Skocz do zawartości

beGM - PowerRankingi ,,Mój jest lepszy od Twojego!"


Eld

Rekomendowane odpowiedzi

Dużo złego tu ostatnio zostało napisane na moich graczy, zatem mamy też kilka weryfikacji potwierdzających ogólnie to co pisałem:

Draymonda - przyznaję mało oglądałem w tym sezonie, oczywiście on przeplata lepsze chwile z gorszymi. Pojawiła się tu narracja, że on już po prostu zdziadział.. bull shit Wam powiem! Jak Dray ma motywację i chce być dobry - to on cały czas to może robić. Wczorajszy mecz z Houston oglądałem dziś rano tunelowo tylko pod Draya. I zdaję sobie sprawę, że znalezienie highlightów z jego kretyńskimi zachowaniami to łatwizna - zresztą tu też miał typowo draymondowski debilny technik na początku 3qw. za zupełnie niepotrzebne złapanie za nogę jak leżał Jabari Smitha Jr. Było to oczywiście debilne, bo chwilę wcześniej sędziowie gwizdnęli faul Smitha - ruchomą zasłonę jak Dray biegł za Durantem.

W ogóle Dray bronił w tym meczu Duranta i robił to bardzo dobrze. Może ze dwa razy Durant zdobył przeciwko niemu punkty. Draymond zaczynał na obwodzie na Durancie, a Horford na Sengunie jako obrońca kosza. W połowie drugiej qwarty jak wrócił na boisko grał bardziej jako rim protector. Tak, Draymond gra naturalnie jako rim protector. Ogólnie w ofensywie poza stawianiem zasłon, zabierał razem ze sobą jakiegoś obrońcę Houston dając czy to Meltonowi, czy Podziemskiemu możliwość gry 1:1 (nawiasem mówiąc Podziemski znajduje - świetnie korytarze wchodząc pod kosz, a Melton był naprawdę rewelacyjny). Dray ze swoim rozumieniem gry jest po prostu geniuszem i po raz kolejny napiszę - jedno to jest to co się dzieje w jego głowie jak robi głupie rzeczy, a inna sprawa jak gra po porstu to co potrafi najlepiej - a jest to naprawdę wiele małych rzeczy.

W drugiej połowie siedział już cały czas na Durancie, tam kojarzę tylko chyba jeden switcz z Horfordem, gdzie przejął Senguna cofając się z nim pod kosz, a Horford został na Durancie na obwodzie. Ogólnie Draymond cały czas aprobuje w ofensywie uwagę obrońców zmieniając spokojnie ustawienia (mało było statycznego stania w rogach), wymuszając też ruch, już poza samym stawianiem zasłon. Natomiast świetnie też czyta akcje, które grają jego koledzy potrafiąc się znaleźć jak jego drużyna jest w końcowej fazie akcji na rzut w okolicach środka boiska zabezpieczając ewentualna szybką kontrę Rockets i wtedy kontrolując sytuację, cofał się broniąc przeważnie skutecznie strefy podkoszowej Warriors. 

Również on był inicjatorem akcji w decydujących minutach 4qw. oraz w dogrywce. To Draymond wymusił na Amenie Thomsponie (przesunął go tak, że Amen nie miał wyboru) na swicz w wyniku którego Melton grał w ostatniej akcji 1:1 z Durantem - na początku sędziowie odgwizdali faul na Meltonie przy rzucie Duranta, ale po sprawdzeniu był jumpball. Podobnie było w dogrywce, gdzie pięknie podał chociażby Podziemskiemu wchodzącemu w korytarz na łatwy layup. Naturalnie również Dray rozgrywał ostatnia akcję z Horfordem po profesorsku w ostatnich 5sek. żeby nie dać się sfaulować. Sędziowie dopatrzyli się jeszcze 0,3sek. do końca i tu również Dray w swoim stylu nabił kompletnie się tego nie spodziewającego Duranta. Chwilę wcześniej trzeba docenić piękną asyste Duranta do Shepparda, gdzie Dray odcinał jego wejście pod kosz i nakierowywał chyba na Posta, czy Santosa. Przy tych osobistych Duranta bronił go chyba Melton faulując - Dray był pod koszem. Durant miał chyba 36 kolejnych trafionych FT. Po faulu Meltina trafił 2 pierwsze i spudłował trzeci, a później po znów przytomnym faulu Draya, żeby Durant nie doprowadził do dogrywki rzutem za 3P, Durant spudłował swój drugi kolejny rzut, a następnie niechcący trafił drugi z osobistych, bo chyba planowali iść na zbiórkę, żeby mieć jeszcze możliwość oddania rzutu. 

Tyle o Profesorze Draymondzie w meczu z Houston.

 

Dużo pomyj (co kompletnie mi się nie mieści w głowie!!!) wylało się na Jaime Jaqueza Jr., jednego z kandydatów do nagrody 6th mana w ostatnich dniach. Zatem dziś mieliśmy tego weryfikację.

I to we Charlotte..

..z Myronem Gardnerem w s5 Heat w miejsce Wigginsa..

Jaime Jaquez  Jr. 31min. 21pkt. 8/13 FG 61,5% , 4/6 3P 66,7% 2zb. 4as. i tak.. był -1 w +/- w tym czasie.. 

Josh Green 14min. 2pkt. 1/3 FG 0/2 3P 1zb. 1as. 1bl. i -7 w +/-

Boski LaMelo  33min. 21pkt. 7/21 FG 31,8% 5/15 3P 33,3% 2zb. 5as. 1prz. -15 w +/-

 

I warto odnotować powrót do gry Aarona Gordona

.. i przy okazji kolejny bardzo dobry mecz KATa w którym Knicks pokonali Nuggets (niestety Jamal Murray podkręcił kostkę).

 

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

XD

weź Ty chłopie ić pobiegać

🤡

To co pisałeś o Jaquezie to jest klasyka łapu capu  jakich byś tam stats nie wyrzeźbił - i to mimo jego faktycznie słabszych meczy, które mu się oczywiście zdarzają - jak zresztą każdemu graczowi.

A odnośnie Draymonda będę monitorować już na bieżąco, ale skłaniam się ku jego motywacji, choć oczywiście on już jest po swoim prime, jednak jego IQ koszykarskie i bezczelność boiskowa pozwalają mu nie schodzić z pewnego poziomu jak oczywiście tylko chce i nie traci kontroli nad sobą. A klaunowanie to sobie zachowaj dla tych na których to robi wrażenie, bo to nie ja się ośmieszałem z tym Joshem Greenem. 

Wytykasz mi Draya, gdzie sam nie oglądasz Jaqueza - bo zwyczajnie byś nie wypisywał takich rzeczy jak ostatnio - taka prawda, więc daruj sobie ironie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Alonzo napisał(a):

To co pisałeś o Jaquezie to jest klasyka łapu capu  jakich byś tam stats nie wyrzeźbił - i to mimo jego faktycznie słabszych meczy, które mu się oczywiście zdarzają - jak zresztą każdemu graczowi.

A odnośnie Draymonda będę monitorować już na bieżąco, ale skłaniam się ku jego motywacji, choć oczywiście on już jest po swoim prime, jednak jego IQ koszykarskie i bezczelność boiskowa pozwalają mu nie schodzić z pewnego poziomu jak oczywiście tylko chce i nie traci kontroli nad sobą. A klaunowanie to sobie zachowaj dla tych na których to robi wrażenie, bo to nie ja się ośmieszałem z tym Joshem Greenem. 

Wytykasz mi Draya, gdzie sam nie oglądasz Jaqueza - bo zwyczajnie byś nie wypisywał takich rzeczy jak ostatnio - taka prawda, więc daruj sobie ironie. 

Tylko jemu bardziej się nie chce niż chce...PO raczej tego nie zmienia😉

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ty mi Alonzo o łapu capu nic nie pisz, jakbyś nie zauważył to tylko Twoje farmazony są co chwile podważane

nagadaleś tyle bzdur o Greenie żeby na koniec stwierdzić, że tak naprawdę to go nie oglądasz

mam fatalny humor po tej nocy, nie mam siły się bawić w te Twoje odchylone uniwersum, postępuj tak dalej, już jeden GM nie wytrzymał, prowokuj następnych

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 27.02.2026 o 11:54, Alonzo napisał(a):

Moi Magic maja 4 lepszych ( Shead, Jaquez, Quickley, Mitchell) kreatorów od Edwardsa, który wiemy, że przecież kreatorem nie jest - a to i tak najlepszy kreator Bux..

 

W dniu 27.02.2026 o 15:52, Alonzo napisał(a):

Ktoś kto powoduje swoją grą, że gra całego zespołu jest lepsza, kreuje rzut dla siebie, dla kolegów, wjeżdża pod kosz. Krótko mówiąc ma bardzo istotny wpływ na grę całej drużyny a nie tylko siebie. A w Socie nie bez powodu sprowadzili Dosunmu. Warto też zwrócić uwagę na grę falami Soty w tym sezonie. Wybacz Tecu, ale w przyszłym tygodniu pogadamy jak masz tzw. poboczne (nie obraź się) kwestie. 

 

W dniu 27.02.2026 o 19:13, Tecu napisał(a):

 

 

Alonzo, ale przecież to Twoja definicja kreatora plus Twoja opinia, że to są lepsi kreatorzy od Edwardsa. Plus Twój brak odpowiedzi na pytanie kto jest kreatorem w Socie i jeżeli to jest Edwards to jakim cudem awansowali do finałów z tak słabym kreatorem?

Definicję podałeś jedną a później dajesz w uzasadnieniu zupełnie co innego jakieś asysty per36.

Odpowiedz mi proszę na dwa pytania.

Jedno to powtórzone i złożone - kto jest i był kreatorem w Socie i jeżeli to Edwards to jak to możliwe, że z kreatorem gorszym niż Shead, doszli do finałów.

Drugie jest bardzo proste. Napisz proszę, odnosząc się do własnej definicji kreatora, dlaczego Shead czy Jaquez czy Quickley czy każdy z nich, są lepszymi kreatorami niż Edwards. Tylko proszę, zgodnie z Twoją własną definicją a nie jakieś ast per36.

Z góry dziękuję, nic więcej nie potrzebuję.

Jak widzisz, ja nawet z Tobą nie polemizuję, odnoszę się tylko do Twoich własnych słów.

Obiecałeś, że wrócimy do rozmowy.

Proszę o konkretną odpowiedź, uwzględniając Twoją własną definicję kreatora, że Jamal Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

Z góry dziękuję za konkretną a nie odwracającą kota ogonem odpowiedź.

Miłego weekendu wszystkim.

P.S. Po co celowo piszesz z błędami? To jakaś anegdota z tym się wiąże?

To pytanie poza konkursem 

Edytowane przez Tecu
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, Tecu napisał(a):

 

 

Obiecałeś, że wrócimy do rozmowy.

Proszę o konkretną odpowiedź, uwzględniając Twoją własną definicję kreatora, że Jamal Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

Z góry dziękuję za konkretną a nie odwracającą kota ogonem odpowiedź.

Miłego weekendu wszystkim.

P.S. Po co celowo piszesz z błędami? To jakaś anegdota z tym się wiąże?

To pytanie poza konkursem 

i tak i nie

Bo oczywiście znowu manipulujesz.

Napisałem, że Edwards kreuje siebie, a Shead kolegów.

I napisałem Tobie Houston Rockets bez Van Vleeta, ale najwyraźniej nie robi to na Tobie wrażenia - tu z kolei Durant przecież wg Twojej definicji siebie świetnie kreuje.. tylko czemu bez Van Vleeta nie są już aż takim contenderem jak się wydawali? hmmm.. 🤔

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zrobiłem sobie maraton NBA i nadrobiłem różne kluby NBA. Z ostatnich spotkań takie tam wnioski:

* Jaylen Brown jest lepszy niż go oceniam 

* Garza i Queta są zdecydowanie lepszymi graczami 

* Mathurin w clippers niestety nie robi przełomu mimo sporych oczekiwań 

* Klay Thompson ma coś tam jeszcze w baku i obecnie wygląda lepiej niż Drey Green 

* Kuminga jest dla mnie obecnie trudny do wyceny 

* Beef Stew patrząc jak gra gdy nie gra lub ma faule Duren jest dużo ważniejszym elementem RL pistons niz sie tu pisze 

* Edwards mimo niesamowitego poziomu kroczek po kroczku poprawa jeszcze swoją grę 

* Derick White ma gorsze statystyki niż jego gra i rola w zespole  

* SGA jest rzutowo przekozakiem 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Alonzo napisał(a):

i tak i nie

Bo oczywiście znowu manipulujesz.

Napisałem, że Edwards kreuje siebie, a Shead kolegów.

I napisałem Tobie Houston Rockets bez Van Vleeta, ale najwyraźniej nie robi to na Tobie wrażenia - tu z kolei Durant przecież wg Twojej definicji siebie świetnie kreuje.. tylko czemu bez Van Vleeta nie są już aż takim contenderem jak się wydawali? hmmm.. 🤔

Jak mogę manipulować jak dałem tylko cytaty z Ciebie.

Przypomnę pytanie.

Na podstawie swojej własnej definicji kreatora, wyjaśnij w jaki sposób J. Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

Nie ma tu żadnych manipulacji, bo nic nie daję od siebie, to wszystko Twoje słowa, które mnie zaintrygowały.

To wszystko.

Z góry dziękuję.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Tecu napisał(a):

Jak mogę manipulować jak dałem tylko cytaty z Ciebie.

Przypomnę pytanie.

Na podstawie swojej własnej definicji kreatora, wyjaśnij w jaki sposób J. Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

Nie ma tu żadnych manipulacji, bo nic nie daję od siebie, to wszystko Twoje słowa, które mnie zaintrygowały.

To wszystko.

Z góry dziękuję.

Wyjaśniłem w poprzednim poście.

Czego Tecu nie rozumiesz?

ja też mam @Tecu pytanie:

Jak to jest kłamać współgrających, że nie ma się kim grać na skrzydle i pod koszem, a jednocześnie sprzedawać Bitadze, Batuma, zwalniać Jemisona zamiast go po prostu przeconvertować, nie podpisywać swojego 2nd roundera Siona Jamesa który bardzo dobrze gra w rl i tak traktować swoje Gwiazdy Embiida, Maxeya, czy McDanielsa, którzy dają z siebie wszystko na boisku?

Z góry dziękuję za odpowiedź. 

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Alonzo napisał(a):

Wyjaśniłem w poprzednim poście.

Czego Tecu nie rozumiesz?

Z tego co kojarzę to byłeś nauczycielem.

Myślę, że sam byś sobie postawił pałę za taką odpowiedź, bo zupełnie nie nawiazałeś do pytania.

Odpowiem na Twoje pytanie jak nie będziesz alonzował i odpowiesz mi na bardzo konkretnie postawione pytanie.

2 godziny temu, Alonzo napisał(a):

 

I napisałem Tobie Houston Rockets bez Van Vleeta, ale najwyraźniej nie robi to na Tobie wrażenia - tu z kolei Durant przecież wg Twojej definicji siebie świetnie kreuje.. tylko czemu bez Van Vleeta nie są już aż takim contenderem jak się wydawali? hmmm.. 🤔

Myślę, że stać Cię na więcej.

Odpowiedź.

Jeżeli jakaś drużyna traci ważnego gracza to najczęściej gra gorzej niż gdyby grali z nim.

Koniec odpowiedzi.

Aż mi głupio, że muszę to tłumaczyć.

P.S. Ja nie podawałem mojej definicji kreatora. To była Twoja definicja 😂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Tecu napisał(a):

Z tego co kojarzę to byłeś nauczycielem.

Myślę, że sam byś sobie postawił pałę za taką odpowiedź, bo zupełnie nie nawiazałeś do pytania.

Tobie uwagę za robienie sobie ze mnie i innych userów jaj bym postawił.

Potrzebujesz niczym czwartoklasiście, żeby Tobie tłumaczyć co to jest asysta? 

Masz konkretne pytania to mi je zadaj. Wszystko Tobie wyjaśniłem - i ostatni raz to powtarzam: Edwardsa nawet 50pkt. nie da zwycięstwa jak ktoś nie będzie uruchamiał pozostałych 4 graczy drużyny na boisku - i tu przykład Sheada. Podałem Tobie konkretną sytuację, która wyjaśnia ten problem u contendera jakim wydawało się Houston, ale widać jak na dłoni, że bez Freda Van Vleeta to nie jest ta drużyna. - i to zamyka wg mnie dyskusję. 

Natomiast nie podoba mi się co robisz z graczami wybranymi w II rundzie draftu. Nie mam problemu z ich stashowaniem przez część sezonu, aż okaże się czy warto ich podpisywać. Kobe Sanders i Sion James wyraźnie pokazali, że warto. I o ile w Suns rozumiem brak miejsca w salary (choć spokojnie mógłbyś na 2way), to z Sionem Jamesem w 76ers nie podobają mi się takie brudne zagrywki Tecu. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Masz konkretne pytania to mi je zadaj

 

5 godzin temu, Tecu napisał(a):

Proszę o konkretną odpowiedź, uwzględniając Twoją własną definicję kreatora, że Jamal Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

 

4 godziny temu, Tecu napisał(a):

Przypomnę pytanie.

Na podstawie swojej własnej definicji kreatora, wyjaśnij w jaki sposób J. Shead jest lepszym kreatorem niż Edwards.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ten trymestr prawdopodobnie Celtowie będą sobie musieli radzić bez czołowego 6thmana ligi- Shaedona Sharpe'a. Jednak głębia składu, gotowość w zastąpieniu kolegi, dobra atmosfera w zespole pozwoliła ostatnimi dniami wykreować następcę w osobie Reeda Shepparda. Wysoko wydraftowany rok temu zawodnik, teraz kiedy otrzymał na prawdę sporą liczbę minut odwdzięcza się nie tyle poprawną gra co istnym wybuchem talentu.

Co do możliwości strzeleckich tego młodziana nie było wątpliwości, to sposób kreowania partnerów na picku już nie był tak powszechnie znany przedtem. Czytanie obrony przeciwników na bardzo wysokim poziomie. Co raz głośniej Media branżowe porównują sposób gry do młodego Steve'a Nasha!

Jakby komuś umknęło, to przedstawiam statsy za ostatnie 6 meczów 

21.3 PPG, 4.0 RPG, 5.5 APG, 1.8 SPG na 46.4% z gry oraz ponad 44% za trzy!!!

Grę drugoraczniaka szczególnie chwalą i cenią sobie centrzy Celtów (tj Gafford oraz M-Rob), gdyż są cały czas użyteczni w ataku, kilkukrotnie kończąc dwójkowe akcji w top 10 highlightsow danej nocy.

Kilka akcji z ostatniego meczu pokazujący jak wszechstronnie utalentowany jest to zawodnik !

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Alonzo napisał(a):

 Edwardsa nawet 50pkt. nie da zwycięstwa jak ktoś nie będzie uruchamiał pozostałych 4 graczy drużyny na boisku - i tu przykład Sheada. Podałem Tobie konkretną sytuację, która wyjaśnia ten problem u contendera jakim wydawało się Houston, ale widać jak na dłoni, że bez Freda Van Vleeta to nie jest ta drużyna. - i to zamyka wg mnie dyskusję. 

 

12 godzin temu, Alonzo napisał(a):

Napisałem, że Edwards kreuje siebie, a Shead kolegów.

I napisałem Tobie Houston Rockets bez Van Vleeta, ale najwyraźniej nie robi to na Tobie wrażenia - tu z kolei Durant przecież wg Twojej definicji siebie świetnie kreuje.. tylko czemu bez Van Vleeta nie są już aż takim contenderem jak się wydawali? hmmm.. 🤔

 

i u mnie eot bo nie wiem czy sobie robisz jaja, czy masz początki demencji.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Alonzo jak już oglądacie  tak namietnie z jasiem warriors to wspomnijcie chociaż slowen kto tam niesie ten zespół w tej chwili pod nieobecnosc curryego. Oglądałes draymonda tunelowo ale nie wierzę ze takie sprawne oko jak twoje nie wylapalo zajebistego wystepu Podziemskiego przeciwko Rockets! 

Edytowane przez RonnieArtestics
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, RonnieArtestics napisał(a):

@Alonzo jak już oglądacie  warriors to wspomnijcie slowem kto tam niesie ten zespół w tej chwili pod nieobecnosc curryego. Oglądałem des draymonda tunelowo ale nie wierzę ze takie sprawne oko jak twoje nie wylapalo zajebistego wystepu Podziemskiego przeciwko Rockets! 

Rozumiemy się bez słów. Co by było gdyby nie było Gui Santosa :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.