Skocz do zawartości
Wyparlo

Playoff 2020/21 East 1st round: Brooklyn Nets (2) - Boston Celtics (7)

BKN - CEL  

34 użytkowników zagłosowało

  1. 1. BKN - CEL

    • [ Nets - Celtics ] 4:0
      11
    • [ Nets - Celtics ] 4:1
      13
    • [ Nets - Celtics ] 4:2
      7
    • [ Nets - Celtics ] 4:3
      0
    • [ Nets - Celtics ] 3:4
      2
    • [ Nets - Celtics ] 2:4
      0
    • [ Nets - Celtics ] 1:4
      1
    • [ Nets - Celtics ] 0:4
      0


Rekomendowane odpowiedzi

Przeraża jedynie to, że jak za czasów BIG3 Miami tu wyniki wielkiej trójki mogą być 70-80 pkt co noc. 

Ofensywny potwór. No, ale dalej twór bardziej sztuczny niż Miami Brona.

Na wschodzie Nets vs Bucks może być najlepszą seria w tych PO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eee tam ... dawac te serie z Bucks (lub Heat), bo tu nic ciekawego juz sie nie wydarzy. Niech to BIG3 ma w koncu jakis wyzwanie, zeby ich porzadnie ocenic!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rw30 dobrze zwrócił uwagę na Hardena, który na razie po powrocie jest bez swojej normalnej formy i bez tego Brooklyn będzie miał ogromne problemy w dalszych rundach. Ta seria z Celtics jest wielkim szczęściem, bo daje Nets i Hardenowi czas na dojście do formy oraz jakiejkolwiek zgranie Big 3, a praktycznie nie ma szans wylot w 1 rundzie. 

W pierwszym spotkaniu Brooklyn grał bardzo słabo, a szczególnie w 1 połowie, a mimo tego dosyć łatwo ograli Celtics, więc chociaż jest źle z grą na razie to można pochwalić ich za to, że kiedy mecz nie idzie i tak łatwo potrafili przerzucić to na swoją korzyść. 

W drugim spotkaniu już po I kwarcie zrobił się z tego sparing i tym razem Harden spisywał się już o wiele lepiej, ale głównie piłuje stepbacki za 3 i rzeczywiście mało wchodzi, ale możliwe, że najzwyczajniej nie chce ryzykować kontuzji i nie ma to sensu, bo w zasadzie w tej serii jedyne, co pozostało to utrzymanie zdrowia Big 3. Na razie w obu meczach obijano Duranta, ale na szczęście nie wynikło z tego nic złego.

Blake Griffin dzisiaj na początku znowu słabo w obronie, ale potem w drugiej części meczu się zrewanżował i urwał dwa razy obręcz jak za dawnych dobrych lat z impetem. Jedynie martwi mnie ciągle i zastanawia jak oni zamierzają kryć Giannisa/Embiida, bo z rotacji wywalony już jest DAJ, coraz mniej minut Jeffa Greena i granie Durant/Blake/Claxton może mocno wychodzić bokiem. Wielka szkoda, że LaMarcus Aldridge nie pozostał w zdrowiu, bo wtedy Brooklyn miałby przeogromny komfort. Chociaż patrząc na serię Clippers/Bucks/Lakers to Nets na razie mają wakacje i dla nich PO zaczyna się dopiero od 2 rundy, a na razie sobie pykają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Wyparlo napisał:

rw30 dobrze zwrócił uwagę na Hardena, który na razie po powrocie jest bez swojej normalnej formy i bez tego Brooklyn będzie miał ogromne problemy w dalszych rundach. Ta seria z Celtics jest wielkim szczęściem, bo daje Nets i Hardenowi czas na dojście do formy oraz jakiejkolwiek zgranie Big 3, a praktycznie nie ma szans wylot w 1 rundzie. 

Szczesciem, ale i nieszczesciem zarazem - moim zdaniem oczywiscie. Lepiej dla Nets byloby miec Wizards. Wieksze wyzwanie  i trzeba by chociaz czasem cos pokombinowac. A tak pierwsza runda to sielanka, masowanie sie jacy sa zajebisci (na tle cienkich Celtics) i wlasciwie zerowy poziom trudnosci. A w drugiej rundzie czeka najpewniej Bucks. Przeskok jakosciowy ogromny i jak dostana jednego czy drugiego gonga niespodziewanie, to zobaczymy jak sobie z tym Nash poradzi i z adjustments. A czasu i pola manewru na to bedzie mniej.

Nikt nie kwestionuje przemocarnej sily ofensywy Nets, ale gra sie po obu stronach parkietu. Ja jestem cholernie ciekawy jak to bedzie wygladac na tle konkretnego przeciwnika/dwoch.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, nba2midnight napisał:

Szczesciem, ale i nieszczesciem zarazem - moim zdaniem oczywiscie. Lepiej dla Nets byloby miec Wizards. Wieksze wyzwanie  i trzeba by chociaz czasem cos pokombinowac. A tak pierwsza runda to sielanka, masowanie sie jacy sa zajebisci (na tle cienkich Celtics) i wlasciwie zerowy poziom trudnosci. A w drugiej rundzie czeka najpewniej Bucks. Przeskok jakosciowy ogromny i jak dostana jednego czy drugiego gonga niespodziewanie, to zobaczymy jak sobie z tym Nash poradzi i z adjustments. A czasu i pola manewru na to bedzie mniej.

A ja się cieszę. Kurs na awans Brooklynu z Celtics wynosi 1.00 w STS właśnie :)

Brooklyniarze mieli już mecze PO pod koniec sezonu z Bucks, kiedy przegrali 0-2 i powinni przez to grać z Heat i nie mieć przewagi parkietu z Bucks, ale Spurs wyciągnęło rękę i uratowało Nets. Teraz mogą sobie spokojnie wprowadzić Hardena i zgrać Big 3. Na kolejne pojedynki wrócą wzmocnieni Hardenem i własnym parkietem. Patrząc na cały sezon to dla nich potrzebna jest jak najłatwiejsza ścieżka, bo Big 3 to maszynki do kontuzji w tym sezonie w sumie jak większość ekip, która się użera z kontuzjami i przy tym dziwnym sezonie najlepiej właśnie mieć takie łatwe ścieżki jak Brooklyn i ułatwiać sobie życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tak jak było wiadomo, że Celtics to przeciętniacy, tak wciąż nie wiem czym chcą zaskoczyć Bucks. Było widać pod koniec sezonu regularnego, że nie mają dla ich siłę sensownej odpowiedzi i jakoś nie wydaje mi się, że osoba Hardena wiele zmienia. Liczę na Claxtona i to pokazuje skalę problemu, chociaż przecież wiadomo, że nie można od takiego mlodego chłopaka oczekiwać walki z Grekiem pod koszem w PO. 

Edytowane przez andy13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, KeepItDirty napisał:

Przeraża jedynie to, że jak za czasów BIG3 Miami tu wyniki wielkiej trójki mogą być 70-80 pkt co noc. 

Ofensywny potwór. No, ale dalej twór bardziej sztuczny niż Miami Brona.

Na wschodzie Nets vs Bucks może być najlepszą seria w tych PO.

To nie jest to samo. Bron i Bosh w równym czasie połączyli siły z Wadem. Wszyscy w najlepszym wieku do wygrywania.
Wade 28 lat. James 25 lat. Bosh 26 lat. Atletycznie mają przewagę nad resztą zespołów. Drużyna staje się murowanym faworytem na kilka lat.
 

Durant 30 lat po zerwanym achillesie łączy siły z 27-letnim Irvingiem, ale odchodzi do dużo słabszej drużyny, którzy też wiele ryzykują, że stawiają na gwiazdę po tak ciężkiej kontuzji. Nie grał cały sezon i wraca do grania mając skończone 32 lata. Dołącza do nich 31-letni Harden z nadwagą.




 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Rodman91 napisał:

To nie jest to samo. Bron i Bosh w równym czasie połączyli siły z Wadem. Wszyscy w najlepszym wieku do wygrywania.
Wade 28 lat. James 25 lat. Bosh 26 lat. Atletycznie mają przewagę nad resztą zespołów. Drużyna staje się murowanym faworytem na kilka lat.
 

Durant 30 lat po zerwanym achillesie łączy siły z 27-letnim Irvingiem, ale odchodzi do dużo słabszej drużyny, którzy też wiele ryzykują, że stawiają na gwiazdę po tak ciężkiej kontuzji. Nie grał cały sezon i wraca do grania mając skończone 32 lata. Dołącza do nich 31-letni Harden z nadwagą.




 

Tylko dalej rozchodzi się o sposób w jaki to zrobili. Ugadani byli dużo wcześniej. O ile Miami '11 nie było dostatecznie dojebane talentem (ekhem) to już wersję '12 i'13 z Allenem (później), Andersonem, Battierem, Millerem i Colem i Chambersem było poprostu epicko potężne, a nie było to stworzone draftami, dobrymi wymianami itp.

Poprostu trójka kumpli zechciała grać razem, a byli topowymi graczami ligi i stworzyli to co dało im 4 finały, 2 mistrzostwa (powinno być 3 ale kontuzje Wadea i o stanie LBJ po co przytaczać vs Mavs jak każdy to zna).

Dla mnie różnica między nimi to balans obrony i ofensywy, bo Żary jak chciały wyłączały cały zespół przeciwnika czy to zbiórkami czy na obwodzie czy w pomalowanym. Nets tego nie ma. To czysta napiersalanka ile wlezie, byle zdobyć więcej pkt niż przeciwnik.

Ale podtrzymuje to, że od czasów Miami Brona żaden zespół nie miał tak ofensywnej trójki liderów jaka ma Nets.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, KeepItDirty napisał:

Tylko dalej rozchodzi się o sposób w jaki to zrobili. Ugadani byli dużo wcześniej. O ile Miami '11 nie było dostatecznie dojebane talentem (ekhem) to już wersję '12 i'13 z Allenem (później), Andersonem, Battierem, Millerem i Colem i Chambersem było poprostu epicko potężne, a nie było to stworzone draftami, dobrymi wymianami itp.

Poprostu trójka kumpli zechciała grać razem, a byli topowymi graczami ligi i stworzyli to co dało im 4 finały, 2 mistrzostwa (powinno być 3 ale kontuzje Wadea i o stanie LBJ po co przytaczać vs Mavs jak każdy to zna).

Dla mnie różnica między nimi to balans obrony i ofensywy, bo Żary jak chciały wyłączały cały zespół przeciwnika czy to zbiórkami czy na obwodzie czy w pomalowanym. Nets tego nie ma. To czysta napiersalanka ile wlezie, byle zdobyć więcej pkt niż przeciwnik.

Ale podtrzymuje to, że od czasów Miami Brona żaden zespół nie miał tak ofensywnej trójki liderów jaka ma Nets.

Jak nie miał ? Durant, Curry, Thompson z GSW nie byli słabsi ofensywnie od trójki Heat - James, Wade, Bosh.
Sporo tymi trójkami na wysokiej skuteczności nadrabiają. Trójka 40% = dwójka 60%. A trzej allstarzy GSW byli gwarancją 40% za 3pkt.

Osobiście jestem daleki od tego, by sugerować, że Nets jest materiałem na dominacje w lidze na 2-3 lata. Durant jest znakiem zapytania i
nie wiadomo czy przy większej intensywności ciało nie posypie się. Zdobycie mistrzostwa choć jednego w tym lub przyszłym roku to
będzie ogromny sukces dla nich. Oni nie są zgrani. Ciągle łapią kontuzje. I jeszcze sprawa z Durantem, który może posypać się.

Skład, który był w stanie dominować przez kilka lat w lidze NBA, gdzie trzon był stary to jedynie Bulls 1996-1998:
Rodman 35-37 lat, Jordan 33-35 lat, Harper 32-34 lata, Pippen 31-33 lata, bo jedynie Kukoc był nieco młodszy 27-29 lat.

Co do Heat to oni w sezonie 2012/2013 mieli bilans 66-16 i byli blisko rekordu NBA w wygranych pod rząd 27, gdy Lakers mieli 33.
No, ale w playoff męczyli się z Pacers 4-3 i ledwo też wygrali z SAS 4-3.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

krol pickow po latach zostal z jakims niechacianym w Orlando francuzem, Kemba z dupy, masa Olejejejeje'ow, Tristanem (tfu!) Thompsonem. w gorzej zarzadzanym klubie przez glupszych, wzieliby tego Brada szurneli jako kozla ofiarnego. Tatum i Brown zupelnie bez wsparcia?

*ciekawa sprawa, bo Tatum poprostu okazal sie NBA ready od poczatku, a nie ze jego sufit to byl w jakiejs innej bajce 

Edytowane przez memento1984

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogladlaem troche ten mecz

rozumiem kontuzje wszystko

ale Stevens jest debilem dalej, w jaki sposob on nadal trenuje w NBA? Duranta kryli w tym meczu Tristan na przemian z Kemba i Smartem

ja pi****le

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Kubbas napisał:

Ogladlaem troche ten mecz

rozumiem kontuzje wszystko

ale Stevens jest debilem dalej, w jaki sposob on nadal trenuje w NBA? Duranta kryli w tym meczu Tristan na przemian z Kemba i Smartem

ja pi****le

No dzis imo Stevens dokonał imo jednego z najgorszych chalengow ever, ktos widzial?

Nie dosc ze do ugrania 1pkcik z osobistego, bo trojke trafil harden i tak, to jeszcze tam dwoch typow celtics sie zderzylo i na niego wpadło, wiec raczej faul byl oczywisty.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten mecz był okropny, w połowie 3Q miałem ochotę zamknąć laptopa. Gdybym miał określić ten mecz jednym gifem, to było by to słynne...

Jedyna nadzieja dla kolejnych rywali Nets jest taka, że Durant, Harden i Irving są dość mocno (jak na tak łatwe pogrywanie z Celtics) eksploatowani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Zyga napisał:

Durant, Harden i Irving są dość mocno (jak na tak łatwe pogrywanie z Celtics) eksploatowani.

mieli prawie tydzień przerwy przed PO, a g2 & G3 grajo po 2-dniowych odstępach, dopiero od G4 będą jednodniowe. Pierwszy mecz był zacięty gdzieś do końcówki 3 czy pocz. 4 kwarty, drugi nie był zacięty wcale. Nie wydaje mi się, żeby te minuty które grajo jakoś bardzo ich obciążyły, raczej są szanso na zgranie się we w miarę competitive warunkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.05.2021 o 21:16, KeepItDirty napisał:

Ofensywny potwór. No, ale dalej twór bardziej sztuczny niż Miami Brona.

Ty kibicujesz w NBA tylko tym, w których grają wychowankowie? :D  Niezależnie od tego, czy mówimy o Heat, LAL, Nets bezgranicznie głupie jest mówienie w kontekście drużyn NBA o "sztucznych" teamach. To jest liga zawodników, panowie się umawiają na wspólne granie i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, andy13 napisał:

Ty kibicujesz w NBA tylko tym, w których grają wychowankowie? :D  Niezależnie od tego, czy mówimy o Heat, LAL, Nets bezgranicznie głupie jest mówienie w kontekście drużyn NBA o "sztucznych" teamach. To jest liga zawodników, panowie się umawiają na wspólne granie i już.

Najmocniej oberwało się Durantowi za dołączenie do teamu 73-9. Reszta trochę blednie przy tej konkretnej sytuacji :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To są wszystko pierdoły. Rozumiem takie podejście "romantyczne", ale ono nie jest do zastosowania w NBA. Nie ma tu szkółek, jest draft. Nie ma nawet klubów, tylko franczyzy. Rynek transferów oparty jest o wymiany i sklejanie budżetu. Była okazja to Durant poszedł pograć do Kalifornii po pierścienie i już. Zdaniem jakichś łebków miałby iść do drużyny z dołu ligi, bo im to pasuje do wizji świata? Zapewne jakby poszedł, to ugadałby się z kimś innym i z miejsca byłoby Big 2 (przynajmniej) i znów by ludzie krzyczeli, że sztuczny twór :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwarta do konca i ... plus 12 dla Celtow. Uda sie dowiezc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na to, że Celtics grali bez Browna i Walkera to wynik jest niezły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.