Skocz do zawartości
shadowy86

Memphis Grizzlies 2017/18

Rekomendowane odpowiedzi

Grizzlies pokonali m.in Warriors i Rockets, są 3-0 i nie mają swojego tematu? Trzeba to nadrobić!

 

Latem odszedł Allen, odszedł Carter, odszedł także Randolph. Trzej doświadczeni gracze, którzy zostawili dużo zdrowia dla Grizzlies. Ich już nie ma. W Memphis odkurzono natomiast Mario Chalmersa. Ponadto do miasta Elvisa Presleya zawitał Ben McLemore i Tyreke Evans.

 

Wydawać by się mogło, że Grizzlies zaczną pikować w dół, a tu nic z tego :rugby:

 

Drużynę na swoich barkach niosą nieprzerwanie Conley z Gasolem. Duet pokazuje siłę - Conley świetnie rozgrywa i notuje jak na razie 18pkt/mecz, a Gasol aż 24,7 pkt i blisko 10 zbiórek/mecz. Wyśmienita forma tego duetu jest odpowiedzią na tak dobrą postawę Grizzlies na starcie sezonu. Tylko tyle i aż tyle.

 

Ten duet jest bardzo dobrze obudowany, gdyż w osobach Ennisa III, Martina i Harrisona mają giermków do pomocy. Młodzi wiedzą, że żadne z nich gwiazdy i w obronie trzeba tyrać. Ten balans przekłada się na dobry początek sezonu w wykonaniu Grizzlies. Ennis III ma póki co 75% skuteczność z gry i per 19.7, więc zaczyna mocno sezon.

 

Do gry wraca chyba najbardziej przepłacony zawodnik ligi - Chandler Parsons. W powrót do formy po kontuzjach Parsonsa nie wierzę, ale niech facet walczy o swoją przyszłość w tej lidze.

 

Swoje do udowodnienia mają także Mario Chalmers oraz Tyreke Evans, którzy w trzech meczach sezonu zapewnili razem 18 punktów na mecz.

 

Z ławki fajnie odnajduje się wybrany w drugiej rundzie draftu Dillon Brooks, notujący póki co blisko 10 pkt/mecz, a więc dokłada od siebie całkiem niezłą jakość.

 

Postawa Grizzlies dla wielu jest zaskoczeniem, ich zwycięstwa z Warriors i Rockets robią wrażenie. Trójek w Memphis dalej się nie rzuca(33%), ale Conley z Gasolem nic sobie z tego nie robią. Duet obudowany defensywnymi rolesami daje radę jak na razie lepiej niż dobrze. :rugby:

Edytowane przez shadowy86
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem świeżo po obejrzeniu spotkania z Rockets.

 

Powiem krótko. Szok. Intensywność Grizzles jest niesamowita. To, że Mario Chalmers nie jest w jakimś Knicks jako starter to skandal, bo gra naprawdę przyjemnie u Fizdale'a.

 

Dodatkowo znalazł gdzieś jaja, bo to starcie z Hardenem fajnie wyglądało. Chłop się nie pierdolił w tańcu i po przepychał nawet sędziego.

 

Oglądając spotkanie z Rockets miałem wrażenie, że ekipa ze sprawnym centrem będzie wielkim wyzwaniem dla Rakiet. Gasol tak de facto robił co chciał.

 

Tyler Ennis wygląda bardzo przyjemnie w swojej grze.

 

Mike znalazł swoje ja, a pewnie znowu nie zagra w ASG.

 

Świetna ekipa, która po tym starciu Rico z Hardenem tak siadła na Rockets, że mecz był już pozamiatany. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoje do udowodnienia mają także Ben McLemore oraz Tyreke Evans, którzy w trzech meczach sezonu zapewnili razem 17 punktów na mecz.

Już pomijam to, że McLemore jeszcze nie zagrał ani minuty i przez jakiś czas nie zagra, ale skąd bierzesz te staty?

 

Ten Brooks nabił sobie ppg pierwszym meczem i ludzie rzucili się na niego w fantasy. Ogólnie wyciąganie wniosków z takich statystyk po trzech meczach nie ma sensu. 

 

Podoba mi się ten Martin + wydaje się większy, niż jego oficjalne pomiary. Może skorzystać na nieobecności JaMychala, niech się ogrywa bo minuty ku temu ma spore i niektórzy mogliby pozazdrościć. Niedobrze mi się robi jak widzę Parsonsa, mógłby gać gdzieś indziej, najlepiej poza NBA. 

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Kucio

 

Problemem Rockets jest to, że wystarczy im zapakować pomalowane i oni nie potrafią już nic innego jak rzucaćza 3 jak szaleni i to mimo że trafiają na fatalnym 28 procencie

 

Jak na razie ich ofensywa jest w miarę łatwa do zatrzymania pod warunkiem, że zespół ma kim zablokować pomalowane

 

A same Miśki - niby fajnie to wygląda ale oni jadą na jeszcze mniejszym marginesie błędu w ofensywie niż Jazz. Wszystko wisi na Gasolu. Wystarczy,że Conley się męczy jak dziś i ofensywa nie isnieje.

To wciąz intensywna obrona. Każdy tam zapieprza. Podoba mi się gra tego kolesia z Oregonu - Dillona. Na razie jadą na bardzo niskim procencie strat ale ich ofensywa wciąż mi się średnio podoba. Ale obrona to wciąż jest poziom błota, drutów kolczastych i przeczołgania każdego

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miśki budują swoją podstawę zwycięstw na czas gdy zaczną się łamać.

 

Conley przez 3Q niewidoczny pokazał pazur w 4Q. Gasol mocne wejście w sezon.

 

 

Rox przegrali to spotkanie na własne życzenie. Zamiast grać swoje to grali w miśki, a Memphis pokonało ich doświadczeniem.

 

 

 

@kucio Tyler Ennis to 2 PG w Lakers chodziło Ci o Jamesa Ennisa III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już pomijam to, że McLemore jeszcze nie zagrał ani minuty i przez jakiś czas nie zagra, ale skąd bierzesz te staty?

 

Ten Brooks nabił sobie ppg pierwszym meczem i ludzie rzucili się na niego w fantasy. Ogólnie wyciąganie wniosków z takich statystyk po trzech meczach nie ma sensu. 

 

Podoba mi się ten Martin + wydaje się większy, niż jego oficjalne pomiary. Może skorzystać na nieobecności JaMychala, niech się ogrywa bo minuty ku temu ma spore i niektórzy mogliby pozazdrościć. Niedobrze mi się robi jak widzę Parsonsa, mógłby gać gdzieś indziej, najlepiej poza NBA. 

Moja pomyłka, racja, już poprawione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Kucio

 

Problemem Rockets jest to, że wystarczy im zapakować pomalowane i oni nie potrafią już nic innego jak rzucaćza 3 jak szaleni i to mimo że trafiają na fatalnym 28 procencie

 

Jak na razie ich ofensywa jest w miarę łatwa do zatrzymania pod warunkiem, że zespół ma kim zablokować pomalowane

 

A same Miśki - niby fajnie to wygląda ale oni jadą na jeszcze mniejszym marginesie błędu w ofensywie niż Jazz. Wszystko wisi na Gasolu. Wystarczy,że Conley się męczy jak dziś i ofensywa nie isnieje.

To wciąz intensywna obrona. Każdy tam zapieprza. Podoba mi się gra tego kolesia z Oregonu - Dillona. Na razie jadą na bardzo niskim procencie strat ale ich ofensywa wciąż mi się średnio podoba. Ale obrona to wciąż jest poziom błota, drutów kolczastych i przeczołgania każdego

 

Właśnie o tym mówię. Przy takiej grze to Clippers powinni ograć Rockets, aż miło. Capela i Nene to wafle. Marc robił co chciał, Branda Wright wyglądał nawet okej.  Nie było Cp3 więc wynik pewnie też trochę wypaczony, ale cieszy postawa miśków. Atak to wiadomo, tak jak piszesz, ale intensywność w obronie została. Fajna ekipa idąca pod prąd i przeciw wszystkiemu.

 

 

@kucio Tyler Ennis to 2 PG w Lakers chodziło Ci o Jamesa Ennisa III

 

Tak o Jamesa

Edytowane przez kucio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten Brooks nabił sobie ppg pierwszym meczem i ludzie rzucili się na niego w fantasy. Ogólnie wyciąganie wniosków z takich statystyk po trzech meczach nie ma sensu. 

W preseason też wymiatał.

 

Więc człowiek ufnie wstawia go do składu i dostaje taki gówniany występ 

:(

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GRIZZLIES DO  BOJU!!

 

tK,  NjbwWM I XHUU ASUGUJA

 

disclaimer:  drugie zdanie miało być " tak, najebaem się ale i tak zasługują" 

Edytowane przez BothTeamsPlayedHurd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Parson dzisiaj zabił Houston, najlepsze jego spotkanie w Memphis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W meczu z Rockets nie padł przypadkiem jakiś rekord NBA, a raczej antyrekord?. PIerwsza piątka Memphis zdobyła zaledwie 36 punktów, ale i tak o dziwo mecz wygrany.

Ciekawie to wygląda z pierwszą piątka NOP, która zdobyła 114 punktów. 34% vs 92% ogólnego sumy drużyny,

Edytowane przez DeltaCenter

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja po obejrzeniu tego meczu mam inną statystykę:

Gracze w białych butach z Houston pokonali graczy grających w białych butach z Memphis 50-48.

 

a tak poważnie

 

Fizdale robi w Memphis świetną robotę. Dziś dodatkowo spisał się Parsons, który od samego początku świetnie wszedł w mecz (grał w granatowych butach). Mnie osobiście cieszy udany powrót po kontuzji Mario Chalmersa. Notabene dziś ten trade, gdzie Heat schodzili z kasy w kontraktach (Chalmers i Ennis za Udriha i Stokesa) z koszykarskiego punktu widzenia wygląda śmiesznie. Fizdale zna obu graczy z Heat i dobrze ich atuty wykorzystuje na boisku. Chalmers mam nadzieje wywalczy sobie w tym sezonie jakiś solidny kontrakt. Zresztą w Grizzlies jest sporo graczy, którzy w tym sezonie mogą chcieć coś udowodnić - Evans, McLemore, czy nawet grający teraz w pierwszej piątce Jarell Martin, który jeszcze kilka tygodni temu był prawie pewniakiem do odstrzału. Gracze gryzą parkiet, roster ma fajną głębię i dziś nawet pomimo 6pkt Gasola i 8 Conleya wygrali z Rockets.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miśki wyglądają na bardzo poukładany i zgrany zespół. Wygrywają póki co z topowymi zespołami, bardzo przyjemnie się ich ogląda. Mega fajnie wyglądają w kontrach, podobnie w defensywie. Ławka daje zajebiste punkty, duży plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mike Conley to jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w NBA. Conley rozpoczął mecz w Portland od kilku nietrafionych rzutów z gry, potem się przełamał i ciągnął drużynę na swoich barkach. Szczęście było wczoraj przy nim, bo nie popisał się w końcówce dając szansę Blazers na zwycięstwo najpierw faulując, a potem tracąc piłkę. Ostatecznie McCollum nie dał rady skutecznie zakończyć akcji po nietrafionym rzucie Lillarda i Grizzlies wywieźli zwycięstwo z Portland.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Mike Conley to jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w NBA.

It's sooooo 2014...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mike Conley to jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w NBA. 

 

come on, 153 mln za 5 lat i niedoceniany ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mike Conley to stał się przeceniany w określaniu go jako niedocenianego.. Zarabia maksa, gra na poziomie bliskim all star, ale niczyja to wina, że nie wchodzi od ASG, bo guardzi na Zachodzie naprawdę są bardzo mocni i nie tylko dla niego nie ma miejsca, ale dla Lillarda regularnie też. A lepszy od RW, Stepha, Hardena, Klaya i CP3 ten duet nie jest, więc nic dziwnego, że się nie łapią. Musieliby wystrzelić naprawdę bardzo dobre bilanse i indywidualne staty, by 'doceniono' ich na tyle, by wystąpili w Meczu Gwiazd.

 

I co ciekawe to też nie wiem, czy na Wschodzie by ich tak regularnie doceniano. Irving, Wall, Lowry, DeRozan, IT to jest w zasadzie czołówka Wschodu jeśli chodzi o guardów. Wiadomo, że nieraz ktoś jak Walker się dostanie i tutaj upatrywałbym szansy dla takiego Conleya i Lillarda, ale jeżeli wszyscy byliby zdrowi to nie ma gwarancji, że by występowali regularnie w ASG.

 

Po prostu dla guardów jest 8-10 miejsc na ASG i nie ma co się dziwić, że gracze z przełomu końca pierwszej dziesiątki - początku drugiej (wśród guardów oczywiście) nie dostają. Tym bardziej, że z Memphis regularnie dostaje miejsce Gasol, a sam Conley mimo wszystko dosyć często wypada z powodu kontuzji. Więc już nie przesadzajmy, że go nie doceniają w lidze i często używany jest (nawet tutaj) argument, że nie wystąpił w ASG. Przy takim przepakowaniu (głównie na PG) to bardzo ciężko się dostać. Ale Conley sam jest wg mnie doceniany adekwatnie - obrońca powyżej przeciętnej, bardzo dobry i efektywny w ataku, przeciętny w kreowaniu i w efektowności. Jednocześnie Memphis płaci mu maksa, a inni też byli na to gotowi. I wśród fachowców ma wysoką pozycję. A to, że za całą bandą PG, którzy są po prostu lepsi od niego? Skoro są lepsi, to są lepiej oceniani. Proste. Ale już mówimy o niewielkich detalach, które jednak odróżniają go od samej czołówki. Nieznacznie, ale widocznie. Przynajmniej wg mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...