Skocz do zawartości

[2048] Regular Season - Komentarze


julekstep

Rekomendowane odpowiedzi

 

15 minut temu, MarcusCamby napisał(a):

Trochę lipa. Liczyłem na pojedynek z Cavs, byłoby fair. Obie drużyny bez swoich trzecich najlepszych graczy w zespole (Mitchell wraca na G6, Robinson na G7). Seria zapowiadała się 50/50, może nawet z lekkim wskazaniem na Hornets.

A tak Raptors są raczej po za zasięgiem. W PR rankingu do tytułu mam ich drugich, ale w potencjalnym finale stawiam ich wyżej od Warriors. Taki paradoks, ale Wschód jest dużo mocniejszy i w TOP5 drużyn, cztery są z tej lepszej konferencji. Może będzie czas to rozpisać jako zapowiedź Playoffs :)

Wypadało tych Heat klepnąć, biorąc pod uwagę, że z pierwszej piątki grał tylko Ayton i Butler. Ale niestety fatalny mecz i z czwartego seedu spadam na szóste. 

Na pociechę są dwa wyróżnienia dla moich gwiazdorów. Trae Young i Bradle Beal w 2nd All-League 🥳

Niezły fart z tym Quickleyem. Curry pod koniec wychodził raz na dziesięć, może dwadzieścia simek jako MVP, a po tym jak został zbenchowany w ogóle się nie załapał. O dziwo przepadł też Wall, który z Trae wychodził 50/50.

Dzięki za RS i widzimy się niedługo w Playoffs :)

Też liczyłem na dwumecz Hornets Cavs, serio tych Hawks mi nie potrzeba w drabince, o ile pokonam Pacers.

IQ zasłużył, solidny sezon, topowy rekord.

Edytowane przez agresywnychomik
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, LAF napisał(a):

Jakby McCain grał na SF to by się załapał, do zanotowania.

Ile @julekstep stracił punktów potencjału McCain? Trzy?

Właśnie się zdziwiłem, że Knecht się znalazł. Aż tak nikomu nie zależało? :P

5 minut temu, Pablo81 napisał(a):

Brawo Heat za walkę do końca ❤️

CambyGOAT jednoczy swoją porażką Julka i Pablo! ❤️

To jest ta magia świąt, proszę Panśtwa!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MarcusCamby napisał(a):

Ile @julekstep stracił punktów potencjału McCain? Trzy?

Właśnie się zdziwiłem, że Knecht się znalazł. Aż tak nikomu nie zależało? :P

CambyGOAT jednoczy swoją porażką Julka i Pablo! ❤️

To jest ta magia świąt, proszę Panśtwa!

Porażka Hornets jest mi szczerze obojętna :) Wygrana Heat spycha ich na #4 seed przez loterią, a mój Pick Bulls wskakuje na #3.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Skoro RS zakończony to można też pożegnać kilku fajnych graczy, którzy ostatecznie pozostali bez klubu, a są nazwiska które nawet w niektórych PO teamach mogłyby zrobić jakąś różnicę na poziomie Playoffs. Ja nie miałem interesu w tym, więc cieszę się, że w ostatnich chwilach @Krzemo i @Cichy mimo prób nie doprowadzili do pobierania graczy. Ja nie mam kasy na przyszłe FA, więc mi żadni rotacyjniacy nie odpadli :P

Uratował się Jeremy Lamb, to byłoby zdecydowanie największe nazwisko, ale pomogła mu kontuzja Stanleya Johnsona i w ostatniej chwili zgarnęli go Suns. Ja sam Lamba na FA podpisałem dość szybko i planując team to chłop mógł zacząć sezon, nawet jako starter. 

Ale żegnamy kilka fajnych nazwisk. Biorąc pod uwagę jak wąsko jest pod koszem, a jest to kluczowa pozycja do szerokiej rotacji to z zdziwieniem obserwuje, że nikt nie połasił się na Christian Koloko i Brandon Clarke. Obaj przy jakiejś kontuzji podkoszowego mogliby wskoczyć do rotacji jako backup na te 15-20 minut. A zwłaszcza Koloko był młody i mógł się jeszcze rozwinąć. Do tego sprawdzony na poziomie PO, większość myślę jego pamięta w Suns :) Clarke jak na swoje 28 lat, też miał dobry potencjał by jeszcze przed trzydziestką się fajnie rozwinąć. Żegnamy też hometowna w Washington Wizards - JaMychal Green. Podobny poziom co Panowie wyżej, ale tu już za chwilę 35 lat, więc tu już poziom mógłby mocno polecieć i bardzo prawdopodobna emerytura.

Na nieodwracalny powrót do Europy lub Chin zostali wysłani też bardzo uniwersalny Josh Hart. Zawodnik, który spokojnie mógł łatać pozycje 1-3, a w dodatku swoim wsparciem na zbiórce zawstydzać niejednego podkoszowego. Największe zaskoczenie to dla mnie jednak wypadnięcie Josh Christopher. Szwajcar jeszcze rok temu budził zainteresowanie na poziomie LLE, a teraz nikt go nie zgarnął. 23 lata, fajny potencjał, dobre połączenie inside, outside i obrony. Tu jeszcze mógł spokojnie być z tego bardzo fajny roles. Jedyne wytłumaczenie, że w tabelkach i gierce był jako SF ustawiony, a jego skille są pod SG. Odnotować możemy też pożegnanie z ligą Roberta Covingtona, który jak na czwarty pick w drafcie zaliczył bardzo słabą karierę.

Niezłe nazwiska też znikają z ligi na pozycji SG. Dla GMów bardziej szukających graczy z lepszym outside niż inside oraz dobrą obroną to największym rozczarowaniem będzie zniknięcie z ligi Ochaji Agbaji. Rok starszy od Christophera, ale mający jeszcze ponad 60 potencjału. Najsmutniejsze dla Agbaji będzie zapewne fakt, że na przez trzy sezony, nawet nie zadebiutował na parkietach NBA. A spokojnie bije na głowę wiele obecnych nazwisk z rotacji i mógł się jeszcze solidnie rozwinąć. Na ofensywny repertuar De'Andre Huntera jeszcze niedawno liczył sam legendarny kahr oferując mu kontrakt na poziomie MLE. Mimo, że doradziłem Julkowi będącego GMem tymczasowym zwolnienie pierwszo-rundowego picku w osobie Caleb Houstan z rotacji Wizards to nie sądziłem, że totalnie wypadnie z ligi. Dobry shooter z solidnym inside i obroną przy dobrym potencjale mógł jeszcze napisać swoją historie w lidze. Norman Powell to już od lat tańczy na skraju przepaści, ale zawsze jego nazwisko przykuwa mój wzrok. Gdy lata temu miałem 10 pick w drafcie to wahałem się między właśnie Nim, a Joshem Richardsonem. Szczęśliwie dla siebie wybrałem Richardsona, a Powell spadł na 11 miejsce jako wybór Cavs. Warto zwrócić uwagę, gdzie i kim jest dzisiaj Richardson będący w TOP10 ligi na swojej pozycji, a Powell żegnający się z ligą. Oddajmy uczciwie, że to był wciąż solidny zawodnik do rotacji, ale jednak nikt po Niego nie sięgnął. 

Z największymi honorami żegnam Evana Turnera. Tej sylwetki nikomu nie trzeba przedstawiać, bo napisał wspaniałą kartę w historii New Orleans Hornets. Przez cztery lata siedział na kierownicy jako starter w roli PG i swoją grą prowadził team do Playoffs. Bardzo dobry scorer, obrońca i świetny kreator. Ostatnio nawet zaobserwowałem, że jest w TOP100 all-time jako najlepszy podający ligi! Przed Nim takie nazwiska jak dobrze Nam znani Fred VanVleet, Dejounte Murray czy James Harden, ale także chociażby Magic Johnson czy Gilbert Arenas. Piękna kariera, najbardziej żałuję że nie wprowadziłem go do ASG, gdzie już miałem patent na to ;)

Warto odnotować wypadnięcie też Dalano Banton. Tak po prawdzie to on już jest lepszy od Smarta z którym zostałem, ale chciałem pomóc Alonzo w dealu i tym sposobem Banton po trzech sezonach w Hornets i jednym w Lakers pożegnał się z ligą. Bardzo fajny obrońca z mocnym inside i handlingiem mógł operować jako trzeci/czwarty guard przez lata w tej lidze. Myślałem, że ktoś da mu szansę, ale jednak 25 latek kończy swoją karierę na parkietach NBA.

Miało być krótko, a wyszło całkiem długie, sentymentalne pożegnanie. Chyba jest dzisiaj wena, więc może jeszcze zacznę te PO opisy :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, MarcusCamby napisał(a):

Z największymi honorami żegnam Evana Turnera. Tej sylwetki nikomu nie trzeba przedstawiać, bo napisał wspaniałą kartę w historii New Orleans Hornets. Przez cztery lata siedział na kierownicy jako starter w roli PG i swoją grą prowadził team do Playoffs. Bardzo dobry scorer, obrońca i świetny kreator. Ostatnio nawet zaobserwowałem, że jest w TOP100 all-time jako najlepszy podający ligi! Przed Nim takie nazwiska jak dobrze Nam znani Fred VanVleet, Dejounte Murray czy James Harden, ale także chociażby Magic Johnson czy Gilbert Arenas. Piękna kariera, najbardziej żałuję że nie wprowadziłem go do ASG, gdzie już miałem patent na to ;)

Już nieaktualne z tym top100 :)

spadł właśnie na 102 miejsce i idzie w zapomnienie jeśli chodzi o record books :P 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, MarcusCamby napisał(a):

Skoro RS zakończony to można też pożegnać kilku fajnych graczy, którzy ostatecznie pozostali bez klubu, a są nazwiska które nawet w niektórych PO teamach mogłyby zrobić jakąś różnicę na poziomie Playoffs. Ja nie miałem interesu w tym, więc cieszę się, że w ostatnich chwilach @Krzemo i @Cichy mimo prób nie doprowadzili do pobierania graczy. Ja nie mam kasy na przyszłe FA, więc mi żadni rotacyjniacy nie odpadli :P

Uratował się Jeremy Lamb, to byłoby zdecydowanie największe nazwisko, ale pomogła mu kontuzja Stanleya Johnsona i w ostatniej chwili zgarnęli go Suns. Ja sam Lamba na FA podpisałem dość szybko i planując team to chłop mógł zacząć sezon, nawet jako starter. 

Ale żegnamy kilka fajnych nazwisk. Biorąc pod uwagę jak wąsko jest pod koszem, a jest to kluczowa pozycja do szerokiej rotacji to z zdziwieniem obserwuje, że nikt nie połasił się na Christian Koloko i Brandon Clarke. Obaj przy jakiejś kontuzji podkoszowego mogliby wskoczyć do rotacji jako backup na te 15-20 minut. A zwłaszcza Koloko był młody i mógł się jeszcze rozwinąć. Do tego sprawdzony na poziomie PO, większość myślę jego pamięta w Suns :) Clarke jak na swoje 28 lat, też miał dobry potencjał by jeszcze przed trzydziestką się fajnie rozwinąć. Żegnamy też hometowna w Washington Wizards - JaMychal Green. Podobny poziom co Panowie wyżej, ale tu już za chwilę 35 lat, więc tu już poziom mógłby mocno polecieć i bardzo prawdopodobna emerytura.

Na nieodwracalny powrót do Europy lub Chin zostali wysłani też bardzo uniwersalny Josh Hart. Zawodnik, który spokojnie mógł łatać pozycje 1-3, a w dodatku swoim wsparciem na zbiórce zawstydzać niejednego podkoszowego. Największe zaskoczenie to dla mnie jednak wypadnięcie Josh Christopher. Szwajcar jeszcze rok temu budził zainteresowanie na poziomie LLE, a teraz nikt go nie zgarnął. 23 lata, fajny potencjał, dobre połączenie inside, outside i obrony. Tu jeszcze mógł spokojnie być z tego bardzo fajny roles. Jedyne wytłumaczenie, że w tabelkach i gierce był jako SF ustawiony, a jego skille są pod SG. Odnotować możemy też pożegnanie z ligą Roberta Covingtona, który jak na czwarty pick w drafcie zaliczył bardzo słabą karierę.

Niezłe nazwiska też znikają z ligi na pozycji SG. Dla GMów bardziej szukających graczy z lepszym outside niż inside oraz dobrą obroną to największym rozczarowaniem będzie zniknięcie z ligi Ochaji Agbaji. Rok starszy od Christophera, ale mający jeszcze ponad 60 potencjału. Najsmutniejsze dla Agbaji będzie zapewne fakt, że na przez trzy sezony, nawet nie zadebiutował na parkietach NBA. A spokojnie bije na głowę wiele obecnych nazwisk z rotacji i mógł się jeszcze solidnie rozwinąć. Na ofensywny repertuar De'Andre Huntera jeszcze niedawno liczył sam legendarny kahr oferując mu kontrakt na poziomie MLE. Mimo, że doradziłem Julkowi będącego GMem tymczasowym zwolnienie pierwszo-rundowego picku w osobie Caleb Houstan z rotacji Wizards to nie sądziłem, że totalnie wypadnie z ligi. Dobry shooter z solidnym inside i obroną przy dobrym potencjale mógł jeszcze napisać swoją historie w lidze. Norman Powell to już od lat tańczy na skraju przepaści, ale zawsze jego nazwisko przykuwa mój wzrok. Gdy lata temu miałem 10 pick w drafcie to wahałem się między właśnie Nim, a Joshem Richardsonem. Szczęśliwie dla siebie wybrałem Richardsona, a Powell spadł na 11 miejsce jako wybór Cavs. Warto zwrócić uwagę, gdzie i kim jest dzisiaj Richardson będący w TOP10 ligi na swojej pozycji, a Powell żegnający się z ligą. Oddajmy uczciwie, że to był wciąż solidny zawodnik do rotacji, ale jednak nikt po Niego nie sięgnął. 

Z największymi honorami żegnam Evana Turnera. Tej sylwetki nikomu nie trzeba przedstawiać, bo napisał wspaniałą kartę w historii New Orleans Hornets. Przez cztery lata siedział na kierownicy jako starter w roli PG i swoją grą prowadził team do Playoffs. Bardzo dobry scorer, obrońca i świetny kreator. Ostatnio nawet zaobserwowałem, że jest w TOP100 all-time jako najlepszy podający ligi! Przed Nim takie nazwiska jak dobrze Nam znani Fred VanVleet, Dejounte Murray czy James Harden, ale także chociażby Magic Johnson czy Gilbert Arenas. Piękna kariera, najbardziej żałuję że nie wprowadziłem go do ASG, gdzie już miałem patent na to ;)

Warto odnotować wypadnięcie też Dalano Banton. Tak po prawdzie to on już jest lepszy od Smarta z którym zostałem, ale chciałem pomóc Alonzo w dealu i tym sposobem Banton po trzech sezonach w Hornets i jednym w Lakers pożegnał się z ligą. Bardzo fajny obrońca z mocnym inside i handlingiem mógł operować jako trzeci/czwarty guard przez lata w tej lidze. Myślałem, że ktoś da mu szansę, ale jednak 25 latek kończy swoją karierę na parkietach NBA.

Miało być krótko, a wyszło całkiem długie, sentymentalne pożegnanie. Chyba jest dzisiaj wena, więc może jeszcze zacznę te PO opisy :)

Oczaj i Clark to huńba dla nas wewszystkich ze przepadają... oki dla tych co mieli mozliwosci 😋

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...

Podsumowanie sezonu 2048

Dumni SuperSonics wyszli w tym sezonie z totalnego g## w jakim znajdowali się po niespodziewanym zakończeniu kariery przez swoją legendę Brooka Lopeza, mimo że Brook miał jeszcze cały czas ważny kontrakt. Jednak offseasonowe sprowadzenie Dennisa Schrodera i Willyego Hernangomeza nie przekonało go do kontynuowania kariery. Innym dużym ciosem było odejście na FA CJ McColluma, co jeszcze bardziej osłabiło Seattle, którzy zostali ze swoim wolnym salary niczym Himilsbach z angielskim.. Do drużyny dołączył podczas FA jeszcze jeden istotny gracz - Zion Williamson, a w wymianie za pick pozyskałem Kire Lewisa (licząc się z licznymi urazami Schrodera jako zabezpieczenie) i postanowiłem grać radosną ofensywną koszykówkę opartą na s5 Schroder/Fox/Zion/Hernangomez/Fernando wspierając ich z ławki przez Lewis/Branham/Grant Williams/Kuzma/Reed. Do drużyny dołączyli podczas FA jeszcze - legenda Seattle - DeMar DeRozan, istotny weteran na backup centra - Willie Reed oraz ciekawy wysoki prospect - Sandro Mamukelashvili na LLE. 

Sezon zaczął się całkiem pozytywnie mimo urazów Fernando i Schrodera (ten drugi 3-4 krotnie podczas sezonu) i Seattle rozpoczęli sezon od bilansu 8-5, gdzie m.in. już w meczu inauguracyjnym z Bux Willy Hernangomez miał aż 23 zbiórki, a w kolejnym meczu - podczas zwycięstwa z Wizards - 18pkt. 21zb. 3bl. W ofensywie świetnie się spisywał mój duet backcourt, gdzie Fox miał m.in takie mecze, jak - 31pkt. 10zb. 3 3P z Wizards, 33pkt. 8zb. 4prz. 3 3P z Raptors, czy 33pkt. 6zb. 3 3P z Wolves. Z kolei Schroder do zdobyczy punktowej dołożył też znakomitą kreację - 35pkt. 14as 5 3P z Nuggets, 15pkt. 15as. z Raptors21pkt. 14as. z Pacers.  Do tego okolice 20pkt. zaliczał grający na sf Zion Williamson, a u Hernangomeza mogłem liczyć na okolice double - double ze znakomitą zbiórką. Przyszły jednak kontuzje Schrodera i Foxa (w tzw. międzyczasie wrócił Fernando) i musiałem startować duetem Kira Lewis/ Malaki Branham, a razem ze zmianą backcourt przyszły też porażki i bilans 1-10, choć i tu moja młodzież dawała nadzieje, rozgrywając solidne mecze - Lewis - z Bulls - 24pkt. 11as. 9zb. 3 prz. 2 3P, przeciwko Cavs - 21pkt. 13as. 8zb. 5prz. 2 3P, czy przeciwko Clippers - 26pkt. 8as. 5 3P, Branham - 27pkt. 3 3P 6zb. 4prz. przeciwko Clippers, 22pkt. 4 3P przeciwko Grizzlies, Zion Williamson - 33pkt. 9zb. 6as. 3prz. przeciwko Cavs, a Fernando - 25pkt. przeciwko Jazz.

Po 31 meczach sezonu Seattle zdecydowało się na swój najważniejszy ruch kadrowy w sezonie i pozyskanie Karla Anthonyego Townesa na maxymalnym kontrakcie. SuperSonics wykorzystało w tym ruchu swoje wolne salary oddając kilku graczy na niskich kontraktach oraz swojego dotychczasowego startera na pozycji pf - Willy Hernangomeza. KAT z miejsca stał się liderem Seattle, choć jego początki nie były usłane różami, a drużyna znów wpadła w kryzys ponosząc przeważnie  porażki mimo dwóch krótkich okresów zwyżki. Ostatecznie w połowie sezonu Seattle z bilansem 22-24 znajdowało się na 7 seedzie na Zachodzie i liczyło się realnie w walce o playoffs wyprzedzając - Suns, Lakers i Grizzlies. Ofensywę prowadziło 4 graczy - KAT (23,9pkt. 13,6zb. 2,7bl), Schroder (22,8pkt. 9,6as. 1,8prz.), Zion Williamson (20pkt. 8,5zb.) i Fox (19,8pkt. 5,4zb.) w okolicach double- double oscylował uzupełniający s5 Brundo Fernando (10,7pkt. 9,4zb. 2,5bl.), a istotnymi graczami z ławki byli - Kuzma, Lewis, Branham i Willie Reed. Jako drużyna Seattle miało 12 ofensywę zdobywając 112,8pkt. ale.. dopiero 24 defensyę tracąc 115,2pkt. Mimo czołowej zbiórki 58,8 (5 miejsce) w większości statystych ofensywnych byli w połowie lub też na samym końcu. Nie rozpieszczały też statystyki defensywne, gdzie Seattle byli w ogonie ligi przeważnie. Beztroska gra very fast przynosiła zatem efekty.. 

Dość oczywiste stało się, że Zion Williamson mimo ładnie wyglądających stats ofensywnych nie będzie mógł być w przyszłości w takim ustawieniu istotnym graczem Seattle. Sytuację uniemożliwiało też rosnące salary po pozyskaniu KATa - zatem kolejny ruch rozwiązujący ten problem był tylko kwestią czasu. I tu tuż przed trade deadline pozyskany został Jaime Jaquez, na draftowskim kontrakcie. Jaquez Jr. od samego początku jeszcze w drafcie był celem Seattle i teraz udało się pozyskać kolejnego gracza z którym Dumni SuperSonics wiążą swoją przyszłość, mimo iż gracz nie był jeszcze gotów na grę w rotacji w tym sezonie.

Druga część sezonu to kryzys i kolejne nieobecności Schrodera oraz slumpy Foxa, czy też problemy z faulami (nowe.. nie znałem ..) KATa. Były też jednak sukcesy - Dennis Schroder został Graczem Tygodnia, a w meczu przeciwko Knicks (co prawda przegranym 152-154), Seattle ustanowiło rekord klubowy zdobywając 152 punkty. W tym samym meczu Seattle mieli też 43 asysty (a więc tylko 1 mniej niż wynosi ich rekord z 2006), a w całym sezonie 5 mecze na 70 lub więcej zbiórek (70 przeciwko Suns, po 71 - Bux i Pistons, 73 - Rockets i 74 - Spurs), gdzie rekord klubowy to 76 zbiórek. Warto wymienić też kilka najlepszych meczy nowego duetu liderów Seattle: KAT - 37pkt. 14zb. z Nuggets, 34pkt. 24zb. 3bl ze Spurs, 26pkt. 21zb. 3bl z 76ers, 37pkt. 13zb. 3bl. z Knicks, 38pkt. 21zb. 4bl. z Hornets, czy 33pkt. 27zb. (1 mniej od Emeki Okafora rekordzisty Seattle z 20239) 7bl. ; Schroder - 45pkt. 10as. 9zb. 4prz. 5 3P z Pistons, 31pkt. 15as. 4prz. 5 3P z Grizzlies35pkt. 16as. 8zb. 3 3P z Knicks, 14pkt. 17as. z Bulls, 42pkt. 12as. 7zb. 6 3P z Suns, czy 31pkt. 16as. 3prz. 5 3P z Celtics.

Seattle przed trade deadline dokonali jeszcze jednego istotnego ruchu kadrowego pozyskując nowego startującego centra Onyeke Okongwu, a oddając De"Aarona Foxa i Kylea Kuzme, gdyż kontrakt Foxa nie mieściłby się w salary Seattle na kolejny sezon - zatem ruch ten był koniecznością, a pozyskanie Okongwu wzmacnia jeszcze bardziej strefę podkoszową Seattle i pozwala przesunąć Fernando na ławkę jako backup pf/c co jest dla niego optymalną pozycją. Równocześnie oddanie do Houston Foxa uwolniło pozycję startującego sg dla Malaki Branhama, który jest jeszcze młody i nierówny, a także zwiększyło minuty dla Kiry Lewisa, który teraz może grać również jako backup sg. Branham w ostatnich meczach sezonu, zdążył jeszcze zaliczyć takie mecze, jak - 27pkt. 6 3P z Heat, 28pkt. 4 3P z Spurs i 26pkt. 4 3P z Nuggets. W tym ostatnim meczu z Nuggets znów bez kontuzjowanego Schrodera, Kira Lewis miał 21pkt. 17as. 

Wyścig z Lakers i Jazz o ostatnie miejsce gwarantujące playoffs nie powiódł się jeszcze w tym sezonie i wspólnie z młodymi Grizzlies z Wembym, Dumni Seattle SuperSonics zakończyli sezon z bilansem 38-42 zajmując 9/10 seed, jednak w kolejnym sezonie Seattle ma już nadzieję wrócić wreszcie po latach kryzysu do playoffów. 

#11 pick trafił do Atlanty Hawks. Karierę zakończył niezwykle istotny w tym sezonie weteran na pozycji centra Willie Reed, a także dwaj gracze którzy wybrali przed sezonem inne kluby niż Dumni SuperSonics mimo propozycji kontraktów dla nich - CJ McCollum i gorszy z bliźniaków za którego oddawaliśmy jeszcze pick do Hawks - Robin Lopez.

Seattle przedłużyło umowy z Roycem O'Nealem i Grantem Williamsem oraz wymieniło nieprzydatnego Deniego Avdiję na nieco tańszego Obi Toppina, który może być w tym sezonie przydatny na pozycji skrzydłowego oraz Drew Timme. Na FA pozostało przedłużenie DeMara DeRozanan, który postanowił nie kończyć jeszcze kariery, żeby rozegrać w Seattle swój 10 sezony i stać się naszym Hometown Boy oraz Seattle będzie chciało przedłużyć Anfernee Simonsa i Cameron Krutwiga. 

Reszta składu jest już skompletowana i znani są też 4 starterzy - Dennis Schroder, Malaki Branham, KAT i Onyeka Okongwu, decyzja który z graczy będzie rozpoczynał na sf jest jeszcze nierozstrzygnięta i tu z pewnością przedsezonowe campy wyjaśnią, kto zajmie ostatnie miejsce w s5. Z ławki na minuty na pg/sg może liczyć naturalnie Kira Lewis, a pf/c Bruno Fernando. Tu również tylko pozycja sf czeka na rozstrzygnięcie. 

Go Seattle! 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.