Skocz do zawartości
Chytruz

Polskie Młoty

Rekomendowane odpowiedzi

Skoro tak twierdzisz to pytanie: jeżeli wyszkolenie dobrego siatkarza jest łatwe i przyjemne, to dlaczego takie kraje jak: Niemcy, Wielka Brytania, Turcja czy Ukraina (każde ma więcej ludności, dwa pierwsze to potęgi gospodarcze), są c***owe/względnie średnie w siatkówkę?

Bo siatkówka to jest, powiedzmy sobie szczerze, gejowy sport i do tego słabo opłacany a do rekreacyjnego grania też średnio się nadaje bo ogólnorozwojowy jest raczej nijako a przyjemność z gry jak zawodnicy nie mają techniki jest żadna bo podawanie sobie piłek na zagrywkę jest średnio emocjonujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 miejsce w Europie (na ok. 50 państw) w sumarycznym ujęciu czterech najpopularniejszych i najbardziej prestiżowych sportów zespołowych to wg. ciebie źle? Wyprzedzamy m.in. większą Ukrainę i Wielką Brytanię oraz bogatszą Portugalię czy Holandię.

 

Poza tym ja przecież odpowiedziałem na post vasqueza, w którym on twierdził, że u nas nie da się stworzyć dobrego zespołu i że pod tym względem jesteśmy dnem. A tymczasem w drugim najpopularniejszym sporcie na świecie mamy czołową drużynę. W piłce ręcznej też jesteśmy od lat w czołówce (a ręczna to nie jest wcale niszowy sport typu baseball czy krykiet, gra się w nią prawie na całym świecie). W kosza wcale nie jesteśmy dnem, po prostu przeciętniakiem, z Gortatem w składzie zrobiliśmy 3 lata temu 9 miejsce na Eurobaskecie. W nożnej jest kryzys, ale nadal nie jesteśmy tak słabi jak np. Wielka Brytania w siatce.

 

W Europie mamy 6 pozycję a jak uwzględnimy świat to też będziemy wysoko. No bo kto nas wyprzedza? Brazylia, USA na pewno. Ale poza tym? Chiny i Argentyna są tylko w kosza silniejsze, Australia w nożną i basket ale za to sporo gorsza w ręczną i siatkę. Kanada w niczym, Japonia tylko w kopaną.

 

Polska jest więc na pewno w top10 na świecie jeżeli chodzi o najpopularniejsze sporty zespołowe. Jeżeli ktoś (jak wowo czy vasquez) uważa to za dno to jest niespełna rozumu.

To są najpopularniejsze sporty ale wg Ciebie.

Cały świat gra w piłkę i kosza, w Europie dochodzi hokej, piłka ręczna, siatkówka, rugby, Ameryka Południowa to też siatkówka, w Azji z półtora miliarda ludzi jara się krykietem, USA mają swoje bejsbole i futbole, podobnie Australia.

 

I teraz tak w piłkę jesteśmy gdzieś tak na świecie pewnie koło 60 miejsca. Ręczna 5-10. Kosz 20-30. Hokej 20-30. Siatka top 5. Krykiet to nie wiem. Rugby z tego co wiem cienizna. Jakiś regionalnych wynalazków też nie ma, no może w waleniu wódy jesteśmy nieźli ale sponsorzy i kibice nie chcą na ten cel przeznaczać kapuchy.

 

Jeśli za kryterium brać ilość ludzi którzy się interesują danym sportem albo kasą która na niego idzie to jesteśmy gdzieś tak koło 30 miejsca w sportach zespołowych na pewnie gdzieś z 60 krajów w których się zbierze drużyna w każdym z tych sportów. Takie na oko obserwacje.

 

Sorki za post pod postem ale jakoś tak czytałem w kratkę to i odpisuję w kratkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytałem sobie cały temat i co mamy:

 

Siatkówka - gejostwo, słabo opłacane, Niemcy słabi znaczy słaby poziom

Piłka ręczna - niszowy sport

Koszykówka - dla czarnych

Piłka nożna - zbieramy baty jak leci, czy to repra czy kluby, do tego korupcja i patologia na każdym kroku. Jako ciekawostke dodam od siebie, że jesteśmy jedynym uczestikiem EURO który nie ma juz drużyny w pucharach a Ruch Chorzów dostał 0-7 od Czechów w dwumeczu.

 

Generalnie wszędzie szkolenie ssie i nie mamy pieniędzy (może poza siatkówką).

 

Czyli co, wszystko zaorać, posadzić buraki i emocjonować się tylko NBA i jarać się który team ma najlepszych mudżynów i piłkarską Ligą Mistrzów czyli walić pod Barce i pluć na Real albo odwrotnie w zależności co tam kto woli? To ja już wolę nasz grajdołek, bo moze poziom nie taki jak być powinien, sukcesów nie za wiele, ale gdzie szukać takich jaj jak dziasiaj w Kielcach.

 

[video=youtube;-u0S9SEo7qQ]http://www.youtube.com/watch?v=-u0S9SEo7qQ&feature=player_embedded

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja też lubię nasz kurwidołek, bo to nasz kurwidołek, ale nie róbmy z naszych "sportowców" prawdziwych sportowców tylko dlatego, że są lepsi w zbijaka od San Marino czy innej Albanii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja też lubię nasz kurwidołek, bo to nasz kurwidołek, ale nie róbmy z naszych "sportowców" prawdziwych sportowców tylko dlatego, że są lepsi w zbijaka od San Marino czy innej Albanii.

zawsze jakiś pozytyw się wynajdzie i to jest najważniejsze :P tak co do tej całej dyskusji o kondycji polskiego sportu, a może i całego tego kraju, dorzuce swoje 3 grosze, @Artlan wymienił dyscypliny wyciągnął wnioski może i słuszne tylko co komu po jakiejś średniej, u nas od tej przeciętności rzygać się chce,ogólnie własciwie w niczym nie jesteśmy naprawdę dobrzy, ok niby jest ta siatkówka ale po olimpiadzie jakoś nie chce mi się mówić o nich jako o światowej czołówce( najważniejsza impreza i za każdym razem ta sama gadka po wtopie, o nietrafieniu z formą, wyciąganiu wniosków itd.), Polacy ogólnie sa mistrzami chyba tylko właśnie w jednym w byciu przeciętnym.

 

Żużel to chyba jedyne odstępstwo od normy( pomijając obecny sezon :) ) zaraz ktoś powie że żużel to marny przykład bo to nie jak kopana globalny sport, ale mnie to niezbyt obchodzi, mocno mamy zaściankowe to myślenie jeśli wyłącznie chodzi nam o to aby być w czymś dobrym tylko dlatego że ktoś inny jest( to jak to cholerne nieustanne szukanie uznania u zagraniczników na każdym kroku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo siatkówka to jest, powiedzmy sobie szczerze, gejowy sport i do tego słabo opłacany a do rekreacyjnego grania też średnio się nadaje bo ogólnorozwojowy jest raczej nijako a przyjemność z gry jak zawodnicy nie mają techniki jest żadna bo podawanie sobie piłek na zagrywkę jest średnio emocjonujące.

może nie było to zgodne z intencją autora posta, ale it's so true! ;] siatkówka w skali globalnej to równie atrakcyjny sport, co tenis stołowy. taki np wayne gretzky na popularnym tylko w ameryce północnej, niszowym sporcie zarobił tyle, ze mógłby sobie kupić tę Waszą Plusligę + dowolną siatkarską ligę na świecie i jeszcze byłoby go stać na kanapkę w subwayu. gdyby jakiekolwiek niegrające w siatkę poważne państwo zainteresowało się siatkówką, to sorry, zdeklasowałoby nas najdalej w jedno pokolenie. cieszę się, że przynajmniej w tę siatkówkę wygrywamy, ale czas przyjąć do wiadomości, że nie istniejemy w jakimkolwiek poważnym sporcie drużynowym, w którym topi się grubą kasę. i nie będziemy mieli żadnych sukcesów, o ile nie trafią nam się talenty w stylu Lato '74 albo ktoś nie zreformuje postkomunistycznego systemu szkoleniowego, którego celem jest istnienie samo w sobie. cuda w sporcie nie występują, albo od małego ciężko na siebie pracujesz, albo niewiele osiągasz. chyba, że wybrałeś sobie niszową dyscyplinę, która nie jest specjalnie na świecie popularna, typu kometka czy siatkówka

Edytowane przez Jake

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siatkówka gejowska, OŻ! :confused: Dobra panowie, ja grzecznie wysiadam z tego pociągu, bo dyskusja osiąga poziom niebezpiecznie bliski dna i niestety obawiam się, że jeszcze jest sporo miejsca na dalsze zanurzenie. Dyskutujcie sobie więc dalej o prawdziwie męskich sportach, gdzie wielkie spocone czarnuchy przewracają się jak sekwoje przy byle pierdnięciu i kłócą z sędziami jakby właśnie ktoś zabrał im ulubioną zabawkę. Good luck!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdyby jakiekolwiek niegrające w siatkę poważne państwo zainteresowało się siatkówką, to sorry, zdeklasowałoby nas najdalej w jedno pokolenie.

Wymień, które poważne państwo nie ma reprezentacji w siatkówkę ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do systemu szkolenia slow pare z mojej strony.

 

Koszykowka: Gortat, Lampe, Kelati - zaden z nich nie wychowal sie w polskiej lidze

 

Pilka Nozna: Lewandowski, Blaszczykowski - rowniez okolo 20 roku zycia wyprowadzili sie za granice. Nie mowiac juz o zaciagu tych, ktorzy w mlodosci przeniesli sie poza granice naszego kochanego kraju, tudziez polskie obywatelstwo posiadaja poprzez rodzicow/dziadkow, wiec z polskim systemem szkolenia nie maja nic wspolnego.

 

Siatkowka: chyba tylko Bartman mlode lata spedzil za granicami kraju.

 

Znamienne jest, ze tylko w siatkowce po jednorazowym sukcesie kadry mlodziezowej kadry Mazura postanowiono rozpizdzic zwiazek sportowy pod przewodnictwiem Biesiady. Wydaje mi sie, ze teraz zbiera sie tego owoce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym Lewandowskim i Kubą to dojebałeś tak, że aż mnie kupa męczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A uargumentujesz to jakos? Dla mnie zawodnicy w polskiej lidze ze wzgledu na to, ze:

- praktycznie sa poddani treningowi jedynie silowemu

- trenerzy nie maja praktycznie zadnych miekkich umiejetnosci motywacyjnych, powoduja, ze im sie po prostu nie chce rozwijac, poniewaz sa "super swietni"

Osiadaja na laurach i w dalszym toku swojej kariery nie rozwiaja sie juz. Przyklady? Korzym, Mila, Brozek i to mi przychodzi do glowy w ciagu 5 sekund

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałeś to tak jakby Lewandowski i Kuba, w ogóle nie zostali wyszkoleni przez nas, bo wyjechali w wieku 20-22 lat zagranicę...Co to ma do naszego systemu szkolenia? Przecież właśnie to, że byli na tyle dobrzy juz w tym wieku, żeby zainteresować sobą kluby zachodnie powinno dobrze o nim świadczyć?

Ten przykład poprostu był dla mnie nietrafiony.

 

 

Zwalamy wszystko na system szkolenia, a tak naprawde to jest kwestia mentalności tych piłkarzyków. Większość gra w piłkę dlatego, bo nic innego nie potrafią, a nie dlatego, że sprawia im to przyjemność, czego efektem jest brak ambicji i osiadanie na laurach. Co niby trenerzy mają z takimi goścmi zrobić?

Z własnego podwórka - Młodzież trenuje piłkę bo to lubi, ale później im są starsi to zaczynają pojawiać się różne pokusy. Na mazowszu widziałem tylu gości z potencjałem na grę w Ekstraklasie, którzy się zmarnowali, że jest to coś niewyobrażalnego. I tutaj to bym obwiniał rodziców, a nie system szkolenia. Grę kontynuują nie Ci najlepsi, tylko poprostu ci co dotrwali.

 

 

Jak ktoś chcę coś osiągnąć to osiągnie, bez względu na warunki w jakich musi trenować. Jak masz zrytą banię to mógłbyś się szkolić nawet w Barcelonie i gówno by z tego wyszło.

Edytowane przez Maciek9020

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artlan przestań naginać fakty do swoich wydumanych teorii,bo widzę,że masz do tego dużą tendencję.Wspominasz coś o najpopularniejszych sportach?Piłka reczna to niszowy sport - stawianie jej ponad rugby jest co najmniej zabawne.Nieszczęściem naszego kraju jest to,że zamiast inwestować w sporty takie jak rugby walimy miliony w gejowatych piłkarzyków.Na Twoim miejscu nie wspomnałybm,że 9 miejsce na Eurobaskecie to był sukces,bo nie był.A na następnym Euro zagraliśmy TYLKO dlatego,że FIBA zmieniła przepisy dotyczące kwalifikacji.Powinieneś postarać się o posadę rzecznika naszego rządu,bo masz talent do propagandy dla lemingów.

 

Polski sport szybuje coraz niżej - patrząc całosciowo jestesmy bliżej dna niż kiedykolwiek przedtem.Jak ktoś już wcześniej wspominał - problem rozpoczyna się już na poziomie podstawowym gdzie pseudo trenerzy i nauczyciele z przypadku nie potrafią wyszkolić dzieci.Skoro w szkołach uczy całe mnóstwo patałachów,którzy nie mają pojecia jak wygląda chcociażby prawidłowy rzut do kosza to jakie mogą być tego wyniki?Na kursie instruktorskim koszykówki jaki robiłem z 22 osób 20 było kadrą nauczycielską.Zaledwie 5 z nich potrafiło poprawnie wykonac dwutakt z prawej storny,bo z lewej tylko dwie.Na studiach kadra profesorska miała wyjebanie na niuanse techniki i tak powstała armia wuefistów opierdalaczy,którzy najlepiej co potrafią to "fikołek" w przód.

 

Do tego dochodzą rodzice,którzy nie mają czasu ani checi zeby ruszyć dupę z dziećmi i aktywnie spędzić czas.Teraz komputer i konsola służą za marchewkę,a nie zakaz wyjscia na dwór dla dziecka.To co się zaczyna dziać z dzieciakami i młodzieżą to już inna historia,bo dopóki nie zaczałem pracować w klubie nie miałem pojecia jaka jest obecnie sytuacja.Takie już jednak czasy,że tysiące debili woli kręcić się po miescie żyjąc "freestajlowo" i napierdalając dragi niż rozwijac się fizycznie i mentalnie.

 

Przykład oczywiście idzie z góry.Coś musi byc jednak w twierdzeniu,że naród ma takich polityków na jakich zasługuje,bo to kazdy z nas jest winny temu jak wygląda sytuacja w polskim sporcie.To my decydujemy jak wygląda rzeczywistośc dookoła nas i mamy zawsze szansę żeby ją zmienić.

 

Jak ktoś chcę coś osiągnąć to osiągnie, bez względu na warunki w jakich musi trenować.

Same chęci w tych czasach nie wystarczą.Na osiągnięcie sukcesu składa się zbyt wiele czynników.Świat idzie coraz bardziej do przodu,a my stoimy w miejscu.

Edytowane przez Larry Legend

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak Maciek napisał, znam kilku ludzi, którzy na poziomie gimnazjum liceum zapowiadali się na zajebistych sportowców (siata, noga, kosz), ale woleli chodzić na panienki, jarać blanty, pić piwko niż zapierdalać na treningach..... Praca, praca i jeszcze raz ciężka praca. Mam kumpla który się "realizuje" w nogę, chociaż ja nazywam go hokeistą. Jakiś klub (chyba V czy IV liga) stać, żeby płacić mu na rączkę koło 2.5 tysia z bonusami za to, że zlikwiduje najlepszego zawodnika przeciwników. Co mu zrobi, jak go sfauluje to już jego inwencja twórcza, baa jak nie dostanie przy tym czerwonej kartki to otrzymuje bonus finansowy. Niech mi teraz ktoś powie ilu jeszcze jest takich trenerów/klubów, których "stać" na coś takiego? Gdzie ma nam się wychować jakikolwiek Messi, jeżeli w trampkarzach ma łamane nogi?

Co do siatkówki, przypomnijmy sobie "tłuste" lata seniorskiej drużyny pod przewodnictwem "polskiej myśli" szkoleniowej. Kojarzą mi się jakieś mistrzostwa w Argentynie, gdzie W. Wspaniały rzuca na meczu do Papkę - Zamknij mordę. A teraz spójrzmy od kiedy jesteśmy TOP 5, i ile lat spokoju dano temu trenerowi z Argentyny.

A czemu w piłce nożnej są takie pieniądze, policzcie ile osób może wejść w Europie na siatkę, hokej, basket a ilu na piłkę nożną.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siatkówka gejowska, OŻ! :confused: Dobra panowie, ja grzecznie wysiadam z tego pociągu, bo dyskusja osiąga poziom niebezpiecznie bliski dna i niestety obawiam się, że jeszcze jest sporo miejsca na dalsze zanurzenie. Dyskutujcie sobie więc dalej o prawdziwie męskich sportach, gdzie wielkie spocone czarnuchy przewracają się jak sekwoje przy byle pierdnięciu i kłócą z sędziami jakby właśnie ktoś zabrał im ulubioną zabawkę. Good luck!

Wyobraź sobie, że 7 gości o średnim wzroście 195 ma po drugiej stronie siatki takich samych przeciwników i celem gry jest przebicie (jak najmocniejsze najlepiej) niedużej piłeczki na drugą stroną boiska. Przypominam też, że jest to sport niekontaktowy więc nie musisz być nie wiadomo jak silny i szybki, żeby być lepszym od przeciwnika. Potrzebny jest wzrost i technika, której nauczysz się w kilka miesięcy. Nie chcę tu udowadniać nie wiadomo czego ale grałem bardzo długo w siatkówkę jeszcze dłużej w piłkę nożną, ostatnie 4 lata to tylko tylko kosz i najtrudniej nauczyć się jest grać w kosza. Ale też poziom zadowolenia z gry jest nieporównywalnie większy. Do tego trzeba dodać że siatkarze często grają w kosza w odwrotną stronę to o Love'ie słyszałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem nie odpowiadać, ale dobra:

 

Wyobraź sobie, że 7 gości o średnim wzroście 195 ma po drugiej stronie siatki takich samych przeciwników i celem gry jest przebicie (jak najmocniejsze najlepiej) niedużej piłeczki na drugą stroną boiska.

Przypominam, że koszykówka to sport gdzie 5 gości o średnim wzroście ponad 190 cm, ma po drugiej stronie 5 podobnych gości i celem gry jest umieszczenie piłki w okrągłej obręczy, umieszczonej po stronie przeciwnej drużyny. Każdy sport drużynowy można przedstawić tak, że wyglądaj jak zabawa niedorobów.

 

Przypominam też, że jest to sport niekontaktowy więc nie musisz być nie wiadomo jak silny i szybki, żeby być lepszym od przeciwnika.

Czyli szybkość przechodzenia do ataku, czas reakcji, siła ataku i ogólna koordynacja nie są ważne, wystarczy technika?

 

Potrzebny jest wzrost i technika, której nauczysz się w kilka miesięcy. Nie chcę tu udowadniać nie wiadomo czego ale grałem bardzo długo w siatkówkę jeszcze dłużej w piłkę nożną, ostatnie 4 lata to tylko tylko kosz i najtrudniej nauczyć się jest grać w kosza. Ale też poziom zadowolenia z gry jest nieporównywalnie większy. Do tego trzeba dodać że siatkarze często grają w kosza w odwrotną stronę to o Love'ie słyszałem.

Czyli podsumowując: siatkówka jest "pedalska", bo:

-to sport niekontaktowy

-liczy się w nim technika i wzrost

-jest łatwiejszy do nauki od kosza

 

Dobra zrozumiałem? Zakładając nawet, że nauczyć się jest jej łatwiej, to uważasz, że aby osiągnąć wysoki poziom potrzeba mniej pracy, niż w nodze czy koszu? Ja widzę tylko jedną różnicę - w siatce więcej zależy od pojedynczych zawodników, mniej od taktyki (w porównaniu do ww. sportów). I tyle. Więc zapewne uważasz, że taki tenis to też pedalski sport. Tak? No bo przecież ma takie same cechy jak siatkówka: 0 kontaktu, technika ma decydujące znaczenie, a nauczenie się przebijania piłeczki na drugą stronę siatki to przecież proste.

 

Naprawdę miło z twojej strony, że grałeś w wiele dyscyplin, good for you. Oczywiście rozumiem, że wypowiadasz się z pozycji autorytetu bo grałeś w każdy na poziomie przynajmniej pół-zawodowym i każdej poświęciłeś czas na profesjonalny trening?

 

Matko, ja nawet nie lubię siatkówki, nudzi mnie na dłuższą metę, ale jak widzę, że ktoś taki pierdoły wypisuje, to ciężko przejść obok obojętnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyobraź sobie, że 7 gości o średnim wzroście 195 ma po drugiej stronie siatki takich samych przeciwników i celem gry jest przebicie (jak najmocniejsze najlepiej) niedużej piłeczki na drugą stroną boiska. Przypominam też, że jest to sport niekontaktowy więc nie musisz być nie wiadomo jak silny i szybki, żeby być lepszym od przeciwnika. Potrzebny jest wzrost i technika, której nauczysz się w kilka miesięcy. Nie chcę tu udowadniać nie wiadomo czego ale grałem bardzo długo w siatkówkę jeszcze dłużej w piłkę nożną, ostatnie 4 lata to tylko tylko kosz i najtrudniej nauczyć się jest grać w kosza. Ale też poziom zadowolenia z gry jest nieporównywalnie większy. Do tego trzeba dodać że siatkarze często grają w kosza w odwrotną stronę to o Love'ie słyszałem.

Grubo przesadzasz. Dla mnie siatkowka jest nudna i generalnie rzadko ogladam nawet repre, ale sa ludzie, ktorzy se tym jaraja. Tak jak napisal KotBehemot, w taki sposob mozna przedstawic kazda dyscypline sportu, wiec ten argument jest bezsensu.

 

Co do poziomu trudnosci to ciezko to ocenic. Mi tez wydaje sie, ze jest lawiej, ale nigdy nie gralem na poziomie zblizonym do zawodowego i podejrzewam, ze Ty tez nie, wiec jak chcesz to wykazac? Kazdy sport na poziomie swiatowym wymaga duzego nakladu pracy i siatkowka na pewno nie jest wyjatkiem. Podam Ci jeszcze jeden przyklad. Kiedys wydawalo mi sie, ze jestem swietny w ping-ponga, bo ograwalem wlasciwie wszystkich jak lecialo bez wiekszego problemu. Zagralem z kolesiem, ktory trenowal w jakims klubie i nie bylem w stanie przebic zwyklego serwu. Chyba nie musze tlumaczyc po co podalem ten przyklad.

 

Do tego trzeba dodać że siatkarze często grają w kosza w odwrotną stronę to o Love'ie słyszałem.

 

Domyslam sie co chciales powiedziec, ale z tego wynika, ze z siatki na kosza mozna sie przedstawic, wiec zaprzeczas argumentowi o wiekszym stopniu trudnosci. Tak btw to Chase Budinger byl ponoc najlepszym siatkarzem w swoim roczniku w USA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem nie odpowiadać, ale dobra:

 

 

 

Przypominam, że koszykówka to sport gdzie 5 gości o średnim wzroście ponad 190 cm, ma po drugiej stronie 5 podobnych gości i celem gry jest umieszczenie piłki w okrągłej obręczy, umieszczonej po stronie przeciwnej drużyny. Każdy sport drużynowy można przedstawić tak, że wyglądaj jak zabawa niedorobów.

 

 

 

Czyli szybkość przechodzenia do ataku, czas reakcji, siła ataku i ogólna koordynacja nie są ważne, wystarczy technika?

 

 

 

Czyli podsumowując: siatkówka jest "pedalska", bo:

-to sport niekontaktowy

-liczy się w nim technika i wzrost

-jest łatwiejszy do nauki od kosza

 

Dobra zrozumiałem? Zakładając nawet, że nauczyć się jest jej łatwiej, to uważasz, że aby osiągnąć wysoki poziom potrzeba mniej pracy, niż w nodze czy koszu? Ja widzę tylko jedną różnicę - w siatce więcej zależy od pojedynczych zawodników, mniej od taktyki (w porównaniu do ww. sportów). I tyle. Więc zapewne uważasz, że taki tenis to też pedalski sport. Tak? No bo przecież ma takie same cechy jak siatkówka: 0 kontaktu, technika ma decydujące znaczenie, a nauczenie się przebijania piłeczki na drugą stronę siatki to przecież proste.

 

Naprawdę miło z twojej strony, że grałeś w wiele dyscyplin, good for you. Oczywiście rozumiem, że wypowiadasz się z pozycji autorytetu bo grałeś w każdy na poziomie przynajmniej pół-zawodowym i każdej poświęciłeś czas na profesjonalny trening?

 

Matko, ja nawet nie lubię siatkówki, nudzi mnie na dłuższą metę, ale jak widzę, że ktoś taki pierdoły wypisuje, to ciężko przejść obok obojętnie.

Nie no rozjebałeś mnie nie mam nic do dodania. :eagerness: Po c*** ja się będę produkował jak Ty uważasz że łatwiej jest wrzucić piłkę do kosza gdzie naprzeciwko stoi 5 gości pd przebicia piłki na boisko 9x9.

 

@knowler Zobacz sobie ile trzeba doskonalić elementów i jakich umiejętności nabyć żeby być dobrym w kosza czy w nogę a ile w siatkówce. Pingpong to też ciekawy przykład bo najlepsi to robią cuda ale sama dyscyplina też jest banalna do nauczenia. Grałem kiedyś na turnieju z gościem, który po pół roku treningu z trenerem doszedł do poziomu czołówki w Polsce w swoim roczniku. Inny znajomy na początku studiów grał gorzej ode mnie ale później trenował w AZS i przede wszystkim grał przez co na 5 roku z trudem mogłem wygrać w meczu seta. Co do Budingera to zobacz jaki w końcu wybrał sport i czy żałuje a przede wszystkim ile zarabia i jaką ma popularność w porównaniu do tego jak by trenował siatkówkę.

 

Generalnie sport w którym musisz bark w bark walczyć z przeciwnikiem > gra w której cośtam mu podajesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po c*** ja się będę produkował jak Ty uważasz że łatwiej jest wrzucić piłkę do kosza gdzie naprzeciwko stoi 5 gości pd przebicia piłki na boisko 9x9.

Napisałem że łatwiej? Proszę ,zacytuj. W przeciwieństwie do ciebie ja nie przyjąłem apriorycznie, że jeden sport jest trudniejszy od innego, bo to jest zwyczajnie nie do wykazania. Tak jest, bo tobie się tak wydaje? A to przepraszam, faktycznie argument na poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...