Skocz do zawartości
ely3

Kącik dietetyczny

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę bardzo, wydzielony. 

 

Chociaż nie mam w zwyczaju ruszać offtopów, w których biorą udział inni moderatorzy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba sie ruszać albo nie jeść. Lewandowska napierdala jak dzika i zrobili jej zdjęcie z celulitem. te wszystkie diety i wysiłki to są dla ludzi co mają 8 nieruchomości w centrum miasta i wszystko pierdolą w dodatku stać ich na jedzenie za c*** hajsu. ja przy 189 waże 91-93 kg i tak mam brzuch bo jak zawsze na wakacje gram tylko w kosza i troche roweru to mam wyjebane w silke bo jest za goraco, z reszta zauwarzylem ze ludzie jedxacy zdrowa maja jakies pozniej dziwne rakowe problemy ale to moja prywatna analiza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba sie ruszać albo nie jeść. Lewandowska napierdala jak dzika i zrobili jej zdjęcie z celulitem. te wszystkie diety i wysiłki to są dla ludzi co mają 8 nieruchomości w centrum miasta i wszystko pierdolą w dodatku stać ich na jedzenie za c*** hajsu. ja przy 189 waże 91-93 kg i tak mam brzuch bo jak zawsze na wakacje gram tylko w kosza i troche roweru to mam wyjebane w silke bo jest za goraco, z reszta zauwarzylem ze ludzie jedxacy zdrowa maja jakies pozniej dziwne rakowe problemy ale to moja prywatna analiza

 

Jedzenie mniej i rozsądniej kosztuje więcej? lol

:D

 

Ale tak - sporo takich wymowek slyszalem

A moze maja raka bo stresuja sie tym co jedza?

 

Co smieszne jednak - zbadano ostatnio osoby pod kątem zdrowia oraz tego ile stresu maja. I nie wykazano jakoby stres mial jakikolwiek wplyw na zdrowie. Natomiast bardziej zdrowi byli ludzie ktorzy nieuwazali jakoby stres pogarszal zdrowie.

Więc samo przekonanie sie liczylo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedzenie mniej i rozsądniej kosztuje więcej? lol

:grin:

 

Ale tak - sporo takich wymowek slyszalem

 

 

jedzenie lepszych ,zdrowszych produktów.

 

dla mnie to jest moda, która i tak kiedyś przeminie. jestem już za stary żeby uważać , że coś będzie trwać wiecznie.

tym bardziej, że najgorsze z wagą są święta oraz urlopy. 

jak było się kawalerem to jechałeś na święta , to wigilia , dwa obiadki przez 3 dni , może jakaś kolacja i luz. przytyłeś z 2 kg i mogłeś to łatwo zrzucić. a jak założysz rodzinę i masz już drugą rodzinę to przez 3 dni masz dwa obiady dziennie i dodatkowo niezłe śniadanie , przytyjesz z 6kg ,z  tego może uda Ci się zrzucić ale i tak zostanie 1-2 kg. święta masz dwa razy w roku to z 3 kg , dochodzą wakacje gdzie walisz browary i masz wyjebane , dochodzą znowu z 2kk. niech będzie 5 kg rocznie. 5x10 i od 25 roku życia do 35 roku przytyj nawet nie te 50 kg ale lekko te 30 kg i nagle wiesz skąd się to wszystko bierze ;]

odnośnie zdrowego żywienia i teorii ely'iego to znam kolesia co ma 86 lat i codziennie je kiełbasę wieprzową. do dzisiaj jeździ codziennie rowerem ;] i wódki się też napije 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jedzenie lepszych ,zdrowszych produktów.

 

dla mnie to jest moda, która i tak kiedyś przeminie. jestem już za stary żeby uważać , że coś będzie trwać wiecznie.

tym bardziej, że najgorsze z wagą są święta oraz urlopy. 

jak było się kawalerem to jechałeś na święta , to wigilia , dwa obiadki przez 3 dni , może jakaś kolacja i luz. przytyłeś z 2 kg i mogłeś to łatwo zrzucić. a jak założysz rodzinę i masz już drugą rodzinę to przez 3 dni masz dwa obiady dziennie i dodatkowo niezłe śniadanie , przytyjesz z 6kg ,z  tego może uda Ci się zrzucić ale i tak zostanie 1-2 kg. święta masz dwa razy w roku to z 3 kg , dochodzą wakacje gdzie walisz browary i masz wyjebane , dochodzą znowu z 2kk. niech będzie 5 kg rocznie. 5x10 i od 25 roku życia do 35 roku przytyj nawet nie te 50 kg ale lekko te 30 kg i nagle wiesz skąd się to wszystko bierze ;]

odnośnie zdrowego żywienia i teorii ely'iego to znam kolesia co ma 86 lat i codziennie je kiełbasę wieprzową. do dzisiaj jeździ codziennie rowerem ;] i wódki się też napije 

 

Okay, ale co sie żalisz czy usprawiedliwiasz?

 

To co jesz ma wplyw na Twoj organizm. Koniec tematu.

 

 

Kuzynka przed weselem stosowala 3 diety i mowie ze wszytsko i tak pierdolnelo ... Wiesz dieta czy wiedza to nie jest problem tylko nastawienie i to co chcesz zrobic. Nie pytalem o jej diety ale mam wielkie przypuszczenie ze to gowno bylo jak te wszytskie Dukany. Ludzie się zarzynaja dietami i ich to meczy.

Trzeba znaleźć sposob aby Cie nie meczylo odchudzanie bylo ciekawe. To robia te wszytskie Lewandowskie zachecaja funem. Tylko ze fun z cwiczen nie jest sam w sobie wytrzymaly. Tzn nie przetrwa bez odpowiedniego nastawienia. Bo niektorzy nie kojarza funu z bolem czy niewygoda z jaka musza sie liczyc czasami. Nagroda sie liczy.

 

Ogolnie organizm sie przyzyczaja do pewnych rzeczy wiec nie naduzywajac soli czy cukru spowoduje ze organizm nie bedzie tego potrzebowal w nienaturalnych dawkach. I w pewnym momencie sie skumasz ze potrafisz odrozniac rozne smaki ktore wczesniej nie byly Ci znane bo miales zapchane czy niepelnosprawne przekazniki.

Np. ew bedziesz mogl sie skumac jaka jakosc soli byla uzyta do posolenia ziemniakow na weselu :)

Czy tez rozne smaki w herbatach zielonych .

Somelierzy to tez ludzie i wyksztalcili fajna umiejetnosc sprawdzania skladowych wina za pomoa kubkow smakowych.

 

 

 

jedzenie lepszych zdrowych ....

 

jesli chcesz ... Ale z gigantycznym prawdopodobienstwem moge wejsc w Twoj budzet zywieniowy i go zmniejszyc na jedzenie a bedziesz jadl zdecydowanie zdrowiej.

To nie jest kwestia kasy. To jedna z wymowek Tych ktorym sie nie chce. Bo ja np. nie mam kawioru na obiad natomiast moge miec jedne z najlepszych warzyw dostepnych jak ziemniak. Ktory jest troszke tanszy jak kawior.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okay, ale co sie żalisz czy usprawiedliwiasz?

 

To co jesz ma wplyw na Twoj organizm. Koniec tematu.

 

 

ale emocjonalnie do tego podchodzisz. to jedz tego kartofla i się zastanawiaj nad nim dalej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Między stresem a jedzeniem widzę takie połączenie, że układ nerwowy bez odpowiedniej diety nie pracuje jak powinien, bo nie dostaje potrzebnych mu do pracy składników odżywczych. Silnik spalinowy potrzebuje smaru, żeby był "zdrowy". Jak mu rozcieńczysz olej albo wlejesz jakieś gówno to będzie pracował ale z czasem co raz gorzej, aż się posypie. Organizmy niektórych osób to bardziej wydajne fabryki chemiczne niż u pozostałych i zawsze możesz liczyć, że należysz do grupy, której nic nie ruszy i będziesz mógł każdego dnia wpierdalać tłustą golonkę na śniadanie. Ale chyba nie o to w życiu chodzi, żeby jego jakość uzależniać od wygranej na loterii ? Właśnie dlatego dobrze jest dobrze się odżywiać. Ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby po prostu lepiej się czuć na co dzień. Dla mnie to miła odmiana, że po dobrych kilku latach znowu zeskakuje z łóżka kiedy idę się odlać czytając książkę, zamiast się z niego zwlekać. Sympatycznie się sprzątając łazienkę w 40 minut, a nie 2 godziny. Przydaje się w życiu to, że nie jestem w pracy senny, a juz najpiękniejsze jest to, że od kiedy dobrze się odżywiam to pięknie zasypiam i śpię spokojnie.

 

Poza tym, Koelner, to jest wielka bzdura to co piszesz, ponieważ jedzenie względnie zdrowo nie zajmuje więcej czasu niż jedzenie w sposób absolutnie c***owy, poza tym że z początku musisz spędzić 10 minut tygodniowo zapisując listę zakupów. A już to że kosztuje więcej to największa bzdura. Jeżeli przez zdrowe jedzenie uznajesz jedzenie produktów ze sklepów bio to dałeś się zmanipulować reklamie i modzie. Wystarczy, że zamiast jedzenia białego pieczywa na potęgę zamienisz je na razowe lub ograniczysz albo zastąpisz kaszą, ryżem, makaronem. Wystarczy, że na śniadanie zamiast kanapek zjesz więcej owoców. Do tego dużo warzyw do posiłków w ciągu dnia, nieważne jakich.

Pieczywo ciemne jest droższe od białego ale dwie kromki chleba razowego nasycają lepiej niż 4 kajzerki. Poza tym ? Od kiedy jem lepiej moja dieta jest tańsza ze względu na nienajgorszą organizację, tzn. wiem ile mogę kupić, żeby nie wyrzucić i ile muszę kupić i zrobić jedzenia, żeby nie dokupywać c***owych obiadów którymi się nie najadam za 20 zł będąc w pracy albo przegryzać jogurtami, słodkimi bułkami i innym ścierwem.
 

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba sie ruszać albo nie jeść. Lewandowska napierdala jak dzika i zrobili jej zdjęcie z celulitem. te wszystkie diety i wysiłki to są dla ludzi co mają 8 nieruchomości w centrum miasta i wszystko pierdolą w dodatku stać ich na jedzenie za c*** hajsu. ja przy 189 waże 91-93 kg i tak mam brzuch bo jak zawsze na wakacje gram tylko w kosza i troche roweru to mam wyjebane w silke bo jest za goraco, z reszta zauwarzylem ze ludzie jedxacy zdrowa maja jakies pozniej dziwne rakowe problemy ale to moja prywatna analiza

 

Bo Lewandowska nie odżywia się zdrowo, to i celulit ma.

 

Biorąc pod uwagę wszystko co wyczytałem do tej pory na temat odżywiania coraz bardziej skłaniam się ku opinii, że najzdrowisza dieta jest taka która:

- nie zawiera w ogóle lub bardzo niewiele cukrów prostych

- jest low carbowa albo mid carbowa w zależności od jednostki i tego ile akurat jego tarczyca/mięśnie/mógz potrzebują(max 150g na dzień)

- opiera się na tłuszczach zwierzęcych (masło, smalec, łój etc...), jajkach, narządach zwierzęcych i mięsie wysokiej jakości

- jest uzupełniona zróżnicowanymi warzywkami, najlepiej surowymi (dla witamin i pożytki dla flory bakteryjnej) albo kiszonymi

- do picia tylko woda

 

I to w sumie tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale emocjonalnie do tego podchodzisz. to jedz tego kartofla i się zastanawiaj nad nim dalej

 

jem kartofla i sie nad nim nie zastanawiam tylko delektuje :)

Między stresem a jedzeniem widzę takie połączenie, że układ nerwowy bez odpowiedniej diety nie pracuje jak powinien, bo nie dostaje potrzebnych mu do pracy składników odżywczych. Silnik spalinowy potrzebuje smaru, żeby był "zdrowy". Jak mu rozcieńczysz olej albo wlejesz jakieś gówno to będzie pracował ale z czasem co raz gorzej, aż się posypie. Organizmy niektórych osób to bardziej wydajne fabryki chemiczne niż u pozostałych i zawsze możesz liczyć, że należysz do grupy, której nic nie ruszy i będziesz mógł każdego dnia wpierdalać tłustą golonkę na śniadanie. Ale chyba nie o to w życiu chodzi, żeby jego jakość uzależniać od wygranej na loterii ? Właśnie dlatego dobrze jest dobrze się odżywiać. Ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby po prostu lepiej się czuć na co dzień. Dla mnie to miła odmiana, że po dobrych kilku latach znowu zeskakuje z łóżka kiedy idę się odlać czytając książkę, zamiast się z niego zwlekać. Sympatycznie się sprzątając łazienkę w 40 minut, a nie 2 godziny. Przydaje się w życiu to, że nie jestem w pracy senny, a juz najpiękniejsze jest to, że od kiedy dobrze się odżywiam to pięknie zasypiam i śpię spokojnie.

 

Poza tym, Koelner, to jest wielka bzdura to co piszesz, ponieważ jedzenie względnie zdrowo nie zajmuje więcej czasu niż jedzenie w sposób absolutnie c***owy, poza tym że z początku musisz spędzić 10 minut tygodniowo zapisując listę zakupów. A już to że kosztuje więcej to największa bzdura. Jeżeli przez zdrowe jedzenie uznajesz jedzenie produktów ze sklepów bio to dałeś się zmanipulować reklamie i modzie. Wystarczy, że zamiast jedzenia białego pieczywa na potęgę zamienisz je na razowe lub ograniczysz albo zastąpisz kaszą, ryżem, makaronem. Wystarczy, że na śniadanie zamiast kanapek zjesz więcej owoców. Do tego dużo warzyw do posiłków w ciągu dnia, nieważne jakich.

Pieczywo ciemne jest droższe od białego ale dwie kromki chleba razowego nasycają lepiej niż 4 kajzerki. Poza tym ? Od kiedy jem lepiej moja dieta jest tańsza ze względu na nienajgorszą organizację, tzn. wiem ile mogę kupić, żeby nie wyrzucić i ile muszę kupić i zrobić jedzenia, żeby nie dokupywać c***owych obiadów którymi się nie najadam za 20 zł będąc w pracy albo przegryzać jogurtami, słodkimi bułkami i innym ścierwem.

 

 

To zacznij jesc razowe chleby, a nie to co Ci daja w tej piekarni jak juz wszytskich zachecasz do ich jedzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza tym, Koelner, to jest wielka bzdura to co piszesz, ponieważ jedzenie względnie zdrowo nie zajmuje więcej czasu niż jedzenie w sposób absolutnie c***owy, poza tym że z początku musisz spędzić 10 minut tygodniowo zapisując listę zakupów. A już to że kosztuje więcej to największa bzdura. Jeżeli przez zdrowe jedzenie uznajesz jedzenie produktów ze sklepów bio to dałeś się zmanipulować reklamie i modzie. Wystarczy, że zamiast jedzenia białego pieczywa na potęgę zamienisz je na razowe lub ograniczysz albo zastąpisz kaszą, ryżem, makaronem. Wystarczy, że na śniadanie zamiast kanapek zjesz więcej owoców. Do tego dużo warzyw do posiłków w ciągu dnia, nieważne jakich.

Pieczywo ciemne jest droższe od białego ale dwie kromki chleba razowego nasycają lepiej niż 4 kajzerki. Poza tym ? Od kiedy jem lepiej moja dieta jest tańsza ze względu na nienajgorszą organizację, tzn. wiem ile mogę kupić, żeby nie wyrzucić i ile muszę kupić i zrobić jedzenia, żeby nie dokupywać c***owych obiadów którymi się nie najadam za 20 zł będąc w pracy albo przegryzać jogurtami, słodkimi bułkami i innym ścierwem.

 

 

tylko ja nie kupuje bio. owoce jadam ale wolę zjeść na śniadanie parówki albo jajecznice , a białe pieczywo jest dużo dla mnie smaczniejsze niż ciemne , uwierz mi że wszystkiego próbowałem. jak trenowałem to też dawali tylko na parze ,tylko ryż i jak jadłem to gówno przez 3 dni to później wszystko ketchupem oblewałem bo myślałem że jebne. 

ja na pewno nie będę robił zakupów i listy raz w tygodniu ponieważ wolę się obudzić rano i sobie wymyślić co zjeść i na co mam ochotę a nie być niewolnikiem a tak w ogóle wolę wieczorem powiedzieć żonie co ma zrobić na jutro.

 

Bo Lewandowska nie odżywia się zdrowo, to i celulit ma.

 

Biorąc pod uwagę wszystko co wyczytałem do tej pory na temat odżywiania coraz bardziej skłaniam się ku opinii, że najzdrowisza dieta jest taka która:

- nie zawiera w ogóle lub bardzo niewiele cukrów prostych

- jest low carbowa albo mid carbowa w zależności od jednostki i tego ile akurat jego tarczyca/mięśnie/mógz potrzebują(max 150g na dzień)

- opiera się na tłuszczach zwierzęcych (masło, smalec, łój etc...), jajkach, narządach zwierzęcych i mięsie wysokiej jakości

- jest uzupełniona zróżnicowanymi warzywkami, najlepiej surowymi (dla witamin i pożytki dla flory bakteryjnej) albo kiszonymi

- do picia tylko woda

 

I to w sumie tyle.

 

ja sam wiem jak chudnie się jak wyjedzie się na południe np. do Włoch. mimo że wpierdalam tam pizze i makarony ,można powiedzieć że się objadam to jednak je się więcej owoców oraz warzyw i się więcej pije. pije się dużo wody i wina. chodzi się do kibla kilka razy dziennie w dodatku je się mniejsze porcje i częściej ,w  dodatku mniej się śpi , do późna się siedzi i nawet je (!!!) następnie idziesz spać i wstaniesz dość wcześnie , najwyżej nadrabiasz to drzemką po południu ale wtedy się bzykasz więc to też jest fit.

 

 

jem kartofla i sie nad nim nie zastanawiam tylko delektuje :smile:

 

 

 

zanim zacząłeś go jeść to się zastanowiłeś czy jest zdrowszy ;]

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

zanim zacząłeś go jeść to się zastanowiłeś czy jest zdrowszy ;]

 

Co Ciebie męczy?

Ja sie nie zastanawiam, ja jem.

 dawali tylko na parze ,tylko ryż i jak jadłem to gówno przez 3 dni to później wszystko ketchupem oblewałem bo myślałem że jebne. 

 

 

To jest najlepsze. Dac komus do jedzenia czego nie lubi czy cos co nie smakuje i nazwac to zdrowym.

 

Przekonanie ->  brzydkie = zdrowe = pi****le zdrowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co mi wiadomo nie ma czegoś takiego jak najzdrowsza dieta. Ludzie są różni i ich organizmy mają różne potrzeby i to co dla jednego będzie dietą optymalną, dla innego będzie dietą c***ową. Oczywiście są pewne obiektywne zasady dla wszystkich jak to, że zróżnicowanie w diecie jest dobre, albo że im mniej przetworzone jedzenie, tym lepiej, ale diety uniwersalnej dla wszystkich ułożyć się nie da. Dla różnych ludzi różnego rodzaju żywność będzie dobra i różne proporcje pomiędzy węglami, białkami i tłuszczami będą dobre. Więcej sensu ma dobieranie diety do grupy krwi i genotypu, a także zwyczajne "wsłuchiwanie się" w reakcje własnego organizmu niż szukanie jednej zajebistej diety dla każdego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Więcej sensu ma dobieranie diety do grupy krwi i genotypu

Profesor od dietetyki twierdzi (jest skamieliną, może być tak, że nie idzie z duchem czasu), że słyszał o jednym badaniu, w którym próbowano tego udowodnić ale naukowcy zgadzają się generalnie, że związku nie ma.

 

a także zwyczajne "wsłuchiwanie się" w reakcje własnego organizmu niż szukanie jednej zajebistej diety dla każdego.

Pełna zgoda, ale są nawyki i produkty, które są dobre dla każdego, np. dużo warzyw, i są też takie, które są złe dla każdego, np. obżeranie się na noc węglami i tłuszczem (nie po prostu zjedzenie ale obżeranie).

 

Przem, w sklepie pod domem mam razowy żytni ale częściej jadam kaszuba, który i tak jest 20 razy zdrowszy niż białe gówno ze sklepu, nie jestem ortodoksem jak Ty, ile razy mam Ci to tłumaczyć.

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Co smieszne jednak - zbadano ostatnio osoby pod kątem zdrowia oraz tego ile stresu maja. I nie wykazano jakoby stres mial jakikolwiek wplyw na zdrowie. Natomiast bardziej zdrowi byli ludzie ktorzy nieuwazali jakoby stres pogarszal zdrowie.

Więc samo przekonanie sie liczylo.

Co to za badania? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przem, w sklepie pod domem mam razowy żytni ale częściej jadam kaszuba, który i tak jest 20 razy zdrowszy niż białe gówno ze sklepu, nie jestem ortodoksem jak Ty, ile razy mam Ci to tłumaczyć.

 

Podales sklad tamtego chleba jako Twoj ciemny. Więc to jest kłamstwo. Dlatego tez nie wiem czy ten razowy ze sklepu pod domem takowy jest.

I tak to co jesz jest lepsze niz to co nazywam watą

Co to za badania? 

naukowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

naukowe

No znowu musisz tłumaczyć oczywistości :nevreness:

 

Czy mógłbyś podać źródło, bo te rewelacje zaprzeczają wszystkiemu co wiem na temat przyczyn i skutków stresu? Chętnie się dokształcę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No znowu musisz tłumaczyć oczywistości :nevreness:

 

Czy mógłbyś podać źródło, bo te rewelacje zaprzeczają wszystkiemu co wiem na temat przyczyn i skutków stresu? Chętnie się dokształcę.

Też chętnie to zobaczę, wybacz Przem ale jakość źródeł, które do tej pory przytoczyłeś jest zerowa, a sprawa poważna.

 

Przem, jak będę w sklepie po chleb to zrobię fotkę.

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podales sklad tamtego chleba jako Twoj ciemny. Więc to jest kłamstwo. Dlatego tez nie wiem czy ten razowy ze sklepu pod domem takowy jest.

I tak to co jesz jest lepsze niz to co nazywam watą

naukowe

Mam także nadzieję, ze Twoje badania są bardziej wiarygodne niż te o globalnym ociepleniu, które odrzucasz, bo póki co mam wrażenie, że to nie chleb Findka jest ciemny :nevreness:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co mi wiadomo nie ma czegoś takiego jak najzdrowsza dieta. Ludzie są różni i ich organizmy mają różne potrzeby i to co dla jednego będzie dietą optymalną, dla innego będzie dietą c***ową. Oczywiście są pewne obiektywne zasady dla wszystkich jak to, że zróżnicowanie w diecie jest dobre, albo że im mniej przetworzone jedzenie, tym lepiej, ale diety uniwersalnej dla wszystkich ułożyć się nie da. Dla różnych ludzi różnego rodzaju żywność będzie dobra i różne proporcje pomiędzy węglami, białkami i tłuszczami będą dobre. Więcej sensu ma dobieranie diety do grupy krwi i genotypu, a także zwyczajne "wsłuchiwanie się" w reakcje własnego organizmu niż szukanie jednej zajebistej diety dla każdego.

 

Z jednej strony tak, z drugiej nie. U wszystkich ludzi zachodzą te same reakcje biochemiczne w związku z jedzeniem i składnikami makro/mikro - stad można formułować generalne zasady takie jak te moje*. Z drugiej rzeczywiście nie ma sensu tworzyć super dokładnych i punktowych diet, które każdemu będą pasowały (z uwagi na fakt, że u różnych ludzi te ww. reakcje biochemiczne zachodzą szybciej/wolniej, różne są potrzeby kaloryczne u różnych ludzi etc...).

 

*W drugą stronę oczywiście też - zna ktoś z was wegetarianina/veganina, który po 5+/10+ latach takiej diety nie miał jakichś problemów zdrowotnych?

 

A, no i według obecnego stanu nauki układanie diety według grupy krwi.genotypu nie ma żadnego sensu (ani żadnych podstaw kwalifikacji pokarmów jako nadających się do jednej grupy krwi a do innej nie).

Edytowane przez Luki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też chętnie to zobaczę, wybacz Przem ale jakość źródeł, które do tej pory przytoczyłeś jest zerowa, a sprawa poważna.

 

Przem, jak będę w sklepie po chleb to zrobię fotkę.

 

Jak chcesz, ale sklad wazny. 

 

A spawa nie jest ważna wg. mnie dopolki jej ważnej nie zrobisz :)

Dla kogos rewelacje naukowe sa wazne a dla innych nie. Ponadto naprawe wiele rzeczy jest relatywnych i otwarcie sie na idee wszelakie sa korzystne.

Wezmy np dietetyczne niejedzenie ziemniakow bo tucza czy nie jedzenie kielbasy bo niezdrowa. WTF? Trzeba skumac z czego sie skladamy i co jako gatunek jedlismy. Wymyslanki zaczely sie w XX wieku... Stad miliony diet i pęd po przynaleznosci spoleczne i szukanie liderow i wiele innych czynnikow... ale mniejsza z tym.

Każdy ewoluuje po swojemu 

 

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3374921/

 

 

Mam także nadzieję, ze Twoje badania są bardziej wiarygodne niż te o globalnym ociepleniu, które odrzucasz, bo póki co mam wrażenie, że to nie chleb Findka jest ciemny :nevreness:

 

W historii tego forum nie zabieralem glosu w sprawie globalnego ocieplenia

Z jednej strony tak, z drugiej nie. U wszystkich ludzi zachodzą te same reakcje biochemiczne w związku z jedzeniem i składnikami makro/mikro - stad można formułować generalne zasady takie jak te moje*. Z drugiej rzeczywiście nie ma sensu tworzyć super dokładnych i punktowych diet, które każdemu będą pasowały (z uwagi na fakt, że u różnych ludzi te ww. reakcje biochemiczne zachodzą szybciej/wolniej, różne są potrzeby kaloryczne u różnych ludzi etc...).

 

*W drugą stronę oczywiście też - zna ktoś z was wegetarianina/veganina, który po 5+/10+ latach takiej diety nie miał jakichś problemów zdrowotnych?

 

A, no i według obecnego stanu nauki układanie diety według grupy krwi.genotypu nie ma żadnego sensu (ani żadnych podstaw kwalifikacji pokarmów jako nadających się do jednej grupy krwi a do innej nie).

 

https://zdrowegeny.pl/badania-genetyczne/genodiet-dieta-dna?gclid=COSFud_shM8CFRMUGwod8DQMzw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.