Skocz do zawartości
Borys

Dieta, siłownia, zdrowie

Rekomendowane odpowiedzi

Jest to niestety teoria błędna, choć powszechna. Picie dużej ilości mleka wcale nie jest wskazane. Są zresztą znacznie lepsze źródła wapnia (ryby, bakalie, warzywa). :)

Nie tylko sa lepsze zrodla, MLEKO wyplukuje wapno z organizmu i dodatkowo utrudnia jego przyswajanie, to juz dawno udowodniono. Ono nie jest malo pozyteczne, ono jest szkodliwe dla zdrowia.

 

Niestety kampanie ala pro spoleczne udaja, ze jeszcze tego nie wiedza i grube miliony ida na dotacje przekretow w stylu pij mleko bedIesz wielki i prywatny producent mleka dostaje wielka dotacje by wsrod szkol popularyzowac mleko = niszczyc kosci mlodym pokoleniom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo odważne słowa. Jakieś źródła? W sumie obecnie jest niezła nagonka na nabiał, ale żeby aż tak?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tylko sa lepsze zrodla, MLEKO wyplukuje wapno z organizmu i dodatkowo utrudnia jego przyswajanie, to juz dawno udowodniono. Ono nie jest malo pozyteczne, ono jest szkodliwe dla zdrowia.

 

Niestety kampanie ala pro spoleczne udaja, ze jeszcze tego nie wiedza i grube miliony ida na dotacje przekretow w stylu pij mleko bedIesz wielki i prywatny producent mleka dostaje wielka dotacje by wsrod szkol popularyzowac mleko = niszczyc kosci mlodym pokoleniom.

 

Nie chciałem pisać aż tak radykalnie, bo nie mam pewności, że tak jest i nigdzie nie widziałem wiarygodnego źródła, które by to potwierdzało. Także też chętnie zobaczę czym się podeprzesz na potwierdzenie swoich słów :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musialbym pogrzebac w necie, ale generalnie od urodzenia dzici jakies 3 lata temu przed kazdym wprowadzeniem roznego typu jedzenia naprawde sporo staramy sie doglebnie przesledzic kazdy temat jedzenie. Oprocz badania sa fajne mapki, gdzie wystepuje glownie osteoporoza i jest mega zaleznosc miedzy rejonami, gdzie sie spozywa wiecej mleka, to tam jest wieksza zachorowalnosc na te chorobe.

 

Generalnie temat jedzenia jest bardzo ciekawy, a raczej jego wplyw doslownie na wszystko w naszym organizmie. I tu jest dla mnie glowna przyczyna czemu chic medycyna poszla mega do przodu - patrz vhocby ACL sciegna, to mamy duzo bardziej sypiacyvh sie juz mlodyvh koszykarzy.

 

Oprocz gorszego jedzenia (bardziej przetworzone) dochodzi jeszcze problem podawania od malych lat hormonu wzrostu dzieciakom, zeby rosly i organizm, kosci... Nie wytrzymuja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm ale to jest ścisła koleracja z piciem mleka? Może jakieś inne czynniki wchodza w grę (genetyka?).

Ja tam mleko i przetwory walę litrami, kefirki, jugurty itd. i na stan kości czy uzbębienia nie narzekam, wręcz przeciwnie, nigdy nic nie połamałem, czy pozrywałem, dziur w zębach też nie mam (tak to możliwe).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako, że forum koszykarskie, to chyba nie jeden z użytkowników stara się dbać o swoje ciało, organizm, sprawność fizyczną. To zwykle wiąże się z tym, co mamy w nazwie tematu.

 

Borys poruszył ostatnio ciekawy temat, jakoby mleko miałoby hamować rozwój kości, przyswajanie wapnia, by ostatecznie im szkodzić i hamować rozwój. Co o tym myślicie? 

Ostatnimi czasy unika się nabiału w większości diet, czasami nawet całkowicie je eliminując, gdyż podobno białko takiego pochodzenia jest trudno przyswajalne. Jak uważacie?

Bo jeśli zjem ten twaróg na kolację to raczej uważam, że to był całkiem niezły posiłek smakowo i składnikowo. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mógłbyś podrzucić post Borysa?

Również gdzieś słyszałem, że mleko jest słabe dla kości.

Łatwo to chyba udowodnić po łamiących się babciach.

Zresztą jak mleko innego zwierzęcia może być dla człowieka dobre?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochodzę z wielodzietnej rodziny(2+5) wychowanej za komuny. Mieszkaliśmy w mieszkaniu służbowym, które znajdowało się przy zakładzie mleczarskim. Jak łatwo się domyślić nabiał był naszym głównym źródłem pokarmu(mleko,śmietana,ser biały, ser żółty, jogurty, masło, serki itp) Wątpię żeby ktokolwiek inny wcinał nabiału więcej od nas :rapture: . Nikt nigdy z nas nie miał żadnego złamania czy problemów z koścmi. Dlatego trudno uwierzyć mi w opinie, że nabiał szkodzi, ale też jakiś czas temu słyszałem podobne opinie. Niestety nie pamiętam gdzie. W czasach komuny każdy we wsi miał krowy i całe pokolenia były karmione nabiałem. Jak nigdy nie słyszałem, żeby Polacy mieli więcej problemów z kośćmi niż w innych częściach europy.

Edytowane przez kao chen
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No sie zgadzam, do jakos 12 roku zycia mialem zawsze rano swieze mleko, ogolnie cale zycie wpieprzam mleko nabialy etc. a kosci mam twarde jak malo kto.

Jakies potwierdzone badania albo publikacje z dobrych źródeł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twaróg na kolację to jak najbardziej spoko sprawa, zwłaszcza, że długo się wchłania, więc nasz organizm jest dokarmiany przez większość nocy. Masa kulturystów, czy ludzi, którzy ćwiczą mocniej niż rekreacyjnie do kolacji dokłada twaróg, czy coś twarogopodobnego.

 

Co do mleka, to moim zdaniem sprawa jest prosta, większość dorosłych ludzi nie toleruje laktozy, więc po wypiciu mleka mogą mieć różne mniejsze lub większe przeżycia. Nigdy nie zgłębiałem badań dot. mleka i jego skutków na nasze ciało, ale zdecydowanie są lepsze źródła białka, czy wapnia.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma takich publikacji. Sporo szukałem na własną rękę, konsultowałem z kobietami, które się na tym znają (moja dziewczyna jest dietetyczką, moja mama chemiczką) i nie jestem w stanie potwierdzić opinii Borysa, a wręcz uważam ją za zbyt radykalną, trudną do poparcia dowodami.

Dlatego trzymałbym się raczej tezy, że mleko po prostu nie jest najlepszym źródłem wapnia (akurat z nieco innych powodów, związanych pośrednio z regulowaniem poziomów wapnia i magnezu w organizmie) i Embiid nie powinien, jak ktoś napisał, "pić dużo mleka". Na tezy w stylu "mleko to trucizna!" trzeba mieć dowody i argumenty. Badania o występowaniu osteoporozy niczego nie potwierdzają. Dowodzą tylko, że tam gdzie ludzie dłużej żyją, tam mają częściej problemy z kośćmi na starość. Ale to chyba normalne, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy możecie się przenieść do tematu, który został podlinkowany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Nie tylko sa lepsze zrodla, MLEKO wyplukuje wapno z organizmu i dodatkowo utrudnia jego przyswajanie, to juz dawno udowodniono. Ono nie jest malo pozyteczne, ono jest szkodliwe dla zdrowia.

Niestety kampanie ala pro spoleczne udaja, ze jeszcze tego nie wiedza i grube miliony ida na dotacje przekretow w stylu pij mleko bedIesz wielki i prywatny producent mleka dostaje wielka dotacje by wsrod szkol popularyzowac mleko = niszczyc kosci mlodym pokoleniom.

 

 

Musialbym pogrzebac w necie, ale generalnie od urodzenia dzici jakies 3 lata temu przed kazdym wprowadzeniem roznego typu jedzenia naprawde sporo staramy sie doglebnie przesledzic kazdy temat jedzenie. Oprocz badania sa fajne mapki, gdzie wystepuje glownie osteoporoza i jest mega zaleznosc miedzy rejonami, gdzie sie spozywa wiecej mleka, to tam jest wieksza zachorowalnosc na te chorobe.

Generalnie temat jedzenia jest bardzo ciekawy, a raczej jego wplyw doslownie na wszystko w naszym organizmie. I tu jest dla mnie glowna przyczyna czemu chic medycyna poszla mega do przodu - patrz vhocby ACL sciegna, to mamy duzo bardziej sypiacyvh sie juz mlodyvh koszykarzy.

Oprocz gorszego jedzenia (bardziej przetworzone) dochodzi jeszcze problem podawania od malych lat hormonu wzrostu dzieciakom, zeby rosly i organizm, kosci... Nie wytrzymuja.

 

W sumie mleko było ważną częścią diety w całej europie od zarania dziejów. Dlatego dziwiłoby mnie, jeśli ludzie jakoś dopiero teraz doszliby do tego, że tak negatywnie wpływa. Poza tym teoria z "mleczarskim lobby" trochę dziwnie brzmi. Bo o ile rozumiem, że takim firmom zależałoby na promowaniu swoich produktów, to akcje typu "pij mleko, będziesz wielki", gdzie wciska się mleko dzieciom, to już moralne przegięcie. Zresztą generalnie rzecz ujmując to państwu nie opłaca się, żeby ludzie na starość chorowali na choroby związane z kośćmi, czyli takie które uniemożliwią mu chociażby pracę fizyczną, ale do grobu nie zapędzą (jeśli zapędzamy się w te "przegięcia moralne").

 

 

Zresztą jak mleko innego zwierzęcia może być dla człowieka dobre?

A jajka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochodzę z wielodzietnej rodziny(2+5) wychowanej za komuny. Mieszkaliśmy w mieszkaniu służbowym, które znajdowało się przy zakładzie mleczarskim. Jak łatwo się domyślić nabiał był naszym głównym źródłem pokarmu(mleko,śmietana,ser biały, ser żółty, jogurty, masło, serki itp) Wątpię żeby ktokolwiek inny wcinał nabiału więcej od nas :rapture: . Nikt nigdy z nas nie miał żadnego złamania czy problemów z koścmi. Dlatego trudno uwierzyć mi w opinie, że nabiał szkodzi, ale też jakiś czas temu słyszałem podobne opinie. Niestety nie pamiętam gdzie. W czasach komuny każdy we wsi miał krowy i całe pokolenia były karmione nabiałem. Jak nigdy nie słyszałem, żeby Polacy mieli więcej problemów z kośćmi niż w innych częściach europy.

Dokładnie tak, zgadzam się z każdą linijką, ale wypiłem raczej więcej mleka. Pierwsze 10 lat zycia na wsi. 

 

Mleko rano, i wieczorem, prosto od krowy + sery bez żadnych konserwantów + masło. 

 

Rano wypijałem dzien w dzien ok 0.5 l do tego zupy na mleku, itp itd. wieczorek ścigalismy się z rodzeństwem - szło po ok 1l na głowę, kanapki z miodem, te spawy. 

 

Potrącił mnie samochód - kumple myśleli, że nie wstanę - nie miałem nawet pęknięcia, spadłem z drzewa, dostałem korbą od studni ze spadajacym pełnym wiadrem - to samo. Kuzyn wpieprzył się w kiosk rowerem bez hamulców - cały poobijany, 0 złamań.

 

Mnie to przekonuje. ale moze takie geny ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Postaram sie poszukac, skad bralismy informcje, jesli mnie pamiec nie myli byl to jeden z filmow, w ktorym byly przedstawiane informcje. Jak pisalem, bylo to dosc dawno temu, ale jak wtedy znalazlem jakies informcje to i teraz powinienem. 

 

To tez nie jest tak, ze jesli cos jest niezdrowe to kazdy musi odrazu chorowac i byc "wadliwy", choroby nie biora sie z jedngo powodu, zazwyczaj to jest polaczenie kilku czynnikow. Tak jak z papierosami, generalnei wiadomo, ze sa szkodliwe, a przeciez sa tysiace, jak nie miliony osob, ktore pala i zyja po 80-90 lat i powodem smierci wcale nie byl rak pluc,..

 

Gdyby tak bylo to 100% nas lezaloby polamanych w lozku, przeciez sam rowniez bylem wychowany na mleku. Organizm ludzki jest mega odporny i inteligentny, potrafi sobie poradzic z wieloma czynnikami, jak chocby paleniem bez oznak "zepsucia", co jednak nei zmienia faktu, ze niektore rzeczy sa szkodliwe, choc szkodliwosci nie widac u wszystkich.

 

Tak samo jak chocby wspomniane przybieranie na wadze Chrisa Bosha, wszyscy na jego miejscu by tyli, a on jakos nie mozem, a je to samo co inni.

 

Postaram sie znalezc czas i generalnie podlinkowac kilka fajnych filmikow ogolnie odnosnie zywienia. Tylko nie traktujcie tego jak jakis atak na wasza wolnosc :smile: Choc nigdy nikomu nic nie zarzucalem, to saobserwowalem, ze dziwnie ludzie na jakakolwiek informcje, teorie o zdrowym jedzeniu odrazu reaguja obrona i sa atakujacy, a ja nie mam zamieru nikomu zarzucac. Kazde robi to co uwaza za sluszne, sam choc bardziej wierze w te teorie o zdrowym odzywianiu, to nie omieszkam czasem podjechac do McDrive ;)

 

a moim idealem bylby veganizm, ale w dzisiejszym swiecie trzeba miec niezle zaparcie, zeby w tym wytrwac.

 

Na dobry poczatek polecam bardzo fajny film, ktory polecam przesledzic, poniewaz w nim akurat jest mnustwo dowodow, o ktorych sie zwyczajnie sie nie mowi, dla mnie chyba najciekawszy ogolnie film jesli chozi o zdrowe jedzenie, moze Was zacheci do dalszego zglebiania tematu odzywiania, i samoregeneracji jakie nasze cialo posiada:

 

 

Tutaj link do filmu, niestety nie znalalzlem lepszej jakosci, jest z polskimi napisami:

 

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_widelce_ponad_noze_napisy_pl_video.html

 

można tez pobrac film na dysk, ma troche lepsza jakosc wazy 850mb, nie trzeba instalowac, zadnych programow pobiera sie jako plik Avi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwestia diety to temat bardzo złożony i trudny. Mimo ogólnej wiedzy odnośnie tego co powinniśmy jeść i jak zdecydowana większość ludzi nie jest się w stanie tych założeń wdrożyć w życiu (mityczne 5 porcji warzyw i owoców dziennie*). Wynika to z kwestii nawyków nabytych czy wyniesionych z domu.

 

A jeśli ktoś próbuje zagłębić się w szczegóły może skończyć z kwadratową głową. Z jednej strony pij mleko, z drugiej nie pij. Efekt jest taki, że macha ręką i żywi się tak jak się żywił. Dieta w oparciu o grupę krwi, a z drugiej strony mamy np. soje, która jest potwornie modyfikowana genetycznie. Pierś kurczaka teraz wygląda jak pierś indyka kilkanaście lat temu. A dzisiejsi kilkunastolatkowie są wyraźnie więksi od swoich osób, które urodziły w okolicach stanu wojennego ;-)

 

 

Biznes dietowy, to gigantyczny rynek, który co jakiś czas wypuszcza "nowe" super diety. A w mediach ciągle słyszymy hasła, że np szklanka coca-coli to tyle i tyle cukru, a jak rzucimy okiem na taką samo szklankę soku pomarańczowego to będziemy zaskoczeni, że ma w na dobro sprawę tyle samo cukru i kcal.

 

Istnieją też lobby producentów żywności czy sprzedawców, co można zauważyć wzrostem ilości artykułów np zbawiennego wpływu pomelo (gdy jest w sklepach) jak sezon na pomelo się kończy to mamy wzrost artykułów na temat grejpfrutów.

 

Najgorsze jest to, że w samych dietach rzadko padają szczegóły, że aby zyskać/stracić 1 kg to musimy mieć nadwyżkę/deficyt 7 tysięcy kcal.

 

Byłbym bardzo ostrożny w opieraniu się o badania, które generują zależność pomiędzy jednym produktem spożywczym, a jakoś chorobą. To nie jest aż tak jedno wymiarowe.

 

Na przyswajalność wapnia wpływ ma n- rzeczy. Hormony czy inne składniki mineralne. Choćby związek wapnia i magnezu. Nadmiar wapnia mniejsza przyswajalność magnezu, z kolei niedobór magnezu (o który łatwo, wystarczy stres, dieta bogata w kofeinę) wpływa na przyswajalność wapnia. Jednym słowem obłęd.

 

Wydaje mi się, że nie bardzo jest sens patrzeć pod kątem jednostkowych produktów. Jeśli ogólnie nasza dieta jest zbilansowana powinno być ok. Co oczywiście nie jest takie proste.

 

 

 

*choć w stanach lobby producentów pizzy przeforsowało, że pizza jest warzywem ;-)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_widelce_ponad_noze_napisy_pl_video.html

 

można tez pobrac film na dysk, ma troche lepsza jakosc wazy 850mb, nie trzeba instalowac, zadnych programow pobiera sie jako plik Avi.

No ja pierdolę. wrzucanie stron z "alternatywną" medycyną chyba powinno być karalne.

To nie ma nic wspólnego czy to z nauką czy to z medycyną, w większości bazują na oszustwach i manipulacjach, co zresztą nie dziwi, bo brak im jakiejkolwiek wiedzy.

Myślałem, że wyskoczysz z jakimiś publikacjami naukowymi, ale coś takiego? Nieważne jak mały jest koszt kilobajta - oni i tak marnują go.

Edytowane przez RappaR
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dieta powinna być możliwie najbardziej różnorodna i zbalansowana. To jest mój punkt widzenia. Człowiek jest wszystkożerny i to jest dla niego najlepsze - tj. jeść rozsądnie i z niczym nie przesadzać. Niestety łatwiej powiedzieć, niż wcielić w życie, kiedy na wiele rzeczy brakuje czasu.

 

Do wszystkiego można znaleźć argumenty za i przeciw. Nawet palenie jest złe, ale ryzyko czegoś tam zmniejsza. Alkohol to samo. Teraz mleko. Ktoś kiedyś pomylił się jak wyliczał dobroczynne składniki szpinaku i całe pokolenie się tego nawpieprzało zanim odkryli, że przecinek w ułamku był źle postawiony. Z nowszych spraw mamy nagonkę na GMO, z innej beczki - na szczepienia dzieci. Dosłownie wszystko może być przedstawione w kompletnie przeciwny sposób i każda strona będzie się podpierać faktami - prawdziwymi albo w cudzysłowie, a dwie dekady później i tak może się okazać, że jest na odwrót. Szum informacyjny, wszędzie pełno mediów i każdy może wypłynąć na szerokie wody. Kiedyś rozgłos nie był tak łatwo dostępny i informacje były bardziej przesiane, a do głosu dochodziły głównie uznane autorytety. Teraz byle teza rzucona w eter z czasem urasta do powtarzanej z uznaniem teorii.

 

Aha, te jajka (czy mięso) od kur wolno biegających u sąsiada rolnika... Też już obalone. Ponoć te w hodowlach masowych są lepsze, bo warunki i pasze zestandaryzowane, a kury trzymane w jednolitych i odseparowanych od świata farmach. A taka kura u pana Zdzicha, to nie wiadomo czego się nażre na tym wolnym wybiegu, byle robali albo truchłem myszy poległej po spożyciu trutki, a to któraś wlezie i dziobnie w plamę oleju z traktora itp.  :playful:

Edytowane przez Szak
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...