Wy macie przeświadczenie, że Brick w Nuggets to w clutch bierze gałę i odpala cegłę za cegłą, no właśnie tak nie jest, do wczoraj pozostawiał po sobie całkiem dobre wrażenie, grał dość odpowiedzialnie, znał swoją rolę, starał się nie wychodzić przed szereg, dlatego mimo wszystko szkoda mi ziomka, bo pewnie go to bardzo boli, dziś do trzeciej kwarty miał 30 punktów i z Pickettem trzymał Nuggets w grze, no, ale znowu zjebał layupa więc śmiechom nie będzie końca
jak mnie już męczy ten sezon takimi historiami, kończmy ten regular już
dziwne podejście, Nuggets to drużyna bez rytmu gdzie przetarcie z taką ekipą jak Wolves jest bezcenne, zresztą bardzo niewiele zabrakło aby jednak tych Spurs pokonać, takie mecze dla szerszej rotacji też są potrzebne
Nuggets raczej nie będą się pozycjonować pod drabinkę, najważniejsze by mieć HCA w pierwszej rundzie, co pewnie uda się zrobić, prócz Wolves z tej dolnej połówki tabeli nie ma ekipy, której muszą się nad wyraz obawiać, jeśli mają przegrać z takimi Lakers, to w sumie who cares, to tylko potwierdzi stagnacje tego rosteru