Skocz do zawartości

Random shit


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, fluber napisał(a):

Sposób liczenia aktualnych emerytur jest niesprawiedliwy i absurdalny. Moja emerytura byłaby 2x wyższa gdyby, jak będę przechodził na emeryturę, gdyby  liczyć ją według zasad na których przechodziły na emeryturę (w 2010 średnia wieku przejścia na emeryturę to jest 58 lat, Jennifer Lopez ma 57 lat) babsztyle z filmiku. A mamy w bonusie 14 emerytury płacone z pensji pracujących (czemu nie 14 pensje płacone kosztem emerytur?). Nikt też nie rozdawał mieszkań za ułamek wartości.

Masz rację, mamy pozostałość systemu emerytalnego powstałego w czasach kiedy dzietność była powyżej 3, a długość życia poniżej 60.

Tu się zgodzę.

Teza, że mieszkania rozdawano za darmo jest jednak błędna. Mieszkania powstawały w pewnym systemie politycznym, gdzie ich otrzymanie wynikało z innej struktury wynagrodzeń. 

Ale wiesz, 30 latkowie też mają mieszkania w Krakowie. I 40. I 50 latkowie. I 60 latkowe. I 70 latkowie ich nie mają, bo Twoja mama się nie dorobiła ani jednego mieszkania w Krakowie.

Nie było łatwiej o mieszkania niż później, na mieszkania się czekało dziesięcioleciami, rodziny były 3-pokoleniowe w klitkach. 

Kiedy ta kobieta się rodziła, panował Gomułka. Ten Gomułka co protestował przeciwko kuchni na rodzinę, bo uważał, że to zbędne luksusy i wystarczą dzielone kuchnie i łazienki na kilka rodzin.

Wtedy przypadała 1,3 osoba na pokój, obecnie przypada 0,6. To Ci powinno w prosty sposób uzmysłowić, że skecze z kabaretów nie opisują faktycznego stanu życia. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, RappaR napisał(a):

Masz rację, mamy pozostałość systemu emerytalnego powstałego w czasach kiedy dzietność była powyżej 3, a długość życia poniżej 60.

Tu się zgodzę.

Więc chyba wiadomo kto na kogo robi w tym systemie.

11 minut temu, RappaR napisał(a):

 

Teza, że mieszkania rozdawano za darmo jest jednak błędna. Mieszkania powstawały w pewnym systemie politycznym, gdzie ich otrzymanie wynikało z innej struktury wynagrodzeń. 

Ale wiesz, 30 latkowie też mają mieszkania w Krakowie. I 40. I 50 latkowie. I 60 latkowe. I 70 latkowie ich nie mają, bo Twoja mama się nie dorobiła ani jednego mieszkania w Krakowie.

Nie było łatwiej o mieszkania niż później, na mieszkania się czekało dziesięcioleciami, rodziny były 3-pokoleniowe w klitkach. 

W peakowym pod kątem kolejek roku 1984 

Cytat

jedna trzecia członków spółdzielni z pełnym wkładem czekała na lokal dłużej niż 10 lat, a kolejna jedna czwarta od 6 lat do 10 lat.

Także "dziesięcioleciami" to jest bullshit gdy większość ludzi w tym systemie dostawało mieszkanie w mniej niż 6 lat (w 1984 kolejki były znacznie dłuższe niż na początku lat 80-tych, w 70-tych i w 60-tych a i tak do 5 lat mieszkanie dostawało 42% oczekujących)

16 minut temu, RappaR napisał(a):

Kiedy ta kobieta się rodziła, panował Gomułka. Ten Gomułka co protestował przeciwko kuchni na rodzinę, bo uważał, że to zbędne luksusy i wystarczą dzielone kuchnie i łazienki na kilka rodzin.

Wtedy przypadała 1,3 osoba na pokój, obecnie przypada 0,6. To Ci powinno w prosty sposób uzmysłowić, że skecze z kabaretów nie opisują faktycznego stanu życia. 

to 0,6 osoby na pokój to oczywiście wynika z tego, że młodzi ludzie kupują sobie 3-pokojowe mieszkania, a nie z tego że stare babsztyle siedzą same na 90 metrach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, fluber napisał(a):

to 0,6 osoby na pokój to oczywiście wynika z tego, że młodzi ludzie kupują sobie 3-pokojowe mieszkania, a nie z tego że stare babsztyle siedzą same na 90 metrach.

Podejdźmy do tego naukowo.

Ile jest w Polsce emerytek w 90m2 mieszkaniach w Polsce i jak wpływają na średnią 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, RappaR napisał(a):

Podejdźmy do tego naukowo.

Ile jest w Polsce emerytek w 90m2 mieszkaniach w Polsce i jak wpływają na średnią 

55 procent osób powyżej 60 roku życia mieszka samotnie.

Średnia powierzchnia mieszkania zajmowanego przez osobę starszą wynosi 71,2 m².

Nie ma dokładnych dodanych co do liczby pokojów, ale można luźno założyć, że większość z nich posiada 2 lub 3 pokoje.

Osób powyżej 60 roku życia jest w Polsce 10 milionów. 

Sądzę, że wpływ na średnia jest w tym przypadku znaczący 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.02.2026 o 11:09, fluber napisał(a):

Ja się być może nie wypowiedziałem w 100% jasno, co mam na myśli o tym, że ludzie myślą, że są nieśmiertelni. Postaram się być bardziej dosadny. 37 lat. To średnia statystyczna. Jeśli jesteś facetem i masz 37 lat, to właśnie przekroczyłeś linię środkową boiska. Większość z nas myśli, że to dopiero rozgrzewka. Że prawdziwe życie dopiero się zaczyna. Błąd. Matematyka jest bezlitosna. Statystycznie – 37-latek za sobą dokładnie połowę. Ale to nie jest sprawiedliwy podział 50 na 50. Tę lepszą połowę zużywa się na początku. Przez ostatnie dwie dekady ciało wybaczało wszystko. Zarwane noce, alkohol, śmieciowe jedzenie, brak ruchu. Z ciała nie można się wyprowadzić. A właśnie zaczyna przeciekać dach. Już nigdy nie będziemy tak silny, tak szybcy i tak odporni jak wczoraj. Tak młodzi. Tak weseli. Tak pełni planów na przyszłość. Każdego dnia tracimy ułamek procenta siebie. To powolny rozkład. Ale ciągły. Nie do zatrzymania. Ale nikt o tym nie myśli. Powoli odchodzą starsi sąsiedzi, dziadkowie, wujkowie, ciotki, a my? Boimy się o tym nawet pomyśleć. To nieprzyjemne uczucie nadchodzącego wiecznego nieistnienia zostało zastąpione przez duperele, które degradują nas moralnie każdego dnia. I może rzeczywiście jest w tym jakaś wspólna cecha z gościem z filmu, że skoro nie ma już sytuacji, że 10 moich dzieci nie dożywa pierwszych urodzin, to nie myślimy o śmierci a danse maccabre przerodził się w to co pokazuje muzeum sztuki nowoczesnej.

to było w poniedziałek

a dziś:

6 godzin temu, fluber napisał(a):

Dyktatura starych babsztyli 

 

2 godziny temu, fluber napisał(a):

tych babsztyli

 

2 godziny temu, fluber napisał(a):

To które pojechałem na filmiku. Na oko babsztyl koło 70-tki

 

2 godziny temu, fluber napisał(a):

babsztyle z filmiku

 

11 minut temu, fluber napisał(a):

stare babsztyle

OPERATORZE* FLUBERA APELUJĘ

algorytm ci się jebie

 

* optymistycznie zakładam że tam jeszcze jest jakiś ludzki element a eksperyment nie został w pełni zautomatyzowany xDDD

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, julekstep napisał(a):

to było w poniedziałek

a dziś:

 

 

 

 

OPERATORZE* FLUBERA APELUJĘ

algorytm ci się jebie

 

* optymistycznie zakładam że tam jeszcze jest jakiś ludzki element a eksperyment nie został w pełni zautomatyzowany xDDD

Gdzie widzisz nieścisłość? Przecież problemem z rosnącym wiekiem jest pogorszenie zdrowia i sprawności. 

5 minut temu, RappaR napisał(a):

Ilu z nich dorobiło się samotnie? 

Mieliśmy podejść do tematu naukowo. Podany przez Ciebie wskaźnik 0,6 nie uwzględnia kto się z kim dorobił. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, julekstep napisał(a):

xD

Szkoda ze ten tort taki c***owy

No fakt - ludzie urodzeni w okolicach 1970 roku (szczegolnie ci spoza duzych osrodkow miejskich) mieli dosc c***owo

Tylko ze to chyba nie oni sa tutaj strona sporu

Ale ludzie urodzenie w latach 40 zaczynali pracowali w latach 60/70/80/90.

kiedys czytałem ze ludzie dzięki różnym programom pomostowym wtedy pracowali średnio kilka lat krócej niż obecnie (kobiety do  50 kilka lat a mężczyźni do 60) 

5 godzin temu, RappaR napisał(a):

Ach, czytałem o Tobie w podręczniku do historii

Kacper, urodzony w 1986, 20 lat z rzędu order przodownika Pracy w kopalni węgla.

Teraz informatycy biorą po 8 prac zdalnych i grają w tym czasie na kompie, więc w sumie jest jeszcze łatwiej, bo nie trzeba nawet wychodzić z domu.

Przekonałeś mnie. Trzeba przywrócić PRL - najlepszy ustrój świata, gdzie nic nie trzeba robić i niczego nie brakuje.

Wszyscy wtedy udawali. SB też udawali, że pałują, a Popiełuszko po prostu miał skurcz w trakcie pływania, bo jako ksiądz to dopiero w ogóle nie pracował.

Chciałbym zobaczyć Ciebie na przodku w kopalni w 1960 jak spełniasz wymagania będąc w stanie przepracować pełną szychtę.

 

Wydaje mi się że zarówno Ty czy ja pracujemy sporo więcej niż 40 h na tydzień i każdy do swego ciut wyższego niż przeciętny status społeczny doszedł w ten sposób.
 

I ja nie pouczam nikogo jak ma żyć więc fajnie jakby ktoś kto sam za wiele nie osiągnął tego nie robił. 
 

prl miał wiele niedostatków ale dostęp do tanich mieszkan nie był jednym z nich. 
 

I oczywiście nie zapierdalalem na kopalni ale to nie znaczy że wszystko lekko przyszło. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, blackmagic napisał(a):

Ale ludzie urodzenie w latach 40 zaczynali pracowali w latach 60/70/80/90.

kiedys czytałem ze ludzie dzięki różnym programom pomostowym wtedy pracowali średnio kilka lat krócej niż obecnie (kobiety do  50 kilka lat a mężczyźni do 60) 

Powtórzę to co pisałem wyżej. 58 lat to był średni wiek przejścia kobiety na emeryturę w 2010 roku.

11 minut temu, blackmagic napisał(a):


I oczywiście nie zapierdalalem na kopalni ale to nie znaczy że wszystko lekko przyszło. 

Praca na kopalni jest nieporównywalnie łatwiejsza niż praca na uczelni, szpitalu czy w korpo. Jedyny minus, że jest bardziej niebezpieczna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, fluber napisał(a):

Powtórzę to co pisałem wyżej. 58 lat to był średni wiek przejścia kobiety na emeryturę w 2010 roku.

Praca na kopalni jest nieporównywalnie łatwiejsza niż praca na uczelni, szpitalu czy w korpo. Jedyny minus, że jest bardziej niebezpieczna.

xDDDDDDD jak se uczelnie przykleił 

Edytowane przez agresywnychomik
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, agresywnychomik napisał(a):

xDDDDDDD jak se uczelnie przykleił 

Raczej szpital przykleiłem. Ja w pracy nie bardzo mogę spać.

I tu nie ma żadnej kontrowersji i mam nadzieję, że tu już wszyscy wyrośli z bajki jak to górnicy czy inni fizole zapierdalają (szczególnie w Polsce). Chyba chodziliście z takimi agentami do szkoły, którzy ostatecznie kończyli jako fizole i nie sądzę, żebyście wierzyli w ich cudowną transformację w tytanów pracy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, fluber napisał(a):

Raczej szpital przykleiłem. Ja w pracy nie bardzo mogę spać.

I tu nie ma żadnej kontrowersji i mam nadzieję, że tu już wszyscy wyrośli z bajki jak to górnicy czy inni fizole zapierdalają (szczególnie w Polsce). Chyba chodziliście z takimi agentami do szkoły, którzy ostatecznie kończyli jako fizole i nie sądzę, żebyście wierzyli w ich cudowną transformację w tytanów pracy.

Ja rozumiem że Ty jesteś zahartowany fizycznie dzięki bieganiu i fizyczna praca pod ziemią to pikuś dla Ciebie, dla mnie to ciągle jednak ciężka praca ofc nie na poziomie 18/19 wieku ale jednak.

Ogólnie Twoja pogardą dla "fizjoli" to ciekawe zjawisko, czy to przez ojca? Czy wspomnienia z dzieciństwa prowadzą do takiego a nie innego systemu wartości?

 

16 minut temu, fluber napisał(a):

Raczej szpital przykleiłem. Ja w pracy nie bardzo mogę spać.

Pracujesz w nocy pod telefonem?

Edytowane przez agresywnychomik
Czy może jako AI jednak obawiasz się brutalnej siły, która może Cię zwyczajnie wyłączyć? xDD
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Ja rozumiem że Ty jesteś zahartowany fizycznie dzięki bieganiu i fizyczna praca pod ziemią to pikuś dla Ciebie, dla mnie to ciągle jednak ciężka praca ofc nie na poziomie 18/19 wieku ale jednak.

Ogólnie Twoja pogardą dla "fizjoli" to ciekawe zjawisko, czy to przez ojca? Czy wspomnienia z dzieciństwa prowadzą do takiego a nie innego systemu wartości?

 

To nie jest pikuś, ale praca na uczelni jest cięższa (overall). Górnik idzie na emeryturę w wieku 50 lat. Profesor tytularny w wieku 70 lat. Już tylko z tego powodu masz 20 lat zapierdalania ekstra, a nawet nie wspominam o wymaganiach na stanowisku pracy.

I nie nazywajmy pogardą języka faktów. Chyba, że w waszych szkołach najbardziej pracowite dzieciaki zostały pracownikami fizycznymi, to może tylko u mnie wystąpiła jakaś anomalia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, RappaR napisał(a):

Masz rację.

Też płaczę rzewnymi łzami, że nie miałem przywileju urodzić się w 1940. 

laughing in nawrocki tears ;)

masa moich znajomych bedacych ~plebejuszami miejskimi zostala dzieki temu programowi "plebejuszami na swoim", z paskudnymi mieszkaniami, ale wartymi ~1mln PLN.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, fluber napisał(a):

To nie jest pikuś, ale praca na uczelni jest cięższa (overall). Górnik idzie na emeryturę w wieku 50 lat. Profesor tytularny w wieku 70 lat. Już tylko z tego powodu masz 20 lat zapierdalania ekstra, a nawet nie wspominam o wymaganiach na stanowisku pracy.

I nie nazywajmy pogardą języka faktów. Chyba, że w waszych szkołach najbardziej pracowite dzieciaki zostały pracownikami fizycznymi, to może tylko u mnie wystąpiła jakaś anomalia.

Cięższa overall? To jest dość mocno dyskusyjne.

Jeżeli ktoś zrobił profesora przed 40 i idzie  na emeryturę 30 lat później to sorry ale chcesz nam tu wmówić że całe te 30 lat zapierdala?

Ofc też nie znasz, nie widziałeś, nie słyszałeś o pracownikach naukowych walących na uczelni, jak tylko nie mają styczności ze studentami siedzą w tych swoich pokojach i "zapierdalają".

Sam piszesz że robisz na 2 etaty (albo więcej) a i tak masz mnóstwo czasu wolnego ? Czy to jest zapierdalanie? Takie że nie masz ochoty na nic więcej, ze zmęczenia np?

Język faktów? Sorry jakich? Że praca na uczelni ma być cięższa niż pod ziemią lub porównana że stresem gdzie trzeba ratować życie i te decyzję należy podejmować w milisekundę? 

Dodaj do tego że masz teraz AI które sam chwalisz jak ci robotę ogarnia.

Faktycznie dajcie tego najbardziej ogarniętego operatora bo ten jakiś świeżak chyba xDD

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Cięższa overall? To jest dość mocno dyskusyjne.

Jeżeli ktoś zrobił profesora przed 40 i idzie  na emeryturę 30 lat później to sorry ale chcesz nam tu wmówić że całe te 30 lat zapierdala?

Dokładnie, praca na stanowisku profesora to jest ciężka robota. Górnik nie ma tu żadnego pojazdu. Wykonywanie tego rodzaju pracy jest poza jakimkolwiek zakresem możliwości jakiegokolwiek górnika. Ja mogę iść do kopalni i zrobić zmianę bez żadnego problemu. Żaden górnik nie zastąpi mnie w mojej pracy.

14 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Ofc też nie znasz, nie widziałeś, nie słyszałeś o pracownikach naukowych walących na uczelni, jak tylko nie mają styczności ze studentami siedzą w tych swoich pokojach i "zapierdalają".

W każdej robocie są ludzie, którzy się opierdalają. Ale im więcej pracy wymaga dostanie jakiejś roboty i im większe wymagania są z tym związane, tym rzadziej takie zjawisko występuje. 

14 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Sam piszesz że robisz na 2 etaty (albo więcej) a i tak masz mnóstwo czasu wolnego ? Czy to jest zapierdalanie? Takie że nie masz ochoty na nic więcej, ze zmęczenia np?

Co rozumiesz przez czas wolny? Odpisywanie na forum, pomiędzy mieleniem przez AI jednego i drugiego prompta? Bo jeżeli masz na myśli moje bieganie, czy wspólnoty to są to zaplanowane rzeczy. Nie nazywam tego czasem wolnym. 

A już w ogóle największą bzdurą jest to pi****lenie o tym, czy masz ochotę po pracy na coś więcej. Jak regularnie ktoś pije alkohol, jara szlugi, to od pracy jest zmęczony i nie ma nic ochoty? Albo jak ktoś jest spasiony i dostaje zadyszki od zawiązania sznurówek to znaczy, że jego praca jest ciężka? Jeżeli mogę w niedzielę zrobić maraton w 4h a w poniedziałek prowadzić zajęcia ze studentami od 7:30 do 21 to znaczy, że prowadzenie tych zajęć jest lekkie, albo maraton jest lekki, czy może, że jestem po prostu w świetnej formie? 

14 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Język faktów? Sorry jakich? Że praca na uczelni ma być cięższa niż pod ziemią lub porównana że stresem gdzie trzeba ratować życie i te decyzję należy podejmować w milisekundę? 

Dodaj do tego że masz teraz AI które sam chwalisz jak ci robotę ogarnia.

Jaki procent lekarzy musi podejmować decyzje ratujące życie w ułamku sekundy? Ci na SOR, którym oferują po 100k miesięcznie i nikt nie chce tam pracować? To są ekstrema. 

Doskonale potrafię usprawnić swoją pracę, optymalizuję ją. Ja robię dwa etaty w czasie jednego, a inni robią jeden etat w czasie dwóch. 

41 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Pracujesz w nocy pod telefonem?

Lekarz, który pracuje regularnie w nocy pod telefonem może osiągnąć FIRE około 40-stki. 10 lat wcześniej niż górnik idzie na emeryturę. 

Edytowane przez fluber
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, fluber napisał(a):

Dokładnie, praca na stanowisku profesora to jest ciężka robota. Górnik nie ma tu żadnego pojazdu. Wykonywanie tego rodzaju pracy jest poza jakimkolwiek zakresem możliwości jakiegokolwiek górnika. Ja mogę iść do kopalni i zrobić zmianę bez żadnego problemu. Żaden górnik nie zastąpi mnie w mojej pracy.

No wlasnie Ty mozesz :) bo jestes zahartowany... albo tak Ci sie wydaje.

Ta, 

- choroby pluc

- dojebany kregoslup 

- zwyrodnienia stawow i kolan

etc etc.

Faktycznie gornik pojdzie na emerytur wczesniej ale jest za to cena. Jakie tak ciezkie zadania ma profesor, ktore roznia sie poziomem stresu od pracy zwyklego mid2high managera w korpo ? 
 

1 minutę temu, fluber napisał(a):

W każdej robocie są ludzie, którzy się opierdalają. Ale im więcej pracy wymaga dostanie jakiejś roboty i im większe wymagania są z tym związane, tym rzadziej takie zjawisko występuje. 

Tak sa bo to jest rzecz ludza - opierdalanie, nie ma znaczenia jakie wymagania sa potrzebne do zdobycia pracy, jak tylko moze wkrasc sie rutyna to jak czlowiek nie ma etosu pracy to bedzie sie opierdalal bez znaczenia na pozycje.

2 minuty temu, fluber napisał(a):

Co rozumiesz przez czas wolny? Odpisywanie na forum, pomiędzy mieleniem przez AI jednego i drugiego prompta? Bo jeżeli masz na myśli moje bieganie, czy wspólnoty to są to zaplanowane rzeczy. Nie nazywam tego czasem wolnym. 

aha xD, wliczasz to do trzeciego etatu czy jeszcze nie? 

2 minuty temu, fluber napisał(a):

A już w ogóle największą bzdurą jest to pi****lenie o tym, czy masz ochotę po pracy na coś więcej. Jak regularnie ktoś pije alkohol, jara szlugi, to od pracy jest zmęczony i nie ma nic ochoty? Albo jak ktoś jest spasiony i dostaje zadyszki od zawiązania sznurówek to znaczy, że jego praca jest ciężka? Jeżeli mogę w niedzielę zrobić maraton w 4h a w poniedziałek prowadzić zajęcia ze studentami od 7:30 do 21 to znaczy, że prowadzenie tych zajęć jest lekkie, albo maraton jest lekki, czy może, że jestem po prostu w świetnej formie? 

Przyznam ze te zajecia ze studentami od 7:30 do 21:00 mi zaimponowaly, nie znam, nie znalem i nie slyszalem do tego momentu o pracowniku naukowym ktory bite 14-15 godzin dziennie prowadzi zajecia ze studentami  (wyklady, cwiczenia, laboratoria etc) jak to moze wspoldzialac w wysoko stresujaca praca projektowa, to co napisales wczesniej to podobna bzdura podszyta pogarda :)
 

3 minuty temu, fluber napisał(a):

Doskonale potrafię usprawnić swoją pracę, optymalizuję ją. Ja robię dwa etaty w czasie jednego, a inni robią jeden etat w czasie dwóch. 

ofc jestes wybitny jak to sluchanie audiobooka w czasie biegania xDDD

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.