LAF Opublikowano 18 Czerwca 2025 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2025 (edytowane) W jedynym i oficjalnym przedsezonowym turnieju Jack Daniels Basketball Cup organizowanym w Portland udział wzięły dwie drużyny z Texasu czyli Houston Rockets oraz San Antonio Spurs oraz drużyna Indiana Pacers. Tak się przedstawiała drabinka turnieju: I dzień turnieju: Pierwszy mecz był nudny jak flaki o olejem. O ile pierwsza połowa jako tako trzymała w napięciu to w trzeciej kwarcie to była prawdziwa demolka. 29:9 w pewnym momencie było w tej odsłonie i nie było co zbierać. Widać było, że drużyna z Indiany zagrała z pasją dla swojego GMa (NADKOMISARZA - przypomina redaktor) i w czwartej kwarcie docisnęła drużynę Houston jeszcze bardziej. Drugi mecz był bardziej ekscytujący dla widzów i nie dlatego, że grali w nim gospodarze, ale przyszło zmierzyć się drużyna, która przed tym sezonem jest faworytem do wygrania Zachodu. Pierwszą kwartę bardzo dobrze zaczął Banchero od 6/6 i drużyna gości wyszła szybko na prowadzenie i dopiero w końcówce udało się dogonić gości za sprawą Sassera, który dał bardzo dobrą energię z ławki. Druga kwarta dosyć wyrównana, ale po pierwszej połowie gospodarze mieli rozregulowane celowniki za trzy punkty trafiając tylko na 18%!!!!! (w tym 0/8 Middletona). Trzecia kwarta to istny dramat i w połowie tej kwarty przewaga San Antonio wynosiła już 20 punktów. W czwartej kwarcie RCIV rzuca za trzy i ... zmniejsza stratę do gości do 17 punktów. Tego już za dużo było, niestety za mocne okazało się San Antonio i tym razem gospodarze musieli zejść z parkietu pokonani. Drugi dzień: Drugi dzień turnieju zaczął się nietypowo bo od finału. Na trybunach zasiadł GM Portland jako obserwator tego wydarzenia. Pierwsze trzy kwarty były wyrównane i żadna z drużyn nie osiągnęła znacznej przewagi, ale to co się wydarzyło w czwartej kwarcie to był szok dla wszystkich zgromadzonych. Polak Rodak ZAMIENIŁ SIĘ W MICHAŁA MICHALAKA i kwartę zaczął od trzech trafionych trójek z rzędu. Do tego jeszcze czwarta dołożył Kira i było 17-0 dla Indiany. - "O jakby tak grał u mnie a nie się ciągle leczył to by było PO w zeszłym RS" - pomarudził pod nosem GM Portland. Jednak San Antonio nie odpuściło tego meczu i na trzy minuty przed jego końcem przegrywali tylko 5 punktami. Ostatecznie nie udało się dogonić Indiany i to INDIANA PACERS JEST ZWYCIĘZCĄ DRUGIEJ EDYCJI JDBC. Po meczu GM Portland wręczył puchar nadkomisarzowi a MVP całego turnieju został nie kto inny jak Polak Rodak. W drugim meczu powiedzmy to sobie otwarcie. GM Portland był już myślami na Florydzie a trener chciał aby wykazali się rookie. Cały ten mecz to był pokaz indolencji w ataku obu drużyn i wygrała ta, której się chciało bardziej. Choć w 4Q duet Sasser - RCIV zrobił show prowadząc swój zespół do jej wygrania to jednak nie wystarczyło aby dogonić rywala. Obaj pokazali, że będą stanowić o sile zespołu w nadchodzącym sezonie. Edytowane 18 Czerwca 2025 przez LAF Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
julekstep Opublikowano 18 Czerwca 2025 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2025 aż korci poprawić Wam immersję i dopisać kilka kontuzji wyłapanych podczas turnieju Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 18 Czerwca 2025 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2025 39 minut temu, julekstep napisał(a): aż korci poprawić Wam immersję i dopisać kilka kontuzji wyłapanych podczas turnieju Zebym ja ci immersji w zad nie wsadził Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAF Opublikowano 18 Czerwca 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2025 (edytowane) Na zakończenie okresu przygotowawczego drużyna Portland udała się do Miami aby zagrać z tamtejszą miejscową drużyną. Dlaczego sparing odbył się w Miami? Bo to miejsce z bardzo ładnymi du przepraszam plażami oczywiście bo trzeba zachować poprawność polityczną aby zaraz do tego działu nie przyleźli osoby z wątku Inne bo jak wiadomo nie można pisać o tym tutaj na forum. Wróćmy jednak do koszykówki. Pierwsza kwarta zaczęła się od prowadzanie gości i z minuty na minutę poszerzała się, dobrze w mecz wszedł Middleton, który po niezbyt udanym turnieju miał 9/9 FG do końca pierwszej połowy i 20 oczek na swoim koncie. Po drugiej stronie parkietu brylował za to Spencer mając 21 punktów do przerwy i 8/11 z gry. Trzecia kwarta rozpoczęła się fatalnie dla zawodników gości i gospodarze wyszli na 10 punktowe prowadzenie, jednak wejście w połowie kwarty na boisku RCIV odmieniło jej przebieg i goście zniwelowali straty tylko do jednego punktu. Middleton vs Spencer kto będzie górą w 4 kwarcie ? W 4 kwarcie kibice przecierali oczy ze zdumienie a mianowicie RCIV wyłączył z gry Jokicia, tak dobrej obrony to nie spodziewał się pewnie nawet sam HC Portland. I do końca 4 kwarty dodając show w ataku Middletona (na 1 min przed końcem meczu 37 punktów i 14/18) to przez większą część spotkania to Portland prowadziło. Niestety na minutę przed końcem Spencer wbił się na kosz i zrobił akcję and one wymuszając 6 faul Dennisa, który otarł się o DD. Na tablicy wyników po tej akcji Miami prowadziło 5 punktami. Punkty Omera i już tylko -3 na pół minuty do końca meczu i dawało to jeszcze szansę na dogrywkę, ale niestety faul RCIV i niezebranie piłki po niecelnym FT doprowadziło do porażki. Na koniec jeszcze Spencer trafia rozpaczliwy rzut i to Miami wygrywa 5 punktami. Bardzo dobry mecz z obu ekip, jak na pre-season to walka była jak w RS. Jak widać GMka @profesora przygotowała swój zespół bardzo dobrze na to spotkanie. Sztab szkoleniowy Portland również jest zadowolony, gdyż Portland jest w fazie ogrywania zdolnej młodzieży a nie gra o wynik. GM też chyba usatysfakcjonowany i po meczu udał się na pobliską plażę. Edytowane 18 Czerwca 2025 przez LAF Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAF Opublikowano 18 Czerwca 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2025 Z ostatniej chwili przyszło zaproszenie na sparing do Bostonu więc Portland skorzystało z okazji i poleciało poza GMem, który stwierdził, że on zostaje na plaży w Miami do końca sezonu i się nie rusza z niej. Tak mu się na niej podoba. Pierwsza kwarta lekko dla gości. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Elfrid, ale nie bardzo radził sobie z obroną Portland (3/9) w tej odsłonie. W Portland brylował za to znowu Middleton zdobywając aż 13 punktów choć na słabej skuteczności bo tylko 5/12. Niestety w drugiej kwarcie cała ta przewaga została roztrwoniona wraz z pojawieniem się na boisku Camerona Thomasa, który chciał koniecznie zagrać w tej hali. Po trzeciej kwarcie na tablicy wyników widniał remis po 76, jak widać oba zespoły dobrze broniły a nie to, że to atak był słaby. RCIV po tym jak zatrzymał Jokicia tym razem skutecznie przeszkadzał Giannisowi. Giannis po trzech kwartach miał "tylko" 15 punktów, Elfrid niby 22, ale 11/23 z gry. Nick 1/10 z gry to zdecydowanie nie był jego mecz. Widać Bam miał coś do udowodnienia, że został zamieniony na Nicka. Bardzo dobrze czwartą kwartę zaczął duet Sasser-RCIV i gdy wydawało się, że Portland już za chwilę, już za moment odskoczy nagle 6 faul Middletona na 6:34 przed końcem meczu. Niebywałe wręcz i tym samym kończy swój udział w meczu na 20 punktach. Mogło by się wydawać, że po meczu, ale przez dwie minuty żadna z drużyn nie mogła zdobyć kosza, jednak sprawy w swoje ręce wziął RCIV i dał sygnał do ataku zdobywając 4 punkty z rzędu.Austin dołączył do RCIV trafiając daggera na 1:23 przed końcem meczu i wyprowadził drużynę Portland na trzy punktową przewagę. Na 0:46 do końca Boston tracił tylko jeden punkt, ale fantastyczna obrona RCIV na Giannisie spowodowała, że ten nie trafił i na nic zdała się również dobitka Bama. Nagle RCIV za trzy !!!!!!!!!! na 0:21 do końca meczu. BOHATER aż cała ławka Portland wstała po tym trafieniu. Bez dwóch zdań mecz obronny, ale ten mecz wygrał rookie RCIV. Sztab szkoleniowy miał nosa bo nie dość, że zatrzymał Giannisa to jeszcze dodał od siebie 21 oczek i 12 zbiórek. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. LAF Opublikowano 14 Października 2025 Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 14 Października 2025 A więc trzecia edycja tego prestiżowego turnieju stała się faktem. Drużyny są dokładnie te same jak podczas drugiej edycji a więc tylko przypomnijmy je : dwie drużyny z Teksasu oraz drużyna nadkomisarza. Dzień I: Na początek starcie drużyny Houston Rockets z San Antonio Spurs. Bardzo dobrze w meczu wszedł znany tutejszej publiczności Marcus Sasser, który przechwycił piłkę a następnie obsłuży talerzowym podaniem Drew. Mozolnie w meczu weszli zawodnicy San Antonio, którzy w trzech pierwszych akcjach zanotowali trzy straty (dwa przechwyty Sassera i jeden Cama). I kolejna strata i punkty spod kosza zdobywa Drew. Sasser zaczyna mecz od dwóch asyst, tym razem do Knecht i mamy 6:0. Niemrawo weszli w ten mecz zawodnicy San Antonio, którzy mieli 15% FG i przegrywali 5:12. Jednak z biegiem kwarty wróciła skuteczność i rozpoczęli pogoń za sąsiadami ze stanu. Kwarta kończy się 25:20 dla Houston a Sasser ma 4 asysty i 0/4. Druga kwarta to już przepaść między tymi dwoma ekipami gdy rezerwy się pojawiły na boisku. Edey do połowy z 10 zbiórkami a Elfrid z 16 punktami. Hawkins i Sasser rozdali 11 asyst na 15 całego zespołu. W trzeciej kwarcie totalna kontrola wydarzeń drużyny San Antonio Spurs. Zach Edey po trzech kwartach ma 16/13 a cała drużyna nie popełniła żadnego faulu przez pierwszych 9 minut tej kwarty. Hawkins i Sasser mają łącznie 15 asyst na 21 całego zespołu, ale co z tego skoro reszta nie daje żadnego wsparcia a jedynymi pewnymi punktami tego zespołu jest Drew , który już ma 16/8 no i Spencer z 11 punktami (5/7 FG). Gdy wydawało się, że już nic więcej się nie wydarzy zawodnicy Houston dokonali zrywu 21:4 i zbliżyli się na 8 punktów tylko. Cóż jednak na więcej nie pozwoliło San Antonio Spurs i to oni w drugiej połowie kwarty narzucili swój styl i obronili przewagę, chociaż w pewnym momencie było już niebezpiecznie. Warto zwrócić uwagę jak mało faulowali gracze San Antonio oraz na ilość asyst łącznie Hawkinsa i Sassera. San Antonio zagra w finale tego pucharu. Teraz wjeżdża główne danie czy pojedynek nadkomisarza z gospodarzem turnieju. W drużynie Portland zabraknie dziś Poetela, który jest na trade blocku. Mecz otwiera trójka McCaina, który świetnie się przywitał z publicznością w Portland. Piękne podania Bookera do Allena to ozdoba tej kwarty, do tego Devin dołożył dwie zbiórki i dwa punkty czyli jest wszędzie na bosku. Allen pod koszem tyra iHarta. Piękne wejście rezerwowych Portisa i Mogbo , którzy od razu w pierwszej wspólnej akcji punktują (Portis podaje a Mogbo trafia nad Zu). Booker akcja 2+1 a za chwilę Mogbo robi tą samą akcję i pod koniec pierwszej kwarty +6 dla Portland. Booker show pod koniec pierwszej kwarty i mamy 35:30 na 60%FG drużyny Portland. Booker 10/4/3 i pomaga mu Allen dodając 12/5. OMER show pod koszem w drugiej kwarcie. Każda piłka po obu stornach parkietu pada jego łupem. Widać,że centrzy Pacers naoglądali się Mate Vucica bo nie zbierają w ogóle (chyba, że piłka wpadnie im sama w ręce). 10:3 na początku tej kwarty. Omer już 7 zbiórek w tym trzy w ataku!!!!! . Na boisku pojawia się również Wells, który w swojej pierwszej akcji zdobywa punkty. Za trzy pod koniec kwarty trafia Jović, ale odpowiada mu McCain i kwarta kończy się remisem po 29. Niestety trzecią kwartę dobrze zaczęła drużyna Indiany, która odrobiła straty z pierwszej połowy a później mecz był kosz za kosz. Do tego w połowie chyba GM był w szatni i opierdolił podkoszowych bo lepiej zbierają. Obie drużyny mocno cieniują z FT i widać mają co ćwiczyć na treningach. W Indianie nikt poza Lonzo nie zasługuje na wyróżnienie. Lonzo 20/11, ale objawieniem tego meczu jest Mogbo, który w 16 min zdobył 11 punktów. Czwarta kwartę otwiera trójką McCain i mamy +2. NIESTETY drużyna Indiany kroczek po kroczku poszerza swoją przewagę i w połowie kwarty zrobiło się -8 i już nie oddali tego prowadzenia do końca meczu. Słaba kwarta w wykonaniu Portland a jeszcze na koniec Fultz postanowił trafić gdy było po meczu co nie spodobało się kibicom Portland i dostał solidną porcję gwizdów. Zawiódł w tej części przede wszystkim Booker, który nie pociągnął drużyny do ataku. Dobra kwarta w wykonaniu McCaina i Mogbo, którzy są już gotowi do rywalizacji. Indiana melduje się w finale i zagra z nim z San Antonio a sztab szkoleniowy Portland ma materiał do analizy na kolejne mecze. Dzień II: Pierwszą kwartę w finale dobrze otworzyli niesienie jeszcze zwycięstwem nad gospodarzami zespół z Indiany. Z kronikarskiego obowiązku warto odnotować, że później San Antonio odrobiło stratę i pomimo, że w czwartej kwarcie Indiana próbowała odrobić straty to jej się nie udało i San Antonio wywożą puchar z Portland a MVP turnieju zostaje Elfrid Payton. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAF Opublikowano 14 Października 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Października 2025 Tym razem na sparing zgłosiła się drużyna Bostonu prowadzona przez @Szulim Pierwsza kwarta nie należała do najlepszych dla drużyny gospodarzy. Osamotniony Booker w ataku, który zdobywa 18 punktów z 29 całej drużyny, 44 punkty stracone do tego goście na 60% skuteczności w tym 5/5 za trzy. Niespodziewana dobra kwarta Meksykanina, który zdobył w niej 10 oczek a Allen 0. Druga kwarta minimalnie wygrana przez gospodarzy dwoma punktami, jednak to marne pocieszenie. 19% za trzy więc trudno mówić tutaj o nawiązaniu walki vs 57% u gości. 4/6 za trzy Spencer, który był przymierzany do Portland przed tym sezonem. Połowę punktów zespołu rzucił Booker, ale reszta mu nie pomaga. Słaby mecz Allena w pierwszej połowie. Choć wydawało się, że na początku trzeciej kwarty nastąpi zryw i szansa na remis po runie 15:5 to niestety, ale drużyna gości zabrała głos i nie pozwoliła się rozpędzić gospodarzom. Później zaczęła mozolnie odrabiać straty z tej kwarty i udało się jej nawet w ostatniej akcji doprowadzić do remisu w tej kwarcie. 34 punkty Bookera na nic się zdają a po drugiej stronie swoje dołożył Andre 8/8 oraz 14 punktów Meksykanina. Za silni jednak okazali się goście kontrolując przebieg spotkania w 4Q, na ostatnie dwie minuty meczu na boisku pojawili się Bub i Baylor oraz THT. 41 punktów Bookera to za mało czy 16 zbiórek Omera. Zabrakło punktów McCaina, Austina czy zbiórek Mogbo. 3/18 za trzy gospodarzy vs 15/29 gości to tutaj, trudno wygrać mecz przy takiej różnicy trójek. A Allen to wyglądał na przepłaconego centra w tym meczu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
elwariato Opublikowano 14 Października 2025 Udostępnij Opublikowano 14 Października 2025 W finale widze Fultz zaszalał 6 na 28 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAF Opublikowano 18 Października 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Października 2025 Na zakończenie pre-season drużyna Portland udała się do Miami aby zagrać ostatni już sparing przed rozpoczęciem sezonu (tylko bez głupich żartów @ignazz) Bardzo dobrze w mecz weszli goście, którzy od razu uzyskali przewagę 12:2 a 5 punktów i 2 asysty miał Devin Booker w tym fragmencie a jedyne punkty zdobył Nikola Jokić (chyba podniósł swój trade value ;D) . Gdy gospodarze zaczęli doganiać i zbliżyli się nawet na 4 punkty wtedy trójką poczęstował ich Austin i Portland po niej prowadziło 17:10. Później za sprawą Jokicia Miami dogoniło gości a nawet udało się im wyjść na skromne prowadzenie +4. Mogbo za trzy w końcówce pierwszej kwarty, ale nadal to gospodarze prowadzili +4. Mogbo za trzy po raz drugi i wpada. Tylko -1 dla Portland. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 32:31 dla gospodarzy. Druga kwarta zaczęła się źle dla gości i gospodarze wyszli na kilkupunktowe prowadzenie, pomimo tego, że parę razy było blisko dogonienia ich to za każdym razem udało się gospodarzą nie tylko obronić przewagę, ale nawet znowu odskoczyć na kilka punktów. Za trzy równo z końcową syreną trafia Jokić i po pierwszej połowie widnieje wynik 65:54 dla gospodarzy. 17 punktów Jokicia i 11 zbiórek do połowy. Trzecia kwarta to jakaś zapaść w ataku ze strony gości i tylko 6 punktów zdobytych i aż 18 straconych do połowy kwarty a na dodatek 6 faul łapie Allen. 18:38 w trzeciej kwarcie co tutaj więcej komentować ... Całą czwartą kwartę Portland grało w składzie Bub-Baylor-Bobby-Mogbo-Omer a gospodarze grali najmocniejszą i tę kwartę przegrali 24:29. WSTYD aby rezerwowi wyglądali lepiej na boisku niż wyjściowy skład. Bardzo dobra kwarta w wykonaniu Buba, który mierzył się jak równy z równym z Jokiciem. 19 punktów Mogbo (jakby ktoś był na niego chętny to priv), warto zaznaczyć, że w tym meczu nie wystąpił McCain. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
profesora Opublikowano 18 Października 2025 Udostępnij Opublikowano 18 Października 2025 Bardzo ładny sparing, młodzi rozgrzani do czerwoności (jak na żary przystało xD) przed rozpoczęciem sezonu Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 18 Października 2025 Udostępnij Opublikowano 18 Października 2025 5 godzin temu, profesora napisał(a): Bardzo ładny sparing, młodzi rozgrzani do czerwoności (jak na żary przystało xD) przed rozpoczęciem sezonu Do czerwoności mówisz chwileczkę…. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się