Skocz do zawartości

beGM - PowerRankingi ,,Mój jest lepszy od Twojego!"


Eld

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, 24kobe8 napisał(a):

Jak na 24 latka to jednak spory zjazd 

on pomimo słabej skutezności wciąż miał ten sam a nawet lepszy impact niż rok temu, do momentu kontuzji Brauna i AG Nuggets mieli drugi atak i drugą obronę, totalnie tu nie pasuje, no chyba, że zawodem ma być to, że sporo opuścił

o wiele bardziej pasowałby tu Sengun

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli mówimy o postąpie to tylko Duren, pozostali dwaj graja świetne sezony ale ten postęp nie jest tak imponujący jak w przypadku NAWa. 

O Jalenie Johnsonie i Avdiji juz wiedzieliśmy rok temu, ze "to" mają. A gdzie był Naw w regularze poprzedniego sezonu?

Nigdzie.

To jest imo wlasnie postęp😉

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale nagroda najlepszego rezerwowego dla startera to byłby co by nie mówić niecodzienny wynik :) 

W kwestii MIP długo wymieniany był Michael Porter Jr, ale od czasu jak Nets zaciągnęli potężny ręczny z kursem na tank, to jego notowania mocno spadły. Co nie zmienia faktu, że warty jest wspomnienia, bo bardzo rozwinął się w ataku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, 24kobe8 napisał(a):

Jeśli mówimy o postąpie to tylko Duren, pozostali dwaj graja świetne sezony ale ten postęp nie jest tak imponujący jak w przypadku NAWa. 

O Jalenie Johnsonie i Avdiji juz wiedzieliśmy rok temu, ze "to" mają. A gdzie był Naw w regularze poprzedniego sezonu?

Nigdzie.

To jest imo wlasnie postęp😉

To z takim kryteriami to Neemias Queta, dziękuję dobranoc :D 

 

Połowa ostatniego trymestru za nami, taką mam wenę, że coś tam z tej okazji skubnę o naszej lidze, zwłaszcza, że robi się bardzo ciekawie w kilku miejscach.

TANKATHON – zaczynam od tankujących teamów, bo tu najłatwiej.

10. Raptors 25,2W
9. Wizards 25,06 W
8. Rockets 24,18 W
7. Sixers 22,0 W
6. Pistons 19,75 W
5. Spurs 16,2 W
4. Hornets 15,53 W
3. Suns 15,06 W
2. Mavericks 14,6 W
1. Kings 10,46 W

W tej odwróconej walce o jak najgorszy bilans bezkonkurencyjni wydają się Kings. Po powrocie McCaina z Isaakiem czy Dosunmu, może, może jest jakaś szansa, że nie będą mieli najgorszego bilansu w 3T, ale wybudowali sobie tak solidną przewagę, że spokojnie skończą na #1 przed loterią, co gwarantuje im wybór w top5. Oczywiście w Sacramento liczą zapewne na wybór w top2 i wybór franchise playera.

Ciekawie robi się jeśli chodzi o rozstawienie na miejscach 2-4 przed lotto. Pikujący wcześniej dramatycznie Mavs dostali psikusa z okazjonalną grą Younga i lepszą formą Jonesa. Przy zawsze zacnymi wychowankami scoutingu Lakers Ellisie i Diabate obrona drugiego miejsca przed lotto nie jest już taka oczywista, gdyż liczy się tu każda porażka. Powalczą tu z nimi nieopierzeni gracze z Suns oparci na Knueppelu, Ausarze, Ware i przebłyskach pozostałych młokosów (Dillinhgam, Queen, GG Jackson) oraz Hornets. W Charlotte wciąż jest kilku fajnych graczy i o ile Scoot nie wygląda na dobrego primary ballhandlera, to WCJ, Hachimura i Cam Johnson wraz z Mamu oraz Scheiermanem mogą zapewnić odrobinę zbyt dużo W, mimo wielu absencji Porzingisa.

Piąte miejsce przed loterią obronić powinni Spurs po oddaniu Stewarta. Duren wsparty Sextonem, Mathurinem, Keldonem i Tre Johnsonem wykręcił jak dotąd zaskakująco niski bilans. Team raczej mocniejszy od poprzednio wymienianych mimo nadziei GMa, ale za to z solidną przewagą porażek nad 6 seedem loteryjnym – Pistons. W Detroit jakaś szansa na dogonienie San Antonio jest bez Markkanena i Moranta, z fatalnie grającym Easonem czy Tyusem Jonesem jako rozgrywającym. Pojedyncze przebłyski da Silvy, Raynauda czy nawet ostatnio Cody Williamsa to zdecydowanie za mało na lepszy wynik niż 6 seed od końca. Ale tankujących ostro Spurs dogonić będzie bardzo ciężko.

Detroit za to powinni utrzymać przewagę nad Sixers i to mimo gigantycznych problemów Sixers. Po wylocie Maxeya i Embiida tam roster to coś w rodzaju Harper-Carter-Highsmith-McDaniels-Hansen, czyli dramat. W sumie jak to piszę, to jednak może podgonią do bilansów Spurs i Pistons, gdyż jest tu totalny dramat. Zależy od terminu powrotów Embiida i Maxeya, natomiast na pewno nie spadną poniżej 7 seedu przed loterią.

Taka słabość wyżej wskazanych ekip nie może radować drużyn, które podczas trade deadline próbowały ostrzej przytankować. Raptors próbują grać bez rozgrywającego, Wizards bez centra. Ale tam dalej w Toronto jest Zion, Vassell, Miles Bridges i mocny frountcourt, a w Wizz przecież mają Amena, Bane’a, Ingrama i Edgecombe. Raczej faworytem do 8 miejsca przed lotto wydają się być Raps, a Wizz powinni skończyć na 9 seedzie i będzie drżenie przed wynikami lotto (pick top9 protected), ale jest tu między tymi ekipami bardzo blisko. Na pewno na 10 seed podskoczą Rockets, którym bliżej do walki o playin, ale problemy George’a raczej nie pozwolą na wyprzedzenie mających około 3W więcej innych drużyn, więc pewnie Rox skończą na 10 seedzie przed lotto i 11 miejscu w konferencji zachodniej.

TOP EAST

1. Magic 39,33 W
2. Hawks 37,66 W
3. Celtics 36,72 W
4. Bucks 35,42 W
5. Knicks 34,0 W


Mitchell opuścił już 4, Gordon 9, a Stewart 5 spotkań, Draymond wygląda bardzo źle. Przy tym jak wymiatają Hawks (Wemby, Jamal i solidne wsparcie od Camary, NAWa, Prticharda, Beya) chyba mijanka na 1 seedzie już jest za nami. Celtom te kilka absencji Murphye’go może pokrzyżować szyki w pogoni za liderującym duetem, ale na pewno wciąż są w walce o jeszcze wyższy seed w związku z kłopotami Orlando. Bucks mają duże problemy – brak JDuba, fatalny Mikal i absencje Powella, więc z walki o top3 się wypisali i muszą odpierać ataki Knicks, którzy wciąż mają kłopoty pod koszem, wstrzymujące im świetną grę obwodu. Tu o HCA będzie ostra walka między ekipami, które niemal na pewno zagrają z sobą w 1 rundzie.

TOP WEST

1. Nuggets 37,46
2. Lakers 36,86

Szczerze to absencje Kury to troszkę gorszy kłopot niż absencje Watsona:) Gdyby Lakers byli całkiem zdrowi to byliby po ściągnięciu Reavesa może i faworytem w walce o 1 seed, ale bez Kury ponad pół trymestru to się rozstrzygnęło samo. Nuggets pewna #1 i tylko korespondencyjna walka o jak najlepszy bilans z wschodem, a Lakers mają bardzo spokojny trymestr (prawie 5W przewagi nad grupą pościgową z zachodu) i spokojnie sobie pykają mając właściwie pewne #2 miejsce na zachodzie.

PO/Playin battle EAST

6. Pacers 29,43 W
7. Nets 28,85 W
8. Heat 28,5 W
9. Bulls 27,12 W
10. Cavaliers 26,93 W

W Nets wrócili do zdrowia Herro oraz Jrue, bardzo fajnie gra rookie Clifford czy Mo Wagner z ławki, ale problemy ich nie opuszczają – wylot Keegana, Brooksa, forma i teraz uraz Senguna, uraz Blacka… Tu niemal na pewno zobaczymy Nets w playinach, co jest dużym rozczarowaniem, ale tak się sezon z urazami potoczył. Po odejściu Beya, urazach LaVine’a oraz Zubaca ciężko to wygląda dla Bulls. Coby i Randle będą robić wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce, ale konkurencja nie śpi. Nieoczekiwanie atakować próbują Cavs, mimo braku Haliburtona Jalen Johnson, Clingan wsparci Barrettem, Smartem, Grimesem, McConnellem i utalentowaną młodzieżą powalczą o wyższe rostawienie w playin, a może, może jeszcze uderzą pod 6 seed, choć z stratą w bilansie i dobrą grą bezpośrednich rywali nie będzie łatwo. Wszystko wskazuje na to, że walka o 6 miejsce rozstrzygnie się między Pacers, a Heat. Mocno przerzedzeni przez urazy Heat mają jednak genialnego Lukę Doncicia z zacnym sidekickiem Rollinsem i pytanie jak tu finalnie będzie wyglądać z absencjami (Oubre, PG13), bo BroLo, Bona, LaRavia, Goodwin, Strawther i Okogie jako wsparcie Luki i Rollinsa to może być ciut za mało by wyprzedzić Pacers. Indiana dość stabilnie walczy o bilans, starając się wyciągać maxa z solidnego rosteru. Jest szansa na bezpośredni awans do PO dzięki problemom rywali i chyba na chwilę obecną wydają się być do tego faworytem, co uznać by było można za wielki sukces. Ale tu jeszcze pewnie będzie gorąco

PO/Playin battle WEST

3. Pelicans 32,2 W
4. Warriors 32,05 W
5. Clippers 31,26 W
6. Thunder 31,0 W
7. Jazz 29,06 W
8. Wolves 28,93 W
9. Grizzlies 27,2 W
10. Blazers 27,12 W

Ułaaa, tu się będzie działo. Chyba jedyny pewnik to Grizzlies w playinach, bo bez pełnego trymestru Giannisa dogonić innych teamów się jednak nie uda. Ale sytuacja na zachodzie jest arcyciekawa, bo fantastycznie 3T zaczęły ekipy będące poza top6. W Wolves 83 punkty Bama to ciekawostka miła, ale tam szybciej niż zakładano wrócili Booker i przede wszystkim Tatum, a to totalny gamechanger. Dodając solidną obudowę (Smith, Hauser, Kennard,Hayes, Shamet) rolesami Minnesota szykuje się na bardzo mocny bilans. A jak o niespodziewanych powrotach mowa – Dejounte Murray wymiata wręcz po wielu miesiącach absencji i takiego grajka wymarzył sobie Ashigaru jak go ściągał. Dodając świetnych Buzelisa oraz Holmgrena, wsparcie Suggsa, Jalena Greena, wracającego Avdiję Blazers mają szansę na kapitalny bilans i ostry marsz w górę tabeli z dotychczasowego 10 seedu. Apetyt na walkę o top6 mają także dzięki formie Banchero i powrocie Giddeya w Jazz, ale szyki może tu znacznie pokrzyżować uraz Allena.

Duże kłopoty mają Thunder. Kilka absencji MVP Shaia, kilka Wigginsa, teraz uraz Horforda i całkowity brak jak dotąd Franza oraz Simonsa w 3T. To jedna z ekip, której ciężko się będzie bronić przed atakującymi z niższych seedów oponentami. W Warriors podobne problemy - 10 absencji Ajaya, 6 Flagga i wylot Marka Williamsa. Wrócili w większości do zdrowia, ale łatwo utrzymać się w top6, mimo genialnego Kawhiego łatwo nie będzie. Kilka drobnych absencji dopadło także Pelicans (Harden, Monk, MPJ), dla których obecny bilans dający HCA jest gigantycznym sukcesem, ale utrzymać 3 seed będzie bardzo ciężko. Niezmiennie piąć się do góry próbują Clippers i niezmiennie mają problemy zdrowotne (Garland, Grayson, IHart, Richard, Cardwell) lub z formą (Sarr, Jenkins). Czy świetny sezon Cade’a wystarczy?

Podsumowując – na zachodzie na miejscach 3-9 jest krew, pot i rzeź.

Edytowane przez january
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, january napisał(a):

 

TOP EAST

1. Magic 39,33 W
2. Hawks 37,66 W
3. Celtics 36,72 W
4. Bucks 35,42 W
5. Knicks 34,0 W


 Bucks mają duże problemy – brak JDuba, fatalny Mikal i absencje Powella, więc z walki o top3 się wypisali i muszą odpierać ataki Knicks, którzy wciąż mają kłopoty pod koszem, wstrzymujące im świetną grę obwodu. Tu o HCA będzie ostra walka między ekipami, które niemal na pewno zagrają z sobą w 1 rundzie.

 

nie no to beda jaja jezeli knicks nie wyprzedza bucks 

na tym etapie to pewniaczek i juz do wyprzedzenia doszlo 

w gruncie rzeczy jest realny poscig za celtics

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, january napisał(a):

Mitchell opuścił już 4, Gordon 9, a Stewart 5 spotkań, Draymond wygląda bardzo źle. Przy tym jak wymiatają Hawks (Wemby, Jamal i solidne wsparcie od Camary, NAWa, Prticharda, Beya) chyba mijanka na 1 seedzie już jest za nami. Celtom te kilka absencji Murphye’go może pokrzyżować szyki w pogoni za liderującym duetem, ale na pewno wciąż są w walce o jeszcze wyższy seed w związku z kłopotami Orlando

xD

Boszsze jak Ty mnie musisz nie lubić skoro takie rzeczy wypisujesz..

@24kobe8 w poprzednim sezonie Jasiek sztucznie pompował Bux, w tym roku padło na Twoich Hawks z Wembym, żeby tylko zaniżyć Magic - choć sam Ranking tak w 80% wg mnie ok.

Już pomijając zamiecione pod dywan przez Januarego problemy Hawks, które Atlanta ma jak każdy klub - czego GM przecież nie ukrywa pisząc o kontuzjach, to nagle jakieś pojedyncze nieobecności zdrowego na szczęście Mitchella, czy Gordona u którego może to być najzdrowszy trymestr jak już mi nie wypadnie oraz co dopiero pozyskanego Stewarta, który pod koszem daje mi dodatkową głębię nagle w narracji naszego Januarego jest problemem xD Oczywiście, żeby nie psuć narracji ani słowa o KATie grającym na 60FG % i znów +20pkt. czy o świetnej grze głównego kandydata do 6th mana Jaqueza Jr. że o tradycyjnej głębi nie wspomnę;) 

Tak się składa, że właśnie dziś robiłem sobie statsy swoich z 3T i nie tylko wiem jak one wyglądają, to mam też rotację i Magic nie mają żadnych kłopotów  - choć rozumiem goebbelsowską taktykę;) 

Nawet o pozytywach przy Kings wspomniałeś, ale o Magic nie przeszły Tobie przez klawiaturę - bo by Ciebie żółć zalała xD

A streak rl Hawks 10W pokazuje jak ważny jest jednak terminarz - a nie bilanse odklejone jak u Ciebie, gdzie kiedyś tiery robiłes w których zawsze dziwnym trafem wychodziło, że Lakers mieli najłatwiejsze najpierw 1T, później 2T i wreszcie 3T.. 

..ale January doceniam zgrabność propagandy, bo wielu się u nas niestety na to łapie. 

edit. Właśnie sobie sprawdziłem statsy naszych Hawks w 3T i oczywiście mnie nie zawiodłeś z zakłamywaniem rzeczywistości.. - i nie chce umniejszać fantastycznym Hawks, po prostu tak ordynarnie zaniżać Magic - mówi sporo o Twoim podejściu.

 

 

Edytowane przez Alonzo
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Alonzo napisał(a):

to nagle jakieś pojedyncze nieobecności zdrowego na szczęście Mitchella, czy Gordona u którego może to być najzdrowszy trymestr jak już mi nie wypadnie oraz co dopiero pozyskanego Stewarta, który pod koszem daje mi dodatkową głębię nagle w narracji naszego Januarego jest problemem xD

Ciebie się już czytać nie da. Według tego co piszesz, to 4 absencje Mitchella, 9 Gordona i 5 Stewarta w +-14 spotkań nie są dla Magic żadnym problemem, a zmieniający ich w rotacji Jamal Shead, Naeqwan Tomlin i Terance Mann zagwarantują Ci poziom lekko utrzymujący 1 seed.

Ogólnie jedyne co robisz to niestety próbujesz lud zniechęcić do dyskusji w beGM z czym i tak przecież jest problem, każdy szerszy ranking i zawsze z marszu Alonzo płaczący za swymi Magic, którzy zdrowi powinni robić według niego pace na 70W (skoro z ponad połową sezonu bez Gordona mają robić 65W) i na tych Magic skupia się cała dyskusja.

Pogódź się z tym, że Twoja taktyka (wycie na każdego kto nie da Ci wyśnionego bilansu przez Ciebie z czapy) na mnie nie działa. Wiem, że jest skuteczna, bo ludzie mają Cię dość i dają Ci potem 1-2W więcej, by mieć spokój od Ciebie i Twoich dziesiątek postów jak to Jamal Shead jest lepszym kreatorem od Edwardsa, Tomlin to przekozak, Towns się przecież stara, cały team Magic mający slump rzutowy za 3 to nie problem, a Draymond to u Ciebie w ogóle wymiata niczym rok wcześniej tylko mu motywacji w rl brak. Ludziom się już nie chce punktować tego.

Wiem, że dzięki temu uzyskałeś zawyżony bilans o te 1-2W tym żenującym wyciem, bo ludzie chcą mieć spokój, ale pogódź się z tym, że po prostu masz gorszy zespół od ładnych kilku ekip, ale to sobie w PO będą pewnie dopiero oponenci punktować szczegóły, teraz się nikomu robić tego nie chce.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, january napisał(a):

Ciebie się już czytać nie da. Według tego co piszesz, to 4 absencje Mitchella, 9 Gordona i 5 Stewarta w +-14 spotkań nie są dla Magic żadnym problemem, a zmieniający ich w rotacji Jamal Shead, Naeqwan Tomlin i Terance Mann zagwarantują Ci poziom lekko utrzymujący 1 seed.

Ogólnie jedyne co robisz to niestety próbujesz lud zniechęcić do dyskusji w beGM z czym i tak przecież jest problem, każdy szerszy ranking i zawsze z marszu Alonzo płaczący za swymi Magic, którzy zdrowi powinni robić według niego pace na 70W (skoro z ponad połową sezonu bez Gordona mają robić 65W) i na tych Magic skupia się cała dyskusja.

Pogódź się z tym, że Twoja taktyka (wycie na każdego kto nie da Ci wyśnionego bilansu przez Ciebie z czapy) na mnie nie działa. Wiem, że jest skuteczna, bo ludzie mają Cię dość i dają Ci potem 1-2W więcej, by mieć spokój od Ciebie i Twoich dziesiątek postów jak to Jamal Shead jest lepszym kreatorem od Edwardsa, Tomlin to przekozak, Towns się przecież stara, cały team Magic mający slump rzutowy za 3 to nie problem, a Draymond to u Ciebie w ogóle wymiata niczym rok wcześniej tylko mu motywacji w rl brak. Ludziom się już nie chce punktować tego.

Wiem, że dzięki temu uzyskałeś zawyżony bilans o te 1-2W tym żenującym wyciem, bo ludzie chcą mieć spokój, ale pogódź się z tym, że po prostu masz gorszy zespół od ładnych kilku ekip, ale to sobie w PO będą pewnie dopiero oponenci punktować szczegóły, teraz się nikomu robić tego nie chce.

 

Edytowałem poprzedni post , bo zweryfikowałem sobie w statsach parę Twoich głupot.

Ogólnie sam właściwie jako jedyny poza Tobą robię rankingi, bo też mi zależy na BeGM, ale zwyczajnie się odechciewa tego chamskiego zaniżania mi wszystkiego co się tylko da na każdym kroku.

Na temat Twoich komplexów nie zamierzam sie wypowiadać, a akurat z większością GMów rozmawiamy od lat na Priv więc odpuść sobie ta goebbelsizne. Po prostu jako jeden z nielicznych nie gryzę się w język i pisze prosto z mostu pewne rzeczy. A Hawks tu nie zamierzam atakować - dlatego odpuszczę sobie temat. Jednak nie, Hawks mimo że są rewelacyjni w tym sezonie - i to mimo tego pecha z kontuzjami, nie są lepsi od Magic. I nie wynika to z mojego niedoceniania Atlanty, a zwyczajnie Twojego moich Orlando. Pewnie i tak nie przejdziesz Nuggets, więc ta propaganda wiele Tobie nie pomoże. 

A tu, żeby nie być gołosłownym w poprzednim sezonie w Rankingu umieściłeś mnie na 12 miejscu mimo że było dość rozsądnym i bezpiecznym założeniem, że Magic których gracze są w prime będą raczej w top 4 (byłem na 1 seedzie ostatecznie) :

W dniu 14.10.2024 o 17:09, january napisał(a):

Z lekkim opóźnieniem - wybaczcie. Pamiętajcie o dwóch kwestiach w PR. Po pierwsze jest on pod kątem Regular Season. Po drugie - dość mocno skupiacie się umiejscowieniu poszczególnych teamów. Tym razem tworząc Power Ranking jak chodzi o miejsca działam wyłącznie na cyferkach (z PR graczy, który zamieszczałem). Pamiętajcie, że zaczynałem go robić w trakcie FA - czyli nie znałem finalnych miejsc zespołów. Co ciekawsze on przez cały offseason był płynny, a ostatnia wymiana (Gafforda) spowodowała znaczny spadek 1 teamu, kosztem drugiego.

Tier 2 - Playoff Teamy

12. Orlando Magic 47-35 (simple 46,31, wages 47,25)

Roster
G Immanuel Quickley/ Kyle Lowry
G Donovan Mitchell/ Jaime Jaquez
F Terance Mann/ Haywood Highsmith
F Aaron Gordon/ Grant Williams
C Karl-Anthony Towns/ Yves Missi

Największa zaleta: Kontynuacja
Magic od wielu lat starają się grać w jak najmniej zmienionym składzie personalnym. Co prawda ich GM z kolei za bardzo lubi to podkreślać, ale niewątpliwie daje to jeden pozytyw. Gdy mówimy o zeszłorocznym finaliście, który utrzymał starterów oraz 6mana w rosterze to z marszu wiadomo, że można się tu spodziewać pewnego poziomu. Rzecz jasna może dojść do nieprzewidzianych czynników (kontuzje etc.) jednakże dotyczy to wszystkich teamów ligi. A obecne core Magic to po prostu gwarancja walki o HCA.

Największa wada: Głębia frontcourtu
Przed wymianą Gafforda miałem tu rozpisany inny czynnik. Niemniej sprzedaż tego centra spowodowała, iż zmiennicy podkoszowi Orlando wyglądają dość mocno podejrzanie. Mimo całego talentu Missi to dość surowy rookie i ciężko wymagać od niego z marszu bycia rotacyjnym graczem finalisty. Natomiast Grant Williams ma za sobą dość rozczarowujące miesiące i ciężko w takiej sytuacji uznawać go bez wahania za solidnego głównego rezerwowego pod koszem. W połączeniu z znaczną ilością absencji KATa w ostatnich sezonach Magic mogą się niepokoić, gdyż jest tu ryzyko na przestrzeni sezonu na spore problemy z rotacją.

X-Factor: Karl-Anthony Towns
Towns z powrotem w roli głównie centra. I zależy tu od KATa bardzo wiele. Jeden z nielicznych naprawdę true stretch wysokich (arguable najlepszy pod kątem rzutu center w NBA) w lidze pozwalający na grę 5-out. Pod kątem ofensywy w RS raczej nie ma co się o niego za bardzo martwić, ale PO mogą już być inną bajką. A najważniejsze dla KATa i Magic będzie gra po drugiej stronie parkietu. Jeśli Towns znacząco nie poprawi swojej gry to niestety z słabo ogarniającym teamD wysokim gra się bardzo ciężko.

Spojrzenie na przyszłość:
Alonzo jest największym piewcą stabilności w beGM. I dość dużo walce o utrzymanie kluczowych graczy w rosterze w Magic jest podporządkowane. Sprzedaż Gafforda po najlepszym sezonie w historii organizacji można uznać za ryzykowną, nawet jeśli planem jest utrzymanie dzięki temu core Magic przez kolejnych kilka sezonów. Dlaczego? Gdyż zeszłoroczne rozgrywki w PO cechowały się sporą dozą szczęścia dla walczących w finałach Lakers i Magic. Osłabienie się, zamiast wzmocnienia może spowodować rozczarowanie w kwietniu/maju. A liderzy, czy s5 w Orlando jest jednak słabsza od najsilniejszych w lidze i może się okazać, że te finały 2024 to był szczyt Magic, zwłaszcza iż assetów (oddane 2x1st roundery) na ewentualne wzmocnienia nie jest już tak wiele.. 

11. Philadelphia 76ers 47-35 (simple 46,31, wages 47,98)

Roster
G Kyrie Irving/ Dante Exum
G Tyrese Maxey/ Luke Kennard
F Jaden McDaniels/ Guershon Yabusele
F Trey Lyles/ Brandon Clarke
C Joel Embiid/ Goga Bitadze

Największa zaleta: Star Power
Dzięki rozwojowi Maxeya (a jeszcze przecież nie wiadomo, gdzie jest jego sufit) oraz ustabilizowaniu się Irvinga, Sixers stworzyli z Embiidem swoje własne, nowe big3, jedno z najlepszych w lidze. Posiadanie tercetu ofensywnych kozaków pozwala na obudowę rolesami i posiadanie wysokiego sufitu drużyny – gdy nie idzie to jest komu dać piłkę. Zarówno izolacje jak i dwójkowe akcje wspomnianych guardów z Embiidem to poważna broń w NBA. A Joel ma naprawdę mocną 2 i 3 opcję wokół siebie. 

Największa wada: Best ability is availability (Embiid)
Zastanawiałem się czy nie skupić się tu na wąskiej ławce na obwodzie lub wciąż poszukiwań 5 gracza do death lineupu w Sixers. Jednakże nie ma co ukrywać – to czy Joel wreszcie będzie w stanie zagrać dobre PO w optymalnej zdrowotnej dyspozycji to od lat największa bolączka w Philly. Wie to najlepiej sam Joel, który w wywiadzie ustalił priorytety na nadchodzący sezon (wszystko pod PO). Docelowo powinno to zwiększyć szanse ekipy Sixers w PO, ale może odbić się troszkę na wynikach w RS.
 
X-Factor: Jaden McDaniels 
Sixers mają wyjątkowo mocne top3 w ofensywie, ale z zawodnikami mogącymi kryć najlepszych graczy rywali nie jest wesoło. Graczem niezbędnym w układance jest McDaniels, którego uznać można za topowego obrońcę w lidze. Tu jednakże będzie musiał wznieść się na wyżyny swych umiejętności, a w cała Philadelphia powinna ściskać kciuki za jego końskie zdrowie w nadchodzącym sezonie. Gdyż bez niego tworzy się pod nieobecność kontuzjowanych Cartera i Exuma poważna wyrwa w defensywie Sixers.

Spojrzenie na przyszłość:
Nie bez powodu mimo wszystkich problemów Joela Embiida i ciężkiego finansowo maxa Klaya Thompsona od lat Sixers znajdują się w gronie contenderów w beGM. Świetna wymiana Simmonsa  na Irvinga w odpowiednim momencie oraz kapitalne przechwyty w drafcie (Maxey, McDaniels) ukształtowały aktualny skład wokół Embiida. Dzięki temu 76ers udaje się wyjątkowa trudna (i budząca zazdrość niektórych oponentów) strategia – coroczna walka o najwyższe cele i jednoczesne posiadanie wszystkich swych 1st rounderów w przyszłości (a nawet jednego dodatkowego). Niewątpliwie przy tak mocno obciążonym finansowo big3 w Sixers liczyć będą na kolejne przechwyty w drafcie, których od draftu 2020 troszkę brakuje, gdyż poza wybranym kontuzjowanym Carterem trochę brak tu w zespole młodych talentów. Niemniej cel Sixers to mistrzostwo w erze Embiida, a Tecu wciąż ma możliwość zaoferowania wielu picków jeśli pojawi się na rynku gracz, którego sprowadzenie znacząco wzmocniłoby zespół. A to imponujące, gdyż Sixers w historii beGM to przecież drugi najlepszy team pod kątem zwycięstw w RS (za Nuggets) oraz wygranych meczów w PO (za Lakers). Brakuje tylko wiadomej wisienki – mistrzostwa.

10. Milwaukee Bucks 48-34 (simple 48,10, wages 47,98)

Roster
G Chris Paul/ Delon Wright
G Anthony Edwards/ Cam Reddish
F Jalen Williams/ KJ Martin
F Mikal Bridges/ Maxi Kleber
C Rudy Gobert/ Bobby Portis

Największa zaleta: Defensywa
Każdy team ściągający wielokrotnego DPOY na pozycję centra może z marszu liczyć na stworzenie przynajmniej przyzwoitej obrony. A w Milwaukee już wcześniej zebrano grupę świetnych defensorów. Przy całym optymizmie dotyczącym przyszłości Bucks opartej na ofensywie tercetu Edwards-JDub-Mikal nie wolno zapominać, że to również jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy zestaw obronny na skrzydłach w beGM. Jest gdzie tu chować mającego swoje lata CP3 (który swym bbIQ będzie próbował nadrabiać fizyczne braki bycia staruszkiem jak na warunki NBA), zwłaszcza że i na ławce są uznani defensorzy (Portis, Wright, Kleber).

Największa wada: Unproven
W Bucks nie ma najlepszej głębi (zwłaszcza na obwodzie), co może skutkować dużymi problemami przy absencjach w RS w walce o najlepszy bilans. Jednakże większym problemem, czy raczej znakiem zapytania jest dotychczasowy brak weryfikacji rosteru na najwyższym poziomie w rozgrywkach posezonowych. Pięknie rozwijający się Williams i Edwards mieli w zeszłorocznych PO jednak pewne problemy w kluczowych seriach (podobnie jak w swoim czasie Mikal Bridges), a o problemach w PO CP3 i Goberta w ich historii w NBA można by napisać osobny artykuł. Ambicje w Milwaukee nie bez powodu są wielkie, ale czy uda się w tym sezonie zagrać PO na miarę niewątpliwego potencjału? Możemy tylko czekać na to jaką odpowiedź przyniesie sezon.

X-Factor: Chris Paul 
CP3 został tego lata sprowadzony do zespołu jako ostatni element pięknego na papierze s5 Bucks. Ojciec czas jednakże w NBA jest nieubłagany (choć pojawili się zawodnicy zacnie z nim walczącym). Jak wiele jeszcze w baku ma Chris Paul? To poważne pytanie dla ekipy Milwaukee zarówno pod kątem RS (i ich wąskiej rotacji) jak też, co najważniejsze – patrząc na PO. Jeśli Paul będzie jeszcze w stanie grać na dobrym poziomie to będziemy mieć tu najlepszą s5 w konferencji wschodniej. A do dyskusji, czy nie w całej lidze, ze względu na łatwy do wizualizowania fit.

Spojrzenie na przyszłość:
Czapki z głów za przeprowadzoną w króciutkim czasie przebudowę związaną z nieuchronnym już odejściem Giannisa. Evitacre dostał zespół bez picków, z fatalnym rosterem wokół Greka – no jednym słowem wyglądało to dramatycznie pod kątem przyszłości. Po ledwie roku zamiast tej depresyjnej sytuacji Bux po szeregu świetnych ruchów zapoczątkowanych sprzedażą Antetokounmpo mają jeden z najlepszych teamów w beGM, z liderami (Edwards oraz J-Dub) dopiero wchodzącymi w prime, a także mają wszystkie swoje picki od sezonu 27/28. Jak sprzedawać superstarów – to właśnie tak!

9. New York Knicks 49-33 (simple 48,10, wages 49,08)

Roster
G LaMelo Ball/ Payton Pritchard
G De’Anthony Melton/ Miles McBride
F Jaylen Brown/ Duncan Robinson
F Evan Mobley/ Patrick Williams
C Al Horford/ Zach Collins

Największa zaleta: Fit
Osobiście nie jestem wielkim fanem LaMelo, a także kilku innych graczy Knicks. Jednakże nie można odmówić tu GMowi koncepcji zestawienia razem elementów. Jest w s5 świetny playmaker (Ball), jest two-way gwiazda (Brown), jest elitarny defensor pod koszem rozwijający się w ataku (Mobley), a to co zapaskudzi w obronie LaMelo naprawiać ma Melton. Trójka Horforda powinna pomagać wciąż ciut negatywnie zawieszonemu między pozycjami 4 i 5 Mobleyowi. Na ławce są ofensywny i defensywny guard (Pritchard/Melton), ofensywny i dwóch defensywnych skrzydłowych (Duncan/Williams+Camara), problemy z potencjalnymi absencjami pod koszem rozwiązywać ma głębia z ławki (poza Collinsem  Plumlee). To wszystko ma ręce i nogi i Knicks powinni wreszcie wznieść się w górę tabeli.

Największa wada: Podatność na kontuzje.
Ball – 60, Mobley – 32, Melton – 44, Williams – 39. To liczba absencji w zeszłym sezonie kilku ważnych graczy Knicks. Dodając do tego, że u LaMelo to nie były pierwsze problemy ze zdrowiem, że historię kontuzji ma Collins, a starterem jest 38 letni Horford to trzeba się zastanowić czy znów nie dojdzie tu do włączenia protokołu „człowiek_mistrz playin”, jakże bolesnej rzeczywistości Knicks już od naprawdę długiego czasu - bo od mistrzostwa w 2019 roku. 

X-Factor: Evan Mobley 
Zastanawiałem się, czy nie wrzucić tu LaMelo Balla, ale to są kwestie typowo zdrowotne. Myślę, że równie ważnym, a ciekawszym X-Factorem na przyszły sezon NYK będzie Mobley. Czy Evan zgodnie z hypem jaki uskutecznia GM Knicks wskoczy w ofensywie na wyższy poziom? Czy rozwinie finalnie trójkę, by trafiać częściej niż raz na 2 mecze? Czy skończy być problemem dla ataku jako PF? Czy w defensywie wciąż będzie się rozwijał w topowego gracza? Dużo znaków zapytania przy tym szalenie utalentowanym graczu, a jego progres będzie kluczowy dla nowojorskiej ekipy na ciężkim wschodzie.

Spojrzenie na przyszłość:
Teoretycznie można by powiedzieć, iż Knicks zbudowali swoje core (Ball, Brown, Mobley) na przyszłość, ale czy na pewno? GM NYK na przestrzeni ostatnich 4 sezonów w rosterze miał z graczy opłacanych w okolic maxa: Kawhiego, Irvinga, Anthony’ego Davisa, Bena Simmonsa, Jordana Poole’a, Mikala Bridgesa + obecne big3 i z topowych prospectów Brandona Millera. CzłowiekMorza lubi handlować dużymi nazwiskami, więc absolutnie nie można wykluczyć, iż dojdzie do kolejnego wielkiego przetasowania w New York City. Bo tercet Ball-Brown-Mobley będzie w stanie zapewnić po chudych latach po mistrzostwie z 2019 bycie contenderem? Nie jestem o tym przekonany, a Knicks wyprztykali się już z większości assetów. Pozostaje jeszcze wiara w Patricka Williamsa i warto dodać, że udało się podpisać na bardzo korzystne umowy Pritcharda oraz Meltona. Myślę, że jest to solidne core pod kątem walki o PO, ale do bycia contenderem troszkę może brakować. A znając ambicję GMa Knicks to wątpliwe, by zadowolił się oscylowaniem między playin, a drugą rundą PO, także gdybym miał obstawiać – to prędzej czy później czeka nas kolejna wolta i duży ruch ze strony Knicks na rynku tranferowym.

8. Los Angeles Clippers 50-32 (simple 49,88, wages 49,45)

Roster
G Darius Garland/ Alec Burks
G Cade Cunningham/ Grayson Allen
F Jimmy Butler/ Dalton Knecht
F PJ Washington/ Alex Sarr
C Isaiah Hartenstein/ Trayce Jackson-Davis

Największa zaleta: Kreatorzy
Przy obecnym poziomie NBA do lamusa odeszły czasy, gdy w rosterze do gry z piłką wystarczał jeden zawodnik, a pozostali mieli nie przeszkadzać. Nawet MVP-level pochłaniający piłkę gracze potrzebują obecnie mocnych sidekicków, potrafiących wziąć odpowiedzialność na siebie. Ilość taktycznych zagrywek znacznie ułatwia grę tym zespołom, które mają kilku kreatorów, a w Clippers udało się zebrać tu pod tym kątem mocne grono. Jimmy Butler w formie potrafił prowadzić ofensywę na najwyższym poziomie w NBA, a Darius Garland i Cade Cunningham uznawani są za jednych z zdolniejszych playmakerów młodego pokolenia. Dodając do tego topowego podającego wysokiego Hartensteina Clipps naprawdę mają multum opcji do prowadzenia ataku. I z pewnością będą z tego korzystać na przestrzeni sezonu.

Największa wada: Defensywa obwodu
Dość ciężko wymagać od 35-letniego Butlera, by regularnie brał na siebie krycie najlepszych obwodowych rywali, zwłaszcza w RS. Garland i Cade delikatnie mówiąc nie są w tym aspekcie zbyt dobrzy, a ławka z Burksem, KPJ, Allenem i Knechtem nie nastraja optymistycznie pod kątem defensywy. Bardzo brakuje tu Point of Attack w defensywie i mimo posiadania mocnego frountcourtu w obronie z pięknym Hartensteinem na czele to Clippers raczej będą mieli spore problemy z obroną gdyż ten obwód wygląda naprawdę kiepsko w defensywie.

X-Factor: Cade Cunningham 
Jak już wspomniałem w powyższym punkcie Clipps bardzo potrzebują rozwoju Cade’a w obronie. Dodatkowo co by nie mówić, względem oczekiwań przed draftem Cunningham jak dotąd zawodzi, a przed nim już czwarty sezon w NBA. Gdzie tak naprawdę wciąż nie wiemy czy to będzie true franchise player. Defensywa, rzut, kończenie pod koszem, dalszy rozwój jako playmaker. Jest tu sporo znaków zapytania i pozostaje mieć nadzieję, że wreszcie od Cade’a zobaczymy znacznie więcej. A krótko i długoterminowe losy Clippers są z jego rozwojem bardzo mocno związane.

Spojrzenie na przyszłość:
Dzięki szczęściu w loterii Clippers znów (po 2021 i Cunninghamie) wybierali z #1 pickiem w drafcie, stawiając na wysokiego – Alexa Sarra. Posiadanie dwóch jedynek draftowych na rookie contractach to dość rzadkie zjawisko, pokazujące iż jest jeszcze znaczny upside pod kątem przyszłości. Zwłaszcza, iż na steal wygląda wybrany w 2 rundzie draftu ‘23 Trayce Jackson-Davis, a i z Knechtem Clipps zapewne wiążą spore nadzieje. Jeśli chodzi o picki to Clippers nie mają aż trzech swoich (‘25, ‘26, ‘28) posiadając future 1st Bulls z ‘26. W związku z czym muszą bardzo uważać na konstrukcję rosteru, który zaczyna się robić bardzo kosztowny, pamiętając o tym, iż w 2025 na RFA wchodzi Cade. Udało się na szczęście Braveheartowi pozyskać/podpisać kilku rolesów na bardzo dobrych kontraktach (Hartenstein, Allen, PJW). Tylko czy to wystarczy, by ugrać coś jeszcze w erze sprowadzonego od sąsiadów Butlera? I czy core na przyszłość Cade-Garland-Sarr jest na tyle dobre by spać spokojnie? Kto wie, czy w najbliższym czasie nie zobaczymy jakiegoś grubszego ruchu ze strony Clipps, gdyż jednoczesna walka w dwóch timeline (Butlera i aktualnych dobrych umów rolesów, oraz rozwoju core Cade-Garland-Sarr) jest bardzo trudna.

7. Toronto Raptors 52-30 (simple 50,77, wages 52,38)

Roster
G Damian Lillard/ Kris Dunn
G Norman Powell/ Kevin Huerter
F Kawhi Leonard/ Josh Richardson
F Pascal Siakam/ Georges Niang
C Onyeka Okongwu/ Naz Reid

Największa zaleta: Ofensywa
Reid z ławki pozwala wciąż Raptors (po odejściu Turnera) na grę 5-out. Ale w optymalnym zestawieniu nawet nierzucający center nie jest tu w ataku żadnym problemem. Trzy gwiazdy potrafiące rzucać i regularnie dostarczać seriami punkty to z marszu podwalina pod topową ofensywę ligi. Dodatkowo spora grupa rzucających rolesów, a nawet graczy potrafiących coś więcej – gdyż każdy z tercetu Powell, Huerter, Reid pokazywał się już w ofensywie w większej roli niż wyłącznie spot-up shooter. Taki zestaw graczy w rosterze pozwala walczyć o miano najlepszego ataku w lidze.

Największa wada: Problemy Kawhiego Leonarda
Nie ma co ukrywać, iż poważnie rozważałem dorzucenie Raptors do tieru 1 (i popsucie pięknego rozdysponowania teamów w Power Rankingu na równe tiery po 6 zespołów). I może zdecydowałbym się na to, gdyby nie kolejne informacje o zdrowotnych problemach Kawhiego. Ciężko w to uwierzyć, ale ostatnio  zdrowego Leonarda widzieliśmy w PO w 2021 roku. Także trochę wody upłynęło, a bez Kawhiego Raptors będzie ciężko powalczyć o wymarzony tytuł dla kanadyjskiego klubu. Zwłaszcza, iż jego two-way gra jest wręcz niezbędna przy ukierunkowanym na atak rosterze.

X-Factor: Damian Lillard
O Kawhim wspominałem już wcześniej, natomiast warto pamiętać jak o swoje legacy zawalczyć musi jeszcze Lillard. Sprzedany kilkukrotnie jak dotąd nie posmakował gry w finałach. Tu, ma obok siebie świetny skład i musi pokazać, iż potrafi pociągnąć team do sukcesu. Czy wciąż będzie potrafił błyszczeć w wieku 34 lat, czy też ma już prime za sobą? I czy, gdy ma również częściej grać bez piłki oraz bronić to będzie potrafił przekuć statystyki na walkę o najwyższe laury?

Spojrzenie na przyszłość:
Ogromne umowy dla 3 gwiazd to zawsze spore obciążenie dla klubu, przy czym trzeba kombinować. Longer radzi sobie, myśląc nie tylko o obecnym sezonie, ale i kolejnych – czego efektem było oddanie Mylesa Turnera za Reida, uniknięcie 2nd appron oraz uporządkowanie finansów na przyszłe lato (świetna umowa Okongwu pomaga). W Toronto tworząc big3 Lillard-Kawhi-Siakam wydano już assety (brak 1st rounderów w ‘25, ‘27 i ‘29). I jest to mocarny skład, w gronie głównych faworytów do tytułu. Przy tak silnej konkurencji często decydują detale, dlatego ja bardzo doceniam dbałość Raptors o przyszłość pod kątem finansowym – pozwoli to na możliwość utrzymania big3 w kolejnym sezonie (sezonach?), miast optymistycznego pójścia all-in na 1 rok, co w przypadku niepowodzenia może skutkować potem katastrofą finansową (a takie przypadki w beGM już widzieliśmy).

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Alonzo napisał(a):

A tu, żeby nie być gołosłownym w poprzednim sezonie w Rankingu umieściłeś mnie na 12 miejscu mimo że było dość rozsądnym i bezpiecznym założeniem, że Magic których gracze są w prime będą raczej w top 4 (byłem na 1 seedzie ostatecznie) :

A co Ty nagle wypisujesz? Wrzucasz przedsezonowe PR jako wyznacznik tego czy zaniżane, czy nie zaniżane bilanse, gdzie wiadomo, że to nie ma żadnego wpływu na sezon? Miałeś w sezonie 24/25 bilans 55,93W, a ode mnie dostałeś 57W na przestrzeni sezonu, także tyle z Twej konstrukcji wielkiej teorii spiskowej.

Po prostu w tym sezonie oszalałeś z propagitą swych Magic pod tytułem "wyceniam się po 2T na 43-12, mimo 50 absencji graczy z s5 (w tym 32 Gordona) oraz takiego Draymonda Greena". To byłby pace na 65W dla Magic, mimo wspomnianych absencji, czyli zdrowi co lekko 70W team?

Bo nie Alonzo:  Quickley-Mitchell-Gordon(na SF dodatkowo)-Draymond-Towns + Shead/Dru Smith/Jaquez/Champagnie/Missi(Tomlin) to nie jest team na 70W.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.