Skocz do zawartości

Detroit Pistons 2025/26 - najtrudniejszy pierwszy krok...


DRK

Rekomendowane odpowiedzi

Jeszcze małe reminiscencje po incydencie w Charlotte.

Ktoś zadał sobie nieco trudu i odsłuchał lub odczytał z ruchu warg co mieli adwersarze do powiedzenia.

Z innych rzeczy warto zauważyć na tym video doskonałą defensywę Ausara na Beef Stew.

Thompson w tym roku w All Defensive Team bez dwóch zdań :)

Z Raptors starterem z musu musiał zostać center nr 3. Nie każdy ma obowiązek znać trzecich środkowych wszystkich trzydziestu drużyn więc powiem, że w Pistons jest to Paul Reed. Przypilnował końcówkę meczu z Hornets, gdy wypadli Duren i Stewart. A z Raptors miał taką Q1

Zakończył z 22 pkt  4 bl i 3 st. Akurat wrócił Poeltl i kibice Raptors widzieli jak z ich centrem nr 1 jedzie trzeci center Tłoków.

Ponoć już Langdon kombinuje jak latem podpisać Durena i opchnąć go za worek picków ;)

Cadowi chyba było głupio, że gość z końca rotacji kradnie show, więc postanowił też zaskoczyć i nawrzucał trójek jak nigdy. Nawet nie musiał na Q4 wchodzić.

No i na koniec coś od dawien dawna nie widzianego (ze specjalnymi podziękowaniami dla Bucks)

Screenshot_2026-02-13-18-18-40-522_com.android.chrome-edit.thumb.jpg.403a019900b9e476e364884ee0b9dda9.jpg

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeba podbić temat, skoro tak pięknie Knicks ograni, blow-out na wyjeździe w MSG zawsze w cenie ;) 

I to mimo braku dwóch wysokich a NY w pełnym składzie. Ale Reed na rezerwie okazuje się złotem po raz kolejny. Nie dość że mega walczak w obronie, to potrafi dorzucić coś w ataku i to skutecznie, tym razem 7/9 

Sochan robił chwilę za bullteriera na Cade, ale jak wróci Stew to Jeremy na zasłonach zostanie pewnie nieco uspokojony 😉   

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Grzechu napisał(a):

I to mimo braku dwóch wysokich a NY w pełnym składzie.

jednak brak McBride'a jest bardzo odczuwalny w takich meczach, jak dnia nie ma Shamet, to ławka leży 

nie wyciągałbym też wnoisoków dalekich na bazie takiego rywala, Knicks praktycznie nie zaliczają przekonywujących zwycięstw z drużynami w formie lub z topu, a w perspektywie PO to już w ogóle nie musi nic oznaczać, bo to zupełnie inna gra będzie i oby też inny Brunson

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Okazałe rozpoczęcie zdecydowanie najtrudniejszego ośmiomeczowego wycinka sezonu dla Pistons. W piętnaście dni kolejno: @Knicks, @Bulls, Spurs, Thunder, Cavs, @Magic, @Cavs, @Spurs. 

Przed meczem z Knicks zakładałem, że 4-4 nie będzie złe. 

Dziś mecz wyglądał trochę tak jakby coach Brown przekazał swoim graczom następujący plan gry ;) : ,,Musicie grać jak Pistons". W 1H założenia zostały przez Knicks zrealizowane - 1/16 skuteczność zza łuku.

Reed potwierdził, że nie ma sobie równych jeśli brać pod uwagę trzecich środkowych wśród wszystkich drużyn. Pewnie nie będzie przesadą stwierdzenie, że w części teamów byłby on pierwszym back upem środkowego z S5. Reed + Smith wyszli obronną ręką z rywalizacji vs KAT + MRob. Od następnego meczu wraca już Duren.

2 godziny temu, Kubbas napisał(a):

Cade ma szansę na mvp? Chyba dużo meczy nie opuścił 

Cade opuścił 6 meczy dotychczas.

BTW.

Dziś jeden z lepszych meczy w jego wykonaniu. Zaryzykowałbył nawet tezę, że najlepszy biorąc pod uwagę otoczkę.

3 godziny temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

perspektywie PO to już w ogóle nie musi nic oznaczać, 

Dokładnie to samo powiedział Cade w krótkim wywiadzie pomeczowym jeszcze na parkiecie. Huge win w kontekście RS, ale w temacie stricte PO nie ma żadnego znaczenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

jednak brak McBride'a jest bardzo odczuwalny w takich meczach, jak dnia nie ma Shamet, to ławka leży 

nie wyciągałbym też wnoisoków dalekich na bazie takiego rywala, Knicks praktycznie nie zaliczają przekonywujących zwycięstw z drużynami w formie lub z topu, a w perspektywie PO to już w ogóle nie musi nic oznaczać, bo to zupełnie inna gra będzie i oby też inny Brunson

Ależ nie wyciągam daleko idących wniosków, po prostu fajnie było zobaczyć blowout w MSG i podzieliłem się swoją radością. Knicks aktualnie są bez formy, ale jest to tak czy inaczej jeden z głównych obecnie rywali plus w pamięci została porażka z ostatnich PO, więc taka wygrana cieszy. Zwłaszcza, że strata Duren + Stewart > McBride

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fani Detroit musze przyznać ,że nie miałem w żadnej prognozie ,że pistons będą nr 1 w lidze. Ta ich ofensywa wygląda topornie staroświecko wręcz bez tej trójki i nagle macie nr 1 bilans. Ciekawe jak to będzie wyglądać w PO ale na ten moment to Detroit zawsze znajdzie sposób by wygrać mecz  i zdobyć pkt..  

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, ely3 napisał(a):

Fani Detroit musze przyznać ,że nie miałem w żadnej prognozie ,że pistons będą nr 1 w lidze. Ta ich ofensywa wygląda topornie staroświecko wręcz bez tej trójki i nagle macie nr 1 bilans. Ciekawe jak to będzie wyglądać w PO ale na ten moment to Detroit zawsze znajdzie sposób by wygrać mecz  i zdobyć pkt..  

 

Powinno być dobrze w PO, bo wtedy obrona zyskuje na znaczeniu w porównaniu do RS. I jest szeroki skład do grania. Było trochę kontuzji, rezerwowi mogli się ograć i jest dobra ławka z niczego (a kto słyszał wcześniej o jakimś Jenkinsie czy Javonte Greenie...). To też na pewno dzięki wykształceniu dobrego trzonu i dobrej chemii w zespole. Plus doświadczenie zebrane rok temu w PO i teraz w mega dobrym RS. Oczekiwania wzrosły, przejście pierwszej rundy to będzie minimum. Ale nawet jakby coś poszło nie tak, core jest młody i będą kolejne lata w czołówce. Ja po prawie dwóch dekadach totalnej posuchy jestem happy 🙂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc jeśli gra Pistons utrzyma się na tym poziomie co aktualnie to nie bardzo widzę kto mógłby realnie im zaszkodzić na Wschodzie.

Nie mówię, że Detroit nie jest do przejścia ale na pewno są najmniej wygodnym przeciwnikiem co już daje mentalną przewagę ekipie z Michigan.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że dziś w nocy finalny test teorii, że Pistons są w stanie w tym roku coś poważnego ugrać.

Walka na szczycie Top 1 East vs Top 1 West.

Myślę, że Thunder ostatecznie przejada się po chłopakach z Detroit ale gdzieś z tyłu głowy mam fakt o którym pisałem w innym poście, że w sumie Pistons są główną drużyną która może utrzymać streak kolejnej, innej organizacji z rzędu z pierścieniem. Marzenie ściętej głowy ale no sama myśl mega mnie zainspirowała do poważnego śledzenia Pistons. :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Raven2156 napisał(a):

Myślę, że dziś w nocy finalny test teorii, że Pistons są w stanie w tym roku coś poważnego ugrać

Thunder będą grać druga noc z rzędu  i nadal bez dwóch swoich najwązniejszych graczy. Dziś już w 4 kwarcie był widoczny spadek energii . Choc mógł to być też efekt ,że tak dominowali przez 3 kwarty ,że już nie chcieli tak zapieprzać

Dla mnie Pistons to wciąż casus zesżłorocznych Rockets. Świetny RS na świeżości i młodości ale z ofensywą nie dającą szans w PO.. I choć gwiazda Detroit jest znacząco lepsza niż zeszłoroczny lider Houston to ja nadal nie widze by taka ofensywa mogła dać Detroit tytuł. Bo ostatnie lata nigdy nie dawała

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeba jakoś przełknąć tę żabę :) (czytaj porażkę z Spurs). Goście z TX byli lepsi. Potwierdza to staropolska maxyma mówiąca, że szczęście lepszejszym sprzyja. 

Dotyczyło to przede wszystkim dyspozycji rzutowej zza łuku w dniu wczorajszym. Dotąd w lutym Pistons i Spurs rozegrali po 8 spotkań. Detroit miało w nich skuteczność 37,7% za trzy, San Antonio 35,2%. Jasna sprawa, że w poszczególnych meczach mogą nastąpić ostre zjazdy lub odwrotnie - jakieś wybitnie skuteczne występy. Tak było we wczorajszym meczu. Pistons założyli fabrykę cegieł (7/36 i 19% - najgorszy obok meczu vs Mavs wynik w sezonie), Spurs za to pięknie żarło rzutowo na dystansie (18/40 i 45% - wyrównali rekord sezonu trafionych trójek). Nieszczęście/pech Pistons, że obydwa te przeciwstawne zdarzenia skorelowały się w  jednym spotkaniu. Nie ma co się mazać, to nie G7 albo inny elimination game.

Oczywiście nie samym szczęściem człowiek żyje.

Dobra, a nawet bardzo dobra robota w obronie  Castle przeciwko Cadowi. 5/25 wygląda nawet gorzej niż 14/45 Cunninghama vs Wizards. 

Trzecią przyczynę porażki upatruję w foul trouble Cadea. Nałapał szybko fauli i grając z czterema i pięcioma na koncie jego obrona 1vs1 była znacznie słabsza od tej do której mnie przyzwyczaił. Jechali z nim pod samą dziurę - nieczęsty widok w tym sezonie. 

Ogólnie bardzo mizerny występ lidera Pistons. Za tydzień w rewanżu takiej padaki nie powtórzy.

Z plusów po stronie Pistons znów dobry występ srodkowych. Duren + Reed bardzo skutecznie w ataku 15/21 i w obronie vs Wemby+ Kornet (7/19 skuteczność środkowych Spurs).

Jalen chybił jedynie z pół dystansu. Spod kosza 10/10 w tym dwa razy  2+1 z faulami Victora

Przechodząc do tematu contenderowania czy mistrzostwa Pistons. Zalecam spokój i opanowanie. Ledwie rok temu  wygrano pierwsze mecze PO od szesnastu lat. 

Wciąż trwa seria - osiemnastoletnia (w sumie już pełnoletnia)- bez wygranej serii PO. Już zapomniałem jak smakuje takie zwycięstwo.

W ewentualnej 1R ( najlepiej vs Hornets ;) )daję Pistons 75% szans.

Dalej ECSF 50%

ECF 25 %

Finał jest jak rtęć w Odrze. Brakuje skali.

Na razie niech dograją RS bez kontuzji i przy odrobinie szczęścia niech dowiozą seed 1 na Wschodzie. 

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, DRK napisał(a):

Na razie niech dograją RS bez kontuzji i przy odrobinie szczęścia niech dowiozą seed 1 na Wschodzie. 

Mi do szczęścia wystarczy w tym roku przejście do 2 rundy PO, zagranie w ECF byłoby super

Obecny core jest młody i ciągle rozwojowy, mogą grać na wysokim poziomie przez dekadę, więc szans będzie jeszcze wiele

W międzyczasie Ivey znowu się rozsypał zdrowotnie, co potwierdza, że decyzja o oddaniu go za darmo była słuszna. W tym roku do niczego by się nie przydał a rokowania na przyszłość są coraz gorsze. Jak tak dalej pójdzie to Jaden będzie za chwilę poza ligą  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Grzechu napisał(a):

Mi do szczęścia wystarczy w tym roku przejście do 2 rundy PO, zagranie w ECF byłoby super

Obecny core jest młody i ciągle rozwojowy, mogą grać na wysokim poziomie przez dekadę, więc szans będzie jeszcze wiele

W międzyczasie Ivey znowu się rozsypał zdrowotnie, co potwierdza, że decyzja o oddaniu go za darmo była słuszna. W tym roku do niczego by się nie przydał a rokowania na przyszłość są coraz gorsze. Jak tak dalej pójdzie to Jaden będzie za chwilę poza ligą  

Rozumiem Twój tok rozumowania ale moim zdaniem Finały Konferencji powinny być minimum w głowie Pistons by podsumować ten sezon jako sukces.

Ja osobiście wierzę, że tak się właśnie stanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jako kibic Red Wings z 25 letnim stażem Pistons będą oglądani. Kocham tą ich fizyczną koszykówkę. Mogą przeorać Wschód jak dobry pług ziemię, a w finale trafić na wyniszczonego bojami reprezentanta Zachodu i witaj gąsko. Co to by była za historia gdyby taka fizyczna koszykówka dała tytuł.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.