Skocz do zawartości
RonnieArtestics

Coronavirus

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 5.03.2020 o 20:57, Eld napisał:

Kraje skandynawskie ( Islandia, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania ) + Szwajcaria. Razem 354 chorych i jeden zgon. Ten jeden jedyny był w Szwajcarii. W Skandynawii nie odnotowano żadnego zgonu. Nie powiesz mi raczej, że tutaj też mają po 30 stopni?

To było 5 dni temu. Dzisiaj te 6 krajów ma:

81+400+355+40+262+497= 1635 chorych

Ponad 4 razy więcej w 5 dni. To nie jest byle co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, w poniedziałek będę musiał dotykać towar, który przyjdzie z Włoch. Bać się, zakładać maseczkę i gumowe rękawiczki czy wyjebane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, SlaKB napisał:

Panowie, w poniedziałek będę musiał dotykać towar, który przyjdzie z Włoch. Bać się, zakładać maseczkę i gumowe rękawiczki czy wyjebane?

Jak najbardziej jednorazowe środki ochrony nie zaszkodzą. Są informacje że wirus na powierzchni może się utrzymywać nawet przez kilka dni. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, darkonza napisał:

Dobra, to ja sie kryję aż zrobi sie upalnie a później idę z odwiedzinami do jakiegos chorego

Temperatura otoczenia wpływa tylko na długość "źycia" wirusa poza orgnizmem człowieka. Nie skraca, ani nie łagodzi przebiegu infekcji, ponieważ jako ssaki jesteśmy stałocieplni:)

@RappaR W którymś ze swoich postów wspomniałeś coś o pracy na izbie przyjęć, bądź SORze (nie pamiętam dokładnie), więc zakladam, że pracujesz w szpitalu. Jak polska służba zdrowia przygotowana jest do ew. (wg Niemców nieuniknionej) pandemii? Polski minister zdrowia wspomina, że Polacy są w stanie wykonać 1200 testów dziennie, podczas, gdy Niemcy uznali, że liczba 12000 tyś. testów dziennie jest niewystarczająca i podjęli wczoraj uchwałe o przeznaczeniu kolejnej puli środków na ten cel.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polska służba zdrowia i polskie władze są kompletnie nie przygotowane, ustawa na wirusa i kontrola na granicach to działania pozorowane, które próbuje się sprzedać medialnie chąc przykryć  niekompetencje. O totalnym nieprzygotowaniu najlepiej świadczą relacje rodzin pacjentów:

1.

Wójt Gminy Nadarzyn (województwo mazowieckie) poinformował, że jego dorosły syn, który na co dzień mieszka w Pruszkowie, jest zakażony koronawirusem. Wójt opisuje, że zanim doszło do wykonania testu, jego synowi wielokrotnie sugerowano, że ma zwykłą grypę - mimo, że w pracy miał styczność z osobami, które ostatnio wróciły z północnych Włoch.

"Pod drugim numerem (szpital zakaźny) pani stwierdziła, że jeżeli nie ma więcej niż 38 st. C, to jest to zwykła grypa. Zaleciła synowi udanie się do lekarza pierwszego kontaktu. Na szczęście Adrian wykazał się rozsądkiem, zadzwonił do przychodni, a tam jeszcze bardziej rozsądna Pani doktor zaleciła mu natychmiastowe udanie się do wspomnianego wcześniej szpitala zakaźnego" - opisuje.

Wójt Nadarzyna wraz z żoną rozpoczął dwutygodniową, domową kwarantannę.

2.

Udało się dotrzeć do syna pacjenta zakażonego koronawirusem. 23-letni Paweł niedawno wrócił z północnych Włoch, gdzie był z grupą znajomych. Obecnie przebywa w izolatce Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK 1 w Lublinie. Zgodził się z nami porozmawiać o sytuacji w jakiej znalazł się on i jego rodzina.

- Razem z grupą znajomych wygraliśmy rozgrywki orlikowej amatorskiej ligi biznesowej. Nagrodą by wyjazd do Włoch w drugiej połowie lutego, podczas którego mieliśmy obejrzeć mecz Inter Mediolan - Sampdoria Genua. Wycieczka odbyła się dwa tygodnie temu. Polecieliśmy samolotem. W sumie 11 osób. W Mediolanie byliśmy od soboty do poniedziałku. To był okres kiedy epidemia koronawirusa we Włoszech dopiero się rozpoczynała. Kiedy przylecieliśmy do Włoch na lotnisku sprawdzono czy nie mamy temperatury. Ponieważ wszyscy byliśmy zdrowi bez problem nas wpuścili - opowiada  "Wyborczej" Paweł.

REKLAMA
Mężczyzna razem ze znajomymi zaczął zwiedzać miasto. Gdy wieczorem wrócili do hotelu usłyszeli o rosnącej liczbie zakażonych koronawirusem osób oraz śmierci kilkudziesięciu pacjentów.

W kolejnych godzinach liczba zakażonych i zmarłych się powiększała. W związku z tym zaplanowany na niedzielę 23 lutego mecz Inter - Sampdoria został odwołany. Następnego dnia cała grupa mieszkańców okolic Lublina wróciła samolotem do Polski.

Koronawirus w Lublinie. Paweł: "Nikt w Polsce nas nie sprawdzał"

Żaden z 11 uczestników wycieczki nie miał typowych objawów zakażenia, o których mówią polskie władze, czyli wysokiej gorączki, mocnego kaszlu i duszności.

- W Polsce po przylocie nikt nas nie sprawdzał. Jednak czytałem to co się dzieje więc ustaliliśmy ze znajomymi, że zadzwonimy do sanepidu. Podaliśmy wszystkie nasze dane. W sanepidzie powiedzieli nam, że nie ma żadnych powodów do obaw skoro nic nam nie dolega. Mieliśmy normalnie żyć, postępować tak jak zawsze. Ja chodziłem do pracy,  grałem ze znajomymi w piłkę. Miałem lekki kaszel, ale powiedzieli mi, żeby się tym nie przejmować, bo objawy zakażenia to miał być mocny katar, kaszel i przede wszystkim wysoka gorączka. A żadnego z tych objawów nie miałem - tłumaczy Paweł.

Mimo tego matka 23-latka stwierdziła, że cała rodzina powinna przebadać się w kierunku zakażenia koronawirusem.

- Chciała przeprowadzić te badania prywatnie. Skontaktowała się ze znajomą, która pracuje w jednym ze szpitali, ale ta powiedziała jej, że nie ma szans na zrobienie takiego badania. Że to ogromne koszty i nikt z personelu nie zechce ich wykonać. W związku z tym daliśmy sobie spokój - dodaje nasz rozmówca.

Cała, pięcioosobowa rodzina z Niedrzwicy Dużej pod Lublinem była jednak spokojna, bo nikt nie miał objawów wskazujących na zakażenie.

Sytuacja zmieniła się w ubiegłym tygodniu. Wtedy źle poczuł się ojciec Pawła. 53-latek, który prowadzi własną firmę. Jeszcze w zeszły wtorek pojechał do Szczecina w sprawach biznesowych. W środę po powrocie źle się poczuł. Kolejnego dnia wybrał się do lekarza rodzinnego i dostał antybiotyk oraz leki na kaszel i zbicie gorączki.

- Mimo tego tato był osłabiony, nigdzie nie ruszał się z domu od czwartku do poniedziałku. W poniedziałek rano było trochę lepiej, ale już wieczorem zaczął strasznie kaszleć, był siny, nie mógł złapać oddechu. Zadzwoniliśmy po pogotowie, podaliśmy wszystkie objawy. Dyspozytorka o nic więcej nas nie pytała tylko powiedziała, że skoro tato jest pod nadzorem lekarza rodzinnego to nie wyśle po niego karetki. I żebyśmy zadbali o niego sami - opowiada "Wyborczej" Paweł.

W związku z tym rodzina postanowiła sama przewieźć mężczyznę do najbliższego szpitala w Bełżycach.

- Mieliśmy problem, żeby zapakować go do samochodu. Facet, który waży ze sto kilo nie wiedział co się wokół niego dzieje, zachowywał się jakby był kompletnie pijany, nie było z nim żadnego kontaktu - dodaje syn hospitalizowanego mężczyzny.

Personel szpitala w Bełżycach postanowił zatrzymać 53-latka. Mężczyzna miał być siny, nie mógł złapać oddechu. stwierdzono u niego zapalenie płuc, niedotlenienie, odwodnienie i bardzo niską saturację czyli nasycenie krwi tlenem.

Mężczyznę wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej i podłączono do respiratora. Jego stan jest określany jako ciężki. Wykonane badania potwierdziły zakażenie koronawirusem.

Koronawirus w Lublinie. Paweł w izolatce, reszta rodziny w domu

- Dziś (we wtorek - red.) przyszły wyniki i od razu cała nasza rodzina czyli ja mama i jeszcze siostra z bratem zostaliśmy zaproszeni na badania. Najpierw mieliśmy jechać sami. Później powiedziano nam, że przyjedzie po nas karetka. Czekaliśmy na nią chyba półtorej godziny. A jak już przyjechała to załoga zdziwiła się, że chodzi o cztery osoby, bo była przekonana, że tylko o dwie. W końcu wszystkich nas zabrano. Mama z siostrą i bratem wrócili do domu pobadaniach. Mają zostać w domu i czekać co dalej. Ja zostałem w izolatce szpitala na Staszica (SPSK nr 1 w Lublinie - red.) - opowiada Paweł.

Edytowane przez Krzemo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Eld napisał:

Nie wiem co planujesz, czy zapić, czy zaćpać na śmierć ale jeśli to nie nastąpi to pamiętaj że i Ty kiedyś będziesz starcem.

Szacunku trochę. 

Jak nie wyczułeś w tym ironii, to współczuję serio. Chyba że masz 15 lat, to jeszcze by było jako tako do zaakceptowania, ale jeśli jesteś +30 to jest straszne, wręcz przerażające.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, fluber napisał:

To było 5 dni temu. Dzisiaj te 6 krajów ma:

81+400+355+40+262+497= 1635 chorych

Ponad 4 razy więcej w 5 dni. To nie jest byle co.

A zgonów ile nie licząc Szwajcarii?

1 minutę temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

Jak nie wyczułeś w tym ironii, to współczuję serio. Chyba że masz 15 lat, to jeszcze by było jako tako do zaakceptowania, ale jeśli jesteś +30 to jest straszne, wręcz przerażające.

Przerażające to są Twoje teksty, pisane pod zaistnienie, zaznaczenie swojej obecności które to kompletnie nic nie wnoszą do dyskusji.

Ironia, nie ironia ale pisanie, że ZUS sobie odetchnie bo starsze osoby poumierają na Covid nie jest ani śmieszne, ani nigdzie tutaj ironi nie czuć.

Poraz kolejny dałeś popis swej inteligencji piśmienniczej, więc z łaski swojej nie próbuj się wybielać ironią teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Eld napisał:

Przerażające to są Twoje teksty, pisane pod zaistnienie, zaznaczenie swojej obecności które to kompletnie nic nie wnoszą do dyskusji.

Ironia, nie ironia ale pisanie, że ZUS sobie odetchnie bo starsze osoby poumierają na Covid nie jest ani śmieszne, ani nigdzie tutaj ironi nie czuć.

Poraz kolejny dałeś popis swej inteligencji piśmienniczej, więc z łaski swojej nie próbuj się wybielać ironią teraz.

widzisz, i naciągasz interpretacje moich słów, nigdzie się nie ciesze, że ludzie starsi poumierają, tylko że pewnie ZUS już zaciera rece, bo przecież to oni są beneficjentami zakladu ubezpieczen spolecznych, więc ironicznie dodałem im ładkę krwiopijców (..)    tworząc w ten sposób ironiczny wpis do tej sytuacji. 

Z resztą nie będę się w ten piękny słoneczny dzień z  rana wykłócał. 

Pozdrawiam, i życzę miłego dnia.

Edytowane przez Vice-kontorezerwowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Vice-kontorezerwowe napisał:

widzisz, i naciągasz interpretacje moich słów, nigdzie się nie ciesze, że ludzie starsi poumierają, tylko że pewnie ZUS już zaciera rece, bo przecież to oni są beneficjentami zakladu ubezpieczen spolecznych, więc ironicznie dodałem im ładkę krwiopijców (..)    tworząc w ten sposób ironiczny wpis do tej sytuacji. 

Z resztą nie będę się w ten piękny słoneczny dzień z  rana wykłucał. 

Pozdrawiam, i życzę miłego dnia.

A czy ZUS to tylko emerytury i renty wypłaca, czy może też zasiłki chorobowe?

Wrecz przeciwnie do tego co piszesz. W ZUS prędzej rozpoczyna się mała panika bo dodatkowo przy dalszym rozwoju epidemii zmniejszą się wpływy ze składek plus jeszcze pomysł pomocy przedsiebiorcom w tychże składkach.

Palniesz, nie przemyślisz. Ale dziękuję za życzenia i również życzę miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa w Poznaniu wygląda dramatyczne bo syn chorej pracował w popularnym Macu na Hetmańskiej . Mąż jest szafarzem i rozdawał komunię. A ona była logopedą i przyjmowała pacjentów nawet jak już zaczęła mieć gorączkę. W ogóle ona jest w takim stanie, że jest sztucznie podtrzymywana a kontaktu nie ma z nią żadnego. Ba ona jako logopedą odwiedzała szkoły w Poznaniu. Może być grubo niestety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, ely3 napisał:

Sprawa w Poznaniu wygląda dramatyczne bo syn chorej pracował w popularnym Macu na Hetmańskiej . Mąż jest szafarzem i rozdawał komunię. A ona była logopedą i przyjmowała pacjentów nawet jak już zaczęła mieć gorączkę. W ogóle ona jest w takim stanie, że jest sztucznie podtrzymywana a kontaktu nie ma z nią żadnego. Ba ona jako logopedą odwiedzała szkoły w Poznaniu. Może być grubo niestety

dodatkowo mąż pracuje w Aquanecie, krtóry z resztą zamknęli a przez ktory tez sie przewija troche ludzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Pablo81 napisał:

Temperatura otoczenia wpływa tylko na długość "źycia" wirusa poza orgnizmem człowieka. Nie skraca, ani nie łagodzi przebiegu infekcji, ponieważ jako ssaki jesteśmy stałocieplni:)

Jesteśmy gatunkiem który wyewoluował w środkowej afryce, oddychanie powietrzem o temperaturze 5 czy nawet 20C nie jest dla nas optymalne. Optymalne dla nas jest gdy się pocimy i oddychamy gorącym powietrzem. Szczególnie gdy mówimy o chorobie płuc. Przechodzenie choroby w wyższej temperaturze zawsze będzie łatwiejsze niż w niższej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, kucio napisał:

Przecież Hiszpanka zaczęła się w USA 100 lat temu i w drugiej fali pojawiła się w Europie opanowując niemal cały glob i wszystko tak naprawdę w ciagu roku, więc nie mogę się zgodzić z tym co napisałeś.

Przypominam że wtedy Amerykanie wysłali kilkaset tysięcy żołnierzy do Europy i zaraz rozwijała się w okopach i portach wyładowczych. Więc ponownie twierdzę że gdyby wybuchła w Chinach to by się tam skończyła. W tamtych czasach transport był słabo rozwinięty i tylko takie ekstremum jak wysłanie ogromnej masy ludzi przez ocean mogło spowodować zarazę światowa. Pierwsza o trzecia fala hiszpanki była tylko w USA albo głównie w USA 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, darkonza napisał:

Jesteśmy gatunkiem który wyewoluował w środkowej afryce, oddychanie powietrzem o temperaturze 5 czy nawet 20C nie jest dla nas optymalne. Optymalne dla nas jest gdy się pocimy i oddychamy gorącym powietrzem. Szczególnie gdy mówimy o chorobie płuc. Przechodzenie choroby w wyższej temperaturze zawsze będzie łatwiejsze niż w niższej

Ekspertom chodzi o to, że z przyjsciem ocieplenia bedziemy krócej (rzadziej) narażeni na ekspozycję wirusa, ktory będzie krócej "żył" pozostawiony poza organizmem człowieka  (na przedmiotach itp.).

Zakażenie i tak przechodzisz w domu (ew. w szpitalu) więc ile ustawisz na piecu tyle będziesz miał. Nie musisz czekać do wiosny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No zgadzam się, ocieplenie da nam sterylizację wirusa i przez temperaturę i przez słońce którego będzie więcej, słońce da nam witaminę D wspierajacą odporność, ale temperatura powietrza które wciągamy też ma znaczenie. Zanim wylądujemy w szpitalu w cięzkim stanie zimne powietrze którym oddychamy będąc choc chwilę na zewnątrz wspiera rozwój choroby. Gdy temperatury będa letnie to nawet dłuższe wizyty na świeżym powietrzu nie będa szkodzić i dla wielu osób będzie to wystarczajacy czynnik do tego by choroba nie przeszła w ciezkie stadium.

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@darkonza    W pierwszym zdaniu się zgadzamy. Ty nazywasz to sterylizacją, ja krótszą "żywotnoscią". Natomiast pisanie o wychodzeniu na świeże powietrze w poczatkowej fazie infekcji jest juz mocno kontrowersyjne. Przecież jesteś potencjalnym źródłem zakażenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamykają szkoły. Bardzo dobra decyzja 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w szoku jak szybko w stosunku do reszty działają...

I to chwile przed wyborami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, narazie mam update z budowy ze jednak go nie testowali jak narazie, ma zostać w domu i czekać na gorsze objawy 😂😂😂😂 to jest porażka k****, ten kraj jest popieprzony jednak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Pablo81 napisał:

@darkonza    W pierwszym zdaniu się zgadzamy. Ty nazywasz to sterylizacją, ja krótszą "żywotnoscią". Natomiast pisanie o wychodzeniu na świeże powietrze w poczatkowej fazie infekcji jest juz mocno kontrowersyjne. Przecież jesteś potencjalnym źródłem zakażenia.

W początkowej fazie infekcji wszyscy wychodza na zewnątrz bo nie wiedza ze są w początkowej fazie infekcji.

To już troche moje wydumki i nie mam na to dowodów ale założyłbym się ze te 20C co mamy w domu jest gorsze niż 25C, a 25C jest dla nas gorsze (przy wirusowej infekcji płuc) niż 30C.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.