Skocz do zawartości
Przem

Czy wierzysz w Boga?

Rekomendowane odpowiedzi

To ja tak odniosę się do fragmentu, że małżeństwo osoby wierzącej i niewierzącej może używać prezerwatyw.

 

 

W szczególnych przypadkach.

 

 

 

No bo małżeństwo dwóch osób wierzących nie może, mało tego, nie może się trykać przed ślubem, ani przed ślubem ze sobą mieszkać.

Idą więc tacy Seba i Karyna do spowiedzi przed ślubem, klękają w kiosku zwanym konfesjonałem i mówią:

 

"Obraziłem Pana Boga i skrzywdziłem ludzi następującymi grzechami:

(...)

uprawiałem seks przedmałżeński, w prezerwatywie, żeby nie zrobić małego Domestosa i Dżesiki, żebyś klecho nie groził nam palcem, że to się nie godzi i żebyś nie robił nam problemów ze ślubem i ze chrztem dziecka poczętego przed zawarciem związku małżeńskiego.

Mieszkałem też z Karyną przed ślubem, żeby sprawdzić czy nie rozpierdala swoich chemikaliów z kosmetyczki po całym mieszkaniu, a ona chciała sprawdzić czy gacie zmieniam co 4 czy może jednak co 2 dni i jak dobrze trafiam skarpetkami do pralki.

(...)

Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie szczerze żałuję i postanawiam poprawę."

 

Dymając w gumie Seba nie żałował, bo musiał spuścić z krzyża, mieszkając z Karyną nie żałował, bo dymał rano i wieczorem, a nie tylko jak starzy pójdą na dancing.

Teraz się hajtną, będzie chlanie, noc poślubna też w gumie, bo to jeszcze nie czas, a nawet jak zaleje formę bo już nadejdzie czas zdjąć kalosze z fiuta i pobiec boso to jak za 9 miesięcy Domestos się wykluje i po kilku dniach/tygodniach Karyna dojdzie do siebie to dalej będzie walił z gumy, żeby nie robić przyrostu naturalnego jak ciapate dranie.

 

Sebix i Karyna wydukali formułkę, powiedzieli że szczerze żałują, co jest oczywiście wierutną bzdurą, powiedzieli że postanawiają poprawę, co również bzdurą jest.

 

Czy ten ślub jest świętokradzki?

Jeżeli tak, to z tych miliardów katolików zostanie może 2 tysiące.

Istnieją 2 rodzaje żalu za grzechy - doskonały i niedoskonały ( ten drugi oznacza, że załujesz, ze obraziłeś Boga, choć nie żałujesz czynu).

 

Ten ślub jest nieważny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W szczególnych przypadkach.

 

Istnieją 2 rodzaje żalu za grzechy - doskonały i niedoskonały ( ten drugi oznacza, że załujesz, ze obraziłeś Boga, choć nie żałujesz czynu).

 

Ten ślub jest nieważny.

 

Skoro jest nieważny, to 99,9% ślubów takich jest, mało tego, zakładam że tyle samo Pierwszych Komunii Św. można uznać za nieważne, wszakże:

 

comment_c1i05TL7Wd2BXvPf9zBXbagPK6wvnSCz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie że bym chciał. Nie wiem czy jestem dobry, ale gdybym ja tworzył świat to uczyniłbym go szczęśliwym dokładnie tak samo jak staram się szczęśliwym uczynić psa, chomika, czy rybki które w domu trzymam, albo raczej staram się im zapewnić jak najlepsze warunki. Podejrzewam że Ty też tak robisz

Oj luki, coś Ci się pomieszało. Przecież taki świat własnie stworzył Bóg, stworzył raj i umieścił w nim Adama i Ewe i żyli by sobie tak po wsze czasy, młodzi, piekni i nieśmiertelni ale Ewa zerwała jabłko i za to Bóg skazał ich na śmierć a także Ciebie i mnie bo widac to także nasza wina.

 

Te pytanie jaki sens miałoby stworzenie raju to do Boga trzeba skierowac skoro on na poczatku raj podobno stworzył

Ad.1. No bo właśnie to jest Twój ideał świata, z którym ja się nie zgadzam i uważałbym go za najgorszy możliwy świat. Świat gdzie ludzi są w klatkach (dosłownie lub w przenośni) i ich raj polega na tym, że ktoś im da żryć, pić i mogą sobie pospać i poruchać. Do tego zminimalizowane cierpienie a w razie choroby zastrzyk usypiający. Jipi skipi!

 

Rzecz w tym, że ja tak zwierzęta  traktuję nie dlatego, że je kocham, tylko dlatego że są zwierzętami a nie ludźmi, nie mają godności ludzkiej i prawa do wolności, ale za to podobnie jak ludzie posiadają układ nerwowy (dlatego ich nie biję). Jestem ich panem i decyduje za nie we wszystkich sprawach, daję im jeść bo potrzebują jedzenia i daję im pobiegac bo potrzebują się poruszać. Z tym, że wszystko co mają zależy ode mnie i tylko ode mnie a ich życie polega na przeżyciu i martwieniu się o to żeby nie zabrakło pana.

 

Ad.2. Czyli podumowując - wierzysz w Boga żydowskiego/chrześcijańskiego, ale nienawidzisz go bo literalnie rozumiesz księgę rodzaju?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ad.1. No bo właśnie to jest Twój ideał świata, z którym ja się nie zgadzam i uważałbym go za najgorszy możliwy świat. Świat gdzie ludzi są w klatkach (dosłownie lub w przenośni) i ich raj polega na tym, że ktoś im da żryć, pić i mogą sobie pospać i poruchać.

Taki świat stworzył dla Ewy i Adama Bóg, jak możesz go krytykować?

Rzecz w tym, że ja tak zwierzęta  traktuję nie dlatego, że je kocham, tylko dlatego że są zwierzętami a nie ludźmi, nie mają godności ludzkiej i prawa do wolności, ale za to podobnie jak ludzie posiadają układ nerwowy (dlatego ich nie biję). Jestem ich panem i decyduje za nie we wszystkich sprawach, daję im jeść bo potrzebują jedzenia i daję im pobiegac bo potrzebują się poruszać.

 

Taki sam świat oferujesz swoim zwierzętom, nie muszą pracować, dajesz im dach nad głową, jedzenie i leczysz jak są chore, a jak będą stare to uśpisz by nie cierpiały.

Zgodni z tym co twierdzisz powinieneś od czasu do czasu psu czy kotu ostry wpier...ol spuścić albo przegłodzić porządnie bo tak jak jest im dobrze to jest im nudno

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro jest nieważny, to 99,9% ślubów takich jest, mało tego, zakładam że tyle samo Pierwszych Komunii Św. można uznać za nieważne, wszakże:

 

Pewnie nie 99,9%, ale ogromna większość. Zresztą wystarczy spojrzeć jakimi hipokrytami są ludzie - najpierw przysięgają sobie wierność dopóki śmierć ich nie rozłączy, a po chwili sami się rozwodzą.

Tak czytam ten temat to się zastanawiam czy wy wierzący wierzycie w Boga czy w księdza?

 

Ja w Boga, ale nie jestem katolikiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki śiat stworzył dla Ewy i Adama Bóg, jak możesz go krytykować?

 

Taki sam świat oferujesz sowim zwierzętom, nie muszą pracować, dajesz im dach nad głową, jedzenie i leczysz jak są chore, a jak będą stare to uśpisz by nie cierpiały.

Zgodni z tym co twierdzisz powinieneś od czasu do czasu psu czy kotu ostry wpier...ol spuścić albo przegłodzić porządnie bo tak jak jest im dobrze to jest im nudno

Ad.1. Zupełnie zwyczajnie - po prostu nie traktuję pięcioksiągu mojżeszowego jako dzieła które należy rozumieć literalnie (tak samo zresztą jak KK).

Ad.2. Nie, zgodnie z tym co twierdzę, gdyby zwierzęta były ludźmi to dałbym im wolność, a przez to również odpowiedzialność (i ryzyko związane z wolnością innych ludzi).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro jest nieważny, to 99,9% ślubów takich jest, mało tego, zakładam że tyle samo Pierwszych Komunii Św. można uznać za nieważne, wszakże:

 

 

Bez przesady, żal za grzechy występuje także wtedy, kiedy żałujesz, że obraziłeś Boga, a nie tylko wtedy kiedy żałujesz np. seksu przed ślubem (bo większość go nie żałuje) Natomiast postanowienie poprawy nie oznacza, że już nigdy więcej tego nie zrobisz. Możliwe, że upadniesz jeszcze tego samego wieczora. Chodzi tu tylko o zamiar.

 

Mówimy o ślubie, przepisy dotyczące pierwszej komunii są inne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może w kwestii wyjaśnienia nieważny ślub kościelny konkordatowy będzie oczywiście ważnym ślubem cywilnym. 

 

Przedstawiłem Ci zatem powyżej, jakie masz dwie możliwości uszczęśliwienia przyszłej żony. Możesz spełnić jej marzenie o ślubie kościelnym w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniami, albo możesz poświęcić kilkadziesiąt godzina na zrobienie sobie jaj z instytucji, którą gardzisz, obrażając chrześcijan i spełniając marzenie swojej przyszłej żony. Wybór należy do Ciebie, ale jako katolik namawiam do pierwszego rozwiązania :nevreness:

 

Ja jako Przemek Orliński dziękuję za dobre rady, bo wiem, że pisałeś to z chęcią pomocy, ale:

 

Nie będę dopytywał o szczegóły wiary Twojej narzeczonej, ale rozumiem, że nie utożsamia się z KK. W takim wypadku proponuję najuczciwsze rozwiązanie z możliwych, czyli ślub cywilny w kościele, ślub będzie jak z bajki i będzie uczciwy.

 

ja może nie wyglądam i nie sprawiam takiego wrażenia, ale jestem człowiekiem bardzo tolerancyjnym. Nie mam nic do ludzi wierzących (w cokolwiek) wegan/wegetarian, homoseksualistów czy nawet pisząc żartobliwie - fanów innych drużyn. Chcesz w coś wierzyć i dzięki temu czuć się lepszym człowiekiem? Ok super! Chcesz sobie wmawiać, że bez mięsa można normalnie żyć i rusza cię cierpienie zwierząt? Rozumiem. Podobają ci się osoby tej samej płci i chcesz z nimi współżyć i robić cuda pod kołdrą - brawo ty! 

 

Ale irytuje mnie bardzo jak takie osoby pomimo mojej akceptacji i jakiegoś "zrozumienia" ich kwestii próbują narzucić mi swój sposób widzenia na pewne tematy. Tak jak Ty teraz udzielając mi rad jak mam żyć i jak mam postępować, bo coś jest niezgodne z Twoim światopoglądem. 

 

I gdybyś mógł napisać w jaki sposób obrażam chrześcijan biorąc ślub kościelny za który muszę nieźle zapłacić bo na zakrystii wisi twardy cennik za udzielenie sakramentu który według biblii (jeżeli się mylę to z góry przepraszam) ma być darmowy lub co łaska. Skoro mam zapłacić jak nie za sakrament a za "wydarzenie" to ja nie wiem kto powinien czuć się bardziej obrażony...  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

I gdybyś mógł napisać w jaki sposób obrażam chrześcijan biorąc ślub kościelny za który muszę nieźle zapłacić bo na zakrystii wisi twardy cennik za udzielenie sakramentu który według biblii (jeżeli się mylę to z góry przepraszam) ma być darmowy lub co łaska. Skoro mam zapłacić jak nie za sakrament a za "wydarzenie" to ja nie wiem kto powinien czuć się bardziej obrażony...  

Oczywiście, że mogę. Biorąc ślub kościelny przyjmujesz ciało i krew Chrystusa , które dla mnie są największą świętością. Jeżeli jako osoba niewierząca chcesz sobie chrupnąć wafla i popić winko w sposób niegodny, to mnie, jako katolika to obraża, zwłaszcza że to co Cię interesuje (ślub w kościele) możesz otrzymać nie przyjmując największych darów mojej wiary w sposób świętokradczy.

 

Co do cennika, jest on niezgodny z duchem Kościoła, papież otwarcie krytykuje takie praktyki. Jako osoba wierząca jestem oburzony tego typu zachowaniom w różnych parafiach. Natomiast jako, że jesteś osobą niewierzącą, to trochę mnie bawi to, że chcesz skorzystać z pewnej infrastruktury, z usług pewnego duchownego oraz sprzętu niezbędnego do udzielenia sakramentu, prądu itd. i jesteś obrażony tym, że ktoś Ci każe za to płacić :nevreness:

Edytowane przez fluber

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie. Ty wierzysz, że to ciało i krew Chrystusa, a dla mnie to jest zwykły wafel i wino. Ja szanuję Twoje przekonania, ale nie muszę mieć wyrzutów sumienia tylko dla tego, że zjadłem tego wafla i popiłem go winem i była to dla mnie przekąska, a w Twoje głowie figuruje jako ciało i krew...  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez sensu, przecież fluber Ci niczego nie zabrania, nie narzuca, ani nie każe mieć wyrzutów sumienia. Napisałeś cool historyjkę, fluber Ci napisał jak to wygląda od strony KK, a Ty płaczesz, że ktoś Ci cokolwiek narzuca?


Istnieją 2 rodzaje żalu za grzechy - doskonały i niedoskonały ( ten drugi oznacza, że załujesz, ze obraziłeś Boga, choć nie żałujesz czynu).

 

Orientujesz się kto to wymyślił? Bo w Biblii raczej nic o dwóch rodzajach żalu za grzechy nic nie ma, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Co do cennika, jest on niezgodny z duchem Kościoła, papież otwarcie krytykuje takie praktyki. Jako osoba wierząca jestem oburzony tego typu zachowaniom w różnych parafiach. Natomiast jako, że jesteś osobą niewierzącą, to trochę mnie bawi to, że chcesz skorzystać z pewnej infrastruktury, z usług pewnego duchownego oraz sprzętu niezbędnego do udzielenia sakramentu, prądu itd. i jesteś obrażony tym, że ktoś Ci każe za to płacić :nevreness:

 

Za część pierwszą piąteczka!

 

Ale co do pogrubionego tekstu to skoro mam taką możliwość, bo KK mi tego nie zabrania to czemu mam z tego nie skorzystać i zrobić przyjemność przyszłej żonie? I czemu mam za usługi duchowe i "sprzęty" (ciekawe jakie? wino i opłatek tyle kosztują?) tak słono płacić?

 

Nikt nie mówi, że chce to za darmo zrobić, bo prąd ok, ale przecież organiście i za przystrojenie kościoła (księdzu i kwiaciarni) muszę zapłacić dodatkowo, a są przypadki, że za przywitanie pary młodej przez księdza przed kościołem też trzeba rzucić coś extra. I nie jestem obrażony, bo teraz robi się ze mnie jakiegoś płaczka, tylko pytam czemu tak drogo, bo skoro święty sakrament sprowadzamy do poziomu usługi to mam prawo dowiedzieć się czemu tak drogo... 

 

 

Bez sensu, przecież fluber Ci niczego nie zabrania, nie narzuca, ani nie każe mieć wyrzutów sumienia. Napisałeś cool historyjkę, fluber Ci napisał jak to wygląda od strony KK, a Ty płaczesz, że ktoś Ci cokolwiek narzuca?

 

Orientujesz się kto to wymyślił? Bo w Biblii raczej nic o dwóch rodzajach żalu za grzechy nic nie ma, nie?

 

Jak zwykle nie zrozumiałeś i piszesz byle coś napisać. 

 

Napisałem, że nie lubię jak ktoś kogo poglądy/wierzenia szanuję narzuca mi swój sposób myślenia na te właśnie kwestie. Fluber udzielił mi kilku rad i właśnie o taki typ zachowania mi chodziło. Zrobił to w miły i fajny sposób, wierzę, że chciał pomóc, a ja odpisałem co o tym myślę, a Ty już dorabiasz do tego ideologię i piszesz, że płaczę... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale irytuje mnie bardzo jak takie osoby pomimo mojej akceptacji i jakiegoś "zrozumienia" ich kwestii próbują narzucić mi swój sposób widzenia na pewne tematy. Tak jak Ty teraz udzielając mi rad jak mam żyć i jak mam postępować, bo coś jest niezgodne z Twoim światopoglądem.

 

Trochę to wygląda, jak płacz, albo jak wolisz "płacz". Zwłaszcza, że fluber Ci niczego nie narzucił, ani nie powiedział, że masz zrobić coś zgodnie z jego światopoglądem.

Btw. KK powinien zrobić automatyczną apostazję po np. 10/15 latach zerowej aktywności.

 

Ale wtedy statystyki byłyby pewnie fatalne, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla Ciebie to wygląda jak płacz dla mnie nie. Jeden powie czarne, a drugi białe. Dla jednego opłatek i wino to ciało i krew, a drugiego to tylko opłatek i wino...

 

Napisałem co miałem napisać, więc dla mnie koniec tematu. Bawcie się dobrze i do przeczytania może za 2 miesiące :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co do pogrubionego tekstu to skoro mam taką możliwość, bo KK mi tego nie zabrania to czemu mam z tego nie skorzystać i zrobić przyjemność przyszłej żonie? I czemu mam za usługi duchowe i "sprzęty" (ciekawe jakie? wino i opłatek tyle kosztują?) tak słono płacić?

 

Nikt nie mówi, że chce to za darmo zrobić, bo prąd ok, ale przecież organiście i za przystrojenie kościoła (księdzu i kwiaciarni) muszę zapłacić dodatkowo, a są przypadki, że za przywitanie pary młodej przez księdza przed kościołem też trzeba rzucić coś extra. I nie jestem obrażony, bo teraz robi się ze mnie jakiegoś płaczka, tylko pytam czemu tak drogo, bo skoro święty sakrament sprowadzamy do poziomu usługi to mam prawo dowiedzieć się czemu tak drogo... 

 

To jest w sumie ciekawa sprawa i temat na osobną dyskusję (cenniki za sakramenty).

 

Ale z grubsza trzeba przyznać, że ksiądz nie ma zwykle innego zajęcia, z czegoś musi się utrzymywać, a to co mu zostaje i tak zwykle wydaje albo na cele charytatywne albo na parafię (np. żeby kościół na ślub był ładny). Czasem stawki są według mnie za wysokie, ale jednak trzeba brać pod uwagę wszystkie te czynniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie. Ty wierzysz, że to ciało i krew Chrystusa, a dla mnie to jest zwykły wafel i wino. Ja szanuję Twoje przekonania, ale nie muszę mieć wyrzutów sumienia tylko dla tego, że zjadłem tego wafla i popiłem go winem i była to dla mnie przekąska, a w Twoje głowie figuruje jako ciało i krew...  

Tylko, ze dla mnie nie każdy wafel i nie każde wino to ciało i krew Chrystusa, a Ty chcesz zbezcześcić to, co uważam za świętość, a to już nie jest narzucanie poglądów tylko obraz uczuć religijnych :nevreness:

 

 

 

Ale co do pogrubionego tekstu to skoro mam taką możliwość, bo KK mi tego nie zabrania to czemu mam z tego nie skorzystać i zrobić przyjemność przyszłej żonie? I czemu mam za usługi duchowe i "sprzęty" (ciekawe jakie? wino i opłatek tyle kosztują?) tak słono płacić?

 

Nie zabrania, wystarczy, że na piśmie potwierdzisz, że jesteś praktykującym chrześcijaninem, że znasz zasadny moralności chrześcijańskiej, że rozumiesz potrzebę modlitwy, że rozumiesz potrzebę przystępowania do sakramentów, że rozumiesz potrzebę uczestnictwa w mszy świętej, że zamierzasz w sposób świadomy przystąpić do sakramentu spowiedzi i komuni świętej. To nie KK Ci tego nie zabrania, to Ty złożysz fałyszwe oświadczenie, dzięki któremu ta "usługa" zostanie Ci udzielona.

 

Najwięcej płacisz za skorzystanie z infrastruktury. Jakbyś chciał wziąć ślub cywilny w MSG, to pewnie kwota byłaby wielokrotnie wyższa właśnie z tytuły tych kosztów.

 

 

Napisałem, że nie lubię jak ktoś kogo poglądy/wierzenia szanuję narzuca mi swój sposób myślenia na te właśnie kwestie. Fluber udzielił mi kilku rad i właśnie o taki typ zachowania mi chodziło. Zrobił to w miły i fajny sposób, wierzę, że chciał pomóc, a ja odpisałem co o tym myślę, a Ty już dorabiasz do tego ideologię i piszesz, że płaczę... 

Absolutnie nic Ci nie narzucam, po prostu podałem dwa sposoby według których możesz spełnić marzenie swojej narzeczonej, jednocześnie nie postępując wbrew swojemu sumieniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Orientujesz się kto to wymyślił? Bo w Biblii raczej nic o dwóch rodzajach żalu za grzechy nic nie ma, nie?

Ten za czyny jest naturalny, a ten drugi związany jest z przypowieścią o synu marnotrawnym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Absolutnie nic Ci nie narzucam, po prostu podałem dwa sposoby według których możesz spełnić marzenie swojej narzeczonej, jednocześnie nie postępując wbrew swojemu sumieniu.

 

No ale przecież napisałem, że nie lubię jak ktoś mi coś narzuca tak w ogóle, a później napisałem, że Ty udzieliłeś mi kilku porad i nie ma tam słowa o tym, że coś mi narzucasz. 

 

Piątka! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten za czyny jest naturalny, a ten drugi związany jest z przypowieścią o synu marnotrawnym

 

KK interpretuje żal syna marnotrawnego jako żal bez żałowania czynu? Bo z wypowiedzi tego syna to nijak przecież nie wynika - żałował i przyznał się do swoich czynów/grzechów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest w sumie ciekawa sprawa i temat na osobną dyskusję (cenniki za sakramenty).

 

Ale z grubsza trzeba przyznać, że ksiądz nie ma zwykle innego zajęcia, z czegoś musi się utrzymywać, a to co mu zostaje i tak zwykle wydaje albo na cele charytatywne albo na parafię (np. żeby kościół na ślub był ładny). Czasem stawki są według mnie za wysokie, ale jednak trzeba brać pod uwagę wszystkie te czynniki.

 Cenniki są najczęściej w zabytkowych kościołach. Ja osobiście uważam, że cennik powinien być tylko w jednym przypadku - kiedy młodzi chcą wziąć ślub poza swoimi parafiami. Dla swoich parafian, którzy na co dzień utrzymują kościół powinno być co łaska. U mnie w parafii nie ma żadnych stawek, w mojej poprzedniej parafii też ich nie było.

Cenników za pozostałe sakaremnty nie powinno być w ogóle w żadnym przypadku

KK interpretuje żal syna marnotrawnego jako żal bez żałowania czynu? Bo z wypowiedzi tego syna to nijak przecież nie wynika - żałował i przyznał się do swoich czynów/grzechów.

Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem.

 

Oczywiście można to interpretować różnie, interpretacja KK jest taka, że syn żałował, że obraził ojca, a nie tego, że za dużo jadł, pił itp. - tego nie ma w tekście. 

 

Można nawet powiedzieć, że syn żałuje, bo chce poprawić swój zły los. To jest właśnie żal niedoskonały, ale wystarczający, by uzyskać rozgrzeszenie.

Edytowane przez fluber

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.