Skocz do zawartości

beGM - Free Agency - komentarze


Tomek9248

Rekomendowane odpowiedzi

No jak nieprawda?

Oczywistym jest, ze zadnej kosy nie bylo, szanowali siebie itd ale:

Lebron byl nr 1 organizacji przez lata

Organizacja ściągnęła nowy numer 1 wokol ktorego chciała budowac

Lebron zostal odsunięty na bok kosztem Luki Docica 

Jego ego i relacje zostały z fo nadszarpniete i nie do naprawy bo kosztem Doncica zostal sprowadzony do rangi nie istotnego elementu

Wiec znając kontekst jak mógłby isc teraz do Luki, gdzie w Heat tak jak rl Lakers wszystko kręci sie wokół niego.

 

A co do Hawks, to mam nadzieje, ze glosujacy wiedza co dla LBJ jest sportowo najlepsze i pierdololo agenta nieistniejącego w beGM nie powinno mieć znaczenia. Bardziej sklanialbym sie do tego sam Lebron mowil o Wembym i mojej argumentacji tutaj:

Godzinę temu, 24kobe8 napisał(a):

Dlaczego LeBron James mógłby chcieć połączyć siły z Victorem Wembanyamą w Atlanta Hawks na swój „Last Dance”?

LeBron James przez lata powtarzał, że nigdy wcześniej nie widział zawodnika takiego jak Victor Wembanyama. Kiedy został mu już tylko jeden (2?) sezony kariery, nie chce po raz kolejny budować zespołu wokół siebie.
Chce zagrać obok człowieka, który przejmuje ligę. Atlanta ma Wemby’ego. Ma drużynę gotową walczyć o tytuł. Brakuje jej tylko kogoś, kto wie, jak zrobić ostatni krok.

Wemby potrzenuje ostatniej lekcji.

LeBron potrzebuje ostatniego tańca.

Atlanta Hawks połączą jedno z drugim.

  1. LeBron był „wyznawcą Wemby’ego”, zanim ten w ogóle wszedł do NBA.

To ważne, bo taki ruch nie wyglądałby jak nagłe dołączenie do najgorętszej drużyny ligi. Już w 2022 roku LeBron nazywał Francuza nie „jednorożcem”, lecz „alienem” i „generational talent”. Później mówił również, że Wembanyama „doesn’t have a ceiling”.

Można więc stworzyć narrację: LeBron obserwował go praktycznie od początku i przed zakończeniem kariery chciał przez jeden sezon zobaczyć z bliska, dokąd może dojść ten fenomen.

  1. Wemby byłby idealną supergwiazdą dla 41–42-letniego LeBrona.

W ostatnim sezonie James nie chciałby już przez 82 mecze samodzielnie napędzać drużyny. Potrzebowałby młodszej supergwiazdy, która bierze na siebie ogromną część odpowiedzialności za zdobywanie punktów, defensywę i prowadzenie zespołu przez sezon regularny.

W Atlancie tę rolę pełniłby właśnie Wembanyama.

LeBron mógłby dzięki temu zachowywać energię na najważniejsze momenty sezonu, a szczególnie na playoffy. Nie przychodziłby do Hawks po to, żeby budować projekt od zera — dołączałby do drużyny Victora i próbował dołożyć ostatni brakujący element.

  1. Ich umiejętności pasowałyby do siebie niemal idealnie.

LeBron przez całą karierę był jednym z najlepszych kreatorów przewagi i podań w historii NBA. Wembanyama daje mu natomiast coś ekstremalnego: ponadprzeciętnie wysoki cel do podań nad obręcz, możliwość gry pick-and-roll, pick-and-pop oraz zagrożenie rzutem z dystansu.

Wyobraźmy sobie pick-and-roll LeBron–Wemby.

Jeśli obrona skupia się na wejściu Jamesa — LeBron może posłać piłkę ponad obrońcami do Victora.

Jeśli środkowy zostaje przy Wembym — LeBron ma otwartą drogę do obręczy.

Jeśli przychodzi podwojenie — jeden z najlepszych passerów w historii NBA dostaje możliwość znalezienia wolnego zawodnika.

Dla starego LeBrona trudno byłoby znaleźć bardziej komfortowego partnera ofensywnego.

  1. Wembanyama przykrywałby największą słabość LeBrona na końcu kariery.

W wieku 41 czy 42 lat LeBron musiałby coraz bardziej oszczędzać energię w defensywie.

I właśnie tutaj pojawia się Wemby.

Posiadanie za plecami zawodnika zdolnego chronić obręcz, blokować rzuty, zmieniać kierunek penetracji i naprawiać błędy kolegów pozwalałoby LeBronowi zachowywać więcej energii na ofensywę.

W Hawks James nie musiałby już być elitarnym obrońcą przez cały mecz. Wystarczyłoby, żeby był nim przez kilka najważniejszych posiadań.

Resztę defensywnego ciężaru mógłby przejąć Victor.

  1. Atlanta mogłaby znajdować się dokładnie w takim miejscu, które najbardziej interesowałoby starego LeBrona: o jednego zawodnika od mistrzostwa.

To kluczowe dla całego alternatywnego scenariusza.

LeBron nie chciałby na ostatni sezon trafiać do zespołu wymagającego kilku lat budowy. Atlanta jest już contenderem.

Wembanyama jest jej największą gwiazdą, Hawks mają młody, mocny skład i nabywają doświadczenie playoffowe, ale nadal brakowałoby im jednego elementu: zawodnika, który potrafi zarządzać najważniejszymi momentami serii.

I wtedy pojawia się LeBron.

Nie musi zdobywać po 30 punktów.

Ma pomóc Hawks wygrać kilka posiadań, które wcześniej decydowały o porażkach.

Jedna właściwa decyzja.

Jedno znalezienie mismatchu.

Jedno podanie w końcówce.

Jeden wielki mecz w Game 7.

W tym wieku właśnie taka rola mogłaby być dla niego najbardziej atrakcyjna.

  1. Byłoby to symboliczne przekazanie korony między dwoma najbardziej wyczekiwanymi talentami swoich epok.

LeBron wszedł do NBA w 2003 roku jako być może najbardziej oczekiwany nastolatek w historii ligi.

Dwadzieścia lat później podobny poziom fascynacji wywołał Wembanyama.

Dlatego połączenie ich w Atlancie miałoby również ogromne znaczenie symboliczne.

LeBron nie próbuje zatrzymać następnej generacji.

LeBron pomaga jej przejąć ligę.

Król kończący karierę u boku „Aliena” byłby naturalnym połączeniem dwóch epok NBA.

  1. Ich wspólna historia miałaby już prolog: finał olimpijski USA–Francja w Paryżu.

W 2024 roku znajdowali się po przeciwnych stronach.

LeBron prowadził reprezentację USA, Wembanyama reprezentował Francję. Spotkali się w finale olimpijskim, w którym Stany Zjednoczone zdobyły złoto.

Kilka lat później ich drogi mogłyby przeciąć się ponownie — ale tym razem w tych samych barwach.

Narracyjnie byłoby to kapitalne:

najpierw LeBron zatrzymuje Wemby’ego w jednym ze swoich ostatnich wielkich turniejów reprezentacyjnych, a później wybiera właśnie jego jako partnera do ostatniej próby zdobycia mistrzostwa NBA.

  1. Atlanta dawałaby LeBronowi możliwość wejścia w rolę, której jeszcze naprawdę nie pełnił.

James grał z wielkimi gwiazdami. Ale Wemby byłby czymś zupełnie innym. Nie byłby partnerem należącym do pokolenia LeBrona.

Byłby człowiekiem mającym przejąć ligę już po jego odejściu. James mógłby więc zostać jednocześnie zawodnikiem i mentorem.

Mógłby przekazać Wembanyamie wiedzę dotyczącą przygotowania fizycznego, playoffów, presji, zarządzania własną marką, przywództwa i funkcjonowania przez lata jako twarz całej NBA.

23 lata doświadczenia LeBrona trafiają bezpośrednio do zawodnika, który może dominować przez następne 15.

  1. Dla legacy LeBrona byłoby to ciekawsze niż zwykłe „ring chasing”.

Kluczowe byłoby przedstawienie hierarchii.

LeBron nie przyjeżdża do Atlanty, żeby przejąć Hawks.

To jest drużyna Wembanyamy.

James świadomie akceptuje rolę numeru dwa albo nawet numeru trzy w części meczów.

Jego zadaniem jest pomóc Victorowi zdobyć pierwsze mistrzostwo, jednocześnie walcząc o swoje ostatnie.

Gdyby się udało, potencjalny pierścień LeBrona miałby całkowicie inną narrację niż wcześniejsze mistrzostwa.

Nie byłoby to mistrzostwo LeBrona-supergwiazdy w swoim prime.

Byłoby to mistrzostwo LeBrona jako starego mistrza, stratega i mentora następcy.

  1. „The King & The Alien” w Atlancie byłoby gigantycznym wydarzeniem medialnym.

Na ostatni sezon wybrałby zupełnie nowe miejsce.

Nie Los Angeles.

Nie Miami. Nie Philly.

Atlanta HAWKS.

I nie dlatego, że chce budować kolejne imperium.

Jedzie tam, ponieważ właśnie tam znajduje się zawodnik, obok którego chce rozegrać ostatni sezon.

Marketingowo można byłoby zbudować całą kampanię wokół dwóch pseudonimów:

THE KING & THE ALIEN

Największa gwiazda swojego pokolenia.

I zawodnik mający szansę zostać największą gwiazdą następnego.

Razem przez jeden sezon.

Jedna próba.

Jedno mistrzostwo.

Jeden ostatni taniec.

👽 + 👑 

 

Edytowane przez 24kobe8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, 24kobe8 napisał(a):

No jak nieprawda?

Oczywistym jest, ze zadnej kosy nie bylo, szanowali siebie itd ale:

Lebron byl nr 1 organizacji przez lata

Organizacja ściągnęła nowy numer wokol ktorego chciała budowac

Lebron zostal odsunięty na bok kosztem Luki Docica 

Jego ego i relacje zostały z fo nadszarpniete i nie do naprawy bo kosztem Doncica zostal sprowadzony do rangi nie istotnego elementu

Nie, relacje zostaly popsute post Westbrook trade. Nie bylo zadnego zgrzytu pomiedzy Luka, a Lebronem.

Możesz żużlować, ale chociaż bądź w tym konsekwentny.

Lebron idacy do Donicia źle, bo będzie w jego cieniu. Lebron idący do Hawks dobrze, pomimo tego że będzie w cieniu Wembiego, a jego agent mówił, że Wemby odpada.

Wklejanie AI i naginanie faktów tego nie zmieni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Każdy z Was mógł ściągnąć młodego w zeszłym sezonie, ale 2nd roundera było szkoda, a teraz się podczas FA obudzili wszyscy nagle:) Trzeba było zacząć walkę o podpis LJ jak Lakers - już kilka miesięcy temu ruchem po Bronnyego.

Lakers w przeciwieństwie do rl Lakers dopieścili Brona, dali mu 3 tytuły, dali nie pochłaniajace piłki gwiazdy i porzucenie big3 z Currym i KD to zupełnie inna decyzja niż odejście od Doncicia i organizacji co Bronem wzgardziła.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, january napisał(a):

Każdy z Was mógł ściągnąć młodego w zeszłym sezonie, ale 2nd roundera było szkoda, a teraz się podczas FA obudzili wszyscy nagle:) Trzeba było zacząć walkę o podpis LJ jak Lakers - już kilka miesięcy temu ruchem po Bronnyego.

Lakers w przeciwieństwie do rl Lakers dopieścili Brona, dali mu 3 tytuły, dali nie pochłaniajace piłki gwiazdy i porzucenie big3 z Currym i KD to zupełnie inna decyzja niż odejście od Doncicia i organizacji co Bronem wzgardziła.

Czyli mamy sage syn Lebrona 2 i ignorujemy, że tata zostawił syna idąc do innego klubu? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Reikai napisał(a):

Nie, relacje zostaly popsute post Westbrook trade. Nie bylo zadnego zgrzytu pomiedzy Luka, a Lebronem.

Możesz żużlować, ale chociaż bądź w tym konsekwentny.

Lebron idacy do Donicia źle, bo będzie w jego cieniu. Lebron idący do Hawks dobrze, pomimo tego że będzie w cieniu Wembiego, a jego agent mówił, że Wemby odpada.

Wklejanie AI i naginanie faktów tego nie zmieni.

Ponad wszystkim jest aspekt sportowy, ktory łatwo udowodnić.

Tu Atlanta jest nad wszystkimi potencjalnymi zespołami z oferta, wiec biorąc pod uwage ambicje Lebrona to w sumie easy decision i nie ma o czym mówić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z mojej strony nie rozstrzygając jeszcze mojego głosu dodam coś od „spurs” tych z reala. 
 

Obecny niespełniony finalista NBA z liderem Wemby mocno kroczy swoją autorską ścieżką w kierunku bycia najlepszą ekipą NBA. Teksańczycy Naród dumny uparty pewny siebie ale i krnąbrny robią to „MY WAY”. 
 

Z zaciekawieniem czytam wasze argumenty co do LBJ i nie mogę zgodzić się z wnioskiem że LBJ nie rozważyłby jeżeli byłaby taka propozycja dołączenia do Wemby. 
Z perspektywy fana spurs zespołu który obserwuje 3 dekady nie natrafiłem na tak jednoznaczną niechęć Dziadka do Wnuczka. 
Komentarze które przytaczacie czyli gładkie wyprasowane „szanowanie jego swobodnego rozwoju” wynika po prostu z ukrycia rozczarowania że takiej propozycji spurs do Króla nie wystosowali. 
Z różnych powodów. 
 

Jednym z najistotniejszych jest to że spurs odwrotnie niż lakers nie chcieli być częścią cyrku obwoźnego pod tytułem Last Dance. 
Nie chciano z szatni robić planu filmowego a z treningu castingu. 
 

DNA San Antonio porzeczy takiemu postawieniu kwestii zarobkowania ponad kwestie sportowe.  
Można pudrować trupa i uważać że to LBJ wszystkich trzymał w garści ale myślę że grzecznościowo część klubów mu podziękowała „milczącym przemilczeniem”. 

Mogę tylko zgadywać ale obóz LBJ może czuć się wręcz rozczarowany tym że skala tej „sensacji” wyboru klubu była stosunkowo niska. 
 

Prywatnie uważam że biorąc sportowo LBJ spurs by zyskali ale zapewne ich ewentualne żądania aby ostudzić cyrk obwoźny byłyby zignorowane.
 

W odróżnieniu do naszych hawks ( paru dobrych już weteranów a nie grupa 6 18-22 latków) spurs są konstrukcją kruchą i na większym marginesie dorobku.
Moim zdaniem fraza LBJ nie chciał psuć rozwoju Wemby i by nie poszedł lekko mija się z prawdą i jest dobra mina do złej gry.

Sporo czytałem że szale wyboru miejsca mogło przechylić pozyskanie Browna bo już idą wypominajki Bostonowi że przyczynił się do zbudowania konkurenta. 
Wytyka się że Boston zbyt szybko rozegrał Browna nie czekając na ruchy innych. 
 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, ignazz napisał(a):

Z mojej strony nie rozstrzygając jeszcze mojego głosu dodam coś od „spurs” tych z reala. 
 

Obecny niespełniony finalista NBA z liderem Wemby mocno kroczy swoją autorską ścieżką w kierunku bycia najlepszą ekipą NBA. Teksańczycy Naród dumny uparty pewny siebie ale i krnąbrny robią to „MY WAY”. 
 

Z zaciekawieniem czytam wasze argumenty co do LBJ i nie mogę zgodzić się z wnioskiem że LBJ nie rozważyłby jeżeli byłaby taka propozycja dołączenia do Wemby. 
Z perspektywy fana spurs zespołu który obserwuje 3 dekady nie natrafiłem na tak jednoznaczną niechęć Dziadka do Wnuczka. 
Komentarze które przytaczacie czyli gładkie wyprasowane „szanowanie jego swobodnego rozwoju” wynika po prostu z ukrycia rozczarowania że takiej propozycji spurs do Króla nie wystosowali. 
Z różnych powodów. 
 

Jednym z najistotniejszych jest to że spurs odwrotnie niż lakers nie chcieli być częścią cyrku obwoźnego pod tytułem Last Dance. 
Nie chciano z szatni robić planu filmowego a z treningu castingu. 
 

DNA San Antonio porzeczy takiemu postawieniu kwestii zarobkowania ponad kwestie sportowe.  
Można pudrować trupa i uważać że to LBJ wszystkich trzymał w garści ale myślę że grzecznościowo część klubów mu podziękowała „milczącym przemilczeniem”. 

Mogę tylko zgadywać ale obóz LBJ może czuć się wręcz rozczarowany tym że skala tej „sensacji” wyboru klubu była stosunkowo niska. 
 

Prywatnie uważam że biorąc sportowo LBJ spurs by zyskali ale zapewne ich ewentualne żądania aby ostudzić cyrk obwoźny byłyby zignorowane.
 

W odróżnieniu do naszych hawks ( paru dobrych już weteranów a nie grupa 6 18-22 latków) spurs są konstrukcją kruchą i na większym marginesie dorobku.
Moim zdaniem fraza LBJ nie chciał psuć rozwoju Wemby i by nie poszedł lekko mija się z prawdą i jest dobra mina do złej gry.

Sporo czytałem że szale wyboru miejsca mogło przechylić pozyskanie Browna bo już idą wypominajki Bostonowi że przyczynił się do zbudowania konkurenta. 
Wytyka się że Boston zbyt szybko rozegrał Browna nie czekając na ruchy innych. 
 

 

No tak, mighty Spurs nie chcieli Lebrona za minimum u siebie na pozycji, na ktorej maja braki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wracając na pole własne czyli 5 letnia oferta dla Jalena Durena spurs planują dając 8% wzrost odwrócić kontrakt aby młody 22 letni gracz już w następnym roku otrzymał najwyższą kwotę z całej 5 łatki. 
 

Po pierwsze wzmocni to poczucie nagłego potężnego zarabiania, rozwinie temat potencjalnej inflacji i stanie się z automatu obietnicą walki o najwyższe cele bo zabieg ten pozwoli w następnych tańszych technicznie latach zbudować lepszy ( droższy ) zespół 

a Duren już by w zbliżającym się sezonie otrzymał maksymalnie wysoki czek ponad 42 mln nie czekając na rosnące zarobki. 
 

Z perspektywy młodego gracza dostęp do najwyższej gotówki od razu jest istotnym aspektem. 
 

sportowo pomogłoby mi to planować dalsze wzmocnienia 

3 minuty temu, Reikai napisał(a):

No tak, mighty Spurs nie chcieli Lebrona za minimum u siebie na pozycji, na ktorej maja braki.

Była dyskusja i jasnej oferty klub nie wysłał. 
Mozna sie zastanawiać kto tu komu dał kosza. 

Nie wiem na pewno więc są wątpliwości ale można chyba wnioskować że niekoniecznie LBJ tak bardzo nie chce grać z Wemby. 

Mighty LBJ. ;) 

Na przyszłość wybieram siłę nabywczą młodych spurs niż dziadka. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, ignazz napisał(a):

Wracając na pole własne czyli 5 letnia oferta dla Jalena Durena spurs planują dając 8% wzrost odwrócić kontrakt aby młody 22 letni gracz już w następnym roku otrzymał najwyższą kwotę z całej 5 łatki. 
 

Po pierwsze wzmocni to poczucie nagłego potężnego zarabiania, rozwinie temat potencjalnej inflacji i stanie się z automatu obietnicą walki o najwyższe cele bo zabieg ten pozwoli w następnych tańszych technicznie latach zbudować lepszy ( droższy ) zespół 

a Duren już by w zbliżającym się sezonie otrzymał maksymalnie wysoki czek ponad 42 mln nie czekając na rosnące zarobki. 
 

Z perspektywy młodego gracza dostęp do najwyższej gotówki od razu jest istotnym aspektem. 
 

sportowo pomogłoby mi to planować dalsze wzmocnienia 

Była dyskusja i jasnej oferty klub nie wysłał. 
Mozna sie zastanawiać kto tu komu dał kosza. 

Nie wiem na pewno więc są wątpliwości ale można chyba wnioskować że niekoniecznie LBJ tak bardzo nie chce grać z Wemby. 

Nie wiem, możesz uważać oficjalną wypowiedź Paula jak chcesz, ja mówię o faktach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Reikai napisał(a):

Nie wiem, możesz uważać oficjalną wypowiedź Paula jak chcesz, ja mówię o faktach.

Mamy inna rzeczywistość i te fakty 1:1 nie przełożysz. To że w Toruniu skręcisz w lewo aby zjeść kebaba nie znaczy że będąc w Poznaniu musisz skręcić w lewo chcąc kebaba. 

A wypowiedź agenta z której robisz argument to zwykłą kurtuazją 

I pudrowanie rzeczywistości. Chcieli ale król nie chciał przeszkadzać. 

Spurs są zakładnikami pewnego uporu bo ja uważam że LBJ warto by mieć 

Zarząd spurs all in nie poszedł. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Duren o to chodzi ?

Spurs vs Rockets

Rok 1$41 666 667

Rok 2$38 333 333- $3 333 333 (-8%)

Rok 3$35 000 000- $3 333 333 (-16%)

Rok 4$31 666 667- $3 333 333 (-24%)

Rok 5$28 333 333- $3 333 333 (-32%)

RAZEM$175 000 000

Vs.

1. 41 mln

2. 41 mln 

3. 41 mln

4. PO 41 mln 

Razem 164 000 000

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, ignazz napisał(a):

Mamy inna rzeczywistość i te fakty 1:1 nie przełożysz. To że w Toruniu skręcisz w lewo aby zjeść kebaba nie znaczy że będąc w Poznaniu musisz skręcić w lewo chcąc kebaba. 

A wypowiedź agenta z której robisz argument to zwykłą kurtuazją 

I pudrowanie rzeczywistości. Chcieli ale król nie chciał przeszkadzać. 

Spurs są zakładnikami pewnego uporu bo ja uważam że LBJ warto by mieć 

Dokładnie, Spurs są zbyt duży, żeby nie wziąć Lebrona za minimum. A argumenty agenta Lebrona to kurtuazja, a Lebron dostał kosza.

Lmao

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A to źle wyliczyłem ofertę znowu omen konkurencję nie tego GM który powinien ofertę złożyć 

My bad z tą ofertą Houston. 

Kolejny raz jestem szkalowany finansowo przez zastępców bo Regis oferty by nie złożył. 

Miał inną wizję i został dziwnie usunięty. 

A potem ktoś mi znowu zwrotnie jak to było z DeJounte będzie oferował gracza ;) 

3 minuty temu, Reikai napisał(a):

Dokładnie, Spurs są zbyt duży, żeby nie wziąć Lebrona za minimum. A argumenty agenta Lebrona to kurtuazja, a Lebron dostał kosza.

Lmao

Mylisz kwestie sportowe od tych poza sportem 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, ignazz napisał(a):

A to źle wyliczyłem ofertę znowu omen konkurencję nie tego GM który powinien ofertę złożyć 

My bad z tą ofertą Houston. 

Kolejny raz jestem szkalowany finansowo przez zastępców bo Regis oferty by nie złożył. 

Miał inną wizję i został dziwnie usunięty. 

A potem ktoś mi znowu zwrotnie jak to było z DeJounte będzie oferował gracza ;) 

Mylisz kwestie sportowe od tych poza sportem 

Nie zwalaj winy na innych. Kolejny raz skąpisz pieniędzy swojemu zawodnikowi i dziwisz się, że nie chcą brać twojej oferty.

Murray

Anunoby

teraz Duren

Edytowane przez ozzy110
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.