Skocz do zawartości

Nagrody 2025


BMeF

MVP  

57 użytkowników zagłosowało

  1. 1. MVP

  2. 2. DPOTY

  3. 3. COTY

  4. 4. MIP

  5. 5. ROTY



Rekomendowane odpowiedzi

22 godziny temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

swojo drogą rób publiczne te ankiety na przyszłość BMF

Zapomniałem, ale to można jednym kliknięciem zmieniać, tak że możecie sobie popatrzeć stalkerzy kto jak głosował. ;]

(sorry not sorry jeśli ktoś chciał anonimowo)

51 minut temu, Behemot napisał(a):

DD to taki bardziej Thybulle jak dla mnie, a nie wybitny all around defensor.

Tak, dlatego dla mnie Daniels jest na razie overrated w kontekście DPOTY dyskusji, ale te jego przechwyty/deflections dają upside na top-top obrońcę, rzadko kiedy ~guard ma taki potencjał do wpływania na team D, nie przez przypadek w wieku 22 lat robi cyferki jakich nigdy (deflections)/dawno (steale) nie widzieliśmy.

A dwa, on w ataku chyba będzie za rok-dwa na tyle dobry żeby grać +30 minut w contenderach, bo tu też chyba dobrze się rozwija, dlatego powinien dostać MIP kosztem Cade'a. ;] 

Edytowane przez BMeF
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, BMeF napisał(a):

Holmgren i Williams będą mieli swoje drugie kontrakty od '26. 

tak, dlatego albo ich przedłużą teraz latem, albo, jeśli nie, to od jesieni będzie szukanie dobrej wymiany (żeby latem nie odeszli za darmo)

którą oczywiście Presti może znaleźć, ale może też nie znaleźć

oni nawet bez jednego z nich są ciągle napakowani, tak tylko mówię, żeby się nie przyzwyczajać

Edytowane przez rw30
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, rw30 napisał(a):

tak, dlatego albo ich przedłużą teraz latem, albo, jeśli nie, to od jesieni będzie szukanie dobrej wymiany (żeby latem nie odeszli za darmo)

Przecież oni będą RFA, nigdzie nie odejdą za darmo - ten i kolejny sezon OKC leci na bottom-10 payroll (gruby hajs dla ownera), potem wejdzie extension Holmgrena i Williamsa, ale SGA dalej na fajnym kontrakcie - i dopiero potem jak wejdzie super max dla SGA (ile, 75 mln w 1. roku?) to prawdopodobne, że będą musieli kombinować, ale to 2027-28.

Różnica między nimi, a average ~mistrzowskim teamem jest taka, że mają wszystkie swoje picki + picki Nuggets, Clippers, Heat, Dallas, Sixers, tu jak będą dalej dobrze draftować możliwe, że dalej będą mieć legit rolesów na małych kontraktach za 3-4 lata. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

wiadomo, że to trudny wybór, ale na koniec dnia cieszę, że Jok zyskuje takie uznanie w oczach graczy, którzy naprawdę coś znaczyli, a nie zwykle byli bardziej pośmiewiskiem jak wiadomo kto

Wiesz jokic zyskuje uznanie takich pośmiewisk jak my, którzy,nawet minuty w NBA nie zagraliśmy 

Edytowane przez josephnba
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, josephnba napisał(a):

Wiesz jokic zyskuje uznanie takich pośmiewisk jak my, którzy,nawet minuty w NBA nie zagraliśmy 

a to też spory proces był, dwa lata temu w takiej ankiecie wygrywał Embiid, którego w żaden sposób nie da się z dzisiejszym SGA i jego casem porównać nawet

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

a to też spory proces był, dwa lata temu w takiej ankiecie wygrywał Embiid, którego w żaden sposób nie da się z dzisiejszym SGA i jego casem porównać nawet

Sezon sga jest historycznie dobry więc jokic na dziś przegrywa te rywalizację, bilans go mocno ogranicza 

Dwa lata temu embiid w opinii wielu ludzi na poziomie Joka ale 

1. Jok nie był jeszcze tak dominujący jak dziś

2. Embiid nie był taka kaleką jaką jest dziś i sixers robili bilans 

Ta różnica nie była jakaś kolosalna

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, josephnba napisał(a):

Sezon sga jest historycznie dobry więc jokic na dziś przegrywa te rywalizację, bilans go mocno ogranicza 

 

nie ma dużo case'ów w historii na popracie tego co napiszę (ale jeden jest i to bardzo mocny, Nash 2006), ale Jok robi naprawde histo(/e)ryczne statsy,  Nuggets majo krótko rotację a część ludzi albo nie gra (Gordon) albo gra poniżej oczekiwań (Murray, MPJ), a nie są ostatecznie tacy źli, bo idą na 50-32 / 49-33. Pieniędzy bym na to nie postawił, ale myślę że Jok może mieć więcej szans na to MVP niż mu wielu expertów daje.

Zwłaszcza, jeśli te Piercy  &   Garnetty i inne podcasty głośno o tym mówio.

 

inny, może nie decydujący ale jednak minus: Jokić najprawdopodobniej skończy z 70 meczami na koncie, Shai ~79

Edytowane przez rw30
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, josephnba napisał(a):

Sezon sga jest historycznie dobry więc jokic na dziś przegrywa te rywalizację, bilans go mocno ogranicza 

Jeśli ktoś robi coś historycznego to na pewno jest to Jok, średnia TD i top3 w czterech kluczowych kategoriach na +40% za 3, nikt nigdy nie był blisko takich linijek

co do bilansu, to na przestrzeni ostatnich lat wydawało się, że ma mniejsze znaczenie dla głosujących dlatego dziwne, że teraz nagle jest koronnym argumentem często

15 minut temu, josephnba napisał(a):

1. Jok nie był jeszcze tak dominujący jak dziś

nie powiedziałbym, że Jok jakoś dominuje mecze, o wiele bardziej mi w tym względzie imponował w swoim pierwszym MVP sezonie gdzie z bandą leszczy wykręcił 5 seed, cyferki się zgadzają, na pewno też ma najwięcej efektownych highlightów, ale na tle najlepszych drużyn nie wygląda wcale jakoś nad wyraz dobrze

17 minut temu, josephnba napisał(a):

2. Embiid nie był taka kaleką jaką jest dziś i sixers robili bilans 

Sixers zajęli wtedy bodajże 3 seed mając 2W więcej od Nuggets (mniej więcej bo z pamięci piszę)

18 minut temu, josephnba napisał(a):

Ta różnica nie była jakaś kolosalna

to prawda akurat, ale mówię - o wiele bardziej powinien ludziom imponować SGA niż wtedy Embiid, ci dwaj w tym sezonie kręcą alltimerskie wprost cyfry                                                                                      

2 minuty temu, rw30 napisał(a):

nny, może nie decydujący ale jednak minus: Jokić najprawdopodobniej skończy z 70 meczami na koncie, Shai ~79

to jest chyba najważniejsze w tym wszystkim, zwłaszcza, że zapewne przez te absencje Nuggets mogą skończyć poniżej top3 konfy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystko co piszecie to prawda, mniej więcej 

Jednakże przy tak zbliżonych szansach Sga i jokica bilans zapewne będzie decydującym czynnikiem a Thunder idą pod 70 winów 

Wg mnie sprawa mvp jest już zamknięta choć nawet jeśli się mylę i Jokic dostanie to te będzie sprawiedliwie 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

EoTY

Nagroda, która jest troszkę bezsensowna – oceniać ma w sumie nie wiadomo co. Jeśli chodzi o sam sezon 2024/25 to przecież brakuje najważniejszych danych, czyli playoffs. Często wręczana za dawne ruchy i budowanie obecnych contenderów. Wszystko fajnie, ale zarządzający Celtics, Cavs, Thunder czy Rockets na przestrzeni ostatnich miesięcy wcale nie wykonali jakichś wielkich posunięć i ewentualne wyróżnienie dla nich to tak naprawdę wyróżnienia za to co robili w latach 19-23 oraz za naturalny postęp młodych graczy.

Gdyby skupić się tylko na okresie od zeszłorocznego draftu do końca RS to z nich wszystkich najlepiej wypada chyba Presti. Sprowadzenie do i tak świetnej defensywy jeszcze Hartensteina oraz Caruso. Wybór Ajay Mitchella w drafcie, rozsądne extensions Joeya i Wigginsa pod przyszłe ruchy. Sympatycznie też Altman – brak przepłacenia Okoro, bardzo dobry wybór Atkinsona, choć ciężki, gdyż Bickerstaff przeprowadził ich z punktu A do B i B do C. I jeszcze mid-season trade po Huntera zapewniający Cavs dodatkowe szanse w PO. Ten zacny duet, patrząc tylko na poprzednie miesiące miałbym finalnie w walce o 4-5 miejsce jako chodzi o EoY. Moje top3 to:

3. Pistons (Langdon) - Największy procentowo progres w lidze zrobili Pistons, ale to w większości zasługa spodziewanego rozwoju młodych i zdrowia Cade’a Cunninghama. Dobra zmiana coacha, Bickerstaff rok po zwolnieniu z Cavs będzie w czołówce walki o CoTY. Nie każdy trener pasuje do każdego teamu i danej sytuacji, ale JBB udowodnił już, że potrafi ten pierwszy etap z tankera do PO teamu dobrze przeprowadzić. Świetny strzał z FA z Beasleyem, bo Malik rozgrywa najlepszy swój sezon w karierze, rzucając za 3 na poziomie historycznym (troszkę tylko boli, że to jest tylko roczna umowa). Nieoczywisty ruch po Tobiasa Harrisa, który jest bardzo solidny w nowej roli w Pistons. Może odrobinę przepłacony na tej dwuletniej umowie, ale taki pewniak do s5 jak się okazuje był im bardzo potrzebny. Longterm pick Hollanda też może się bardzo podobać. Dołożenie tanio backup Schroedera po urazie Iveya – Dennis grał fatalnie w GS, do których kompletnie nie pasował, ale jako standardowy backup PG pomaga Pistons, dobrze odczytana sytuacja. Nowa tożsamość Tłoków to w dużej mierze zasługa nowego GMa. Brak dania ich wyżej spowodowany tylko bardzo słabym oddaniem Grimesa za Hardawaya i tym, że ci których mam wyżej zrobili naprawdę monster ruchy.

2. Lakers (Pelinka) – Czasem miło znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. I to udało się temu farciarzowi Pelince, bo Nico Harrioson na tacy oddał mu Lukę Doncicia. Szalona wymiana, chyba najbardziej w historii i będzie się o niej mówić jeszcze latami. Wielki ruch Lakers pod kątem przyszłości i tylko za to nie można wyrzucić już Pelinki z top3. Dodatkowo deal w trakcie sezonu Russella za Finney-Smitha, który odmienił oblicze Lakers, dodając im więcej, jakże potrzebnej defensywnej tożsamości i pozwolił odblokować jeszcze bardziej Reavesa. Mały plusik za wyciągnięcie Goodwina w trakcie sezonu. Wspomniałem wcześniej o farcie? Cóż, latem Pelinka szedł po Hurleya na stanowisko coacha. Taktyczne ustawienia Hurleya kompletnie nie pasują do LJ i w niesmacznej atmosferze (Hurley wykorzystujący Lakers dla negocjacji finansowych z Huskies) finalnie podpisano Reddicka. A JJ wygląda na świetny wybór, zobaczymy jak mu dalej pójdzie, ale to powiew świeżości po Hamie. Mimo tak mocarnego jak chodzi o efekty roku nie mogę dać Pelinki na 1 miejscu. Już nie chodzi nawet o to, że była w tym ogromna doza szczęścia. Pierwszy problem polega na jego kiepskiej aktywności latem (pół rosteru to byli unplayble gracze) – znów finalnie wyszło z fartem (że Fasi typu Klaya Thompsona odrzucali Lakers), ale ogólnie to kompromitacja, że nie potrafił wykorzystać chętnego do dania kontraktowej zniżki Jamesa. I dodatkowo, to że nie udało mu się ściągnąć jakiegokolwiek centra podczas trade deadline… Może zaboleć jak tego zabraknie w PO.

1. Warriors (Dunleavy). Warriors są 20-2, gdy grają razem Curry i Butler. Ładnie? To teraz lepsza rzecz, Dunleavy oddał za Butlera tylko Wigginsa, Kyle’a Andersona i tegoroczny (na wszelki wypadek protected, ale już niemal na pewno to będzie daleki wybór) pick do Miami. Dalej są tu assety, by się bawić u schyłku kariery Curry’ego. Już rok temu zrobił bardzo dużo dobrego dla GSW (wybór Podziemskiego i TJD w drafcie, dobre extension Moody’ego, wymiana Poole’a z jego beznadziejną umową za CP3). Odpuścił teraz prawidłowo Klaya Thompsona i Chrisa Paula, gdzie w tym pierwszym przypadku była to bardzo ryzykowna pod kątem odbioru fanów decyzja. Miał pecha przy kontuzji ściągniętego Meltona (ale przecież dał mu tylko 1 rok, zresztą poleciał w dealu). Nie przepłacił Kumingi z extension jakimś chorym. Wyciągnął z late 2nd Quintena Posta. Nie przepłacił w żadnym dealu po Markkanena. Nie wyszło sprowadzenie Schroedera, ale tu też zaleta- szybko przyznał się do błędu i go oddał. Czekał strasznie długo z ściągnięciem sidekicka dla Stefka, zdążył wzbudzić zniechęcenie fanów i Kury marazmem. Ale wyciągnął za naprawdę znikomą cenę Jimmy’ego Butlera i Warriors są semi-contenderem, robiąc fantastyczny bilans po ASB, mając dwóch top PO performerów w osobach Curry’ego i Butlera, doświadczenie na najwyższym poziomie (ten duet oraz Draymond, Looney, GP2) oraz rozwijających się wciąż, a już dobrych młodych (Podziemski, Moody, Kuminga i rookie Post) nagle mają jeszcze szanse na jakąś super przygodę w PO.

COTY

Mam wrażenie, że w tym roku jest wyjątkowo duża liczba coachów zasługujących na wzmiankę i na walkę o nagrodę. Ciężko nie wspomnieć choćby słowem o Jordim Fernandezie w Nets, który bawi się cały sezon z Marksem w grę pod tytułem „jakich kłód mi pod nogi nie rzucisz, to i tak Cię wypchnę z top5 rozstawienia przed loterią”. Jeden z najsłabszych rosterów w lidze, wywaleni w trakcie sezonu za frytki Finney-Smith i Schroeder, bo grali za dobrze, zrzucenie Simmonsa, bo grał za dobrze + jeszcze długie urazy Cama Thomasa i Cama Johnsona. A z tego składu odrzutów z innych teamów Jordi tworzy grający przyjemny dla oka basket. Tam w top7 rozegranych minut naprawdę są Jalen Wilson, Keon Johnson, Ziaire Williams, Tyrese Martin i Noah Clowney. Ale to tylko taka wzmianka, wiadomo, że nie ma co specjalnie wyróżniać zespołu z bottom.

Na jakieś miłe słowo zasłużyli także Rick Carlisle i Ty Lue. Pacers przetrwali dramatyczny start sezonu Haliburtona, urazy Neismitha, Nembharda i problemy z łamaniem się centrów. Po cichutku, spokojnie są 29-13 w roku 2025 i dość niespodziewanie jednak są bliscy HCA, a nawet zbliżyli się do 3 Knicks. Solidna robota trenera, brak paniki i przywrócenie zespołu na dobre tory, gdzie jego plecy oglądają Bucks z Giannisem i Lillardem. Szkoleniowiec Clippers wyciąga za to maxa z obecnego rosteru. Oparł przed powrotem Kawhiego zespół na tercecie Harden-Powell-Zubac plus defensywnych, ciut upośledzonych w ataku rolesach i naprawdę nieoczekiwanie dalej jest w tym strasznym ścisku miejsc 3-8 na zachodzie. Samo wymyślenie jak (zupełnie inne sety uwalaniające go) maksymalizować Powella oraz ułożenie tak solidnej defensywy zasługuje na wzmiankę. Mazzula dalej zrobił bardzo mocny zespół, ale doceniając jego zeszłoroczne mistrzostwo, to czy 4 miejsce w lidze z tak niesamowitą stworzoną przez Stevensa paczką zasługuje na top5 coachów? Chyba nie, choć to rzecz jasna z takim talentem dalej top1-2 faworyt do tytułu. Niemniej moje top5:

5. JJ Redick (Lakers) – o bolączkach rosteru Lakers w tym sezonie można by opowiadać długo. Najwięcej zastrzeżeń można mieć do obsady podkoszowej, bo minuty Lenów, Koloków czy Jemisonów były przykrą koniecznością. Redick nie dostał delikatnie mówiąc łatwego zadania, które jeszcze zostało utrudnione wywracającym wszystko co zostało wytrenowane po obu stronach parkietu dealem Davisa za Doncicia. Udało mu się jednak rozwinąć kilku graczy – dalszy progres Reavesa, z G-League level gracza Hayesa zrobił całkiem legit centra, Max Christie został dzięki rozwojowi ważną częścią powyższej wymiany. Co jeszcze ważniejsze udało mu się przekonać do gry w defensywie w RS LeBrona Jamesa, za co czapki z głów. Powiew świeżości po Hamie, warunki bardzo trudne, ale przy obecnej konstrukcji, ewidentnie niedokończonego (brak 1 dobrego podkoszowego) rosteru i całym zamieszaniu Redick wykonuje bardzo dobrą robotę.

4. JB Bickerstaff (Pistons) – pewnie niektórzy mają JBB wyżej. Ja doceniam go jako coacha, który prowadzi team z poziomu tankera wzwyż, ale mam świadomość ile w tym zasługi również innych czynników. Po pierwsze to zdrowie i rozwój Cade’a – mówimy o pierwszej opcji na poziomie all-NBA, to jest ogromna zmiana względem zeszłego sezonu. Po drugie wszystkim GM Pistons stworzył warunki (shooterzy) do gry Cunninghamowi, wcześniej tego brakowało. Po trzecie wreszcie rozwinęli się pozostali młodzi w Detroit. I dużo z tego zawdzięczają coachowi, ale jest też to naturalna kolej rzeczy. Byłyby sezony, gdzie takie osiągnięcie dałoby mu może nawet tytuł CoTY, ale w tym uważam, że są mocniejsi kandydaci. Zwłaszcza widząc jak można było jeszcze usprawnić poprzedni zespół JBB. Ale by było jasne - poprawa o 30W bilansu jakiegokolwiek teamu, który nie sprowadził nagle 1-2 gwiazd to znamienite osiągnięcie.

3. Mike Daigenault (Thunder) – całe szczęście, że sezon temu dostał nagrodę, bo z mniejszym bólem serca można dać mu za historyczny sezon Thunder ledwie 3 miejsce. Rozwiązania ofensywne i defensywne z poprzednich sezonów jeszcze się polepszyły dzięki sprowadzeniu świetnych rolesów (Hartensten, Caruso) oraz rozwojowi młodych wokół SGA (J-Dub, Cason). Warto pamiętać, że w tym wszystkim Thunder mieli problemy ze zdrowiem. Wypad Holmgrena na prawie 50 spotkań, moment gdy grali bez wszystkich wysokich (Chet, Hartenstein, Jaylin). Sporo absencji Hartensteina, Caruso, wypad rookie backupPG Mitchella. A OKC kręcą historyczny sezon pod kątem netrtg. I jeszcze jedno – gdy mieli dostępnego albo Holmgrena albo Hartensteina (lub obu) to zrobili bilans 58-8. Gdyby nie ten pechowy moment z absencją jednoczesną tego duetu (6-5), gdzie ciężko się gra w NBA bez centra to być może jeszcze ścigaliby się z 72-10 Bulls i 73-9 Warriors. Dla Mike’a teraz inne wyzwanie – zaczyna PO jako główny faworyt do tytuł i zobaczymy jak sobie z tym poradzi.

2. Ime Udoka (Rockets) – naprawdę bliski byłem wskazania Udoki jako COTY. 2 seed i 50+W na bardzo mocnym zachodzie, to przy tym jaki zespół ma Udoka to wielkie osiągnięcie i warto docenić też jego całą dwuletnią pracę (22-60 w sezonie ‘23 → przyjście Udoki → 41-41 w ‘24 → 50W+ w ‘25) Tak naprawdę nie ma tu gracza, któremu można dać all-NBA, choć nie zdziwi mnie jeśli jednak wrzucony ciut na siłę będzie Sengun, by docenić Rox. Pięknie się rozwijają Rockets pod Ime, defensywna tożsamość całego zespołu, mając jako młodych liderów mających wcześniej ogromne problemy z obroną duo Sengun-Jalen Green to dla mnie duże pozytywne zaskoczenie. Wynik, rozwój młodych, bilans lepszy niż roster. Gdyby nie duże przeciwności z urazami (po 20+ absencji FVV, Jabariego, Easona i niedocenianego z ławki Adamsa, 10+ Amena), które się skumulowały mniej więcej w podobnym momencie, to ten bilans mógłby być jeszcze lepszy. Obstawiam, że latem w jakiś sposób Rockets pociągną za spust i ciekaw jestem jak będą wyglądać z true gwiazdą zamiast VanVleeta, który mimo swych mankamentów jest dla Rox w tym sezonie trochę nie do zastąpienia (co ponownie pokazuje jak maxa z rosteru wyciąga Udoka).

1. Kenny Atkinson (Cavaliers) – fajnie, że mamy jednoczesne potwierdzenie, dzięki grze Pistons pod Bickerstaffem, iż poprzedni coach nie był beznadziejny, a poprawa po nim to bułka z masłem. Jak bardzo mogą sobie dziś pluć w brodę Durant czy Irving za wymuszone zwolnienie Atkinsona z Nets, bo nie chciał startować DeAndre Jordanem? Dawne dzieje. Ja wiem, że Atkinsonowi bardzo pomógł rozwój Garlanda i przede wszystkim wskakującego na poziom all-NBA Mobleya. Zwłaszcza legit 3pt od Evana to wymarzony brakujący element dla obecnego rosteru Cavs. Pomogło też lepsze zdrowie niż rok temu. Niemniej są pewne rzeczy, których nie widać gołym okiem. Dyskusje sprzed roku o Cavs to było permanentne rozpisywanie co do siebie nie pasuje i kogo trzeba oddać. Czy Garlanda, czy Mitchella. Czy Allena oddać za stretch5, czy za mocnego PFa do duetu z Mobleyem. Atkinson ogarnął to wszystko po obu stronach parkietu. W Cleveland mają historycznie mocny atak, mają top10 defensywę. Wprowadzono masę różnych nowych rozwiązań taktycznych. Eksplodował Ty Jerome w tym formacie. Na passing Cavs w porównaniu do momentów stagnacji rok temu patrzy się z przyjemnością. A przetransformowanie dobrego teamu w mocarny team w RS to większe osiągnięcie niż kiepskiego teamu w dobry.


PS Honorable mention z rocznym opóźnieniem dla Vogela za sezon 23-24 w Suns, gdzie zrobił prawie 50W po czym go zwolniono, Justice for Frank.


 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie zdecydowanie za mało miłości dostaje Ty Lue. Stracił podczas offseason Paul George za darmo, który przecież zeszły sezon miał bardzo dobry. Kawhi Leonard długo się leczył, a jak wrócił to wyglądał fatalnie. Ostatnie tygodnie oczywiście ma mocne, ale przez 80% sezonu to Clippers grali jakby bez swojego najlepszego gracza.

Clippers mają topową obronę przy przecież skromnym potencjale kadrowym. Zubac wygląda na mocnego kandydata do all-def team, Harden grający najlepszą defensywę od czasów Thunder i ogólnie impact na all-team, gdy jeszcze niedawno wysyłano go do Chin czy niesamowity rozwój Normana Powella. Do tego świetne sezony takich graczy jak Dunn czy Derrick Jones Jr. 

Clippers przed sezonem wiele osób wskazywało na poziom bottom3 konferencji Zachodniej, a oni do końca walczą o Playoffs przy tak mocnej konkurencji.

Dla mnie TOP3 tego sezonu jako trener. Widać tu świetny warsztat już dłuższy czas.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ty Lue topowy coach, który ma pecha, że najpierw go wplątano w lebronowe wojenki (hejterzy LeBrona robili z niego wuefistę, żeby krytykować LeBrona za zatrudnienie kolegi, fani LeBrona robili z niego randoma żeby boostować LBJ), a potem do prowadzenia inwalidów - ale te opinie, że Norman Powell MIP i niesamowity progres akurat mnie dziwią, bo on miał już w Raptors i Blazers dłuższe momenty gdzie robił te 19-20ppg. 

image.png

Amen DPOTY, szkoda, że te defensywne nagrody nigdy nie mają sensownej dyskusji i liczy się tylko hype (tutaj płacz podcastera Draymonda, że to ostatnia jego szansa na DPOTY, chlip chlip).

Jeden z tych wyjątkowych przykładów gdzie obwodowego można wrzucać do takich dyskusji. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.