Skocz do zawartości
ely3

Kącik dietetyczny

Rekomendowane odpowiedzi

lykacie jakas sage zamiatana z podlogi z dodatkiem 3 lyzek cukru i jerba wam nie smakuje, no trzymajcie mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co do alternatywy dla kawy, to moze inka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kawa to ma głównie ma celu pobudzić, a Inka tak nie działa bo nie ma kofeiny. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat się zrobił GOAT...

 

Lapu capu dieta cud.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie po co pijasz kawę? Co to znaczy alternatywa dla kawy?

 

Yerba dobra nie jest zła. Poza tym są fajne dodatki do yerby i pierdolniecie ma konkretne przy pierwszym parzeniu. Ale sie nie dziwie bo wiekszosc ludzi pija slodzone pyly herbaciane zamiast herbaty....

Sporo sie zasladzamy i malo dostejemy smakow gorzkich czy kwasnych ktore są bardzo potrzebne dla naszego żoładka. polecam piołun wypic czy chmiel czy kocanek i inne fajne ziola.

 

Same postowanie z Findkiem mnie troche meczy bo od ponad 20 lat juz jem z myslą co jem i sporo modyfikacji mialem i czasami jak mnie pojebalo to czytalem sporo artow i badan na ten temat. Sporo lat sie by rzeklo i jak wpada jakis lekajro ze swoja teza jest super, ale zaraz wyskoczy nastepny z przeciwną tezą i tak jest nontoper. Chcialem sie tez zaglebic w kliniki leczace wodą, ale spasowałem. Natomiast temat jest mega rozlegly. /diet sa tysiace/

Pozniej dochodza tez kwestie superfoodow i żywnosci ekologicznej, zdrowej zywnosci itd. W ktore tez sie zaglebilem i mialem pierdolca na ich punkcie- troche budżetu brakowalo czy tez brakuje. Natomiast pare rzeczy jest latwo dostepna i tania.

 

Dość rowniez powiedziec ze bylem u lekarza z tybetu ktory ma takze inne podejscie do leczenia, a ich medycyna jest dluzej wykorzystywana nisli 'nasza' . Troche rowniez zaczerpnalem od tego goscia i z korzyscia. 

 

 

Więc ogolnie Findek bym zakonczyl temat bo raczej wiecej nas łączy niż dzieli i mysle ze sporo bym sie od Ciebie dowiedzial i byc moze vice versace :smile:

 

Po co mi kawa? Żeby móc pracować na wysokim poziomie po wielu godzinach pracy albo przy braku odpowiedniej ilości snu. 

 

Ale mocniejsze niż kofeina narkotyki mnie nie interesują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mniej wiecej o to, ze mowisz o zdrowiu a pijesz cos co nie jest zdrowe i nie ma przeslanek aby mialo wartosci dla czlowieka.

 

Dzczegolnie po tej calej obrobce anntybiotkach etc. Sama nietolerancja to malo.

Warto bym posluchal dlaczego czlowiek pije mleko innego ssaka jako jedyny gatunek.

 

Rozumiem, czyli w sumie moj organizm sie myli skoro po wypiciu herbaty reaguje wydalaniem wody z organizmu...

 

Ale skoro badania mowia ze jednak nawadniaja to juz jestem zadowolony. Bo pije sporo herby. A sam sie zastanawialem ile moze z tej wody moze byc wykorzystane.

 

A no pewnie ze mozna schudnac na diecie bananowej. Nie trzeba do tego nauki.

 

 

Dla mnie wazne jest dlaczego sie takimi urodzili.

I co zrobic aby zlamac ten zapis w genach.

 

Co oznacza fc*** trudniej? W jakich badaniach naukowych na Twych zajeciach fc*** trudniej mierzono?

I pytam serio jesli masz takie badania bo ja sie tak w to nie zaglebiam, ale wiem jedno- KAZDY człowiek na tej planecie jesli jest otyly jest w stanie schudnac bez wiekszego wysilku.

 

A nie kochamy swiecidelek jako ludzie? Tylko dla Ciebbie swiecidelka to cos innego niz lepszy przedmiot materialny. Ale zaraz zaraz. Kupiles raz komorke i jej nigdy nie zmieniles?

Anyway jako ludzie zawsze dazymy do lepszego bo inaczej tylko wegetujemy.

 

Tak czy inaczej w samym jedzeniu trzeba znalezc prostote. Bo mialem okresy gdzie wchodzilem we wszystkie fakty i mity i da sie zwariowac a ludzki mozg nie jest w stanie przyswoic wielkiej ilosci danych co skutkuje brakiem dzialania, albo pojsciem za jakas grupa gdzie czuje sie bezpiecznie czyli np. wegetarianie czy weganie czy paleo. Przynaleznosc grupowa i bezpieczenstwo zabezpieczajace jedno z podstawowych potrzeb aby przezyc.

 

Ja sam co chwile odkrywam cos nowego i wdrazam do jedzenia albo tez nie :smile:

Wiec sam chce znalezc swoje bezpieczenstwo w indywidualnym podejsciu, a to jest tak ze nawet przy maksymalnym mym staraniu to i tak 100% nie uda mi sie wszystkiego ulozyc tak jakbym chcial w sensie perfekcyjnym.

 

1. Nie jesc syfu - to czego nie mozesz odczytac jako skladnik produktu.

2. Twoim napojem woda.

3. Trawienie - jak trzeba dokwaś żoladek.

3b Daj organizmowi czas na strawienie i nie wchodz w jedzenie co 3h bo tak mowia.

 

A dzisiaj i tak wpi****le popcorn !!! :grin:

 

1. Ale widzisz, ja się nie daję też zwariować. Po 25 latach jedzenia głównie źle wprowadziłem duże zmiany ale nie zrezygnowałem całkowicie ze wszystkiego co lubiłem. Napoje gazowane przestałem pić całkiem po okropnym uzależnieniu i moje picie ogranicza się do kilku szklanek sprajta (nie ma konserwantów podejrzewanych o kancerogenność) rocznie i okazjonalnym łyku cherry coke jak dziewczyna też raz do roku kupi i poczęstuje ;) A mleko mi źle nie robi, piję go dużo więc wiem :smile: A miałem okresy, że nie piłem kilka miesięcy wcale i nie widziałem różnicy.

 

Nie mam tak silnej woli, żeby wyrabiać sobie nawyki z dnia na dzień, czy na przestrzeni kilku dni. Zajmuje mi to więcej czasu i robię to stopniowo. Jeśli poczytam, porozmawiam i zdecyduję, że z mleka rezygnuję to to zrobię ale muszę do tego "dojrzeć".

 

W temacie - dzisiaj był u mnie klient na spotkaniu, mąż Pani Doktor zajmującej się technologią żywności. Zapytałem jak wygląda żywienie u nich w domu - powiedział, że nie dają się zwariować i jego żona wyznaje zasadę, że jeśli dieta jest urozmaicona to organizm zrównoważy sam skutki tych negatywnych czynników. Kilka zasad - te 5 posiłków, zdecydowana przewaga ciemnego pieczywa nad białym ale zawsze mają jedno i drugie w domu, minimum słodyczy i zero słonych przekąsek, dużo owoców i warzyw. Smażą, gotują, pieką, duszą - wszystkie po trochu, kazdego mięsa po trochu.

 

Rozumiem, czyli w sumie moj organizm sie myli skoro po wypiciu herbaty reaguje wydalaniem wody z organizmu...

A jeśli pijesz dużo wody nie będąc w trakcie aktywności fizycznej to nie wylewasz tego ? Zawsze więcej wylejesz jeśli więcej wypijesz. Może z kawy czy herbaty zostanie mniej niż z wody wysokomineralizowanej ale nadal lepiej wypić 4 herbaty niż jedną czy wcale.

 

I pytam serio jesli masz takie badania bo ja sie tak w to nie zaglebiam, ale wiem jedno- KAZDY człowiek na tej planecie jesli jest otyly jest w stanie schudnac bez wiekszego wysilku.

 

No nie bo każdy ma inny metabolizm, inną masę mięśniową więc zapotrzebowanie, inną ilość komórek tłuszczowych wykształconych w dzieciństwie i przejętych właśnie genetycznie i niektórym jest trudniej. Kolega z drużyny świetnym przykładem. 190, potężna masa mięśniowa ale tłuszczowa przy okazji także, po zerwaniu achillesa dobił do ponad 130 kg. Zawsze miał tendencję do tycia. Z odżywianiem było różnie, częściej lepiej niż gorzej ale w ostatnich 8 latach podejmował próby wielokrotnie, mając spore pojęcie w kwestii żywienia i treningu, porady od co najmniej dwóch dietetyków o których wiem i dopiero rok temu znalazł swój sposób i swoją dietę. Wcześniej, nawet odżywiając się dobrze (wg dietetyka) i ćwicząc na siłowni efekty zyskiwał tak powolnie, że po 5,6 miesiącach zniechecał się bo nie dawał psychicznie rady. Bez większego wysiłku ? Koleś zapierdala trening ciężkoatletyczny, biega kilka razy w tygodniu, odżywia się wg ścisłej diety i o ile szykowanie jedzenia weszło mu w nawyk to trening nadal jest zajebiście wymagający, nie zawsze przyjemny. Oczywiście, redukuje tłuszczową i buduje mięśniową równocześniem, więc waga nie leci jak szalona ale zawsze chodziło o obwody, a nie wagę. I te obwody wreszcie lecą, ale nie na łeb na szyję. A ja miałbym łatwiej ;] Chociażby dlatego, że mnie trudniej masę utrzymać niż nabrać. Obiektywnie - mam duży problem z nabraniem masy a tracę bardzo łatwo. Najtrudniej te pokurwioną oponę zrzucić, u mnie jest prawie niewidoczna ale i tak mnie irytuje, a zrzucenie jej wymaga okrutnego cardio albo siłowni, a na tę nie mam czasu :(

 

Z resztą tego co napisałeś bardziej się zgadzam niż nie.

 

Napisałeś cos o traceniu wzroku (mam nadzieje ze nie musze cytować) czy masz na to potwierdzone z badań czy cytujesz Urban legend?

Bo mi doktor kiedys powiedział , ze wszelkie efekty osłabienia wzroku przy czytaniu w ciemności sa tymczasowe , a od komputera i tv to sie psuł wzrok 20 lat temu zanim wprowadzono płaskie ekrany. Nie pamietam dokładnie mechanizmu uszkadzania wtedy oka, ale miało to związek działem elektronowym strzelającym wysokoenergetycznymi elektronami w kierunku oka. Płaski ekran po prostu emituje fotony. Energia fotonu zalezy od długości fali (koloru) a jedynie ilosc moze miec znaczenie, ale to i tak mniej światła niz w słoneczny dzien na zewnątrz.

 

Urban legend ? Przecież obiegowa opinia jest taka, że komputer, telewizor i czytanie w ciemności miażdżą wzrok. To z tym Twoim telewizorem potwierdza moją tezę, że robotę robią geny. Mój dziadek ponad 40 lat spędził siedząc 50 cm od ekranu telewizora, telewizora z lat 70ych, potem 80ych, wreszcie 90ych, Do śmierci, czyli mniej więcej 2011 roku (91 lat) oglądał tylko na takim telewizorach. Czytał bez okularów co chciał. 40 lat ponad ! Całą emeryturę poza spacerami i wizytami na działce spędził przed TV. Kilkanaście godzin dziennie.

 

Poza tym, pytam zawsze znajomych studentów medycyny, lekarzy, generalnie nie spotkałem się od dawna z opinią, że czytanie po ciemku niszczy wzrok.

 

LUKI - po miesiącu nie picia kawy nie potrzebowałbyś jej, żeby mieć tyle energii do pracy ile potrzebujesz, pod warunkiem, że nieźle się odżywiasz. Kawy używaj tylko wtedy, kiedy masz dół energetyczny. Albo pij sobie kawę i się nie przejmuj ;)

 

Yerba z guaraną daje kopa. Ale kopa daje też moja czarna herbata z guaraną. Aha, yerba po 3 czy 4 zalaniu, nawet ta mega mocna (z guaraną ma "ciężki" i mocny smak) zaczyna smakować wyraźnie lepiej.

 

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I o tym wlasnie mowa Panie Findek. Miec swoja komfortę jedzeniową ktora sie zyska. A mam doswiadczenia multum. I nie dac sie zwariowac to wlasnie upraszczac. 

Zaslyszane opinie na temat tluszczow zwierzecych czy w ogole wywalac tluszcze z diety... ? Dlaczego:?

 

Ale co tam mowic - sporo widze dookola bledow. A moja kolezanka nawet wkurwiona na mnie ze mnie slodycze czy jakies pepsi nie kusza i mysli ze ja sie męczę ze tego gowna nie pijam :)

 

kofeina i inne stymulanty - organizm jak do wszytskiego to i do tego sie przyzwyczaja. wiec warto odstawiac. A jak ciezkie w nocy oczy to moze warto jednak zobaczyc czy sie nie wpierdala cukrow z tych fajnych napojow czy innych slodyczy i ze ma sie te wode w organizmie. 

 

Nie wiem czy yerba potrzebuje jeszcze guarany, ale findek ja czasami dochodze do 20 parzen, ale to jak 3/4 naczynia zasypie ziolem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kofeina jest o tyle spoko że po 2 tyg. niestosowania organizm resetuje się na jej wpływ, także nie trzeba od niej jakiegoś odwyku specjalnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kofeina jest o tyle spoko że po 2 tyg. niestosowania organizm resetuje się na jej wpływ, także nie trzeba od niej jakiegoś odwyku specjalnego.

Nie wiedziałem, że aż tak krótko chociaż miałem dwa razy okresy kilkumiesięczne że zrezygnowałem z kawy w robocie i chyba mniej więcej tak to wyglądało, nie pamiętam żebym się męczył po jej odstawieniu. Jakoś to samo przyszło. I też zauważyłem, że zastępowanie kawy herbatą mniej lub więcej działa.

 

A taką wspomniana przeze mnie czarna z guaraną tak mi czyści głowę, że czuje się lepiej niż jakbym dopiero wstał. Ale wciąż - tylko wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebuję. Po pracy przed treningiem czy przed sprzątaniem ;)

 

Dobry temat, wymaga wydzielenia, co byśmy mogli się po amatorsku powymądrzać i sobie pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem zauważyć że amatorzy czesto wyprzedzają ludzi z tytułami.

 

 

Co się tyczy kolegi który musi cięzej pracować aby 'schuść' - to jest własnie nastawienie. Bo w sumie jesli chodziło mu o schudnięcie to po prostu mogłby jeszcze mniej jesc czy bardziej wlasciwie co oznacza ze wiekszy wysilek rowna sie mniejszemu spozyciu. Co nie klei sie kupy.

 

Są dwie siostry a jedna jest dosyć gruba i jej najwieksza wymowką jest dziadek co wazyl ponad 250 kg. I kazdy jej tez mowi ze ma to po dziadku i kazde jej proby schudniecia koncza sie porazka dosc szybko lub tez jojem. Jej siostra natomiast jest chuda jak patyk. I teraz pytanie czy to geny czy decyzja? I nie mowie tylko o decyzji swiadomej tylko podswiadomej w dziecinstwie zdecydowania sie byc jak dziadek lub tez nie. 

Jedno wiem - gdyby mnie gruba słuchała to by była szczuplejsza. Koniec tematu.

 

/co nie swiadczy o tym ze jestem idealem - bo tez robie grzechy z tym, ze je znam i sie z nimi godzę , a czasami nie. Konsekwencje jednak mam./

 

 

Findek w sprawie ciemnego pieczywa -  znasz sklad Twojego? Bo ja tak z czystej ciekawosci zapytuje sie w piekarniach o te pieczywa i sporo piekarn nie ma a jak mają te 'ciemne' to jest tam nawsadzane tyle syfu ze sie czasami rzugac chce. A ludzi z przekonaniem ze zdrowo jedzą zjadają syf.

 

Ja jestem reklamoodporny wiec dla mnie to jest luz. Widzę eko sok i kolezanka mi mowi ze w koncu cos dla mnie, a ja mowę że nie bo juz czytalem sklad. A co Ty od tego skladu chcesz? A ja to, że to nie jest sok 100%.

 

Oczywiscie można byc na tyle pierdolnietym aby samemu chodowac pomarancze i je jesc bo co do tego jak byly hodowane owoce i warzywa to mamy najmniej info. Chcialem tylko powiedziec ze mozemy zrobic tyle ile mozemy i na wlasne potrzeby.

 

A poza herbata ktorej jestem fanem to zalecam pic inne ziola o jakich juz wspomnialem.

Oraz zdecydowanie jesli juz odrzucamy wszytskie slodzone napoje to takze warto odrzucic zimną wodę i warto ja takze posolic a czasami zakwasic. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można także użyć aspire assist 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam skład swojego, w piekarni jest x ciemnych chlebów, a brak mąki pszenicznej występuje tylko w dwóch. Biorę zawsze któryś z nich.
 

 

Są dwie siostry a jedna jest dosyć gruba i jej najwieksza wymowką jest dziadek co wazyl ponad 250 kg. I kazdy jej tez mowi ze ma to po dziadku i kazde jej proby schudniecia koncza sie porazka dosc szybko lub tez jojem. Jej siostra natomiast jest chuda jak patyk. I teraz pytanie czy to geny czy decyzja?

Z dupy trochę bo dziadek może mieć dziesięcioro wnucząt ale każde dostaje inne partie procentowe, w ogromnym uproszczeniu:

Kalina dostała 10% z dziadka ze strony ojca, czego nie ma ojciec i 10% z babci ze strony ojca, czego nie ma ojciec i 30% od ojca, 15% z dziadka ze strony matki, czego nie ma matka, 15% z babci ze strony matki, czego nie ma matka i 20% od matki.

Janina dostała 20% z dziadka ze strony ojca, czego nie ma ojciec i 20% z babci ze strony ojca, czego nie ma ojciec i 10% od ojca, 5% z dziadka ze strony matki, czego nie ma matka, 5% z babci ze strony matki, czego nie ma matka i 40% od matki.

Nie wiem na ile, nawet po przybliżeniu, to możliwe, bo mamy cechy dominujące, niektóre będą się dublować, niektóre nie ale koniec końców każdy dostaje inny zestaw. Ba, nawet bliźniaki mogą się różnić budową. Znam dwujajowych, gdzie dziewczyna jest szczuplutka i koścista a jej brat jest, jak to mówią "grubokościsty" i masa przychodzi mu sama. Te same warunki żywieniowe, to samo wychowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki jest skład zatem?

 

 

Nie jest to samo wychowanie bo kobieta i jest mężczyzna. I raz jeszcze - modyfikujemy przez całe życie nasz organizm i zmieniamy geny. Sam zapis jest ważny, ale nie na tyle aby tworzyć takie proste wymówki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki jest skład zatem?

 

 

Nie jest to samo wychowanie bo kobieta i jest mężczyzna. I raz jeszcze - modyfikujemy przez całe życie nasz organizm i zmieniamy geny. Sam zapis jest ważny, ale nie na tyle aby tworzyć takie proste wymówki. 

Ale dlaczego uczepiłeś się tych wymówek tak, prowadzisz krucjatę przeciwko obrzydliwym grubasom, którzy żyją z NFZu i zajmują dwa miejsca w tramwaju a płacą za 1 bilet ? Też ich nie lubię i masz rację, że większość z nich po prostu żre jak chce i nie chce im się wprowadzić zmian w życiu ale będę się upierał, że są tacy, którzy chcą te zmiany wprowadzać i próbują z lepszym lub gorszym skutkiem a jednocześnie skala trudności jest dla nich różna - nie zgadzam się konkretnie z jednym sformułowaniem "KAZDY człowiek na tej planecie jesli jest otyly jest w stanie schudnac bez wiekszego wysilku."

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale dlaczego uczepiłeś się tych wymówek tak, prowadzisz krucjatę przeciwko obrzydliwym grubasom, którzy żyją z NFZu i zajmują dwa miejsca w tramwaju a płacą za 1 bilet ? Też ich nie lubię i masz rację, że większość z nich po prostu żre jak chce i nie chce im się wprowadzić zmian w życiu ale będę się upierał, że są tacy, którzy chcą te zmiany wprowadzać i próbują z lepszym lub gorszym skutkiem a jednocześnie skala trudności jest dla nich różna - nie zgadzam się konkretnie z jednym sformułowaniem "KAZDY człowiek na tej planecie jesli jest otyly jest w stanie schudnac bez wiekszego wysilku."

 

 

 

Ale to jest prawda.

 

Ile masz gatunków innych zwierząt na tej planecie które są z natury otyłe?

A składu chleba nie znasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po raz drugi w tym temacie napiszę, g..no prawda. Pierniczysz jak potluczony Przem. Genetyka i uwarunkowania odgrywają wielka rolę w kwestii organizmu człowieka, i fakt, każdy jest w stanie schudnąć, ale niektórzy muszą w to włożyć dużo więcej pracy i zamozaparcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przem, to inaczej. Uważasz, że absolutnie każdy człowiek na świecie, odpowiednio prowadzony od najmniejszego, wręcz laboratoryjnie, może zostać mistrzem świata na 100m (wpisz dowolną dyscyplinę)?

http://www.lubaszka.pl/czytaj/2063 + to jest mój chleb

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przem, to inaczej. Uważasz, że absolutnie każdy człowiek na świecie, odpowiednio prowadzony od najmniejszego, wręcz laboratoryjnie, może zostać mistrzem świata na 100m (wpisz dowolną dyscyplinę)?

 

http://www.lubaszka.pl/czytaj/2063 + to jest mój chleb

 

Niewiadomo jaka mąka żytnia i po co te płatki ziemniaczane? Ale i tak nie ma tragedii z tym , że nie jest to ciemny chleb.

 

 

Nie nie uważam że każdy może zostać mistrzem świata , ale uważam że 'naturalną' wagę powinien mieć każdy.

 

Od kiedy ludzie zaczeli być grubi? 

Przejrzałem te piekarnie - w zasadzie wszedzie wpierniczają płatki ziemniaczane, a nawet ich najlepszy chleb

 

http://www.lubaszka.pl/czytaj/650

 

 

jest średni... 

 

 

 

/oczywiscie dla mnie :) /

 

A tak ładnie się reklamują 

Edytowane przez Przem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Genów sie it tak nie zmienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.