Skocz do zawartości
TuPalnik

Psy i inni wielonodzy domownicy

Rekomendowane odpowiedzi

Flubi modl sie, zeby Jarek tego forum nie czytal...

 

Poleci stawka za wpis oj poleci...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koty nie są dla wszystkich, bo są na swój sposób "specjalne". Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, na co się decyduje, przygarniając kota. To nie jest futerkowa zabawka, tylko pełnoprawny domownik i to często trudny we współżyciu. Da się go nauczyć (odpowiednio wcześnie) prostych rzeczy, np. sikania do kuwety, czy drapania przeznaczonych do tego miejsc, ale charakteru się nie zmieni i po prostu trzeba go zaakceptować, nierzadko podporządkowując się w jakimś stopniu. To, że kot nie robi tego co mu się każe, to nie dlatego, że jest głupi i nie rozumie, tylko dlatego, że najzwyczajniej w świecie... ma to w dupie. Także dla fanów "wychowywania" zwierząt są psy i tego się trzymajmy. 

 

Co do Twojej historii - obstawiam, że kot nie był wykastrowany i natura zwyciężyła. Po to właśnie jest ten zabieg - żeby domowy kot był domowy.

 

 

To w takim razie moje koty mają wadliwe geny, bo są głupie, jak żadne inne zwierzę.

 

Co do mojej historii to kot był oczywiście wykastrowany i do tego był jedynym kocurem w gospodarstwie domowym...

 

 

 

1) Może sprawiać ból, a na pewno przysparza stresu i jest całkowicie niepotrzebne. Nie umiemy tego zrobić jak "kocie mamy" i nimi nie jesteśmy, wiec trzymajmy się prawidłowej techniki przenoszenia zwierzęcia, tj. chwytu pod przednimi łapami i drugą ręką pod tyłkiem :smile:

 

 

1) To powiedz, jak znieść kota ze schodów Twoją techniką, bo moim zdaniem się nie da, żeby nie skończyć w szpitalu. A czasem niestety muszę je jakoś przemieścić...

 

 

 

2) Tabletki są na tyle małe, że rozkruszone w mokrej karmie najczęściej są niezauważalne dla kota. Nie polecam próbować podawania na siłę, trzymając zwierzę, bo pewnie i tak wyrzyga, a już na pewno to zapamięta i następnym razem cię podrapie.

 

Jako, że moje koty średnio przepadają za mokrą karmą, bo są rozpieszczone, to najczęściej dostają polędwiczkę z kurczaka z "wkładką".

 

No to moje mają sokole oko, bo jakbym tego nie pokruszył, to wszystko zostaje. Nie podaję na siłę, chcę mieć całą twarz... Można te tabletki rozpuszczać? Np. w mleku? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwierzęta są i głupsze i mądrzejsze jak ludzie.

Miałem mądrego psa, mądrego kota, oraz bardzo głupiego psa.

Kot był na tyle ułożony że jak mu zapominaliśmy zimą otworzyć drzwi na balkon w drodze do kuwety to nauczył się (zupełnie sam bez naszej ingerencji) wchodzić do łazienki i sikać w odpływ wanny i to tak celnie ze tylko w wyjatkowych sytuacjach jakąś kroplę można było znaleźć. Później nauczył się jeszcze otwierać drzwi do tej łazienki i jakby jeszcze kuwetę z gówien na balkonie opróżniał to byłby mniej uciążliwy niż przeciętny domownik, bo nigdy nic nie podrapał, nic nie pobrudził, a jak się wybrał na plansze szachownicy z ustawionymi figurami to tak po niej przeszedł że żadnej nie potrącił.

Co innego głupi pies, ten to zawsze rozpierdzielił wszystko i szachownicę próbował gryźć, a i wazony lub talerze potrafił strącić zaraz po tym jak się ich pogryźć nie dało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To w takim razie moje koty mają wadliwe geny, bo są głupie, jak żadne inne zwierzę.

 

Co do mojej historii to kot był oczywiście wykastrowany i do tego był jedynym kocurem w gospodarstwie domowym...

 

 

 

1) To powiedz, jak znieść kota ze schodów Twoją techniką, bo moim zdaniem się nie da, żeby nie skończyć w szpitalu. A czasem niestety muszę je jakoś przemieścić...

 

 

 

No to moje mają sokole oko, bo jakbym tego nie pokruszył, to wszystko zostaje. Nie podaję na siłę, chcę mieć całą twarz... Można te tabletki rozpuszczać? Np. w mleku? 

 

1) Aż takie dzikie? Przygarnięte jako dorosłe i/lub po przejściach? To raczej niemożliwe, żeby kot, którego się ma od kociaka aż tak się bronił. Moje czasem ugryzą, ale delikatnie w formie zabawy. Jeśli nie masz innej możliwości, to możesz łapać za płat skóry, ale z asekuracją od dołu. Ja akurat żadnych tajnych sposobów nie znam, bo koty same na mnie włażą i muszę się od nich opędzać. Za to jak idę osiedlem domków jednorodzinnych, wszystkie psy warują na siatkach, przeraźliwie ujadając i z morderczym wzrokiem :smile:

 

2) Mleka to się w ogóle kotom nie podaje. Musisz im dać z tym co lubią lub wynaleźć jakiś przysmak, który tak rzadko jedzą, że będzie dla nich jak święto, to może nie zauważą. Jak nie da rady, to weterynarz poda sam na siłę lub przepisze lek w innej formie, którą będzie łatwiej zaaplikować.

 

Btw: jak Ty im pazurki obcinasz, skoro są takie niedotykalskie?

Edytowane przez jamalcegłacrawford

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

1) Może sprawiać ból, a na pewno przysparza stresu i jest całkowicie niepotrzebne. Nie umiemy tego zrobić jak "kocie mamy" i nimi nie jesteśmy, wiec trzymajmy się prawidłowej techniki przenoszenia zwierzęcia, tj. chwytu pod przednimi łapami i drugą ręką pod tyłkiem :smile:

Znów temat bólu, jak niesie kocia mama to tez boli i ma boleć, po to by było wiadomo kto tu rządzi i by się mały nie szarpał bo będzie bolało bardziej.

Ech kurka, ludzie mają problem z tym bólem - to jest szczepionka.

Jak wbijamy igłę ze szczepionką to też boli a się nie oburzamy, szczepimy ciało przeciwko wirusom.

Jak się dzieciak oparzy dotykajac czegos gorącego to tez jest szczepionka, ale nie ciała a umysłu

 

p.s. https://www.wykop.pl/link/3146863/nauka-seks-dla-kotow-to-tortura/

http://www.tg.net.pl/temat/post/miau/2073/Koci-seks-dlaczego-kotki-przeraliwie-miaucz

a u człowieka gwałt powoduje dwa razy wiekszą szansę na ciążę

wcześniej pytałem czemu kobiety jakby jęczą zamiast się śmiać w trakcie seksu, może teraz ktoś na coś wpadnie :tongue:

 

w kazdym razie ból to wazna część naszego życia i unikanie go za wszelką cenę nie ma sensu

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1) Aż takie dzikie? Przygarnięte jako dorosłe i/lub po przejściach? To raczej niemożliwe, żeby kot, którego się ma od kociaka aż tak się bronił. Moje czasem ugryzą, ale delikatnie w formie zabawy. Jeśli nie masz innej możliwości, to możesz łapać za płat skóry, ale z asekuracją od dołu. Ja akurat żadnych tajnych sposobów nie znam, bo koty same na mnie włażą i muszę się od nich opędzać. Za to jak idę osiedlem domków jednorodzinnych, wszystkie psy warują na siatkach, przeraźliwie ujadając i z morderczym wzrokiem :smile:

 

2) Mleka to się w ogóle kotom nie podaje. Musisz im dać z tym co lubią lub wynaleźć jakiś przysmak, który tak rzadko jedzą, że będzie dla nich jak święto, to może nie zauważą. Jak nie da rady, to weterynarz poda sam na siłę lub przepisze lek w innej formie, którą będzie łatwiej zaaplikować.

 

Btw: jak Ty im pazurki obcinasz, skoro są takie niedotykalskie?

 

1) Nie są kotami w 100% domowymi, właściwie całe lato spędzają na dworze, teraz przychodzą do domu właściwie tylko pospać, ale załatwiają się do kuwety, jeżeli są w domu. 

Raczej nie mam, bo uznaję, że poziom mojego stresu i zdrowia fizycznego jest ważniejszy niż to samo u kota:)

Zazwyczaj łapię je właśnie za płat skóry i przytrzymuję od dołu. Przynajmniej wtedy nieruchomieją i nie drapią. No i nie są chyba mocno zestresowane, skoro nie uciekają, kiedy tak je podnoszę.

 

2) Moje koty nie mają biegunki po mleku, więc nie widzę przeszkód, żeby im tego mleka nie podawać.  To jest ich ulubione jedzenie tak w ogóle. Najgorsze jest to, że potem z tych wielu okruchów co zostały, to ja nie wiem, ile tak naprawdę wchłonęły, czy jak im podam znowu to się przekręcą itd. 

 

Nie obcinam im pazurków, chyba by mnie zabiły, gdybym spróbował:)

 

 

Zwierzęta są i głupsze i mądrzejsze jak ludzie.

Miałem mądrego psa, mądrego kota, oraz bardzo głupiego psa.

Kot był na tyle ułożony że jak mu zapominaliśmy zimą otworzyć drzwi na balkon w drodze do kuwety to nauczył się (zupełnie sam bez naszej ingerencji) wchodzić do łazienki i sikać w odpływ wanny i to tak celnie ze tylko w wyjatkowych sytuacjach jakąś kroplę można było znaleźć. Później nauczył się jeszcze otwierać drzwi do tej łazienki i jakby jeszcze kuwetę z gówien na balkonie opróżniał to byłby mniej uciążliwy niż przeciętny domownik, bo nigdy nic nie podrapał, nic nie pobrudził, a jak się wybrał na plansze szachownicy z ustawionymi figurami to tak po niej przeszedł że żadnej nie potrącił.

Co innego głupi pies, ten to zawsze rozpierdzielił wszystko i szachownicę próbował gryźć, a i wazony lub talerze potrafił strącić zaraz po tym jak się ich pogryźć nie dało.

Pies jest mniej wychowany lub bardziej wychowany, a kot jest po prostu mniej głupi albo bardziej głupi.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Pies jest mniej wychowany lub bardziej wychowany, a kot jest po prostu mniej głupi albo bardziej głupi.  

Chyba odwrotnie bo jak zamkniesz swoje psy w domu to wpadną na to by zrobić do wanny zamiast nalać na podłogę? :P

 Też kiedyś myślałem, że jeden kot mnie kocha. 4 lata był kochanym domowym kocurkiem. A potem poszedł z domu. Wrócił po roku, wszedł do domu, zwymiotował na środku pokoju, wyszedł i do tej pory nie wrócił. Od tej pory nie wierzę, że koty są zdolne do kochania.

 

Uuu, zawiedziona miłość, taka jest najsilniejsza mimo że miesza sie z nienawiścią. :P

Ten kot mógł być chory i Cię po prostu odwiedzić przed śmiercią

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znów temat bólu, jak niesie kocia mama to tez boli i ma boleć, po to by było wiadomo kto tu rządzi i by się mały nie szarpał bo będzie bolało bardziej.

Ech kurka, ludzie mają problem z tym bólem - to jest szczepionka.

(...)

 

w kazdym razie ból to wazna część naszego życia i unikanie go za wszelką cenę nie ma sensu

 

Wow. Wygląda na to, że nie masz kompletnie żadnej wiedzy merytorycznej na temat kotów (albo i zwierząt w ogóle), ale postanowiłeś przyjść pofilozofować. Wyszło miernie, przykro mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow. Wygląda na to, że nie masz kompletnie żadnej wiedzy merytorycznej na temat kotów (albo i zwierząt w ogóle), ale postanowiłeś przyjść pofilozofować. Wyszło miernie, przykro mi.

Ja daje linki że nawet seks jest dla kotek wielkim bólem i daję na to linki a Ty mi mówisz ze to nie jest merytoryczne? : )

Masz na ten temat inne zdanie?

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja daje linki że nawet seks jest dla kotek wielkim bólem i daję na to linki a Ty mi mówisz ze to nie jest merytoryczne? : )

Masz na ten temat inne zdanie?

 

Zupełnie nie na temat. Jaki Twoje linki mają związek z zadawaniem bólu zwierzętom, poprzez nieumiejętne obchodzenie się z nimi lub świadome, jak to któryś kolega wcześniej napisał, "łapanie za karczycho, żeby czegoś nauczyć"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki Twoje linki mają związek z zadawaniem bólu zwierzętom, poprzez nieumiejętne obchodzenie się z nimi lub świadome, jak to któryś kolega wcześniej napisał, "łapanie za karczycho, żeby czegoś nauczyć"?

Naprawde uważasz że kocia mama zębami jest w stanie delikatniej chwycić kocię niż Ty palcami? Zęby muszą sprawiac większy ból bo są twarde i ostre a ilosc siły którą trzeba przyłożyć jest taka sama.

Zupełnie nie na temat.

No i jak nie na temat to co Cie właściwie oburzyło?

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawde uważasz że kocia mama zębami jest w stanie delikatniej chwycić kocię niż Ty palcami? Zęby muszą sprawiac większy ból bo są twarde i ostre a ilosc siły którą trzeba przyłożyć jest taka sama.

 

Dalej nie rozumiesz. Jaki jest cel traktowania dorosłych kotów tak jak małych kociąt, kiedy się nie jest ich mamą i ma inne możliwości transportu? Tak trudno się nauczyć obchodzić ze zwierzętami lepiej niż z workiem ziemniaków? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dalej nie rozumiesz. Jaki jest cel traktowania dorosłych kotów tak jak małych kociąt, kiedy się nie jest ich mamą i ma inne możliwości transportu? Tak trudno się nauczyć obchodzić ze zwierzętami lepiej niż z workiem ziemniaków? 

A gdzie ja napisałem ze tak trzeba traktowac koty?

Napisałem że kocia mama jak niesie to boli i ma boleć, przecież nigdzie nie napisałem z trzeba codziennie kopać kotki bo lubią ból.

Napisałem tylko że ten ból ma sens bo dzięki temu mały staje się spokojny. Każde jego wyrywane powoduje że zęby trzymajace go za kark ranią mocniej.

My takiego bólu nie musimy zadawać bo w naszym wydaniu takie zadawnie bólu nie ma sensu, zawsze mozemy kota do klatki włożyć i nam nie ucieknie. Kotki klatek nie mają

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boli ze względu na prawa fizyki, a nie dlatego, że mama chce, żeby bolało. Nie, nie chce, ale nie ma innej możliwości. Jak sam napisałeś - nie ma potrzeby zadawać kotom bólu, tylko dlatego, że "jak mama niosła to przecież też bolało!" albo "jak koty się marcują to kotkę boli!", a miałem wrażenie, ze próbujesz taką metodę transportu w taki głupi sposób tłumaczyć :)

 

Fluber pytał, to mu odpowiedziałem, że to nie jest dla kotów przyjemne i nie powinno się tak nosić. No, ale Fluber ma te koty dość specyficzne, z tego co czytam i się obchodzi z nimi tak sobie. Karmi mlekiem, pazurków nie obcina. Zgłaszam do prokuratury  :panda:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boli ze względu na prawa fizyki, a nie dlatego, że mama chce, żeby bolało. Nie, nie chce, ale nie ma innej możliwości. Jak sam napisałeś - nie ma potrzeby zadawać kotom bólu, tylko dlatego, że "jak mama niosła to przecież też bolało!" albo "jak koty się marcują to kotkę boli!", a miałem wrażenie, ze próbujesz taką metodę transportu w taki głupi sposób tłumaczyć :smile:

To się nie zrozumieliśmy. Po prostu napisałem jak to jest u kotów, jak natura jest okrutna i że nie żałuje bólu jeśli ma to jakiś cel.

My takiego bólu nie musimy zadawać by nam kotek nie uciekł.

Inna sprawa że jak ktoś niesie małe kocie (podkreslam MAŁE) za kark to dużej krzywdy nie robi. Pewnie ze nie powinien tak robić, ale jak zrobi to nie będzie to gorsze niz to co spotyka małe koty w naturze i co jest dla nich normalne

Noszenie w taki sposób dużego kota to juz chyba podpada pod znęcanie się bo jest już za ciężki i ból pewnie jest sporo większy niż dla małego.

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam za kotami nie przepadam od czasu, gdy jak byłem mały (5 lat) jedna kotka pilnująca dzieciaków mi prawie oko wydrapała. Miałem później krótki okres vendetty i jak widziałem kota to go chwytałem za ogon i nakurwiałem nim kołowrotki. Tak więc chwytanie za karczycho mnie jakoś nie oburza. Oczywiście teraz już nie znęcam nad sierściuchami, ale też nigdy nie planuję mieć kota, bo to wredne gnojki są. 

Edytowane przez BothTeamsPlayedHurd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się nie zrozumieliśmy. Po prostu napisałem jak to jest u kotów, jak natura jest okrutna i że nie żałuje bólu jeśli ma to jakiś cel.

My takiego bólu nie musimy zadawać by nam kotek nie uciekł.

 

Nie tylko u kotów. Np. poród ludzkiej kobiety też raczej nie należy do przyjemnych. Podobnie jak starość, którą ktoś ewidentnie spieprzył w fazie projektowania.

 

Sorry, że się uniosłem, ale tyle razy już słyszałem wszelkiego rodzaju "januszowanie", że od razu mi ciśnienie skacze:

 

- Koty są głupie, bo nie aportują

- Jak mu przypi*****ić smyczą, to od razu idzie przy nodze

- Trzeba mieć twardą rękę do zwierząt

itp itd

W "realu" od razu leję w mordę ;)

 

EDIT: masz przykład wyżej, o wilku mowa, tudzież o popularnym, memowym "nosaczu" :P

Edytowane przez jamalcegłacrawford

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koty sa glupie bo jak im dasz jedzenie w kongu to zdechna zanim wpadna na to ze moga cos z niego wyciagnac. Gdyby kot jarzyl ze za sztuczki dostaje przysmaki to nie przestawalby ich robic.

 

Nigdy w życiu :). Kot doskonale rozumie, że chciałbyś aby robił sztuczki i byłbyś skłonny mu za nie dawać jedzenie. Problem w tym, że rozumie również, że dostanie je także bez błaźnienia się przed swoim ludzkim sługą i dlatego ma na wszelkie próby tresury zwyczajnie wyjebane.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

EDIT: masz przykład wyżej, o wilku mowa, tudzież o popularnym, memowym "nosaczu" :tongue:

U niego to zrozumiałe skoro mścił sie za odniesione krzywdy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...