Skocz do zawartości
Jendras

Ogórkowy zapychacz, czyli kto na miszcza w 2020?

Rekomendowane odpowiedzi

nie oburzam sie, tak tylko napisalem. I, jesli wg Ciebie Magic majo upside zeby zrobic wiecej niz LAL to pewnie sie nie dogadamy. Choc oczywiscie, zgadzam sie ze Jendras ich przecenia. A o Nets to pewnie napisal zeby podbic klikalnosc tematu :) 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jeżeli uważacie, że takie Orlando ma wyższy upside niż Nets z Durantem, to jest grubszy LOL i nie wiem, czy Wy tak serio, czy sobie jaja ze mnie robicie. 

Co do Lakers, to ile znacie teamów z dwoma superstarami ze ścisłego, które nie były contenderami?

Support śmierdzi, ale przypomnę, że Shaq i Kobe zdobyli dwa tytuły, mając za trzecią opcję Dereka Fishera rzucającego po 11 punktów na mecz i brak głębi. Nie doceniacie siły duetu LeBron-Davis, ale wkrótce zrozumiecie swój błąd. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Jendras napisał:

Support śmierdzi, ale przypomnę, że Shaq i Kobe zdobyli dwa tytuły, mając za trzecią opcję Dereka Fishera rzucającego po 11 punktów na mecz i brak głębi. Nie doceniacie siły duetu LeBron-Davis, ale wkrótce zrozumiecie swój błąd. :)

zią, to było 20 lat temu, i zupełnie inaczej się wtedy grało (Iso ball tamtych czasów vs. obecne team offense  & defense)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Jendras napisał:

No jeżeli uważacie, że takie Orlando ma wyższy upside niż Nets z Durantem, to jest grubszy LOL i nie wiem, czy Wy tak serio, czy sobie jaja ze mnie robicie. 

Co do Lakers, to ile znacie teamów z dwoma superstarami ze ścisłego, które nie były contenderami?

Support śmierdzi, ale przypomnę, że Shaq i Kobe zdobyli dwa tytuły, mając za trzecią opcję Dereka Fishera rzucającego po 11 punktów na mecz i brak głębi. Nie doceniacie siły duetu LeBron-Davis, ale wkrótce zrozumiecie swój błąd. :)

Tyle, że tego Duranta tam nie ma. Równie dobrze można liczyć Blazers z Nurkiciem i Lovem, który przyjdzie do Portland w wymianie za Whiteside w lutym 🙂 

Nie chce wyjść na hatera Lakers, bo czepiam się tylko Davisa 😉 ale Lakers są o kontuzję Lebrona (taką jak w poprzednim sezonie) od jednej z 2 największych wtop w swojej historii. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Jendras napisał:

No jeżeli uważacie, że takie Orlando ma wyższy upside niż Nets z Durantem, to jest grubszy LOL i nie wiem, czy Wy tak serio, czy sobie jaja ze mnie robicie. 

Co do Lakers, to ile znacie teamów z dwoma superstarami ze ścisłego, które nie były contenderami?

Support śmierdzi, ale przypomnę, że Shaq i Kobe zdobyli dwa tytuły, mając za trzecią opcję Dereka Fishera rzucającego po 11 punktów na mecz i brak głębi. Nie doceniacie siły duetu LeBron-Davis, ale wkrótce zrozumiecie swój błąd. :)

No imho jest większa szansa na to, że młodzież w Orlando zrobi step up niż na to, że Durant wróci w pełni formy na czas po takiej kontuzji.

Lakers mają całą masę znaków zapytania (dużo dużo więcej niż tacy LAC) - poczynając od zdrowia tych dwóch superstarów (jeden jest szklany 'od zawsze' a drugi ma największy przebieg w lidze) na motywacji do gry ich jedynego potencjalnego 'elite rolesa' - Greena (który generalnie sprawa wrażenie typowego CY hero) - kończąc. Ofc ich sufit to mistrzostwo, ale równie dobrze może być 'piękna katastrofa' (ja stawiam na kiepski RS i 2ga rundę / wyszarpane WCF).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedocenianie Nets to zdeka żart. Już w poprzednim sezonie byli bardzo solidni i postraszyli Sixers. A teraz wymienili DLO na Irvinga, który jest o wiele lepszym graczem i dyskusyjnie TOP15 ligi, dodali Jordana, który mimo swoich ograniczeń pomasuje się pod koszem i wzmocnili roster takimi graczami jak Prince, Chandler czy Temple. Jest głębia, jest moc. Dodajmy do tego talent jakim jest Jarrett Allen, który da zapewne spory impact z ławki, Carisa LeVerta, który w PO pokazał, że może otrzeć się o ASG (jeśli zdrowie dopiszę, oby!), Joe Harrisa, który jest czołowym strzelcem za trzy i naprawdę dobrym rolesem, bardzo dobrego HC i mamy drużynę, która jest w stanie sprawić nie jedną niespodziankę, i to bez udziału Duranta, bo z nim to jest contender przez duże C. No i Rodions Kurucs, który miał przebłyski w poprzednim sezonie też może stać się solidnym rolesem już w tym sezonie. Jedyny ich problem to pozycja PF, gdzie przez kontuzję Duranta nie mają za dużego wyboru (Kurucs, Chandler?), ale Atkinson to ogarnie. Nets to pewniak do PO, ba, mogą wywalczyć HCA i powalczyć o ECF. 

Co do Lakers, mając dwóch graczy ze ścisłego topu jesteś skazany na walkę o mistrzostwo. Nie są może na poziomie Clippers czy Bucks, ale nie można ich lekceważyć. :)

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, ely3 napisał:

O ile Green zgoda o tyle ten Cook to raczej specyficzny wytwór Golden. Moim zdaniem Cook nie będzie miał tyle swobody w Lakers co miał grając ze Stephenem i Klayem i cyferki mu spadną. A ,że jest fatalnym obrońcą to dla mnie to akurat było słabe wzmocnienie Lakers.

W jakim sensie swobody? Facet jest dobry w catch&shoot i trafia open 3. Czemu nagle miałby przestać?

Cytat

Poza tym Davis ma chorobliwą wręcz niechęc do grania jako center w obronie więc raczej nie da sie grać non stop w układzie LBJ+AD + 3 strzelców. O ile sama para Davis-LBJ to najlepszy duet liderów o tyle jednak rotacja 3-8 jest już poniżej przeciętnej dla Zachodu. Lakers nie mają obrońców na szybkich rozgrywającyh. Nie wiem kto tam ma bronic duet Lillard-Mc Collum czy np Hardena albo Stephena.. To jest duża słabość Lakers. Rzekłbym ,że ten roster ma większe dziury i znaki zapytania niż skład 76ers

Skąd wziąłeś tę chorobliwą niechęć do gry na centrze? Sam niedawno mówił, że jak trener będzie chciał, to pogra na środku, chociaż woli na czwórce. W sezonie zasadniczym pewnie będziemy oglądać głównie klasyczne ustawienie, ale w play-off, zwłaszcza w czwartych kwartach, AD będzie grał na piątce. 

Jeśli chodzi o obwód, to poza Greenem jest przyzwoity KCP, Bradley jako plaster, Caruso, jeśli dostanie minuty. Poza tym Lakers mają rim protectorów, więc będą zapewne grać drop w obronie picków i kierować penetracje na shotblockerów. Obwód jest większym problemem w ataku, w obronie IMO podobne pytanie można zadać w przypadku większości zachodnich drużyn - w zasadzie tylko Clippers mają na obwodzie pełen komfort.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, eF. napisał:

Niedocenianie Nets to zdeka żart. Już w poprzednim sezonie byli bardzo solidni i postraszyli Sixers. A teraz wymienili DLO na Irvinga, który jest o wiele lepszym graczem i dyskusyjnie TOP15 ligi, dodali Jordana, który mimo swoich ograniczeń pomasuje się pod koszem i wzmocnili roster takimi graczami jak Prince, Chandler czy Temple. Jest głębia, jest moc. Dodajmy do tego talent jakim jest Jarrett Allen, który da zapewne spory impact z ławki, Carisa LeVerta, który w PO pokazał, że może otrzeć się o ASG (jeśli zdrowie dopiszę, oby!), Joe Harrisa, który jest czołowym strzelcem za trzy i naprawdę dobrym rolesem, bardzo dobrego HC i mamy drużynę, która jest w stanie sprawić nie jedną niespodziankę, i to bez udziału Duranta, bo z nim to jest contender przez duże C. No i Rodions Kurucs, który miał przebłyski w poprzednim sezonie też może stać się solidnym rolesem już w tym sezonie. Jedyny ich problem to pozycja PF, gdzie przez kontuzję Duranta nie mają za dużego wyboru (Kurucs, Chandler?), ale Atkinson to ogarnie. Nets to pewniak do PO, ba, mogą wywalczyć HCA i powalczyć o ECF. 

Co do Lakers, mając dwóch graczy ze ścisłego topu jesteś skazany na walkę o mistrzostwo. Nie są może na poziomie Clippers czy Bucks, ale nie można ich lekceważyć. :)

Nets dodali Jordana a stracili  Eda Davisa. 

Doszli Prince, Chandler czy Temple ale odeszli Carroll, Hollis-Jefferson, Dudley, Crabbe i Napier więc głębia wyraźnie mniejsza  tym bardziej, że to co zostało po Chandlerze zostało zawieszone na 25 spotkań za substancje zakazane. 

Tak średnio. Na zachodzie nie weszliby do PO. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, rw30 napisał:

zią, to było 20 lat temu, i zupełnie inaczej się wtedy grało (Iso ball tamtych czasów vs. obecne team offense  & defense)

Rzekłbym, że Lakers ze swoimi trójkątami grali bardziej team oriented offense niż np. współcześni Rockets, którzy na izolacjach nastukali 66 zwycięstw.

7 minut temu, jack napisał:

Tyle, że tego Duranta tam nie ma. Równie dobrze można liczyć Blazers z Nurkiciem i Lovem, który przyjdzie do Portland w wymianie za Whiteside w lutym 🙂 

Nie, bo Love w Portland to czysty wymysł, a Durant jest fizycznie koszykarzem Nets i o ile jego powrót do zdrowia i formy na czas jest mało prawdopodobny, to jednak nie można go wykluczyć. Przypominam, że Nets umieściłem w grupie, która ma mistrzowski upside, ale małe szanse osiągnięcia go.  To nie jest power ranking.

Cytat

Nie chce wyjść na hatera Lakers, bo czepiam się tylko Davisa 😉 ale Lakers są o kontuzję Lebrona (taką jak w poprzednim sezonie) od jednej z 2 największych wtop w swojej historii. 

Co będzie z Rockets, jeśli połamie się Harden, Blazers bez Lillarda albo Nuggets bez Jokica?

Każda drużyna pozbawiona swojego lidera wypada z mistrzowskiego wyścigu. A to czy skończy się wypadem w pierwszej rundzie, czy głęboką loterią wielkiego znaczenia już nie ma.

7 minut temu, julekstep napisał:

No imho jest większa szansa na to, że młodzież w Orlando zrobi step up niż na to, że Durant wróci w pełni formy na czas po takiej kontuzji.

Lakers mają całą masę znaków zapytania (dużo dużo więcej niż tacy LAC) - poczynając od zdrowia tych dwóch superstarów (jeden jest szklany 'od zawsze' a drugi ma największy przebieg w lidze) na motywacji do gry ich jedynego potencjalnego 'elite rolesa' - Greena (który generalnie sprawa wrażenie typowego CY hero) - kończąc. Ofc ich sufit to mistrzostwo, ale równie dobrze może być 'piękna katastrofa' (ja stawiam na kiepski RS i 2ga rundę / wyszarpane WCF).

Szklany Davis to mit. Ostatnie trzy lata to 75, 75 i 56 rozegranych meczów, tyle że w tym ostatnim przypadku większość opuszczonych spotkań nie wynikała z kontuzji. 

Kawhi Leonard rozegrał 69 meczów w dwóch ostatnich sezonach, jego średnia z kariery to 58 meczów, a nawet po odjęciu tego jednego straconego sezonu, to nadal tylko 65. Paul George z kolei właśnie leczy poważną kontuzję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
25 minut temu, jack napisał:

Nets dodali Jordana a stracili  Eda Davisa. 

Doszli Prince, Chandler czy Temple ale odeszli Carroll, Hollis-Jefferson, Dudley, Crabbe i Napier więc głębia wyraźnie mniejsza  tym bardziej, że to co zostało po Chandlerze zostało zawieszone na 25 spotkań za substancje zakazane. 

Tak średnio. Na zachodzie nie weszliby do PO. 

 

 

Carroll, Crabbe i RHJ (za nim słabiutki sezon) to żadna strata. Napiera szkoda,  ale jest Irving i Dinwiddie więc na tej pozycji nie ma problemu. Dudley to roles, zastąpi go Prince (ogarnie się w obronie?), albo większą rolę dostanie Kurucs. Jordan to jednak lepszy gracz od Edwarda Davisa, więc tutaj nie widzę powodu do płaczu. A czy na Zachodzie zagraliby w PO? Nie wiem, ale PTB (w co wątpię, ale różnie to bywa) też może się do PO nie dostać, jeśli odpalą tacy Kings, albo Mavericks będą zdrowi i w formie. Tak to już jest w tej lidze, że Zachód jest prze*bany od jakiegoś czasu. Tylko Nets grają na Wschodzie, a tutaj brak PO, będzie wielką niespodzianką. Roster mają ciekawy. Osobiście liczę na rozwój LeVerta. Trzeba pamiętać, że LeVert stracił połowę sezonu przez kontuzję. Teraz powinien być zdrowy, a to spory upgrade.

Edytowane przez eF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nets to obecnie najbardziej overrated team, oni na wschodzie są bez szans, nie można bez frontcourtu pokonać zespołów co są oparte na frontcourcie, Jordan nie jest lepszy od Eda Davisa a Harris w PO pokazał "klasę" 

4 godziny temu, Eld napisał:

No i Wes jedno i drugie będzie robił gorzej od Brogdona.

niby w Pacers nie był factorem, ale tutaj będzie spoko, tylko on nie może piłki za dużo w rekach mieć

Edytowane przez polishllama69

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Jendras napisał:

Szklany Davis to mit. Ostatnie trzy lata to 75, 75 i 56 rozegranych meczów, tyle że w tym ostatnim przypadku większość opuszczonych spotkań nie wynikała z kontuzji. 

Kawhi Leonard rozegrał 69 meczów w dwóch ostatnich sezonach, jego średnia z kariery to 58 meczów, a nawet po odjęciu tego jednego straconego sezonu, to nadal tylko 65. Paul George z kolei właśnie leczy poważną kontuzję. 

No wiem wiem - ta mała ilość gier wynikała z tego, że superstar Davis nie potrafił doprowadzić NOH do PO mając do pomocy świetnego (realnie) Holidaya i cudownego (wg narracji z tematu Lakers) Randle'a :) 

True - Kawhi i PG to też nie są tytani zdrowia - tylko, że poza nimi LAC mają więcej sensownych grajków niż LAL, więc w takim RS nie powinni być od nich tak uzależnieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, julekstep napisał:

True - Kawhi i PG to też nie są tytani zdrowia - tylko, że poza nimi LAC mają więcej sensownych grajków niż LAL, więc w takim RS nie powinni być od nich tak uzależnieni.

A no z tym nie dyskutuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, polishllama69 napisał:

Nets to obecnie najbardziej overrated team, oni na wschodzie są bez szans, nie można bez frontcourtu pokonać zespołów co są oparte na frontcourcie, Jordan nie jest lepszy od Eda Davisa a Harris w PO pokazał "klasę" 

Nets mając słabszy roster awansowali do PO i napsuli sporo krwi Sixers. Nie wspominając o tym, że połowę sezonu grali bez LeVerta, który w PO pokazał KLASĘ. Nie robię z nich contenderów, bo bez Duranta nimi nie są, ale przy odrobinie szczęścia ta drużyna może awansować do 2 rundy i tam powalczyć. 

Irving/LeVert/Harris/Kurucs/Jordan plus Allen, Dinwiddie jako kluczowi rezerwowi? Nie wygląda to tak źle jak malujecie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, eF. napisał:

Nets mając słabszy roster awansowali do PO i napsuli sporo krwi Sixers. Nie wspominając o tym, że połowę sezonu grali bez LeVerta, który w PO pokazał KLASĘ. Nie robię z nich contenderów, bo bez Duranta nimi nie są, ale przy odrobinie szczęścia ta drużyna może awansować do 2 rundy i tam powalczyć. 

Irving/LeVert/Harris/Kurucs/Jordan plus Allen, Dinwiddie jako kluczowi rezerwowi? Nie wygląda to tak źle jak malujecie. :)

Kurucs jest spoko, ale nie jako starting PF, Jordan jest obecnie bardzo przepłaconym graczem i to niech posłuży za ocenę jego jakości image.png.6605b07e663f660ddd497cab4fd5c003.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, polishllama69 napisał:

image.png.6605b07e663f660ddd497cab4fd5c003.png

Wszyscy sa czarni.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, polishllama69 napisał:

Warto udawać, że Harkless i Aminu nie istnieją, Curry tak samo, póki co to średni zespół z dużą liczbą zagadek

Owszem nie są contenderem ale pisanie że nie awansują do po to nadużycie tym bardziej że nurek jednak wraca

6 godzin temu, Mirwir napisał:

Bardzo ciekawe zestawienie słów. Kompletnie zmieniony trzon. Hmmm

5 najważniejszych zawodników Rockets w poprzednim sezonie kolejność dowolna: Harden, Capela, Tucker, Gordon, Paul

a w tym sezonie to Harden, Capela, Tucker, Gordon, Westbrook.

Jak dla mnie 80% trzonu jest zachowane.

Różnica Paul a Westbrook jest kolosalna

Playmaker z niezłą trójka i jeździec bez głowy z bardzo przeciętnym rzutem

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Jendras napisał:

W jakim sensie swobody? Facet jest dobry w catch&shoot i trafia open 3. Czemu nagle miałby przestać?

 

Gravity Stepha + Klay i Durant na boisku dawało mu dużo otwartych pozycji na atakowanie close-outów czy catch&shoot. Grając z AD i LeBronem może być z tym trochę gorzej

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, josephnba napisał:

Owszem nie są contenderem ale pisanie że nie awansują do po to nadużycie tym bardziej że nurek jednak wraca

Różnica Paul a Westbrook jest kolosalna

Playmaker z niezłą trójka i jeździec bez głowy z bardzo przeciętnym rzutem

z tym, że CP3 ma już problem z minięciem pierwszej linii, Westbrook co by o nim nie mówić, to jednak dalej będzie robić robote swoimi wjazdami pod kosz, zwłaszcza, ze Rockets zyją od trojek, więc  gdy nie będzie szło, taki zawodnik to skarb, a sezon ostatni pokazał, że Russ umie się pogodzić z byciem tym "drugim" niech się skupi na wjazdach pod kosz, i solidnej obronie, zbiórkach, przechwytach, hustle plays i wystarczy, rzucać za 3 nie musi.

 

Rockets mocno niedocenieni w tym typowaniu, moim zdaniem 1 tier to Rockets, Lakers , LAC,   drugi to GSW, Denver... Jazz. 

Na zachodzie oczywiście.

Edytowane przez Vice-kontorezerwowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

z tym, że CP3 ma już problem z minięciem pierwszej linii, Westbrook co by o nim nie mówić, to jednak dalej będzie robić robote swoimi wjazdami pod kosz, zwłaszcza, ze Rockets zyją od trojek, więc  gdy nie będzie szło, taki zawodnik to skarb, a sezon ostatni pokazał, że Russ umie się pogodzić z byciem tym "drugim" niech się skupi na wjazdach pod kosz, i solidnej obronie, zbiórkach, przechwytach, hustle plays i wystarczy, rzucać za 3 nie musi.

 

Rockets mocno niedocenieni w tym typowaniu, moim zdaniem 1 tier to Rockets, Lakers , LAC,   drugi to GSW, Denver... Jazz. 

Oczywiście że Paul ma wady ale jego zalety idealnie prawie niwelowały braki defensywne pierwszej linii

Russell jest co najwyżej przeciętny 

Paul piłki nie potrzebował a jak ja miał to wciąż był top3 playmkerem w lidze. Wes piłki potrzebuje żeby być kreatywny i jego playmaking jest bardzo dyskusyjny.

Owszem Zerowy pogodził się z "drugą opcją" aleial u boku zupełnie innego gracza. Harden w przeciwieństwie do PG piłki potrzebuje nie mniej niż Russell

 

Ja widzę mnóstwo znaków zapytania i słabą ławkę 

Poziom Lakers którzy też mają swoje "ale"

Natomiast w tej chwili Clippers są zdecydowanie poza ich zasięgiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...