąży w zapaści finansowej

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chorzów to przede wszystkim biedne miasto. Co z tego, że klub ma najwięcej fanów w regionie ale przecież Ruda, Mikołów, Siemianowice, Piekary, Katowice nie dorzucą się do nowego stadionu i na budżet klubu.

Bydgoszcz jest fajnym przykładem, że lepiej powoli ale systematycznie budować klub. Trzymam kciuki bo patologia dotyczyła faktu, że duże jak na Polskę miasto jest sportową pustynią. A utrzymywanie klubu z miejskiej kasy to jak dla mnie złodziejstwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwny zbieg okoliczności, dziś miałem telefon z powyższego klubu i złożyli u mnie zamówienie w sklepie :) Zważywszy, na informację z forum to raczej nikt nie zamawiałby nic do klubu. Poszperałem w necie i coś takiego znalazłem:

 

https://sportowefakty.wp.pl/koszykowka/764571/prezes-pge-turowa-dementuje-informacje-o-upadku-klub-stara-sie-o-licencje-na-gre

 

chciałoby sie powiedziec, jaki ten świat mały ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Ely, z hoolsami Młodej Elany chodziło mi o to, że takie środowisko zazwyczaj wypiera konkurencyjne. Tacy ludzie są zazwyczaj najwytrwalsi i najwięcej są w stanie dać od siebie (nie całe środowisko lata po mieście, tylko część). Zobacz na sytuację Zawiszy za Wisłą. Wywaleni z miasta, klub de facto zlikwidowany. To byłby koniec w większości przypadków. A oni zbierają kasę i zaczynają od B klasy. Teraz są w 5 lidze i sami z cegiełek zbierają 100 tys., więc pewnie za rok będzie IV liga. Zakładają klub biznesowy, który już ma więcej członków niż Polonia sponsorów. Zabawne jest to, że to jest to samo towarzystwo, którego inni delikwenci ozdabiają miasto hasłami "je**ć pydę" i niedawno podczas meczu Polonii zrobili wjazd pod stadion. Dlatego Zeta przetrwa, a Polonię pewnie pogrzebie Władek.

 

Żeby nie było - nie popieram zadymiarzy. Piszę to abstrahując od mojego podoba się/nie podoba, piszę jak jest u nas.

 

W koszu też to działa. Astorię postawili na nogi kibice. Noteć swojego czasu też. Tylko wracam do poprzedniej myśli - kwestia skali. Kosz mało kogo tu obchodzi, a jak już to NBA. A tego raczej się nie zmieni prostą promocją. Siatkówka swojego czasu miała wszystko żeby dorównać piłce, a jak minął hype na reprę to też trochę to siadło mam wrażanie. Gdzieś na SFach widziałem jakiś czas temu raport o popularności sportów i właśnie siatka zalicza największy regres. Dlaczego?

Edytowane przez andy13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@andy13

Ale wiesz ,że już na poziomie II ligi musisz mieć budżet ok miliona. Myślisz że kibole Zawiszy zbiora tyle z cegiełek? Taka amatorka ma sens na niskim poziomie a jaki sponsor wejdzie w Zawiszę ? Do klubu kojarzonego jak kojarzonego.. Z kibolami którzy nie znają sie na zarządzaniu . Którzy potem obrażają sponsorów a wręcz im grożą pobiciem

 

I Młoda Elana niczego nie wyprze .. W Toruniu od zawsze więcej kibiców ma Apator i nawet przy jakimś tam kryzysie to jak zapytasz 100 przechodniów w Toruniu komu kibicują to na Elanę będzie bardzo mało głosów

 

W moim Gnieźnie Lech ma może 30 kibiców - to są kolesie , którzy chodzą do szkół walki. Rozniosą kibiców Startu ale w mieście Lech się kompletnie nie liczy. To są 4 ulice wokół wiaduktu. Miasto w swojej masie kibicuje żużlowi nawet jeśli to bojówka Lecha bije kibiców Startu ( tzn formalnie dostali zakaz bo po kilku ustawkach LEch zaczął tracić nie tylko Gniezno ale i większość obszaru pomiedzy Gnieznem a Koninem)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...