Lucc Opublikowano 4 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 4 Marca 2010 o proszę, nie miałem bladego pojęcia że ojciec Marcina był dwuktronym medalistą olimpijskim Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Boowka Opublikowano 4 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 4 Marca 2010 RLPH, dałem tego linka wcześniej w temacie o Marcinie :roll: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kubbas Opublikowano 4 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 4 Marca 2010 świeże ;] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Roger Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 Memphis Grizzlies mają fajne dwa streaki obecnie: Przegrali 7 meczy z rzędu na własnym parkiecie Wygrali 6 meczy z rzędu na wyjeździe Bądź tu mądry i pisz wiersze Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 http://dberri.wordpress.com/2010/03/04/ ... o-anthony/ Berri zwrócił uwagę na ciekawą sprawę: Wait, before I get to Thorpe’s answer, let me comment on the word “intangible.” This word means “not tangible” or something that we cannot discern or measure. And yet, Thorpe is able to tell us that Durant offers more “intangibles” than Melo (by a score of 7 to 5). So we can’t measure “intangibles” but we know Durant offers more? Thorpe argues that Durant’s value – according to Thorpe’s scoring system – is 48 while Melo scores a 44. So ½ of the difference between Durant and Anthony can be linked to something that – by definition – cannot be measured. Thorpe is not the only person to abuse the word “intangible”. But it’s odd to see someone assign a number to something that by definition, isn’t tangible. to samo często widać na forum. mówi się o rzeczach, których nie można uchwycić, zmierzyć, ale jednocześnie próbuje się to zrobić, bo jak inaczej o nich mówić Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karl Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 Szczęście, że to nie tylko sprawa tego forum, ale wszystkich i wszystkiego. Problemem za to jest to, że niektórzy tego nie rozumieją i próbują na siłę coś udowodnić przytaczając miliony z większym lub mniejszym sensem cyfr, które mają pokazać "wszystko" Przykładem jest chociażby dyskusja na temat, w której ocenia sie obronę Billupsa... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 czyli wg ciebie cos takiego jak intangibles nie istnieje ? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 http://dberri.wordpress.com/2010/03/04/kevin-durant-vs-carmelo-anthony/ Berri zwrócił uwagę na ciekawą sprawę: Wait, before I get to Thorpe’s answer, let me comment on the word “intangible.” This word means “not tangible” or something that we cannot discern or measure. And yet, Thorpe is able to tell us that Durant offers more “intangibles” than Melo (by a score of 7 to 5). So we can’t measure “intangibles” but we know Durant offers more? Thorpe argues that Durant’s value – according to Thorpe’s scoring system – is 48 while Melo scores a 44. So ½ of the difference between Durant and Anthony can be linked to something that – by definition – cannot be measured. Thorpe is not the only person to abuse the word “intangible”. But it’s odd to see someone assign a number to something that by definition, isn’t tangible. to samo często widać na forum. mówi się o rzeczach, których nie można uchwycić, zmierzyć, ale jednocześnie próbuje się to zrobić, bo jak inaczej o nich mówić Nie wiem co Thorpe uznał za intangibles w tym artykule, bo jest insider only więc mogę się mylić, ale wydaje mi się, że Berri jest albo z lekka niedomyślny albo się czepia. "Intangibles" w koszykówce to jak dla mnie czysto umowna nazwa, dla rzeczy, które nie są "nie do zmierzenia", tylko "nie są mierzone" (w oficjalnych statsach). Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Quester Opublikowano 5 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 5 Marca 2010 No właśnie. Nie wiem, czemu czepia się definicji słowa, skoro chodzi tu o konkretne rzeczy. W końcu istnieją elementy gry, których nie zapisuje się w statystykach, nie? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 http://dberri.wordpress.com/2010/03/04/kevin-durant-vs-carmelo-anthony/ Berri zwrócił uwagę na ciekawą sprawę: Wait, before I get to Thorpe’s answer, let me comment on the word “intangible.” This word means “not tangible” or something that we cannot discern or measure. And yet, Thorpe is able to tell us that Durant offers more “intangibles” than Melo (by a score of 7 to 5). So we can’t measure “intangibles” but we know Durant offers more? Thorpe argues that Durant’s value – according to Thorpe’s scoring system – is 48 while Melo scores a 44. So ½ of the difference between Durant and Anthony can be linked to something that – by definition – cannot be measured. Thorpe is not the only person to abuse the word “intangible”. But it’s odd to see someone assign a number to something that by definition, isn’t tangible. to samo często widać na forum. mówi się o rzeczach, których nie można uchwycić, zmierzyć, ale jednocześnie próbuje się to zrobić, bo jak inaczej o nich mówić Nie wiem co Thorpe uznał za intangibles w tym artykule, bo jest insider only więc mogę się mylić, ale wydaje mi się, że Berri jest albo z lekka niedomyślny albo się czepia. "Intangibles" w koszykówce to jak dla mnie czysto umowna nazwa, dla rzeczy, które nie są "nie do zmierzenia", tylko "nie są mierzone" (w oficjalnych statsach). on napisał tak: Category No. 7: Intangibles Melo has never been known as someone who inspires teammates. It's just not in his personality: He can shut down or get petulant when he's unhappy. That said, he also can affect his teammates with his performance and his confidence, and they know what to do in many late- game situations: Get Melo the ball. They know he can carry them, and that attribute alone can help the team get on the same page. Team togetherness in Denver also is helped by the fact that Anthony and Nuggets coach George Karl know each other well and by the fact that Melo has changed in both body and attitude in his time under Karl. So with his superstar buying in, Karl has an easier time getting everyone else to do the same. Another intangible Melo brings is his ability to affect opponents, specifically the guys who have to guard him. He's one of the toughest covers in the league, physical and often relentless, the kind of player who can really turn it on when he knows he has an opponent who is helpless to defend him. Durant is more the classic "wolf in sheep's clothing" type of player. He seems to get along with everyone and to be in lockstep with his coaches, and he's not really a fire-breathing leader. But his youthful physique and easygoing persona mask his hunger to dominate. As a scorer, he brings it every night, every possession. He might never be like LeBron or Kobe, two of the strongest personalities in the NBA, but he can be just as effective in his own way. So even though we recognize and applaud the growth we have seen in Melo over the years, Durant gets the category. Durant 7, Anthony 5 poza tym Chytry, nie jest ważne czy to są rzeczy, które nie są mierzone w żadnych statsach (a więc nie wiadomo jaka jest ich wartość), czy też takie, których zmierzyć nie można (np. to "inspirowanie partnerów"), gdyż tak czy inaczej Berri trafił w sedno - mówi się o czymś, co nie wiadomo jakie jest tak, jakby się jednak wiedziało i przypisuje się temu wartość. zmieniając temat. każda okazja jest dobra, by się przyczepić do LeBrona, ale już te same osoby nie są tak skłonne by mówić o jego dobrym zachowaniu. cytując z innego forum: clyde napisał(a): Warto wspomniec o pieknym zachowaniu wszystkich koszykarzy Cavs i Pistons, ktorzy po zakonczonym meczu zmowili na srodku parkietu modlitwe w intencji Rodney'a i jego rodziny. Niecodzienna sytuacja. Warto wspomnieć, że wybierających się powoli w stronę szatni koszykarzy Cavaliers na modlitwę ściągnął LeBron. Bardzo ładnie się zachował. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Quester Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 poza tym Chytry, nie jest ważne czy to są rzeczy, które nie są mierzone w żadnych statsach (a więc nie wiadomo jaka jest ich wartość), czy też takie, których zmierzyć nie można (np. to "inspirowanie partnerów"), gdyż tak czy inaczej Berri trafił w sedno - mówi się o czymś, co nie wiadomo jakie jest tak, jakby się jednak wiedziało i przypisuje się temu wartość.A statystyki to jakaś święta wyrocznia jest? Też trzeba je odpowiednio interpretować i podchodzić do nich z dystansem, bo całej prawdy nigdy ci nie powiedzą. W tym przypadku Thorpe nadaje subiektywną wartość danym atrybutom graczy, powinno się zgodzić z tą oceną lub nie, a nie czepiać sie definicji słowa intagibles. Co do LeBrona - zagranie pod publike :mrgreen: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 poza tym Chytry, nie jest ważne czy to są rzeczy, które nie są mierzone w żadnych statsach (a więc nie wiadomo jaka jest ich wartość), czy też takie, których zmierzyć nie można (np. to "inspirowanie partnerów"), gdyż tak czy inaczej Berri trafił w sedno - mówi się o czymś, co nie wiadomo jakie jest tak, jakby się jednak wiedziało i przypisuje się temu wartość.A statystyki to jakaś święta wyrocznia jest? nie są. ale skoro mówimy o mierzeniu różnych rzeczy, to akurat do takiego opisu nadają się lepiej niż czyjkolwiek subiektywizm ubrany w przepiękne słowa. natomiast Berri nie czepił się definicji, tylko pokazał, jak Thorpe w gruncie rzeczy się wygłupił - i jak się wygłupia każdy, kto czyni podobnie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
PI3TR45 Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 a dla mnie więcej znaczy jak mi napiszesz, że Lebron dobrze broni, bo dobrze robi to, to i tamto (no chyba że wciskasz kit i widziałem na własne oczy, że to jakiś BS ) niż jak pokażesz mi jakieś statystyki, które nie mierzą nawet w małym stopniu tej esencji indywidualnej obrony (niestety) itp. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 a dla mnie więcej znaczy jak mi napiszesz, że Lebron dobrze broni, bo dobrze robi to, to i tamto (no chyba że wciskasz kit i widziałem na własne oczy, że to jakiś BS ) niż jak pokażesz mi jakieś statystyki, które nie mierzą nawet w małym stopniu tej esencji indywidualnej obrony (niestety) itp. ależ Pietras! przecież wymienienie "robi dobrze to i tamto" to właśnie zmierzenie "tego i tamtego". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 ale jak się nie ma argumentów i zbada się jakieś statystyki "zaawansowane" ,które dziwnie brzmią dla połowy osób i na podstawie ich broni się argumentów i nie widzi się nic innego i dalej się brnie to nie można nic takiej osobie zarzucić bo liczby nie kłamią. nawet najprostsza statystyka czyli PPG. "znawcy" mają ją gdzieś bo wyszukają mln statystyk nawet tych prostszych jak % czy inne głębsze i mając dwie statystyki przeciwko jednej udowodnią Ci ,że mają więcej racji bo więcej statystyk mówi za niż przeciw. wtedy największy zatwardziały user ,któremu nic się nie da powiedzieć przyklei sobie statystykę jedną i będzie ją bronił bo on uważa ,że jest najważniejsza i jakiś felietonista z realgm . i dyskusje "wygrywa" ten co jest uparty a "przegrywa" ten ,któremu się nie chce szukać i olewa bo ma ważniejsze sprawy w życiu. i zamiast dyskusji czysto merytorycznych mamy "kto jest fajniejszy". oczywiście nie zarzucam tego tylko to taka prosta głupia moja analiza. to jest jak z tym rolnikiem na polu ,patrzy przed siebie widzi cały las i wtedy zdaje sobie sprawę ,że wszystko wie o tym lesie ,przecież widzi go gołym okiem. ale jak się przybliża do lasu nagle dostrzega szczegóły , a nie widzi reszty lasu ,jak wchodzi do lasu to widzi jeszcze dokładniej tylko niestety kilka tych drzew a reszta dla niego nie jest osiągalna. i wtedy wie ,że nic nie wie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
PI3TR45 Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 ależ Lorak! :wink: to nie mierzenie tylko ocena i to subiektywna. O ile mierzenie czegoś można również nazwać oceną, o tyle nikt nie powie, że jest subiektywna, bo 20ppg jest zawsze większe niż 15ppg i nie ważne czy na ziemi czy na plutonie czy w próżni czy na wysokości 1000m n.p.m. :wink: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 poza tym Chytry, nie jest ważne czy to są rzeczy, które nie są mierzone w żadnych statsach (a więc nie wiadomo jaka jest ich wartość), czy też takie, których zmierzyć nie można (np. to "inspirowanie partnerów"), gdyż tak czy inaczej Berri trafił w sedno - mówi się o czymś, co nie wiadomo jakie jest tak, jakby się jednak wiedziało i przypisuje się temu wartość. Całkowicie pomijając wnioski i ocenę Thorpe'a, bo dość skrótowo to potraktował, to jakby utwierdziłem się w przekonaniu, że Berri jest niedomyślny, albo się czepia. Taki "intangible" jak leadership w bardzo wielu przypadkach możemy ocenić, na przykład mniemam, że gdyby popytać trochę ludzi znających się na NBA o LeBron vs. Marbury w kwestii leadershipu, to wyniki zapewne byłyby jednoznaczne. Czy to by oznaczało, że udało nam się zmierzyć niezmierzalne? Nie, oznaczałoby to, że udało nam się zmierzyć to co jest trudno zmierzalne, bo "intangible" to umowna nazwa. Akurat Thorpe napisał to dość kiepsko i zajął się przypadkiem (Anthony vs. Durant) już znacznie trudniejszym do rozstrzygnięcia, ale Berri jednocześnie w ogóle skrytykował instytucję jakiegokolwiek oceniania "intangibles", mimo, że jak mówiłem, to umowna nazwa, więc nie wiem, może Berri chciałby, aby "intangibles" nazywały się "czynniki występujące w meczu koszykówki, które nie są mierzone cyfrowymi statystykami lub są bardzo trudne do oceny". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Me Myself and I Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 ależ Lorak! :wink: to nie mierzenie tylko ocena i to subiektywna. O ile mierzenie czegoś można również nazwać oceną, o tyle nikt nie powie, że jest subiektywna, bo 20ppg jest zawsze większe niż 15ppg i nie ważne czy na ziemi czy na plutonie czy w próżni czy na wysokości 1000m n.p.m. :wink: no to chyba jest ważne gdzie i jak akurat, nikt nie powie że Bonzi Wells jest lepszy od Lebrona Jamesa bo ma więcej ppg i nie ważne że w Chinach :mrgreen: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 7 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 poza tym Chytry, nie jest ważne czy to są rzeczy, które nie są mierzone w żadnych statsach (a więc nie wiadomo jaka jest ich wartość), czy też takie, których zmierzyć nie można (np. to "inspirowanie partnerów"), gdyż tak czy inaczej Berri trafił w sedno - mówi się o czymś, co nie wiadomo jakie jest tak, jakby się jednak wiedziało i przypisuje się temu wartość. Całkowicie pomijając wnioski i ocenę Thorpe'a, bo dość skrótowo to potraktował, to jakby utwierdziłem się w przekonaniu, że Berri jest niedomyślny, albo się czepia. Taki "intangible" jak leadership w bardzo wielu przypadkach możemy ocenić, na przykład mniemam, że gdyby popytać trochę ludzi znających się na NBA o LeBron vs. Marbury w kwestii leadershipu, to wyniki zapewne byłyby jednoznaczne. Czy to by oznaczało, że udało nam się zmierzyć niezmierzalne? Nie, oznaczałoby to, że udało nam się zmierzyć to co jest trudno zmierzalne, bo "intangible" to umowna nazwa. Berri to naukowiec i sęk w tym, że takie "popytanie" ludzi znających się na NBA nie da odpowiedzi na to, jak faktycznie jest - a on właśnie tego "faktycznie" szuka. co do reszty - sorry nie chcę mi się odpowiadać na każdy post z osobna - to polecam ten wywiad z Deanem Oliverem: http://espn.go.com/blog/truehoop/post/_ ... l-analysis w ogóle jest teraz sporo ciekawych wpisów na truehoopie w związku z konferencją statystyków, więc jeśli kogoś temat naprawdę interesuje i chce trochę więcej zrozumieć, to jest ku temu świetna okazja. swoją drogą powiedziano czemu mavs przegrali w 2007, tzn. co było przyczyną dość niezrozumiałej zmiany w S5 (nawet u nas na forum Avery był wtedy za to krytykowany): http://espn.go.com/blog/truehoop/post/_ ... stat-heads Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Roger Opublikowano 8 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 8 Marca 2010 You want to talk free throws (look, we know it’s not sexy but they count, right?), we need to talk Nowitzki. This season, the Mavericks’ sharpshooter—who flicks his shots as easily as most of us shoot Nerf balls—has made 96.4 percent of his foul shots in the fourth quarter and in overtimes. That’s just one of the keys to the Mavericks’ nine-game winning streak. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się