Skocz do zawartości
Findek

Polska scena polityczna w Internecie

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Cardi napisał:

Dlaczego obciąłęś to zdanie przed myślnikiem? Byłeś na przeszkoleniu w TVP? Nie musisz konstruować paska w wiadomościach, jesteśmy tylko na forum.

A poza tym, nawet z tego fragmentu nie wynika, że uczelnie wyższe są finansowane obecnie bonami edukacyjnymi.

Nje musialbym sie domyslac co oznacza kazde zdanie jakbys wylozyl mi swoja koncepcje:) korwin drukuje koszulki zeby was ludzie pytali o poglady bo nie chca a tu masz okazje i nie korzystasz:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Nje musialbym sie domyslac co oznacza kazde zdanie jakbys wylozyl mi swoja koncepcje:) korwin drukuje koszulki zeby was ludzie pytali o poglady bo nie chca a tu masz okazje i nie korzystasz:)

Nas? Wspomniał o mnie? Jeżeli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to nie rokujesz, szkoda mojego czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Cardi napisał:

Nas? Wspomniał o mnie? Jeżeli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to nie rokujesz, szkoda mojego czasu.

Wspomnial o popierajacych konfederacje. Czyli o Tobie:) sam sie skarzyles ze ludzie sie smieja z korwina zamiast zainteresowac sie programem:) ja jestem zainteresowany a Ty nie masz nic do powiedzenia:)

I jakie masz kwalifikacje do oceniania jakosci czytania ze zrozumieniem? Dyplom wyzszej szkoly gotowania na gazie zrobiony zaocznie?:) moze po prostu nie umiesz pisac ze zrozumieniem?:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

I jakie masz kwalifikacje do oceniania jakosci czytania ze zrozumieniem? Dyplom wyzszej szkoly gotowania na gazie zrobiony zaocznie?:) moze po prostu nie umiesz pisac ze zrozumieniem?:) 

Stwierdzenie to właśnie ona chce żebyś dostał w łapę bon na edukację, a szkoły podstawowe i ponadpodstawowe poszły drogą uczelni wyższych - część uczy i wymaga, a część to szkoły wyższego gotowania na gazie, gdzie idziesz po papierek i guzik umiesz. Nie oznacza, że szkoły wyższe są finansowane z bonu edukacyjnego - jak ty to zrozumiałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Cardi napisał:

Stwierdzenie to właśnie ona chce żebyś dostał w łapę bon na edukację, a szkoły podstawowe i ponadpodstawowe poszły drogą uczelni wyższych - część uczy i wymaga, a część to szkoły wyższego gotowania na gazie, gdzie idziesz po papierek i guzik umiesz. Nie oznacza, że szkoły wyższe są finansowane z bonu edukacyjnego - jak ty to zrozumiałeś.

Ok, zatem co proponujesz?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, fluber napisał:

Ok, zatem co proponujesz?:)

Przestań manipulować jakbyś był funkcjonariuszem PiS w TVP, to wyjdzie dyskusji w tym temacie na dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Cardi napisał:

Przestań manipulować jakbyś był funkcjonariuszem PiS w TVP, to wyjdzie dyskusji w tym temacie na dobre.

Ok, przedstaw zatem swoja koncepcje a ja sprobuje podejsc do tego powaznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

Ok, przedstaw zatem swoja koncepcje a ja sprobuje podejsc do tego powaznie

 

6 minut temu, fluber napisał:

:)

Nie umiem inaczej odpowiedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Cardi napisał:

 

Nie umiem inaczej odpowiedzieć.

Daj mi szanse...

Chodzi z grubsza o to ze na kazde dziecko bedzie przeznaczony jeden bon edukacyjny o tej samej wartosci ktory bedzie mogl zostac wykorzystany w dowolnej szkole ( publicznej, prywatnej, spolecznej, dwujezycznej z oddzialami specjalnymi, generalnie kazdej) w dowolnym miejscu w polsce, zgadza sie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

Daj mi szanse...

Chodzi z grubsza o to ze na kazde dziecko bedzie przeznaczony jeden bon edukacyjny o tej samej wartosci ktory bedzie mogl zostac wykorzystany w dowolnej szkole ( publicznej, prywatnej, spolecznej, dwujezycznej z oddzialami specjalnymi, generalnie kazdej) w dowolnym miejscu w polsce, zgadza sie?

Zgadza się, a szkoły dwóch pierwszych szczebli miałyby uzyskać dowolność w konstruowaniu programu nauczania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Cardi napisał:

Zgadza się, a szkoły dwóch pierwszych szczebli miałyby uzyskać dowolność w konstruowaniu programu nauczania.

I utrzymalyby sie te szkoly ktore lepiej ucza? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

I utrzymalyby sie te szkoly ktore lepiej ucza? 

Nie, te do których rodzice chcieliby posyłać swoje dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Cardi napisał:

Nie, te do których rodzice chcieliby posyłać swoje dzieci.

No tak, ale w tej chwili wlasciwie nie ma konkurencji bo szkoly do ktorych rodzice  chca posylac dzieci i tak przyjmuja tyle ile zmieszcza.  Co zmieni bon edukacyjny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

No tak, ale w tej chwili wlasciwie nie ma konkurencji bo szkoly do ktorych rodzice  chca posylac dzieci i tak przyjmuja tyle ile zmieszcza.  Co zmieni bon edukacyjny?

Mam deja vu, weź sobie poszukaj w temacie, a nie mnie dręczysz na kacu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Cardi napisał:

Mam deja vu, weź sobie poszukaj w temacie, a nie mnie dręczysz na kacu.

Bon edukacyjny w tej formie to zaprzeczenie wolnego rynku. 

Szkoly beda podzielone na publiczne i prywatne, obie beda dostawac te sama kase per uczen. Z tym ze jedna bedzie mogla pobierac oplaty za swoje uslugi a druga nie.

To tak jakby otworzyc dwie piekarnie, obu dac 100k rocznie i jednej kazac rozdawac pieczywo za darmo a drugiej pozwolic sprzedawac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Cardi napisał:

Wyjaśniałem to już ze dwa razy przynajmniej w tym temacie, w tym na pewno raz tobie. Nie chce mi się.

Ma to tyle samo sensu co beidron i jego przytulanie

Konfederacja się ośmiesza a ty powtarzając te bzdury osmieszasz się jeszcze bardziej bo ci za te brednie nie płacą jak posłowi 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bon edukacyjny to taki sam mit jak "świeckie państwo" czy JOW-y. Dużo hałasu, treści I konkretnego poparcia brak. Ci po lewej już kolejny raz przejechali się na obywatelskim projekcie. Niech Konfa pozbiera podpisy.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A gdzie kształcili się zwolennicy tej koncepcji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Cardi napisał:

Zgadza się, a szkoły dwóch pierwszych szczebli miałyby uzyskać dowolność w konstruowaniu programu nauczania.

Tutaj widzę ogromne niebezpieczeństwo i przede wszystkim precedens. 

Pomysł Konfederacji ( zakładam, że to co tu przedstawiasz jest również ich koncepcją, jeśli się mylę, popraw) polega na tym, że szkoły prywatne będą dotowane przez państwo poprzez tzw. bon edukacyjny, a jednocześnie będą "dowolność w konstruowaniu programu nauczania", czyli zakładam, że państwo nie będzie miało na to żadnego wpływu. 

A zatem mamy precedens polegający na tym, że Konfederacja oczekuje, że państwo będzie dawać pieniądze prywatnym szkołom bez żadnej możliwości kontroli wydatków, gdyż funkcję kontrolną będzie pełnił tzw. "wolny rynek". Z drugiej strony trudno mówić o wolnym rynku, jeżeli tylko szkoły prywatne będą mogły pobierać pieniądze za nauczanie również od rodziców dzieci. Mamy więc nieuczciwą konkurencję, dotacje państwowe i brak kontroli wydatków przez jakikolwiek organ zarządzający. Pole do nadużyć przeogromne i zupełnie nieporównywalne z tym co mamy teraz.

Możliwość swobodnego kształtowania programu wprowadza też rewolucję jeśli chodzi o jakiekolwiek sprawdzanie wiedzy i rekrutację na wyższe poziomy, bo jeżeli każda szkoła będzie miała inny program, to jak zrealizować egzamin 8-klasisty, czy maturę? Przecież oznaczałoby to konieczność rezygnacji z tych egzaminów. Pozostawienie ich miałoby tyle samo sensu, co pisanie uniwersalnego egzaminu magisterskiego, takiego samego na wszystkich uczelniach. 

I w jaki sposób w takim razie porównywać szkoły między sobą, jeżeli nie będzie żadnych obiektywnych wskaźników i żadnych organów kontrolnych? Naukowcy widzą tutaj największy problem bonów edukacyjnych. Rodzice po prostu nie są przygotowani merytorycznie, by oceniać jakość programów nauczania w warunkach, w których pozbawione są one jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli.

Bon edukacyjny w formie, o której wspominasz to nic innego, jak pogłębianie nierówności społecznych finansowane z budżetu państwa, co jest czystym szaleństwem. Dotowanie prywatnej edukacji bogatych ze wspólnych pieniędzy jest oczywiście korzystne tylko i wyłącznie dla bogatych. Jasne, takie różnice są już teraz i są różnice również w poziomie uczelni wyższych i rzeczywiście magister magistrowi nierówny, a uczelnie reprezentują różne poziomy i to widać. Natomiast tworzenie takich różnic na poziomie dzieci 7-letnich to jest absolutne barbarzyństwo. Ba, moim zdaniem to jest naruszenie artykułu 70 Konstytucji RP o zapewnieniu obywatelom powszechnego i równego dostępu do wykształcenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, fluber napisał:

Szkoly beda podzielone na publiczne i prywatne

A będą?

2 godziny temu, josephnba napisał:

Ma to tyle samo sensu co beidron i jego przytulanie

Jeżeli nie widzisz sensu w jakiejś sprawie, to tylko utwierdza mnie w poczuciu o jej słuszności.

46 minut temu, fluber napisał:

Konfederacja oczekuje, że państwo będzie dawać pieniądze prywatnym szkołom bez żadnej możliwości kontroli wydatków, gdyż funkcję kontrolną będzie pełnił tzw. "wolny rynek". Z drugiej strony trudno mówić o wolnym rynku, jeżeli tylko szkoły prywatne będą mogły pobierać pieniądze za nauczanie również od rodziców dzieci. Mamy więc nieuczciwą konkurencję, dotacje państwowe i brak kontroli wydatków przez jakikolwiek organ zarządzający. Pole do nadużyć przeogromne i zupełnie nieporównywalne z tym co mamy teraz.

To nie państwo będzie dawać te pieniądze, bo to nie państwo zarabia te pieniądze. Retoryka PiS w pełnej krasie. Skoro tak chętnie porównałeś szkołę do piekarni, to dlaczego zakładasz, że szkoły będą również publiczne, skoro nie ma publicznych piekarni? Kto kontroluje prywatne piekarnie? Dlaczego piekarnie nie sprzedają klientom chlebów i bułek z c*** wie czego, mimo braku istnienia Narodowego Magistratu Kontroli Jakości Pieczywa?

52 minuty temu, fluber napisał:

Możliwość swobodnego kształtowania programu wprowadza też rewolucję jeśli chodzi o jakiekolwiek sprawdzanie wiedzy i rekrutację na wyższe poziomy, bo jeżeli każda szkoła będzie miała inny program, to jak zrealizować egzamin 8-klasisty, czy maturę? Przecież oznaczałoby to konieczność rezygnacji z tych egzaminów. Pozostawienie ich miałoby tyle samo sensu, co pisanie uniwersalnego egzaminu magisterskiego, takiego samego na wszystkich uczelniach. 

A jak teraz absolwenci LO o profilu biol-chem i mat-fiz zdają maturę z wiedzy o społeczeństwie, albo z wiedzy o tańcu?

54 minuty temu, fluber napisał:

I w jaki sposób w takim razie porównywać szkoły między sobą, jeżeli nie będzie żadnych obiektywnych wskaźników i żadnych organów kontrolnych? Naukowcy widzą tutaj największy problem bonów edukacyjnych. Rodzice po prostu nie są przygotowani merytorycznie, by oceniać jakość programów nauczania w warunkach, w których pozbawione są one jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli.

A w jaki sposób mówisz, że chleb z piekarni familijnej jest smaczny, a z piekarni rodzinnej jest do dupy? W jaki sposób wybierasz mechanika samochodowego, dentystę, szewca, albo herbatę z półki z dwudziestoma rodzajami herbaty? Są jakieś obiektywne wskaźniki jakości herbat, albo ogólnopolski ranking mechaników samochodowych?

59 minut temu, fluber napisał:

Bon edukacyjny w formie, o której wspominasz to nic innego, jak pogłębianie nierówności społecznych finansowane z budżetu państwa, co jest czystym szaleństwem.

Mityczny budżet państwa jako bezkresna skarbonka dóbr wszelakich. 

Godzinę temu, fluber napisał:

Dotowanie prywatnej edukacji bogatych ze wspólnych pieniędzy jest oczywiście korzystne tylko i wyłącznie dla bogatych.

???

Godzinę temu, fluber napisał:

Natomiast tworzenie takich różnic na poziomie dzieci 7-letnich to jest absolutne barbarzyństwo.

No tak, bo przecież teraz dzieciaki, które z kilku SP spotkały się w jednym gimnazjum były DOKŁADNIE TAK SAMO wyedukowane. O spotkaniu się w LO młodzieży z różnych gimnazjów nie wspomnę. To jest pewnie tylko "mini-barbarzyństwo" i jest w sumie w porządku?

Godzinę temu, fluber napisał:

Ba, moim zdaniem to jest naruszenie artykułu 70 Konstytucji RP o zapewnieniu obywatelom powszechnego i równego dostępu do wykształcenia. 

Mamy tu konstytucjonalistę-samouka. Co powiesz uczniowi, który chciał w swoim mieście iść do LO, ale okazało się, że na liście uszeregowania wg. wyników egzaminu gimnazjalnego jest 361, a miejsc jest 360? Jak w tym przypadku działa powszechny i równy dostęp do wykształcenia? Czyżby szkoły w Polsce prowadziły działalność sprzeczną z Konstytucją? Czy pani Szojring-Wielgus pojawi się z rusztowaniem na płachtę OTUA pod polskimi szkołami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.