Skocz do zawartości

Jack Daniels Basketball Cup - Edycja Trzecia


LAF

Rekomendowane odpowiedzi

Na skrzynkę poczty elektronicznej GMa Portland wpłynęło wiele e-maili od innych GMów ligi z zapytaniem o flagowy już turniej przedsezonowy Jack Daniels Basketball Cup. Jednocześnie kapitan drużyny Devin Booker w wywiadzie dla lokalnego reportera stwierdził, że wypadało by przed sezonem zmierzyć się w jakimś meczu o stawkę po tym jak Portland w zamkniętych dla publiczności sparingach zanotowało bilans 5-0 oraz dodał, że brakuje mu interakcji z publicznością, gdyż jak do tej pory słychać było pisk butów i pokrzykujących trenerów zza linii bocznej. Nadokomisarz powiedział, że osobiście przyjedzie i wręczy puchar zwycięzcy oraz statuetkę MVP pucharu, która podbija wartość zawodnika o czym doskonale przekonał się Elfrid Payton w drugiej edycji. Sam główny sponsor turnieju dał do zrozumienia, że turniej cieszy się niezwykła renomą w lidze i zapewnił dla pierwszych stu pełnoletnich kibiców, którzy nabędą bilety na turniej skromne upominki. Z pełnym poparciem otoczenia GM Portland zdecydował się, że turniej się jednak odbędzie.

Dzień I:

W pierwszym dniu tego turnieju meczem otwarcia będzie starcie San Antonio Spurs - Indiana Pacers. Przed meczem kibice zgromadzeni na hali w serdecznym słowach pozdrowili nadkomisarza @elwariato , który zasiadł na trybunach oraz następnie w "serdecznych" słowach "pozdrowili" komisarza, który lubi tureckie jedzenie. Pierwsza kwarta dosyć wyrównana, jednak słaba skuteczność Middletona, który przecież zna najlepiej tę halę ze wszystkich graczy tego spotkania (2/8) spowodowała, że drużyna Indiany schodziła z 5 punktową stratą. W drugiej kwarcie nadal Middleton nie mógł odnaleźć swojej klepki na parkiecie (1/4) a wprowadzony z ławki Bona zanotował 1/6 , natomiast po stronie San Antonio Fred zanotował kapitalną pierwszą połowę 13/5 choć rzutowo tak średnio bo 6/15. Drużyna San Antonio na przerwę między połowami schodziła mając 10 punktów przewagi.  W trzeciej kwarcie nastąpiło lekkie obudzenia Middletona, który w tej kwarcie zdecydowanie poprawił rzut (3/4), do tego dołączył Lillard i w pewnym momencie drużyna Indiany odrobiła straty z drugiej kwarty i zbliżyła się na 5 oczek. To jednak było za mało na zawodników z Teksasu, którzy nie dość, że odrobili 5 punktów straty w tej kwarcie to jeszcze wygrali całą kwartę i powiększyli swoja przewagę. W czwartej kwarcie nastąpiło mozolne odrabianie start przez drużynę z Indiany i gdy wydawało się, że mają już przeciwnika to za każdym razem gdy przewaga topniała do 3-4 punktów to drużyna z San Antonio nie dała doprowadzić do remisu a odskakiwała i tym sposobem udało się jej obronić przewagę wypracowaną na przestrzeni trzech kwart choć w czwartej niewiele brakowało aby to Indiana wygrała ten mecz, być może już sił w końcówce brakło w nogach zawodników z Indiany.

1.png

2.png

3.png


Po tym jak kibice wyrazili poparcie dla nadkomisarza oraz niezadowolenia z komisarza, doszli do wniosku, że do końca turnieju będą już skupiać się na dopingu swojej drużyny.  Pierwsza kwarta była dosyć nerwowa z obu stron. Goście pudłowali na potęgę i na nic się zdawały zbiórki w ataku Hassana i ponowienia akcji jak po zbiórce w ataku nastąpiło pudło, za to gospodarzy za uszy ciągnął w pojedynkę Devin Booker zdobywając 7 z 11 punktów całego zespołu. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 22:15 dla gospodarzy, ale goście mieli 20% FG w tej odsłonie, jednak gospodarze nie lepsi bo 31%. Mecz obronny można by rzec. Booker 12 z 22 punktów całego zespołu.
Na początku drugiej kwarty trzeci faul złapał Hassan i usiadł na ławkę, na ławce zasiadł też Devin a ciężar zdobywania punktów w drużynie Portland spoczął na barkach Spencera i Tylera. Zawodnicy zespołu gości zaczęli trafiać lepiej niż w pierwszej kwarcie i ta odsłona meczu była wyrównana, jednak w końcówce tej kwarty nieznacznie lepsi okazali się gospodarze za sprawą rewelacyjnego występu z ławki Hensona , który po pierwszej połowie miał 8/7 i dwa bloki.
Trzecia kwarta to kalka drugiej kwarty, szybki faul Hassana na początku niej i ławka z tą różnicą, że zawodnicy gospodarzy niemrawo weszli w spotkanie po przerwie.  Dopiero wejście na parkiet Hensona spowodowało impuls dla całego zespołu. Do zdobywania punktów zza łuku wziął się Devin a dołączył do niego Spencer , obaj w tym fragmencie mieli 4/4 za trzy. Ostatnią akcją goście zapewnili sobie wygraną w tej kwarcie jednym punktem.
Czwarta kwarta to już kontrola boiskowych wydarzeń gospodarzy do tego stopnia, że na dwie minuty przed końcem spotkania kluczowi zawodnicy odpoczywali przed finałem a na boisku biegały rezerwy. Graczem meczu według kibiców został John Henson notując 15/11 w tym 7/8 FG.

4.png

5.png

6.png

Dzień II: 


W meczu o trzecie miejsce pomiędzy Indianą a Bostonem w pierwszej kwarcie dał o sobie znać ten, który zawiódł w półfinale czyli Middleton notując 8/9 i 18 punktów. W drugiej kwarcie Indiana powiększyła swoja przewagę i schodziła na przerwę z wyraźnym prowadzeniem. W drugiej połowie nic się nie zmieniło a na dodatek Indiana pomału zwiększała swoją przewagę, końcem końców wygrywając mecz wyraźne. 

7.png

8.png

9.png

Mecz finałowy rozpoczął się kapitalnie dla Bookera, który chyba postanowił w pojedynkę rozstrzygnąć te spotkanie. 8 z 8 punktów drużyny było jego autorstwa, ale na tym nie poprzestawał i gdy Portland prowadziło 15:5 Devin dalej punktował. W połowię tej kwarty za zdobywanie punktów wziął się Tyler i obaj mieli 28 z 38 punktów całego zespołu. Kosmos jakiś a jak dodamy do tego 5 asyst Spencera i prowadzenie Portland 10 punktami po pierwszej kwarcie to mamy w efekcie końcowy bardzo dobrą pierwszą kwartę. Druga kwarta to już Tyler show. Po pierwszej połowie było 22 punkty przewagi dla gospodarzy a drużyną prowadziło trio Devin-Tyler-Spencer 

W przerwie meczu było słychać jak kibice coś mówią między sobą, że są świadkami narodzin nowego BIG THREE. 

W trzeciej kwarcie boisko musiał opuścić R Will z powodu 6 fauli, ale to nie zakłóciło przebiegu spotkania. Czwartą kwartę Portland zaczęło rezerwami i na boisku pojawił się między innymi Steven Adams oraz Jared McCain. Ten drugi zdobył połowę punktów drużyny i na dalszy plan zszedł wynik tej kwarty gdyż ani przez jeden moment zwycięstwo nie było zagrożone dla gospodarzy tego turnieju.

10.png

11.png

12.png

Po meczu kibice odśpiewali tradycyjnie piosnkę pod tytułem "Puchar jest nasz" a statuetkę MVP Finału odebrał Devin Booker.

Chciałbym podziękować Wam kibice za przybycie na ten turniej i choć odebrałem statuetkę MVP to MVP tego finału jest każdy zawodnik tego zespołu, który wystąpił w tym meczu (a wystąpili wszyscy), sezon będzie długi i wyczerpujący. Liczę , że będziecie nas wspierać na tej drodze. Chciałbym też podziękować GMowi, który zbudował tą drużynę w pocie czoła. 

Edytowane przez LAF
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W zwiazku ze skandalicznym zachowaniem kibicow liga wprowadza strategie '0 tolerancji' - w ramach ktorej zabrania sie jakiejkolwiek promocji wyrobow alkoholowych na wydarzeniach ligowych.

Jednoczesnie informujemy ze nowym sponsorem tytularnym dla wydarzen off-season zostaje kebab Hadda.

Tak wiec od przyszlego roku turniej zostaje przemianowany na Hadda Kebab Basketball Cup. Reszta moze zostac bez zmian.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.