Skocz do zawartości
Raven2156

Stanley Cup Playoffs 2021/22

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Cześć wszystkim!

Na wstępie chciałbym najmocniej przeprosić za to, że w tym sezonie dużo mniej udzielałem się na subforum hokejowym co było spowodowane sporymi zmianami w moim życiu osobistym, jednakże wiedzcie, że regularnie je śledziłem i czytałem! :) Liczę, że już teraz będę miał więcej czasu by wrócić do pisania o tym co dzieje się w świecie hokeja za oceanem.

Ale do meritum... Do rozpoczęcia Playoffs jeszcze ponad miesiąc jednakże wyklarowały nam się już dość jasne standardy i mniej więcej każdy z nas spodziewa się takiego albo innego przebiegu zdarzeń w tym sezonie.

Trwający aktualnie sezon 2021/22 dostarczył nam szeregu wielu emocji i wspaniałych bramek a przecież o to właśnie chodzi w hokeju prawda? :) Wrócił klasyczny podział na dywizję i liga w mniejszy bądź też większy sposób wyklarowała swój kształt na najbliższe lata.

Jak więc to wygląda moim skromnym zdaniem?

Metropolitan Division - Dywizja bez większych zaskoczeń (a przynajmniej dla mnie). Cieszy powrót Rangers do topki i trzymam za nich mocno kciuki. Wczorajszy mecz z Caroliną tylko potwierdził, że jak się chce to można! Oprócz tego w Playoffs na pewno namieszają naprawdę mocni Hurricanes a Capitals będą walczyć o wyższe miejsce z Penguins. Cała ta czwórka powinna bez problemu znaleźć się finalnie w Playoffach.

Atlantic Division - Jako fan Maple Leafs każdego roku dokładnie śledzę tą dywizję i muszę przyznać, że w tym sezonie mamy tu trochę zaskoczeń! Dominujący Panthers są po prostu nieziemscy. Miałem okazję obejrzeć kilka ich meczów i jest to kawał dobrego hokeja! Fajnie, że Red Wings starają się odbudować swoją organizację jednakże to wciąż może zająć kilka dobrych lat zanim znów zobaczymy ich w Playoffs. Canadiens są jednymi z tych którzy zaskoczyli najmocniej (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się ich aż tak nisko biorąc pod uwagę, że przed laty ich starcia z Maple Leafs były zażarte do ostatnich sekund. Stawka również wyrównana także o miejscach w tabeli zadecydują ostatnie mecze! Być może w tym roku w końcu uda się hokeistom z Toronto przejść pierwszą rundę... :)

Central Division - Co tu dużo mówić... Colorado, Colorado i jeszcze raz Colorado! Avalanche są jednymi z największych contenderów do mistrzostwa w tym roku i gdyby tak się stało to ani trochę bym nie narzekał! Od kilku lat wzmacniają swoją organizację jednak zawsze coś stawało im na drodze. Ten rok jest momentem przełomowym w którym okazać się może, że to właśnie oni zdobędą swój 3 tytuł! Moim zdaniem jedna z najnudniejszych dywizji. Oprócz Colorado 5 innych zespołów będzie walczyć o miejsca w Playoffs i stawka jest na tyle wyrównana, że tu zdarzyć się może praktycznie wszystko.

Pacific Division - Mnie osobiście cieszy kiedy w NHL zaczynają dominować kanadyjskie drużyny. Od jakiegoś czasu nie mieliśmy ewidentnego lidera na północ od amerykańskiej granicy jednakże to może się zmienić. Flames również należą do grona laureatów do mistrzostwa. Oprócz tego w dywizji znajduje się również Edmonton który do tej pory zaskakiwał jedynie negatywnie - może w końcu się to zmieni? Oprócz tego obserwujemy odbudowę organizacji Kings i swego rodzaju stabilizację Golden Knights. Najbardziej przytłaczającym dla mnie widokiem jest ewidentnie słabe wejście do ligi Kraken. Osobiście nie jestem w stanie oglądać meczów w ich wykonaniu, bo wyglądają po prostu średnio... Brak zgrania, pomysłu na grę. Zlepek zawodników którzy finalnie "nie zarybili" w przeciwieństwie do Vegas. Widząc wymiany w okienku transferowym ewidentnie uderzają w przebudowę od nowa co miejmy nadzieję, że będzie dla nich opłacalne.

A jak to wygląda dla was? Macie swoich faworytów? Jak będzie w tym roku wyglądała drabinka w NHL? Dajcie znać w komentarzach a post ten traktujcie jako swego rodzaju chat o wszystkim co będzie się działo w Playoffs!

 

Edytowane przez Raven2156

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie było nudniejszego sezonu NHL niż obecny, gdzie od co najmniej jego połowy niemal wiadomo kto zagra w playoffs. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie może nie jest to taki sezon jak trzy temu gdzie z samego dna Blues wjechali po finał i puchar ale to nie znaczy, że wiało nudą. Z większych zaskoczeń dla mnie to na minus Edmonton i Habs, chociaż po przyjsciu St. Louise na ławe trenerska jest poprawa. Nigdy im nie kibicowałem ale wole wyrównaną lige, niż kilku contenderów i teamy do bicia. Islanders ale to nie do konca czynniki na które mieli wpływ więc mi ich szkoda, bo mają w szeregach graczy, których uwielbiam oglądać, a mecz niedawny z Rangers to była prawdziwa uczta. 

Na plus Rangers, którym kibicuje i ciesze się, że Galant ich prowadzi to był strzał w dziesiątke, myśle, że jest to team, który ma świetną chemie i talent brakuje, może jeszcze jednego konkretnego obrońcy bo sam Fox to troche za mało, jakis weteran i mogą daleko zajechać, a w ciągu dwóch sezonów jesli nie stanie sie katastrofa jak w przypadku Isles w tym sezonie widze ich w walce o puchar. Zaskoczeniem są dla mnie też Pingwiny i Kings dwie organizacje, które wydawało mi się w tym sezonie ustąpią miejsca innym, a jest zupełnie inaczej szczególnie jeśli chodzi o Pens mogą bardzo zaskoczyć. 

Śniło mi się, że Wild wygrali puchar i świętowali w mojej podstawówce, a ten sen mialem jeszcze przed przejsciem Fleurego wiec może proroczy? Nie jestem sympatykiem teamu ale lubie gdy wygrywa ktoś nowy, albo po dramatycznej historii dlatego życze sobie i wszystkim, żeby Tampa nie wygrała po raz trzeci. Jesli już ktos z Florydy to Pantery, widze nawet powtorke finalu z 96 Avs vs Panthers z tym, ze chcialbym teraz inne zakonczenie. Giroux, Jumbo Joe, Hubedrou i Barkov to sa goscie ktorzy zasluzyli na puchar, ale procz nich jest masa innych.

Ja osobiscie najwiekszego faworyta do pucharu widzę w trzech teamach; Avs, Pens i Flames (wiem, ze opcja Pens jest dosc szalona ale nie ma na nich takiego cisnienia a maja potencjal i doswiadczenie) Jednak najbardziej obstawiam Flames. Serio grają fenomenalnie i tylko sytuacja z przed chyba trzech sezonow gdy tez byli top teamem a odpadli w pierwszej rundzie sprawia, ze nie obstawilbym all in na ich karte. Byloby fajnie w koncu zobaczyc kanadyjczykow z pucharem i to nie tych najbardziej utytułowanych. Swoja drogą Leafs w finale z Avs tez byloby swietnym pojedynkiem, juz w tym roku widziałem kilka ich meczy i byly zaciekle. 

Czesto mysle, czemu nie kibicuje Avs, za dzieciaka za czasow Sakica, Roy, Deadmarsha, Foote i Forsberga to byla jedna z moich ulubionych druzyn, dzis jak oglądam co wyrabia Makar to jest to hokej fenomenalny, ale jakoś mam awersje do ich gwiazdy numer jeden czyli McK i no nie.

Moi Blues (obok Rangers i kilku innych "moich") jakos mnie nie przekonuja, widze ich max 2 runda ale wiadomo playoffs to zupelnie inna gra. Trzymam kciuki, choc moj fav kapitan O'Reilly jakos cieniem siebie jest.

W tym sezonie zapałałem też sympatią do organizacji Ducks, szkoda, ze kilku z nich poszło wczoraj na rynku w świat, ale no to jest team w budowie, ale uwielbiam ogladac gre Zegrasa, chlopak fruwa sobie nad lodem. 

Ogolnie z gosci ktorych swietnie sie oglada i gra mnie elektryzuje jak kiedys goscie pokroju Modano czy Yzerman wg mnie sa w fazie budowy, wzrostu, Zegras on skonczyl 20 albo 21 lat, Kiril z Wild, Kapanen w Pens, DeBrincat w Hawks, Raymond i Sneider w Red wings, to sa dzieciaki ale z jakim potencalem, fajne czasy przed nami! Z takich mlodych ekip ktore moga cos zawojowac w przyszlosci widze Ducks, Red wings, Arizone (z tym, ze oni nigdy nie potrafia utrzymac skladu) no i Sabres, szable naprawde maja swietne momenty w tym sezonie, a w przyslzym wraca ich bluza z łbem bizona to dobry omen;)

pozdrowki!

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Dobry mecz sobie wybrałem do oglądania na start playoffs. Patrząc po wynikach to jedyny, który nie był jednostronny (choć w hokeju to różnie bywa, niekiedy jedna drużyna gra, a druga strzela, no i wynik w takich przypadkach może być zgubny względem tego jak wyglądał dany mecz). Oczywiście Oilers-Kings :)

Przed rozpoczęciem serii pomyślałem sobie, że Edmonton fajnie trafili z przeciwnikiem i jest spora szansa, by mocno rozpocząć te playoffy i dodać sobie sporo pewności siebie. 

Kings mieli w RS całkiem niezłą obronę, ale za to bardzo słabo bronili w osłabieniu, a wiemy, że Oilers w przewadze są kapitalni. Ogólnie na papierze drużyna z LA nie wygląda jakoś imponująco. Jest kilku mocnych, doświadczonych weteranów (Quick, Kopitar, Danault, Brown, Edler, Maatta), ale też sporo młodszych graczy, którzy praktycznie debiutują na takim poziomie rozgrywek. Do tego sporym ciosem jest kontuzja lidera obrony i jednej z gwiazd tego zespołu. Drew Doughty na pewno nie zagra już w tym sezonie. 

Przechodząc do meczu. Pierwsze minuty i Kings od razu ruszyli do przodu. Po jakiś 3min już spokojnie mogły ze 2-3 bramki paść. Fajnie wyglądała gra z ich strony. Wreszcie najpierw Moore, następnie Iafallo trafili i 2-0 to był pewnie spory szok dla kibiców Edmonton. Gdyby nie geniusz McDavida (bramka kontaktowa po indywidualnej akcji) to możnaby napisać, że Oilers przeszli obok meczu w tej pierwszej tercji. 

Druga tercja zaczęła się świetnie dla Edmonton. Szybka kara dla Iaffalo i mamy grę w przewadze. Od razu gorąco, Quick dwie bardzo dobre interwencje, ale za trzecim razem Yamamoto tip shot po wrzutce Keitha i mamy 2-2. Radość miejscowych nie trwała długo, bo już minutę później po świetnym kontrataku Lemieux ponownie wyprowadza Kings na prowadzenie. Nie pomógł też Smith w bramce, bo myślę, że mógł to obronić. Kilka minut później kolejna kara Iaffalo i Draisaitl w przewadze na 3-3. Jestem ciekawy czy gdyby ten połamany kij nie leżał na lodzie to podanie McDavida do Draisaitla byłoby dokładne :)

Ogólnie tercja zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, spora przewaga, wynikająca też z tego, że grali aż trzykrotnie w przewadze. 

Trzecia tercja rozpoczęła się ciekawie. Od razu po wznowieniu świetna okazja McDavida. Potem gra w przewadze Kings, gdzie bliski bramki był Iaffalo. Jednak show skradł Mike Smith w bramce. Najpierw złe wybicie zza bramki. Dużo szczęścia, że Iaffalo tego nie strzelił, że Danault tego nie dobił, ale bezpośrednio po tym gdzieś z daleka uderzył Durzi, krążek leciutko trącił właśnie Danault, Smith nie zdążył zamknąć krótkiego słupka i mamy 4-3 dla gości. I tak się skończyło. Niespodzianka na otwarcie serii. 

Krótkie wnioski:

- Koszmary Oilers wracają. Mike Smith chyba już skończony w tej serii. Na drugim biegunie Quick, który bardzo pewnie strzegł bramki Kings. 

- HCA Edmonton poszło w cholerę już po pierwszym spotkaniu. 

- Kings muszą się wystrzegać łapania kar i powinno być dobrze. 2/5 Edmonton w przewadze, czyli zgodnie z oczekiwaniami, w tym są bardzo mocni. 

- Świetny Danault. Moore również. Iaffalo, mimo że złapał dwie kary, po których Edmonton strzelało bramki w przewadze to jednak bardzo aktywny w ataku, bramka+asysta, kilka fajnych momentów, też na spory plus. 

- Kapitalna akcja bramkowa McDavida, warto odnotować. 

- Pojutrze Oilers na musiku, bo 0-2 to byłaby tragedia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OK poki sie nie rozkreci wasze typy? Moje to:

Tampa Toronto 3:4

Canes Bruins 4:1

Pens Rangers 1:4

Floryda Caps 4:1

West:

Kings Oilers 4:3

Blues Wild 4:3

Avs Preds 4:2

Flames Dallas 3:4 * ale jesli Flames ich przejda to sa wg mnie w finale zachodniej;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie śledziłem jakoś mocno tego sezonu szczególnie, że na Habs warto spuścić zasłonę milczenia, tak więc moje typy mogą być totalnei od czapy

Lightning - Maple Leafs (ależ to fatalnie się będzie oglądać zważywszy, że obie drużyny grają niemalże w identycznych strojach) 4-3

Hurricanes - Bruins  4-2

Penguins - Rangers 3-4

Panthers - Capitals 4-1

Kings - Oilers 4-2

Blues - Wild 3-4

Avalance - Predators  4-2

Flames - Stars 4-2

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje typy (bardzo podobne do Pepisa):

Tampa  - Toronto 4-3

Carolina - Boston  4-2

Pittsburgh - Rangers 4-2

Florida - Washington 4-2

LA - Edmonton 4-2

St. Louis - Minnesota 3-4

Colorado - Nashville 4-2

Calgary - Dallas 4-2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Preds rozniesione jak gnój po polu. Jak na dłoni było widać różnicę klas. Saros może już nie zagrać więc sweep bardzo możliwy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weekend majowy to nie jest czas by wchodzić na forum więc się niestety spóźniłem ale też przyznam się ,ze w tym roku nie miałem za dużo czasu by oglądać NHL więc bym wrózył z fusów

Z tego co widziałem to Flames dzis nerwowo ale jednak wygrali. Mają niesamowita kombinacje obrony ( bramkarz) i  ataku

Toronto zaczęło z kopyta. Dawno nie widziałem by w PO tak zmiótł ktoś Tampe.. W teorii mają chyba najgorszego możliwego rywala w rundzie 1 a nie licząc Colorado to nikt tak nie zdominował rywala w meczu nr1 . 

Jakbym miał stawiać moje prognozy to Colorado powinno zrobić 4-0 

Flames 4-1 ze Stars

Oilers jak zwykle dadzą ciała . Minnesota byłą mocna na koniec sezonu ale jakoś nie budzą mojego zaufania. Stawiam ich do niespodziewanej porażki

Co do reszty to praktycznie ich nie widzałem choć Toronto wygląda mocno... Chyba najlepiej na Wschodzie

Chciałbym finał Zachodu Avalanche-Flames bo te ekipy tworzą niesamowite spektakle w tym sezonie. I finał z kimś z pary Toronto- Floryda bo to są z kolei najmocnijesze w ataku zespoły,. Chyba Zachód powinien wygrać puchar Stanleya bo jednak para Calgary - Colorado po prostu ma najlepszą kombinacje atak-obrona - bramkarz ale to jest NHL tu prawie co roku sa historię o Kopciuszku . Są niespodzianki

EDIT- Toronto to Toronto -oni moga to spieprzyć ale to co pokazali w meczu nr 1 i to vs Tampa to był pokaz absolutnej dominacji . OK Avs dziś też aczkolwiek ten mecz widziałem tylko w skrócie tylko umówimy się ,że NAshville nie ma nawet podjazdu do obronców tytułu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bodaj 79 obronionych strzałów najwiecej w historii Rangers w jednym meczu w Playoffs, a mimo tego Igor Shesterkin i reszta Blue shirts schodziła pokonana, 3 dogrywki i mielismy maraton w madison square garden. Szkoda, ale to dopiero jeden mecz. Swietna atmosfera, a pierwsza tercja to bandy sie trzesly, polowanie na Pingwiny sobie Rangersi urzadzili niczym Flyers z lat 90tych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Wujek Wójcik napisał:

Bodaj 79 obronionych strzałów najwiecej w historii Rangers w jednym meczu w Playoffs, a mimo tego Igor Shesterkin i reszta Blue shirts schodziła pokonana, 3 dogrywki i mielismy maraton w madison square garden. Szkoda, ale to dopiero jeden mecz. Swietna atmosfera, a pierwsza tercja to bandy sie trzesly, polowanie na Pingwiny sobie Rangersi urzadzili niczym Flyers z lat 90tych. 

a co powiesz o tym? 

Bo ja zgadzam się z osobami, które wrzucały na twitterze:

Screenshot_20220505_002104.thumb.jpg.de553bcf1fe2681a6148534f477be2be.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No gol wiadomka, ale karma wroci juz dzis w nocy mam nadzieje;)

 

jest 3:22 Vatrano strzela na 5:2 ide spać zostało 10 minut to masa w hokeju ale mam nadzieje, ze nic zlego sie nie wydarzy. Cholernie cięzki mecz, okazuje sie, że Pens to bardzo trudny rywal i chyba chłopaki czują, że to ostatni run w takim składzie i ostro cisną, żeby się ładnie rozstać. 

Edytowane przez Wujek Wójcik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Seria Toronto-Tampa jest rewelacyjna. To co czasami robią Liście to jest poziom mistrzowski. Przez pierwszą połowe meczu robili miazgę z Tampy. Wygrywali wszystkie wznowienia. Byli 3-0 mając ogromna przewagę w strzałach z czego druga bramka padła po tym jak wybronili akcje Tampy na 1 na 1 poszła kontra i trafili... Potem niestety zrobili podobnie. Grając w osłabieniu byli blisko trafienia na 4-0 a 15 sekund później Tampa miała 3-1 . Potem było 3-2 pojawiło się stare Toronto bez pomysłu na grę ale przetrzymali napór i trafili dwa razy do pustej

Ogólnie jakoś w tej serii niewidoczny Tavares. Klonowe dostają wsparcie od każdego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po dzisiejszej nocy mam takie przemyślenia ,że jednak trzeba mieć mentalność na PO

Floryda i Calgary to byli mocni faworyci. Szli jak walec ( w końcówce sezonu to jeszcze Colorado i Wild tak szli) a teraz jeżdża tak spanikowani ,ze to szok.

Flames w RS roznosili atakiem a dziś najlepszym zwieńczeniem są ostatnie 2 minuty meczu nr3. Grają bez bramkarza i przez dwie minuty nie oddali strzału. Dwa razy wpadli na siebie. Jedyny ich pomysł to wstrzeliwania krązka. Zero składnych akcji.Zero pomysłu. Przegrali wszystkie wznowienia. W tej serii ani razu nie wykorzystali Power Play. Niby dużo strzelają ale niewiele z tego wynika. Dziś to STars b yli bliżsi strzelenia 4 bramki niż Calgary wyrównania.

 O ile jeszcze w meczu nr 1 zagrali bardzo dobrze w obronie o tyle w meczu 2 i 3 sa w tym aspekcie bezbarwni.

Florys to w ogóle wyszli jakby byli pierwszy raz na lodzie razem.. Stars i Capitals grają pewniej .Wiedzą po co są w PO inie boją się presji ale o ile Falmes są blisko tych Stars tylko po prostu panicznie atakują o tyle Panthers jest klasę gorsza od Waszyngtonu w tej serii.. Flames potrzebują spokoju w ataku. Floryda potrzebuje cudu

Oilers się z kolei uspokoili i w meczach 2 i 3 pokazują swój talent a mają w ataku go sporo. . Rangersów nie widziałem więc się nie wypowiem o tej serii . A Predators zgodnie z założeniem nie mają prawa wygrać meczu.. OK to NHL tu już niejedną voltę widziałem ale Avalanche ma przewagę w każdym aspekcie i choć ostatnio są blisko to jednak przewaga Colorado jest wyraźna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, ely3 napisał:

Po dzisiejszej nocy mam takie przemyślenia ,że jednak trzeba mieć mentalność na PO

Rangersów nie widziałem więc się nie wypowiem o tej serii . A Predators zgodnie z założeniem nie mają prawa wygrać meczu.. OK to NHL tu już niejedną voltę widziałem ale Avalanche ma przewagę w każdym aspekcie i choć ostatnio są blisko to jednak przewaga Colorado jest wyraźna

Pełna zgoda. Rangers może nie wyglądają jakos dramatycznie, ale wczoraj pod koniec stracili dwie bramy bez bramkarza i tyle im dało jego zdjecie. W przewadze też nic składnego nie wykminili. Mecz zaczałem ogladac od stanu 1:4 dla Pens i jak doszli ich do 4:4 to jarałem się bardzo ale niestety nie potrafili wykorzystac, chyba dwoch power play i tyle. Seria 2:1 w plecy i wg mnie nastepny mecz must win bo bedzie po ptokach. Gdzieś widziałem opinie bylego hokeisty odnosnie tej pary. Stwierdził, że Pens wiedza, ze to ostatnie playoffs w takim skladzie, Crosby Malkin i Letang po tym sezonie prawdopodobnie sie rozstana i oni graja na calego, jakby jutra mialo nie byc i tym stylem daleko zajdą. Boje sie tej teorii...

Co do Flames to spodziewalem się ich ogromnych klopotow z Stars, to generalnie jest bardzo niewygodna druzyna do grania. Ale Panthers to dla mnie szok i co ten Giroux zrobil, ze nie wybral Avs.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Półmetek I rundy

6 x 2-2, 3-1 i 4-0. Poza parą Avelanche - Predators reszta pojedynków bardzo wyrównana. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co wyczynia Makar przechodzi pojęcie, gość jest po prostu niesamowity a ma dopiero 23 lata! Rozwija się bardzo szybko, eliminuje swoje słabości, gracz warty każdej kasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, vonBaron napisał:

To co wyczynia Makar przechodzi pojęcie, gość jest po prostu niesamowity a ma dopiero 23 lata! Rozwija się bardzo szybko, eliminuje swoje słabości, gracz warty każdej kasy.

Tak jak nie moge sie przekonac i nie polubilem McKinnona tak Makar to dla mnie młody Sakic - petarda grajek. 

Dzis spodziewam sie rzezni w meczu Leafs i Bolts, a co do moich Rangers to cienko to widzę niestety, doświadczenie zmiotło młodość z planszy. Okazuje się, że sam obijak Reeves to za mało, potrzeba Defensmana z głową i doświadczeniem w playoffs. Brakuje zadziorności, ale zostali w boju jeszcze moi Blues, chociaz w ich parze wszystko może się wydarzyć. Nie widzę i tak nikogo kto zatrzyma na zachodzie Avs procz.... Kings jeśli Quick znow bedzie grał jak w 2013, a tak grał ostatnio przeciw Oilers. Świetne playoffy, pierwsza runda i bardzo wyrównanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego? MacK to zajebisty grajek. Avs mają takie bogactwo składu że Newhook nawet jeszcze nie powąchał lodowiska w PO. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

ekstra mecz w Toronto, wielki powrót Leafs, pomijając 1 tercję  znów dominowali Bolts, jak nikt w tej lidze. Gdyby nie ten idiotyczny system rozstawienia w NHL, ta seria mogła być finałem konferencji.

Edytowane przez pdxpl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.