Skocz do zawartości
Dnc

Warhammer - "Zaginiona karczmarzówna"

Rekomendowane odpowiedzi

Podwórze i parter domu na Schmidtstrasse

 

Mido padł w kałuży krwi i straszliwie jęczy i krzyczy. Najprawdopobniej umiera. Maria rzucił się z okrzykiem na was. Drogę zagrodził jej Garald i związał ją walką wręcz.

W tym czasie Alexander zmienił broń. Niestety walczący w bliskim zwarciu nie pozwalali na oddanie czystego strzału. 

 

W międzyczasie Rolo rzucił miotłą, która zostawiła tutaj Maria w Olega. Ten zwróciwszy się w stronę domu nie zauważył tego a po chwili jego przeciwnik obrzucił go dodatkowo piaskiem po oczach. Gdy jako tako ochroniarz doszedł do siebie widział już tylko plecy uciekającego rezolutnego chłopa.

Wściekły Oleg wpadł z powrotem do środka gdzie nadział się na strzał z garłacza. Jego ciało obrzucone gwoździami i innym żelastwem, jakie udało się znaleźć w piwnicy, momentalnie zrzuciło swoje łuski pokazując prawdziwe obślizgłe zielone oblicze.

Alexander patrząc na niego odruchowo się wzdrygnął, nie widział nic aż tak odpychającego w swoim życiu. Gdy spojrzał w oczy potworowi bez problemu spostrzegł, jak wielki gniew go przepełnia a następnie odczuł to na swojej skórze gdy ten natarł na niego.

 

Garald parę razy skrzyżował swoje miecze z Marią. Gdy byli blisko tak nagle wystrzeliła swoim językiem jak z procy i trafiła byłego gladiatora w twarz. Cios nie był mocny ale bardzo zaskakujący. Nim Garald zdążył otworzyć oczy i pomysleć:  O k****! Mutantka! dostał cios mieczem w bok.

Zmierzył przeciwniczke wzrokiem i miarowo zaczął się do niej zbliżać. Wojownik szybko spostrzegł że oprócz wielkie siły brakuje jej podstaw fechtunku. W paru prostych ciosach co raz bardziej cofał ją do defensywy a dzięki flincie, której użył udało mu się ją rozrboić i zadać decydujący cios w klatkę piersiową. Maria wypuściła miecz po czym usunęła się na ziemię....

 

Alexander walczył nie raz ale z tak trudnym przeciwnikiem mu się jeszcze nie zdarzyło. Został bardzo szybko sprowadzony do defensywy a krwawiące rany dawaly znów o sobie znać. Mimo to nie dał za wygraną i obiecał sobie że łatwo skóry nie sprzeda - przecież jego przeciwnik również był ranny.

Po kolejnej wymianie ciosów woźnica zauważył, że jego towarzysz już się uporał ze służką mistrza Di Mortiego. Walcząc na przeczekanie modlił się by kislevita nie zwrócił uwagi na nadchodzącego Garalda.

Gladiatorowi udało się zajść przeciwnika od tyłu i jego pierwszy cios zaskoczył Olega. Walcząc na dwa fronty mutant nie miał szans ale chciał przynajmniej zabrac ze sobą jednego z przeciwników.

Wybór padł na Garalda gdyż to on zabił jego ukochaną Marię!

Były już ochroniarz mistrza rzucił się z okrzykiem na zabócję swej żony i mimo tego iż wystawił się na uderzenie kontrujące chciał za wszelką cenę jak najbardziej skrzywdzić przeciwnika. Udało mu się to. Mimo, że Garald przebił szybkim cięciem wnętrzności Olega to niedocenił jego woli walki i ten poważnie zranił go w bok. Gladiatro czuł, że miecz nie tylko przeciął ciało ale i zachaczył o jego żebra.

 

Oleg padł nieżywy. Towarzysze cali we krwi swojej i swoich wrogów spoglądali po sobie. Czy to już koniec? I w co oni tak naprawdę się wpakowali........

 

 

Rolo biegnąć wypadł na ulicę w odpowiednim momencie by.... wpaść na liczny oddział straży miejskiej, która nie pozwoliła mu uciec ani się wyminąć.

Edytowane przez Dnc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

EPILOG

 

 

 

Miasteczko Holthusen nad rzeką Schnilder huczało od plotek.

Szacowny obywatel okazał się plugawym zbrodniarzem, trzymającym potwora w piwnicy! A jego sługi były skażone plugawością chaosu.Całe miasto zgromadziło się, by zobaczyć jak ciała mutantów i ich pana palą się na stosie ku radości bogów i sprawiedliwości, zaś kapłani boskiego Sigmara nałożyli egzorcyzmy na domostwo rzeźbiarza i zakazali w nim mieszkać przez roki trzy i sześć miesięcy.
Co do bazyliszka - używszy jego soków odratowano kogo tylko się dało.

"Odpoczywająca po kąpieli" okazała się być Gertrudą Młynarzówną spod Bogenhafen, która uciekła od rodziców z narzeczonym, którego nie akceptowali.

"Milczący mężczyzna" gdy już oprzytomniał przedstawił się jako wędrowny bard Jonas "Trzy Struny". Elfki postanowiono nie ratować - zostało z jej ciała tylko popiersie, okrutnym zatem zdałoby się budzić je, by natychmiast zmarło, przekazano ją zatem do chramu Morra, by tam spała snem wiecznym.
Zratowano też oczywiście dzielnych poszukiwaczy przygód oraz karczmarzównę Eleonorę Jaeger. Wszyscy znajdowali się pod opieką szpitala-kaplicy Shalyi, lecząc się z szoku i ran, tym bardziej, że "rzeźbiarz" mocował rzeźby do podstaw żelaznymi klinami.
Miasto serdecznie podziękowało bohaterom, którzy wykryli i zlikwidowali niebezpieczeństwo. Burmistrz osobiście wręczył im pękaty trzos z pięćdziesięcioma złotymi koronami, a rzemieślnicy ze Schmidtstrasse podarowali cztery zacne napierśniki ozdobione herbem miejskim, by chronić w przyszłości przed podobnymi potworami.

 

Bazyliszka zaś wypchał miejscowy mistrz taksydermista Eliasz Kurz i jeszcze wiele lat później można było oglądać owe dziwo w kościele sigmaryckim wystawione.

 

 

 

 

300px-Basilisk_aldrovandi.jpg

 

 

 

Co zaś stało się z bohaterami? Otóż odwieźli na wozie karczmarzównę do "Die Rote Dachziegel" do wytęsknionego ojca, radości było co niemiara. Potem stary łowca poszedł pod starą wierzbę w której korzeniach ukrył garniec złota i dał go naszym towarzyszom zgodnie z obietnicą. Monety miały wiele lat, może nawet i setkę, jednak złoto to złoto!
Bawili jeszcze jakiś czas w oberży, korzystając z gościnności wdzięcznego karczmarza, który nie żałował im jadła ni napitku, a potem ruszyli ku następnej przygodzie.

 

 

 

Ale to już w kolejnej opowieści!

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...