Skocz do zawartości
Przem

Czy wierzysz w Boga?

Rekomendowane odpowiedzi

Oczywiście można to interpretować różnie, interpretacja KK jest taka, że syn żałował, że obraził ojca, a nie tego, że za dużo jadł, pił itp. - tego nie ma w tekście. 

 

Można nawet powiedzieć, że syn żałuje, bo chce poprawić swój zły los. To jest właśnie żal niedoskonały, ale wystarczający, by uzyskać rozgrzeszenie.

 

Wg mnie bardzo mocno naciągana interpretacja, ale w każdym razie dzięki za odpowiedź :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

I gdybyś mógł napisać w jaki sposób obrażam chrześcijan biorąc ślub kościelny za który muszę nieźle zapłacić bo na zakrystii wisi twardy cennik za udzielenie sakramentu który według biblii (jeżeli się mylę to z góry przepraszam) ma być darmowy lub co łaska. 

Żeby się ożenić musisz pójść do dwóch spowiedzi, a według Biblii za każdą spowiedź powinieneś ofiarować kozę, krowę lub owcę, także ten...

 

Kolega, który zapytał w sprawie swojego problemu, chyba bardzo się zdziwi, jak znowu tu wejdzie :nevreness:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

..

 

cytuję cokolwiek bo nie mogę znaleźć tego fragmentu, ale w gadce o aborcji przytoczyłeś (odnośnie chazana?) ten fragment:

dla Boga 1 nawrócony grzesznik > 99 sprawiedliwych

 

to generalnie chyba jeden z głupszych momentów chrześcijaństwa....

jasne, że dla kościoła jako firmy takie podejście jest zasadne (coś jak lepsze oferty telefonii/internetu/etc dla nowych klientów niż stałych, którzy długo już są u jednego operatora), ale jednak chyba powinniśmy od religii oczekiwać czegoś więcej niż od korpo ;)

 

flubcio (hihi): wyjaśnisz ocb (bo chyba wiedzę o kk masz największą na forum)? to jakiś błąd tłumaczenia/nieprzetłumaczalny fragment i w oryginale znaczenie było inne?

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cytuję cokolwiek bo nie mogę znaleźć tego fragmentu, ale w gadce o aborcji przytoczyłeś (odnośnie chazana?) ten fragment:

dla Boga 1 nawrócony grzesznik > 99 sprawiedliwych

 

to generalnie chyba jeden z głupszych momentów chrześcijaństwa....

jasne, że dla kościoła jako firmy takie podejście jest zasadne (coś jak lepsze oferty telefonii/internetu/etc dla nowych klientów niż stałych, którzy długo już są u jednego operatora), ale jednak chyba powinniśmy od religii oczekiwać czegoś więcej niż od korpo ;)

 

flubcio (hihi): wyjaśnisz ocb (bo chyba wiedzę o kk masz największą na forum)? to jakiś błąd tłumaczenia/nieprzetłumaczalny fragment i w oryginale znaczenie było inne?

Zaraz Patryk będzie musiał to przerzucać do rozważań o Bogu, wierze i KK :nevreness:

 

Nie ja to wrzuciłem, tylko chyba Luki. Zakładam, ze chodziło mu o przypowieść o zaginionej owcy, którą zbyt dosłownie zinterpretował. W KK nie ma zależności 1 nawrócony grzesznik > 99 sprawiedliwych, ale nawrócony grzesznik = sprawiedliwy. W przypowieści jest po prostu pokazane, że Bóg nigdy nikogo nie spisuje na straty i każdy człowiek jest dla Niego ważny i nawet jeżeli w ostatniej chwili życia się nawróci, to wystarczy, aby został zbawiony.

 

Czyli dla KK profesor Chazan, jako działacz pro-life (po nawróceniu) jest wart dokładnie tyle samo, co działacz pro-life, który nigdy nie splamił się aborcją (mniej więcej o to chodzi, przekładając na sytuację)

 

Nie traktuj też moich odpowiedzi, jak wyrocznię, bo sam się wczoraj przekonałem, że mam czasem błędną wiedzę nawet na podstawowe tematy swojej wiary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaraz Patryk będzie musiał to przerzucać do rozważań o Bogu, wierze i KK :nevreness:

 

przecież tu to dałem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ja to wrzuciłem, tylko chyba Luki. Zakładam, ze chodziło mu o przypowieść o zaginionej owcy, którą zbyt dosłownie zinterpretował. W KK nie ma zależności 1 nawrócony grzesznik > 99 sprawiedliwych, ale nawrócony grzesznik = sprawiedliwy. W przypowieści jest po prostu pokazane, że Bóg nigdy nikogo nie spisuje na straty i każdy człowiek jest dla Niego ważny i nawet jeżeli w ostatniej chwili życia się nawróci, to wystarczy, aby został zbawiony.

dałeś tytuł to mogłem znaleźć źródło :smile: :

Zapewniam was, że w niebie jest większa radość z jednego zagubionego grzesznika, który się opamięta i wróci do Boga, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu prawych, którzy nie zbłądzili!

 

czyli ten sam bullshit co z synem marnotrawnym, typowo ludzkie techniki markietingowe  :smile:

 

 

Czyli dla KK profesor Chazan, jako działacz pro-life (po nawróceniu) jest wart dokładnie tyle samo, co działacz pro-life, który nigdy nie splamił się aborcją (mniej więcej o to chodzi, przekładając na sytuację)

 

bullshit w praktyce :smile:

 

 

Nie traktuj też moich odpowiedzi, jak wyrocznię, bo sam się wczoraj przekonałem, że mam czasem błędną wiedzę nawet na podstawowe tematy swojej wiary.

 

broń Boże (lol)! tak czy siak jak na warunki forum jesteś ekspertem od spraw KK (ja w temacie średnio zorientowany - przynajmniej jeśli chodzi o 'core', więc nie mam dużych wymagań :smile: )

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dałeś tytuł to mogłem znaleźć źródło :smile: :

Zapewniam was, że w niebie jest większa radość z jednego zagubionego grzesznika, który się opamięta i wróci do Boga, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu prawych, którzy nie zbłądzili!

 

czyli ten sam bullshit co z synem marnotrawnym, typowo ludzkie techniki markietingowe  :smile:

 

plus jeszcze opowieść o zaginionej drachmie, one w Ewangelii idą po kolei i opisują właśnie to, o czym pisałem w poście, czyli o tym, że nawrócony grzesznik nie jest mniej warty od sprawiedliwego.

 

Czy ja wiem, czy taki bullshit? Jest w tym wiele logiki, tylko trudno to przekładać na takie przykłady jak z Chazanem, bo my nigdy nie poznamy jego intencji i nigdy nie dowiemy się, czy się nawrócił prawdziwie, czy nie. Z tym masz rację, ze to bullshit, ale zakładając koncepcję wszechwiedzącego Boga, oceniającego tego, jaki jesteś w danym momencie (bo czy jesteś tym samym człowiekiem co 10 lat temu? oczywiście nie), pozwalającego Ci na żałowanie swoich błędów i kasowanie win, a nawet kasowanie kar za te winy, to jest w tym logika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

plus jeszcze opowieść o zaginionej drachmie, one w Ewangelii idą po kolei i opisują właśnie to, o czym pisałem w poście, czyli o tym, że nawrócony grzesznik nie jest mniej warty od sprawiedliwego.

 

Czy ja wiem, czy taki bullshit? Jest w tym wiele logiki, tylko trudno to przekładać na takie przykłady jak z Chazanem, bo my nigdy nie poznamy jego intencji i nigdy nie dowiemy się, czy się nawrócił prawdziwie, czy nie. Z tym masz rację, ze to bullshit, ale zakładając koncepcję wszechwiedzącego Boga, oceniającego tego, jaki jesteś w danym momencie (bo czy jesteś tym samym człowiekiem co 10 lat temu? oczywiście nie), pozwalającego Ci na żałowanie swoich błędów i kasowanie win, a nawet kasowanie kar za te winy, to jest w tym logika.

 

czyli kolejny dowód na to, że Bóg ST > Bóg NT :smile:, cechą dobrego 'szefa' powinna być przede wszystkim sprawiedliwość (tak po ludzku -> ale cała religia to chyba jest z zasady uczłowieczaniem czegoś z natury ponad-ludzkiego)

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli kolejny dowód na to, że Bóg ST > Bóg NT :smile:, cechą dobrego 'szefa' powinna być przede wszystkim sprawiedliwość (tak po ludzku -> ale cała religia to chyba jest z zasady uczłowieczaniem czegoś z natury ponadludzkiego)

To ten sam Bóg :nevreness:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ten sam Bóg :nevreness:

 

inaczej uczłowieczony :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja zarzucę nowy temat do rozmowy, bliższy historii religii. Co myślicie o tzw. Braciach Pańskich (w tym o Jakubie Sprawiedliwym) ? Dla mnie to bardzo ciekawa sprawa. Jak wiadomo słowo brat w oryginalnym użyciu oznaczało nie tylko brat rodzony ale też kuzyn czy brat przyrodni. Teorii jest o Braciach Pańskich dużo. Od tego, że byli to rodzeni bracia Jezusa ( co oznaczałoby, że Maryja nie pozostała dziewicą do końca życia) przez to, że byli dziećmi Józefa z okresu przed poślubieniem Maryji po takie, że byli kuzynami Jezusa ( dziećmi rodzeństwa lub nawet kuzynostwa Maryji lub Józefa). Dwie sprawy są pewne. Raz - znali oni Jezusa dużo lepiej niż apostołowie z życia nazwijmy to prywatnego - zanim stał się nauczycielem. Dwa - co najmniej jeden czyli Jakub odegrał ważną rolę w rozwoju wczesnego chrześcijaństwa lecz został nieco zapomniany i pominięty przez tradycję chrześcijan. Do jakiej opinii Wam najbliżej? Tylko chciałbym usłyszeć serio własne opinie a nie oficjalne stanowisko KK w tej sprawie bo po prostu sprawa jest dalej mocno niejasna i w samym KK jest wiele opinii.

Edytowane przez TuPalnik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja zarzucę nowy temat do rozmowy, bliższy historii religii. Co myślicie o tzw. Braciach Pańskich (w tym o Jakubie Sprawiedliwym) ? 

 

Jeśli chodzi o Braci Pańskich to nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę, bo mamy za mało źródeł z tamtego okresu. Widzisz, część osób na tym forum, wątpi że Jezus jest postacią historyczną, więc o potwierdzenie istnienia Jego kuzynów będzie jeszcze trudniej, a ułożenie drzewka genealogicznego w poziomie jest po prostu niemożliwe. 

 

Analizując Ewangelię św. Mateusza i św. Jana bibliści wskazują, że Bracia Pańscy (Jakub, Józef, Szymon, Juda) byli albo synami Józefa z pierwszego małżeństwa (a były też niewymienione z imienia w Ewangelii córki) albo dziećmi siostry Maryi, ewentualnie część z nich była synami Józefa, a cześć synami siostry Maryi.

 

Poza oficjalną nauką KK, to trudno by mi było uwierzyć w to, że Maryja miała inne dzieci, bo kult jej nienaruszonego dziewictwa był dość powszechny w pierwszych wiekach Kościoła, kiedy istniało więcej informacji na ten temat. Już w 7 wieku n.e. ogłoszono dogmat w tej kwestii, prawie 1400 lat temu.

Edytowane przez fluber

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza oficjalną nauką KK, to trudno by mi było uwierzyć w to, że Maryja miała inne dzieci, bo kult jej nienaruszonego dziewictwa był dość powszechny w pierwszych wiekach Kościoła, kiedy istniało więcej informacji na ten temat. Już w 7 wieku n.e. ogłoszono dogmat w tej kwestii, prawie 1400 lat temu.

Jasne, nie podważam tego. W sprawie dziewictwa Maryji czy np. domniemywanego co jakiś czas małżeństwa Jezusa z Marią Magdaleną przyjmuję akurat pogląd prezentowany przez KK czyli po prostu przyjmuję sprawę tak jak to Biblia opisała ale jednocześnie uznaję, że gdyby kiedyś jakimś sposobem potwierdzono ostatecznie i niepodważalnie inną wersję niż obecnie prezentowana przez KK to nie zmieniłoby to mojego podglądu na całość wiary. Choć nie wiem jaki to musiałby być sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o Braci Pańskich to nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę, bo mamy za mało źródeł z tamtego okresu. Widzisz, część osób na tym forum, wątpi że Jezus jest postacią historyczną, więc o potwierdzenie istnienia Jego kuzynów będzie jeszcze trudniej, a ułożenie drzewka genealogicznego w poziomie jest po prostu .

wątpi? Czyli jesteś w 100% pewny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wątpi? Czyli jesteś w 100% pewny?

Zależy co masz na myśli mówiąc 100%. Ze 100% pewnością nie jesteś nawet w stanie udowodnić, że Ty istniejesz. Nauka uznaje Jezusa jako postać historyczną i nie chcę wracać kolejny raz do tego tematu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy co masz na myśli mówiąc 100%. Ze 100% pewnością nie jesteś nawet w stanie udowodnić, że Ty istniejesz. Nauka uznaje Jezusa jako postać historyczną i nie chcę wracać kolejny raz do tego tematu.

uznaje jako postać historyczną ale wydarzenia zawarte w Biblii mijają się z historią. i nie wiadomo czy historycy opisują tą samą postać Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uznaje jako postać historyczną ale wydarzenia zawarte w Biblii mijają się z historią. i nie wiadomo czy historycy opisują tą samą postać

Oczywiście, Biblia nie jest podręcznikiem historii i warstwa historyczna nie jest tu najważniejsza.

No ale z tym, że nie wiadomo, czy historycy opisują tę samą postać, to już popłynąłeś :nevreness:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, Biblia nie jest podręcznikiem historii i warstwa historyczna nie jest tu najważniejsza.

No ale z tym, że nie wiadomo, czy historycy opisują tę samą postać, to już popłynąłeś :nevreness:

to Twohe zdanie nie poparte. Józef Flawiusz pozdrawia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.