Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli Melo staje się elitarnym spot up shooterem, to czemu nie od razu rim protectorem?

Skrajność. EOT z mojej strony.

 

Żeby uściślić, ja wyrażam swoje zdanie z którym większość może się nie zgodzić, bo piszę czysto hipotetycznie+Melo nie ma ciekawej opinii(na podstawie kariery słusznie)

.

Ty stosujesz w tym momencie reductio ad absurdum. W tak prowadzonej rozmowie nie mam zamiaru uczestniczyć.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim scenariuszu Melo staje się elitarnym spot-up shooter'em, który dostaje również iso, ale mniej

 

On dobrze rzuca ze spot upów, choć do elity to mu dośc daleko, ale nawet nie sama skutecznośc jest problemem, ale to, że graczom się tak łatwo nie zmienia "profilu", że gosc całe zycie klepał iso z high postu i robił za featured scorera, a teraz mu powiesz, że będzie stał w rogu i czekał na piłkę od LeBrona na catch and shoot i nagle zostanie zupełnie innym graczem.

 

 

W tych iso również posiadając LbJ+Ray Allen+Battier+lewis'y, Chalmers'y tej ligi, obrona nie jest już aż tak skupiona na Melo, a Melo częściej wykorzystuje swoją umiejętność podawania(którą posiada, ale nie wykorzystuje) Dodajesz do tego średniej klasy kreatora na pg, co odciąży LbJ, rim protectora, i masz materiał na lepszy team, niż Miami przez cały swój okres.

 

Czyli z grubsza dodajesz za Wade lepszy jumper/spacing, coś, z czym Heat nie mieli żadnego problemu, kosztem obrony i doświadczenia w PO? Ja tu nie widzę materiału na lepszy team szczerze powiedziawszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skrajność. EOT z mojej strony.

 

Żeby uściślić, ja wyrażam swoje zdanie z którym większość może się nie zgodzić, bo piszę czysto hipotetycznie+Melo nie ma ciekawej opinii(na podstawie kariery słusznie)

.

Ty stosujesz w tym momencie reductio ad absurdum. W tak prowadzonej rozmowie nie mam zamiaru uczestniczyć.

Ale to nie żadne ad absurdum. Pisanie o Melo jako rim protectorze jest równie hipotetyczne jak pisanie o nim jako elite spot up shooterze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On dobrze rzuca ze spot upów, choć do elity to mu dośc daleko, ale nawet nie sama skutecznośc jest problemem, ale to, że graczom się tak łatwo nie zmienia "profilu", że gosc całe zycie klepał iso z high postu i robił za featured scorera, a teraz mu powiesz, że będzie stał w rogu i czekał na piłkę od LeBrona na catch and shoot i nagle zostanie zupełnie innym graczem.

 

 

Czyli z grubsza dodajesz za Wade lepszy jumper/spacing, coś, z czym Heat nie mieli żadnego problemu, kosztem obrony i doświadczenia w PO? Ja tu nie widzę materiału na lepszy team szczerze powiedziawszy.

Za Bosh'a dajesz T.Chandler'a. Szkielet oparty jest na Lbj/Melo/Chandler. Nie szukasz M.Miller'a, bo nie jest CI potrzebny. Zamiast tego podpisujesz jakiegoś Beverley'a. Lepszy w sumie byłby jakiś średniej klasy kreator z dobrą trójką, z przeciętnym def, kosztem poziomu def prezentowanego przez Bev. Chandler to rekompensuje. Dorzucasz do tego Allen'a, Battier'a, Haslem'a , jakiś innych rolsów.  

 

Piszesz o Iso, a pomijasz, że przy zmniejszeniu tych iso Melo staje się  efektywniejszym zawodnikiem. 

 

Melo ma również dłuższą żywotność od Wade'a.

 

 

 

 ale to, że graczom się tak łatwo nie zmienia "profilu", że gosc całe zycie klepał iso z high postu i robił za featured scorera, 

W 2010 Melo wchodzi w swój prime dopiero. To nie jest całe życie. Wciąż  ma przed sobą wystarczająco czasu, by zmienić swoją charakterystykę. Ciężko sobie wyobrazić do tego lepsze warunki niż Lbj i Spo, który geniuszem nie jest, ale jest lepszym coachem od Karla, czy tym bardziej D'Anthony'ego i Woodson'a

 

edit: + melo z James'em to przyjaciele. Łatwiej w takiej sytuacji stworzyć chemie boiskową również.

 

Ale to nie żadne ad absurdum. Pisanie o Melo jako rim protectorze jest równie hipotetyczne jak pisanie o nim jako elite spot up shooterze.

Absurdem jest pisanie o Melo, jako rim protectorze, bo nikt takiej tezy nie poprze.

Absurdem nie jest pisanie o Melo jako elite spot up shooterze przy zmianie roli, bo część osób jest w stanie taką tezę poprzeć. Jest to  po prostu teza kontrowersyjna z którą większość się nie zgodzi. Coś o tym powinieneś wiedzieć.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli Melo to gruby nieudacznik, który nigdy nie powinien grać w ASG, bo to zwykły role player i powinien grać w ASG dla role playerów, ale takich jeszcze nie wymyślili więc na siłę dostaje te głosy od zaślepionych fanów, byle tylko ktoś z tego obśmianego Nowego Jorku reprezentował ich smutne miasto, gdzie nie chciał grać nawet Greg Monroe. 

 

Rzucać nie potrafi, bronić nie potrafi, podawać nie potrafi nie ma grzywki jak ludzie z Kanady. Ogólnie nieudacznik. Jest tak żałosny, że fizyka i przyciąganie ziemskie litują się nad nim, i jak już wypuszcza (niechętnie bo przecież jest egoistą i ballhogiem) piłkę z pulchnych palców to wówczas następuje szczęśliwe ułożenie planet jakaś jebana koniunkcja, która zdarza się raz na pińćset lat (ostatnio miała miejsce jak LBJ został poczęty) i ta piłka jakoś do tego kosza wpada. Magia kodów Carrefour normalnie. Jedyne co mu w życiu wyszło to okradzenie Knicks z kasy na swój kontrakt (Phil "Wyrocznia" Jackson też dał się nabrać na jego intrygę) oraz żona LaLa, z tym, że ona wygląda jak transwestyta i nie wiadomo kto w tym małżeństwie jest zwycięzcą. 

 

On jest magiem, albo nekromantą/iluzjonistą. Rzucił zaklęcie iluzji i Lakers, Bulls i Rockets po jego fałszywym prime bili się na śmierć i życie byle tam zagrał. No lepszy od Gandalfa i Edwina razem wziętych. Jak on to robi to ja nie wiem. Powinienem czuć się oszukany jako fan Knicks, ale pewnie dalej jestem pod wpływem jego zaklęcia. 

 

Dobrze, że teraz honoru drużyny będzie bronić patykowaty europejczyk. Lżej na sercu i wątrobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Absurdem jest pisanie o Melo, jako rim protectorze, bo nikt takiej tezy nie poprze.

Absurdem nie jest pisanie o Melo jako elite spot up shooterze przy zmianie roli, bo część osób jest w stanie taką tezę poprzeć. Jest to  po prostu teza kontrowersyjna z którą większość się nie zgodzi. Coś o tym powinieneś wiedzieć.

Od kiedy dowodem na jakąś tezę jest poparcie osób? Są osoby co popierają tezę o płaskiej ziemi. 

Ani na jedno, ani na drugie żadnych dowodów nie ma, więc jak dla mnie tezy dość równoważne.

Czyli Melo to gruby nieudacznik, który nigdy nie powinien grać w ASG, bo to zwykły role player i powinien grać w ASG dla role playerów, ale takich jeszcze nie wymyślili więc na siłę dostaje te głosy od zaślepionych fanów, byle tylko ktoś z tego obśmianego Nowego Jorku reprezentował ich smutne miasto, gdzie nie chciał grać nawet Greg Monroe. 

 

Rzucać nie potrafi, bronić nie potrafi, podawać nie potrafi nie ma grzywki jak ludzie z Kanady. Ogólnie nieudacznik. Jest tak żałosny, że fizyka i przyciąganie ziemskie litują się nad nim, i jak już wypuszcza (niechętnie bo przecież jest egoistą i ballhogiem) piłkę z pulchnych palców to wówczas następuje szczęśliwe ułożenie planet jakaś jebana koniunkcja, która zdarza się raz na pińćset lat (ostatnio miała miejsce jak LBJ został poczęty) i ta piłka jakoś do tego kosza wpada. Magia kodów Carrefour normalnie. Jedyne co mu w życiu wyszło to okradzenie Knicks z kasy na swój kontrakt (Phil "Wyrocznia" Jackson też dał się nabrać na jego intrygę) oraz żona LaLa, z tym, że ona wygląda jak transwestyta i nie wiadomo kto w tym małżeństwie jest zwycięzcą. 

 

On jest magiem, albo nekromantą/iluzjonistą. Rzucił zaklęcie iluzji i Lakers, Bulls i Rockets po jego fałszywym prime bili się na śmierć i życie byle tam zagrał. No lepszy od Gandalfa i Edwina razem wziętych. Jak on to robi to ja nie wiem. Powinienem czuć się oszukany jako fan Knicks, ale pewnie dalej jestem pod wpływem jego zaklęcia. 

 

Dobrze, że teraz honoru drużyny będzie bronić patykowaty europejczyk. Lżej na sercu i wątrobie.

Ja pierdolę, jakbym czytał o Rondo. No bo Rondo jest asg, to chyba Ci wszyscy są ślepi, że go tam dali. I patrz ile ma asyst, chyba przeciwni z litości pozwalają trafiać po jego podaniach, skoro on taki słaby. Źle broni? Rywali sami mu dla żart podają piłkę by miał te steale, a nikt się tam w NBA nie zna, że go dali do all-defensive. Rondo sobie już wszyscy odpuścili, teraz kurdę przeszli na obronę Carmelo tymi samymi ciulatymi argumentami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli Melo to gruby nieudacznik, który nigdy nie powinien grać w ASG, bo to zwykły role player i powinien grać w ASG dla role playerów, ale takich jeszcze nie wymyślili więc na siłę dostaje te głosy od zaślepionych fanów, byle tylko ktoś z tego obśmianego Nowego Jorku reprezentował ich smutne miasto, gdzie nie chciał grać nawet Greg Monroe. 

 

Rzucać nie potrafi, bronić nie potrafi, podawać nie potrafi nie ma grzywki jak ludzie z Kanady. Ogólnie nieudacznik. Jest tak żałosny, że fizyka i przyciąganie ziemskie litują się nad nim, i jak już wypuszcza (niechętnie bo przecież jest egoistą i ballhogiem) piłkę z pulchnych palców to wówczas następuje szczęśliwe ułożenie planet jakaś jebana koniunkcja, która zdarza się raz na pińćset lat (ostatnio miała miejsce jak LBJ został poczęty) i ta piłka jakoś do tego kosza wpada. Magia kodów Carrefour normalnie. Jedyne co mu w życiu wyszło to okradzenie Knicks z kasy na swój kontrakt (Phil "Wyrocznia" Jackson też dał się nabrać na jego intrygę) oraz żona LaLa, z tym, że ona wygląda jak transwestyta i nie wiadomo kto w tym małżeństwie jest zwycięzcą. 

 

On jest magiem, albo nekromantą/iluzjonistą. Rzucił zaklęcie iluzji i Lakers, Bulls i Rockets po jego fałszywym prime bili się na śmierć i życie byle tam zagrał. No lepszy od Gandalfa i Edwina razem wziętych. Jak on to robi to ja nie wiem. Powinienem czuć się oszukany jako fan Knicks, ale pewnie dalej jestem pod wpływem jego zaklęcia. 

 

Trying way too hard, 2/10.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ja pierdolę, jakbym czytał o Rondo. No bo Rondo jest asg, to chyba Ci wszyscy są ślepi, że go tam dali. I patrz ile ma asyst, chyba przeciwni z litości pozwalają trafiać po jego podaniach, skoro on taki słaby. Źle broni? Rywali sami mu dla żart podają piłkę by miał te steale, a nikt się tam w NBA nie zna, że go dali do all-defensive. Rondo sobie już wszyscy odpuścili, teraz kurdę przeszli na obronę Carmelo tymi samymi ciulatymi argumentami...

 

A nie brałeś pod uwagę tego, że Rondo to też może być mag? I to może większego poziomu niż Melo? 

 

Pomyśl o tym...

 

 

Trying way too hard, 2/10.

 

Ale dałbyś chociaż 2+ albo 3= za starania :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od kiedy dowodem na jakąś tezę jest poparcie osób? Są osoby co popierają tezę o płaskiej ziemi. 

Ani na jedno, ani na drugie żadnych dowodów nie ma, więc jak dla mnie tezy dość równoważne.

To znajdź mi szanowny kolego lepszy wyznacznik w tym przypadku.

Naprawdę tak bardzo zależy CI na sprowokowaniu mnie kontynuując kwestie, która w naszej rozmowie nie ma żadnego znaczenia? Nie masz lepszych rzeczy do roboty, tylko dyskusję na temat definicji "absurdu"? Zapewniam Cie, że niezależnie, jak usilnie byś się starał, to Ci się to nie uda.

 

 

 

Dodam jeszcze jeden temat.

Wstawcie sobie w miejsce Melo i jego kariery Wade'a. Ile byłoby tych mistrzostw? Hipotetycznie i mając na uwadze dość krótki okres bycia tym z pierwszego tieru miałby większe szanse na misia. Jednak góra jednego, ale to nic pewnego.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znajdź mi szanowny kolego lepszy wyznacznik w tym przypadku.

Naprawdę tak bardzo zależy CI na sprowokowaniu mnie? Nie masz lepszych rzeczy do roboty? Zapewniam Cie, że niezależnie, jak usilnie byś się starał, to Ci się to nie uda.

Bo ja wiem? Na przykład znalezienie danych w jego karierze, że faktycznie mógłby być elite spot up shooterem. Przejrzenie casów podobnych do Melo graczy i sprawdzenie czy wyewoluwali w spot up shooterów. Jak dla mnie jest dużo lepszych wyznaczników od - bo hipotetycznie mi się tak wydaje.

 

Dodam jeszcze jeden temat.

Wstawcie sobie w miejsce Melo i jego kariery Wade'a. Ile byłoby tych mistrzostw? Hipotetycznie i mając na uwadze dość krótki okres bycia tym z pierwszego tieru miałby większe szanse na misia. Jednak góra jednego, ale to nic pewnego.

Hmmm, imho 1 albo 2. Wbrew pozorom to ogromna różnica.

A nie brałeś pod uwagę tego, że Rondo to też może być mag? I to może większego poziomu niż Melo? 

 

Pomyśl o tym...

You can better than this.

Edytowane przez RappaR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo ja wiem? Na przykład znalezienie danych w jego karierze, że faktycznie mógłby być elite spot up shooterem. Przejrzenie casów podobnych do Melo graczy i sprawdzenie czy wyewoluwali w spot up shooterów. Jak dla mnie jest dużo lepszych wyznaczników od - bo hipotetycznie mi się tak wydaje.

Przeczytaj jeszcze raz, bo zedytowałem post. Żonglujesz tematem.

 

 

 

Hmmm, imho 1 albo 2. Wbrew pozorom to ogromna różnica.

Nie bierzesz pod uwagę Wade'a, który imo nigdy nie był jakimś ciężko pracującym zawodnikiem na treningach, ale miał to szczęście, że trafił na początku swojej kariery na SVG i Riley'a. Rożnie to mogłoby się potoczyć przy jego etyce pracy, brakiem chęci do zmiany swoich największych wad.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytaj jeszcze raz, bo zedytowałem post. Żonglujesz tematem.

To bez żonglowania poproszę o przesłanki na podstawie których można powiedzieć, że Melo stałby się elite spot up shooterem.

 

Nie bierzesz pod uwagę Wade'a, który imo nigdy nie był jakimś ciężko pracującym zawodnikiem na treningach, ale miał to szczęście, że trafił na początku swojej kariery na SVG i Riley'a. Rożnie to mogłoby się potoczyć przy jego etyce pracy, brakiem chęci do zmiany swoich największych wad.

Mogę żałożyć równie dobrze, że Lebron trafiłby pod Popa i zdobywałby właśnie 12 pierścionek, ale w mojej opinii jest to dyskutowanie mniej więcej na poziomie tego czy Gandalf wygrałby z Yodą. A to o 1-2 pierścionakch mogę powiedzieć na podstawie tego, że widziałem jak grał Melo, widziałem jak grał Wade, widziałem jaki Melo miał support i mam różne dane jaki dawali impact i jak Wade grał przeciw Bryantowi.

Edytowane przez RappaR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To bez żonglowania poproszę o przesłanki na podstawie których można powiedzieć, że Melo stałby się elite spot up shooterem.

Moje zdanie, obejrzenie sporej liczby spotkań, wypowiedzi Melo. Nie poprę tego statystykami, bo się nie da. Nigdy też nie napisałem, że nie ma lepszej metody do oceny, niż statystyka.

Przeczytaj całą dyskusję jeszcze raz, to będąc średniej klasy inteligentnym człowiekiem zrozumiesz na czym opiera się moja "linia obrony". 

 

Naprawdę, podziwiam twój poziom zdolności do manipulowania, odwracania kota ogonem. Osiągniesz spory sukces w życiu. Mam tylko nadzieje, że wykorzystasz tą umiejętność w szczytnym celu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kucio - pisałeś kiedyś (chyba to Ty byłeś, a jak nie to przepraszam), że Melo ma największe możliwości w lidze w ataku, a teraz piszesz, że jest technicznie jednym z najlepiej przygotowanych graczy w lidze? I gdzie widzisz, że ma taki wielki arsenał ofensywny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy Gandalf wygrałby z Yodą. 

 

 

To by zależało do supportu You know. 1 on 1 to pewnie, że Yoda bo ma miecz świetlny i te takie Jedi tricki. Ale chciałbym zobaczyć taką ustawkę i jak Luke (stałby po stronie Yody chyba nie?) wsadziłby swój miecz świetlny w serce Aragorna i obserwował jak życie z niego uchodzi a na twarzy pozostaje grymas zdziwienia i strachu. 

 

Nie lubię Aragorna...

 

Następny mecz gramy z Dallas. Mam nadzieję na więcej O'Quinna na boisku i oczywiście wygraną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje zdanie, obejrzenie sporej liczby spotkań, wypowiedzi Melo. Nie poprę tego statystykami, bo się nie da. Nigdy też nie napisałem, że nie ma lepszej metody do oceny, niż statystyka.

Przeczytaj całą dyskusję jeszcze raz, to będąc średniej klasy inteligentnym człowiekiem zrozumiesz na czym opiera się moja "linia obrony". 

 

Naprawdę, podziwiam twój poziom zdolności do manipulowania, odwracania kota ogonem. Osiągniesz spory sukces w życiu. Mam tylko nadzieje, że wykorzystasz tą umiejętność w szczytnym celu.

Doskanale rozumiem. Bo jesteś fanem Melo, więc uważasz, że jest świetny i innych warunkach byłby genialny. I jedynym argumentem na to jest to, że jesteś jego fanem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doskanale rozumiem. Bo jesteś fanem Melo, więc uważasz, że jest świetny i innych warunkach byłby genialny. I jedynym argumentem na to jest to, że jesteś jego fanem. 

nigdy kimś takim nie byłem. To już tylko twoja błędna interpretacja mojego stosunku do niego.

 

Ps. Jest jakaś możliwość dania bana Rapparowi na udzielanie się w temacie Knicks? Zrobił syf, którego tak bardzo się obawiałem

 

Można się różnić, można prowadzić dyskusję nawet jeśli znacząco się nie zgadzamy, ale ku*wa. Nie róbmy śmietnika, szczególnie, że wydaje mi się, iż temat Knicks dzięki Przemkowi, Karpikowi, paru osobom których nie wymieniłem i mam nadzieje, że mojej skromnej osobie jest całkiem fajny do czytania.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając do spraw merytorycznych.
Mega propsuje Grant'a za to co pokazuje w zasadzie od summer league. Potwierdza raporty sprzed draftu.
Od początku sezonu miał problemy z rzutem. Na początku dawał radę to ukryć, potem przez to złapał zadyszkę, co idealnie zakwestionowało tezy, które poszły początkowo również z mojej strony, że można go wstawić już do s5.  Z połączeniem solidnej formy Calderon'a odstawiam ten pomysł co najmniej na przyszły sezon.

Jestem jednak jak chorągiewka. Może Calderon znów dostanie zatwardzenia, może coś się zepsuje w trakcie RS. PO drastycznie się oddalą przez co lepszą inwestycją będzie dawanie >28 minut Grant'owi, aniżeli Calderon'owi. Cholera ich tam wie. Założenie macie na końcu poprzedniego akapitu, czyt. ławeczka, 15-25 minut.

Od paru spotkań jednak ten rzut wygląda lepiej. Z mechaniką nie ma rewelacji, ale nie ma też tragedii, dlatego nie miałem złudzeń, że ta serio 1/15 z jumperów, czy coś takiego, to była tylko kwestia rookie season, braku pewności siebie z którą ma problem. Jakiś nieśmiały się wydaje.

Imo przesłanki wskazują, że ten gość nigdy nie będzie dobrym strzelcem, nie będzie też McW, Rondo itd. Coś w stylu 33 % za trzy, w najlepszym wypadku 37. Pokazuje jednak znakomity zmysł do wypatrywania partnerów, ma sporą łatwość w ułatwianiu gry innym. Czasem mam wrażenie, że oczy posiada dookoła głowy. Z obroną póki co kiepsko, często zagubiony, ale warunki i czucie przechwytów powinny zrobić z niego solidnego defensora. Ta jednoosobowa armia, coast to coast, które już nam parę ładnych razy zaprezentował. imponujące.
High IQ, potrafi ścinać, zgubić obrońcę bez piłki, więc nie jest też tak, że spełnia się tylko posiadając gałę, choć w tym akurat spełnia się najlepiej. Ma acrobatic  moves przy lay-up'ach pod koszem, brakuje jednak momentami atletyzmu przy tym. Z dobrymi rim protectorami może mieć ciężko.

Powinien być w przyszłości dobrym uzupełnieniem w s5 i dla "gwiazd", gościem lubianych przez trenerów.
W gorszym scenariuszu to po prostu dobry roles z ławki na 20 minut.
Tak, czy siak, sytuacja win-win. Wymianę Hardaway'a na Grant'a oceniam najlepiej ze wszystkich ruchów Jax'a.

Ps. To tyle z mojej strony. Temat przyszłości przez ostatnie 3 dni wyczerpany. Może niebawem pojawi się podobna ocena do tej Grant'a kazdego z graczy z osobna. Who knows?
Porzingis jednak nie jest taki sexy do opisywania, a i obowiązków się parę nazbierało, także możecie mnie nie zobaczyć przez najbliższe dwa tygodnie z czymś konkretniejszych. Stay tuned.

Rappar, chilluj dupke, nie bierz do siebie tekstów z banem, choć jestem pewien, że Tobie akurat to nie robi. Jak to śpiewał niedoszły el prezidento- "miasto budzi się z naszymi marzeniami".

Once a Knick, always a Knick. Mes que un club. Braci się nie traci. Pzdr!

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze jeden temat.

Wstawcie sobie w miejsce Melo i jego kariery Wade'a. Ile byłoby tych mistrzostw? Hipotetycznie i mając na uwadze dość krótki okres bycia tym z pierwszego tieru miałby większe szanse na misia. Jednak góra jednego, ale to nic pewnego.

 

Tak jakoś mi się skojarzyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po takich występach Porzingisa nawet wynik zespołu schodzi na drugi plan :) To jest chyba naprawdę pierwsza rzecz jaka udała się Knicksom od 15 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.