Skocz do zawartości

Random shit


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

33 minuty temu, fluber napisał(a):

nie tylko tam, Wrocław to cały jest obrodzony takimi absolwentami

Partyjnym karierowiczom czy bieda samorządowcom to się nie dziwię, ale rektorzy? Przecież na dobrym programie nikt by ich nie odwalił (po znajomości). 

Trziszka wprost przyznał, że on chciał zrobić tanio papier, bo o zarządzaniu to on wszystko wie. 

20 minut temu, fluber napisał(a):

Tak, znam te historie 

Edytowane przez Krzemo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Krzemo napisał(a):

We Wrocławiu władze Uniwersytetu Przyrodniczego czy AWF też robiły MBA na tej śmiesznej uczelni, chociaż takie programy były na UE czy Polibudzie.

Ja wstydziłbym się takie gówno z collegium tumanum wpisać na swoje CV. Ludzie nauki nie mieli problemu. 

Mnie to dziwi, bo ja jeśli będę robił papier, to dla mnie tylko Kozmiński/SGH

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „ONET PREMIUM > ONET > WIADOMOŚCI > KRAKÓW > SENIC premium Seniorzy porzucani w szpitalach przed świętami. Lekarze: w głowie się nie mieści Tomasz Mateusiak Obserwuj Obserwuj 23 grudnia 2025, 11:00 | 6 min czytania”

 

Tradycyjny artykuł co roku. Jak zaczynałem pracę to z takim podejściem.

Po latach obserwacji mojej i znajomych, poza jakimiś dosłownie pojedynczymi przypadkami(które w zasadzie się zdarzają o dowolnej porze roku), nie zauważyłem takiego zjawiska. Liczba "babek świątecznych" w tym roku(a akurat mam przedłużony dyżur świąteczny, więc żadnej w szpitalu bym nie przeoczył) wyniosła zero.

W poprzednim też w okolicach tej liczby.

Jak ktoś trafi przed świętami, to raczej rodzina pyta czy jest szansa by wrócił na święta do domu, dzisiaj babcię z podejrzeniem udaru chcieli wziąć na kolację wigilijną i przyjechać z nią jutro.  

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj po rozmowie z jednym rozwiedzionym przedsiębiorcą mam dla was taką ciekawostkę prawną.
Mamy małżeństwo. Rozdzielność majątkowa. Mąż pracuje lub ma JDG i utrzymuje z pracy oboje. Kobieta zjada jedzenie i ogrzewa się przy ogniu finansowanym z pracy męża. Po rozwodzie mąż nie ma prawa żądać od żony zwrotu nakładów na jedzenie ani opał.
Inna sytuacja. To samo małżeństwo z rozdzielnością majątkową. Żona nie pracuje. Mąż zakłada spółkę, jest mniejszościowym udziałowcem. Ze spółki nie bierze wynagrodzenia tylko co miesiąc pożycza pieniądze. Zamiast pracować to pożycza. Pożyczki tej nie spłaca, przez jakiś czas zobowiązania rosną. Gdy dochodzi do rozwodu równolegle spółka wnosi pozwy przeciwko mężowi jak i żonie o zwrot. Żona argumentuje że mają rozdzielność, a pozatym nie zgadzała się na kredyt, nawet o nim nie wiedziała. Spółka argumentuje, że pożyczka ta była przeznaczona na bieżące utrzymanie rodziny art. 30 KRiO - opał i jedzenie. Sąd zrobił zabezpieczenie na czas procesu na majątku żony, sprawa trwa, możliwe, ze była żona będzie musiała oddać spółce męża pieniądze na utrzymanie z kilku lat, gdyż mąż jak się okazuje majątku nie ma, udziały w spółce sprzedał.
Wniosek z tego prosty. Czasami lepiej pożyczać zamiast pracować.
 
Fake czy nie?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, RappaR napisał(a):
Dzisiaj po rozmowie z jednym rozwiedzionym przedsiębiorcą mam dla was taką ciekawostkę prawną.
Mamy małżeństwo. Rozdzielność majątkowa. Mąż pracuje lub ma JDG i utrzymuje z pracy oboje. Kobieta zjada jedzenie i ogrzewa się przy ogniu finansowanym z pracy męża. Po rozwodzie mąż nie ma prawa żądać od żony zwrotu nakładów na jedzenie ani opał.
Inna sytuacja. To samo małżeństwo z rozdzielnością majątkową. Żona nie pracuje. Mąż zakłada spółkę, jest mniejszościowym udziałowcem. Ze spółki nie bierze wynagrodzenia tylko co miesiąc pożycza pieniądze. Zamiast pracować to pożycza. Pożyczki tej nie spłaca, przez jakiś czas zobowiązania rosną. Gdy dochodzi do rozwodu równolegle spółka wnosi pozwy przeciwko mężowi jak i żonie o zwrot. Żona argumentuje że mają rozdzielność, a pozatym nie zgadzała się na kredyt, nawet o nim nie wiedziała. Spółka argumentuje, że pożyczka ta była przeznaczona na bieżące utrzymanie rodziny art. 30 KRiO - opał i jedzenie. Sąd zrobił zabezpieczenie na czas procesu na majątku żony, sprawa trwa, możliwe, ze była żona będzie musiała oddać spółce męża pieniądze na utrzymanie z kilku lat, gdyż mąż jak się okazuje majątku nie ma, udziały w spółce sprzedał.
Wniosek z tego prosty. Czasami lepiej pożyczać zamiast pracować.
 
Fake czy nie?

Może to jednak racja, jesteśmy jako gatunek straceni. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.