Skocz do zawartości

Western Conference Semi Finals (1) Oklahoma City Thunder - (4) Los Angeles Lakers


Kubbas

Kto wygra serie?  

49 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Kto wygra serie?

    • Lakers in 4
      0
    • Lakers in 5
      0
    • Lakers in 6
      4
    • Lakers in 7
      6
    • OKC in 4
      19
    • OKC in 5
      19
    • OKC in 6
      1
    • OKC in 7
      0


Rekomendowane odpowiedzi

13 godzin temu, Kubbas napisał(a):

zle to diagnozujesz wg mnie, akurat w obu meczach Lakers przegrali jeden stratami nie wynikajacymi z setow, tylko typowymi careless ktore robili w rs, robili w serii z Rockets typu Smartowi pilka sie odbija od nogi, typu Smart ma podac do Lebrona na high post a podaje tak ze jest steal i kontra, a w g1 skutecznoscia Reavesa

w g2 masz 8 strat wiecej od OKC, czyli nie zdobyles w ataku i na prawie ze pewno oddales im punkty w tranzycji

0,79 ePPP przeciw drop coverage w drugim meczu i podobne męczarnie, co rok temu z Sotą. A straty w trzeciej kwarcie były mocno związane z setami, które próbowali grać.

Cytat

Redick jak na to ze mial chwile na pozmienianie ofensywy calej odkad Luka wypadl to fajnie to poukladal, ale jak widac tych strat nie moze skorygowac

Miał dwa lata, żeby nauczyć się drop beaterów.

Cytat

 

Hiszpana to akurat Lakers graja calkiem czesto, ale na OKC sobie nie zagrasz go kilka razy bo robia triple switch i nic z tego nie wyniknie, w Rockets jeszcze sobie w tym dropie Senguna zlapiesz, a tu Holmgren to ci na chwile przykryje 1-5 idzie triple switch i trzeba rzezbic z niczego

ewentualnie zblitzuja ci ball handlera a maja do tego zajebisty personel, Hiszpana to sobie mozna grac na bigow w dropie malo mobilnych, albo na druzyny ze slabym personelem defensywnym, takie okc to mozesz zaskoczyc co najwyzej 2-3 razy na mecz

 

Nie grają prawie wcale, a jeśli już próbują, to zwykle kreuje to dobre pozycje (wspomniany and1 Reavesa) i mobilność obrońców niewiele zmienia. I nie, stack nie jest tylko na słabe defensywy, skąd w ogóle taki pomysł.

Cytat

wiem o co ci chodzi, wiadomo drop trzeba umiec atakowac, ale nie wierze ze taki defensywny team jak okc nie zweszy tego na momencie i nie rozwiaze sobie sytuacji on the fly

Aha, no to w takim razie rzeczywiście lepiej się trzymać nieefektywnych rozwiązań. Albo w ogóle nie wychodzić na parkiet, bo przecież i tak wszyscy umrzemy.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tymi dropami rzeczywiście sobie nie radzą - przynajmniej wizualnie ma się wrażenie, że Thunder w okolicy obręczy bardzo mocno tłamszą Smarta czy AR, może jedynie troszkę mniej LeBrona, ale to z uwagi na jego siłę. 

Dzisiaj chyba mecz ostatniej szansy dla podtrzymania tej serii. Zakładam, że LeBron i Rui sie stawia (są zbyt stabilni w tych PO, żeby zawieźć), Reaves był tak nabuzowany na koniec game 2, że też powinien zagrać nie gorzej niż ostatnio. Kluczem będzie ławka (w domu zazwyczaj gra im się łatwiej) + bardzo dobry mecz Smarta albo Aytona w ataku (opcjonalnie solidne spotkanie obu).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tutaj nawet znowu przy prowadzeniu w połowie nie czuło się znowu komfortu żadnego, żeby wygrać z tak głęboka drużyna wieku graczy musiałoby się wznieść na wyżyny, a tu dowiózł Rui i wsparcie dał Kennard to znowu za słabo Lebron i AR. 

Szkoda, że nie udało się zobaczyć jak Lakers wyglądałoby w PO z Doncicem w takiej formie w jakiej był w tym sezonie, nic wniosek na szybko to budować głębię za wszelką cenę, nie ładować kasy w jednego 41 latka, ale lepiej w dwóch 25-27 latków. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chyba 4-0 szybkie. Tak jak wyżej - jeśli nie złoży się kilka czynników na raz to Lakers nie mają czego szukać w tej serii. 

IMO dalej mamy kłopot, żeby wykorzystać Aytona w ataku - OKC fajnie pokazuje na przykładzie IH jak to robić, a w LAL ciężko ustawić jakieś sety, w których on zapunktuje.

Edytowane przez Geronimo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie LAL gra dobrą serię, Rui to w ogóle jest top, nawet dziadek daje radę a myślałem, że w g3 będą zwłoki. Reaves systematycznie obniża możliwości negocjacyjne, danie mu jakieś 220/5 będzie dużym błędem.

Słabe to płakanie o gwizdki, cieżko komentować takie mentalne dziadostwo LAL, a największe dziadostwo to jednak piknik na trybunach.

OKC świetny team, wszyscy wiedzą o co chodzi, głębia poraża, ależ będzie seria z SAS.

A co do Lakersów - dobry trener im się trafił.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Geronimo napisał(a):

IMO dalej mamy kłopot, żeby wykorzystać Aytona w ataku - OKC fajnie pokazuje na przykładzie IH jak to robić, a w LAL ciężko ustawić jakieś sety, w których on zapunktuje.

Przy dropie udział wysokich ogólnie maleje, bo Lakers nie wiedzą, jak atakować taką obronę. Ayton swoją skutecznością też sobie nie pomaga.

Dziś niestety znowu zaczęli mecz z podwajaniem SGA i switchami. Opamiętali się po kilku minutach, ale do tego czasu Thunder już zdążyli się rozchulać. Niezrozumiałe dla mnie jest również kompletne porzucenie strefy, którą przecież Lakers chętnie stosowali w regularze. 

W dodatku LeBron ma już chyba pusty bak. Będzie sweep.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pisałem (nie tylko ja rzecz jasna, to nie jest błyskotliwy take), że Ajay Mitchell powinien być 6th manem roku, wchodzi do S5 OKC i robi 20-4-6 pod nieobecność Williamsa, co to ma być.

Przynajmniej można napisać, że powrót Doncicia niewiele by tutaj zmienił w końcowym rozrachunku jednak, Lakers dostają taki wpierdol w obronie, że nikogo poważnego i tak by nie pokonali. 

Thunder w 2024 mieli 33% za 3 z Mavs, rok temu 34% w całych playoffach, ich piętą achillesową był ten kwadratowy atak, który umierał gdy rolesi przestawali trafiać - to teraz sobie robią 39% jak na razie, ciekawe czy to utrzymają. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, BMeF napisał(a):

Przynajmniej można napisać, że powrót Doncicia niewiele by tutaj zmienił w końcowym rozrachunku jednak, Lakers dostają taki wpierdol w obronie, że nikogo poważnego i tak by nie pokonali. 

Tylko na to jak zespół broni ma też wpływ to ile posiadań dostaje rywal dodatkowych pryz braku zbiórek czy po stratach, w tym pomaga Doncic, jak rywal musi wprowadzać piłkę po celnm rzucie rywala każda obroną ma więcej czasu żeby się ustawić no i w ataku też jak mniej siły tracisz bo robisz tyle ile powinieneś to masz więcej sił na obronę. 

Dlatego takie pisanie i tak by nikogo poważnego nie pokonali to bullshit, chociaż zgadzam się z tym, że powrót w trakcie serii rozregulowanwgo Doncica wiele by nie zmienił. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Van napisał(a):

Tylko na to jak zespół broni ma też wpływ to ile posiadań dostaje rywal dodatkowych pryz braku zbiórek czy po stratach, w tym pomaga Doncic, jak rywal musi wprowadzać piłkę po celnm rzucie rywala każda obroną ma więcej czasu żeby się ustawić no i w ataku też jak mniej siły tracisz bo robisz tyle ile powinieneś to masz więcej sił na obronę. 

No Lakers ogólnie zagraliby 'lepiej', bo 'lepiej' mieć jednak Lukę Doncicia niż Lukę Kennarda - ale Thunder robią sobie casualowo 130 ORTG bez J-Duba i takiego defensywnego disasterclassa brak Doncicia nie usprawiedliwia. 

Thunder tak na oko grają na 80% swojej intensywności, więc oby Spurs byli cali i zdrowi, bo trochę siara z rywalami jakich do tej pory mieli. Ale ludzie robią z tego Zachodu walkę tytanów na śmierć i życie, a do tej pory były ze trzy poważne mecze, a reszta to meme-content/blowouty.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Jendras napisał(a):

Przy dropie udział wysokich ogólnie maleje, bo Lakers nie wiedzą, jak atakować taką obronę. Ayton swoją skutecznością też sobie nie pomaga.

Dziś niestety znowu zaczęli mecz z podwajaniem SGA i switchami. Opamiętali się po kilku minutach, ale do tego czasu Thunder już zdążyli się rozchulać. Niezrozumiałe dla mnie jest również kompletne porzucenie strefy, którą przecież Lakers chętnie stosowali w regularze. 

W dodatku LeBron ma już chyba pusty bak. Będzie sweep.

No, ale wydaje się, że sztab powinien w tym względzie jakoś reagować, a ja nie widzę w ataku nowych rozwiązań za bardzo. Lakers jak na siebie rzucają przecież w tej serii bardzo dobrze z dystansu (mam na myśli zarówno częstotliwość jak i skuteczność). Nie ustępują tu wiele Thunder, ale już w pomalowanym to jest różnica kilku klas i dziwię się, że nic z tym nie da się poradzić.

OKC ma ewidentnie w każdym meczu jeszcze jedna przerzutkę i jak Lakers łapią kontakt czy lekką przewagę to momentalnie jest podkręcenie tempa i powrót do kontroli wydarzeń.

Najdziwniejsze, że są w stanie tak egzekwować atak nawet bez SGA. Myślałem, że jego ograniczenie, przy tym jakie on statsy robił dla nich w regular zaburzy w istotnym stopniu ich grę, a tu często wyglądają lepiej gdy jego nie ma na parkiecie... Ta głębia robi niesamowite wrażenie, szczególnie gdy Lakers oprócz Kennarda pozyskanego w połowie sezonu nie wychowali sobie pół skrzydłowego do gry z ławki.

Wchodzi sobie w Thunder taki McCain czy dzisiaj Joe i z miejsca dają wsparcie, a w Lakers no cóż... próbowanie Thiero, który w sezonie grywał tylko epizody. O to można mieć do JJ i Pelinki pretensje w połączeniu ze skautingiem i ludźmi odpowiadającymi za rozwój graczy, że nikogo z draftu ostatnio Lakers nie są w stanie wykorzystać w rotacji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.