Skocz do zawartości

Polityka w Polsce


Borys

Rekomendowane odpowiedzi

16 minut temu, fluber napisał(a):

Ogólnie większość tych, którzy są dzieciaci z wyboru są zadowoleni ze swojej decyzji a większość tych, którzy są bezdzietni z wyboru są zadowoleni ze swojej decyzji.

https://msutoday.msu.edu/news/2023/04/childfree-study-confirmed-april2023

Pewnie większość z tych bez dzieci, gdyby je jednak mieli, byliby z nich zadowoleni. 
 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, agresywnychomik napisał(a):

Co do luksusu wyboru - jednak dużo osób nie ma tego wyboru, brak mieszkania, niższe dochody, brak partnera z którym tą rodzinę chciałoby się założyć czy zwyczajna bezpłodność, jest multum ograniczeń. Nie nazwałbym tego wyzwoleniem, triumfem rozumu.

Jeżeli weźmiesz osoby które mają wszelkie warunki dom/partnera etc to już można się zastanawiać skąd i dlaczego ale nie dorabiał bym do tego jakiejś ideologii.

to fakt, że warunki ekonomiczne utrudniają tworzenie dzieci, ale to tylko kolejna warstwa. biologia przez miliony lat nie pytała o warunki czy "mieszkanie". ludzie rozmnażali się w jaskiniach, podczas głodu i wojen (nawet w obozach koncentracyjnych!), bo instynkt był bezwzględny. że dziś analizuje się stan konta czy metraż przed decyzją o dziecku, to właśnie jest ten triumf rozumu – zdolność do powiedzenia "nie" instynktowi, bo nasza świadomość stawia jakość życia ponad ślepe kopiowanie DNA. to nie ideologia, lecz realizm jeśli nie chce się być tylko wykonawcą programu ewolucji.

19 godzin temu, julekstep napisał(a):

Wstrzymywanie stolca przez tydzien tez bys 'intelektualizowal' jako wygrana rozumu nad biologia? xD


porównanie świadomej decyzji o nietworzeniu nowych ludzi do wstrzymywania potrzeb fizjologicznych jest chybione. stolec to kwestia przeżycia jednostki tu i teraz, a rozmnażanie to kwestia powielania schematu w nieskończoność i służąca gatunkowi. człowiek to prawdopodobnie jedyne zwierzę, które potrafi nadać swojemu istnieniu sens inny, niż tylko bycie fabryką kolejnych pokoleń. potrafimy bowiem rozróżnić, co jest nam realnie potrzebne do życia, a co jest tylko presją zapisanego w genach programu, który chce nas wykorzystać jako nośnik informacji. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, lorak napisał(a):

porównanie świadomej decyzji o nietworzeniu nowych ludzi do wstrzymywania potrzeb fizjologicznych jest chybione. stolec to kwestia przeżycia jednostki tu i teraz, a rozmnażanie to kwestia powielania schematu w nieskończoność i służąca gatunkowi.

Od nie srania przez tydzien nie umrzesz a sranie to tez kwestia powielania schematu w nieskonczonosc (patrz Krol Sedesow).

Masz po prostu slaba silna wole i ulegasz instynktom tam gdzie ci wygodnie (w sumie szukanie komfortu to kolejny instynkt).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, lorak napisał(a):

 człowiek to prawdopodobnie jedyne zwierzę, które potrafi nadać swojemu istnieniu sens inny, niż tylko bycie fabryką kolejnych pokoleń.

psy mają nawet grę wstępną, Twoja teoria miałby sens jakby wszystkie działania były dobrowolnym oddawaniem się ku celowo rozmnażania. czyt. śpimy i jemy żeby następnie cały czas ruchać a tak nie jest ( w sumie pośrednio trochę jest 😁 )

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Posiadanie dzieci to imperatyw biologiczny, uleganie któremu unieszczęśliwiło poprzednie pokolenia. Teraz bezdzietni mogą, w oderwaniu od instynktów, smakować życie, które jest dla nich wartością samą w sobie i czerpać z niego pełnymi garściami. I dlatego spotkania w knajpach zamieniły się w SM, związki w niebieską platformę, a oglądanie Netflixa to super forma spędzania czasu. To jest dopiero celebrowanie życia, bez pokłosia zwierzęcego rozmnażania.

Już nie wspominając o wzroście ilości przypadków depresji czy prób samobójczych.

Edytowane przez Pablo81
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Pablo81 napisał(a):

Posiadanie dzieci to imperatyw biologiczny, uleganie któremu unieszczęśliwiło poprzednie pokolenia. Teraz bezdzietni mogą, w oderwaniu od instynktów, smakować życie, które jest dla nich wartością samą w sobie i czerpać z niego pełnymi garściami. I dlatego spotkania w knajpach zamieniły się w SM, związki w niebieską platformę, a oglądanie Netflixa to super forma spędzania czasu. To jest dopiero celebrowanie życia, bez pokłosia zwierzęcego rozmnażania.

Netflix po prostu wyparł telewizję. I to bynajmniej nie było tak, że w tej telewizji największą oglądalność miały ,,Teatr telewizji'' i programy edukacyjne. :) 

Z tym argumentem o SM masz trochę racji ale z drugiej strony teraz jest chociażby mniejsza przestępczość i ludzie mają lepsze warunki materialne. Coś za coś.  

Cytat

Już nie wspominając o wzroście ilości przypadków depresji czy prób samobójczych.

Podejrzewam, że jednak peak przypadków depresji mieliśmy w okolicach 1991 roku w popegerewskich gminach z 40% bezrobociem. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Życie_to_mem napisał(a):

Netflix po prostu wyparł telewizję. I to bynajmniej nie było tak, że w tej telewizji największą oglądalność miały ,,Teatr telewizji'' i programy edukacyjne. :) 

Z tym argumentem o SM masz trochę racji ale z drugiej strony teraz jest chociażby mniejsza przestępczość i ludzie mają lepsze warunki materialne. Coś za coś.  

Podejrzewam, że jednak peak przypadków depresji mieliśmy w okolicach 1991 roku w popegerewskich gminach z 40% bezrobociem. 

Netflix to nie to samo co telewizja. Kiedyś oglądało się serial -1 odcinek na tydzień. Czasami dwa. Teraz znam ludzi, którzy oglądają sezon w dwa dni po pracy. Nie mają poza tym życia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Raczej zaliczają sezony pomiędzy rolkami jakimś meczem i callem na teamsie. 
Świat parszywieje coraz bardziej. Ludzie robią wszystko równocześnie. Wczorajszy mecz spurs tak ochoczo komentowany na forum spurs z wklejaniem równocześnie filmików z YT podczas przecież samego oglądania pokazuje że wszystko leci teraz równocześnie i po łebkach. Jasne że LP pomaga nam lepiej dysponować czasem i nie trzeba nocy zarywać ale kiedyś było większe skupienie.  Jest jak jest. 

Relacje międzyludzkie parszywieja jeszcze bardziej. Niby o sobie mamy teraz więcej informacji a i tak nikt nic nie wie o drugiej osobie. Nawet nie chce mu się pytać co u Ciebie 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Pablo81 napisał(a):

Netflix to nie to samo co telewizja. Kiedyś oglądało się serial -1 odcinek na tydzień. Czasami dwa. Teraz znam ludzi, którzy oglądają sezon w dwa dni po pracy. Nie mają poza tym życia.

15-20 lat temu ludzie zaczynali modą na sukces i przechodzili przez wszystkie klany, plebanie ,pierwsze miłości m jak miłości itd. to nie był jeden odcinek na tydzień. M jak miłość notował absurdalne wyniki typu 12 milionów widzów i leciał regularnie 3 dni w tygodniu. Klan miał w peaku ponad 10 milionów i leciał codziennie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Pablo81 napisał(a):

Netflix to nie to samo co telewizja. Kiedyś oglądało się serial -1 odcinek na tydzień. Czasami dwa. Teraz znam ludzi, którzy oglądają sezon w dwa dni po pracy. Nie mają poza tym życia.

TV włączone non stop to był przecież standard w sporej części polskich domów.

Zresztą zawsze mnie śmieszyło, że w miesiącach letnich telewizje zmieniały ramówkę na wakacyjną (czyli wstrzymywały emisję nowych odcinków seriali, teleturniejów i innych programów). Prawda bowiem była taka, że nawet w tym okresie telewizja była podstawową rozrywką. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, fluber napisał(a):

15-20 lat temu ludzie zaczynali modą na sukces i przechodzili przez wszystkie klany, plebanie ,pierwsze miłości m jak miłości itd. to nie był jeden odcinek na tydzień. M jak miłość notował absurdalne wyniki typu 12 milionów widzów i leciał regularnie 3 dni w tygodniu. Klan miał w peaku ponad 10 milionów i leciał codziennie

Jacy ludzie? 50+ będący kobietami?

Teraz zaczniesz dyskusje, że ludzie się nie alienuja w dzisiejszych czasach, kontakty są jakiedys, bo przecież wtedy też każdy zaliczał seans klan-plebania-pierwsza miłość? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Pablo81 napisał(a):

Jacy ludzie? 50+ będący kobietami?

 

10-12 milionów kobiet 50+ raczej nie mieliśmy wtedy w kraju 

16 minut temu, Pablo81 napisał(a):

 

Teraz zaczniesz dyskusje, że ludzie się nie alienuja w dzisiejszych czasach, kontakty są jakiedys, bo przecież wtedy też każdy zaliczał seans klan-plebania-pierwsza miłość? 

Alienuja, nie ma co do tego wątpliwości, ale 20 lat temu TV oglądali w ogromnych ilościach 

Edytowane przez fluber
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Życie_to_mem napisał(a):

Postać Ryśka z ,,Klanu'' ma wśród pokolenia milenialsów większą rozpoznawalność niż np. Dario ze ,,Ślepnąć od świateł'' albo Darek Wasiak z ,,The Office PL''. 

Dario - topka, świetna kreacja. Ten z The Office pl bardzo średni względem pierwowzoru.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.