Greg00 Opublikowano 26 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2012 Dzięki @Myself, nie wiedzialem ze na basketball-reference sa tez takie zestawienia. Czyli okazuje sie, ze Hayward jest 6 wsrod obecnie grajacych-not bad Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerry Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Urzekla mnie ostatnio historia na ESPN o tym, w jaki sposób Knicks zagrzewają się do walki. Otóż po przegranym meczu z Raptors w ostatni piątek w drodze powrotnej do NY jeden z menagerów knicksów zaproponował Tysonowi Chandlerowi, żeby ten przyniósł swój mistrzowski pierścień zdobyty z mavs na mecz z Pistons. I tak też się stało. Chandler przytaszczył pierścień i opowiadał o poświeceniu i wszystkim tym, co trzeba robić żeby mistrzostwo zdobyć Ponadto nad szafką każdego zawodnika zawisło zdjęcie trofeum NBA Fajne, jak na razie działa Link do artykułu na ESPN: http://espn.go.com/blog/new-york/knicks/post/_/id/15099/championship-ring-images-inspire-knicks Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerry Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Jeszcze jedna historia ze świata Knicksów, a właściwie ze świata całego Nowego Jorku. Otóż okazuje się, że pomimo iż linsanity nieco "wygasło" to Jeremy Lin wciąż jest ulubieńcem, ale nie tylko kibiców Knicks, ale całego Nowego Jorku! Na ESPN zrobili takie małe głosowanie dla fanów, no i ogólnie spodziewałem się wysokiej pozycji Lina. nie zdziwiło mnie nawet, że przebił Eli Manninga z Giants, ale już fakt że pokonał zdecydowanie Dereka Jetera był dla mnie szokiem. Kapitan Yankees jednak jest nieco dłużej w NY, niż Lin i ma ogromne osiągnięcia dla Yankees i całego baseballu. No jest ikoną troche miasta Manning tez dwa tytuły z Giants, a Lin nie zdobył nic dla miasta, rozegrał 7 czy 8 genialnych spotkań i już wystarczyło, żeby wygrał. Owszem, sympatyczny z niego gość, i cieszę się, że jest w Knicks, ale jednak tutaj powinien wygrać Jeter. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dnc Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Każdy ma swoje 5 minut. jak zrobią za rok taką samą sondę to Lin pewnie ledwo się zmieści w pierwszej 5 (jeśli w ogóle będzie w NY) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lukic Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Urzekla mnie ostatnio historia na ESPN o tym, w jaki sposób Knicks zagrzewają się do walki. Otóż po przegranym meczu z Raptors w ostatni piątek w drodze powrotnej do NY jeden z menagerów knicksów zaproponował Tysonowi Chandlerowi, żeby ten przyniósł swój mistrzowski pierścień zdobyty z mavs na mecz z Pistons. I tak też się stało. Chandler przytaszczył pierścień i opowiadał o poświeceniu i wszystkim tym, co trzeba robić żeby mistrzostwo zdobyć Ponadto nad szafką każdego zawodnika zawisło zdjęcie trofeum NBA Fajne, jak na razie działa Haha, takie rzeczy to może robić Haslem w Heat, Fisher w OKC, Scalabrine w Bulls. Przecież oni walczą o 8th seed. To tak jakbym ja przed sesją powiesił sobie zdjęcie Einstein'a z nagrodą Nobla... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Haha, takie rzeczy to może robić Haslem w Heat, Fisher w OKC, Scalabrine w Bulls. Przecież oni walczą o 8th seed. To tak jakbym ja przed sesją powiesił sobie zdjęcie Einstein'a z nagrodą Nobla...w 1999 Knicks startujący z ósmego miejsca zagrali w Finale tak więc... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 k**** jakby Scalabrini tak zrobił to by chyba była beka wszechczasów. Jak już chciałeś kogoś z Bulls to Rip wydaje się rozsądniejszy w tym zestawieniu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
microlab Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Ty chyba był sarkazm. Mam taką nadzieję. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Me Myself and I Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Scalabrini może zrobić np tak: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
josephnba Opublikowano 27 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 może i Scal jest white mamba, ale każda inna Mamba mu zazdrości aplauzu w chwili wejścia na parkiet, nie mówiąc już o punktach jakie rzuca Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Artlan Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 Lubie czasem stare statsy przeglądać. No i zaintrygowała mnie seria Suns-Spurs z 1998 roku. Kiedyś pisałem, że na ASW chętnie był zobaczył pojedynek "niscy kontra wysocy" no a w tej serii miałem tego namiastkę. SAS w pierwszych dwóch meczach mieli w pierwszej piątce: Robinsona (216 cm) Perdue (213) Duncana (211) Natomiast w Suns najwyższym graczem był Cliff Robinson (208 cm). Czyli SAS mieli aż 3 graczy wyższych od centra Suns. W takiej serii wg. większości ludzi Spurs powinni zniszczyć przeciwników na deskach a Suns nawrzucać dużo trójek. Z tym pierwszym jednak się nie sprawdziło - SAS po dwóch meczach mieli tylko 4 zbiórki więcej. Z trójkami też ie do końca, bo w pierwszym meczu Suns byli minimalnie lepsi a w drugim trójki były chyba kluczowe ale nie te trafione przez Suns, tylko te spudłowane przez Spurs. ;] W kolejnych dwóch meczach Willa Perdue wywalono z 1 piątki i ograniczono mu minuty na parkiecie ale SAS nadal mieli ogromną przewagę pod koszem. Mimo to dopiero w 4 meczu uzyskali wysoką przewagę w zbiórkach. Suns z kolei w całej serii nie najlepiej rzucali trójki (mimo, że mieli m.in. George'a McClouda, Dennisa Scotta, Rexa Chapmana i już wtedy dobrego w trójkach Steve'a Nasha). Fakt, że to była tylko jedna taka seria ale jednak ciekawe, że nie sprawdziło się założenie "wysocy niszczą niskich pod koszem a niscy siekają trójeczki". No i na koniec - Suns wtedy cały sezon grali takim niskim składem a jednak mieli DRTG w ścisłej czołówce (6 miejsce) i awansowali z łatwością do PO. Jest to bardzo ciekawe bo były to czasy w których każdy pożądny zespół miał w składzie co najmniej przyzwoity duet PF+C, no i zachód wtedy był bardzo silny. Dla porównania DRTG Suns w prime Nasha to okolice 16 miejsca. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 Lubie czasem stare statsy przeglądać. No i zaintrygowała mnie seria Suns-Spurs z 1998 roku. Kiedyś pisałem, że na ASW chętnie był zobaczył pojedynek "niscy kontra wysocy" no a w tej serii miałem tego namiastkę. SAS w pierwszych dwóch meczach mieli w pierwszej piątce: Robinsona (216 cm) Perdue (213) Duncana (211) Natomiast w Suns najwyższym graczem był Cliff Robinson (208 cm). Czyli SAS mieli aż 3 graczy wyższych od centra Suns. W takiej serii wg. większości ludzi Spurs powinni zniszczyć przeciwników na deskach a Suns nawrzucać dużo trójek. Z tym pierwszym jednak się nie sprawdziło - SAS po dwóch meczach mieli tylko 4 zbiórki więcej. Z trójkami też ie do końca, bo w pierwszym meczu Suns byli minimalnie lepsi a w drugim trójki były chyba kluczowe ale nie te trafione przez Suns, tylko te spudłowane przez Spurs. ;] W kolejnych dwóch meczach Willa Perdue wywalono z 1 piątki i ograniczono mu minuty na parkiecie ale SAS nadal mieli ogromną przewagę pod koszem. Mimo to dopiero w 4 meczu uzyskali wysoką przewagę w zbiórkach. Suns z kolei w całej serii nie najlepiej rzucali trójki (mimo, że mieli m.in. George'a McClouda, Dennisa Scotta, Rexa Chapmana i już wtedy dobrego w trójkach Steve'a Nasha). Fakt, że to była tylko jedna taka seria ale jednak ciekawe, że nie sprawdziło się założenie "wysocy niszczą niskich pod koszem a niscy siekają trójeczki". ależ sprawdziło się, przynajmniej to pierwsze, bo drugie wcale nie jest oczywiste i zależy przecież nie od wzrostu przeciwników lecz od tego jak dana drużyna broni trójki, a akurat tamci spurs byli w tym całkiem dobrzy to i ograniczyli suns. co do zbiórek, to w żadnym meczu suns nie wygrali deski, w pierwszym tylko zremisowali i w całej serii mieli RBS DIFF na poziomie -3,8 co jest bardzo słabym wynikiem (w regular dałoby im czwarte miejsce od końca). w sezonie mieli +1,3 a spurs +4,5 (trzecie miejsce w lidze, pierwsi byli bulls z +5,2) No i na koniec - Suns wtedy cały sezon grali takim niskim składem a jednak mieli DRTG w ścisłej czołówce (6 miejsce) Kidd, Cliff i McDyess to jednak bardzo dobrzy defensorzy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 (edytowane) mnie też ostatnio naszło jakość na historię i sobie analizowałem najlepszy sezon w historii Suns, czyli 92/93. Zastanawia mnie postać Richarda Dumasa. Debiutancki sezon naprawdę świetny u boku Barkley'a, Majerle czy Johnsona. Od razu finał ligi, w których także spisał się naprawdę dobrze (20 pts, 8, 17, 17, 25, 8), więc zaczął z wysokiego C. W następnym sezonie w ogóle nie grał. Kontuzja? Po roku wrócił, ale też zaliczył tylko 15 epizodycznych występów. Niewiele więcej rok później, w trakcie ostatniego swojego sezonu w NBA, w barwach 76ers.. Potem już tylko Portoryko, Francja, PRUSZKÓW.. Co się stało z tym gościem? Wybrany z 46 no. w drafcie, ale rookie season naprawdę doskonały, i to w finaliście ligi! k**** to tak jakby teraz jakiś drugorundowy pick nagle zaczął grać ważną rolę w jakiś Bulls np.. http://www.basketball-reference.com/players/d/dumasri02/gamelog/1993/ W ogóle to pewnie wielu się wydaje, że te finały były dla Jordana i spółki dosyć łatwe, ale zobaczcie jak wszystkie mecze były close: Bulls 8, Bulls 3, Suns po 3OT 8, Bulls 6, Suns 10, Bulls 1.. Zaryzykuję tezę, że Phoenix byli o dobrego defensywnego centra (lepszego od Westa) od pokonania Chicago Edytowane 28 Marca 2012 przez theo001 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Me Myself and I Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 http://www.hardwoodparoxysm.com/2011/08/the-lost-season-richard-dumas-92-93/ Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 tu taka ciekawostka dla ludzi pamietajacych NBA z lat 90 ogladalem ostatnio jakis mecz i jednym z sedziow byl ...Haywood Workman pamietacie ? : ) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 tak naprawdę pamiętam go tylko z tego ,że posiadam gdzieś jego kartę fleer jak grał w Pacers. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Artlan Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 co do zbiórek, to w żadnym meczu suns nie wygrali deskiOwszem, ale w pojedynku gigantów z krasnalami jednak spodziewałbym się większej dominacji tych pierwszych. Ogólnie rzecz biorąc ta taktyka z 3 wieżami średnio wyszła. W sumie to chyba nikt inny jej nie stosował (dla mnie wieża = co najmniej 210 cm). I to nie tylko z tego powodu, że nikt tego nie chciał, ale i ciężko było zebrać 3 tak wysokich graczy w jednym teamie. Znalazłem jeden mecz ś.p. Bullets, w którym pojawili się Muresan (231 cm), ś.p. Manute Bol (231) i ś. p. Kevin Duckworn (213). ;] Każdy z nich grał jednak krótko i wątpie żeby pojawili się na parkiecie jednocześnie ( chociaż na parę sekund). No i taka ciekawostka - te 3 super-hiper wieże miały w tym meczu 0/5 FG, 3 zbiórki i 7 fauli. Kidd, Cliff i McDyess to jednak bardzo dobrzy defensorzy.Takich Cliffów i McDyessów to było w tamtych czasach sporo. Kidd się wyróżniał ale obrona na PG jest najmniej istotna. Raczej tu chodziło o dobrze zorganizowany team-defense, Danny Ainge chyba zbyt pochopnie rzucił trenowanie. ;] mnie też ostatnio naszło jakość na historię i sobie analizowałem najlepszy sezon w historii Suns, czyli 92/93. Zastanawia mnie postać Richarda Dumasa. Debiutancki sezon naprawdę świetny u boku Barkley'a, Majerle czy Johnsona. Od razu finał ligi, w których także spisał się naprawdę dobrze (20 pts, 8, 17, 17, 25, 8), więc zaczął z wysokiego C. W następnym sezonie w ogóle nie grał. Kontuzja? Po roku wrócił, ale też zaliczył tylko 15 epizodycznych występów. Niewiele więcej rok później, w trakcie ostatniego swojego sezonu w NBA, w barwach 76ers.. Potem już tylko Portoryko, Francja, PRUSZKÓW.. Co się stało z tym gościem? Przecież Dumas to chyba najbardziej znany ćpun w historii tej ligi (choć jeszcze był jeden równie głośny przypadek - Roy Tarpley bodajże?) i to go zniszczyło. Zresztą Portoryko i Pruszków kojarzą się w mniejszym lub większym stopniu z narkotykowym biznesem więc można się domyślić czemu Dumas poszedł tam grać. ;] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 Przecież Dumas to chyba najbardziej znany ćpun w historii tej ligi (choć jeszcze był jeden równie głośny przypadek - Roy Tarpley bodajże?) i to go zniszczyło. Zresztą Portoryko i Pruszków kojarzą się w mniejszym lub większym stopniu z narkotykowym biznesem więc można się domyślić czemu Dumas poszedł tam grać. ;]no widzisz, ja po prostu w czasach gdy Suns grali w finałach miałem roczek, więc nie wszystko z lat 90 i wcześniejszych jest dla mnie takie oczywiste, ale staram się nadrabiać zaległości Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 tu taka ciekawostka dla ludzi pamietajacych NBA z lat 90 ogladalem ostatnio jakis mecz i jednym z sedziow byl ...Haywood Workman pamietacie ? : ) Ta, Haywood sędziuje i chyba nie jest jedyny. A ja kiedyś sobie słucham stacji internetowej z jazzem, a na winampie mi wyskakuje autor: Wayman Tisdale. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 28 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2012 Ta, Haywood sędziuje i chyba nie jest jedyny. A ja kiedyś sobie słucham stacji internetowej z jazzem, a na winampie mi wyskakuje autor: Wayman Tisdale. nie wiedzialem ze jeszcze sie uzywa winampa, shit btw z tym tisdalem to pamietam, chyba jeszcze w magic basketball pisali ze na trabce zasuwa Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się