Skocz do zawartości

beGM - PowerRankingi ,,Mój jest lepszy od Twojego!"


Eld

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, ignazz napisał(a):

Ja życiowo unikam osób które widzą winę u innych podczas gdy sami…. Nawet nie są w stanie współpracować w dyskusji. 

Wprost? Wolę delikatnie. Rozczarowujący jesteś. 

A od forum nie wymagam zbyt dużo w dzisiejszych czasach 

Psujesz grę. I tyle. 

Okazuje się że te wszystkie zarzuty które kierujesz w naszą społeczność najbardziej dotyczą twojej osoby. 

Napisz wprost o co Tobie chodzi, albo mnie nie oznaczaj, bo naprawdę nie mam czasu. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Alonzo napisał(a):

Napisz wprost o co Tobie chodzi, albo mnie nie oznaczaj, bo naprawdę nie mam czasu. 

Dobranoc. Napisałem. Odpocznij od gry. Bo słabo wychodzi Tobie być na misji udowadniania wszystkim innym że masz rację. Nie zauważyłeś tego że jesteś sam w tych wszystkich tezach? I że będąc chyba najbardziej przychylnym GM w tej grze w stosunku do Ciebie ciężko mi czytać twoje fikołki? A najgorsze jest to że nie wyciągasz wniosków ani nie podejmujesz autorefleksji. Szkoda mojego czasu. Serio. 

Powtórzę. Życiowo ludzi o takim reagowaniu na krytykę, przekręcaniu rzeczywistości i odwracanie zarzutów które pasują w stosunku do Ciebie z automatu do wszystkich innych po prostu unikam. 

Nie dotarła do twojej świadomości żadna uwaga krytyczna 

Mocno bym się na twoim miejscu zastanowił nad soba. Nie nad nami co uskuteczniasz. 

I statystyki jakiegoś Greena mają tu marginalne znaczenie. 

W międzyczasie obraziłeś paru gm. 

Nawet tego nie zauważyłeś. 

W walce o dwie zbiórki per mecz. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, ignazz napisał(a):

Dobranoc. Napisałem. Odpocznij od gry. Bo słabo wychodzi Tobie być na misji udowadniania wszystkim innym że masz rację. Nie zauważyłeś tego że jesteś sam w tych wszystkich tezach? I że będąc chyba najbardziej przychylnym GM w tej grze w stosunku do Ciebie ciężko mi czytać twoje fikołki? A najgorsze jest to że nie wyciągasz wniosków ani nie podejmujesz autorefleksji. Szkoda mojego czasu. Serio. 

To po co piszesz 5 postów o niczym i każesz mi dopytywać jak na końcu nic sensownego nie napisałeś? 

Udało się Tobie tylko dowalić do mnie personalnie. I zero merytoryki - a naprawdę się chciałem dowiedzieć co masz do powiedzenia. Brawo Iggy 👍

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Alonzo napisał(a):

Tak jak Tobie pisałem - obaj g##wno wiemy o tym, czy on jest w słabszej formie, czy po prostu aktualna sytuacja nie motywuje go do odpowiednio dobrej gry. Mówimy jednak o graczu wybranym w poprzednim sezonie do All Defensive Team i graczu, który był o krok od wygrania DPOTY - zatem ja bym tak nie szarżował z tym, że nagle zapomniał jak się broni.

nie no to rzeczywiście chodząca legenda, gdzie brak mu motywacji do lepszej gry, gdy już raczej wiadomo, że skończy się na playinach być może bez HCA, trzeba mieć tupet by takie teorie ludziom sprzedawać, tłumacząc tym słabą grę gościa biorącego 25+ baniek za sezon, gratuluję, myślałem, że mnie już niczym nie zaskoczysz

32 minuty temu, Alonzo napisał(a):

Jaquez w tym sezonie razem z Adebayo i Powellem to trzej najważniejsi gracze Heat. I nawet nie wiem, czy czwarty tu byłby Wiggins, czy Davion Mitchell.. 

czym taki są Heat w tym sezonie, żeby pisać takie rzeczy? JJ nie gra żadnego wybitnego sezonu, zaraz prawdopodobnie połkną ich Hawks lub Hornets, którego lidera wyśmiewałeś od kilku sezonów, zupełnie przeciętny team pod każdym względem, podobnie zresztą jak GSW, Jaquez nie jest żadnym dyregentem ofensywy jak go sprzedajesz, ostatnio to był już na maxa hamulcowym

57 minut temu, Alonzo napisał(a):

A u Roycea - dopiero jak robiłem Twój opis, zobaczyłem jak on jest fatalny w tych statsach +/-. Z rotacyjnych graczy rl Suns jest najgorszy i do tego bardzo rażąco odstaje. Nawet na bbref w OnCourt ma -3,3, a w On-Of tragiczne -11,6 !!! To jest po prostu dramat..

Royce miał o wiele lepszy styczeń (miesiąc bez Joka) niż luty, gdzie po prostu Suns mieli gorszy bilans, znowu podajesz staty za cały sezon, a ja myślę, że tak naprawdę g#wno wiemy, może mu się krowa ocieliła albo najstarsza córka OFa założyła i się nie mógł skupić na robocie? bierzesz to pod uwagę? znowu wyskakujesz ze statami za cały sezon, szkoda, że nie wyciągasz wniosków z tego co piszę, no, ale ja przynajmniej nie próbuję sprzedać Royca jako pociągowego mojej ofensywy albo nie wymyślam innych wymówek, że komuś się może nie chcieć

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Porównaj sobie jakie Ty dałeś graczom minuty w rotacji z tym co ja próbowałem stworzyć na bazie tego robiąc rotację

jasno napisałem, kto dostaje minuty przy absencji, zresztą mi nie chodzi o bilans, bo jest taki jaki sam sobie dałem, chciałem tylko zobaczyć jakie były Twoje kryteria oceny Nuggets, no i nie zawiodłem się, ale przy okazji wiem już jaka będzie heca gdy będziesz próbował sprzedać ten niesamowity impact Greena w PO jeśli w ogóle w nich zagra, co wtedy wymyślisz? przekonamy się już niebawem

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, LeweBiodroSmoka napisał(a):

nie no to rzeczywiście chodząca legenda, gdzie brak mu motywacji do lepszej gry, gdy już raczej wiadomo, że skończy się na playinach być może bez HCA, trzeba mieć tupet by takie teorie ludziom sprzedawać, tłumacząc tym słabą grę gościa biorącego 25+ baniek za sezon, gratuluję, myślałem, że mnie już niczym nie zaskoczysz

czym taki są Heat w tym sezonie, żeby pisać takie rzeczy? JJ nie gra żadnego wybitnego sezonu, zaraz prawdopodobnie połkną ich Hawks lub Hornets, którego lidera wyśmiewałeś od kilku sezonów, zupełnie przeciętny team pod każdym względem, podobnie zresztą jak GSW, Jaquez nie jest żadnym dyregentem ofensywy jak go sprzedajesz, ostatnio to był już na maxa hamulcowym

Royce miał o wiele lepszy styczeń (miesiąc bez Joka) niż luty, gdzie po prostu Suns mieli gorszy bilans, znowu podajesz staty za cały sezon, a ja myślę, że tak naprawdę g#wno wiemy, może mu się krowa ocieliła albo najstarsza córka OFa założyła i się nie mógł skupić na robocie? bierzesz to pod uwagę? znowu wyskakujesz ze statami za cały sezon, szkoda, że nie wyciągasz wniosków z tego co piszę, no, ale ja przynajmniej nie próbuję sprzedać Royca jako pociągowego mojej ofensywy albo nie wymyślam innych wymówek, że komuś się może nie chcieć

jasno napisałem, kto dostaje minuty przy absencji, zresztą mi nie chodzi o bilans, bo jest taki jaki sam sobie dałem, chciałem tylko zobaczyć jakie były Twoje kryteria oceny Nuggets, no i nie zawiodłem się, ale przy okazji wiem już jaka będzie heca gdy będziesz próbował sprzedać ten niesamowity impact Greena w PO jeśli w ogóle w nich zagra, co wtedy wymyślisz? przekonamy się już niebawem

1. Dray ma zjazd - wyjdzie co wyjdzie. Może znajdzie motywację jeszcze w tym, czy przyszłym sezonie - a może to już faktycznie schyłek jego kariery? - nie wiem, ale Ty również tego nie wiesz. Jednak wypadałoby być tu konsekwentnym i nie wciskać że przykładowy Bitadze z Knicks grałby 4 razy większe minuty i to jeszcze jako czołowy defensywny center - bo tak wyszło z Twoich bilansów. Draymond w odróżnieniu od Bitadze chociaż grał faktycznie swoje minuty w rl.

2. Odnośnie Heat - cały czas widzę ich w top6. Nic się nie zmieniło. Grają w kratkę i tak, w tym sezonie są średniakiem. Hawks ich raczej nie połkną, a czy wyprzedzą Hornets - obaczymy. Hornets są na fali, obaczymy jak to się potoczy. A o Jaquezie naprawdę przestań się już wypowiadać dopóki czegoś Heat nie obejrzysz. 

3. Odnośnie Roycea pisałem przecież wyżej, jak grał w poszczególnych miesiącach posiłkując się tym:

https://www.nba.com/stats/player/1626220/traditional

4. Popisałeś babole z minutami w rotacji, nawet mi się nie chce tego tu wywlekać - wystarczy przecież przeczytać i porównać te minuty, które Ty napisałeś przy Nuggets i te które ja próbowałem przełożyć na faktyczne minuty wg Twoich oryginalnych. Gdzieś tam na forum głównym dyskutowałeś z kimś o Deanie Wade - że u Ciebie nie miałby takich minut jak w rl jak w sumie musiał mieć takie jak nie większe. Pisałeś LBS te minuty na odwal się w opisie - taka jest prawda. I nie o to mam pretensje, a o to że bronisz jak niepodległości nawet najdurniejszej swojej tezy, gdzie suche liczby Ciebie demaskują. 

 

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Dray ma zjazd - wyjdzie co wyjdzie. Może znajdzie motywację jeszcze w tym, czy przyszłym sezonie - a może to już faktycznie schyłek jego kariery? - nie wiem

czego nie wiesz, przecież dla Cb on nie ma żadnego złego okresu, inaczej w której równoległej rzeczywistości Magic dostają 42 czy ile tam W po dwóch trymstrach? o to właśnie chodzi, że Ty udajesz, że pewne rzeczy się nie dzieją i robisz to z już mechanicznie, nawet nie próbujesz pójść choć o centymetr w tył z tym

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Draymond w odróżnieniu od Bitadze chociaż grał faktycznie swoje minuty w rl.

widzisz, ja, grając tak jak gram, postrzegając ligę i graczy tak jak postrzegam, wolałbym mieć Bitadze na minutach Greena, przynajmniej na koniec nie musiałbym pisać, że chłopu może się nie chcieć grać w 100% zaangażowania dla klubu w którym spędził cała karierę

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

A o Jaquezie naprawdę przestań się już wypowiadać dopóki czegoś Heat nie obejrzysz. 

no i po co to? spytaj się jeszcze raz Iggiego o co mu chodziło może

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Popisałeś babole z minutami w rotacji, nawet mi się nie chce tego tu wywlekać

a tam babole, po prostu zwykle ludzie szanują swój czas, nawet jeśli tak jak ja nie robią w alternatywie nic szczególnie ważnego, przecież sam bankowo miałeś kiedyś i gorszy okres z rotacja i kontuzjami, no, ale nigdy nie dałeś sobie słabego bilansu, zaprzeczysz?

Godzinę temu, Alonzo napisał(a):

Gdzieś tam na forum głównym dyskutowałeś z kimś o Deanie Wade - że u Ciebie nie miałby takich minut jak w rl jak w sumie musiał mieć takie jak nie większe

przy kontuzji innych graczy minuty tych z dalszej rotacji wzrastają, nawet nie wiem po co to pisać, od zawsze tak było, nigdy nie musiałem tego tłumaczyć, zrobiłem adnotacje do sytuacji gdy tych graczy zacznie brakować, wszystko w temacie

ogólnie już na sam koniec, jak wróciłem z pracy i zobaczyłem posty Ignazza, to aż musiałem to rozchodzić, widzisz, ja bym się na to nie odważył, bo mnie już teksty o najebaniu czy ćpaniu nie ruszają, od kiedy stara chomika pozwoliła mu na 4h z neostradą w przedpokoju, natomiast ostatecznie nie rusza mnie to, chyba sam na to zapracowałeś, a na domiar złego nic nie zrozumiałeś, to jest chyba najgorsze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tylko że Ty traktujesz wszystko zero-jedynkowo. Dla Ciebie jak coś dotyczy Magic jest czarne, a jak działa na korzyść antymagic jest białe. 

Jak wcześniej kryzys Knicks sprowadzałeś do gry KATa - który nawiasem mówiąc jest jak na ironię bardzo plusowy w tych ustawieniach Knicks mimo swojej wiadomej obrony, to teraz przerzuciłeś się na Draya, który jest trudnym graczem, ale to też nie jest tak, że on sabotuje grę swojej drużyny. Gra nierówno - to fakt, ale lepsze mecze przeplata ze słabszymi i jak teraz sobie porównałem jego +/- z poszczególnych meczy tego trymestru, to przecież widzę, że potrafił być starym dobrym Draymondem w meczach z już mocnymi Hornets, czy Clippers, Sotą, Detroit, czy Knicks, a dać totalnie ciała z Jazz, Mav, czy Grizzlies. Mieliśmy tu konflikt z Kerrem, mieliśmy kontuzje Jimbo i teraz mamy nieobecność Currego - gdzie jak pisałem Warriors są właściwie uwięzieni w play inach. Dray to specyficzny gracz z trudnym charakterem i jego gra zależy od jego aktualnej motywacji i emocji - liczę się z tym. No jednak doświadczenie oglądania NBA nauczyło mnie wyraźnie, że weterani wiedzą już kiedy w długim regularze się spinać, a kiedy odpuszczać - bo tu zwyczajnie nie starcza już często energii na długi sezon. Kiedyś nawet jakiś fajny wywiad nt temat czytałem Stevea Nasha nawiasem mówiąc. 

I teraz Ty to wszystko przekładasz jako pewnik, że z jakiegoś niezrozumiałego powodu Dray sabotowałby grę moich Magic idących ewidentnie po 1 seed. A może właśnie tą energię, którą zmarnotrawił błąkając się unas po klubach po sprzedaży z Warriors, teraz właśnie by wykorzystał na szansę zdobycia jeszcze jednego pierścionka w swojej karierze? ja jednak biorę Draya ponad Bitadze.

A ja widzisz wychowałem się na grze Pata Rileya w Heat od połowy lat 90-tych i dla mnie oczywistością jest, że walczymy do samego końca tym co mamy. Taki mam charakter - taką mentalność mają i mieli zawsze Heat i to co Ty bierzesz za jakieś zakłamywania (tu dowolne obelgi jakie od zawsze słyszę), ja biorę za zwykłą oczywistość, bo Heat po prostu tacy są, a ja dobieram graczy typowo pod moich Heat. Zresztą w Heat raz za razem pojawiają się gracze, którzy wzięli się znikąd i nagle grają rewelacyjnie - Gabey Vincenty, Maxy Strusie, Caleby Martiny, Haywoody Highsmithy (a tu jeszcze specjalnie dla @ignazz - Bruce Bowen) , czy mieliśmy renesans i najlepsze lata Jimmiego Butlera. Tacy są Heat i ja jak byś czytał mnie z odrobiną dobrej woli, to dostrzegłbyś że od momentu pojawienia się w BeGM taką politykę klubową prowadzę. Tu kłania się jedna z moich pierwszy decyzji - czyli sprowadzenie Udonisa Haslema. Później ściągałem weteranów na koniec ławki, gdzie moje decyzje kwitowano uśmiechem - po co praktycznie nie grający PJ Tucker, czy Joe Ingles?  - no ale Tristeny Newtony i jakieś Simpsony okazały się mieć większe znaczenie w ostatnich Finałach Konfy..

Pomijasz też, że większość moich graczy, to są przecież wychowankowie klubu wydraftowani przez Orlando - poza wyszydzaniem nigdy nie napisałeś o tym nic pozytywnego. A przecież San Antonio, Golden State, czy Boston  jak każdy racjonalnie funkcjonujący klub, swoje sukcesy odnosił na bazie rozwoju swoich wychowanków.. No ale u nas się przerzuca Anthony Edwardsy i Jaleny Williamsy i beztrosko bierze ich grę 1:1..

Nawiasem mówiąc - gdyby nie takie hejty jak Twoje, czy Januarego, to Magic już dawno by ty mieli jakiś sezon na 60W - bo zwyczajnie młode drużyny jak ostatnio Thunder, czy teraz Detroit nagle mają switch i wszyscy grają lepiej wokół core (teraz w jakimś stopniu to przeskoczyło w Charlotte), jednak u mnie zawsze się wyszukiwało jakieś problemy - cokolwiek, byle tylko zaniżyć. 

Daliście mistrzostwo Qcinowi z Aytonem na centrze, po dwa razy w Finale grali - Gobert, kontuzjowany w playoffs regularnie Embiid, czy fuckin' Nikola Vucevic jako rim protector (!!!), pominę już regularne wymienianie się Ciebie i Januarego w Finale. Raz tylko był mistrz ze Wschodu - Knicks.. 

Teraz też naturalnie robicie z Januarym to samo. 

ja wiem jaką mam drużynę, bo bo od lat oglądam mecze mojego core i widzę ich słabsze i lepsze momenty. Widzę pewne powtarzalności u nich, widzę - mimo ciągłej bezmyślnej i złośliwej krytyki - w czym są lepsi, a co u nich odeszło. Wiem doskonale, że mam drużynę na teraz, zatem poświęcam czas na BeGM realizując swoje konkretne zaplanowane cele. I to nie jest tak - że rozmawiając z Tobą - pisze do Ciebie. Nie. Przecież wiem, że Ty wiesz swoje najlepiej. Pisze to wszystko do tych GMów, których jednak interesuje obiektywne ocenienie drużyn w naszej zabawie.

Aktualnie większość moich graczy gra w mocnych playoffowych teamach. Naturalnie nie masz racji z krytyką mojej defensywy (poza KATem pierwszym wyznacznikiem przy ściąganiu do Magic gracza jest.. defensywa), czy 3P, bo robisz to bardzo wyrywkowo ignorując wszelkie niepasujące do Twojej teorii fakty. Ustaw obok siebie - Mitchella, KATa, Quickleya, Chapmagnie i chociażby Draymonda i powiedz mi, że to byłby słaby spaceing.. - to byłaby rzeźnia!

Widzisz LBS tylko to co chcesz widzieć.. - taka jest prawda. 

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę że po przeczytaniu ostatniego wpisu jestem bliżej odkrycia i rozszyfrowania przyczyn w różnicy zdań w ocenie zespołu, graczy, podejścia do gry. 
 

1. Miami Heat culture - z powodu miłości do tego klubu usiłujesz budować na podobną modłę swój klub w naszej grze. To dobrze że strony kibicowskiej bo widać gorliwość uczucia i źle ze strony naszej gry. Przede wszystkim nie możesz sobie uzurpować spuścizny klubu którym nie jesteś. Po drugie nawet jeżeli w jakiś niewytłumaczalny sposób zawładnąłbyś dusza Pata R, po korytarzach BegM Orlando unosił się ten wzniosły element Heat Culture nie jest to do końca zgodne z założeniem gry. Owszem mamy częściowo symulację zawodowego klubu ale wyraźnie było powiedziane że elementy poboczne jak big markets, trenerzy, GM, inne elementy właścicielskie, podatki i zwolnienia stanowe, inne kwestie finansowe, sponsorzy zewnętrzni, sztab analityczny, sztab lekarski, itp… nie bierzemy po uwagę. 
 

W twoim przypadku nie tylko oczekujesz swoistych bonusów w ocenie twoich graczy ( no bo przecież piszesz o tym heat culture ) to jeszcze robisz się spadkobiercą Pata R który w Magic był tylko przejazdem przy grach wyjazdowych. 
 

2. Różowe okulary - ta kwestia bardzo martwi bo wielokrotnie różne osoby podnosiły ten problem w stosunku do Twojej oceny Twoich graczy. Tu różnic niby dużych nie ma ponieważ każdy z nas fetuje swoich. Dobrze pisze nawet w tematach ogólnych poza grą ( inna sprawa że jest to czasem tak komiczne że ludzie spoza gry domyślają się że ktoś kogoś ma w składzie ). Nie byłoby tu wielkiego halo gdybyś nie poszedł na jakąś misję z tymi różowymi okularami. Każdy gracz z naszej gry zdaje sobie sprawę z tego przeceniania swoich. Ba! Jaskrawie widać to gdy idą propozycje wymian i jest wtedy kumulacja przeceniania swoich i niedoszacowania innych. Kumulacja rozjeżdża brzegowe. Jednakże po wymianie często następuje ozdrowieńczą miłość do gracza pozyskanego ;) to zjawisko występuje u nas masowo. Ale tylko w twoim przypadku akcentujesz to jakoby był jakiś wybitny hejt w stronę Twoich graczy. I że praktycznie całe zastępy GM uwzięły się akurat na Ciebie. Podczas gdy inni gracze po prostu grają w grę. Nie planują wstając rano jak tu grillować Ciebie, myśląc tylko o Magic i mając w repertuarze krytykę graczy z Orlando. Więc tu mamy też kumulację. Z różowych okularów które stosujesz najbardziej jaskrawie na tle innych graczy wyciągasz totalnie inny wniosek.  Że to my wszyscy hejtujemy Twoich graczy. Jesteś w tym postanowieniu jednak odosobniony to znaczy tylko tyle że jako jedyny tak to widzisz. 
 

3. psucie gry 

Hej, tylko ze względu na długoletnie bardzo dobre relacje pomiędzy nami pozwoliłem sobie po męsku zabrać głos krytyczny. 
O co chodzi z psuciem? Spójrz, proszę że dodając do punktu 1 i 2 twoje przekonanie o nieomylności ( nie czytałem przez tę 9 lat jakiś częstszych wpisów że gdzieś byś się mylił - wpisów twojego autorstwa jako autokorekty poglądów) i zarzucaniu innym czy to nie rozumienia podstaw czy nie oglądania spotkań danego gracza w sposób ciągły i natarczywy psujesz atmosferę. Przypominanie o jakiejś niesprawiedliwości względem Orlando z PO powiedzmy 2021 odstrasza chętnych. A Ty się napędzasz i budujesz na tym kolejną „lepszosc” klubu. Pozycjonując się na męczennika. 
 

4. drobne uwagi nakierowujące 

Alonzo drogi spójrz na swoje wpisy z dystansem. To że w swojej głowie masz plan jak piszesz że „wyborze gracza zawsze kierujesz się jego gra w obronie” może napisać każdy GM. I nie jest to przyczynek do lepszego bilansu akurat twojej ekipy gdzie akcje akurat twojego gracza od razu rosną.  Bo tak napisałeś. W grze czy nam się to podoba czy nie bierzemy do oceny ( przede wszystkim) realną grę danego gracza, jego statystyki, styl gry przez co go dopasowujemy do innych, tworząc zespół. Nie można jednak kasując statystyki ignorować słabości w grze a przekładać na nieuzasadniony plus charakterystykę danego gracza. Przykład melancholii Dreya Greena który w swoim jedynym klubie ma muchy w nosie a u Ciebie walczy jak Lew o seed#1 jest doskonały. Tu nie chodzi mi o to że ten element nigdy nie występuje tylko o to że w naszej grze nie można opierać ocen na takich założeniach. Bo każdy GM by pisał eseje co by było gdyby. 
Zwróć uwagę że tam gdzie wygodnie akcentujesz stabilizację składu a u Greena gdzie ta stabilizacja rzeczywiście w RL ma znaczenie akurat jest nowo pozyskanym. I ludzie to widzą w grze że masz taki pstryczek wybiórczych arsenałów zagrań i sztuczek. Każdy ma. Jeden większy drugi mniejszy. Ale nikt nie pisze o krytyce innych tak poważnie i tak mocno zarzucając innym niekompetencje, głupotę lub celowość. 
Zapędziłeś się w tej swojej rzekomej nieomylności i przekroczyłeś przez te zarzuty ( codziennie we wpisach stosowane ad personam) więc się nie dziw że się ulało i pozwoliłem sobie na ten mizerny z punktu widzenia samej gry wpis. 
 

weź czasem zanim wciśniesz wyślij przeczytaj post bo przez te ciągłe zarzuty w stosunku do innego GM nie potwierdzasz swoich ocen jako tych właściwych. Każdy by wtedy tak grał w tę grę. Nieprawdaż? 
 

Ani nie jesteś Heat ani nie powinieneś uzurpować sobie tych elementów które w naszej grze mają mniejsze lub zerowe znaczenie bo przypominam tak się umówiliśmy. Przecież jakby teraz u Epsteina był jakiś epizod z właścicielem Magic ( lub Heat :)))) to nie znaczy że miałbyś wyprzedać skład. Te elementy gry działają w obie strony. Czego wydaje mi się nie zauważasz lub w poszukiwaniu przewag w bilansie nie chcesz zauważać. 
 

resume: więcej oglądania spotkań życzę i używania odnośników do realnej gry na parkiecie a nie tworzenia konstrukcji w oparciu o zdanie u mnie gra lepiej …. I uwierz na słowo nikt Tobie wilkiem w tej grze. Po prostu ludzie reagują na mocno moim zdaniem subiektywne wpisy uciekające od realnych wydarzeń i to coraz bardziej. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Alonzo napisał(a):

k jak Tobie pisałem - obaj g##wno wiemy o tym, czy on jest w słabszej formie, czy po prostu aktualna sytuacja nie motywuje go do odpowiednio dobrej gry. Mówimy jednak o graczu wybranym w poprzednim sezonie do All Defensive Team i graczu, który był o krok od wygrania DPOTY - zatem ja bym tak nie szarżował z tym, że nagle zapomniał jak się broni.. - ale Ty obstawiasz wszelkie najczarniejsze nawet nierealistyczne scenariusze dla graczy Magic - dlatego ciężko w takiej sytuacji brać to co piszesz na poważnie. 

Trzeba być slepcem żeby nie widzieć ze Draymond strasznie zdziadzial. Ciężko brać na powaznie wymowki typu brak motywacji. Zajrzyj w jego akt urodzenia i całą zagadke masz rozwiazana 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, 24kobe8 napisał(a):

przyznać, się kto rzucił klątwę na wysokich w Hawks, bo na ten moment out of season:

- JJJ

- Adams

- Collins Zach

- Niederhauser

💔

W poprzednim sezonie tak przeorało chyba Celtics.. no i warto wspomnieć że nasi Mavs z contendera w 2 sezony przeszli do tankera przez hard cap połączony z  kontuzjami..

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A kręciłeś nosem na Stew. A byś poprawił swoich i pogorszył konkurencję jednym ruchem. Z tym JJJ to nie jakiś tank mode? 

Ja widzę że w naszej grze nie każdy GM zdaje sobie sprawę z pozytywów takich ruchów jak blokowanie ruchów u konkurencji. 

https://craftednba.com/player-traits/rim-defense
 

Nie chce za bardzo dyskutować ale #30 widzieliście? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, ignazz napisał(a):

Z tym JJJ to nie jakiś tank mode

Niby operacja, ale Tank mode na bank. On zagrał mecze w Jazz, pokazał sie u siebie w jednym meczu i go usadzili z info o operacji. Nie był to uraz w wyniku kontaktu.

To są Jazz.

 

11 minut temu, ignazz napisał(a):

Ja widzę że w naszej grze nie każdy GM zdaje sobie sprawę z pozytywów takich ruchów jak blokowanie ruchów u konkurencji. 

Ponadto nie każdy GM zdaje sobie sprawę z finansowo negatywnych konsekwencji takich ruchów.

Zabrać komuś ale bez pogrążenia swoich $$$ - to jest sztuka.

Łatwo jest nabrać graczy bez pomysłu "co dalej" 😉

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie ! Więc każdy szanujący się GM powinien chronić swoje interesy podwójnie. 
 

Dealujac z zespołami które mogą brać więcej kasy w zamian, ba! Nawet martwe kontrakty. Np. Z takimi spurs 

Dealujac z zespołami z którymi się nie da przegrać wymiany. No. Z takimi spurs. 
proste 

2+2 =5 

i to nie licząc osłabienia konkurencji bo wtedy wychodzi =7. ( punkt za tytuł). 

A jak ktoś nie widzi zysku z 2+2=7 to nie pomogę. Trzeba potem czytać wpisy 

2 godziny temu, 24kobe8 napisał(a):

przyznać, się kto rzucił klątwę na wysokich w Hawks, bo na ten moment out of season:

- JJJ

- Adams

- Collins Zach

- Niederhauser

💔

 

I jakieś złamane serca 

A ciężko takie złamane serce uleczyć. 
trzeba by cudu aby znaleść zespół który… może brać więc salary i z którym nie da się przegrać wymiany. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, ignazz napisał(a):

Dealujac z zespołami które mogą brać więcej kasy w zamian, ba! Nawet martwe kontrakty. Np. Z takimi spurs 

Dealujac z zespołami z którymi się nie da przegrać wymiany. No. Z takimi spurs. 
proste 

Na miejscu właściciela Spurs, zastanawiałbym się grubo "czy tędy droga"...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, 24kobe8 napisał(a):

Na miejscu właściciela Spurs, zastanawiałbym się grubo "czy tędy droga"...

Z akcentem na grubo. Bo to Texas. 

Na miejscu właściciela Hax też bym się zastanawiał czy ta brzoskwinia czasem nie robaczywa czy jakaś pechowa. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.