Jump to content
Sign in to follow this  
kjasin

bieganie

Recommended Posts

Biegalem z myślą o starcie w maratonie, zaliczyłem dwa polmaratony a mój personal to 31km

Zwrwane wiązadlo, a,później lękotka ostudzily mój zapał.

Po drugiej operacji (kiedy jeszcze nie wazylem 95, a 82kg) trasy powyżej 10km kończyły się kilkudniowym bólem kolana, więc sobie odpuściłem i przerzucilem się na rower

 

Teraz od miesiąca robię sobie 8km interwaly bieg/marszobieg i na razie jest dobrze, więc może wrócę.

Już pewnie nje do maratonu ale myślę o runmagedonie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwrwane wiązadlo, a,później lękotka ostudzily mój zapał.

Więzadło i łąkotka :) 

 

Też preferuję rower, zdecydowanie. I polecam. Od małego biegałem sprinty i ppł, moja głowa nie potrafi się przestawić na dłuższy, ciągły bieg. Po prostu w pewnym momencie staję, mimo że siły do dalszego biegu mam. Na rowerze nie mam takich problemów nawet z trasami po kilkadziesiąt lub w okolicach setki kilometrów na wysokiej lub bardzo wysokiej intensywności. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie do biegania zmusiło kilka rzeczy. Trenowanie mma, dziewczyna(już była) która trenuje lekkoatletykę, no i pies, owczarek niemiecki który jak nie przebiegnie 5-6 km co najmniej to mu odpierdziela.

Na razie bez większych urazów, ba czuje się lepiej niż kiedy katowałem jazdę na rowerze. Fakt, nie biegam wiecej niż te 6-7 km dziennie 5 razy w tygodniu. Fizjoterapeuta z którym wspólpracuję twierdzi (i chyba coś w tym jest), że każdy musi znaleźć coś dla siebie i słuchać organizmu. Mi pasuje bilans typu bieganie plus treningi mma/silownia(tu zależnie od czasu ale łącznie daje to jakieś 3 dodatkowe treningi tygodniowo) i obecnie czuję się jak nigdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi dużo bardziej pasuje rower po lesie i lekkich wertepach niż nudne bieganie.

 

Rower 3 godzinny poranny set i godzinę wieczorem jestem w stanie regularnie zrobić.

 

Do biegania nie mam serca.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więzadło i łąkotka :) .

ziemniak-kartofel

 

 

A poza tym to ja chyba lepiej wiem co mi operowali ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też preferuję rower, zdecydowanie. I polecam. Od małego biegałem sprinty i ppł, moja głowa nie potrafi się przestawić na dłuższy, ciągły bieg. Po prostu w pewnym momencie staję, mimo że siły do dalszego biegu mam. 

 

Podcasty? Audiobooki? Ulubiona muzyka filmowa?

 

Mnie - właśnie ze względu na powyższe - bieganie bardzo odpowiada i pozwala się w fajny sposób zrelaksować po 8h w biurze :)

 

Oczywiście nie można przesadzać i trzeba też zwracać uwagę na intensywność oraz częstotliwość treningów w zależności od formy, swojej wagi itd. Łatwo przesadzić i potem faktycznie trzeba operować uszkodzone łąkotki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podcasty? Audiobooki? Ulubiona muzyka filmowa?

Nie lubię słuchawek podczas sportu, wolę mieć kontrolę nad otoczeniem. Poza tym na rowerze jest full czasu na rozmyślanie o różnych tematach, podczas biegania to odpada moim zdaniem. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię słuchawek podczas sportu, wolę mieć kontrolę nad otoczeniem. Poza tym na rowerze jest full czasu na rozmyślanie o różnych tematach, podczas biegania to odpada moim zdaniem. 

 

Hmm, to pewnie zależy od tego, gdzie mieszkasz. U mnie jest sporo ścieżek rowerowo-spacerowych, więc słuchawki z w miarę rozsądną głośnością są idealne. Natomiast rozumiem, że komuś może nie pasować - ja rower też lubię, ale bardziej w 2-3 osoby ze znajomymi i szukając jakichś ostrych podjazdów górskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak można mówić, że bieganie jest nudne i jednocześnie preferować rower, który jest nudniejszy (dłuższe i mniej różnorodne trasy)?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to już zależy, gdzie i jak się jeździ :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rower ma dużo większy zasieg

Wiec łatwiej o ciekawe mueksca

Share this post


Link to post
Share on other sites

Preferuję rower - dojazdy do pracy po 15 km w jedną stronę, ale najlepsze są długie wycieczki - rajdy ze znajomymi. 140-170 km dziennie i jak na to, że nie jestem specjalnie wysportowany to daję radę, ale to kwestia adrenaliny, grupy i konkretnego celu, bo jedziemy do jakiegoś miasta - Kazimierz, Płock, Toruń. Gdybym miał wyjść na rower i jeździć po osiedlu czy po dzielnicy to w życiu bym tyle km nie zrobił w ciągu dnia :)

Biegać zacząłem na jesieni (z przerwą na zimę :) ) i bardzo uważam na to by nie przesadzić i czegoś sobie nie zrobić, także na razie 5km co dwa dni i to na tartanie by było miekko. Fakt to są nudne kółka, ale mnie nie nudzą, muzyka raczej by mi przeszkadzała. Zresztą to tylko pół godziny.

Reasumując - rower jest dobry do konkretnego celu, przejechania z punku A do B, ale by jeździć w kółko tylko dla treningu to nie dla mnie tu lepsze jest bieganie. Może dlatego, że jakoś na rowerze nie za bardzo potrafię się zmęczyć, przychodzi mi to względnie łatwo, aż dziwne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był już temat. Nie można połaćzyć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak można mówić, że bieganie jest nudne i jednocześnie preferować rower, który jest nudniejszy (dłuższe i mniej różnorodne trasy)?

Skoro dłuższe, to właśnie ciekawsze. Na rowerze dużo zobaczysz, a biegając to ile? Ze 20km od domu to już sporo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro dłuższe, to właśnie ciekawsze. Na rowerze dużo zobaczysz, a biegając to ile? Ze 20km od domu to już sporo.

rowerem nie wjedziesz czasem tam, gdzie możesz wejść nogami. do tego rowerem przecież prędkość jest większa, więc to też nie jest tak łatwo z tym podziwianiem widoków.

 

poza tym bieganie ma jeszcze jedną przewagę - wprawdzie obydwie te formy aktywności są dla sportowych emerytów ;], ale bieganie jest jednak bardziej wymagające fizycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zgodzę się, co do podziwiania widoków. Rowerem na spokojnie możesz podziwiać, w przypadku biegania trzeba przejść przynajmniej do marszu, żeby jakoś stabilniej skupić się na otoczeniu. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podcasty? Audiobooki? Ulubiona muzyka filmowa

 

Łatwo przesadzić i potem faktycznie trzeba operować uszkodzone łąkotki.

przez długi czas nie mogłem się przyzwyczaić do audiobooków, gubilem wątek, nie potrafiłem się skupić. Ale dlugie podroze z synem i bajki w aucie mnie nauczyły i teraz od muzyki wolę właśnie książki. Czy to na bieżni czy na rowerze

 

 

A kolano rozwalilem sobie nie przy bieganiu a,na parkiecie... ;)

Edited by josephnba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja biegam od wiosny do jesieni bo zimą krakowskie powietrze mnie nie zachęca, choć mieszkam praktycznie na przedmieściu. Żadne maratony mi w głowie, tylko rekreacyjnie 30, 40, maksymalnie 50 minut biegu lub marszobiegu żeby sobie 2-3 razy w tygodniu trochę endorfin dostarczyć. Jak mnie coś zaczyna dziwnie pobolewać to robię stop i wracam spacerem do domu. Roweru nie mam bo ten z komunii się zepsuł po 12 latach a ja przecież jako Krakus nie będę rozrzutnie wydawał pieniędzy na nowy.

 

Widokami sobie głowy specjalnie nie zawracam, bardziej kieruję uwagę wewnątrz i porządkuję swoje myśli i rzeczy, które mam na głowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.