Skocz do zawartości

[BeGM 1st Round Play-offs'26 West] #2 Los Angeles Lakers (55-27) - #7 Portland Trail Blazers (44-38)


Alonzo

Rekomendowane odpowiedzi

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Choć na początku autentycznie cieszyłem się na możliwość merytorycznego zmierzenia się z @january w tej dyskusji, to teraz muszę zweryfikować swoje podejście.W

Wrzutka o tym, że moją odpowiedź napisało AI, jest całkowicie niezgodna z faktami, głęboko niesprawiedliwa i traktuję ją po prostu jako tanią próbę zdeprecjonowania mojej opinii, wiedzy oraz doświadczenia. Czy korzystałem z AI? Tak – do wygładzenia tekstu i korekty językowej, by był on bardziej przejrzysty. Sam trzon analizy, wnioski i argumenty są jednak w 100% moje (co ma swoje wady i zalety – styl dostał profesjonalny szlif, ale esencja pozostała niezmieniona).

A ja dalej się cieszę, bo jest fajna dyskusja, szkoda że Ty nie :( Natomiast pewne akcje, gdzie opis z wykorzystaniem AI płynie punktuję, to chyba oczywiste?

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

1. Atak Blazers - szersza perspektywa

Rzućmy światło na szerszy kontekst, ponieważ mprzedstawiono jedynie bardzo wybiórczą i niereprezentatywną część danych.

Nie mam żadnego problemu, by wrzucać większą liczbę danych. Niemniej podajesz (przede wszystkim staty z samego RS, ale już to pomijając) przykładowo:
-Shooting Quality Index. To znaczy, czy zawodnicy oddawali łatwe, czy trudne rzuty. Wysoki percentyl Twoich graczy to nie jest dobry argument, bo oznacza, że rzucali z łatwiejszych pozycji w RS i przy gorszych pozycjach w PO będzie im trudniej.

To dobry moment, by pochwalić mojego Stefka, o czym ludzie zapominają. Tak wygląda tu u niego mniej więcej (dane z lutego) w RS:

A Warriors jako team byli na 5 miejscu w lidze pod tym kątem! Co to oznacza? Efektywny Curry z mega trudnych pozycji (wiadomo jak kryty) i mający pole do popisu jego teammates, którym gravity Kury kreuje czyste pozycje. 

I tu jest częste w moim teamie:

 

Point is - dana którą wskazałeś, nie pokazuje w żaden sposób Twej przewagi, wręcz przeciwnie, to duży argument za Lakers. Moi zawodnicy oddają w swych teamach najtrudniejsze rzuty na czym pięknie korzystają ich teammates. Połączeni razem w jednym zespole z taką pulą talentu ofensywnego będą miażdżyć, bo ich wzajemne gravity zacznie na siebie oddziaływać i ich efektywność w PO zamiast maleć będzie rosnąć.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Podsumowując: Murray nie ma być naszą „główną bronią”, ale graczem dyktującym tempo i kontrolującym rytm meczu. A to akurat wróży Blazers bardzo dobrze.

To gdzie ta moja manipulacja? Murray ma być poza Avdiją graczem dyktującym u Ciebie tempo i rytm, to nie jest główna broń? Przypomnę, on opuścił końcówkę sezonu ze względu na uraz, który ograniczył go do gry na 16% za 3 i 43 ts w last 5 games.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Jaki z tego wniosek? Obaj gracze z racji swojej czystej charakterystyki gry jak najbardziej generują spacing i rozciągają obronę. Twierdzenie przeciwne to celowe zakłamywanie rzeczywistości. Skuteczność to osobna kwestia, ale skoro Lakers zamierzają ich odpuszczać w defensywie, to Kispert dostaje darmowe punkty, a nawet przechodzący gorszy okres Dick bez problemu wykorzysta tak czyste pozycje rzutowe.

Kispert rzucał na 8% za 3 i 23 ts w PO. Gradey Dick rzucał na 30% za 3 w RS (w PO już nie grał). No, to nie są plusy Twojego teamu.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Bądźmy jednak poważni – ani Deniego (35.0% za 3 przy 4.0 próbach, 56.2 TS%), ani Cheta (38.9% za 3 przy 4.5 próbach, 70.6 TS%) obrońcy Lakers nie odetną całkowicie od gry. Mogą ich co najwyżej spowolnić lub lekko obniżyć ich efektywność. Stawianie tezy, że w związku z tym Blazers nie będą w stanie zdobywać punktów, to – delikatnie mówiąc – wyjątkowo odważna teoria.

Hola, hola. Wprost napisałem, że celem jest ich ograniczenie. To NBA, tu się nie da nie zdobywać punktów.

Ale Chet zrobił 1/5 względem CMB+Quety w tym sezonie, Avdija 3/15 przeciwko Casonowi. To są bardzo dobre argumenty za tym, iż przeciw Twym dwóm najlepszym zawodnikom wysyłam bdb obrońców, co odbije się znacząco na ich efektywności - bo literalnie takie dane mamy z tego sezonu.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):
  • Jalen Green dostaje na parkiecie hektary wolnej przestrzeni i o wiele więcej swobody niż w RL.
  • Matas Buzelis wchodzi z pełnym impetem na swoje 15 minut i bezlitośnie to wykorzystuje.
  • Suggs i Murray mogą spokojnie i bez presji rozgrywać piłkę, bo nie ma ich kto w tym skutecznie zatrzymać.
  • Ignorowanie grawitacji ofensywnej Greena, Suggsa i Murraya to taktyczny błąd. Żaden z nich to nie jest Ben Simmons, jak próbuje się ich tutaj malować.
  • Gdzieś w narożniku zawsze będzie czekał niepilnowany Kispert czy Dick.
  • Walker i Vucević dostaną autostradę do zdobywania łatwych punktów spod kosza lub z półdystansu.

No bez przesady, nie kryję Avdiji i Holmgrena 5v2 jak to próbujesz przedstawić. Natomiast jak najbardziej mogę:
1. Mocno pomagać od tych graczy, bo nie ma tu legitnej opcji rzutowej
2. Z błogosławieństwem przyjmę ataki przez tak nieefektywne trio jak Suggs (29% z gry w PO!), Green, Murray, czy jakieś próby Walkera. To jest dokładnie mój cel, by jak najmniej było Holmgrena i Avdiji w ofensywie PTB. 
3. Powtórzę - wedle wszystkich adv stats Lakers mają znacznie więcej dobrych obrońców. Curry chowa się na Suggsie (41ts, jak chcę by on rzucał), a dla pozostałych Murray/Green/Walker nie są strasznym obciążeniem.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Jalen Suggs to mistrz w destrukcji Pick-and-Rolla. Jako obrońca gracza z piłką pozwala przeciwnikom na zaledwie 0.78 punktu na posiadanie (PPP), co plasuje go w 95. percentylu całej ligi. Proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla płynności ofensywy Lakers.

Suggs ma biegać za Currym jak rozumiem, więc głownie to będzie musiał zasuwać offball. Dodatkowo Curry sobie z nim radził (11 pkt z 9 rzutów) jak coś mimo znacznie gorszych warunków w RL. Niemniej nie neguję - Suggs to jeden z 2 Twoich świetnych defensorów, sam to pisałem przecież.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Blazers są zespołem fizycznie większym – to jest fakt, a nie opinia.

No okej, tylko co mają centymetry Vucevicia, jak w PO dostaje DNP-CD, bo nie umie bronić picków i ceglił w serii? A tu znacznie cięższe wyzwanie niż vs RL Sixers. Impact porównywalny z moim Kalkbrennerem, który jest na pograniczu rotacji.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Zabawne jest to skupianie się oponenta na walorach defensywnych jego zawodników rotacyjnych. Tworzy to prostą pułapkę: jeśli jego defensywa ma być skuteczna, musi trzymać tych graczy długo na boisku. A im dłużej oni grają, tym mocniej cierpi ofensywa Lakers, w której ci zawodnicy nie generują żadnej realnej wartości.

No, nie to nie jest prawda. Lakers mają 9 defensorów powyżej średniej ligowej (wszyscy poza Kurą i Batumem). Więc niezależne kto gra, to defensywa Lakers nie cierpi. Natomiast właśnie Blazers mają duże problemy, bo poza Suggsem, Murrayem i Chetem nie maja dobrych obrońców. To tylko tercet graczy, Sugss i Murray są w fatalnej formie strzeleckiej. To jest dokładnie cios w Blazers co piszesz, a nie w Lakers.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Wyjaśnijmy to taktycznie. Jeśli ktoś ma grać większość minut na PF i stawiać opór LeBronowi, to Jarace Walker pasuje do tej roli lepiej. Ma 249 funtów wagi, 7'3'' rozpiętości ramion, a przy tym generuje zbliżoną grawitację i potencjał przestrzeni ofensywnej. Jarace to gracz niezwykle sprawny, z doskonałą pracą nóg i stosunkowo wysokim boiskowym IQ w obronie.

Walker idealnie uzupełnia Cheta w aspektach obrony on-ball. Notuje Deflections na poziomie 3.5 (78. percentyl) oraz Regularized Adjusted Defensive Turnovers rzędu 0.3 (76. percentyl). To są dokładnie te obszary, w których Chet ma nieco niższe wskaźniki. Na pozycji silnego skrzydłowego potrzebowałem twardego, fizycznego matchupu na Jamesa – dlatego logicznym, czysto koszykarskim wyborem na większość minut był Walker, a nie Buzelis.

Ale to jest życzeniowe myślenie. Walker jest 459 w lidze w DEPM, 373 w DLEBRON, oponenci rzucają przeciw niemu zdecydowanie powyżej średniej (49,4 zamiast 46,9), zwłaszcza za 2 (57,8 zamiast 54,5), Pacers bronili lepiej bez niego na parkiecie, jak coś LJ zrobił na nim 5 pkt z 3 akcji. Nie ma żadnego argumentu, że Walker jest dobrym wyborem przeciw LeBronowi, który musiał się nawalać w PO z naprawdę dobrymi obrońcami, a tu trafia na słabiutkiego wedle wszystkich mierników gracza. Jarace ma potencjał, ale my tu mówimy o bronieniu gwiazdy.

Sorry, ale to jest ogromna różnica, że u Ciebie Avdija męczy się z Casonem, Chet z Quetą/CMB, a u mnie LeBron dostaje do zmielenia Walkera.

5 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Rzucono hasłem: „Naprawdę jakość, nie ilość”. Z całym szacunkiem, ale jeśli u mnie w rotacji mówimy o drugim garniturze, to u przeciwnika mamy do czynienia co najwyżej z koszulą z krótkim rękawem i chinosami.

Nie wspomnę już o tej pokretnej logice , który jeszcze kilka zdań wcześniej pisał, że to „większa ilość” jego zawodników prezentuje wyższy poziom defensywny niż moi. Skoro jednak ostatecznie wyznajemy zasadę: „jakość, nie ilość”, to musimy się pogodzić z faktem, że topowi obrońcy Lakers nie mają nawet podjazdu do mojego elitarnego, defensywnego duetu.

Bo w końcu – jakość, nie ilość. Prawda?

Wrzuciłeś do opisu 14 zawodników do rotacji, 6 z nich dostaje DNP-CD, 3 grało w tankerach. U mnie z 11 max 1 (też sobie mogłem Clarka, Thiero i Bronnyego wrzucać, by pisać jaką to mam głębię, ale to byłoby absurdalne, prawda?) 

A pisanie, że Cason Wallace nie ma do kogoś podjazdu w D zostawię bez komentarza, bo tego się skomentować nie da, sam pisząc takie rzeczy się wystawiasz.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Jedna, nawet wybitna seria w prawdziwym życiu nie czyni z DiVincenzo historycznego sharpshootera, ani tym bardziej zawodnika, który w pojedynkę odwróciłby losy tej serii na korzyść Lakers, gdyby tylko był dostępny.

Donte był arguable (cytuję z tematu na głównym, to nie mój tekst, ale się z nim zgadzam) MVP serii w rl PO w pierwszych 3 grach, gdzie na parkiecie byli Jokić, Murray czy Edwards. On jest w top5 zawodników z największą liczbą trafionych 3pt w tym sezonie, nie wiem w co tu uderzasz szczerze mówiąc.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Z wielką chęcią bym zobaczył, jak prawie 42-letni LeBron James walczy z 22-letnim, świetnie zbudowanym, sprawnym i szybkim Jarace Walkerem, którego najważniejszym zadaniem w tej serii będzie bezwzględne wykorzystanie swojej energii do ciągłego naciskania na lidera Lakers.

Literalnie widziałeś, jak radził sobie z piekielnie fizyczną defensywą rl Rox. Gdzie Walker nie jest nawet blisko poziomem defensywy do tamtejszych obrońców.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Im więcej Stephena Curry'ego w defensywie, tym lepiej będzie funkcjonować moja ofensywa. Każde posiadanie, w którym zmuszamy go do ciężkiej pracy w obronie, to kolejny potężny plus dla Blazers.

Literalnie funkcjonuje tak od dekady, gdy zawsze starają się go atakować gwiazdy rywali. U Ciebie nie da się wymusić switcha na niego (pod Suggsa będzie przechodził under gdy Jalen będzie miał piłkę, gdy będzie screenerem to help and recover, bo rzutów Suggsa nikt się nie boi). Każde posiadanie, gdzie ma atakować mnie grajek rzucający 29% z gry na 41 ts na poziomie PO biorę z pocałowaniem ręki.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Mówimy o tym samym Austinie Reavsie, który w serii play-off oddał 35 rzutów za trzy i trafił zaledwie 9? O tym, którego ogólne FG% wynosiło marne 40%? Gorąco wierzę, że tę jego „świetną” dyspozycję również rzetelnie uwzględnimy w finalnej ocenie serii. Przecież nie jesteśmy hipokrytami, prawda?

Przecież ja od początku serii kilka razy już napisałem jedno - nie zgadzam się tylko na branie pozytywów Blazers wyłącznie z RS i negowania ich negatywów w PO, a jednocześnie braku brania pozytywów z RS Lakers, a podkreślania tego co nie do końca było ładne w PO, bo to skrajnie nie fair podejście. Możemy przejść na staty wyłącznie z RS, bo Reaves i Queta tu u mnie mocno idą wtedy w górę i ogólnie z Reavesem z RS jest pozamiatane z marszu. Ale jak bierzemy RS i PO to w LAL mocno idą do góry LJ, Donte i CMB, a w Blazers chyba tylko Chet. Natomiast gorsze niż w RS występy Reavesa i Quety są mniejszym problemem niż degrengolada Suggsa, Greena, Kisperta czy Vucevicia w PTB.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Matas Buzelis wchodzi na parkiet na 15 intensywnych, pełnych energii minut

Ok, czyli Buzelis grać ma 15 minut w tej serii, Twoja decyzja, imo błędna.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Tworzona jest wygodna narracja, ale jest ona tak samo prawdopodobna jak to, że Kevin Durant na obecnym etapie kariery jest w stanie bezkonfliktowo dzielić szatnię i budować ducha zespołu (który przecież nie jest skrojony pod niego) ze Stephenem Currym i LeBronem Jamesem. Albo że Curry i James będą bez wpływu na ich dyspozycję wraz z biegiem meczu, biegać po 40 minut w meczu przeciwko młodym graczom, których jedynym zadaniem jest ich fizyczne zamęczenie. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że jeden z naszych obrońców na obwodzie jest elitarny (Suggs), a drugi ma potężne warunki fizyczne, by postawić twarde warunki LeBronowi (Walker). Wszyscy, którzy choć trochę interesują się NBA, doskonale o tym wiedzą.

Tu tylko prosiłbym na zwrócenie uwagi, że Curry gra u mnie 36 mpg, LJ 38 wedle mojej rotacji. Nie żyłowałem ich mpg, więc prosiłbym o nie pisanie, że mają biegać po 40 min, bo to nie jest prawda. O tym, że Walker nie będzie dobrze bronić LeBrona już pisałem.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Nawet jeśli Blazers nie są niezniszczalnym murem, to na pewno jest ekipą zdolną skutecznie zatrzymać liderów Lakers i maksymalnie utrudnić życie ich rolesom, którzy i tak nie potrafią zrobić na boisku wielkiej różnicy. Jeśli dodamy do tego wspomnianą zasadę „jakość, nie ilość” – Blazers posiadają najlepszego podkoszowego defensora w lidze (Chet) oraz absolutnie elitarnego obrońcę obwodowego (Suggs). Liderów Lakers w czołówce tych zaawansowanych metryk defensywnych w ogóle nie widać, a jak wiemy - mają grać po 40 minut na mecz. 

Ponownie wymyślasz z tymi 40 min moich liderów, ileś razy to napisałeś, a to nie jest prawda. Nie ma jak dotąd pół argumentu o zatrzymaniu LJa przez Walkera, nie wiem kto ma utrudniać życie moim rolesom, skoro wszyscy poza Chetem, Suggsem i Murrayem to below average defensorzy.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Zespół może być w swoim prime, można mieć rzekomą „masę” zawodników i całkowicie ignorować regułę, że liczy się jakość, a nie ilość. Tyle że to nie ma żadnego znaczenia, skoro ci gracze nie są w stanie realnie odmienić losów rywalizacji. Poza tym, czy tylko mi się wydaje, że używanie słowa „masa” w kontekście rzekomej głębi składu Lakers to jakieś głębokie nieporozumienie? To z całą pewnością potężny overstatement.

No, tylko że jakość wspomnianych graczy jest większa od jakości graczy Blazers.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Mniam, jaka smaczna, kolejna wisienka! Czekam teraz tylko na Twoje stwierdzenie, że Kispert i Dick nie potrafią zapewnić spacingu i nie wykorzystują czystych pozycji wykreowanych przez Murraya, Suggsa czy Avdiję, albo że Nikola Vucević ze swoim ogromnym doświadczeniem nie będzie w stanie zdobywać łatwych punktów w pomalowanym i zbierać piłek po cegłach.

Literalnie podałem Ci statystyki Kisperta w PO (8% za 3, gra na 23 ts) i Dicka z całego sezonu (30% za 3). Ciężko mi napisać coś więcej. Vucević nie wiem jak ma mieć łatwo w pomalowanym vs Queta/CMB, nie widzę by mógł dodać cokolwiek z swoją nieumiejętnością gry przeciw pickom co skutkowało DNP-CP na G7.

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Wystarczy dać nieprzewidywalnemu Greenowi słabszego obrońcę i odrobinę wolnej przestrzeni, a z całą pewnością wykręci statystyki o lata świetlne lepsze niż próbuje się tu wmówić. Poza tym – Jalen Green w Suns to zupełnie inny gracz niż Jalen Green w Blazers. W Phoenix nie miał obok siebie nikogo, kto mógłby efektywnie kreować mu pozycje, tymczasem w Portland sytuacja jest odwrotna. Tutaj przestrzenie dla niego kształtują się zupełnie inaczej, a cała koszykarska infrastruktura po obu stronach parkietu stoi na wyższym poziomie. Przez to suche statystyki z RL nijak się mają do realnego potencjału Greena w Blazers. To jest element rotacji i boiskowego fitu, które wpływają na formę i flow zespołu, co powinno być brane pod uwagę w ocenie. 

Trochę zero konkretów, bo jak sam wskazywałeś (co najlepsze!) ma całkiem fajny shooting quality index (58 percentyl), czyli jego nieefektywność nie wynika z tego, że w innych warunkach byłby lepszy. Tylko z tego, że po prostu jest nieefektywnym scorerem.

 

6 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Czy możemy w końcu zrozumieć, że to nie jest SimBasket, w którym musisz sztywno ustawić suwakami opcje w ataku. Prawdziwa koszykówka to ciągły ruch piłki i zawodników, inteligentne szukanie mismatchów, dynamiczny Pick-and-Roll czy drive and kick w poszukiwaniu najlepszej możliwej pozycji rzutowej. I to jest właśnie największa siła Blazers – niesamowita wielowymiarowość i brak oczywistych, przewidywalnych rozwiązań. W przypadku Lakers sprawa jest banalnie prosta: schemat jest czytelny, doskonale wiadomo, co wydarzy się na parkiecie i wiadomo, jak temu przeciwdziałać. I to właśnie ułatwi zadanie Blazers. Nie będzie łatwo, ale łatwiej.

Ależ ja się w pełni zgadzam z pisaniem o ciągłym ruchu, nieprzewidywalności etc. Lakers mają najlepszego chaos-makera z offball gravity (Curry), który swym poruszaniem się na parkiecie kreuje raz po raz piękne nieprzewidywalne pozycje swym teammates. Mają lepszych kreatorów (LJ, Curry, Reaves) na piłce niż Blazers. Mają lepszy atak na kosz niż Blazers, mają lepszych tough shotmakerów (Curry, Reaves, LJ, Durant) niż Blazers. I nawet rzut mają lepszy od Blazers (mimo problemów własnych, to problemy PTB były tu znacznie gorsze). Jednym słowem - sam piszesz argumenty za LA!

 

Ogólnie to dzięki @Ashigaru za dyskusję, stęskniłem się za jakąś fajną wymianą argumentów w beGM :) 

Dla mnie kilka kluczów serii, które z argumentacji obu GMów wyniknęły:

1. Lakers mają bardzo dobry zestaw na duet Avdija-Holmgren. Cason zatrzymał Deniego na 3/15 w tym sezonie w RS, Queta i CMB Holmgrena łącznie na 1/5 z gry. W połączeniu z fatalnym spacingiem PTB wokół tego duetu gwiazd to jest tu piękny sposób na ich ograniczenie.
2. Blazers zrezygnowali z większych minut Buzelisa, co jest imo błędem.
3. Walker to nie jest dobry obrońca. A tym bardziej nie jest to dobry obrońca na LeBrona, różnica w ograniczeniu gwiazdy rywala w porównaniu do obrony Casona na Avdiji jest kolosalna.
4. Obie ekipy mają problem z rzutem, ale gravity tworzone przez gwiazdy Lakers on/off ball jest znacznie lepsze od oponenta, tough shotmaking także. Rolesi Lakers łatwiej będą mieli o easy points dzięki temu niż ci z PTB, no i więcej trudnych rzutów wpaść powinno dla LAL. 
5. Questionable (gra/forma) KD na G7 jest dla mnie znacznie mniejszym problem niż questionable Murray (gra/forma) na całą serię w Blazers
6. MurrayBoyless z swoim nawalaniem się na ofensywnej zbiórce, fizyczną defensywą i wszystkim pięknym co pokazał w tych PO będzie tu w tej serii kluczowy. Podobnie Queta stawił się na G7 na szczęście dla mnie.
7. Lakers mają znacznie więcej opcji ofensywnych.
8. Fantastyczna forma DiVincenzo na początku serii powinna ją dobrze dla Lakers ustawić, nie widzę opcji, by nie zacząć 2-0 (najpierw - wypoczęci, w G2 jest Durant). I nie widzę szans na to, by potem wypuścili to Curry+LJ, wróci Reaves, wróci na ewentualne G7 KD, jest wsparcie (Wallace, Queta, CMB). Za słabą formę mieli gracze Blazers w PO, by wykorzystać kłopoty ze zdrowiem Lakers. Jakby Suggs, Kispet, Vucević i Green nie urządzili sobie zawodów w najgorszego ceglarza to pewnie Blazers by przeszli. A tak to w tej serii problemów obu drużyn zadecyduje tough shotmaking, doświadczenie i ewentualne HCA Lakers w G7.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Ashigaru napisał(a):

Choć na początku autentycznie cieszyłem się na możliwość merytorycznego zmierzenia się z @january w tej dyskusji, to teraz muszę zweryfikować swoje podejście.W

Wrzutka o tym, że moją odpowiedź napisało AI, jest całkowicie niezgodna z faktami, głęboko niesprawiedliwa i traktuję ją po prostu jako tanią próbę zdeprecjonowania mojej opinii, wiedzy oraz doświadczenia. Czy korzystałem z AI? Tak – do wygładzenia tekstu i korekty językowej, by był on bardziej przejrzysty. Sam trzon analizy, wnioski i argumenty są jednak w 100% moje (co ma swoje wady i zalety – styl dostał profesjonalny szlif, ale esencja pozostała niezmieniona).

Liczyłem na twardą, rzeczową debatę na argumenty, ale najwyraźniej wpadłeś na strzelaninę z... wiadrem wiśni.

Skoro już przy wiśniach jesteśmy – abyśmy wszyscy dobrze się rozumieli i wiedzieli, na czym polega Twój błąd – poprosiłem to AI o przygotowanie precyzyjnej definicji zjawiska, które właśnie uprawiasz:

Cherry picking (wybiórcze dobieranie faktów) – błąd heurystyczny i manipulacja w analizie danych. Polega na celowym wybieraniu wyłącznie tych statystyk, meczów lub pojedynczych okresów gry, które potwierdzają z góry założoną tezę, przy jednoczesnym ignorowaniu pełnego kontekstu, długofalowych trendów oraz danych jawnie tej tezie przeczących.

W naszym koszykarskim kontekście objawia się to u Ciebie poprzez:

  • Wycinkową ocenę zawodników: Wyciąganie daleko idących wniosków o formie gracza na podstawie kilku świetnych (lub fatalnych) występów, z całkowitym pominięciem jego średnich z przekroju całego sezonu.

  • Ignorowanie kontekstu taktycznego: Ocenianie efektywności zawodnika lub drużyny w oderwaniu od założeń trenera, rotacji, boiskowego fitu oraz kontuzji, które kluczowo wpływają na formę i flow zespołu.

  • Manipulację match-upami: Wykazywanie wyższości jednego zespołu nad drugim tylko dlatego, że w bezpośrednim starciu jeden ze „zadaniowców” miał dzień konia, przy jednoczesnym ignorowaniu ogólnych ratingów ofensywnych i defensywnych (ORtg/DRtg) obu ekip.

Twoich zarzutów nagromadziło się mnóstwo. Siłą rzeczy nie jestem w stanie odnieść się do każdego pojedynczego zdania w skali 1:1, ale odpowiem na kluczowe punkty, żeby w końcu wyprostować tę dyskusję i sprowadzić ją na właściwe tory.

Przejdźmy do konkretów:

1. Atak Blazers - szersza perspektywa

Rzućmy światło na szerszy kontekst, ponieważ mprzedstawiono jedynie bardzo wybiórczą i niereprezentatywną część danych.

Jalen Suggs: W całym sezonie jego Three-Point Attempt Rate (3PAr) wynosi 55% (74. percentyl), a Shooting Quality Index to 56.7 (66. percentyl). Nie jest więc nawet w połowie tak tragicznie, jak próbuje się to tutaj sugerować. Ponadto koszykówka to nie tylko rzucanie. Gdy spojrzymy na inne kluczowe wskaźniki Suggsa, widzimy elitarność: Offensive Load Index na poziomie 43.6 (90. percentyl), Box Creation Index wynoszący 7.8 (90. percentyl) oraz Passer Rating na poziomie 64.3 (91. percentyl). Wniosek jest prosty: Suggs wcale nie musi forsować rzutów, skoro na elitarne sposoby zarządza grą w ofensywie.

Jalen Green: Średnie z całego sezonu to wprawdzie 31.3% za 3 pkt i TS% na poziomie 51.6, ale jego 3PAr wynosi 44.9% (53. percentyl), a Shooting Quality Index to 54.5 (58. percentyl). Do tego dochodzi Offensive Load Index na poziomie 45.1 (91. percentyl) oraz Box Creation Index rzędu 6.3 (84. percentyl).

Corey Kispert: Jego TS% to 60.4% (75. percentyl), Shooting Quality na poziomie 64 (79. percentyl), a 3PAr wynosi 58.8% (81. percentyl). Można na siłę próbować przedstawiać go jako ligowego scruba, ale jedna słabsza seria w żaden sposób go nim nie czyni.

Nikola Vucević: Shooting Quality na poziomie 64.3 (80. percentyl), Offensive Load Index wynoszący 35.3 (73. percentyl), Box Creation Index na poziomie 5 (75. percentyl) i Passer Rating rzędu 50.9 (79. percentyl).

2. Manipulacja co do Dejounte Murraya i jego roli

Celowo wprowadza się czytelników w błąd, pisząc: „A tu ma być wedle opisu rywala wraz z Avdiją główną bronią oponenta. No nie bardzo to wróży sukces Blazers”.

Zawodnik wraca po kontuzji i w RL NBA grał krócej, ale ma lepsze FG%, Offensive Load Index na poziomie 51.5 (95. percentyl) oraz Box Creation Index na poziomie 9.5 (95. percentyl). W moim opisie czarno na białym stoi jednak coś zupełnie innego:

„Wciąż jest bardzo wartościowym rozgrywającym z doświadczeniem, który potrafi uporządkować atak i dać drużynie stabilność na piłce. Po kontuzji nie jest już graczem, na którym można opierać wszystko, ale jako pierwszy lub drugi ball-handler nadal ma dużą wartość.”

„Kluczową strategią zespołu jest utrzymywanie na parkiecie przynajmniej jednego zawodnika odpowiedzialnego za kontrolę tempa gry — Dejounte Murray lub Deni Avdija.”

Podsumowując: Murray nie ma być naszą „główną bronią”, ale graczem dyktującym tempo i kontrolującym rytm meczu. A to akurat wróży Blazers bardzo dobrze.

Spacing Kisperta i Dicka

Cytuję: „I naprawdę pisanie przez AI o Kispercie, czy Dicku że wchodzą poprawić spacing to mocno niezweryfikowany przez oponenta opis sztucznej inteligencji…”

Sprawdźmy zatem twarde dane o dystrybucji rzutów tych zawodników:

Kispert (416 rzutów): 250 za 3 punkty, 12 z głębokiego dystansu, 59 z półdystansu, 96 spod kosza.

Gradey Dick (383 rzuty): 185 za 3 punkty, 56 z głębokiego dystansu, 50 z półdystansu, 92 spod kosza.

Jaki z tego wniosek? Obaj gracze z racji swojej czystej charakterystyki gry jak najbardziej generują spacing i rozciągają obronę. Twierdzenie przeciwne to celowe zakłamywanie rzeczywistości. Skuteczność to osobna kwestia, ale skoro Lakers zamierzają ich odpuszczać w defensywie, to Kispert dostaje darmowe punkty, a nawet przechodzący gorszy okres Dick bez problemu wykorzysta tak czyste pozycje rzutowe.

Anatomia defensywy Lakers

Mój rywal twierdzi, że po rzekomym ograniczeniu naszego najgroźniejszego duetu (Cytuję: "świetna defensywa Casona Wallace’a na Avdiji oraz Quety/CMB na Holmgrenie, połączona z pomaganiem od „ceglących” rolesów"), Lakers rzekomo cieszą się, że w PO będą ich atakować Green, Suggs i Murray.

Zanotujmy tę informację. Skoro Avdija i Holmgren mają skupiać na sobie najlepszych defensorów rywala, a na boisku na ataku skupieni są Curry i LeBron, oznacza to, że:

  • Jalen Green dostaje na parkiecie hektary wolnej przestrzeni i o wiele więcej swobody niż w RL.
  • Matas Buzelis wchodzi z pełnym impetem na swoje 15 minut i bezlitośnie to wykorzystuje.
  • Suggs i Murray mogą spokojnie i bez presji rozgrywać piłkę, bo nie ma ich kto w tym skutecznie zatrzymać.
  • Ignorowanie grawitacji ofensywnej Greena, Suggsa i Murraya to taktyczny błąd. Żaden z nich to nie jest Ben Simmons, jak próbuje się ich tutaj malować.
  • Gdzieś w narożniku zawsze będzie czekał niepilnowany Kispert czy Dick.
  • Walker i Vucević dostaną autostradę do zdobywania łatwych punktów spod kosza lub z półdystansu.

Bądźmy jednak poważni – ani Deniego (35.0% za 3 przy 4.0 próbach, 56.2 TS%), ani Cheta (38.9% za 3 przy 4.5 próbach, 70.6 TS%) obrońcy Lakers nie odetną całkowicie od gry. Mogą ich co najwyżej spowolnić lub lekko obniżyć ich efektywność. Stawianie tezy, że w związku z tym Blazers nie będą w stanie zdobywać punktów, to – delikatnie mówiąc – wyjątkowo odważna teoria.

Defensywa Blazers

Czytam w opisie rywala narrację o tym, jakoby Lakers mieli rzekomo bezproblemowo radzić sobie z defensywą Blazers. Sprowadźmy dyskusję na ziemię:

  • Blazers są zespołem fizycznie większym – to jest fakt, a nie opinia.
  • Chet Holmgren i Jalen Suggs to absolutne TOP 3 na swoich pozycjach w zaawansowanych metrykach defensywnych takich jak D-EPM oraz DRIP. Każdy lineup z tą dwójką zamyka rywalom drogę do kosza i jakicholwiek łatwych punktów.
  • Jalen Suggs to mistrz w destrukcji Pick-and-Rolla. Jako obrońca gracza z piłką pozwala przeciwnikom na zaledwie 0.78 punktu na posiadanie (PPP), co plasuje go w 95. percentylu całej ligi. Proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla płynności ofensywy Lakers.
  • Zabawne jest to skupianie się oponenta na walorach defensywnych jego zawodników rotacyjnych. Tworzy to prostą pułapkę: jeśli jego defensywa ma być skuteczna, musi trzymać tych graczy długo na boisku. A im dłużej oni grają, tym mocniej cierpi ofensywa Lakers, w której ci zawodnicy nie generują żadnej realnej wartości.

„Hypowanie” kolegi z zespołu

Cudowny, niezwykle „merytoryczny” argument. Ktoś w RL powiedział coś miłego w wywiadzie, więc nagle cały zespół ma z tego tytułu otrzymać specjalne bonusy i perki w beGM?

W takim razie chętnie się dowiem, jaki realny wpływ na chemię w szatni ma Kevin Durant i których konkretnie zawodników Lakers dotyczyły komentarze z konta na X (w stylu „getoffmydickerson”), gdyż chyba powinniśmy uwzględnić ten fakt w finalnej ocenie mentalu drużyny.

Casus Matasa Buzelisa i Jarace'a Walkera

Pięknie dobrano sobie bardzo wygodną, choć wewnętrznie sprzeczną narrację:

Z jednej strony twierdzono by, że gdyby Buzelis grał więcej, to LeBron James mijałby go i przepychał bez problemu, a w ataku Matas nie dałby spacingu.

Z drugiej strony narzeka się, że gra za mało, a powinien więcej, bo to utalentowany gracz, który w jego ulubionej statystyce akurat stoi wysoko.

Wyjaśnijmy to taktycznie. Jeśli ktoś ma grać większość minut na PF i stawiać opór LeBronowi, to Jarace Walker pasuje do tej roli lepiej. Ma 249 funtów wagi, 7'3'' rozpiętości ramion, a przy tym generuje zbliżoną grawitację i potencjał przestrzeni ofensywnej. Jarace to gracz niezwykle sprawny, z doskonałą pracą nóg i stosunkowo wysokim boiskowym IQ w obronie.

Walker idealnie uzupełnia Cheta w aspektach obrony on-ball. Notuje Deflections na poziomie 3.5 (78. percentyl) oraz Regularized Adjusted Defensive Turnovers rzędu 0.3 (76. percentyl). To są dokładnie te obszary, w których Chet ma nieco niższe wskaźniki. Na pozycji silnego skrzydłowego potrzebowałem twardego, fizycznego matchupu na Jamesa – dlatego logicznym, czysto koszykarskim wyborem na większość minut był Walker, a nie Buzelis.

@MarcusCamby, może Ciebie to też zainteresować.

Jakość, nie ilość

Rzucono hasłem: „Naprawdę jakość, nie ilość”. Z całym szacunkiem, ale jeśli u mnie w rotacji mówimy o drugim garniturze, to u przeciwnika mamy do czynienia co najwyżej z koszulą z krótkim rękawem i chinosami.

Nie wspomnę już o tej pokretnej logice , który jeszcze kilka zdań wcześniej pisał, że to „większa ilość” jego zawodników prezentuje wyższy poziom defensywny niż moi. Skoro jednak ostatecznie wyznajemy zasadę: „jakość, nie ilość”, to musimy się pogodzić z faktem, że topowi obrońcy Lakers nie mają nawet podjazdu do mojego elitarnego, defensywnego duetu.

Bo w końcu – jakość, nie ilość. Prawda?

Uwagi ogólne

Jedna, nawet wybitna seria w prawdziwym życiu nie czyni z DiVincenzo historycznego sharpshootera, ani tym bardziej zawodnika, który w pojedynkę odwróciłby losy tej serii na korzyść Lakers, gdyby tylko był dostępny.

Z wielką chęcią bym zobaczył, jak prawie 42-letni LeBron James walczy z 22-letnim, świetnie zbudowanym, sprawnym i szybkim Jarace Walkerem, którego najważniejszym zadaniem w tej serii będzie bezwzględne wykorzystanie swojej energii do ciągłego naciskania na lidera Lakers.

Przejdźmy do statystyk. Napisałem o nim m.in., że jego „ataki na kosz są rzadsze”.

Twarde fakty: obecnie zaledwie 6,5% swoich rzutów oddaje spod samego kosza, a 14,5% z bliskiej odległości. Dla porównania: w poprzednim sezonie było to odpowiednio 10% i 17,6%, a dwa sezony temu 12,5% oraz 15,3%. Liczby jasno pokazują, że stwierdzenie „ataki na kosz są rzadsze” jest w 100% prawdziwe, a Twoja ironiczna uwaga, że „Durant przecież praktycznie nie atakuje kosza”, tylko to potwierdza.

Im więcej Stephena Curry'ego w defensywie, tym lepiej będzie funkcjonować moja ofensywa. Każde posiadanie, w którym zmuszamy go do ciężkiej pracy w obronie, to kolejny potężny plus dla Blazers.

Mówimy o tym samym Austinie Reavsie, który w serii play-off oddał 35 rzutów za trzy i trafił zaledwie 9? O tym, którego ogólne FG% wynosiło marne 40%? Gorąco wierzę, że tę jego „świetną” dyspozycję również rzetelnie uwzględnimy w finalnej ocenie serii. Przecież nie jesteśmy hipokrytami, prawda?

Matas Buzelis wchodzi na parkiet na 15 intensywnych, pełnych energii minut. Bierze to, co jego, bezlitośnie naciska przypisanego mu obrońcę i pozwala nam konsekwentnie realizować plan meczowy. Gwarantuję, że będzie niezwykle skuteczny, bez względu na to, kogo z tej wąskiej rotacji Lakers na niego rzucą.

Powtórzę jeszcze raz, bo chyba nie wybrzmiało to dostatecznie mocno: „ważniejsze od konkretnych liczb są odpowiednie przedziały czasowe, uzależnione od aktualnej rotacji rywala i przebiegu meczu”. Zarzucany mi brak kompatybilności wynika wyłącznie ze zbyt sztywnego trzymania się minut i z góry ustalonych założeń, co w prawdziwym sporcie jest nierealne. Prawdziwa koszykówka to elastyczne przypisywanie graczy do rotacji w myśl pojęcia wymienności pozycji, a nie sztywne ustawienie ich na jednej pozycji w tabelce.

Tworzona jest wygodna narracja, ale jest ona tak samo prawdopodobna jak to, że Kevin Durant na obecnym etapie kariery jest w stanie bezkonfliktowo dzielić szatnię i budować ducha zespołu (który przecież nie jest skrojony pod niego) ze Stephenem Currym i LeBronem Jamesem. Albo że Curry i James będą bez wpływu na ich dyspozycję wraz z biegiem meczu, biegać po 40 minut w meczu przeciwko młodym graczom, których jedynym zadaniem jest ich fizyczne zamęczenie. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że jeden z naszych obrońców na obwodzie jest elitarny (Suggs), a drugi ma potężne warunki fizyczne, by postawić twarde warunki LeBronowi (Walker). Wszyscy, którzy choć trochę interesują się NBA, doskonale o tym wiedzą.

Nawet jeśli Blazers nie są niezniszczalnym murem, to na pewno jest ekipą zdolną skutecznie zatrzymać liderów Lakers i maksymalnie utrudnić życie ich rolesom, którzy i tak nie potrafią zrobić na boisku wielkiej różnicy. Jeśli dodamy do tego wspomnianą zasadę „jakość, nie ilość” – Blazers posiadają najlepszego podkoszowego defensora w lidze (Chet) oraz absolutnie elitarnego obrońcę obwodowego (Suggs). Liderów Lakers w czołówce tych zaawansowanych metryk defensywnych w ogóle nie widać, a jak wiemy - mają grać po 40 minut na mecz. 

Zespół może być w swoim prime, można mieć rzekomą „masę” zawodników i całkowicie ignorować regułę, że liczy się jakość, a nie ilość. Tyle że to nie ma żadnego znaczenia, skoro ci gracze nie są w stanie realnie odmienić losów rywalizacji. Poza tym, czy tylko mi się wydaje, że używanie słowa „masa” w kontekście rzekomej głębi składu Lakers to jakieś głębokie nieporozumienie? To z całą pewnością potężny overstatement.

Mniam, jaka smaczna, kolejna wisienka! Czekam teraz tylko na Twoje stwierdzenie, że Kispert i Dick nie potrafią zapewnić spacingu i nie wykorzystują czystych pozycji wykreowanych przez Murraya, Suggsa czy Avdiję, albo że Nikola Vucević ze swoim ogromnym doświadczeniem nie będzie w stanie zdobywać łatwych punktów w pomalowanym i zbierać piłek po cegłach.

Wystarczy dać nieprzewidywalnemu Greenowi słabszego obrońcę i odrobinę wolnej przestrzeni, a z całą pewnością wykręci statystyki o lata świetlne lepsze niż próbuje się tu wmówić. Poza tym – Jalen Green w Suns to zupełnie inny gracz niż Jalen Green w Blazers. W Phoenix nie miał obok siebie nikogo, kto mógłby efektywnie kreować mu pozycje, tymczasem w Portland sytuacja jest odwrotna. Tutaj przestrzenie dla niego kształtują się zupełnie inaczej, a cała koszykarska infrastruktura po obu stronach parkietu stoi na wyższym poziomie. Przez to suche statystyki z RL nijak się mają do realnego potencjału Greena w Blazers. To jest element rotacji i boiskowego fitu, które wpływają na formę i flow zespołu, co powinno być brane pod uwagę w ocenie. 

No tak, idąc tym tokiem myślenia, jeśli Chet Holmgren nie gra w beGM u boku zawodnika pokroju Isaiah Hartensteina, to nagle traci całą swoją efektywność. Skoro tak stawiana jest sprawa, to z kolei nie ma uniwersum, w którym jakakolwiek hala pomieści jednocześnie Curry'ego, Jamesa i Duranta, a już tym bardziej uniwersum, w którym z tak przeciętną rotacją wokół siebie to trio pokonuje zbalansowany zespół mający wszelkie argumenty, by ich zatrzymać i regularnie punktować.

Ostatni raz, kiedy słyszałem z taką pewnością, że jakiś projekt jest absolutnym "TOP", to wtedy, gdy zatrudniano Paulo Sousę w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Obawiam się, że Lakers w tej serii skończą dokładnie tak samo, jak nasza kadra za czasów Siwego Bajeranta – pięknymi opowieściami i brutalną weryfikacją na boisku.

Czy możemy w końcu zrozumieć, że to nie jest SimBasket, w którym musisz sztywno ustawić suwakami opcje w ataku. Prawdziwa koszykówka to ciągły ruch piłki i zawodników, inteligentne szukanie mismatchów, dynamiczny Pick-and-Roll czy drive and kick w poszukiwaniu najlepszej możliwej pozycji rzutowej. I to jest właśnie największa siła Blazers – niesamowita wielowymiarowość i brak oczywistych, przewidywalnych rozwiązań. W przypadku Lakers sprawa jest banalnie prosta: schemat jest czytelny, doskonale wiadomo, co wydarzy się na parkiecie i wiadomo, jak temu przeciwdziałać. I to właśnie ułatwi zadanie Blazers. Nie będzie łatwo, ale łatwiej.

 

Podsumowanie: 

Przeczytana analiza oraz późniejsze komentarze mocno zmobilizowały mnie do głębszego przyjrzenia się temu spotkaniu i przygotowania kontry. Mam nadzieję, że argumenty okażą się dla przekonujące i pomogą podjąć właściwą decyzję.

W mojej opinii większość sportowych argumentów wciąż przemawia tutaj za Portland Trail Blazers. Kluczowym czynnikiem są przede wszystkim poważne osłabienia w Los Angeles Lakers – brak ważnych zawodników rotacji drastycznie zawęża ich pole manewru i odbije się na jakości gry formacji rezerwowej. Z drugiej strony mamy ekipę z Portland, która przystępuje do tego meczu w pełnym zdrowiu, a co najważniejsze – z ogromną motywacją. W NBA determinacja i świeżość fizyczna często biorą górę nad marką rywala. Widzę tu ogromną wartość w kierunku Blazers i moim zdaniem to oni wyjdą z tego starcia zwycięsko.

 

Końcowy wynik: Niezmiennie 4-2 dla Blazers

dojebana odpowiedz, propsy

8 godzin temu, january napisał(a):

A ja dalej się cieszę, bo jest fajna dyskusja, szkoda że Ty nie :( Natomiast pewne akcje, gdzie opis z wykorzystaniem AI płynie punktuję, to chyba oczywiste?

Nie mam żadnego problemu, by wrzucać większą liczbę danych. Niemniej podajesz (przede wszystkim staty z samego RS, ale już to pomijając) przykładowo:
-Shooting Quality Index. To znaczy, czy zawodnicy oddawali łatwe, czy trudne rzuty. Wysoki percentyl Twoich graczy to nie jest dobry argument, bo oznacza, że rzucali z łatwiejszych pozycji w RS i przy gorszych pozycjach w PO będzie im trudniej.

To dobry moment, by pochwalić mojego Stefka, o czym ludzie zapominają. Tak wygląda tu u niego mniej więcej (dane z lutego) w RS:

A Warriors jako team byli na 5 miejscu w lidze pod tym kątem! Co to oznacza? Efektywny Curry z mega trudnych pozycji (wiadomo jak kryty) i mający pole do popisu jego teammates, którym gravity Kury kreuje czyste pozycje. 

I tu jest częste w moim teamie:

 

Point is - dana którą wskazałeś, nie pokazuje w żaden sposób Twej przewagi, wręcz przeciwnie, to duży argument za Lakers. Moi zawodnicy oddają w swych teamach najtrudniejsze rzuty na czym pięknie korzystają ich teammates. Połączeni razem w jednym zespole z taką pulą talentu ofensywnego będą miażdżyć, bo ich wzajemne gravity zacznie na siebie oddziaływać i ich efektywność w PO zamiast maleć będzie rosnąć.

To gdzie ta moja manipulacja? Murray ma być poza Avdiją graczem dyktującym u Ciebie tempo i rytm, to nie jest główna broń? Przypomnę, on opuścił końcówkę sezonu ze względu na uraz, który ograniczył go do gry na 16% za 3 i 43 ts w last 5 games.

Kispert rzucał na 8% za 3 i 23 ts w PO. Gradey Dick rzucał na 30% za 3 w RS (w PO już nie grał). No, to nie są plusy Twojego teamu.

Hola, hola. Wprost napisałem, że celem jest ich ograniczenie. To NBA, tu się nie da nie zdobywać punktów.

Ale Chet zrobił 1/5 względem CMB+Quety w tym sezonie, Avdija 3/15 przeciwko Casonowi. To są bardzo dobre argumenty za tym, iż przeciw Twym dwóm najlepszym zawodnikom wysyłam bdb obrońców, co odbije się znacząco na ich efektywności - bo literalnie takie dane mamy z tego sezonu.

No bez przesady, nie kryję Avdiji i Holmgrena 5v2 jak to próbujesz przedstawić. Natomiast jak najbardziej mogę:
1. Mocno pomagać od tych graczy, bo nie ma tu legitnej opcji rzutowej
2. Z błogosławieństwem przyjmę ataki przez tak nieefektywne trio jak Suggs (29% z gry w PO!), Green, Murray, czy jakieś próby Walkera. To jest dokładnie mój cel, by jak najmniej było Holmgrena i Avdiji w ofensywie PTB. 
3. Powtórzę - wedle wszystkich adv stats Lakers mają znacznie więcej dobrych obrońców. Curry chowa się na Suggsie (41ts, jak chcę by on rzucał), a dla pozostałych Murray/Green/Walker nie są strasznym obciążeniem.

Suggs ma biegać za Currym jak rozumiem, więc głownie to będzie musiał zasuwać offball. Dodatkowo Curry sobie z nim radził (11 pkt z 9 rzutów) jak coś mimo znacznie gorszych warunków w RL. Niemniej nie neguję - Suggs to jeden z 2 Twoich świetnych defensorów, sam to pisałem przecież.

No okej, tylko co mają centymetry Vucevicia, jak w PO dostaje DNP-CD, bo nie umie bronić picków i ceglił w serii? A tu znacznie cięższe wyzwanie niż vs RL Sixers. Impact porównywalny z moim Kalkbrennerem, który jest na pograniczu rotacji.

No, nie to nie jest prawda. Lakers mają 9 defensorów powyżej średniej ligowej (wszyscy poza Kurą i Batumem). Więc niezależne kto gra, to defensywa Lakers nie cierpi. Natomiast właśnie Blazers mają duże problemy, bo poza Suggsem, Murrayem i Chetem nie maja dobrych obrońców. To tylko tercet graczy, Sugss i Murray są w fatalnej formie strzeleckiej. To jest dokładnie cios w Blazers co piszesz, a nie w Lakers.

Ale to jest życzeniowe myślenie. Walker jest 459 w lidze w DEPM, 373 w DLEBRON, oponenci rzucają przeciw niemu zdecydowanie powyżej średniej (49,4 zamiast 46,9), zwłaszcza za 2 (57,8 zamiast 54,5), Pacers bronili lepiej bez niego na parkiecie, jak coś LJ zrobił na nim 5 pkt z 3 akcji. Nie ma żadnego argumentu, że Walker jest dobrym wyborem przeciw LeBronowi, który musiał się nawalać w PO z naprawdę dobrymi obrońcami, a tu trafia na słabiutkiego wedle wszystkich mierników gracza. Jarace ma potencjał, ale my tu mówimy o bronieniu gwiazdy.

Sorry, ale to jest ogromna różnica, że u Ciebie Avdija męczy się z Casonem, Chet z Quetą/CMB, a u mnie LeBron dostaje do zmielenia Walkera.

Wrzuciłeś do opisu 14 zawodników do rotacji, 6 z nich dostaje DNP-CD, 3 grało w tankerach. U mnie z 11 max 1 (też sobie mogłem Clarka, Thiero i Bronnyego wrzucać, by pisać jaką to mam głębię, ale to byłoby absurdalne, prawda?) 

A pisanie, że Cason Wallace nie ma do kogoś podjazdu w D zostawię bez komentarza, bo tego się skomentować nie da, sam pisząc takie rzeczy się wystawiasz.

Donte był arguable (cytuję z tematu na głównym, to nie mój tekst, ale się z nim zgadzam) MVP serii w rl PO w pierwszych 3 grach, gdzie na parkiecie byli Jokić, Murray czy Edwards. On jest w top5 zawodników z największą liczbą trafionych 3pt w tym sezonie, nie wiem w co tu uderzasz szczerze mówiąc.

Literalnie widziałeś, jak radził sobie z piekielnie fizyczną defensywą rl Rox. Gdzie Walker nie jest nawet blisko poziomem defensywy do tamtejszych obrońców.

Literalnie funkcjonuje tak od dekady, gdy zawsze starają się go atakować gwiazdy rywali. U Ciebie nie da się wymusić switcha na niego (pod Suggsa będzie przechodził under gdy Jalen będzie miał piłkę, gdy będzie screenerem to help and recover, bo rzutów Suggsa nikt się nie boi). Każde posiadanie, gdzie ma atakować mnie grajek rzucający 29% z gry na 41 ts na poziomie PO biorę z pocałowaniem ręki.

Przecież ja od początku serii kilka razy już napisałem jedno - nie zgadzam się tylko na branie pozytywów Blazers wyłącznie z RS i negowania ich negatywów w PO, a jednocześnie braku brania pozytywów z RS Lakers, a podkreślania tego co nie do końca było ładne w PO, bo to skrajnie nie fair podejście. Możemy przejść na staty wyłącznie z RS, bo Reaves i Queta tu u mnie mocno idą wtedy w górę i ogólnie z Reavesem z RS jest pozamiatane z marszu. Ale jak bierzemy RS i PO to w LAL mocno idą do góry LJ, Donte i CMB, a w Blazers chyba tylko Chet. Natomiast gorsze niż w RS występy Reavesa i Quety są mniejszym problemem niż degrengolada Suggsa, Greena, Kisperta czy Vucevicia w PTB.

Ok, czyli Buzelis grać ma 15 minut w tej serii, Twoja decyzja, imo błędna.

Tu tylko prosiłbym na zwrócenie uwagi, że Curry gra u mnie 36 mpg, LJ 38 wedle mojej rotacji. Nie żyłowałem ich mpg, więc prosiłbym o nie pisanie, że mają biegać po 40 min, bo to nie jest prawda. O tym, że Walker nie będzie dobrze bronić LeBrona już pisałem.

Ponownie wymyślasz z tymi 40 min moich liderów, ileś razy to napisałeś, a to nie jest prawda. Nie ma jak dotąd pół argumentu o zatrzymaniu LJa przez Walkera, nie wiem kto ma utrudniać życie moim rolesom, skoro wszyscy poza Chetem, Suggsem i Murrayem to below average defensorzy.

No, tylko że jakość wspomnianych graczy jest większa od jakości graczy Blazers.

Literalnie podałem Ci statystyki Kisperta w PO (8% za 3, gra na 23 ts) i Dicka z całego sezonu (30% za 3). Ciężko mi napisać coś więcej. Vucević nie wiem jak ma mieć łatwo w pomalowanym vs Queta/CMB, nie widzę by mógł dodać cokolwiek z swoją nieumiejętnością gry przeciw pickom co skutkowało DNP-CP na G7.

Trochę zero konkretów, bo jak sam wskazywałeś (co najlepsze!) ma całkiem fajny shooting quality index (58 percentyl), czyli jego nieefektywność nie wynika z tego, że w innych warunkach byłby lepszy. Tylko z tego, że po prostu jest nieefektywnym scorerem.

 

Ależ ja się w pełni zgadzam z pisaniem o ciągłym ruchu, nieprzewidywalności etc. Lakers mają najlepszego chaos-makera z offball gravity (Curry), który swym poruszaniem się na parkiecie kreuje raz po raz piękne nieprzewidywalne pozycje swym teammates. Mają lepszych kreatorów (LJ, Curry, Reaves) na piłce niż Blazers. Mają lepszy atak na kosz niż Blazers, mają lepszych tough shotmakerów (Curry, Reaves, LJ, Durant) niż Blazers. I nawet rzut mają lepszy od Blazers (mimo problemów własnych, to problemy PTB były tu znacznie gorsze). Jednym słowem - sam piszesz argumenty za LA!

 

Ogólnie to dzięki @Ashigaru za dyskusję, stęskniłem się za jakąś fajną wymianą argumentów w beGM :) 

Dla mnie kilka kluczów serii, które z argumentacji obu GMów wyniknęły:

1. Lakers mają bardzo dobry zestaw na duet Avdija-Holmgren. Cason zatrzymał Deniego na 3/15 w tym sezonie w RS, Queta i CMB Holmgrena łącznie na 1/5 z gry. W połączeniu z fatalnym spacingiem PTB wokół tego duetu gwiazd to jest tu piękny sposób na ich ograniczenie.
2. Blazers zrezygnowali z większych minut Buzelisa, co jest imo błędem.
3. Walker to nie jest dobry obrońca. A tym bardziej nie jest to dobry obrońca na LeBrona, różnica w ograniczeniu gwiazdy rywala w porównaniu do obrony Casona na Avdiji jest kolosalna.
4. Obie ekipy mają problem z rzutem, ale gravity tworzone przez gwiazdy Lakers on/off ball jest znacznie lepsze od oponenta, tough shotmaking także. Rolesi Lakers łatwiej będą mieli o easy points dzięki temu niż ci z PTB, no i więcej trudnych rzutów wpaść powinno dla LAL. 
5. Questionable (gra/forma) KD na G7 jest dla mnie znacznie mniejszym problem niż questionable Murray (gra/forma) na całą serię w Blazers
6. MurrayBoyless z swoim nawalaniem się na ofensywnej zbiórce, fizyczną defensywą i wszystkim pięknym co pokazał w tych PO będzie tu w tej serii kluczowy. Podobnie Queta stawił się na G7 na szczęście dla mnie.
7. Lakers mają znacznie więcej opcji ofensywnych.
8. Fantastyczna forma DiVincenzo na początku serii powinna ją dobrze dla Lakers ustawić, nie widzę opcji, by nie zacząć 2-0 (najpierw - wypoczęci, w G2 jest Durant). I nie widzę szans na to, by potem wypuścili to Curry+LJ, wróci Reaves, wróci na ewentualne G7 KD, jest wsparcie (Wallace, Queta, CMB). Za słabą formę mieli gracze Blazers w PO, by wykorzystać kłopoty ze zdrowiem Lakers. Jakby Suggs, Kispet, Vucević i Green nie urządzili sobie zawodów w najgorszego ceglarza to pewnie Blazers by przeszli. A tak to w tej serii problemów obu drużyn zadecyduje tough shotmaking, doświadczenie i ewentualne HCA Lakers w G7.

 

tl;dr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@january, każdego dnia wybrałbym taką dyskusję, niż przejście przez rundę jak z OKC. Jednak nie jestem fanem jednak jawnego umniejszania mojej wiedzy. Myślę, że większość wie, że pod względem debatowania w tematyce koszykówki jesteś w topce, jeśli nie patrzysz na wszystkich z góry. Tym bardziej zdziwiłem się, że zamiast argumentów padały teksty jakie padały, zwłaszcza po spędzeniu około 360 razy więcej czasu niż spędziłem na beGM w tym sezonie. 

Niestety nie znajdę z pewnością dzisiaj czasu, aby kontynuować tę dyskusję, choćbym bardzo chciał. Tak więc postaram się odnieść do części punktów i przedstawić jakąś mowę końcową, z tym drobnym kawiatem, że jeśli czas pozwoli, to jeszcze coś napiszę, ale na to szanse są niewielkie. 

Tak więc: 

 

Ofensywa i rozumienie Shooting Quality Index

Istnieje tu istotny problem z podejściem do Shooting Quality Index, który polega na ignorowaniu samej matematyki. Wskaźnik ten to nie jest subiektywna ocena estetyki, lecz surowe prawdopodobieństwo trafienia w danych warunkach. Jeśli gracze Blazers notują wysokie SQI, to jest to bezpośredni dowód na to, że potrafią czytać grę i kreować pozycje o najwyższym odsetku powodzenia. Negowanie wartości kreowania optymalnych rzutów to zaprzeczanie fundamentom nowoczesnej koszykówki.

W dłuższej perspektywie (jak seria Playoff) wygrywa system, który minimalizuje wariancję. Blazers mają drużynę, która dzięki ruchowi piłki regularnie generuje rzuty o najwyższej wartości tego wskaźnika. Argumentowanie, że przewagą Lakers jest oddawanie rzutów o niskim prawdopodobieństwie trafienia, to budowanie domu na piasku. Owszem, elitarny talent pozwala czasem konwertować trudne rzuty, ale opieranie na tym całej ofensywy i wskazywanie tego jako atutu to naiwne liczenie na to, że statystyka nigdy nie dopadnie takiego zespołu. Starcie systemu opartego na wysokim SQI z zespołem polegającym na hero-ballu i trudnych rzutach matematycznie ma tylko jednego faworyta.

Dalsza część wypowiedzi w tym zakresie wskazuje głęboki mit, że Playoffs matematyka przestaje działać, a systemy ustępują miejsca wyłącznie indywidualnym popisom. Jest dokładnie odwrotnie.

Właśnie dlatego, że w Playoffs obrona się zacieśnia, generowanie czystych pozycji (wysokiego SQI) staje się kluczowe do przetrwania. Kiedy grasz serię do 4 zwycięstw przeciwko elitarnej defensywie, która doskonale zna Twoje zagrywki, opieranie ataku na 'hero-ballu' i trudnych rzutach to przepis na katastrofę. Dlaczego? Ponieważ odstępstwo od statystycznego wyniku w końcu Cię dopadnie. Jeden lub dwa mecze można wygrać genialną dyspozycją dnia gwiazdy lub gwiazd, ale nie całą serię. Serii nie wygrywa się rzutami, które 'czasem wpadną”, tylko powtarzalną, systemową egzekucją.

Spójrzmy na historię mistrzów NBA – Denver Nuggets Jokicia czy San Antonio Spurs Grega Popovica, czy nawet Golden State Warriors. Co ich łączyło? W Playoffs potrafili generować rzuty o najwyższej jakości w lidze, opierając się na ruchu piłki i kreowaniu przewag. Owszem, w końcówkach meczów potrzebujesz gwiazdy do trudnego rzutu, ale to ma być plan awaryjny (Bailout Shot), a nie plan A, który próbuje się nakreślić. Lakers, traktując niskie SQI jako normę u swoich głównych punktujących, sami skazują się na koszykarską loterię. W starciu z systemem, który systematycznie wypracowuje łatwe pozycje, loteria ta w serii do 4 zwycięstw niemal zawsze kończy się przegraną.

 

Czym jest główna broń?

Aby właściwie ocenić tę sytuację, należy najpierw precyzyjnie rozdzielić dwie fundamentalne role, które w tej dyskusji są niesłusznie utożsamiane:

  • „Główna broń” to z definicji egzekutor – zawodnik kończący akcję, od którego oczekuje się bezwzględnej skuteczności rzutowej.
  • „Dyktujący tempo” to mózg operacji, boiskowy reżyser. Taki gracz kontroluje rytm meczu bezpośrednio z parkietu: decyduje, kiedy przyspieszyć grę, a kiedy zwolnić i ułożyć atak pozycyjny. To klasyczny sternik zespołu.

Współczesna analityka sportowa jasno wskazuje, że punkty na tablicy są jedynie efektem końcowym długiego łańcucha zdarzeń. Zawodnik kontrolujący grę jest dla sukcesu drużyny równie kluczowy, co ten, który oddaje ostatni rzut. Nawet w obliczu chwilowej niemocy strzeleckiej jego wartość nie spada – nadrabia ją mądrością taktyczną, kreowaniem czystych pozycji dla partnerów i eliminowaniem chaosu w grze.

Dokładnie taka rola została przypisana Dejounte Murrayowi. Jako doświadczony rozgrywający ma on przede wszystkim zarządzać tempem. Słabszy dzień rzutowy nie ogranicza jego zdolności do sprawiania, by zawodnicy wokół niego stawali się lepsi. Jednocześnie wiemy, że jeśli defensywa rywali popełni błąd i kompletnie go odpuści, Murray posiada wystarczające umiejętności, by natychmiast to ukarać.

Historia NBA dostarcza na to niepodważalnych dowodów. Wybitni „generałowie parkietu” kontrolowali mecze i prowadzili drużyny do zwycięstw, nie będąc przy tym maszynami do zdobywania punktów:

  • Jason Kidd (średnie z kariery: 12,6 pkt, 8,7 ast)
  • Maurice Cheeks (średnie z kariery: 11,1 pkt, 6,7 ast)
  • Andre Miller (średnie z kariery: 12,5 pkt, 6,5 ast)
  • Rajon Rondo (średnie z kariery: 9,8 pkt, 7,9 ast)
  • Mark Jackson (średnie z kariery: 9,6 pkt, 8,0 ast)

Przytoczenie tych nazwisk nie służy bezpośredniemu zrównywaniu klasy sportowej Murraya z zawodnikami podanymi powyżej, lecz zilustrowaniu samej koncepcji. Można być niezwykle wartościowym elementem rotacji, dyktować warunki gry i nie być jednocześnie pierwszą opcją rzutową. Taka jest charakterystyka roli Murraya – to koszykarz, który organizuje grę zespołu, a gdy przeciwnik zaryzykuje i zostawi mu wolną przestrzeń, bez wahania wymierzy karę.

 

Przebijanie baloników

Chet vs. Queta i Murray-Boyles oraz Deni vs. Cason

Regularnie pojawiają się głosy, jakoby Chet Holmgren był całkowicie neutralizowany przez Neemiasa Quetę czy Collina Murray-Boylesa. Spójrzmy zatem na twarde dane z tych starć.

W pojedynkach z Quetą Holmgren notował średnio 12 punktów i 7 zbiórek przy efektywności 60% TS. Twierdzenie, że center grający na 60% True Shooting jest „powstrzymywany”, to jawne nieporozumienie – ograniczono jedynie jego wolumen, nie efektywność. Z kolei w starciach z Murray-Boylesem zaliczył statystyki: 7 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty, 3 bloki i przechwyt (przy 41.5% TS). Jeden słabszy strzelecko mecz nie tworzy reguły.

Jeszcze lepiej widać to na przykładzie Deniego Avdiji w meczach przeciwko OKC (gdy grał Cason Wallace). Zamiast patrzeć wybiórczo na pojedyncze, słabsze spotkania, spójrzmy na pełny obraz. Średnie Avdiji z tych starć to:

19.3 punktu, 7.8 zbiórki oraz 5.5 asysty przy solidnym 56.9% TS.

Teza o rzekomym “znaczącym odbiciu się na efektywności” moich liderów jest więc nie do obrony w zderzeniu z danymi.

Zalecam więc daleko idącą ostrożność w formułowaniu wniosków o rzekomym „zamknięciu” czy „znaczącym wpływie na efektywność” moich liderów. Czy Wallace i Queta to dobrzy obrońcy? Tak. Czy w sposób drastyczny zneutralizują grę moich gwiazd? Dane pokazują, że absolutnie nie. Forsowanie przeciwnej tezy jest grubą nadinterpretacją.

Co więcej, narracja ta wpada w pułapkę logiczną. Jeśli moi liderzy mieliby być rzekomo podwajani lub wymagać asekuracji, automatycznie wygeneruje to czyste pozycje dla pozostałych zawodników na parkiecie. Jak już wcześniej wykazywałem, dysponują oni wysokimi wskaźnikami SQI. Pozostawienie im wolnej przestrzeni na otwarte rzuty – przy ich profilu rzutowym – statystycznie przełoży się na wysoki wskaźnik zdobywanych punktów pomimo wskazywanych wyników. Matematyka jest tutaj nieubłagana.

 

Walker vs LeBron

Dane statystyczne bywają bezwzględne dla Jarace’a Walkera – czarno na białym pokazują jego grzechy w obronie bez piłki, takie jak zasypianie w rotacjach czy zbędne pomaganie w pomalowanym. Jednak w starciu z LeBronem Jamesem systemowa defensywa schodzi na dalszy plan. Tam liczy się coś zupełnie innego, co Jarace ma w nadmiarze: brutalna fizyczność.

Przy wzroście 201 cm (6’7’’) i wadze aż 113 kg (249 lbs) Walker dysponuje niesamowicie silnym dołem ciała. Dzięki temu nie daje się bezkarnie przepychać LeBronowi w jego flagowych akcjach typu bully ball. Jarace potrafi przyjąć uderzenie na klatkę piersiową, utrzymać pozycję, a dzięki ogromnemu zasięgowi ramion (221 cm / 7’3’’) wciąż aktywnie poluje na piłkę. Walker słynie z agresywnego nękania rywali grających tyłem do kosza – gdy tylko wchodzą w kozioł, natychmiast atakuje ich ręce, stąd jego wysokie wskaźniki deflections.

Przeniesienie go do obrony 1 na 1 przeciwko Jamesowi idealnie maskuje jego największą wadę (zagubienie w systemie zespołowym) i uwypukla kluczowy atut: elitarną sprawność na nogach przy tak potężnej masie. Taka taktyka nie jest aktem desperacji, ale przemyślaną próbą ograniczenia lidera Lakers. A nawet jeśli LeBron minie Walkera, w pomalowanym czeka na niego najlepszy center, który nie ma na imię Victor, Chet Holmgren. Z taką asekuracją za plecami, każdy atak Jamesa na kosz będzie okupiony gigantycznym wysiłkiem.

 

Wybiórczość danych w analizie

Aby ta dyskusja miała merytoryczny sens, musimy opierać się na faktach, a nie na selektywnym dobieraniu kontekstu pod z góry założoną tezę. Twoja dotychczasowa argumentacja opiera się na trzech poważnych błędach metodologicznych:

  • Cherry-picking: Powtarzanie w kółko ten sam zamknięty zestaw statystyk, ignorując niewygodne kontrargumenty. Ignorowanie faktów nie sprawi, że przestaną one istnieć.
  • Brak spójności: Raz narracja oparta jest na wynikach Playoffs, raz na Regular Season – zależnie od tego, co akurat pasuje do teorii. Taka żonglerka kontekstem odbiera wiarygodność całej analizie.
  • Asymetria oceny: Analizując Blazers i Lakers, stosuje się dwie różne miary. Pomięcie negatywnych aspektów dotyczących Lakers i sztuczne uwypuklanie wybranych wskaźników to manipulacja obrazem obu składów.

Łatwo jest wyrwać statystyki z kontekstu. Łatwo manipulować definicjami wskaźników i naginać je pod gotową tezę. Równie łatwo jest unikać bezpośredniej odpowiedzi na moje argumenty, zastępując je własną, wygodną narracją. Wszystkie te zabiegi łączy jednak jedno: są merytorycznie i analitycznie bezwartościowe.

 

Ręka Murraya 

Czas zakończyć dyskusję wokół stanu zdrowia Dejounte Murraya.

Murray zmaga się ze stłuczeniem dłoni – bolesnym, lecz niewymagającym operacji urazem. W związku z tym, że RL Pelicans stracili już szanse na fazę poszaronową, sztab medyczny postanowił nie ryzykować jego zdrowia w meczach pozbawionych znaczenia.

Narracja, według której ta drobna kontuzja miałaby uniemożliwić mu rywalizację w serii z Lakers, wydaje się sztucznie nadmuchana. Ma ona na celu poddanie w wątpliwość dyspozycji Murraya, podczas gdy on sam – jako stuprocentowy profesjonalista – w kluczowym momencie sezonu bez wahania podjąłby walkę na parkiecie. 

 

Kluczowe aspekty serii (ignorowane)

  • Niedopasowanie ról w teorii i praktyce: Powszechna opinia, jakoby Lakers dysponowali odpowiedziami defensywnymi na duet Deni Avdija & Chet Holmgren, opiera się na rażąco niskiej próbie badawczej z sezonu regularnego. Holmgren jako „stretch-5” zmusza rywali do porzucenia klasycznego dropu, co drastycznie ogranicza produktywność Lakers w ochronie obręczy.
  • Optymalizacja rotacji Matasa Buzelisa: Ograniczenie minut Buzelisa nie jest przejawem jego słabości, lecz precyzyjnym zabiegiem taktycznym. Blazers przygotował dla niego ściśle zdefiniowaną rolę zadaniową pod kątem matchupów z Lakers. Buzelis ma być świeżą, elitarną energetycznie opcją z ławki, zdolną do natychmiastowej zmiany tempa gry.
  • Fizyczny rygor Jabari Walkera: Zadania defensywne Walkera zostały sprofilowane pod jednym kątem: ograniczenia przewagi siłowej LeBrona Jamesa. Walker posiada optymalny punkt ciężkości i rzadką kombinację długości ramion oraz bocznej mobilności. Jego celem nie jest całkowite zatrzymanie Jamesa, lecz zmuszenie go do rezygnacji z agresywnych wejść podkoszowych (rim pressure) i wymuszenie trudnych rzutów z wyskoku po koźle.
  • Architektura ofensywna (Hero Ball vs SQI): Podczas gdy ofensywa Lakers opiera się na archaicznej grawitacji gwiazd i schematach izolacyjnych (hero ball w domyślnych ustawieniach), Blazers operują nowoczesnym systemem opartym na wysokim wskaźniku SQI. Przewaga Blazers polega na mobilności – zawodnicy odczytują przestrzeń, rotując w miejsca o najwyższym prawdopodobieństwie zdobycia punktów, co zneutralizuje statyczną defensywę z Los Angeles.
  • Czynnik Kevina Duranta jako iluzja: Narracja o powrocie Kevina Duranta na ewentualny Mecz 7 to pułapka myślenia życzeniowego. Wprowadzenie gracza po urazie, bez rytmu meczowego, na 32 minuty w najważniejszym spotkaniu sezonu, to przepis na taktyczny i mentalny chaos w szatni. Zamiast wzmocnienia, obecność KD w tak ekstremalnych warunkach generuje regres płynności gry. 
  • Manipulacja statusem zdrowotnym Dejounte Murraya: Oznaczanie Murraya jako questionable przed serią to czysta zasłona dymna. Fakty mówią same za siebie: Murray przeszedł przez fazę Play-in bez widocznych ograniczeń, grając na pełnej intensywności. Brak jakichkolwiek doniesień o odnowieniu urazu w tamtym okresie implikuje, że przystępuje on do serii z Lakers w optymalnej dyspozycji fizycznej.
  • Pozorna głębia składu Los Angeles: Statystyki drugiego garnituru Lakers, mające rzekomo dowodzić ich głębi, są artefaktem meczów pasującymi pod narrację. W starciu z fizyczną i zbilansowaną rotacją Blazers, ta fasada runie, odsłaniając brak realnych opcji rezerwowych.
  • Holmgren to obecnie najlepszy klasyczny/nowoczesny center ligi, ustępujący wyłącznie Victorowi Wembanyamie. Gdyby nie fenomen Francuza, Holmgren byłby murowanym kandydatem do nagrody DPOTY, co automatycznie ucina dyskusję o rzekomej przewadze Lakers w pomalowanym. Defensywnie zamyka strefę podkoszową, ofensywnie – gwarantuje bezbłędną efektywność niezależnie od wolumenu rzutowego.
  • Deni Avdija to motor napędowy. Jego elitarne wskaźniki kreacji i obciążenia ofensywnego (oba 96.  percentyl) przy jednoczesnym zachowaniu niemal pełnej wszechstronności w obronie sprawiają, że Lakers nie mają na niego bezpośredniego, pozycyjnego odpowiednika.


Scenariusz i Podsumowanie Serii

Przedstawione wcześniej pedykcje ignorują nieubłaganą matematykę koszykarską i biologię. Los Angeles Lakers nie dysponują ani zdrowiem, ani głębią składu, by wytrzymać transformację energetyczną, jaką narzucą im Blazers. Do Meczu 7 (G7) nigdy nie dojdzie, ponieważ losy serii rozstrzygną się wcześniej w oparciu o dwa realne scenariusze:

  • Scenariusz A (Wariant Przełamania): Blazers wchodzą w serię na fali wznoszącej i wyrywają jeden z dwóch meczów w Los Angeles. W Portland wychodzi zmęczenie materiału u liderów Lakers oraz brak wartościowych zmienników – Blazers gładko bronią własnego parkietu (3-1). Mecz numer 5 w LA wygrywają rzutem na taśmę gospodarze, ale w meczu numer 6 w Portland Trail Blazers brutalnie pieczętują awans.
  • Scenariusz B (Wariant Kondycyjny): Wypoczęci Lakers wygrywają dwa pierwsze mewer­dykt: 4–2cze domowe dzięki przewadze doświadczenia. Rywalizacja przenosi się do Portland, gdzie Blazers odpowiadają dwiema dominującymi wygranymi (2-2). Od tego momentu rotacja Lakers przechodzi drastyczny regres wydolnościowy. Blazers wygrywają kluczowy mecz numer 5 na wyjeździe oraz domowy mecz numer 6, kończąc serię.

 

Finalny werdykt: 4-2 dla Portland Trail Blazers.

Dzięki za dyskusję, chciałbym mieć więcej czasu i możliwości na takie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.