P_M Opublikowano Niedziela o 19:54 Udostępnij Opublikowano Niedziela o 19:54 A'propo's 90's seriali. Obejrzałem Miasteczko Twin Peaks. Mieszane odczucia ogólnie, dość ślamazarny początek, kilka dobrych, kilka słabych postaci, a nawet fatalnych postaci jak Donna czy James, ale gdzieś po 1/3 pierwszego sezonu serial się rozwija i jest całkiem nieźle. Rozwiązanie pierwszego głównego wątku (w pierwszej częsci drugiego sezonu) satysfakcjonujące, z kolei całkowite rozwiązanie serialu (koniec drugiego sezonu) raczej na minus. Pewne wątki nieciekawe, trochę absurdów (pierwszy z brzegu jak wniesienie niezauważenie wielkiego piona do altany). Nie wiem czy zarekomendowałbym obejrzenie, myślę, że 6/10 warto dać. Specyficzna muzyka Badalamentiego, ale po osłuchaniu się ma ona jakiś w sobie urok i nawet intra nie pomijaliśmy w oglądaniu z żoną, dla wczucia się w klimat. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
NightmareZ Opublikowano Niedziela o 21:14 Udostępnij Opublikowano Niedziela o 21:14 Ja polecam Shameless (wersja USA), ale to serial typu albo pokochasz albo szybko odpuścisz. Sezony 1-4 to fantastyczny miks dramatu i czarnej komedii, często krawędziowy. Do tego doskonale aktorstwo i muzyka. 5-7 wciąż solidnie, finał 7 to taki trochę mały finał serialu bo nie było wiadomo czy zostanie przedłużony. 8-10 poziom netflixowego gówna czyli lazy writing na pełnej, brak ciągłości, wprowadzanie postaci z dupy które zaraz znikają zapomniane i komentarze do bieżącej polityki subtelne jak polskie skecze kabaretowe. Da się przetrwać jak polubisz bohaterów wcześniej. Finałowy 11, do połowy daje nadzieję na poziom co najmniej z drugiej fazy, potem kończy się przeciętnie. Z ciekawostek to jedna z głównych postaci grana jest przez Bulmę ze słynnego dragon ball Evolution , i jedna z ważnych początkowych postaci drugoplanowych przez Goku. I okazuje się że to jednak świetni aktorzy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Życie_to_mem Opublikowano 2 godziny temu Udostępnij Opublikowano 2 godziny temu W dniu 5.07.2026 o 21:31, The Game 85 napisał(a): Baywatch to jeden z największych hitów tamtych lat Próbowałeś to oglądać po latach? Czy może jednak opierasz się na wspomnieniach z dzieciństwa albo czasów nastoletnich? Kiedyś widziałem fajne podsumowanie fabuły tego serialu ,,cycate laski biegają po plaży''. Ogólnie to poziom ejtisowych i najtisowych seriali z Hollywood był mocno taki sobie. Próbę czasu przetrwali chyba tylko Bundy, X-Files, Kroniki Seinfelda, Twin Peaks i Friends (tych dwóch ostatnich seriali nie lubię ale jednak mają mocny fanbase). W sumie Miami Vice też można dodać ale to głównie za klimat i Dona Johnsona, bo fabuła była mocno nierówna. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się