Skocz do zawartości
TuPalnik

Psy i inni wielonodzy domownicy

Rekomendowane odpowiedzi

Miałem w życiu kilkanaście kotów i są to tak tępe i niewdzięczne stworzenia, że chyba tylko do człowieka można je porównać. Zwierzę domowe jest dla człowieka, a nie na odwrót. Na czym polega to odwdzięczanie? Na wskakiwaniu na kolana, kiedy chce być głaskany i ocieraniu się o nogi, kiedy chce być nakarmiony? To nie jest odwdzięczanie się :smile:

 

Zdecydowanie wolę relację, w której mogę mieć zwierzę w dupie, a ono za mną lata i mnie uwielbia niż relację, w której ja latam za zwierzęciem, która ma mnie w dupie.

 

Pies to jest level easy ( chociaż akurat ja mam psy, które są na poziomie hard i deadly hard ), ale w posiadaniu zwierzęcia domowego nie chodzi o level. A jak chodzi to zawsze możesz próbować oswoić mrówkę, albo komara:)

 

Być może są ludzie, którym kot coś daje, ale musiałbyś sprecyzować konkretnie, o jakie wartości i odwdzięczanie Ci chodzi, bo nic mi do głowy nie przychodzi.

od lat jestem wolontariuszem w schroniskach różnej maści i w związku z tym przez moją chatę przewinęło się kilka dych kotów i psów, i w zasadzie nie tylko :P jak nie patrzeć durną tezę postawiłeś @Fluber. Koty są tak samo wporzo jak i psy, mają może trochę inną psychikę "charakterystykę" ale ogólnie jak jesteś dla nich w porządku, i to wcale niekoniecznie dla takich co to są z tobą od małego, to są bardzo gites. Moje koty ze mną śpią mecze oglądają z córką się bawią itd itp takie przeciwstawianie sobie kota psu i odwrotnie to jest jakaś totalna pomyłka. 

 

PS Nie kupujcie tylko adoptujcie :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od lat jestem wolontariuszem w schroniskach różnej maści i w związku z tym przez moją chatę przewinęło się kilka dych kotów i psów, i w zasadzie nie tylko :tongue: jak nie patrzeć durną tezę postawiłeś @Fluber. Koty są tak samo wporzo jak i psy, mają może trochę inną psychikę "charakterystykę" ale ogólnie jak jesteś dla nich w porządku, i to wcale niekoniecznie dla takich co to są z tobą od małego, to są bardzo gites. Moje koty ze mną śpią mecze oglądają z córką się bawią itd itp takie przeciwstawianie sobie kota psu i odwrotnie to jest jakaś totalna pomyłka. 

 

PS Nie kupujcie tylko adoptujcie :smile:

 

Rozumiem, że można uważać, że koty są w porządku. Ze mną moje koty też spały, ale to nie dlatego, że były fajne, tylko jak była zima i było zimno w domu to się ładowały tam gdzie jest ciepło:) 

 

Nie zostawiłbym też dziecka z kotem, bo w przypadku moich kotów to wyglądało tak, że jak chciały pieszczot to się ładowały na kolana ( jak nie miałem ochoty, ich głaskać to ściągałem je na podłogę, w przypadku Rudego, tego kocura o którym już tu pisałem udało mi się go ściągnąć 24 razy z kolan zanim ostatecznie się poddałem i spełniłem jego życzenie...), no to je głaskałem, ale w pewnym momencie gdy już nie chciały głaskania to obrywałem pazurem. Nie mówiąc o drapaniu, kiedy nieopatrzenie pogłaskałem kota po brzuchu... Takie dziecko chodziłoby ciągle podrapane:)

 

Natomiast koty są mniej wymagające, lepiej nadają się do domu, bo załatwiają się w kuwecie i nie wymagają dużo uwagi, a ludziom często jest raźniej, jak ktoś jest w domu. Koty mają swoje plusy, nie przeczę. Ja ich nie lubię głównie dlatego, że są okrutnie głupie w porównaniu do psów:)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Ja ich nie lubię głównie dlatego, że są okrutnie głupie w porównaniu do psów:)

 

Nie są głupie tylko wredne. Poza tym niewysterylizowany kot potrafi nieźle naodpierdalać w mieszkaniu np. obsiurać ściany, poprzegryzać kable, nasrać na laptopa. Ehh już wolę jak psy coś odpieprzają, bo wiem, że to z nudów i samotności a koty są po prostu złymi sk****synami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że można uważać, że koty są w porządku. Ze mną moje koty też spały, ale to nie dlatego, że były fajne, tylko jak była zima i było zimno w domu to się ładowały tam gdzie jest ciepło:) 

 

 

jak nie patrzeć też ci zad grzały więc już masz plusy :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Ja ich nie lubię głównie dlatego, że są okrutnie głupie w porównaniu do psów:)

 

To psy są okrutnie głupie, bo dają sobą pomiatać za miskę karmy i dach nad głową. Komiksy z Garfieldem wyglądają tak jak wyglądają nie bez przyczyny :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To psy są okrutnie głupie, bo dają sobą pomiatać za miskę karmy i dach nad głową. Komiksy z Garfieldem wyglądają tak jak wyglądają nie bez przyczyny :smile:

 

Gdyby przyjąć tę logikę to ludzie, którzy chodzą do pracy, w której wykonują polecenia za które dostają pieniądze, za które kupują jedzenie i wynajmują/kupują dach nad głową są głupsi niż bezdomni, którzy nie mają co jeść i nie mają gdzie spać, ale za to nie wykonują niczyich poleceń:)

 

Nie mówiąc o tym, że kotów nikt nie zatrudnia nie dlatego, że one nie chcą, tylko dlatego, że nic nie potrafią. Dlatego są głupie:)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby przyjąć tę logikę to ludzie, którzy chodzą do pracy, w której wykonują polecenia za które dostają pieniądze, za które kupują jedzenie i wynajmują/kupują dach nad głową są głupsi niż bezdomni, którzy nie mają co jeść i nie mają gdzie spać, ale za to nie wykonują niczyich poleceń :smile:

 

Nie mówiąc o tym, że kotów nikt nie zatrudnia nie dlatego, że one nie chcą, tylko dlatego, że nic nie potrafią. Dlatego są głupie:)

 

Przecież Twoje koty nie są bezdomne, bo mimo że są bezużyteczne, wciąż na nie pracujesz i je żywisz. Tak jak i ja swoje i wszyscy właściciele kotów na całym świecie. Taki właśnie paradoks kota - udaje głupiego, żeby ktoś głupszy mógł na niego tyrać ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież Twoje koty nie są bezdomne, bo mimo że są bezużyteczne, wciąż na nie pracujesz i je żywisz. Tak jak i ja swoje i wszyscy właściciele kotów na całym świecie. Taki właśnie paradoks kota - udaje głupiego, żeby ktoś głupszy mógł na niego tyrać ;)

No dobra. Koty to jak ludzie z noclegowni jedzacy w caritasie. Still so stupid...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra. Koty to jak ludzie z noclegowni jedzacy w caritasie. Still so stupid...

 

Nie wiem dlaczego tak prymitywnie wiążesz inteligencję z pożytecznością. Większość wielkich ludzi, geniuszy, którzy coś dali światu to introwertycy, dziwacy i jednostki specyficzne, a nie pracowici przeciętniacy, zaharowujący się w fabrykach. Ewidentnie nie powinieneś mieć kotów, skoro nie potrafisz uszanować ich charakteru i traktujesz jak pasożyty.

Bez urazy, ale dla takich ludzi są psy, bo łaszą się, słuchają, są wdzięczne i można się dowartościować dając im kopa w dupę, jak nie przyniosą patyka.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem dlaczego tak prymitywnie wiążesz inteligencję z pożytecznością. Większość wielkich ludzi, geniuszy, którzy coś dali światu to introwertycy, dziwacy i jednostki specyficzne, a nie pracowici przeciętniacy, zaharowujący się w fabrykach. Ewidentnie nie powinieneś mieć kotów, skoro nie potrafisz uszanować ich charakteru i traktujesz jak pasożyty.

Bez urazy, ale dla takich ludzi są psy, bo łaszą się, słuchają, są wdzięczne i można się dowartościować dając im kopa w dupę, jak nie przyniosą patyka.

Ja wiaze inteligencje z inteligencja. Badania inteligencji kotow sa w nauce dosc powszechne i koty szalu w nich nie robia.np. nuezaleznie od tego ile razy pokaze im sie ze jak.pociagba za sznurek to spadnie przysmak to predzej umra z glodu niz to zalapia. Zwiazkow przyczynowo skutkowych nie kumaja ni w zab. Jak bierzesz kogos na test iq a on go zjada to raczej nie jest to oznaka niezaleznosci.

 

To ze widze glupote kotow to nie znaczy se nie akceptuje ich natury

To sa dwie rozne rzeczy. Uwazam koty za pasozyty tak jak chomiki czy rybki co nie przeszkadza mi dobrze sie opiekowac tymi pasozytami.

 

No i to ze ktos nie lubi kotow to nie znaczy ze jest zly albo kopie inne zwierzeta. Skad ten stereotyp? Potrzebujesz sie dowartosciowac bo lubisz koty?

 

Zreszta srodowisko kociarzy jest dziwne i specyficzne o czym paru moich znajomych dowiedzialo sie probujac adoptowac kota.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak dla porównania, kiedy adoptowałem psa ze schroniska, to przyszedłem do schroniska, wybrałem psa, zapłaciłem 3 dychy i podpisałem umowę na której było info, że jeżeli niewykastrowany to mam w ciągu jakiegoś czasu wykastrować i jak zdechnie to mam do nich zadzwonić, żeby w systemie zanotowali i to by było na tyle.

 

Jak chcesz adoptować kota, to są cyrki nie z tej ziemi, znajomi mówią że łatwiej adoptować dziecko, chociażby tutaj przykład:

Źródło: http://www.przygarnijkota.pl/p/umowa-adopcyj-na.html

Zawarta w dniu .............................. pomiędzy Oddającym Kota, a Osobą Adoptującą.
UMOWA ZAWARTA NA CZAS NIEOKREŚLONY. DOTYCZY BEZPŁATNEJ ADOPCJI KOTA.

DANE KOTA:
Robocze Imię Kota: ................................................................................
Data urodzenia Kota: .............................................................................
Umaszczenie: ......................................................................................
Nr CHIP: ...............................................................................................
Inne informacje: ...................................................................................

DANE ADOPTUJĄCEGO KOTA:
Imię i nazwisko: ..................................................................................
Adres zamieszkania: ...............................................................................
Pesel: ................................................................................................
Kontakt: ..............................................................................................

DANE ODDAJĄCEGO KOTA:
Imię i nazwisko: ..................................................................................
Adres zamieszkania: ...............................................................................
Pesel: ................................................................................................
Kontakt: ..............................................................................................

 

WARUNKI UMOWY:

§ 1. Pod żadnym warunkiem Adoptującemu nie wolno porzucić Kota, oddać/sprzedać osobom trzecim ani przekazać do schroniska.

§ 2. Adoptujący oświadcza, że jego stan finansowy jest wystarczający do zapewnienia Kotu godziwych warunków życia:
- żywienia Kota w sposób optymalny dla jego wieku i kondycji (nie podawanie Kotu karm marketowych ani o niskiej zawartości mięsa);
- zapewnienia Kotu niezbędnej opieki weterynaryjnej (Kot będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską);

§ 3. Adoptujący ma obowiązek należytego dbania o Kota (codzienne podawanie świeżej wody oraz posiłków, sprzątanie kuwety, dbanie o czystość i higienę misek, pielęgnacja sierści). W przypadku wyjazdu (np. służbowego lub wakacyjnego) należy zapewnić Kotu opiekę zastępczą, czyli Osobę, która będzie Kota codziennie odwiedzać lub zabierze go do siebie i zagwarantuję warunki zgodne z umową adopcyjną.

§ 4. Jeżeli adoptowany Kot nie został wykastrowany przed adopcją to adoptujący zobowiązuje się do poddania Kota zabiegowi kastracji, od razu po osiągnięciu przez Kota dojrzałości płciowej. Adoptującemu nie wolno świadomie rozmnożyć Kota ani nieświadomie dopuścić do rozmnożenia. Adoptujący poinformuje Oddającego Kota o wykonanym zabiegu.

§ 5. Adoptujący nie będzie wypuszczał Kota na tereny otwarte. Kot będzie przebywał poza mieszkaniem/domem wyłącznie w transporterze. Wychodzenie z kotem w szelkach jest zabronione (Kot z łatwością może się wyswobodzić z każdego rodzaju szelek).

§ 6. Adoptujący ma obowiązek zabezpieczenia wszystkich niebezpiecznych miejsc w mieszkaniu/domu, które mogłyby narazić Kota na niebezpieczeństwo lub utratę życia:
- osiatkowanie balkonu lub/i jednego okna - aby nie odpuścić do wypadnięcia/ucieczki Kota;
- zabezpieczenie uchylnych okien kratkami lub blokadami zmniejszającymi uchył - aby nie dopuścić do uduszenia/wypadnięcia Kota;
- usunięcie z domu/mieszkania roślin szkodliwych i trujących dla Kota.

§ 7. W przypadku śmierci, zaginięcia lub poważnej choroby/urazu Kota, Adoptujący powiadomi Oddającego do adopcji o zaistniałym zdarzeniu. 

§ 8. Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach Kot przebywa. Celem wizyty po-adopcyjnej jest sprawdzenie warunków przetrzymywania kota, sposobu jego żywienia, prawidłowej socjalizacji, stanu jego zdrowia oraz odpowiedniej opieki weterynaryjnej. W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, Osoba oddająca Kota ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.

§ 9. W przypadku złego traktowania zwierzęcia Adoptującemu grozi odpowiedzialność karna na podstawie Ustawy o Ochronie Zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U.03.106.1002), a umowa ulega natychmiastowemu rozwiązaniu. 

§ 10. Adoptujący będzie przekazywał Oddającemu do adopcji informacje o Kocie:
- potwierdzenie, że wszystko w porządku - minimum raz w roku telefonicznie lub mejlowo wraz z aktualnym zdjęciem Kota;
- w przypadku zmiany miejsca zamieszkania – w terminie do 7 dni od zaistnienia tego faktu.

§ 11. Oddający do adopcji oświadcza, że przekazał Adoptującemu wszelkie niezbędne informacje dotyczące adoptowanego Kota.

§ 12. W razie problemów z Kotem, Oddający do adopcji zobowiązuje się (w ramach możliwości) pomóc Adoptującemu, jeśli ten o taką pomoc poprosi. 

§ 13. Strony określają możliwość rozwiązania umowy i powrót Kota do Oddającego do adopcji. Jeżeli Adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać Kota, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał.

§ 14. Od momentu podpisania niniejszej umowy prawnym opiekunem Kota staje się Adoptujący i jest zobowiązany do pokrywania wszystkich kosztów związanych z opieką nad zwierzęciem.

§ 15. Niniejsza umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach.

§ 16. Każda ze stron oświadcza, że zapoznała się z treścią niniejszej umowy, a także otrzymała po jednym egzemplarzu.

§ 17. Dane osobowe zawarte w umowie nie będą rozpowszechniane ani nie zostaną wykorzystane w inny sposób przez żadną ze stron. 

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych umowie adopcyjnej dla potrzeb niezbędnych w procesie adopcji zwierzęcia zgodnie z ustawą z dnia 29.08.1997r o Ochronie danych Osobowych ( DZ. U. Nr 133 poz.883 ) 



........................................................
podpis Adoptującego Kota



........................................................
podpis Oddającego Kota

 

A to i tak jest łagodna wersja kociarzy, bo znajomi mieli 3 wizyty przedadopcyjne, zanim fundacja stwierdziła ostatecznie, że nie są dość godni by dać dom bezdomnemu kotu...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Edytowane przez TuPalnik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@fluber
 
Jeśli dla kogoś cokolwiek w tej umowie jest dziwne lub wydaje się warunkiem, którego nie się nie chce lub nie może spełnić, to taka osoba nie powinna mieć kota i tyle w temacie. Umowy są tak skonstruowane, żeby uchronić zwierzęta przed cierpieniem ze strony ludzi, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy lub zabawki. To nie jest ozdoba, to nie jest też niewolnik, przy którym masz się czuć jak pan, że aż zacytuje Twój popisowy fragment z pierwszej strony tej dyskusji:
 
 
Poza tym pies podnosi poczucie wlasnej wartosci. Przy psie czujesz sie jak krol, a przy kocie jak smiec.

 

 

Także bardzo dobrze, że są takie umowy i chronią koty przed ludźmi, którzy się kompletnie do ich posiadania nie nadają. Jak np. Ty. Nie mam ochoty dłużej z Tobą na ten temat rozmawiać, bo nie da rady wyplenić Twojego wiejskiego myślenia "zwierzę - moja własność i ma mnie słuchać". 

Ode mnie to tyle. Możemy sobie pogadać w innym temacie o koszykówce, bo personalnie nic do Ciebie nie mam. Po prostu nie uważam, żebyś był dla mnie partnerem do dyskusji o kotach, tylko dlatego, że kilka w życiu "przerobiłeś" (celowo to tak nazwałem, mając w pamięci listę Twoich zabitych kotów, którą sam sporządziłeś na dowód jakie są głupie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

@fluber

 

Jeśli dla kogoś cokolwiek w tej umowie jest dziwne lub wydaje się warunkiem, którego nie się nie chce lub nie może spełnić, to taka osoba nie powinna mieć kota i tyle w temacie. Umowy są tak skonstruowane, żeby uchronić zwierzęta przed cierpieniem ze strony ludzi, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy lub zabawki. To nie jest ozdoba, to nie jest też niewolnik, przy którym masz się czuć jak pan, że aż zacytuje Twój popisowy fragment z pierwszej strony tej dyskusji:

 

 

 

 

 

 

Także bardzo dobrze, że są takie umowy i chronią koty przed ludźmi, którzy się kompletnie do ich posiadania nie nadają. Jak np. Ty. Nie mam ochoty dłużej z Tobą na ten temat rozmawiać, bo nie da rady wyplenić Twojego wiejskiego myślenia "zwierzę - moja własność i ma mnie słuchać".

Ode mnie to tyle. Możemy sobie pogadać w innym temacie o koszykówce, bo personalnie nic do Ciebie nie mam. Po prostu nie uważam, żebyś był dla mnie partnerem do dyskusji o kotach, tylko dlatego, że kilka w życiu "przerobiłeś" (celowo to tak nazwałem, mając w pamięci listę Twoich zabitych kotów, którą sam sporządziłeś na dowód jakie są głupie).

Jezeli ktos nie zrobi remontu calego domu to nie jest godny posiadania kota. Przeciez w polsce promil ludzi ma kota ktory zyje wedlug warunkow umowy ktora wrzucilem. Wszyscy powinni stracic prawo do posiadania zwierzecia?

 

Ja tez uwazam ze powinno sie chronic zwierzeta przed znecaniem ale jezeli ktos uwaza ze karmienie kota whiskasem jest znecaniem sie usprawiedliwiajacym odebranie kota to oznacza ze jest pierdolniety.

 

I serio wole moja wiejska mentalnosc niz twoja staroegipska. Nie mowiac o tym ze ja od kotow nie oczekuje wykonywania polecen. Wiec skoro na wyniki badan naukowych reagujesz taka agresja to obawiam sie ze tkwisz w czyms na ksztalt sekty.

 

Wracajac do moich znajomych

Mieli 3 koty, chcieli czwartego, przyjechali do nich raz porozmawiac i powiedziec co maja pomontowac, pomontowali. Potem przyjechali to sprawdzic. Potem umowili sie 3 raz na wywiady u sasiadow ( czy bija koty, czy w nocy slychac z domu krzyki) plus sprawdzenie pozostalych kotow.

 

Tak sie zlozylo ze sasiad moich znajomych mial stodole gdzie okoliczne kotki czesto sie kocily. Male koty dorastaly i szly w swiat i co jakis czas przychodzilt nowe kotki i tak w kolko. Sasiad prosty czlowiek ale serce dobre wiec kupowal kotom jakies mleko i dawal jakies resztki coby z glodu nie pozdychaly. Nieszczesciem kocia sekta przyjechala do niego na wywiad i zobaczyla 6 kotow pijacych krowie mleko na zewnatrz. Od razu te 6 kotow zwineli, stwierdzili ze sa zarobaczone i postanowili zajumac gosciowi psa. Sasiad oczywiscie ich pogonil bo pies domowy zadbany i przede wszystkim sasiada, nie to co koty. Zatem sekta zadzwonila na policje zeby zglosic znecanie nad zwierzetami.

 

Od teraz kazdy miot kolejnego dnia laduje w worku. Brawo obroncy kotow.

 

A przy trzeciej wizycie okazalo sie ze moi znajomi karmia koty eukanuba ( 100 zlotych za 4 kilo karmy ) co w rozumieniu sekty podchodzilo chyba pod karme marketowa wiec nie spelnilo minimalnych wynagan ( a na drozsza karme ich nie bylo stac)

 

A te koty ktore przerobilem to trudno powiedziec ze byly moje. To byly wolne koty ktore dokarmialem i na zime pozwalalem spac w sieni. Moze zginely w glupi sposob ale nie sadze zebym je za ich zycia unieszczesliwial wiec moze zachowajmy umiar? Ba, dwue takie wolne kotki ktore teraz mam zabralem na akcje sterylizacyjna do weterynarza kiedy mozna to bylo zrobic za darmo, wiec nie sadze bym krzywdzil koty w jakikolwiek sposob. No i na pewno nie mam myslenia ze kot ma mnie sluchac. Po prostu wole zwierzeta ktore sluchaja.

 

A kociarze mogliby zrozumiec ze prawo do posiadania kota nie powinno zalezec od zasobnosci portfela.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam psa, który jest ze schroniska. Gdy go zobaczyłem na internetowej galerii, postanowiłem, że to jemu chcę poświęcić tę część mojego życia, która może być oddana zwierzakowi. Nie żałuję i mam nadzieję, że on również.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch kotów - a właściwie kota i kotki.

Kot - Tyson, to urwis którego zabrałem ze schroniska jakieś 7-8 lat temu, miał wówczas może z pół roku. 

Generalnie udałem się tam z zamiarem wzięcia innego kota ale gdy przeszedłem obok klatki Tysona to ten mnie szturchnął łapą i nie wytrzymałem. Tymbardziej, że był trzymany w tak małej klatce, że po prostu nie mogłem go tam zostawić.. Gdy go brałem, powiedziano mi, że oddała go młoda para ktorej urodziło się dziecko a Tyson je atakował :)

 

Kotka z kolei to Kiki.Znalazła Ją moja była pod swoją pracą przy bardzo zatłoczonej, szybkiej trasie. Zrobiła zdjęcie i wysłała mi MMS a ja pół żartem, pół serio rzuciłem "dawaj ją". I tamta przyjechała z nowym kotkiem 20 minut później :) 

Była to zajebista decyzja bo pewnie by na tej ulicy zginęła a tak kocina śpi w łóżku przy mojej głowie już od 4 lat.

Miałem o Nią mega wojnę z ta byłą pizdą ale postawiłem na swoim i tak oba kotki są ciągle ze mną i jeszcze długo będą.

 

I wiem, że za x lat też pojadę do schroniska by uratowac kolejne istnienia bo mam wrażenie, że te koty ze schroniska sa jakby tak wdzięczne za to..

 

Zawsze miałem psy i nie wyobrażałem sobie mieć kota ale od momentu gdy je mam to czuję zupełnie odwrotnie. 

I koty wszystkim polecam bo każdy jeden mały cwaniak ma swój unikalny charakter.

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedni mają psy, inni mają koty, jeszcze inni mają ptaki, gryzonie. Ale są też tacy co mają...tygrysy bengalskie

 

 

Nie powiem, wyjście z takim na spacer po Toruniu wywołało by trochę zamieszania.

Różnica między nim a zwykłym kotem jest taka, że jemu jak nie dasz jeść to sam się obsłuży. Tobą.

Chciałbym mieć tak wyjebane jak ten na filmie.

Edytowane przez TuPalnik
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...